30 stycznia – wspomnienie świętej Hiacynty, dziewicy

PIERWSZE CZYTANIE
Hbr 11, 32-40
Zasługa wiary przed Chrystusem

Czytanie z Listu do Hebrajczyków
Bracia: I cóż jeszcze mam powiedzieć? Nie starczyłoby mi bowiem czasu na opowiadanie o Gedeonie, Baraku, Samsonie, Jeftem, Dawidzie, Samuelu i o prorokach, którzy dzięki wierze zdobyli królestwa, dokonali czynów sprawiedliwych, otrzymali obietnice, zamknęli paszcze lwom, przygasili żar ognia, uniknęli ostrzy miecza i wyleczyli się z niemocy, stali się bohaterami w walce i do ucieczki zmusili nieprzyjacielskie szyki. Dzięki dokonanym przez nich wskrzeszeniom niewiasty otrzymały swoich zmarłych. Jedni ponieśli katusze, nie przyjąwszy uwolnienia, aby otrzymać lepsze zmartwychwstanie. Inni zaś doznali zelżywości i biczowania, a nadto kajdan i więzienia. Kamienowano ich, przerzynano piłą, kuszono, przebijano mieczem; tułali się w skórach owczych, kozich, w nędzy, w utrapieniu, w ucisku – świat nie był ich wart – i błąkali się po pustyniach i górach, po jaskiniach i rozpadlinach ziemi. A ci wszyscy, choć ze względu na swą wiarę stali się godni pochwały, nie otrzymali przyrzeczonej obietnicy, gdyż Bóg, który nam lepszy los zgotował, nie chciał, aby oni osiągnęli doskonałość bez nas.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 31 (30), 20. 21-22. 23. 24 (R.: por. 25)

Refren: Bądźcie odważni, ufający Panu.

Jakże jest wielka dobroć Twoja, Panie, *
którą zachowałeś dla bogobojnych.
Okazujesz ją tym, którzy uciekają się do Ciebie *
na oczach ludzi.

Refren.

Osłaniasz ich Twą obecnością od spisku mężów, *
ukrywasz w swym namiocie przed swarliwym językiem.
Niech będzie Pan błogosławiony, *
On cuda swoje i łaskę okazał mi w mieście warownym.

Refren.

Ja zaś w przerażeniu mówiłem: *
«Odtrącony jestem od Twego oblicza»,
lecz Ty wysłuchałeś mój głos błagalny, *
gdy wołałem do Ciebie.

Refren.

Miłujcie Pana, wszyscy, *
którzy cześć Mu oddajecie.
Pan chroni wiernych, *
a pysznym z nawiązką odpłaca.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Łk 7, 16

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Wielki prorok powstał między nami
i Bóg nawiedził lud swój.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mk 5, 1-20
Uwolnienie opętanego w Gerazie

Słowa Ewangelii według Świętego Marka
Jezus i uczniowie Jego przybyli na drugą stronę jeziora do kraju Gerazeńczyków. Gdy wysiadł z łodzi, zaraz wyszedł Mu naprzeciw z grobowców człowiek opętany przez ducha nieczystego. Mieszkał on stale w grobowcach i nikt już nawet łańcuchem nie mógł go związać. Często bowiem nakładano mu pęta i łańcuchy; ale łańcuchy kruszył, a pęta rozrywał, i nikt nie zdołał go poskromić. Wciąż dniem i nocą w grobowcach i po górach krzyczał i tłukł się kamieniami. Skoro z daleka ujrzał Jezusa, przybiegł, oddał Mu pokłon i zawołał wniebogłosy: «Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie!» Powiedział mu bowiem: «Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka». I zapytał go: «Jak ci na imię?» Odpowiedział Mu: «Na imię mi „Legion”, bo nas jest wielu». I zaczął prosić Go usilnie, żeby ich nie wyganiał z tej okolicy. A pasła się tam na górze wielka trzoda świń. Prosiły Go więc złe duchy: «Poślij nas w świnie, żebyśmy mogli w nie wejść». I pozwolił im. Tak, wyszedłszy, duchy nieczyste weszły w świnie. A trzoda około dwutysięczna ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora. I potonęły w jeziorze. Pasterze zaś uciekli i rozpowiedzieli o tym w mieście i po osiedlach. A ludzie wyszli zobaczyć, co się stało. Gdy przyszli do Jezusa, ujrzeli opętanego, który miał w sobie „legion”, jak siedział ubrany i przy zdrowych zmysłach. Strach ich ogarnął. A ci, którzy widzieli, opowiedzieli im, co się stało z opętanym, a także o świniach. Wtedy zaczęli Go prosić, żeby odszedł z ich granic. Gdy wsiadał do łodzi, prosił Go opętany, żeby mógł przy Nim zostać. Ale nie zgodził się na to, tylko rzekł do niego: «Wracaj do domu, do swoich, i opowiedz im wszystko, co Pan ci uczynił i jak ulitował się nad tobą». Poszedł więc i zaczął rozgłaszać w Dekapolu wszystko, co Jezus mu uczynił, a wszyscy się dziwili.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Syn Boży, Jezus Chrystus, objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła. Bóg namaścił Go Duchem Świętym i mocą, a On chodził, czyniąc dobrze i uzdrawiając wszystkich opętanych przez diabła, bo Bóg był z Nim. Każdy, kto narodził się na nowo z Boga, jest chroniony przez Syna Bożego i zły duch nie ma do niego dostępu.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Autor Listu do Hebrajczyków wspomina o tym, że brakowałoby mu czasu na opowiedzenie czynów proroków, królów, sławnych mężów w Izraelu. Ich bohaterska postawa, cuda, męki, które znosili, liczne katusze, utrapienia i doświadczona nędza jeszcze nie wystarczają, by otrzymali oni od Boga przyrzeczoną obietnicę odnowienia, nowego przymierza, relacji oblubieńczej.
Bóg czeka na nas, na nasz ruch w kierunku świadomego i codziennego przekazywania wiary ze względu na Jego obietnicę miłości zrealizowaną w Jezusie Chrystusie. Dzisiaj tak bardzo potrzeba nam autentycznych świadków wiary. Kościół idący drogą synodalną potrzebuje wielu zaangażowanych chrześcijan. Odpowiedzialność za wspólnotę, w której żyję, nie może być scedowana na innych, ale „dzielona przez wszystkich w odpowiedzi na dary, którymi Duch Święty obdarza wiernych”. Wynika to z godności chrztu, który stawia mnie we wspólnocie, gdzie mam swoje miejsce, głos, swoją misję do spełnienia. Przykład konkretnych ludzi: Gedeona, Samuela, kard. Wyszyńskiego, modlącej się babci, rzetelnego lekarza, dodaje mi odwagi do lepszego i konkretnego zaangażowania w przekazywanie postawy wiary osobom, które spotykam na drodze mojego życia. Beatyfikacja licznych bohaterów pokazuje całemu Kościołowi, że heroizm wiary jest nadal żywy i bardzo potrzebny.

Komentarz do psalmu
Obecność Boga, wychwalana w Psalmie 32, jest bardzo konkretna. Modląc się nim wspominamy o tym, jak Bóg osłaniał Izraelitów wychodzących z Egiptu, w jaki sposób był obecny w słupie obłoku, jak czuwał dzień i noc, by wędrowcy nie zginęli z głodu i pragnienia.
W sytuacjach, kiedy wydaje się, że jesteśmy odtrącani, wykluczani, On stawia nam na drodze często nieznanych ludzi, którzy okazują się przyjaciółmi, o których mówi przysłowie: „Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie”. Bóg zawsze wysłuchuje błagalnego głosu, nie naszym zmartwieniem jest wiedzieć, w jaki sposób i w którym momencie Pan nam odpowie.

Komentarz do Ewangelii
Sensacje w dzisiejszym świecie stają się już chlebem powszednim. Raczej uodparniają nas na zło i czynią obojętnymi nawet wobec najbliższych.
Po utopieniu stada świń ludzie z całej okolicy przyszli do Jezusa żądni wieści, aby na własne oczy zobaczyć, co się stało. Ujrzeli opętanego, który siedział w ubraniu i był przy zdrowych zmysłach. Pozycja siedząca tego człowieka wskazuje na to, że wcześniej szalejący, teraz doświadcza wytchnienia, doznaje pokoju w sobie, w stosunku do ludzi i Boga. Fakt, że jest ubrany, w myśli autora natchnionego pokazuje odnowienie przez Jezusa godności tego zniewolonego człowieka. Przypominamy sobie wydarzenie z Księgi Rodzaju, gdzie czytamy, że oto Bóg osobiście przygotowuje Adamowi i Ewie odzienie ze skóry, aby nie musieli uciekać z ogrodu Eden nadzy. Zdrowe zmysły pozwalają uwolnionemu od ducha nieczystego rozpoznać Jezusa i wejść z Nim w relację. Pamiętajmy, że Sakrament Pokuty i Pojednania odnawia w nas godność człowieka, tożsamość dziecka samego Boga!
Komentarze zostały przygotowane przez s. Annę Juźwiak AP

Święta Hiacynta, dziewica

Święta Hiacynta

Klarysa Marescotti urodziła się w 1585 r. niedaleko Viterbo. Jej rodzice – Marek Antoniusz i Oktawia Orsini – należeli do najwybitniejszych książęcych rodzin Włoch. Mając 19 lat została oddana przez ojca – zaniepokojonego jej zbyt swobodnym życiem – do klasztoru klarysek, Franciszkanek III Zakonu św. Bernardyna w Viterbo, w którym już wcześniej przebywała jej starsza siostra, Ginewra. Otrzymała tam imię Hiacynta. Przyzwyczajona wszakże do wielkopańskiego stylu życia i do wygód, nie mogła przywyknąć do surowego życia klasztoru. Pierwsze piętnaście lat przeżyła ku zgorszeniu i zatroskaniu sióstr bardzo swobodnie: przyjmowała licznych gości, bawiła ich i dbała o „należne” jej wygody. Klauzura, ubóstwo, posłuszeństwo nie były dla niej problemem. Przełożeni w obawie przed możną rodziną nie chcieli sytuacji zadrażniać.
Pan Bóg chciał ją jednak mieć dla siebie i znalazł sposób, by zawrócić ją z niebezpiecznej drogi. Dopuścił na nią ciężką i bardzo bolesną chorobę. Leżąc jak Łazarz na łożu cierpień, miała dosyć czasu na refleksję. Poznała wtedy, jak zawodne są w nieszczęściu przyjaźnie ludzkie, jak złudne i przemijające są rozkosze ziemskie. Zaczęła gorzko żałować zmarnowanych lat życia. Przyrzekła Panu Bogu, że gdy tylko wyzdrowieje, będzie inna. Po ustąpieniu choroby podjęła życie modlitwy i pokuty. Stała się gorliwą czcicielką Chrystusa ukrzyżowanego, ubogiego i pokornego. Rozwijała szeroką działalność charytatywną. Nawiedzała więzienia, szpitale, przytułki, niosąc tam pomoc i spełniając najniższe posługi. Korzystając z ogromnego majątku rodziny, popierała wszelkie szlachetne inicjatywy, zmierzające do złagodzenia cierpień bliźnich. Założyła dwa stowarzyszenia (w 1636 i 1638 r.), opiekujące się ludźmi chorymi i starymi. Jako można pani, posługująca nędzy ludzkiej, dawała wielce budujący przykład ludziom tamtego czasu. Przypisuje się jej również wiele nawróceń. W nagrodę Pan Bóg obdarzył ją darem ekstaz, łaską proroctwa i czytania w sumieniach ludzkich. W zakonie zajmowała się nowicjuszkami.
Zmarła 30 stycznia 1640 r. Kiedy wystawiono jej ciało w kościele klarysek, zbiegło się całe Viterbo, by opłakiwać swoją dobrodziejkę i opiekunkę. Liczne cuda były potwierdzeniem powszechnego przekonania o jej heroicznej świętości. Do grona błogosławionych wpisał ją papież Benedykt XIII w roku 1726, a do katalogu świętych papież Pius VII w roku 1807, chociaż dekret kanonizacji wydał wcześniej jego poprzednik, papież Pius VI, w roku 1790. Św. Hiacynta zostawiła wśród pism cenną książeczkę: Rady duchowe, jak prowadzić dusze do miłości Jezusa i Maryi.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

29 stycznia – wspomnienie świętej Anieli Merici, dziewicy

PIERWSZE CZYTANIE
So 2, 3; 3, 12-13
Szukajcie pokory

Czytanie z Księgi proroka Sofoniasza
Szukajcie Pana, wszyscy pokorni ziemi, którzy wypełniacie Jego nakazy; szukajcie sprawiedliwości, szukajcie pokory, może się ukryjecie w dzień gniewu Pańskiego. Zostawię pośród ciebie lud pokorny i biedny, a szukać będą schronienia w imieniu Pana. Reszta Izraela nie będzie czynić nieprawości ani wypowiadać kłamstw. I nie znajdzie się w ich ustach zwodniczy język, gdy paść się będą i wylegiwać, a nie będzie nikogo, kto by ich przestraszył.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 146 (145), 6c-7. 8-9a. 9b-10 (R.: por. Mt 5, 3)

Refren: Ubodzy duchem mają wstęp do nieba.
albo: Alleluja.

Bóg wiary dochowuje na wieki, *
uciśnionym wymierza sprawiedliwość,
chlebem karmi głodnych, *
wypuszcza na wolność uwięzionych.

Refren.

Pan przywraca wzrok ociemniałym, *
Pan dźwiga poniżonych.
Pan kocha sprawiedliwych, *
Pan strzeże przybyszów.

Refren.

Ochrania sierotę i wdowę, *
lecz występnych kieruje na bezdroża.
Pan króluje na wieki, *
Bóg twój, Syjonie, przez pokolenia.

Refren.

DRUGIE CZYTANIE
1 Kor 1, 26-31
Bóg wybrał wzgardzonych

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian
Przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Według oceny ludzkiej niewielu tam mędrców, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nieszlachetnie urodzone według świata oraz wzgardzone, i to, co w ogóle nie jest, wyróżnił Bóg, by to, co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga. Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem, aby jak to jest napisane, «w Panu się chlubił ten, kto się chlubi».
Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Mt 5, 12a

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Cieszcie się i radujcie,
albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 5, 1-12a
Błogosławieni ubodzy w duchu

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył usta i nauczał ich tymi słowami:
«Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Mamy szukać Pana w pokorze serca, bo łaskawy jest Pan dla tych, którzy są cisi i łagodni… Żyjemy na tym upadłym świecie ukryci z Chrystusem w Bogu i nikogo się nie lękamy, bo Pan jest naszym mocarnym pasterzem, a Jego imię jest dla nas twierdzą warowną. Chlubimy się tylko w Panu, bo On stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem. W Nim mamy Pełnię Bożą.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Łatwiej jest szukać Pana człowiekowi pokornemu, który wie, że wszystko zawdzięcza Bogu i wszystkiego się od Niego spodziewa. Słowo proroka Sofoniasza zachęca nas dzisiaj do postawy nieustannego poszukiwania. Raz znaleziona odpowiedź dodaje otuchy, by się nie zniechęcać w dalszym byciu uważnym. Szukanie jest pewnym wysiłkiem, napięciem, ma coś z przygody. Pozwala nam na dokładniejsze patrzenie na rzeczywistość, na doskonalenie postawy dostrzegania i odróżniania szczegółów, które tworzą całość. Aby dobrze szukać, trzeba coś posprzątać, uporządkować, może przesunąć, a czasem zagłębić się w coś, czego jeszcze nie znamy. Taka jest również rzeczywistość w naszym życiu duchowym. Poszukiwanie to poznawanie siebie, najgłębszych tajników serca, to fascynująca podróż w głąb, która nigdy się nie kończy. Sofoniasz ujmuje to słowami: „Szukać będą schronienia w imieniu Pana”, czyli w samej istocie i byciu Boga. Na końcu drogi wypatrywania czeka na nas najpiękniejsze Oblicze Boga. Pięknie pisze o tym św. Efrem: „Ogniu i świetle, który rozpromieniasz twarz Chrystusa, Ogniu, którego przyjście jest słowem, Ogniu, którego cisza jest światłem, Ogniu, który przepełniasz serca łaską, wielbimy Ciebie”.

Komentarz do psalmu
Psalm 146 opisuje wiele działań Boga. Psalmista posługuje się wieloma czasownikami by opisać wszystko, czym zajmuje się Bóg. Pan dochowuje wiary, karmi, chroni, kocha, strzeże, przywraca wzrok, uwalnia… Właśnie w taki sposób działa On w naszym życiu. Doświadczając Jego miłości, troski, karmienia, my sami możemy z kolei pomagać innym w odzyskiwaniu wzroku, w dochowywaniu wiary. Nasz Pan zawsze stoi po stronie tych, którzy cierpią, czują się mali czy opuszczeni. Panowanie Boga jest równoznaczne z Jego troską o każdego człowieka.

