6 maja – Święto świętych Apostołów Filipa i Jakuba

PIERWSZE CZYTANIE
1 Kor 15,1-8
Zmartwychwstały Chrystus ukazał się Jakubowi

Czytanie z Pierwszego listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian
Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którąście przyjęli i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam rozkazałem. Chyba żebyście uwierzyli na próżno. Przekazałem wam na początku to, co przejąłem; że Chrystus umarł za nasze grzechy, zgodnie z Pismem, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem: i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim Apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 19,2-3.4-5

Refren: Po całej ziemi ich głos się rozchodzi.

Niebiosa głoszą chwałę Boga,
dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon.
Dzień opowiada dniowi,
noc nocy przekazuje wiadomość.

Nie są to słowa ani nie jest to mowa,
których by dźwięku nie usłyszano:
Ich głos się rozchodzi po całej ziemi,
ich słowa aż po krańce świata.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 14,6b i 9c

Alleluja, alleluja, alleluja

Ja jestem drogą, prawdą i życiem;
Filipie, kto mnie widzi, widzi i Ojca.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA
J 14,6-14
Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie

Słowa Ewangelii według świętego Jana
Jezus powiedział do Tomasza: „Ja jestem drogą, prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście”. Rzekł do Niego Filip: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”. Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: «Pokaż nam Ojca»? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie, wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię”.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Jesteśmy zbawieni przez wiarę i zachowanie Ewangelii w jej prawdzie i mocy. Naszym zbawieniem jest Jezus ukrzyżowany i zmartwychwstały. Przychodzimy do Ojca tylko przez Jezusa. Kto widzi Jezusa, widzi Ojca. Kto zna Jezusa, zna Ojca. Jezus jest w Ojcu, a Ojciec w Jezusie. Kto wierzy w Jezusa, czyni to samo, co czynił Jezus, bo o cokolwiek prosić będziemy w imię Jego, On to spełni.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Paweł apostoł w pierwszym liście do chrześcijan w Koryncie porusza wiele problematycznych kwestii. Oprócz tematów praktycznych wypowiada się na ważne tematy teologiczne. Wiele miejsca poświęca tematyce zmartwychwstania Chrystusa jak i tych, którzy w Niego wierzą.
W umysłach pierwszych chrześcijan rodziły się wątpliwości i niezrozumienie treści Ewangelii. Pisząc do swych braci w Koryncie, apostoł przypomina, że nauka o zmartwychwstaniu jest fundamentem chrześcijaństwa i nie może być traktowana wybiórczo.
Ukazanie się Chrystusa Kefasowi i Dwunastu, których autorytet był niepodważalny, a potem kolejnym „braciom”, ma być argumentem uwiarygodniającym zmartwychwstanie i prowadzić do osobistej refleksji Pawła na temat spotkania z Chrystusem. Zamykając krąg tych, co przeżyli chrystofanię, apostoł używa wobec siebie metafory „poronionego płodu”. Ma tu na myśli nie tyle przedwczesne narodziny, co płód, który jest martwy w łonie matki i rodzi się martwy, a z łaski Boga stał się żywy. Mógł zmienić swoje postępowanie i z największą gorliwością poświęcić się działalności apostolskiej.
Doświadczenie obecności Chrystusa jest możliwe także współcześnie, lecz pod inną postacią: w Eucharystii, liturgii, podczas adoracji, w drugim człowieku.

Komentarz do psalmu
Uważa się, że Psalm 19 powstał po niewoli babilońskiej, kiedy to zaczęto oddawać cześć Torze, spisanej nauce Mojżesza i proroków. Śpiewano go podczas Święta Namiotów. Pierwsze wersety utworu są hymnem na cześć Boga Stwórcy. Psalmista wzywa do wychwalania Bożego objawienia. Jego moc objawia się poprzez ciała niebieskie. Najważniejsze z nich: słońce i księżyc, są dwoma chórami wychwalającymi boski majestat i jednocześnie nauczycielami przekazującymi spoglądającym w niebo wiedzę o potędze Stwórcy. Mową ciał niebieskich jest wzbudzanie myśli, które rodzą się w umysłach patrzących. W ten sposób przymioty Boga stają się widzialne.