Komentarz do drugiego czytania
Piękny opis powołania człowieka według św. Pawła przypomina o darmowym wybraniu, którego zawsze dokonuje Bóg według swojej logiki. Wybiera to, co głupie, niemocne, wzgardzone, wyłania to, czego nikt nie bierze pod uwagę. Zauważamy to w przeróżnych sytuacjach naszego codziennego życia. Kto nie błyszczy, nie wyróżnia się, nie jest wulgarny, przebojowy, ten się nie liczy. Liczy się w rzeczywistości wiary w bezinteresowną miłość Boga.
W pierwszym rzędzie jesteśmy powołani do życia. To nadzwyczajny dar. Tak często o tym zapominamy. Bóg powołał nas z nicości do istnienia, abyśmy byli szczęśliwi. Chrześcijanin to ten, który odpowiada na uprzedzającą miłość Pana, obficie wylewającą się w sakramencie Chrztu. To właśnie we Chrzcie Świętym stajemy się nowymi ludźmi w Jezusie Chrystusie. Otrzymujemy nowy rodzaj życia przypieczętowany nadaniem imienia, czyli nową tożsamością. Chrześcijanin nie należy do żywiołów świata, nie jest przeznaczony do otchłani, ale jest własnością Jezusa Chrystusa, który Go posiada, obdarza szczególnymi łaskami i darami potrzebnymi do jak najlepszego wypełnienia misji życia, czyli konkretnego powołania. Odpowiedź na zaproszenie do bycia z Jezusem, prowadzi do radosnego dziękczynienia i zdrowej dumy.

Komentarz do Ewangelii
Odkrywanie paradoksów w chrześcijaństwie jest pasjonujące i utwierdzające nas, mimo wszystko, w wierze. Wiara ich nie niweluje ani nie neguje. Dla Boga błogosławieni, czyli szczęśliwi, są ubodzy, cisi, smutni, miłosierni, sprawiedliwi, czystego serca, cierpiący, prześladowani…. Jakże inne kategorie od tych, które proponuje dzisiejszy świat: bieg za efektywnością, tym, co przyjemne, miłe, bez trudu, poświęcenia. Jezus wypowiadający słowa błogosławieństw odkrywa nam inną przestrzeń ducha. Warto w nią wejść. Jezus obiecuje rzeczywistość bardzo radosną: ludzie czystego serca, z czystymi intencjami oglądają samego Boga.
Komentarze zostały przygotowane przez s. Annę Juźwiak AP

Święta Aniela Merici, dziewica

Święta Aniela MericiAniela urodziła się 21 marca 1474 r. w Desenzano nad jeziorem Garda w północnych Włoszech. Wcześnie zaczęła wieść życie wypełnione modlitwą i pokutą. Sprzyjała temu religijna atmosfera domu. Niedługo jednak cieszyła się szczęściem rodzinnym. Miała zaledwie 15 lat, kiedy straciła najpierw ukochaną siostrę, a niedługo potem matkę i ojca. Sierotę przyjął do siebie wuj z Salo. Aniela zajmowała się jego gospodarstwem. W tym czasie wstąpiła do III Zakonu św. Franciszka. Po śmierci wuja powróciła do rodzinnego Desenzano, by następnie udać się do Brescii (1516). Miała już wówczas ponad 40 lat.

Należąc do bardzo rozwiniętego wówczas ruchu Del Divino Amore, który miał za cel odrodzenie religijne członków i wniesienie zbawczego fermentu w otoczenie, podjęła pracę charytatywną. Stowarzyszeni zbierali się w określonych dniach na modlitwę i rozmowy duchowe; zaprawiali się do praktykowania cnót ewangelicznych, a przede wszystkim do uczynków miłosierdzia chrześcijańskiego. Odwiedzali więc szpitale, fundowali przytułki dla sierot i opuszczonych oraz zakłady i szkoły dla ubogiej młodzieży. Duszą tego ruchu stała się Aniela. Niebawem zdobyła sobie taki autorytet, że cała elita miasta schodziła się do jej ubogiej izby przy kościele św. Afry. Towarzystwo w Wenecji zaproponowało jej, aby objęła kierownictwo nad wszystkimi jego dziełami miłosierdzia. Również papież Klemens VII zaproponował Anieli, by zechciała zaopiekować się dziełami dobroczynnymi w Wiecznym Mieście. Dla uproszenia sobie światła Bożego Aniela udała się z pielgrzymką do Ziemi Świętej (1524). Kiedy znalazła się na Krecie, prawie utraciła wzrok. Na szczęście schorzenie minęło. W rok potem udała się w charakterze pątniczki do Rzymu, by uzyskać jubileuszowy odpust (1525).

Święta Aniela MericiPo powrocie do Brescii musiała chwilowo opuścić miasto, gdyż najechały je wojska cesarza Karola V. Zajęły one wówczas Italię, szerząc dokoła spustoszenie. Święta tułała się po różnych miastach, wykorzystując konieczne podróże do mobilizacji dusz ofiarnych dla wielkiej akcji apostolatu Del Divino Amore.
Prowadziła życie pełne modlitwy i wyrzeczenia. Trzeźwa obserwacja oraz pogłębione życie duchowe doprowadziły ją do poszukiwania nowych dróg duchowości w chrześcijaństwie. Wśród skromnych posług, jakie wykonywała, umiała odnaleźć nową rolę kobiety w społeczeństwie przekształconym przez Odrodzenie. Podjęła pracę wychowawczą, uważając, „iż nieład w społeczeństwie wywodzi się z nieładu w rodzinie”.

Kiedy nastał już pokój, powróciła do Brescii i tam założyła nową rodzinę zakonną sióstr urszulanek. Na akcie fundacyjnym figuruje 28 nazwisk pierwszych duchowych córek św. Urszuli. Dokument nosi datę 25 listopada 1535 roku. Aniela miała wtedy ponad 60 lat. Ułożyła regułę spisaną w 12 rozdziałach, którą zatwierdził wikariusz generalny diecezji 8 sierpnia 1536 r. Po śmierci Anieli papież Paweł V regułę zatwierdził w roku 1544. Pierwsza kapituła generalna odbyła się 8 marca 1537 r. Aniela została na niej wybrana pierwszą przełożoną generalną. Urszulanki, nie wyróżniając się strojem, nie będąc zamknięte w klauzurze, poświęcają się wychowaniu dziewcząt, przyszłych matek. Swoim zakonnicom Aniela kazała „iść w lud”. Stworzyła nowy model apostołowania w Kościele. Dała początek ogromnej liczbie rodzin zakonnych „czynnych”, które tak wiele dobra czynią do dziś. Zajęła się głównie dziewczętami – również w tym jej dzieło okazało się opatrznościowe. Dotychczas bowiem zajmowano się przede wszystkim młodzieżą męską. Nie mając elementarnego wykształcenia, Aniela posiadała wyjątkową inteligencję i wielką mądrość. Pod jej duchowym wpływem pozostawała poważna część elity ówczesnych Włoch. Nazywano ją powszechnie „matką”. Tego tytułu używał wobec niej sam książę Mediolanu, Sforza.
Zmarła 27 stycznia 1540 r. Pochowano ją w pobliskim kościele św. Afry, gdzie do dnia dzisiejszego jej ciało spoczywa w kryształowej trumnie na ołtarzu poświęconym jej czci. Beatyfikacji Anieli Merici dokonał Klemens XII w 1788 roku, a jej kanonizacji w roku 1807 Pius VII.

W ikonografii Święta przedstawiana jest w habicie urszulanki z białą chustą na szyi.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

28 stycznia – wspomnienie świętego Tomasza z Akwinu, prezbitera i doktora Kościoła

PIERWSZE CZYTANIE
Hbr 11, 1-2. 8-19
Wiara Abrahama wzorem dla nas

Czytanie z Listu do Hebrajczyków
Bracia: Wiara jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy. To dzięki niej przodkowie otrzymali świadectwo. Dzięki wierze ten, którego nazwano Abrahamem, usłuchał wezwania, by wyruszyć do ziemi, którą miał objąć w posiadanie. Wyszedł, nie wiedząc, dokąd idzie. Dzięki wierze przywędrował do Ziemi Obiecanej, jako ziemi obcej, pod namiotami mieszkając z Izaakiem i Jakubem, współdziedzicami tej samej obietnicy. Oczekiwał bowiem miasta zbudowanego na silnych fundamentach, którego architektem i budowniczym jest sam Bóg. Dzięki wierze także i sama Sara, mimo podeszłego wieku, otrzymała moc poczęcia. Uznała bowiem za godnego wiary Tego, który udzielił obietnicy. Przeto z człowieka jednego, i to już niemal obumarłego, powstało potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie, jak niezliczone ziarnka piasku na wybrzeżu morza. W wierze pomarli oni wszyscy, nie osiągnąwszy tego, co im przyrzeczono, lecz patrzyli na to z daleka i witali, uznawszy siebie za obcych i gości na tej ziemi. Ci bowiem, co tak mówią, wykazują, że szukają ojczyzny. Gdyby zaś tę wspominali, z której wyszli, znaleźliby sposobność powrotu do niej. Teraz zaś do lepszej dążą, to jest do niebieskiej. Dlatego Bóg nie wstydzi się być nazywanym ich Bogiem, gdyż przysposobił im miasto. Dzięki wierze Abraham, wystawiony na próbę, ofiarował Izaaka, i to jedynego syna składał na ofiarę, on, który otrzymał obietnicę, któremu powiedziane było: «Z Izaaka będzie dla ciebie potomstwo». Pomyślał bowiem, iż Bóg mocen jest wskrzesić także umarłych, i dlatego odzyskał go, na podobieństwo śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Łk 1, 69-70. 71-73. 74-75 (R.: por. 68)

Refren: Wielbimy Pana, bo swój lud nawiedził.

Bóg wzbudził dla nas moc zbawczą *
w domu swego sługi, Dawida.
Jak zapowiedział od dawna *
przez usta swych świętych proroków.

Refren.

Że nas wybawi od naszych nieprzyjaciół *
i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą;
że naszym ojcom okaże miłosierdzie †
i wspomni na swe święte przymierze, *
na przysięgę, którą złożył ojcu naszemu, Abrahamowi.

Refren.

Da nam, że z mocy nieprzyjaciół wyrwani, *
służyć Mu będziemy bez trwogi,
w pobożności i sprawiedliwości przed Nim *
po wszystkie dni nasze.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. J 3, 16

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego;
każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mk 4, 35-41
Jezus ucisza burzę

Słowa Ewangelii według Świętego Marka
Owego dnia, gdy zapadł wieczór, Jezus rzekł do swoich uczniów: «Przeprawmy się na drugą stronę». Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. A nagle zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała wodą. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?» On, powstawszy, zgromił wicher i rzekł do jeziora: «Milcz, ucisz się!» Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: «Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże brak wam wiary!» Oni zlękli się bardzo i mówili między sobą: «Kim On jest właściwie, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?»
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Jezus mówi: Miejcie wiarę w Boga! Nie bójcie się, tylko wierzcie! Dla wierzącego wszystko jest możliwe. Wiara Boża zwycięża świat. Wiara sprawia, że przechodzimy zwycięsko przez wszystkie próby i doświadczenia. Wiara jest odpocznieniem w rękach wszechmocnego Ojca, który ożywia umarłych i to, czego nie ma, powołuje do istnienia.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Ostatnie wersety wczorajszego pierwszego czytania wprowadzają nas w wykład o wierze i ufności. Są to wersety z Księgi Proroka Habakuka i Izajasza, które mówią o tym, że ci, którzy pozostaną wierni, zbawią swe dusze.
Dzisiaj nauka ta jest rozwijana: ufność ma bardzo dużą wagę w naszej relacji z Bogiem, ponieważ jest ona w zasadzie jedyną ludzką zasługą, to znaczy tym, co możemy ofiarować Bogu. Aby to doprecyzować, autor listu przytacza przykład Abrahama. Wylicza wiele momentów, w których patriarcha idzie w nieznane – podąża za tym, co wskazuje mu Bóg. Szczytem tego jest ofiarowanie Izaaka. Autor listu pisze, że odzyskuje swojego syna właśnie dzięki ufności w to, że po zabiciu Izaaka Pan Bóg przywróci go do życia.
Podstawą wiary jest ufność. Nie jest to jednak takie proste. Przykładem może być św. Piotr, który początkowo zarzekał się, że pójdzie za Chrystusem wszędzie. Ostatecznie zapiera się Go i ucieka. Robi to pierwszy papież. Takie sytuacje pokazują nam kruchość natury ludzkiej. Z łatwością przychodzi nam składanie wielkich deklaracji, jednak w sytuacji, gdy nasza wiara jest sprawdzana, dopiero wtedy możemy zobaczyć, ile nasza relacja z Bogiem jest warta.
Prośmy Boga, abyśmy w sytuacji próby mieli w sobie tyle ufności, by jak Abraham zdać się tylko na Niego.

Komentarz do psalmu
Słowa psalmu responsoryjnego to fragment Kantyku Zachariasza. To pierwsze słowa, jakie wypowiada, gdy rodzi mu się syn – św. Jan Chrzciciel.
Warto zauważyć, że Zachariasz mówi o obietnicy, która się wypełnia. Mówi o przyjściu Wybawiciela, który faktycznie już jest w łonie dziewicy Maryi. W pierwszej zwrotce psalmu usłyszymy piękne słowa nawiązujące do proroctwa zawartego w Drugiej Księdze Samuela: „wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo. Ja będę mu ojcem, a on będzie Mi synem” (2 Sm 7,16). Od chwili wypowiedzenia tego proroctwa Naród Wybrany musiał czekać tysiąc lat.
Kantyk Zachariasza, oprócz natchnionego okrzyku dotyczącego przyjścia Chrystusa, mówi też o samym Janie Chrzcicielu. W chwili, gdy anioł przychodzi do starca w Świątyni Jerozolimskiej i zapowiada mu narodziny jego syna, zapowiada także misję św. Jana. Ma on być tym, który przyprowadzi do Boga wielu („Jego ludowi dasz poznać zbawienie”). To on ma przygotować miejsce Jezusowi, pokazać ludziom, że Ten, który dopiero idzie, „wybawi nas od nieprzyjaciół”, albo „wspomni na przymierze między Bogiem a ludźmi”.
Dzisiejszy psalm to słowa radości i zdumienia mocą Pana. Zachariasz wypowiada je po tym, gdy przez swoje niedowiarstwo utracił głos. Mogąc jedynie oglądać i słuchać, w pokorze znosił wszystko, co działo się wokół niego, aż zobaczył moc Boga – swojego syna. Przez swoje wypowiadane proroctwo o Chrystusie widzi jeszcze dalej. Już nie patrzy na świat jak w chwili, gdy objawiał mu się anioł. Patrzy na świat oczami wiary – całkowicie oddany Bogu.

Komentarz do Ewangelii
„Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” Na to pytanie Jezus odpowiada cudem. Uciszenie burzy jest wielkim wydarzeniem. Zatrzymanie sztormu, całego jeziora w jednej chwili wymaga kosmicznych pokładów energii.
Po całej nawałnicy nastaje „głęboka cisza”. To wyrażenie również nie pojawia się bez przyczyny. Natrafiamy na nie tylko tutaj, w opisie uciszenia burzy. Powtarza je również Ewangelista Mateusz. „Głęboka cisza” nie jest jedynie brakiem hałasu. Przyroda zamarła, widząc potęgę Pana. Zrobiła miejsce, aby słowa Jezusa dokładnie wybrzmiały.
Chrystus kieruje niełatwe słowa do apostołów, gani ich za brak wiary. Za brak tego, o czym pisze autor Listu do Hebrajczyków w pierwszym czytaniu. Jednak, czy nie jest to wyraz prawdziwego ojcostwa? Jezus ratuje życie ludziom, którymi się opiekuje. Udziela im reprymendy nie po to, aby im wykazać ich małość, ale żeby podkreślić, jak bardzo ich kocha. Napisze o tym później św. Jan w Apokalipsie: „Ja, który kocham, karcę i ćwiczę” (Ap 3,19).
Pytanie zadane przez św. Piotra pokazuje nam jeszcze jedną piękną rzecz. Jezus nie chce nas jako wzorowych i bezbłędnych uczniów. Chrystus spełnia prośbę, która jest podpięta pod wyrzut skierowany do Niego. Wiara jest budowaniem relacji z Bogiem, a ta nie zawsze musi być łatwa. W momentach próby człowiek ma do wyboru schować się przed Bogiem, zapomnieć o Nim i wrócić, gdy z powrotem wszystko „się naprostuje”, albo z dziecięcą ufnością wyznać Mu wszystko, co leży na sercu. Jezus chce nas prawdziwych.
Komentarze zostały przygotowane przez Pawła Klefasa kleryka V roku WMSD w Warszawie

Święty Tomasz z Akwinu, prezbiter i doktor Kościoła

Święty Tomasz z Akwinu

Tomasz urodził się na zamku Roccasecca niedaleko Akwinu (Włochy) w 1225 r. Jego ojciec, rycerz Landulf, był z pochodzenia Lombardczykiem, matka zaś była Normandką. Kiedy chłopiec miał 5 lat, rodzice oddali go w charakterze oblata do opactwa na Monte Cassino. Jednak Opatrzność miała inne zamiary wobec młodzieńca. Z niewyjaśnionych przyczyn opuścił on klasztor i udał się do Neapolu, gdzie studiował na tamtejszym uniwersytecie. Tam zapoznał się z niedawno założonym przez św. Dominika (+ 1221) Zakonem Kaznodziejskim. Rok wstąpienia do tego zakonu nie jest bliżej znany. Święty miał wtedy ok. 20 lat. Spotkało się to z dezaprobatą rodziny. Wszelkimi sposobami, włącznie z dwuletnim aresztem domowym, próbowano zmienić jego decyzję; bezskutecznie. Wysłano nawet jego własną siostrę, Marottę, by mu dominikanów „wybiła z głowy”. Tomasz jednak umiał tak do niej przemówić, że sama wstąpiła do benedyktynek.
Przełożeni wysłali go na studia do Rzymu, a stamtąd około roku 1248 do Kolonii, gdzie wykładał na tamtejszym uniwersytecie głośny uczony dominikański, św. Albert Wielki (+ 1260), który miał wypowiedzieć prorocze słowa o Tomaszu: „Nazywamy go niemym wołem, ale on jeszcze przez swoją naukę tak zaryczy, że usłyszy go cały świat”. W Kolonii Tomasz przyjął święcenia kapłańskie. Po chlubnym ukończeniu studiów przełożeni wysłali go do Paryża, by na tamtejszej Sorbonie wykładał teologię. Był najpierw bakałarzem nauk biblijnych (1252-1253), z kolei wykładał Sentencje Piotra Lombarda (1253-1255). Zadziwiał wszystkich jasnością wykładów, wymową i głębią. Stworzył własną metodę, w której najpierw wysuwał trudności i argumenty przeciw danej prawdzie, a potem je kolejno zbijał i dawał pełny wykład.
Na skutek intryg, jakie przeciwnicy dominikanów rozbudzili na Sorbonie, Tomasz po siedmiu latach powrócił do Włoch. Na kapitule generalnej został mianowany kaznodzieją (1260). Przez pewien czas prowadził także wykłady na dworze papieskim Urbana IV (1261-1265). W latach 1265-1267 przebywał ponownie w domu generalnym Zakonu – w klasztorze św. Sabiny w Rzymie. W latach 1267-1268 przebywał w Viterbo jako kaznodzieja papieski.
Kiedy ucichła burza w Paryżu, przełożeni ponownie wysłali swojego czołowego teologa do Paryża (1269-1272). Po trzech latach wrócił do Włoch i wykładał na uniwersytecie w Neapolu (1272-1274). W tym samym czasie kapituła generalna zobowiązała go, aby zorganizował teologiczne studium generale dla Zakonu. Tomasz upatrzył sobie na miejsce tychże studiów Neapol.
W roku 1274 papież bł. Grzegorz X zwołał do Lyonu sobór powszechny. Zaprosił także Tomasza z Akwinu. Tomasz jednak, mając 48 lat, po krótkiej chorobie zmarł w drodze na sobór w opactwie cystersów w Fossanuova dnia 7 marca 1274 roku. Z tego właśnie powodu do roku 1969 doroczną pamiątkę św. Tomasza Kościół obchodził właśnie 7 marca, w dzień śmierci. Ten dzień przypada jednak prawie zawsze w Wielkim Poście. Dlatego reforma liturgiczna doroczne wspomnienie świętego przesunęła wyjątkowo na 28 stycznia – a więc na dzień przeniesienia jego relikwii do Tuluzy w 1369 r.

Akwinata wsławił się szczególnie niewinnością życia oraz wiernością w zachowywaniu obserwancji zakonnych. Właściwe Zakonowi zadanie, jakim jest służba Słowu Bożemu w dobrowolnym ubóstwie, znalazło u niego wyraz w długoletniej pracy teologicznej: w gorliwym poszukiwaniu prawdy, którą należy nieustannie kontemplować i przekazywać innym. Dlatego wszystkie swoje zdolności oddał wyłącznie na służbę prawdy. Sam starał się ją posiąść, skądkolwiek by pochodziła, i ogromnie pragnął dzielić się nią z innymi. Odznaczał się pokorą oraz szlachetnym sposobem bycia.
Kaznodzieja, poeta, ale przede wszystkim wielki myśliciel, człowiek niezwykłej wiedzy, którą umiał połączyć z niemniej wielką świętością. Powiedziano o nim, że „między uczonymi był największym świętym, a między świętymi największym uczonym”. W swej skromności kilkakrotnie odmawiał propozycji zostania biskupem.

Święty Tomasz z AkwinuStworzył zwarty system nauki filozoficznej i teologii katolickiej, zwany tomizmem. Wywarł głęboki wpływ na ukierunkowanie zachodniej myśli chrześcijańskiej. Spuścizna literacka św. Tomasza z Akwinu jest olbrzymia. Wprost wierzyć się nie chce, jak wśród tak wielu zajęć mógł napisać dziesiątki tomów. Wyróżniał się umysłem nie tylko analitycznym, ale także syntetycznym. On jedyny odważył się dać panoramę całej nauki filozofii i teologii katolickiej w systemie zdumiewająco zwartym. Do najważniejszych jego dzieł należą: Summa contra gentiles, czyli apologia wiary przeciwko poganom, Kwestie dysputowane, Komentarz do „Sentencji” Piotra LombardaSumma teologiczna i komentarze do niektórych ksiąg Pisma świętego. Szczególną czcią Tomasz otaczał Chrystusa Zbawiciela, zwłaszcza na krzyżu i w tajemnicy Eucharystii, co wyraził w tekstach liturgicznych do brewiarza i mszału na uroczystość Bożego Ciała, m.in. znany hymn Zbliżam się w pokorze. Płonął synowską miłością do Najświętszej Maryi Panny.
Jest patronem dominikanów, księgarni, studentów i teologów; opiekun podczas sztormów. Papież Jan XXII zaliczył go do grona świętych 18 lipca 1323 roku. Papież św. Pius V ogłosił go 11 kwietnia 1567 roku piątym doktorem Kościoła zachodniego. Papież Leon XIII ustanowił go 4 sierpnia 1880 roku patronem wszystkich uniwersytetów i szkół katolickich.

W ikonografii św. Tomasz przedstawiany jest w białym habicie dominikańskim, w czarnej kapie i białym szkaplerzu. Jego atrybutami są: anioł, gołąb; infuła u nóg, której nie przyjął; kielich, kielich z Hostią, księga, laska, model kościoła, monogram IHS, monstrancja, pióro pisarskie, różaniec, słońce na piersiach, które symbolizuje jego Boską inspirację. Jego znakiem jest także Chrystus w aureoli.

Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

27 stycznia – wspomnienie błogosławionego Jerzego Matulewicza, biskupa

PIERWSZE CZYTANIE
Hbr 10, 32-39
Wiara podtrzymuje wytrwałość

Czytanie z Listu do Hebrajczyków
Bracia: Przypomnijcie sobie dawniejsze dni, kiedy to po oświeceniu wytrzymaliście wielkie zmaganie, to jest udręki, już to wystawieni publicznie na szyderstwa i prześladowania, już to stawszy się towarzyszami tych, którzy to przeżywali. Albowiem współcierpieliście z uwięzionymi, z radością przyjęliście rabunek waszego mienia, wiedząc, że sami posiadacie majątek lepszy i trwały. Nie wyzbywajcie się więc waszej ufności, która znajduje wielką odpłatę. Potrzebujecie bowiem wytrwałości, abyście po wypełnieniu woli Bożej dostąpili spełnienia obietnicy. «Jeszcze bowiem krótka, bardzo krótka chwila, i przyjdzie Ten, który ma nadejść, i nie spóźni się. A mój sprawiedliwy dzięki wierze żyć będzie, jeśli się cofnie, nie znajdzie dusza moja w nim upodobania». My zaś nie należymy do odstępców, którzy idą na zatracenie, ale do wiernych, którzy zbawiają duszę.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 37 (36), 3-4. 5-6. 23-24. 39-40 (R.: por. 39a)

Refren: Zbawienie prawych pochodzi od Pana.

Miej ufność w Panu i czyń to, co dobre, *
a będziesz mieszkał na ziemi i żył bezpiecznie.
Raduj się w Panu, *
a On spełni pragnienia twego serca.

Refren.

Powierz Panu swą drogę, *
zaufaj Mu, a On sam będzie działał.
On sprawi, że twa sprawiedliwość zabłyśnie jak światło, *
a prawość twoja jak blask południa.

Refren.

Pan umacnia kroki człowieka *
na drodze, która jest miła dla niego.
A choćby upadł, nie będzie leżał, *
bo jego rękę Pan podtrzyma.

Refren.

Zbawienie sprawiedliwych pochodzi od Pana, *
On ich ucieczką w czasie utrapienia.
Pan ich wspomaga i wyzwala, †
wyzwala od występnych i zachowuje, *
On bowiem jest ich ucieczką.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Mt 11, 25

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mk 4, 26-34
Rozwój królestwa Bożego

Słowa Ewangelii według Świętego Marka
Jezus mówił do tłumów: «Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo». Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu». W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Przez wiele ucisków trzeba nam przejść na drodze do Królestwa Bożego. Świat nienawidzi Chrystusa i Jego uczniów. Świat zawsze prześladuje uczniów Chrystusa. Miłość Chrystusa przynagla nas, abyśmy znosili wszelkie prześladowania, bo nie jest uczeń nad Mistrza. Chrystus mówi, że mamy cieszyć się i radować pośród prześladowań, bowiem nasza nagroda będzie wielka w niebie. Kto zatem wytrwa do końca, będzie zbawiony. Pan jest blisko, jeszcze tylko mała chwila, a przyjdzie powtórnie… Sprawiedliwi żyją z wiary i nie cofają się, ale wierzą i zachowują duszę na życie wieczne.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
W chwili, gdy jest ciężko, można przyjąć dwie postawy wobec Boga. Pierwsza to głębsze przylgnięcie do Niego. Druga jest z kolei przeciwna – to szemranie. Na kartach Pisma Świętego widzimy obie postawy. Tę pierwszą widać chociażby w zachowaniu Hioba, który nie złorzeczy Panu albo w zachowaniu Maryi, która zdaje się kompletnie na łaskę Boga w chwili Zwiastowania. Drugą postawę widzimy w zachowaniu narodu wybranego na pustyni – lud o twardym karku szemrał, gdy sprawy zaczynały się komplikować.
Kluczem do rozumienia dzisiejszego czytania jest ufność. Z fragmentu Listu do Hebrajczyków dowiadujemy się, że odbiorcy listu powinni trwać w wierze mimo ciężaru, jaki na nich spadł. Mają przyjąć tę pierwszą postawę.
Nie jest ona prosta, dlatego autor listu przypomina Hebrajczykom, jak dzielnie strzegli wiary, mimo prześladowania, mimo grabieży i wystawienia na publiczne szyderstwo. Nie są to łatwe do przyjęcia rzeczy. Wystarczy, że przypomnimy sobie, jak nas samych postawiono w sytuacji, w której musieliśmy bronić wiary w Chrystusa. Mogło to być w szkole albo w pracy. Wystawienie na publiczne szykany pozostawia zawsze przykre wspomnienia. Teraz możemy sobie wyobrazić, że ówczesna wspólnota mogła mieć obawy przed kolejnym wystawieniem się na atak.

Komentarz do psalmu
Ufność, o której mowa w pierwszym czytaniu, jest rozwijana w Psalmie 37. Jest tu mowa o człowieku, który całym sobą ufa Panu. Nie jest to także laurka i sztuczna pochwała Boga. Psalmista pisze o bezgranicznej ufności, ale dodaje, że wiara w Boga niesie także ze sobą pewne cierpienie. Mówi wprost o utrapieniach albo o upadkach. Jednak dzięki ufności Bogu są one o wiele łatwiejsze do wytrzymania.
„Zaufaj Mu, a On sam będzie działał” – to słowa otuchy, które bez konkretnych przykładów nie byłyby wiarygodne. Bóg kieruje do nas prostą instrukcję, do której nie zawsze chcemy się stosować, tym bardziej w momentach kryzysowych. Na szczęście dał też wiele znaków, które potwierdzają te słowa. Tymi znakami są ludzie Kościoła i ich świadectwa. Jednym z nich może być ksiądz z Neapolu – Sługa Boży Dolindo Ruotolo. Jego akt strzelisty „Jezu, Ty się tym zajmij” streszcza cały brutalny życiorys kapłana z Włoch. Mimo kilkunastoletniego zakazu sprawowania Mszy Świętej pozostał on wierny Bogu. Sam często pisał w swojej biografii, że bez Jego bliskości nigdy by mu się nie udało wytrwać.
Prośmy Boga, aby w chwilach zwątpienia i cierpienia przychodziły nam do głowy słowa Psalmu 37: „Powierz Panu swą drogę…”

Komentarz do Ewangelii
Pan Jezus wygłasza dwie przypowieści dotyczące Królestwa Bożego. Każda z nich dotyczy różnych wymiarów tego Królestwa. Przypowieść o zasiewie mówi o procesie, a przypowieść o ziarnku gorczycy o efekcie końcowym.
Pan Bóg miłuje proces. Być może właśnie dlatego świat z taką niechęcią przyjmuje Boga. Proces wymaga cierpliwości i wysiłku. Nasienie wrzucone w ziemię nie daje natychmiastowego efektu, tym bardziej jego monotonny wzrost, który przy ciągłej obserwacji nie jest niczym fascynującym. Mimo wszystko jest to element, bez którego zasiew nie wyda plonu. Brak „fajerwerków” zmusza nas do wysiłku. Człowiek współczesny nie zawsze ma ochotę robić coś, co nie przynosi mu natychmiastowej gratyfikacji. Takie czynności jak podlewanie czy codzienna pielęgnacja nie są czymś, co pociąga. Tak też wygląda droga duchowa. Na pozór nic spektakularnego, jednak każdy, kto podąża cierpliwie za Jezusem, wie, że jest to podróż niesamowita.
Szczyt drogi duchowej, oglądania przedsionków Królestwa Niebieskiego na ziemi, widać u świętych. Tym najmniejszym ziarnem jest nieraz nasze małe dobro. Św. Jan XXIII pisał w swoim dekalogu: „Tylko dzisiaj uczynię coś dobrego i nikomu o tym nie powiem”. Z tego jednego uczynku może wyrosnąć świętość, która dzisiaj pociąga. Świętymi należy się inspirować, zagnieżdżać się w gałęziach ich życiorysów, aby nabierać odpowiednich sił do lotu w stronę Królestwa Bożego.
„Gdy plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo”. Ostatnie zdanie pierwszej przypowieści doskonale dopełnia tę drugą. Nasza świętość, nasze budowanie Królestwa Bożego ma być dla większej chwały Boga. Nasze sukcesy duchowe, nawrócenia, rekolekcje, kazania – to wszystko zostaje zebrane w odpowiednim momencie, aby zawsze podkreślało wielkość Boga a nie naszą.
Komentarze zostały przygotowane przez Pawła Klefasa kleryka V roku WMSD w Warszawie