Komentarz do Ewangelii
Z tajemnicą Chrystusa mierzy się niejeden z nas. Przywykliśmy uważać za prawdziwe to, co zmysłowe, co można dotknąć, zobaczyć, usłyszeć, zrozumieć, przeżyć, nadzieję pokładać w drugim człowieku, w miłości, przyjaźniach. Przychodzi moment, kiedy to, co wydawało się ważne i trwałe, staje się iluzją, pęka jak bańka mydlana. Kruszy się serce i nie ma już żadnych oczekiwań, żalu, tęsknoty. Wtedy to, co niewidzialne, staje się prawdą. Bóg-Człowiek, zawieszony na krzyżu i zmartwychwstały. Wtedy rodzi się nowe życie, nowy człowiek, podążający za Synem do Ojca.
Komentarze zostały przygotowane przez Klementynę Pawłowicz-Kot

Święci Apostołowie Filip i Jakub

Święty Filip Apostoł

Filip pochodził z Betsaidy nad Jeziorem Galilejskim. Był uczniem Jana Chrzciciela. Powołany przez Jezusa, został jednym z dwunastu Jego uczniów:

Nazajutrz Jezus postanowił udać się do Galilei. I spotkał Filipa. Jezus powiedział do niego: „Pójdź za Mną”. Filip zaś pochodził z Betsaidy, z miasta Andrzeja i Piotra. Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: „Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i prorocy – Jezusa, syna Józefa z Nazaretu”. Rzekł do niego Natanael: „Czyż może być coś dobrego z Nazaretu?”. Odpowiedział mu Filip: „Chodź i zobacz” (J 1, 43-46).

Wzmianka, że Filip pochodził z miasta Andrzeja i Piotra, wskazuje, że wszyscy trzej Apostołowie musieli się znać poprzednio, że znał go dobrze także św. Jan Apostoł, który te szczegóły przekazał. O powołaniu Filipa na Apostoła upewniają nas także katalogi, czyli trzy wykazy Apostołów, jakie nam pozostawiły Ewangelie (Mt 10, 3; Mk 3, 18; Łk 6, 14), gdzie Filip jest zawsze wymieniany na piątym miejscu.
Filip jest czynnym świadkiem cudownego nakarmienia rzeszy przez Pana Jezusa:

Potem Jezus udał się za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. (…) Kiedy Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: „Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?”. A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić. Odpowiedział mu Filip: „Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać” (J 6, 1. 5-7).

Filip musiał się cieszyć specjalnym zaufaniem Pana Jezusa, skoro poganie proszą go, aby im dopomógł w skontaktowaniu się z Chrystusem:

A wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon (Bogu) w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go, mówiąc: „Panie, chcemy ujrzeć Jezusa”. Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi. A Jezus dał im taką odpowiedź: „Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy” (J 12, 20-23).

W czasie ostatniej wieczerzy Filip prosi Pana Jezusa, aby pokazał Apostołom swojego niebieskiego Ojca:

Rzekł do Niego Filip: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”. Odpowiedział mu Jezus: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? Czyż nie wierzysz, że jestem w Ojcu, a Ojciec jest we Mnie?” (J 14, 8-10a).

Postawione przez Filipa pytanie dało Jezusowi okazję wytłumaczenia Apostołom najintymniejszego związku, jaki w tajemnicy Trójcy Przenajświętszej istnieje pomiędzy Ojcem i Synem.