Błogosławiony Jerzy Matulewicz, biskup

Błogosławiony Jerzy Matulewicz

Jerzy urodził się 13 kwietnia 1871 roku w wielodzietnej rodzinie litewskiej, we wsi Lugine koło Mariampola na Litwie. Oboje rodzice umarli, gdy był małym dzieckiem. Był wychowywany przez swojego starszego brata Jana, niezwykle surowego i wymagającego człowieka. Pomimo kłopotów zdrowotnych i materialnych – często nie miał za co kupić podręczników – uczył się dobrze dzięki swojej niezwykłej pilności i pracowitości. Po kilku latach nauki na prawach eksternisty w gimnazjum (od 1883 r.) zachorował na gruźlicę kości. Musiał posługiwać się kulami. Choroba ta gnębiła go do końca życia. Już w gimnazjum pragnął zostać kapłanem. Jednakże dopiero w 1891 roku, jako dwudziestoletni młodzieniec, wstąpił do seminarium duchownego w Kielcach. Wówczas też zmienił swoje nazwisko z Matulaitis na Matulewicz. Zapamiętano go jako kleryka pełnego spokoju, wewnętrznej równowagi, otwartego i pracowitego. Gdy władze carskie zamknęły seminarium, kontynuował naukę w Warszawie, a następnie w Petersburgu. Tu przyjął święcenia kapłańskie 31 grudnia 1898 roku. W następnym roku ukończył Akademię Petersburską jako magister teologii. Doktorat uzyskał na uniwersytecie we Fryburgu Szwajcarskim.
Powrócił do Kielc, gdzie podjął zajęcia jako profesor seminarium (do 1904 r.). Postępująca gruźlica kości spowodowała, że musiał poddać się ciężkiej operacji w jednym z warszawskich szpitali. Po kuracji rozwinął działalność społeczną w Warszawie, zakładając m.in. Stowarzyszenie Robotników Katolickich oraz gimnazjum na Bielanach. W 1907 roku objął katedrę socjologii w Akademii Duchownej w Petersburgu. Dojrzał w nim wówczas zamiar odnowienia i zreformowania zakonu marianów, skazanego przez władze carskie na wymarcie. 29 sierpnia 1909 roku, w kaplicy biskupiej w Warszawie, złożył śluby zakonne na ręce ostatniego żyjącego marianina ojca Wincentego Senkusa. Rok później ułożył nowe konstytucje dla marianów, którzy odtąd mieli być zgromadzeniem ukrytym. Jeszcze w tym samym roku Pius X potwierdził regułę. Pierwszy nowicjat odnowionej wspólnoty złożony z 2 profesorów i jednego ucznia został utworzony w Petersburgu. W 1911 r. we Fryburgu Szwajcarskim powstał drugi nowicjat, następnie powstał dom zakonny w Chicago, a podczas I wojny światowej dom na Bielanach pod Warszawą. W 1911 roku Jerzy Matulewicz został generałem zakonu, którym kierował do śmierci.
Po zakończeniu działań wojennych ojciec Jerzy powołał Zgromadzenie Sióstr Ubogich Niepokalanego Poczęcia NMP, które szybko rozprzestrzeniło się na Litwie i w Ameryce. Założył również Zgromadzenie Sióstr Służebnic Jezusa w Eucharystii oraz wspierał zgromadzenia założone przez bł. o. Honorata Koźmińskiego. W 1918 roku Benedykt XV mianował go biskupem wileńskim. Udało mu się umocnić katolicyzm w diecezji. Na własną prośbę został zwolniony z obowiązków biskupa w sierpniu 1925 roku. Pragnął poświęcić się całkowicie kierowaniu zgromadzeniem marianów, lecz już w grudniu tego samego roku został mianowany wizytatorem apostolskim na Litwie. W ciągu dwóch następnych lat nieludzkimi wprost wysiłkami udało mu się zorganizować życie katolickie w tym kraju i naprawić stosunki ze Stolicą Apostolską.
W trakcie prac nad zatwierdzeniem konkordatu, ojciec Jerzy umarł nagle po nieudanej operacji 27 stycznia 1927 r. Beatyfikowany został przez św. Jana Pawła II w 1987 roku podczas uroczystości z okazji 600-lecia Chrztu Litwy. Jego relikwie spoczywają w kościele w Mariampolu. Jest jednym z patronów Litwy.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

26 stycznia – wspomnienie św. biskupów Tymoteusza i Tytusa

PIERWSZE CZYTANIE
2 Tm 1,1-8
Żywa wiara Tymoteusza

Czytanie z Drugiego listu świętego Pawła Apostoła do Tymoteusza
Paweł, z woli Boga apostoł Chrystusa Jezusa, posłany dla głoszenia życia obiecanego w Chrystusie Jezusie, do Tymoteusza, swego umiłowanego dziecka. Łaska, miłosierdzie, pokój od Boga Ojca i Chrystusa Jezusa, naszego Pana. Dziękuję Bogu, któremu służę jak moi przodkowie z czystym sumieniem, gdy zachowuję nieprzerwaną pamięć o tobie w moich modlitwach. W nocy i we dnie pragnę cię zobaczyć, pomny na twoje łzy, by napełniła mnie radość na wspomnienie wiary bez obłudy, jaka jest w tobie; ona to zamieszkała pierwej w twej babce Lois i w twej matce Eunice, a pewien jestem, że mieszka i w tobie. Z tej właśnie przyczyny przypominam ci, abyś rozpalił na nowo charyzmat Boży, który jest w tobie przez włożenie moich rąk. Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia. Nie wstydź się zatem świadectwa naszego Pana ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według danej mocy Boga.
Oto słowo Boże

albo

Tt 1,1-5
Tytus synem Pawła w wierze

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Tytusa
Paweł, sługa Boga i apostoł Jezusa Chrystusa, posłany do szerzenia wśród wybranych Bożych wiary i poznania prawdy wiodącej do życia w pobożności, w nadziei życia wiecznego, jakie przyobiecał przed wiekami prawdomówny Bóg, a we właściwym czasie objawił swe słowo przez nauczanie powierzone mi z rozkazu Boga, Zbawiciela naszego, do Tytusa, dziecka mego prawdziwego we wspólnej nam wierze. Łaska i pokój od Boga Ojca i Chrystusa Jezusa, Zbawiciela naszego. W tym celu zostawiłem cię na Krecie, byś należycie załatwił zaległe sprawy i ustanowił w każdym mieście prezbiterów, jak ci poleciłem.
Oto słowo Boże

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 96,1-2.3.7-8a i 10

Refren: Głoście cześć Pana wśród wszystkich narodów.

Śpiewajcie Panu pieśń nową
śpiewaj Panu, ziemio cała.
Śpiewajcie Panu, sławcie Jego imię,
każdego dnia głoście Jego zbawienie.

Głoście Jego chwałę
wśród wszystkich narodów,
rozgłaszajcie Jego cuda
pośród wszystkich ludów.

Oddajcie Panu, rodziny narodów,
oddajcie Panu chwałę i uznajcie Jego potęgę.
Oddajcie Panu chwałę należną Jego imieniu.
Głoście wśród ludów, że Pan jest królem.
utwierdził świat. tak, że się nie zachwieje,
będzie sprawiedliwie sądził ludy.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Łk 4,18

Alleluja, alleluja, alleluja

Pan posłał Mnie, abym ubogim głosił dobrą nowinę,
więźniom głosił wolność.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA
Łk 10,1-9
Rozesłanie uczniów

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza
Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych, siedemdziesięciu dwóch, i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście ze sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: «Pokój temu domowi!» Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swą zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: «Przybliżyło się do was królestwo Boże»”.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Nie wstydzimy się Ewangelii i nie trzymamy Ewangelii w ukryciu, ale rozgłaszamy ją na wszelkie sposoby, bo jest ona jedyną mocą Bożą, która zbawia każdego, kto uwierzy… Kto bowiem gardzi Chrystusem i nie przyjmuje Jego słowa, ten ma swojego sędziego: otóż to słowo Chrystusa, będzie go sądzić w dniu ostatecznym… Mamy mieć uszy do słuchania i mamy uważać na to, czego słuchamy.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Po wczorajszym święcie Nawrócenia św. Pawła przyszła pora na wspomnienie jego dwóch towarzyszy – Tymoteusza i Tytusa. Ten drugi jest odbiorcą listu, który czytamy w pierwszym czytaniu. Między Tytusem a św. Pawłem istnieje szczególna więź, ponieważ najprawdopodobniej Tytus został ochrzczony przez Apostoła. Towarzyszył mu również w trzeciej wyprawie misyjnej. List, który dzisiaj czytamy, opowiada o misji, którą miał do wykonania na Krecie.
W pierwszych trzech wersetach św. Paweł wykłada całą teologię zbawienia: wiara i poznawanie prawdy, które prowadzą do życia w pobożności, w nadziei na życie wieczne. Bóg to przyobiecał, a w odpowiednim czasie zesłał swojego Syna. Św. Paweł bierze na swoje barki misję apostolską, aby głosić to, co opisuje. W tych słowach znajduje się instrukcja postępowania dla katolika – mamy wierzyć i poznawać prawdę. Budować relację z Bogiem i poznawać Go głębiej. Św. Paweł pisze o prawdomównym Bogu, aby podkreślić jeszcze bardziej wiarygodność jego misji, a także odnieść się do nauk innych zwodniczych nauczycieli – poruszy to w dalszej części listu.
Mamy więc podany przez św. Pawła wykład wiary, przytoczenie planu naszego życia, które ma prowadzić nas do zbawienia a także, poprzez postać Tytusa, zaakcentowanie uniwersalności Dobrej Nowiny. Tytus był Grekiem, a więc poganinem. Jest przykładem tego, że Jezus swoją misję rozciąga na cały świat. Nie tylko na wybranych.

Komentarz do psalmu
Psalm 96 opisuje misję Tymoteusza. Podobnie jak Tytus był bliskim współpracownikiem św. Pawła. Jest posyłany przez Apostoła Narodów do poszczególnych gmin, aby sprawdzał, jak się kształtują pierwsze wspólnoty. Zostaje w końcu biskupem Efezu, także z nadania św. Pawła. W trakcie swojego życia trafił z Apostołem do więzienia.
Wysiłki Tymoteusza wpisują się w to, o czym mówi Psalm 96. Głoszenie wielkości Boga i Jego zbawienia były niewątpliwie na porządku dziennym biskupa Efezu. Był przy św. Pawle, gdy ten trafił do więzienia. Podobnie on sam spędził w więzieniu jakiś czas swojego życia. To dowód na to, że głosił Boga wszędzie, bez względu na konsekwencje. To przykład, o którym powie Jezus w dzisiejszej Ewangelii: „Oto was posyłam jak owce między wilki”.

Komentarz do Ewangelii
Jezus posyła siedemdziesięciu dwóch do miast, do których sam przyjść zamierzał. Robi to, aby przygotować ludzi na przyjęcie Dobrej Nowiny. Tych siedemdziesięciu dwóch ma podane specjalne wytyczne, co mają robić. Jest to sytuacja podobna do przypowieści o Łazarzu i bogaczu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą” (por. Łk 16,31). Wiara rodzi się przez słuchanie, a więc ci, którzy zostali posłani, idą słowem przemieniać serca. Jeśli ich wysłuchają i przyjmą wiarę to przybliży się do nich Królestwo Boże.
Warto też pomyśleć nad tym, dlaczego poszło tylko siedemdziesięciu dwóch? Jezus mówi: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało…”. Może w czasach Chrystusa również mierzono się z kryzysem powołań? Powołanie do głoszenia Dobrej Nowiny nie jest zadaniem prostym, dlatego Jezus mówi wprost: „Oto was posyłam jak owce między wilki”. Nie każdy jest w stanie takiemu zadaniu podołać. Rozeznawaniu powołania towarzyszy też wytrwała modlitwa: prosi o nią Jezus w tej perykopie, ale także czyni to przed wyborem dwunastu apostołów. Na kartach Pisma Świętego mamy wiele opisów wewnętrznej walki u powołanych. Zaczynając od proroków: Jeremiasza czy Jonasza, a kończąc na fragmencie o bogatym młodzieńcu. Ten ostatni odchodzi zasmucony, posiadał prawie wszystko, ale brakowało mu oddania się Bogu.
Powołanie to wielkie zadanie, nie chodzi tylko o powołanie do kapłaństwa. Każdy z nas jest przez Boga powoływany. Jest to talent, którego nie można zakopać, mimo lęku i trudu. Warto go podjąć, ponieważ Bóg przygotowuje dla nas niesamowite rzeczy, trzeba Mu tylko pozwolić działać w naszym życiu.
Komentarze zostały przygotowane przez Pawła Klefasa kleryka V roku WMSD w Warszawie

Święci biskupi Tymoteusz i Tytus

Święci Tymoteusz i Tytus

Tymoteusz był wiernym i oddanym uczniem oraz współpracownikiem św. Pawła. Św. Paweł nazywa go „najdroższym synem” (1 Kor 4, 17), „bratem” (1 Tes 3, 2), „pomocnikiem” (Rz 16, 21), którego wspomina ze łzami w oczach (2 Tm 1, 4).
Kiedy Apostoł Narodów zatrzymał się w czasie swojej drugiej podróży w miasteczku Listra, nawrócił dwie Żydówki: kobietę imieniem Lois i jej córkę, Eunikę. Synem tejże Euniki, a wnukiem Lois był św. Tymoteusz. Jego ojcem był zamożny Grek, poganin, który jednak pozwolił babce i matce wychować Tymoteusza w wierze mojżeszowej. Tymoteusz był młodzieńcem wykształconym. Znał Pismo święte i często się w nim rozczytywał. Wyróżniał się dobrymi obyczajami. Chrzest przyjął z rąk św. Pawła. Dlatego słusznie Apostoł nazywał go swoim synem. Dla ułatwienia Tymoteuszowi pracy wśród rodaków św. Paweł poddał go obrzezaniu.
Św. Paweł często wysyłał Tymoteusza w trudnych i poufnych sprawach do poszczególnych gmin, które założył, m.in. do Koryntu, Filippi i Tesalonik. Jego też wyznaczył na biskupa Efezu, ówczesnej metropolii Małej Azji i stolicy rzymskiej prowincji. W czasie swoich podróży po Małej Azji, Achai (Grecji) i do Jerozolimy św. Paweł zabierał ze sobą Tymoteusza do pomocy w posłudze apostolskiej. Święty uczeń dzielił także ze swoim mistrzem więzienie w Rzymie (Flp 2, 19-23). Dwa Pawłowe listy do Tymoteusza znajdują się w kanonie ksiąg Nowego Testamentu. Paweł wydaje mu najpiękniejsze świadectwo i daje pouczenia, jak ma rządzić Kościołem w Efezie.
Według podania, kiedy św. Jan Apostoł przybył do Efezu, Tymoteusz oddał się do jego dyspozycji. Kiedy zaś Apostoł został skazany na banicję na wyspę Patmos przez cesarza Domicjana, Tymoteusz miał na nowo objąć biskupstwo w tym mieście.
Tradycja głosi, że Tymoteusz miał ponieść śmierć męczeńską za Trajana z rąk rozjuszonego tłumu pogańskiego, kiedy miał odwagę publicznie zaprotestować przeciwko krwawym igrzyskom. Tłum miał rzucić się na starca i tak go pobić, że ten niebawem wyzionął ducha. Martyrologium Rzymskie podaje jeszcze inną wersję, że biskup miał występować przeciwko czci pogańskiej bogini Diany, która w Efezie miała swoje centralne sanktuarium. Możliwe, że obie przyczyny były powodem jego śmierci około roku 97. Dlatego do roku 1969 św. Tymoteusz odbierał chwałę jako męczennik. Ostatnia reforma liturgii czci go jednak jako wyznawcę w przekonaniu, że ostatnie chwile życia Tymoteusz spędził nie jako męczennik, mimo że w latach swojego pasterzowania wiele musiał wycierpieć dla sprawy Chrystusa.
Jego relikwie przeniesiono z Efezu do Konstantynopola (356 r.) i umieszczono w bazylice Dwunastu Apostołów. W XII w. krzyżowcy wywieźli je do włoskiego miasta Termoli. Zamurowane, zostały odnalezione przypadkiem 7 maja 1945 roku.

W ikonografii św. Tymoteusz przedstawiany jest w tunice lub jako biskup w liturgicznych szatach. U jego stóp leżą kamienie.