Tyle informacji podaje Pismo święte. Za Klemensem Aleksandryjskim pierwszy historyk Kościoła, Euzebiusz, podaje, że św. Filip był w związku małżeńskim i miał dzieci. On też przytacza informację Polikratosa, biskupa Efezu, o córkach Filipa. Według tej relacji miał Apostoł zostawić trzy córki, które żyły bogobojnie w panieństwie. Euzebiusz pisze, że Filip miał cztery córki, które nazywa „prorokiniami”, a które miały zażywać wielkiej czci w Kościele pierwotnym. Papiasz, biskup Hierapolis, znał je osobiście. Wspomniane informacje o córkach św. Filipa Apostoła są wszakże tak fragmentaryczne, że niektórzy współcześni hagiografowie są skłonni przypuszczać, że w tym wypadku tradycja pomieszała dwie osoby: św. Filipa Apostoła i św. Filipa diakona z Dziejów Apostolskich (Dz 6, 1-6; 8, 4-40), który miał być żonaty i mieć cztery córki.
Istnieją także dwa apokryfy: Dzieje Filipa i Ewangelia Filipa. Ze św. Filipem nie mają one żadnego związku, chociaż podszywają się pod jego autorstwo oraz świadków naocznych jego męki. Powstały one dopiero w wieku IV. Piszą one o wędrówkach apostolskich Filipa po krainie Partów i Helladzie oraz o różnych przygodach Apostoła, a wreszcie o jego męczeńskiej śmierci w Hierapolis. Opierały się one również na tym, co podawała pierwotna tradycja chrześcijańska, zatem mogą zawierać elementy prawdy. Ewangelia Filipa jest dziełem gnostyków, którzy pod imieniem Apostoła chcieli rozpowszechnić swoje heretyckie błędy.
Filip miał apostołować również w Scytii – a więc w okolicach Donu i Dniepru. Byłby to więc pierwszy Apostoł Słowian. Potem miał przenieść się do Frygii (Mała Azja) i w jej stolicy, Hierapolis, ponieść męczeńską śmierć za panowania Domicjana (81-96) przez ukrzyżowanie, a potem ukamienowanie. Według świadectw greckich wraz ze św. Filipem miała być pochowana w Hierapolis również jego siostra Marianna i dwie córki Apostoła.
Filip jest patronem Antwerpii oraz pilśniarzy i czapników.

W ikonografii św. Filip przedstawiany jest z krzyżem, z pastorałem, ze zwojem. Czasami trzyma w ręku kamienie – znak męczeństwa. Towarzyszy mu anioł.

Święty Jakub Młodszy, ApostołJakub, zwany Młodszym lub Mniejszym (dla odróżnienia od drugiego Apostoła Jakuba, zwanego także Starszym – przy czym starszeństwo oznacza tu kolejność włączenia do grona Apostołów), był synem Kleofasa i Marii (Mk 15, 40), rodzonym bratem św. Judy Tadeusza, krewnym Jezusa. W katalogach Apostołów jest wymieniany na jednym z ostatnich miejsc – co oznacza, że przyłączył się do grona Apostołów najpóźniej. Pochodził z Nazaretu. Jego matka miała na imię Maria (była spokrewniona ze św. Józefem), a jego ojcem był Alfeusz, zwany również Kleofasem (Mk 3, 18; Łk 6, 15; Mt 10, 3; J 19, 25). Jakub był rodzonym bratem św. Judy Tadeusza. Pisze o tym wyraźnie w swoim Liście i tym się chlubi: „Juda, sługa Jezusa Chrystusa, brat zaś Jakuba” (Jud 1). Także Łukasz nazywa Judę „Jakubowym”, czyli bratem Jakuba (Łk 6, 16; Dz 1, 13). Jakub Młodszy i św. Juda mieli jeszcze jednego brata, Józefa. Pisze jasno o tym św. Marek: „Były tam również niewiasty, które przypatrywały się z daleka, między nimi Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba Mniejszego i Józefa” (Mk 15, 40). Tak więc braćmi byli dla siebie: Jakub, Juda i Józef.
Po zmartwychwstaniu Jezusa Jakub wyróżniał się wśród Apostołów jako przewodniczący gminy chrześcijańskiej w Jerozolimie. Kiedy św. Piotr został cudownie uwolniony przez anioła z więzienia, każe o tym oznajmić Jakubowi (Dz 12, 17). Na soborze apostolskim św. Jakub zaraz po Piotrze zabrał głos i wpłynął na to, że św. Paweł mógł spokojnie pełnić swoją misję wśród pogan i nie narzucać im przepisów prawa Mojżeszowego (Dz 15, 13-21). Gdy św. Paweł po raz ostatni na Zielone Święta przybył do Jerozolimy (rok 57), św. Jakub przyjął go życzliwie (Dz 21, 17-26) i wyraził radość z jego sukcesów. Dla jego wszakże bezpieczeństwa proponuje św. Pawłowi, aby poddał się pewnym przepisom, które go obowiązywały jako Żyda.
O tym, jak wielkiej powagi zażywał św. Jakub wśród Apostołów, świadczą Listy św. Pawła. Apostoł Narodów pisze w Liście do Koryntian, że Chrystus po swoim zmartwychwstaniu pokazał się również Jakubowi (1 Kor 15, 7). W Liście do Galatów szczyci się św. Paweł, że widział Jakuba, brata Pańskiego (Ga 1, 19). Jakub miał jednak żal do Pawła, że od nawróconych Żydów nie żądał zachowania obrzezania i innych nakazów prawa Mojżeszowego. Był bowiem przekonany, że ono nadal obowiązuje Żydów (Ga 2, 1-6). Także Paweł miał żal do Jakuba, że wpływał na Piotra, aby ten nadal przestrzegał Prawa Mojżeszowego (Ga 2, 11-14). Mimo tych różnic Paweł nie wahał się nazwać Jakuba filarem Kościoła (Ga 2, 9).
Jakub zostawił list do wiernych Kościoła narodowości żydowskiej. Napisał go w latach 45-49. List był pisany pięknym językiem greckim, co wskazuje, że św. Jakub go dyktował, a pisał doskonały stylista. Na wstępie Listu Apostoł przedstawia się i podaje tytuł, który go uprawnia do pisania, oraz podaje adresatów: „Jakub, sługa Boga i Pana Jezusa Chrystusa, śle pozdrowienie dwunastu pokoleniom w rozproszeniu” (Jk 1, 1-2). Na samym początku zachęca, aby wierni byli wobec pokus odważni. Pokusy rodzą się w samym człowieku. Z kolei jakby polemizował ze św. Pawłem, który w podkreśleniu konieczności wiary w Chrystusa mniej uwzględniał potrzebę dobrych uczynków. Jakub napomina, że wiara bez uczynków jest martwa (Jk 2, 26). Podkreśla następnie, że wśród chrześcijan nie powinno się wyróżniać bogatych, a gardzić ubogimi, bo wszyscy są równi wobec Pana Boga. W bardzo obrazowym stylu akcentuje złość, jaką może wyrządzić język ludzki. Apostoł kończy swój list różnymi przestrogami i zachętą.
O śmierci św. Jakuba Apostoła pisze Józef Flawiusz, współczesny mu historyk żydowski:

Cesarz otrzymawszy wiadomość o śmierci Festusa, wysłał do Judei jako prokuratora Albinusa. Król (Agryppa II) natomiast pozbawił godności arcykapłańskiej Józefa i następcą jego na tym urzędzie mianował Ananosa (Annasza) o tym samym, co ojciec, imieniu. Młodszy Ananos… był z usposobienia człowiekiem hardym i niezwykle zuchwałym… Otóż Ananos… sądząc, że nadarzyła się dogodna sposobność, ponieważ umarł Festus, a Albinus był jeszcze w drodze, zwołał Sanhedryn i stawił przed sądem Jakuba, brata Jezusa, zwanego Chrystusem, oraz kilku innych. Oskarżył ich o naruszenie prawa i skazał na ukamienowanie (Dawne dzieje Izraela, 20, 9, 1).