Tytus znany jest wyłącznie z listów św. Pawła. Pochodził z rodziny grecko-rzymskiej, zamieszkałej w okolicy Antiochii Syryjskiej. Stamtąd bowiem Apostoł zabrał go do Jerozolimy. Został ochrzczony przez św. Pawła przed soborem apostolskim w 49 r. Obok Tymoteusza i św. Łukasza Ewangelisty Tytus należał do najbliższych i najbardziej zaufanych uczniów św. Pawła Apostoła. Towarzyszył mu w podróżach i na soborze apostolskim w Jerozolimie. Dowodem wyjątkowego zaufania, jakim młodego człowieka darzył św. Paweł, były delikatne misje, jakie mu powierzał. Jego to właśnie wysłał do Koryntu. Nie pozwolił go też obrzezać w przekonaniu, że jego praca apostolska będzie rozwijać się nie wśród Żydów, ale wśród pogan. W swoich Listach Apostoł Narodów oddaje Tytusowi najwyższe pochwały. Jeden list skierował wyłącznie do niego – tekst ten został włączony do kanonu Nowego Testamentu. Około roku 63 Paweł ustanowił Tytusa biskupem gminy chrześcijańskiej na Krecie.
Tytus zmarł mając 94 lata. Według podania miał ponieść śmierć męczeńską w mieście Gortyna na Krecie za panowania cesarza Domicjana (81-96). Od roku 1969 Kościół zachodni, rzymski, oddaje mu cześć jako wyznawcy. Jego śmiertelne szczątki złożono w miejscu jego śmierci. Św. Andrzej z Jerozolimy, metropolita Krety (712-740), wygłosił ku czci św. Tytusa płomienne kazanie, nazywając go fundatorem Kościoła na Krecie, jego pierwszym pasterzem, kolumną, bramą obronną i ojcem wyspy. Po najeździe Saracenów na Kretę odnaleziono tylko relikwię jego głowy i umieszczono ją w relikwiarzu (823). W roku 1662 Wenecjanie zabrali ją do swego miasta i umieścili w bazylice św. Marka. Paweł VI w ramach ducha ekumenicznego zbliżenia nakazał tę relikwię zwrócić Kościołowi prawosławnemu. Wśród wielkich uroczystości została przewieziona na Kretę (12 maja 1966 roku) i umieszczona w mieście Heraklion (Iraklion).

W ikonografii Święty przedstawiany jest w stroju biskupim. Jego atrybutem jest księga.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

25 stycznia – Święto Nawrócenia św. Pawła Apostoła

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 22,3-16
Święty Paweł opowiada o swoim nawróceniu

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Paweł powiedział do ludu: „Ja jestem Żydem, urodzonym w Tarsie w Cylicji. Wychowałem się jednak w tym mieście, u stóp Gamaliela otrzymałem staranne wykształcenie w Prawie ojczystym. Gorliwie służyłem Bogu, jak wy wszyscy dzisiaj służycie. Prześladowałem tę drogę, głosując nawet za karą śmierci, wiążąc i wtrącając do więzienia mężczyzn i kobiety, co może poświadczyć zarówno arcykapłan, jak cała starszyzna. Od nich otrzymałem też listy do braci i udałem się do Damaszku z zamiarem uwięzienia tych, którzy tam byli, i przyprowadzenia do Jerozolimy dla wymierzenia kary. W drodze, gdy zbliżałem się do Damaszku, nagle ‚około południa otoczyła mnie wielka jasność z nieba. Upadłem na ziemię i posłyszałem głos, który mówił do mnie: «Szawle, SzawIe, dlaczego Mnie prześladujesz?» Odpowiedziałem: «Kto jesteś, Panie». Rzekł do mnie: «Ja jestem Jezus Nazarejczyk, którego ty prześladujesz». Towarzysze zaś moi widzieli światło, ale głosu, który do mnie mówił, nie słyszeli. Powiedziałem więc: «Co mam czynić, Panie?» A Pan powiedział do mnie: «Wstań, idź do Damaszku, tam ci powiedzą wszystko, co masz czynić». Ponieważ zaniewidziałem od blasku owego światła, przyszedłem do Damaszku prowadzony za rękę przez moich towarzyszy. Niejaki Ananiasz, człowiek przestrzegający wiernie Prawa, o którym wszyscy tamtejsi Żydzi wydawali dobre świadectwo, przyszedł, przystąpił do mnie i powiedział: «Szawle, bracie, przejrzyj!» W tejże chwili spojrzałem na niego. On zaś powiedział: «Bóg naszych ojców wybrał cię, abyś poznał Jego wolę i ujrzał Sprawiedliwego, i Jego własny głos usłyszał. Bo wobec wszystkich ludzi będziesz świadczył o tym, co widziałeś i słyszałeś. Dlaczego teraz zwlekasz? Ochrzcij się i obmyj z twoich grzechów, wzywając Jego imienia!»”
Oto słowo Boże

albo

Dz 9,1-22
Nawrócenie św. Pawła w Damaszku

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Szaweł ciągle jeszcze siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich. Udał się do arcykapłana i poprosił go o listy do synagog w Damaszku, aby mógł uwięzić i przyprowadzić do Jerozolimy mężczyzn i kobiety, zwolenników tej drogi, jeśliby jakichś znalazł. Gdy zbliżał się już w swojej podróży do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?” Powiedział: „Kto jesteś, Panie?” A On: „Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić”. Ludzie, którzy mu towarzyszyli w drodze, oniemieli ze zdumienia, słyszeli bowiem głos, lecz nie widzieli nikogo. Szaweł podniósł się z ziemi, a kiedy otworzył oczy, nic nie widział. Wprowadzili go więc do Damaszku, trzymając za ręce. Przez trzy dni nic nie widział i ani nie jadł, ani nie pił. W Damaszku znajdował się pewien uczeń, imieniem Ananiasz. Pan przemówił do niego w widzeniu: „Ananiaszu!” A on odrzekł: „Jestem, Panie!” A Pan do niego: „Idź na ulicę Prostą i zapytaj w domu Judy o Szawła z Tarsu, bo właśnie się modli”. (I ujrzał w widzeniu, jak człowiek imieniem Ananiasz wszedł i położył na nim ręce, aby przejrzał). Odpowiedział Ananiasz: „Panie, słyszałem z wielu stron, jak dużo złego wyrządził ten człowiek świętym Twoim w Jerozolimie. I ma on także władzę od arcykapłanów więzić tutaj wszystkich, którzy wzywają Twego imienia”. Odpowiedział mu Pan: „Idź, bo wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie. On zaniesie imię moje do pogan i królów i do synów Izraela. I pokażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia”. Wtedy Ananiasz poszedł. Wszedł do domu, położył na nim ręce i powiedział: „Szawle, bracie, Pan Jezus, który ukazał ci się na drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Swiętym”. Natychmiast jakby łuski spadły z jego oczu i odzyskał wzrok, i został ochrzczony. A gdy go nakarmiono, odzyskał siły. Jakiś czas spędził z uczniami w Damaszku i zaraz zaczął głosić w synogogach, że Jezus jest Synem Bożym. Wszyscy, którzy go słyszeli, mówili zdumieni: „Czy to nie ten sam, który w Jerozolimie prześladował wyznawców tego imienia i po to tu przybył, aby ich uwięzić i zaprowadzić do arcykapłana?” A Szaweł występował coraz odważniej, dowodząc, że Ten jest Mesjaszem, i szerzył zamieszanie wśród Żydów mieszkających w Damaszku.
Oto słowo Boże

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 117,1-2

Refren: Idźcie i głoście światu Ewangelię.

Chwalcie Pana, wszystkie narody,
wysławiajcie Go, wszystkie ludy,
bo potężna nad nami Jego łaska,
a wierność Pana trwa na wieki.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Łk 4,18-19

Alleluja, alleluja, alleluja

Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem,
abyście szli i owoc przynosili.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA
Mk 16,15-18
Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię

Słowa Ewangelii według świętego Marka
Po swoim zmartwychwstaniu Jezus ukazał się Jedenastu i powiedział do nich: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą i ci odzyskają zdrowie”.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Ewangelia jest dana nie do czytania, ale do głoszenia wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy w Ewangelię, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony. Pan obiecał, że tym, którzy uwierzą w Ewangelię, będą towarzyszyć znaki: wyrzucanie demonów, mówienie nowymi językami, uzdrawianie chorych przez wkładanie na nich rąk. Tak ma wyglądać codzienne życie kościoła, tak żyją ci, których prowadzi Duch Święty.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Wydarzenie pod Damaszkiem, które nazywamy nawróceniem św. Pawła, było dla samego zainteresowanego doświadczeniem trudnym: publiczne upokorzenie, utrata wzroku, zdanie na opiekę innych to drastyczne zmiany, jakie dokonały się w życiu Saula, który z pana życia i śmierci innych stał się od nich zależny. Zwłaszcza, że pomocy mógł mu udzielić tylko przedstawiciel grupy, którą Saul czynnie zwalczał. Ananiasz, chrześcijanin obarczony misją ochrzczenia Saula, podchodził do niego z ogromną rezerwą. Możemy założyć, że strach, jaki wzbudzało imię jerozolimskiego prześladowcy chrześcijan, nie opuścił Ananiasza, gdy szedł na ulicę Prostą, do domu Judy. Gdyby całe wydarzenie okazało się prowokacją, byłby on pierwszą ofiarą „kotła” zorganizowanego, by rozpocząć prześladowania uczniów Jezusa w Damaszku. Miał się stać papierkiem lakmusowym, który pokarze siostrom i braciom w wierze, co się naprawdę stało.
Słowo, jakie Pan pod Damaszkiem skierował do Saula, wywołało wiele niepokoju i lęku w nim samym i w innych, zmąciło spokój wielu umysłów i serc. Może więc byłoby lepiej, gdyby sprawy toczyły się utartą koleją. Piękne owoce Słowa Bożego przyszły dopiero później, drogą ufności i posłuszeństwa.

Komentarz do psalmu
Jest to najkrótszy psalm. Św. Benedykt w swojej regule pisał, aby, z racji na jego krótką treść, łączyć go z psalmem wcześniejszym.
Jednak, mimo tylko czterech wersetów, możemy z niego wiele wyczytać. Sformułowanie „wszystkie narody” w języku hebrajskim brzmi gojim, to znaczy poganie. Dlaczego więc poganie mają wychwalać Boga Izraela?
Wynika to z dzieł, które Bóg pokazał podczas niewoli. Poganie, którzy byli świadkami cudów Boga, są teraz zobligowani do tego, aby Go wychwalać a nie nadal bluźnić przeciw Niemu.
Również św. Paweł w Liście do Rzymian przytacza ten psalm, aby pokazać uniwersalność wiary. Jest ona dla wszystkich, dlatego wspólnota w Rzymie jest proszona przez Apostoła, aby byli oni otwarci na siebie nawzajem (groziło nieporozumienie pomiędzy nawróconymi Żydami a nawróconymi poganami).
Bóg jest dla wszystkich. Jego cuda i znaki przeznaczone są dla każdego. Dzisiaj jest to dla nas oczywiste, jednak zarówno w czasach starotestamentalnych jak i podczas działalności apostolskiej takie nie było. Czasem jednak te oczywiste prawdy warto przypominać, tym bardziej w chwili, gdy spory i polaryzacje spotykamy na każdym kroku.

Komentarz do Ewangelii
Dzisiejsza Ewangelia to opis pierwszego Sakramentu – Chrztu. Dzisiaj, choćby się zebrał cały Kościół, nie może zmienić niczego w słowach wypowiadanych przy polewaniu głowy przez kapłana. Podobnie sama czynność – polanie lub zanurzenie – także jest stałą czynnością nie podlegającą zmianie. Właśnie dzięki opisowi z dzisiejszej Ewangelii.
Chrzest to brama do Sakramentów a także do Zbawienia. Jezus daje nam dzisiaj piękną obietnice, którą podczas swojej ziemskiej misji nieraz przytaczał. Po pierwsze zbawienie, po drugie cudowne znaki. Widzieli je już pastuszkowie przy narodzinach Jezusa, gdy ukazały im się zastępy anielskie; widzieli też wszyscy, którzy zostali uzdrowieni. Zobaczą je apostołowie w dzień Pięćdziesiątnicy. Widać je także dzisiaj we wszystkich maleńkich cudach, które się dzieją w naszym życiu.
Oprócz samego przyjęcia Sakramentu jesteśmy zaproszeni do tego, aby głosić. Mamy wierzyć, ale też przekazywać wiarę innym, dlatego nie możemy powiedzieć, że wiara to nasza prywatna sprawa. Kościół jest wspólnotą, na Eucharystii spotykamy się razem. Przykład naszej wiary dajemy przez świadectwo. Każdego dnia możemy rozpalić iskrę w drugim, która doprowadzi do jego nawrócenia. To są cuda i znaki. Dać drugiemu uwierzyć.
Komentarze zostały przygotowane przez Pawła Klefasa kleryka V roku WMSD w Warszawie

Nawrócenie św. Pawła, Apostoła

Nawrócenie św. Pawła

Szaweł urodził się w Tarsie w Cylicji (obecnie Turcja) około 5-10 roku po Chrystusie. Pochodził z żydowskiej rodziny silnie przywiązanej do tradycji. Byli niewolnikami, którzy zostali wyzwoleni. Szaweł odziedziczył po nich obywatelstwo rzymskie. Uczył się rzemiosła – tkania płótna namiotowego. Później przybył do Jerozolimy, aby studiować Torę. Był uczniem Gamaliela (Dz 22, 3). Gorliwość w strzeżeniu tradycji religijnej sprawiła, że mając około 25 lat stał się zdecydowanym przeciwnikiem i prześladowcą Kościoła. Uczestniczył jako świadek w kamienowaniu św. Szczepana. Około 35 roku z własnej woli udał się z listami polecającymi do Damaszku (Dz 9, 1n; Ga 1, 15-16), aby tam ścigać chrześcijan. Jak podają Dzieje Apostolskie, u bram miasta „olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos: «Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?» – «Kto jesteś, Panie?» – powiedział. A On: «Jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić» (Dz 9, 3-6).
Po tym nagłym, niespodziewanym i cudownym nawróceniu przyjął chrzest i zmienił imię na Paweł.
Po trzech latach pobytu w Damaszku oraz krótkim pobycie w Jerozolimie odbył trzy misyjne podróże: pierwszą – w latach 44-49: Cypr-Galacja, razem z Barnabą i Markiem; drugą w latach 50-53: Filippi-Tesaloniki-Berea-Achaia-Korynt, razem z Tymoteuszem i Sylasem; trzecią w latach 53-58: Efez-Macedonia-Korynt-Jerozolima.
Św. Paweł, nazywany Apostołem Narodów, jest autorem 13 listów do gmin chrześcijańskich, włączonych do ksiąg Nowego Testamentu.
W Palestynie Paweł został aresztowany i był przesłuchiwany przez prokuratorów Feliksa i Festusa. Dwa lata przebywał w więzieniu w Cezarei. Gdy odwołał się do cesarza, został deportowany drogą morską do Rzymu. Dwa lata przebywał w więzieniu o dość łagodnym regulaminie. Uwolniony, udał się do Efezu, Hiszpanii (prawdopodobnie; jak podaje Klemens, „dotarł do kresu Zachodu”, a tak określano tereny Półwyspu Iberyjskiego) i na Kretę. W Efezie albo w Troadzie aresztowano go po raz drugi (64 r.). W Rzymie oczekiwał na zakończenie procesu oraz wyrok.
Zginął śmiercią męczeńską przez ścięcie mieczem w tym samym roku co św. Piotr Apostoł (67 r.). W Rzymie w IV wieku szczątki Pawła Apostoła złożono w grobowcu, nad którym wybudowano bazylikę św. Pawła za Murami. Jest patronem licznych zakonów, Awinionu, Berlina, Biecza, Frankfurtu nad Menem, Poznania, Rygi, Rzymu, Saragossy oraz marynarzy, powroźników, tkaczy.

W ikonografii św. Paweł przedstawiany jest w długiej tunice i płaszczu. Jego atrybutami są: baranek, koń, kość słoniowa, miecz.

Opublikowano Ewangelia, Święci, Święta | Otagowano , , | Dodaj komentarz

24 stycznia – wspomnienie świętego Franciszka Salezego, biskupa i doktora Kościoła

PIERWSZE CZYTANIE
Hbr 10, 1-10
Ofiara Chrystusa

Czytanie z Listu do Hebrajczyków
Bracia: Prawo, posiadając tylko cień przyszłych dóbr, a nie sam obraz rzeczy, przez te same ofiary, corocznie ciągle składane, nie może nigdy udoskonalić tych, którzy przystępują do Boga. Czyż bowiem nie przestano by ich składać, gdyby składający je, raz na zawsze oczyszczeni, nie mieli już żadnej świadomości grzechów? Ale przez nie każdego roku następuje przypomnienie grzechów. Niemożliwe jest bowiem, aby krew cielców i kozłów usuwała grzechy. Przeto Chrystus, przychodząc na świat, mówi: «Ofiary ani daru nie chciałeś, ale Mi utworzyłeś ciało; całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się Tobie. Wtedy rzekłem: Oto idę – w zwoju księgi napisano o Mnie – aby spełnić wolę Twoją, Boże». Wyżej powiedział: «Ofiar, darów, całopaleń i ofiar za grzech nie chciałeś i nie podobały się Tobie», choć składane są zgodnie z Prawem. Następnie powiedział: «Oto idę, aby spełnić wolę Twoją». Usuwa jedną ofiarę, aby ustanowić inną. Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 40 (39), 2ab i 4ab. 7-8a. 10. 11 (R.: por. 8a i 9a)

Refren: Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę.