Panował wówczas cesarz Neron (54-68). Właśnie w Judei zmarł gubernator rzymski Porcjusz Festus (62). Tegoż więc roku 62 został ukamienowany św. Jakub Młodszy. Hegezyp, który żył w czasach po Apostołach ok. roku 160, pisał w swoich Pamiętnikach, że podczas kamienowania pewien folusznik (rzemieślnik produkujący tkaniny) doskoczył do Apostoła i uderzył Jakuba w głowę pałką. Euzebiusz dodaje, że przedtem strącono Jakuba ze szczytu świątyni.
1 grudnia 351 r. na skutek objawienia, jakie miał mieć św. Epifaniusz, i poszukiwań zarządzonych przez św. Cyryla, patriarchę Jerozolimy, relikwie św. Jakuba Apostoła miały zostać znalezione razem z relikwiami Zachariasza i Symeona. Na tym miejscu wystawiono małą świątynię. Za czasów cesarza Justyna II (565-578) przeniesiono je do Konstantynopola, do kościoła wystawionego ku jego czci.
Jakub już za życia doznawał wielkiej czci i to nie tylko wśród wyznawców Chrystusa, ale również wśród Żydów. Józef Flawiusz przytacza, że arcykapłan Annasz został po zaledwie 3 miesiącach sprawowania funkcji arcykapłana deponowany przez Heroda Agryppę właśnie za morderstwo, dokonane na Jakubie. I do Heroda, i do namiestnika doszły bowiem skargi, że Annasz nadużył swoich praw. Hegezyp, Klemens Aleksandryjski i Euzebiusz potwierdzają, że Jakub cieszył się wśród Żydów powagą ascety.
Wśród apokryfów, czyli pism przypisywanych św. Jakubowi, chociaż autorem ich nie był, istnieje tak zwana Ewangelia Jakuba, zwana także Protoewangelią Jakuba. Apokryf pochodzi z wieku II. Zna go już Klemens Aleksandryjski, św. Justyn i Orygenes. Zawiera on wiele ciekawych szczegółów z życia Najświętszej Maryi Panny, które zapewne przekazała pierwotna tradycja chrześcijańska. Apokryf ten jest cenny i bardzo ciekawy.
Św. Jakub jest patronem dekarzy.

W ikonografii św. Jakub przedstawiany jest w tunice i płaszczu, z mieczem oraz z księgą. Czasami jako biskup rytu wschodniego. Jego atrybutami są także: halabarda, kamienie, korona w rękach, torba podróżna, zwój.

Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

5 maja – wspomnienie świętego Stanisława Kazimierczyka, prezbitera

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 8, 26-40
Nawrócenie i chrzest Etiopczyka

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Anioł Pański powiedział do Filipa: «Wstań i pójdź około południa na drogę, która prowadzi z Jerozolimy do Gazy: jest ona pusta». A on poszedł. Właśnie wtedy przybył do Jerozolimy oddać pokłon Bogu Etiop, dworzanin królowej etiopskiej Kandaki, zarządzający całym jej skarbcem, i wracał, czytając w swoim wozie proroka Izajasza. «Podejdź i przyłącz się do tego wozu» – powiedział Duch do Filipa. Gdy Filip podbiegł, usłyszał, że tamten czyta proroka Izajasza: «Czy rozumiesz, co czytasz?» – zapytał. A tamten odpowiedział: «Jakżeż mogę rozumieć, jeśli mi nikt nie wyjaśni?» I zaprosił Filipa, aby wsiadł i spoczął przy nim. A czytał ten urywek Pisma: «Prowadzą Go jak owcę na rzeź, i jak baranek, który milczy, gdy go strzygą, tak On nie otwiera ust swoich. W Jego uniżeniu odmówiono Mu słuszności. Któż zdoła opisać ród Jego? Bo Jego życie zabiorą z ziemi». «Proszę cię, o kim to Prorok mówi, o sobie czy o kimś innym?» – zapytał Filipa dworzanin. A Filip otworzył usta i wyszedłszy od tego tekstu Pisma, opowiedział mu Dobrą Nowinę o Jezusie. W czasie podróży przybyli nad jakąś wodę: «Oto woda – powiedział dworzanin – cóż stoi na przeszkodzie, abym został ochrzczony?» I kazał zatrzymać wóz, i obaj, Filip i dworzanin, weszli do wody. I ochrzcił go. A kiedy wyszli z wody, Duch Pański porwał Filipa i dworzanin już więcej go nie widział. Jechał zaś z radością swoją drogą. A Filip znalazł się w Azocie i głosił Ewangelię, przechodząc przez wszystkie miasta, aż dotarł do Cezarei.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 66 (65), 8-9. 16-17. 19-20 (R.: por. 1b)

Refren: Niech cała ziemia chwali swego Pana.
albo: Alleluja.

Błogosławcie, ludy, naszemu Bogu *
i rozgłaszajcie Jego chwałę,
bo On życiem obdarzył naszą duszę *
i nie dał się potknąć naszej nodze.

Refren.

Przyjdźcie i słuchajcie mnie wszyscy, †
którzy boicie się Boga, *
opowiem, co uczynił mej duszy.
Do Niego wołałem moimi ustami, *
chwaliłem Go moim językiem.

Refren.

Bóg mnie wysłuchał, *
przyjął głos mojej modlitwy.
Błogosławiony Bóg, który nie odepchnął mej prośby *
i nie oddalił ode mnie swej łaski.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 6, 51ab

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba.
Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 6, 44-51
Chleb żywy, który zstąpił z nieba

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do ludu: «Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: „Oni wszyscy będą uczniami Boga”. Każdy, kto od Ojca usłyszał i przyjął naukę, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne. Ja jestem chlebem życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: Kto go je, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Dobra Nowina o Jezusie polega na tym, że kto wierzy w Niego, ma życie wieczne. A wierzy każdy, kto przychodzi do Niego, ponieważ pociągnął go Ojciec, który posłał Jezusa. Jezus daje nam pokarm, który trwa na życie wieczne. On jest chlebem życia, który zstąpił z nieba i kto spożywa ten chleb, żyć będzie na wieki.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Epizod o nawróceniu Etiopczyka, wysokiej rangi urzędnika królewskiego, stanowi samodzielną jednostkę literacką i związany jest z działalnością Filipa, aby pokazać, jak Kościół rozumiał ewangelizację. Celem działalności misyjnej było doprowadzenie do wiary przez głoszenie Ewangelii i do przyjęcia chrztu.
Kim był ów Etiopczyk, z tekstu nie wynika. Przypuszcza się, że był Żydem z diaspory. Awans na dworze królewskim nie był niczym nadzwyczajnym, a jego daleka podróż do świątyni jerozolimskiej (ok. 2500 km w jedną stronę), normalną praktyką religijną. Jadąc, zwyczajem starożytnych czytał głośno święte księgi tak, że Filip mógł usłyszeć tekst i rozpocząć rozmowę. Nie bez znaczenia jest zacytowany przez Łukasza fragment o cierpiącym Mesjaszu, Iz 53, 7-8. To, co dla chrześcijaństwa jest zasadniczym rysem wiary, dla judaizmu było nie do przyjęcia. Idea scalająca cały naród żydowski, zarówno ten zamieszkały w Palestynie, jaki i rozproszony po całym ówczesnym świecie, była szczególnie oczekiwana przed narodzeniem Jezusa. Wizyta w Jerozolimie, różne informacje, jakie do niego dochodziły o Jezusie, mogły wprowadzić zamęt w wierze i myślach Etiopczyka.
Wyjaśnienia, jakich udzielił Filip temu człowiekowi, miały siłę i moc, skoro uwierzył i przyjął chrzest przy pierwszym napotkanym źródle.

Komentarz do psalmu
W kolejnych fragmentach Psalmu 66 autor dziękuje za własne ocalenie. Tak, jak ślubował, deklaruje złożenie ofiary dziękczynnej za wysłuchanie prośby. Rozgłasza wszystkim, że Pan okazał się obrońcą i opiekunem swego ludu.