Z nadzieją czekałem na Pana, *
a On pochylił się nade mną.
Włożył mi w usta pieśń nową, *
śpiew dla naszego Boga.

Refren.

Nie chciałeś ofiary krwawej ani z płodów ziemi, *
lecz otwarłeś mi uszy;
nie żądałeś całopalenia i ofiary za grzechy. *
Wtedy powiedziałem: «Oto przychodzę».

Refren.

Głosiłem Twą sprawiedliwość *
w wielkim zgromadzeniu
i nie powściągałem warg moich, *
o czym Ty wiesz, Panie.

Refren.

Sprawiedliwości Twej nie kryłem w głębi serca, *
głosiłem Twoją wierność i pomoc.
Nie taiłem Twojej łaski ani Twej wierności *
przed wielkim zgromadzeniem.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Mt 11, 25

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mk 3, 31-35
Prawdziwa rodzina Jezusa

Słowa Ewangelii według Świętego Marka
Nadeszła Matka Jezusa i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. A tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: «Oto Twoja Matka i bracia na dworze szukają Ciebie». Odpowiedział im: «Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?» I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Chrystus jest widzialną wolą Ojca. Ojciec przemówił przez Niego w sposób ostateczny… W Chrystusie mieszka cieleśnie cała pełnia boskości. W Nim otrzymaliśmy namaszczenie, które poucza nas o wszystkim i rzeczywiście wiemy wszystko, co jest potrzebne do życia i pobożności i zbawienia. Kto ma Syna, ten zna wolę Ojca. Kto zaś nie słucha Syna, ten nie wykonuje woli Ojca.
Marek Ristau

***
Komentarze do – czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
„Bo [Prawo] zawiera cień dóbr, które mają przyjść, nie zaś faktyczne objawienie się pierwowzorów”.
Przy lekturze Listu do Hebrajczyków musimy stale mieć w pamięci, że jest to tekst pisany do konkretnej wspólnoty. Są to Żydzi mesjanistyczni, czyli tacy, którzy przyjęli Chrystusa za Mesjasza i pozostają wierni judaistycznym zasadom. Stąd jest potrzeba, aby odczytywać treści w kontekście ich zwyczajów i kultury.
Prawo – o którym mowa na początku czytania – to nic innego jak Tora. Autor listu przypomina nam, że sens naszej wiary nie sprowadza się jedynie do Prawa. Tak samo całość objawienia nie zawiera się jedynie w Torze – jest ona niezwykle ważna, ponieważ przedstawia działanie Boga w historii, ale nasza wiara to coś więcej niż Tora.
Codziennie składane ofiary w Świątyni Jerozolimskiej mają za zadanie przypominać o grzeszności człowieka. Nie zgładzą one naszych win. Dopiero ofiara Chrystusa to uczyniła. Ciekawe jest, że List do Hebrajczyków zapowiada zniszczenie Świątyni, które ma miejsce podczas Powstania Żydowskiego. Jest to przejście ze składania całopalenia i krwawych ofiar za grzech, które nie podobały się Panu (por. Ps 40), do ofiary jedynej i skutecznej, czyli Męki i Zmartwychwstania naszego Pana Jezusa Chrystusa, o której czytaliśmy wczoraj. Należy przy tym pamiętać, że Prawo się nie zmienia. Ofiara została złożona, a co za tym idzie, Prawo nareszcie wypełnione. Jezus jest tym, który wypełnia Prawo Boże, a nie je zmienia.

Komentarz do psalmu
Psalm 40 zawiera w sobie słowa, które zostały użyte w pierwszym czytaniu. Generalnie rzecz ujmując, psalm ten wyraża wdzięczność autora za uzdrowienie z choroby lub ucisku.
Słowa złączone z pierwszym czytaniem dają nam konkretną lekcję, którą powinniśmy odrabiać codziennie. Bóg nie chce obiaty ani ofiar całopalnych na zadośćuczynienie za grzechy. W zamian psalmista pisze, że Bóg otworzył mu uszy. Po co? Aby słuchać Prawa. W pierwszym czytaniu autor Listu do Hebrajczyków zastępuje słowo uszy słowem ciało. Dzieje się tak dlatego, że powyższy fragment stosujemy do Jezusa. Mógł się On modlić tym psalmem, dlatego też, gdy autor listu używa słowa ciało, przekazuje konkretną myśl – Jezus jest Prawem, jest Tym, w którym się wypełnia całe Prawo.
Inną interpretacją jest spojrzenie na to zdanie od strony mesjańskiej. Jezus otrzymał ciało, które stało się ofiarą doskonałą. Bóg nie chce ofiar, które przypominają ludowi ich grzeszność. Bóg chce miłości, dlatego daje Ciało – Jezusa. Ciało Tego, którego ofiara będzie prawdziwa, skuteczna i jednorazowa.
Obie interpretacje dają nam jasny drogowskaz: człowiek jest szczęśliwy, gdy wypełnia prawo Pańskie. Dostaliśmy uszy, aby na podstawie słuchania Prawa Bożego dążyć do świętości. Jeśli tym Prawem jest Chrystus, to wniosek jest prosty: nie ma innej drogi do szczęścia niż naśladowanie Chrystusa.

Komentarz do Ewangelii
Dzisiejszy fragment z Ewangelii według św. Marka jest jednym z tych, które nas prowokują do zadawania pytań. Myślę, że to naturalne zachowanie, gdy czyta się tę perykopę. Jezus na akt troski swojej Matki i braci odpowiada: „Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?” (Mk 3,33b).
Spójrzmy na tę sytuację trochę szerzej. Jeszcze kilka wersetów wcześniej bliscy Jezusa wybierali się, aby Go powstrzymać (por. Mk 3,20n). Teraz do Niego dotarli i chcą się z Nim widzieć. Dlaczego do tego dochodzi?
Gdy się przyjrzymy sytuacjom, w których Chrystus uzdrawia, możemy zauważyć, że konkluzją tych epizodów jest coraz silniejsza próba wyrządzenia krzywdy Jezusowi przez faryzeuszów, uczonych w Piśmie i innych. W chwili, gdy Jezus uzdrawia człowieka z uschłą ręką, faryzeusze zastanawiają się, jak Go zgładzić (Mk 3,6), później zniesławiają Jego dobre imię, oskarżając Go o czarnoksięstwo (Mk 3,22-30). Niewykluczone więc, że reakcją rodziny Jezusa na te groźby i widoczne niebezpieczeństwo jest po prostu troska. Chcą Go zobaczyć, porozmawiać. Dlaczego jednak odpowiedź Jezusa może wydawać się „oschła”?
Komentarz historyczno-kulturowy do Nowego Testamentu opisuje nam tę sytuację jako przykład hiperboli. Jezus jako mówca mógł posłużyć się (typowym zresztą dla nauczycieli żydowskich) wyolbrzymieniem, aby podkreślić ważną dla Niego myśl. Chrystus jest dla tych, którzy przyszli Go słuchać, mimo niebezpieczeństwa, przed którym chciała Go przestrzec rodzina.
Istotne jest także ostatnie zdanie Ewangelii. Jezus mówi o woli Bożej. Zwraca uwagę na nowy rodzaj więzi między ludźmi. Więzy krwi były w Izraelu niezwykle ważne, potwierdza to czwarte przykazanie Boże. Jednak słowa Jezusa to pójście o krok dalej – chodzi o rodzinę o wiele szerszą – duchową. Tym bardziej Chrystus jako Odkupiciel musi wziąć za nią odpowiedzialność. To myślenie na sposób Boży a nie ludzki. Być może właśnie dlatego ta perykopa budzi w nas sprzeciw.
Komentarze zostały przygotowane przez Pawła Klefasa kleryka V roku WMSD w Warszawie

Święty Franciszek Salezy, biskup i doktor Kościoła

Święty Franciszek Salezy

Franciszek urodził się pod Thorens (w Alpach Wysokich) 21 sierpnia 1567 r. Jego ojciec, także Franciszek, był kasztelanem w Nouvelles i miał tytuł pana di Boisy. Matka, Franciszka, pochodziła również ze znakomitego rodu Sionnaz. Spośród licznego rodzeństwa Franciszek był najstarszy.
W domu otrzymał wychowanie głęboko katolickie. Duży wpływ na jego późniejsze życie wywarła mamka Puthod i kapelan Deage. Jednak wpływ decydujący na wychowanie syna miała matka. Wyszła za pana di Boisy, gdy miała zaledwie 15 lat. On miał wówczas 45 lat, mógł być zatem dla niej raczej ojcem niż mężem. Wychowała 13 dzieci. Jej opiece było zlecone ponadto całe gospodarstwo i służba. Franciszka umiała znaleźć czas na wszystko, była bardzo pracowita, systematyczna, spokojna i zapobiegliwa. Właśnie przykład matki będzie dla Franciszka wzorem, jaki poleci osobom żyjącym w świecie, by nawet wśród najliczniejszych zajęć umiały jednoczyć się z Panem Bogiem.
W roku 1573 jako sześcioletni chłopiec Franciszek rozpoczął regularną naukę w kolegium w La Roche-sur-Foron. W dwa lata później został przeniesiony do kolegium w Annecy, gdzie przebywał trzy lata. W tym też czasie przyjął pierwszą Komunię świętą i sakrament bierzmowania (1577). Kiedy miał 11 lat, zgodnie z ówczesnym zwyczajem otrzymał tonsurę jako znak przynależności do stanu duchownego. Kiedy miał zaledwie 15 lat, udał się do Paryża, by studiować na tamtejszym słynnym uniwersytecie. Ponadto w kolegium jezuitów studiował klasykę. W czasie tych studiów owładnęły nim wątpliwości, czy się zbawi, czy nie jest przeznaczony na potępienie. Właśnie wtedy wystąpił we Francji Kalwin ze swoją nauką o przeznaczeniu. Franciszek odzyskał spokój dopiero wtedy, gdy oddał się w niepodzielną opiekę Matki Bożej w kościele św. Stefana des Gres. Franciszek studiował ponadto na Sorbonie teologię i zagadnienia biblijne. Do rzetelnych studiów biblijnych przygotował się dodatkowo przez naukę języka hebrajskiego i greckiego.
Posłuszny woli ojca, który chciał, by syn rozpoczął studia prawnicze, które mogły mu otworzyć drogę do kariery urzędniczej, Franciszek udał się z Sorbony do Padwy. Studia na tamtejszym uniwersytecie uwieńczył doktoratem. Wybrał się następnie do Loreto, gdzie złożył ślub dozgonnej czystości (1591). Potem odbył pielgrzymkę do Rzymu (1592). Kiedy syn powrócił do domu, ojciec miał już gotowy plan: zamierzał go wprowadzić jako adwokata i prawnika do senatu w Chambery i czynił starania, by go ożenić z bogatą dziedziczką, Franciszką Suchet de Mirabel. Franciszek jednak ku wielkiemu niezadowoleniu ojca obie propozycje stanowczo odrzucił. Natomiast zgłosił się do swojego biskupa, by ten go przyjął w poczet swoich duchownych. Święcenia kapłańskie otrzymał w roku 1593 przy niechętnej zgodzie rodziców. Jednocześnie został prepozytem kolegiaty św. Piotra, co uczyniło go drugą osobą po miejscowym biskupie.

Święty Franciszek SalezyW rok potem (1594) za zezwoleniem biskupa Franciszek udał się w charakterze misjonarza do okręgu Chablais, by umocnić w wierze katolików i aby próbować odzyskać dla Chrystusa tych, którzy odpadli od wiary i przeszli na kalwinizm. Właśnie ten rejon Szwajcarii został wówczas przyłączony do Sabaudii (1593). Wśród niesłychanych trudów Franciszek musiał przełęczami pokonywać wysokości Alp, dochodzące w owych stronach do ponad 4000 m. Odwiedzał wioski i poszczególne zagrody wieśniaków. Miał dar nawiązywania kontaktu z ludźmi prostymi, umiał ich przekonywać, swoje spotkania okraszał złotym humorem. Na murach i parkanach rozlepiał ulotki – zwięzłe wyjaśnienia prawd wiary. Może dlatego właśnie Kościół ogłosił św. Franciszka Salezego patronem katolickich dziennikarzy. Wśród jego cnót na pierwszy plan wybijała się niezwykła łagodność. Był z natury popędliwy i skory do wybuchów. Jednakże długoletnią pracą nad sobą potrafił zdobyć się na tyle słodyczy i dobroci, że przyrównywano go do samego Chrystusa.
W epoce fanatyzmu i zaciekłych sporów Franciszek objawiał wprost wyjątkowy umiar i łagodność. Jego ujmująca uprzejmość i takt spowodowały, iż nazwano go „światowcem pośród świętych”. W kontaktach między ludźmi wyznawał zasadę: „Więcej much się złapie na kroplę miodu aniżeli na całą beczkę octu”. Według podania miał on w ten sposób odzyskać dla Kościoła kilkadziesiąt tysięcy kalwinów. W swojej żarliwości apostolskiej Franciszek posunął się do tego, że w przebraniu udał się do Genewy i złożył wizytę głowie Kościoła kalwińskiego, Teodorowi Beze, usiłując nakłonić go do powrotu na łono Kościoła katolickiego. Wizytę ponowił Franciszek aż trzy razy, chociaż nie dała ona konkretnych wyników.
Misja w Chablais trwała 4 lata. W roku 1599 papież Klemens VIII mianował Franciszka biskupem pomocniczym. Po otrzymaniu sakry biskupiej Franciszek udał się ponownie do Chablais, by dokończyć tam swoją misję (1601).
W 1602 r. został biskupem Genewy po śmierci biskupa Graniera. Z właściwą sobie żarliwością zabrał się natychmiast do dzieła. Rozpoczął od wizytacji 450 parafii swojej diecezji, położonej po większej części w Alpach. Niestrudzenie przemawiał, spowiadał, udzielał sakramentów świętych, rozmawiał z księżmi, nawiązywał bezpośrednie kontakty z wiernymi. Wizytował także klasztory. Zreformował kapitułę katedralną. Zdając sobie sprawę, jak wielkie spustoszenia może sprawić ignorancja religijna, popierał Bractwo Nauki Chrześcijańskiej. Za podstawę nauczania wiary służył katechizm, ułożony niedawno przez kardynała św. Roberta Bellarmina. Sam także cały wolny czas poświęcał nauczaniu. Stworzył nowy ideał pobożności – wydobył z ukrycia życie duchowe, wewnętrzne, praktykowane w klasztorach, aby „wskazywało drogę tym, którzy żyją wśród świata”. W roku 1604 zapoznał się Franciszek ze św. Joanną Franciszką de Chantal i przy jej współpracy założył nową rodzinę zakonną sióstr Nawiedzenia NMP (wizytek). Uzyskała ona zatwierdzenie papieskie w 1618 r. W 1654 r. przybyły one do Polski i zamieszkały w Warszawie. Zaproszony do Paryża w celu odbycia konferencji (1618-1619), Franciszek zapoznał się tu ze św. Wincentym a Paulo.
Zmarł nagle w Lyonie, w drodze powrotnej ze spotkania z królem Francji, w dniu 28 grudnia 1622 r. Jego ciało przeniesiono do Annecy, gdzie spoczęło w kościele macierzystym Sióstr Nawiedzenia. Jego serce zatrzymały jednak wizytki w Lyonie. Beatyfikacja odbyła się w roku 1661, a kanonizacja już w roku 1665. Papież Pius IX ogłosił św. Franciszka Salezego doktorem Kościoła (1877), a papież Pius XI patronem dziennikarzy i katolickiej prasy (1923). Ponadto czczony jest jako patron wizytek, salezjanów i salezjanek (Towarzystwa św. Franciszka Salezego, założonego przez św. Jana Bosko); Annecy, Chabery i Genewy.
Jego pisma wyróżniają się tak pięknym językiem i stylem, że do dnia dzisiejszego zalicza się je do klasyki literatury francuskiej. Do najbardziej znanych należą: Kontrowersje, Filotea, czyli wprowadzenie do życia pobożnego (1608) i Teotym, czyli traktat o miłości Bożej (1616). Zostało także sporo jego listów (ok. 1000).
Co roku w dzień wspomnienia św. Franciszka Salezego papież ogłasza orędzie na Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu. W Polsce ten dzień obchodzony jest w III niedzielę września.

Ikonografia przedstawia św. Franciszka Salezego w stroju biskupim – w rokiecie i mantolecie lub w stroju pontyfikalnym z mitrą na głowie. Jego atrybutami są: gorejąca kula ośmiopłomienna, księga, pióro, serce przeszyte strzałą i otoczone cierniową koroną trzymane w dłoni.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

23 stycznia – wspomnienie świętego Ildefonsa, biskupa

PIERWSZE CZYTANIE
Hbr 9, 15. 24-28
Ofiara Chrystusa

Czytanie z Listu do Hebrajczyków
Bracia: Chrystus jest pośrednikiem Nowego Przymierza, ażeby przez śmierć, poniesioną dla odkupienia przestępstw popełnionych za pierwszego przymierza, ci, którzy są wezwani do wiecznego dziedzictwa, dostąpili spełnienia obietnicy. Chrystus bowiem wszedł nie do świątyni zbudowanej rękami ludzkimi, będącej odbiciem prawdziwej świątyni, ale do samego nieba, aby teraz wstawiać się za nami przed obliczem Boga, ani nie po to, aby się wielekroć sam miał ofiarować, jak arcykapłan, który co roku wchodzi do świątyni z krwią cudzą, gdyż w takim przypadku musiałby cierpieć wiele razy od stworzenia świata. A tymczasem raz jeden ukazał się teraz na końcu wieków, aby zgładzić grzech przez ofiarę z samego siebie. A jak postanowione ludziom raz umrzeć, potem zaś sąd, tak Chrystus raz jeden był ofiarowany dla zgładzenia grzechów wielu, drugi raz ukaże się nie w związku z grzechem, lecz dla zbawienia tych, którzy Go oczekują.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 98 (97), 1bcde. 2-3b. 3c-4. 5-6 (R.: por. 1bc)

Refren: Śpiewajcie Panu, bo uczynił cuda.

Śpiewajcie Panu pieśń nową, *
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica *
i święte ramię Jego.

Refren.

Pan okazał swoje zbawienie, *
na oczach pogan objawił swą sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją *
dla domu Izraela.

Refren.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi *
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio, *
cieszcie się, weselcie i grajcie.

Refren.

Śpiewajcie Panu przy wtórze cytry, *
przy wtórze cytry i przy dźwięku harfy.
Przy trąbach i przy głosie rogu, *
na oczach Pana, Króla, się radujcie.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. 2 Tm 1, 10b

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus, śmierć zwyciężył,
a na życie rzucił światło przez Ewangelię.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mk 3, 22-30
Chrystus przeciw Szatanowi

Słowa Ewangelii według Świętego Marka
Uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili o Jezusie: «Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy». Wtedy Jezus przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: «Jak może Szatan wyrzucać Szatana? Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc Szatan powstał przeciw sobie i jest z sobą skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i dopiero wtedy dom jego ograbi. Zaprawdę, powiadam wam: Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego». Mówili bowiem: «Ma ducha nieczystego».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Chrystus pojawił się, aby zgładzić grzech przez ofiarę z samego siebie. Przyjdzie po raz drugi, już nie z powodu grzechu, lecz aby przynieść zbawienie tym, którzy Go oczekują. Kto wierzy w Niego, przeszedł ze śmierci do życia i choćby i umarł, żyć będzie na wieki. Pochłonięta jest śmierć w zmartwychwstaniu Chrystusa.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Który zły duch byłby gotowy pozwolić ludziom zostać odkupionym? Nawiązuję tutaj do słów z dzisiejszej Ewangelii, gdzie Chrystus jest oskarżany o używanie diabolicznych sił.
Życie Jezusa, szczególnie tajemnica Jego śmierci i zmartwychwstania, jest w Liście do Hebrajczyków wyjątkowo akcentowane. W dzisiejszym fragmencie jest mowa o Chrystusie jako pośredniku Nowego Przymierza. Dokonuje się ono przez Jego ofiarę, którą złożył dla nas raz.
Do zawarcia przymierza jest potrzebna umowa, czyli testament – takie też słowo zostało użyte w tekście greckim. Testament zaczyna obowiązywać w chwili śmierci, dlatego potrzebne jest także przelanie krwi.
Dzisiejsze słowa z Listu do Hebrajczyków przedstawiają nam konieczność ofiary Chrystusa dla naszego odkupienia. Godna wyróżnienia jest również jednorazowość Męki Jezusa. Dokonuje się ona w „czasie ostatecznym”, co pokazuje, że ofiara Zbawiciela gładzi grzech w sensie absolutnym. Nie ma już potrzeby, aby była poniesiona kolejny raz. Następne przyjście Chrystusa będzie miało związek ze Zbawieniem i życiem wiecznym.
Bóg dał nam wolną wolę, abyśmy mogli zadecydować, czy chcemy być zbawieni. Odkupienie dokonane przez Chrystusa to jedno, nasza droga do Zbawienia to już inna kwestia. Dotyczy ona nas i ma związek z aktem miłości Boga do nas, którym jest danie nam wolnej woli. Jeśli chcemy być zbawieni, to musimy iść za Jezusem, będąc gotowym na wejście w tajemnicę Jego cierpienia, która przewija się przez cały List do Hebrajczyków.

Komentarz do psalmu
Psalm 98 jest hymnem eschatologicznym, czyli wskazującym na czasy ostateczne. Zgadza się to z treścią, którą słyszymy. Warto przypomnieć, że mamy tutaj do czynienia z tekstem starotestamentalnym, który znajduje swoje dopełnienie w Jezusie Chrystusie – pośredniku Nowego Przymierza.
W psalmie słyszymy o zbawieniu a także o ujawieniu poganom swojej sprawiedliwości. Jest to interesujące, ponieważ psalmista opisuje wydarzenia, które nabiorą swojego właściwego sensu dopiero w czasach Jezusa. W okresie, kiedy powstawał odśpiewywany dzisiaj psalm, to właśnie Izrael był spadkobiercą wszystkich Bożych obietnic. Świadczy o tym kolejny werset: „wspomniał na dobroć i na wierność swoją dla domu Izraela”. Jest to nawiązanie do końca Księgi Izajasza, gdzie po licznych błaganiach Narodu Wybranego Bóg lituje się nad swoim ludem. Pięknie opisuje to pieśń adwentowa Rorate Caeli, która jest zbiorem fragmentów z Księgi Izajasza. Pierwsze zwrotki są wołaniem umęczonego i skruszonego Izraela. Ostatnia część utworu to pełne nadziei zawołanie Boga: „Pocieszcie się, pocieszcie się, ludu mój”.
Jednak dopiero w Chrystusie te słowa odnajdują ostateczne spełnienie. Potwierdza to pierwsze czytanie. Co więcej, Jezus nie ogranicza swojej misji zbawczej jedynie do Izraela. Jego ofiara pozwala nam śpiewać dzisiaj słowa tego psalmu z pełnym zaangażowaniem.

Komentarz do Ewangelii
Dzisiejszy fragment z Ewangelii wg św. Marka poprzedzają dwa epizody z życia Jezusa, które rzucają nowe światło na czytaną perykopę. Po pierwsze: konfrontacja Chrystusa z uczonymi w Piśmie mogła być poprzedzona wściekłością faryzeuszów, którzy zaatakowali Jezusa po uzdrowieniu człowieka z uschniętą ręką w szabat (por. Mk 3,1-6). Św. Marek wyraźnie pisze, że Jezus był „zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc” (Mk 3,5). Potwierdzenie tego znajdujemy, gdy Chrystus mówi o grzechu przeciwko Duchowi Świętemu. Taki grzech nie jest jednorazowym przewinieniem, ale ukierunkowaniem naszego serca w przeciwną stronę niż miłość Boża. Sytuacja faryzeuszów jest dramatyczna, ponieważ ich zatwardziałość nie pozwoli im odkryć tego, czego tak naprawdę szukają – Odkupiciela. Taki stan naszego serca nie pozwoli nam nigdy odnaleźć miłości Bożej. Zatwardziałość serc faryzeuszów jest tak daleko posunięta, że gdy widzą cud, są gotowi wmawiać sobie, ale także i innym, że jest to działanie ducha nieczystego.
Warto w tym momencie spojrzeć na swoje zachowanie. Czy sytuacja, w której nie jestem w stanie spojrzeć z miłością na drugiego człowieka, nie jest podobnym stanem? Wystarczy prosta zazdrość, aby nasza optyka zmieniła się o 180 stopni. W takich sytuacjach jesteśmy ekspertami w wyszukiwaniu zła w drugim. Z niebotycznej odległości jesteśmy skorzy zobaczyć iskrę zła w bliźnim, mimo że jest okrywana ze wszech miar dobrem.
Drugim fragmentem jest czytane dwa tygodnie temu Słowo o kuszeniu Chrystusa na pustyni. Jezus pokonuje szatana, przeciwstawiając się jego pokusom. To moralne zwycięstwo rozpoczyna publiczną działalność Zbawiciela. Po drodze mają miejsce jeszcze dwa wydarzenia, w których Jezus konfrontuje się ze złymi duchami: uzdrawia opętanego (por. Mk 2,21-28), a także zabrania duchom nieczystym ujawniać Jego Synostwo Boże (por. Mk 3,10-12). Obie te sytuacje mają miejsce przy wielu świadkach. Jednak natura ludzka jest ułomna, dlatego też Chrystus usłyszy zaraz od swoich bliskich, że „odszedł od zmysłów”, co w tamtym czasie łączono z opętaniem, a następnie zostanie posądzony o czarnoksięstwo, czyli posługiwanie się mocą złych duchów. Stąd możemy odczytywać przypowieść opowiedzianą przez Chrystusa oraz ostrzeżenie wydane uczonym w Piśmie jako obronę swojej Zbawczej misji.
Komentarze zostały przygotowane przez Pawła Klefasa kleryka V roku WMSD w Warszawie

Święty Ildefons, biskup

Święty Ildefons

Ildefons pochodził prawdopodobnie ze znakomitej rodziny wizygocko-hiszpańskiej. Od młodości tęsknił za życiem oddanym Panu Bogu. Kiedy więc w domu natrafił na stanowczy sprzeciw, uciekł do pobliskiego klasztoru świętych Kosmy i Damiana w Agala (dzisiaj przedmieście Toledo). Wybrany niebawem opatem tego klasztoru, położył nacisk na karność zakonną.
Brał czynny udział w życiu Kościoła w Hiszpanii. Uczestniczył w 10 synodach, których był inspiratorem i duszą. Na jednym z nich w roku 659 przeforsował ustanowienie święta Oczekiwania Narodzenia Pana Jezusa (18 grudnia), bowiem uroczystość Zwiastowania i Poczęcia Chrystusa Pana przypadała w Wielkim Poście (25 III), co Świętemu wydawało się niezgodne z duchem liturgii. Miał ułożyć nawet do nowego święta teksty liturgiczne.
Po śmierci biskupa Toledo, św. Eugeniusza II, Ildefons został jednogłośnie wybrany na jego miejsce. Trzeba przyznać, że jego rządy nie były łatwe. Dążył do zaprowadzenia karności kościelnej, co przysporzyło mu wrogów. Występował również przeciwko swobodzie obyczajów możnych i dworu królewskiego, co również nie przymnożyło mu przyjaciół.
Rządził swoją archidiecezją przez 10 lat (657-667). Utrudzony pasterzowaniem, zasnął w Panu 23 stycznia 667 roku. Jego ciało złożono w bazylice św. Leokadii w Toledo. Kiedy jednak Arabowie zajęli to miasto, relikwie Ildefonsa przeniesiono do miasta Zamora, do kościoła św. Piotra. Następcą Ildefonsa na stolicy biskupiej w Toledo został św. Julian (+ 690). Zebrał on troskliwie wszystkie pisma, jakie zostawił jego poprzednik. Wśród nich wyróżnia się pierwszy napisany w Hiszpanii traktat mariologiczny O wieczystym dziewictwie NMP, polemizujący z Jowinianem, Helwidiuszem i z Żydami. Szczególne znaczenie dla historii katechumenatu i liturgii chrztu ma traktat Ildefonsa O poznaniu chrztu. Charakter wybitnie ascetyczny ma dziełko O drodze na pustyni. Jednakże dziełem, które zyskało mu największą sławę, to rozprawa O pismach słynnych mężów. Z jego korespondencji zachowały się jedynie dwa listy. Ponadto św. Ildefons zostawił hymny, modlitwy i teksty liturgiczne.

Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

22 stycznia – wspomnienie świętego Wincentego, diakona i męczennika

PIERWSZE CZYTANIE
Iz 8, 23b – 9, 3
Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką

Czytanie z Księgi proroka Izajasza
W dawniejszych czasach upokorzył Pan krainę Zabulona i krainę Neftalego, za to w przyszłości chwałą okryje drogę do morza, wiodącą przez Jordan, krainę pogańską. Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło. Pomnożyłeś radość, zwiększyłeś wesele. Rozradowali się przed Tobą, jak się radują w żniwa, jak się weselą przy podziale łupu. Bo złamałeś jego ciężkie jarzmo i drążek na jego ramieniu, pręt jego ciemięzcy, jak w dniu porażki Madianitów.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 27 (26), 1bcde. 4. 13-14 (R.: 1b)

Refren: Pan moim światłem i zbawieniem moim.

Pan moim światłem i zbawieniem moim, *
kogo miałbym się lękać?
Pan obrońcą mego życia, *
przed kim miałbym czuć trwogę?

Refren.

O jedno tylko Pana proszę i o to zabiegam, †
żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu *
po wszystkie dni mego życia,
abym kosztował słodyczy Pana, *
stale się radował Jego świątynią.

Refren.

Wierzę, że będę oglądał dobra Pana *
w krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny, *
nabierz odwagi i oczekuj Pana.

Refren.

DRUGIE CZYTANIE
1 Kor 1, 10-13. 17
Jedność chrześcijan

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian
Upominam was, bracia, w imię Pana naszego, Jezusa Chrystusa, abyście żyli w zgodzie i by nie było wśród was rozłamów; abyście byli jednego ducha i jednej myśli. Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory. Myślę o tym, co każdy z was mówi: «Ja jestem od Pawła, a ja od Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa». Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni? Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża.
Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Mt 4, 23

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Jezus głosił Ewangelię o królestwie
i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA DŁUŻSZA
Mt 4, 12-23

KRÓTSZA
Mt 4, 12-17
Na Jezusie spełnia się zapowiedź Izajasza

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: «Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło». Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie».

Koniec krótszej perykopy
Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim. A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim. I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Jedna jest wiara i jeden Duch, dlatego wszyscy jesteśmy jedno w Chrystusie. Wierzymy w Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, naszego Pana i Zbawiciela. On umarł za grzechy nasze według Pism i dnia trzeciego został wskrzeszony według Pism. Wierząc w Niego, mamy Jego Ducha i jesteśmy jedno w Duchu. Kto zaś nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy i pozostaje poza Ciałem Chrystusa, którym jest Kościół Boży, filar i podpora prawdy.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Część dzisiejszego fragmentu z Księgi Izajasza czyta się podczas Pasterki w Święta Bożego Narodzenia. Ciekawe jest to, że od świąt minęło już kilka tygodni i odczytujemy ten fragment w innym kontekście.
Pierwszy werset czytania prowadzi nas do czasów inwazji asyryjskiej na Galileę. Wtedy też doszło do deportacji ludności z tamtych terenów i wymieszenia jej z poganami. Ma to znaczenie w kontekście oceny tej krainy jako Galilei pogan. Późniejsze wersety zapowiadające przyjście Emmanuela pokazują, że w ciemność tej sytuacji wkroczy światło – naprostuje ścieżki i ukaże prawdę. Tak się dzieje ok. 800 lat później, gdy Jezus przychodzi do Kafarnaum i powołuje pierwszych uczniów. Usłyszymy to dzisiaj w Ewangelii.
I tak jak 24 grudnia widzimy w tym fragmencie bezpośrednią zapowiedź przyjścia Chrystusa otuloną w płaszcz stajenki, zapach pierników i dźwięk kolęd, tak dzisiaj dostrzegamy inną stronę tego proroctwa – rozpalenie światła nad zgliszczami Izraela po niewoli asyryjskiej. Wspólnym mianownikiem jest to, że w obu przypadkach Chrystus chce wejść w zepsucie tego świata, aby nas podnieść i pocieszyć.