Komentarz do Ewangelii
Kto posłyszał głos Ojca, przychodzi do Jezusa, który jest chlebem z nieba; kto spożywa ten chleb będzie żył na wieki. To główne przesłanie dzisiejszego fragmentu Ewangelii św. Jana.
Życie to wyjątkowy dar, który otrzymujemy od Boga. Pragniemy zachować go jak najdłużej, płodząc dzieci, by w ich żyłach płynęła nasza krew, tworząc dzieła i zachowując pamiątki po zmarłych, by ślad po naszym istnieniu nie zniknął z chwilą złożenia ciała do grobu. Doświadczenie życiowe pokazuje, że z wyjątkiem wybitnych postaci, które zapisały się na kartach historii, znikamy z pamięci potomków w trzecim czy czwartym pokoleniu.
Ewangelista Jan uczy, że jedyną nadzieją na życie wieczne jest Bóg. On pragnie przebywać z każdym z nas w szczególnej bliskości. Patrzenie na Jezusa z wiarą i karmienie się Jego Ciałem, prowadzi do wypełnienia obietnicy życia wiecznego, którego początek i koniec są trudno uchwytne, a jego miarą nie jest długość lecz jakość.
Komentarze zostały przygotowane przez Klementynę Pawłowicz-Kot

Święty Stanisław Kazimierczyk, prezbiter

Święty Stanisław Kazimierczyk

Stanisław Sołtys urodził się 27 września 1433 r. w Kazimierzu, wówczas miasteczku pod Krakowem. Jego ojciec, Maciej, był tkaczem, a zarazem rajcą miejskim. Stanisław ukończył teologię na Akademii Krakowskiej. W 1456 r. wstąpił do klasztoru Kanoników Regularnych Laterańskich przy kościele Bożego Ciała w Krakowie. Klasztor ów został założony na specjalne życzenie świętej królowej Jadwigi. Po przyjęciu święceń kapłańskich (prawdopodobnie ok. 1458 r., można też spotkać datę 1462/1463), przełożeni zlecili mu pełnienie urzędu oficjalnego kaznodziei i spowiednika, a w klasztorze – funkcji mistrza nowicjatu, lektora i zastępcy przełożonego. Powierzonym obowiązkom poświęcił się bez reszty. Był przy tym wierny regule i przepisom zakonnym. „Dla wielu był przewodnikiem na drogach życia duchowego” – powiedział o nim św. Jan Paweł II. Prowadził intensywne życie kontemplacyjne, a zarazem jako znakomity kaznodzieja skutecznie oddziaływał na swoich słuchaczy. Zbliżał ich do Pana Boga nie tylko słowami prawdy, ale również przykładem życia i miłosierdziem wobec bliźnich. Bardzo troszczył się o chorych i biednych, usługiwał im z miłością. Często oddawał część własnego pożywienia potrzebującym. Wiele czasu spędzał na modlitwie, żywił gorące nabożeństwo do Męki Pana Jezusa, czcił Matkę Najświętszą i uważał się za Jej „wybranego” syna. Szczególną pobożnością otaczał swojego patrona, pielgrzymował do jego grobu w katedrze wawelskiej raz w tygodniu.
W klasztorze przeżył 33 lata. Zmarł 3 maja 1489 r. w opinii świętości. Pochowano go pod posadzką kościoła Bożego Ciała, zgodnie z jego pokorną prośbą, aby wszyscy go deptali. Już w rok po śmierci Stanisława sporządzono spis 176 nadzwyczajnych łask uzyskanych dzięki jego orędownictwu. Elewacja relikwii odbyła się w 1632 r. 18 kwietnia 1993 roku podczas uroczystej Mszy świętej beatyfikacyjnej na placu św. Piotra w Rzymie św. Jan Paweł II dokonał potwierdzenia kultu księdza Stanisława Kazimierczyka i zaliczył go do grona błogosławionych. Także w Rzymie 17 października 2010 r. papież Benedykt XVI wpisał go do katalogu świętych.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

4 maja – wspomnienie świętego Floriana, żołnierza, męczennika

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 8, 1b-8
Ewangelia szerzy się poza Jerozolimą

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Po śmierci Szczepana wybuchło wielkie prześladowanie w Kościele jerozolimskim. Wszyscy, z wyjątkiem apostołów, rozproszyli się po okolicach Judei i Samarii. Szczepana zaś