Komentarz do psalmu
W Psalmie 27 znowu pojawia się nam motyw światła. Jak czytamy we fragmencie z Księgi Izajasza, mowa tutaj o światłości, która porządkuje życie. Nowy Testament upatruje w tym Jezusa. On sam zresztą o sobie mówi, że jest „światłością świata” (J 8,12), czyli Tym, który pokonuje ciemności grzechu.
Ci, który stoją w świetle Chrystusa, to ludzie odważni, niebojący się mierzyć z nieprzyjacielem. Taki może być i nasz obraz – ludzi ufających Jezusowi. Są w tym zawarte dwie kwestie. Pierwsza dotyczy miłości: człowiek oświetlony to ten, który kocha i jest kochany. Dzięki temu możemy powiedzieć za psalmistą, że „o jedno tylko Pana proszę (…), żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu, (…) kosztować słodyczy Pana”. Druga sprawa to przekazywanie światła dalej. Św. Piotr w swoim liście powie o głoszeniu potęgi Pana przez tych, którzy zostali wezwani z ciemności do przedziwnego światła (por. 1 P 2,9n). To nasze zadanie. Nie możemy poprzestać na skupianiu światła na sobie. Musimy je rozpraszać i przekazywać dalej innym.

Komentarz do drugiego czytania
W tym fragmencie Listu do Koryntian mamy upomnienie, które św. Paweł adresuje do tamtejszej wspólnoty. Apostoł kładzie nacisk na to, aby zachować jedność w Chrystusie. Koryntianie zaczęli się sprzeczać między sobą o to, kto od kogo pochodzi – św. Paweł pisze im, że jest to bezsensowne, ponieważ wszyscy: Paweł, Kefas, Apollos to narzędzia w rękach Boga.
Dla św. Pawła kluczem do rozumienia świata jest krzyż Chrystusa. Podobnie dla nas jest to wskazówka, jak odczytywać Słowo Boże. Tak też radzi Papież Benedykt XVI, by czytać Biblię w świetle krzyża i zmartwychwstania Chrystusa.
Krzyż jest aktem prawdy, ogołocenia, a więc wystawienia nawet na kompromitującą przejrzystość. To wszystko było zawarte w męce Chrystusa. Jednak byłoby to za mało, gdyby jedynie na ofierze skończyła się misja Syna Bożego. Jest jeszcze zmartwychwstanie. To ono rozświetla nam życie i pozwala odczytywać prawdę w Bożym sensie.
Niewątpliwie prawdą było, że całe rzesze ludzi były nawracane przez św. Pawła, inni przez Apollosa i też nietrudno się domyślić, że te konkretne grupy traktowały ich jako swoich przewodników duchowych. Mimo to, dzięki optyce męki i zmartwychwstania Jezusa, owa prawda nabiera głębszego sensu: „Czy Paweł został za was ukrzyżowany?”.
Krzyż Chrystusa jednoczy, mimo, że jest to prowokujące odwrócenie wartości. Świat to pęd za sukcesem i splendorem, a krzyż jest czymś zupełnie odwrotnym – to pokora i cierpienie przyjmowane z godnością.

Komentarz do Ewangelii
Warto w dzisiejszej Ewangelii zwrócić uwagę na miejsce, do którego kieruje się Jezus. Po usłyszeniu, że Jan Chrzciciel został uwięziony, usuwa się na północ kraju, do tzw. Galilei pogan. Można powiedzieć, że wkracza w liberalną część Izraela. Północna część Ziemi Świętej była bardzo zróżnicowanym środowiskiem. Zbiegały się tam różne szlaki handlowe, co powodowało również wymieszanie kultur oraz zwyczajów. Swój wpływ miała także niewola asyryjska i przesiedlenia z tamtego okresu. Nie pomagało to w utrzymaniu religijnego porządku, a co za tym idzie, moralnego ładu.
To właśnie w tej części Izraela Jezus rozpoczyna swoją publiczną działalność. W tym regionie powołuje także apostołów, w tym przyszłą głowę Kościoła. W bezładzie i bagnie grzechu stoi skała – Piotr. Co to dla nas znaczy?
Jezus nie boi się wejść w brud. Wkracza w bagno Galilei. Podobnie chce wejść w nasze brudy. W każdym z nas znajduje się jakaś skała – nasza dobra strona, którą możemy przemienić w fundament naszego nawrócenia. Jeżeli tylko pozwolimy się poprowadzić Jezusowi. Kondycja współczesnego świata i sytuacji w Galilei jest bardzo podobna. Wymieszanie kultur, globalizacja – to czynniki, które same w sobie nie są złe, ale nieodpowiedzialne zachowanie może doprowadzić do identycznego załamania obyczajów, jakie miało miejsce w czasach Chrystusa.
Podobieństwo tych czasów nie powinno w nas budzić jedynie niepokoju. Jak w Galilei, tak i tutaj widać światłość wielką – jest nią Chrystus, który idzie z Dobrą Nowiną i nie boi się pobrudzić naszą nędzą.
Komentarze zostały przygotowane przez Pawła Klefasa kleryka V roku WMSD w Warszawie

Święty Wincenty, diakon i męczennik

Święty Wincenty

Wincenty (zwany najczęściej Wincentym z Saragossy, ale także spotykany jako Wincenty z Aragonii, Wincenty z Huesca, Wincenty Tourante) urodził się w III w. w hiszpańskim mieście Huesca w znakomitej rzymskiej rodzinie. Był archidiakonem w Saragossie. Powierzono mu opiekę nad ubogimi oraz zarządzanie dobrami diecezji. W czasie prześladowań chrześcijan za cesarza Dioklecjana został aresztowany i wtrącony do więzienia. Poddawano go torturom, aby wyrzekł się wiary, a także wydał dobra kościelne. Podobnie jednak jak inny diakon, św. Wawrzyniec w Rzymie, tak i św. Wincenty zniósł bohatersko wszystkie męki. W opisach hagiograficznych można przeczytać, że przywiązano go do szafotu i naciągano tak mocno, że kości wyrwano ze stawów. Żelaznymi grzebieniami rozrywano mu ciało, pieczono na wolnym ogniu i przypalano żelazem. Tak poraniony, miał być wrzucony do pomieszczenia wypełnionego pokruszonymi skorupami, w którym męczennik całą noc śpiewał hymny na cześć Stwórcy. Zobaczywszy to, strażnik więzienny nawrócił się. Wincentego skazano ostatecznie na śmierć przez ukrzyżowanie. Miało to miejsce w Walencji 22 stycznia 304 roku.
Otoczono go czcią nie tylko w Hiszpanii (Saragossa i Walencja), ale w całej Europie. Już w wieku V miał kościoły pod swoim wezwaniem. Jedną z najsłynniejszych świątyń poświęconą Wincentemu z Saragossy jest największy kościół w Szwajcarii – katedra w Bernie (Berner Münster). Jego imieniem nazwano przylądek w Portugalii, w prowincji Algarve – najbardziej na południowy zachód wysuniętą część Europy (Cabo de São Vicente). W połowie XV wieku jego imieniem nazwano jedną z Wysp Zielonego Przylądka na Atlantyku.
Ciało diakona Wincentego, umęczone w Walencji, przeniesiono do Saragossy, a część rozdzielono po innych miastach (otrzymały je m.in. Paryż, Poitiers i Rzym). Z Saragossy przeniesiono relikwie do Castres w Langwedocji w obawie przed Maurami w roku 864. Niestety w XVI w. zostały one spalone przez kalwinów. Święty Wincenty jest patronem Portugalii i Lizbony oraz wielu hiszpańskich miast, a także leśników, drwali i rolników oraz wytwórców i sprzedawców wina.

W ikonografii Wincenty przedstawiany jest jako młody mężczyzna bez zarostu, ubrany w diakońskie szaty z dominującym kolorem czerwonym. W prawej dłoni trzyma kadzidło, w lewej naczynie na ładan (kadzidło). Spotkać można obrazy przedstawiające św. Wincentego w momencie rozdzierania przez haki, trzymającego młyńskie koło oraz jako zmarłego pilnowanego przez kruki. Jego atrybutami są: palma, dzbanek, księga, kruk.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

21 stycznia – wspomnienie świętej Agnieszki, dziewicy i męczennicy

PIERWSZE CZYTANIE
Hbr 9, 1-3. 11-14
Liturgia Starego Przymierza obrazem Odkupienia

Czytanie z Listu do Hebrajczyków
Bracia: Pierwsze przymierze zawierało przepisy służby Bożej i posiadało ziemski przybytek. Był to namiot, w którego pierwszej części, zwanej Miejscem Świętym, znajdował się świecznik, stół i na nim chleby pokładne. Za drugą zaś zasłoną był przybytek, który nosił nazwę «Święte Świętych». Ale Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych, przez wyższy i doskonalszy, i nie ręką – to jest nie na tym świecie – uczyniony przybytek, ani nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego i osiągnął wieczne odkupienie. Jeśli bowiem krew kozłów i cielców oraz popiół z krowy, którymi skrapia się zanieczyszczonych, sprawiają oczyszczenie ciała, to o ile bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego złożył Bogu samego siebie jako nieskalaną ofiarę, oczyści wasze sumienia z martwych uczynków, abyście służyć mogli Bogu żywemu.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 47 (46), 2-3. 6-7. 8-9 (R.: por. 6)

Refren: Pan wśród radości wstępuje do nieba.

Wszystkie narody, klaskajcie w dłonie, *
radosnym głosem wykrzykujcie Bogu,
bo Pan Najwyższy i straszliwy, *
jest wielkim Królem nad całą ziemią.

Refren.

Bóg wstępuje wśród radosnych okrzyków, *
Pan wstępuje przy dźwięku trąby.
Śpiewajcie psalmy Bogu, śpiewajcie, *
śpiewajcie Królowi naszemu, śpiewajcie.

Refren.

Gdyż Bóg jest Królem całej ziemi, *
hymn zaśpiewajcie!
Bóg króluje nad narodami, *
Bóg zasiada na swym świętym tronie.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Dz 16, 14b

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Otwórz, Panie, nasze serca,
abyśmy uważnie słuchali słów Syna Twojego.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mk 3, 20-21
Rodzina niepokoi się o Jezusa

Słowa Ewangelii według Świętego Marka
Jezus przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Do cudownej wolności wyswobodził nas Chrystus. W Nim wszystko nam wolno, ale czynimy tylko to, co mówi Słowo Boże, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe. Trwanie w Słowie Bożym doprowadza do poznania prawdy, a poznanie prawdy do wolności w Duchu Prawdy, bo gdzie Duch Prawdy, tam wolność w Bogu. W Chrystusie jesteśmy wolni, aby kochać całym sercem Boga i ludzi.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Ziemski przybytek, do budowy którego Mojżesz dostał konkretne wskazówki od Boga, był miejscem, gdzie znajdowały się trzy rzeczy: arka przymierza, siedmioramienny świecznik i stół, na którym kapłani co tydzień składali dwanaście chlebów pokładnych, które też nazywane są chlebami obecności.
Jezus objawił przybytek uczyniony nie ręką ludzką i nie na tym świecie. Objawił nam świątynię w niebie, do której wszedł jako Odkupiciel. Swoją Krwią przelaną w męce i krzyżowaniu złożył siebie w ofierze i dziś jest obecny w chlebie obecności – w Eucharystii na wszystkich ołtarzach świata jako czysta ofiara, by nieustannie oczyszczać nasze sumienia z martwych uczynków, bo Bóg jest żywy i ma moc nas ożywiać, byśmy w Duchu Świętym Mu służyli i Go wielbili.

Komentarz do psalmu
Psalmista wielbi Boga w niebiańskiej świątyni, o której czytaliśmy w pierwszym czytaniu. Tam wstąpił Jezus jako Baranek zabity a żyjący i tam Bóg odbiera dziś wszelką chwałę. Przez Jezusa możemy dołączyć się do niebiańskiego uwielbienia, do radosnych okrzyków, do śpiewu aniołów i świętych, do dźwięku trąb, śpiewów psalmów, klaskania w dłonie.
To opis niebiańskiej radosnej liturgii, w której uczestniczymy już tu na ziemi sprawując Eucharystię. W niej razem z aniołami i świętymi śpiewamy, że Bóg jest święty, że króluje, że zasiada na swym świętym tronie, jest Najwyższy, wywyższony i godzien wszelkiej chwały i czci.

Komentarz do Ewangelii
Nawet Maryja i bliscy Jezusa nie zrozumieli od razu Jego misji. On nie przyszedł budować królestwa na ziemi, ale pokazać królestwo Ojca, a o nim św. Paweł napisze parę lat później, że ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, jakie to królestwo będzie. Patrząc więc na tę scenę możemy utożsamić się z Maryją i krewnymi Jezusa, bo my też nadal niewiele z tego rozumiemy.
W naszej misji głoszenia Ewangelii możemy być również niezrozumiani nawet przez najbliższych. Często dotyczy to naszych rodzin, gdzie wśród wielu bliskich osób ze swoją wiarą zostajemy sami. Chcielibyśmy, by nasze dzieci, małżonkowie itd. wierzyli w Boga i modlili się z nami, ale jakże często tak niestety nie jest. Prośmy Ducha Świętego o dar skutecznej ewangelizacji.
Komentarze zostały przygotowane przez s. M. Tomaszę Potrzebowską CSC

Święta Agnieszka, dziewica i męczennica

Święta Agnieszka

Agnieszka była w starożytności jedną z najbardziej popularnych świętych. Piszą o niej św. Ambroży, św. Hieronim, papież św. Damazy, papież św. Grzegorz I Wielki i wielu innych. Jako 12-letnia dziewczynka, pochodząca ze starego rodu, miała ponieść męczeńską śmierć na stadionie Domicjana około 305 roku. Na miejscu „świadectwa krwi” dzisiaj jest Piazza Navona – jedno z najpiękniejszych i najbardziej uczęszczanych miejsc Rzymu. Tuż obok, nad grobem męczennicy, wzniesiono bazylikę pod jej wezwaniem, w której 21 stycznia – zgodnie ze starym zwyczajem – poświęca się dwa białe baranki.
Według przekazów o rękę Agnieszki, która złożyć miała wcześniej ślub czystości, rywalizowało wielu zalotników, a wśród nich pewien młody rzymski szlachcic oczarowany jej urodą. Ona jednak odrzuciła wszystkich, mówiąc, że wybrała Małżonka, którego nie potrafią zobaczyć oczy śmiertelnika. Zalotnicy, chcąc złamać jej upór, oskarżyli ją, że jest chrześcijanką. Doprowadzona przed sędziego nie uległa ani łagodnym namowom, ani groźbom. Rozniecono ogień, przyniesiono narzędzia tortur, ale ona przyglądała się temu z niewzruszonym spokojem.
Wobec tego odesłano ją do domu publicznego, ale jej postać budziła taki szacunek, że żaden z grzesznych młodzieńców odwiedzających to miejsce nie śmiał się zbliżyć do niej. Jeden, odważniejszy niż inni, został nagle porażony ślepotą i upadł w konwulsjach. Młoda Agnieszka wyszła z domu rozpusty niepokalana i nadal była czystą małżonką Chrystusa.
Zalotnicy znów zaczęli podburzać sędziego. Bohaterska dziewica została wtedy rzucona w ogień, ale kiedy wyszła z niego nietknięta, skazano ją na ścięcie. „Udała się na miejsce kaźni – mówi św. Ambroży – szczęśliwsza niż inne, które szły na swój ślub”. Wśród powszechnego płaczu ścięto jej głowę. Poszła na spotkanie Nieśmiertelnego małżonka, którego ukochała bardziej niż życie.

Święta AgnieszkaAgnieszka jest patronką dzieci, panien i ogrodników. Według legendy św. Agnieszka, całkowicie obnażona na stadionie, została rzucona na pastwę spojrzeń tłumu. Za sprawą cudu okryła się płaszczem włosów. Imię Agnieszki jest wymieniane w I Modlitwie Eucharystycznej – Kanonie rzymskim. Artyści przedstawiają Agnieszkę z barankiem, gdyż łacińskie imię Agnes wywodzi się zapewne od łacińskiego wyrazu agnus – baranek. Dlatego powstał zwyczaj, że w dzień św. Agnieszki poświęca się baranki hodowane przez trapistów w rzymskim opactwie Tre Fontane (znajdującym się w miejscu ścięcia św. Pawła), a następnie przekazuje się je siostrom benedyktynkom z klasztoru przy kościele św. Cecylii na Zatybrzu. Z ich wełny zakonnice wyrabiają paliusze, które papież nakłada co roku 29 czerwca (w uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła) świeżo mianowanym metropolitom Kościoła katolickiego.

W ikonografii św. Agnieszkę przedstawia się z barankiem mającym nimb lub z dwiema koronami – dziewictwa i męczeństwa. Nieraz obok płonie stos, na którym próbowano ją spalić. Jej atrybutami są ponadto: gałązka palmowa, kość słoniowa, lampka oliwna, lilia, miecz, zwój. W sztuce wschodniej św. Agnieszka przedstawiana jest w szatach żółtych (a nie czerwonych, jak męczennicy) i z krzyżem męczeńskim w ręce.

Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz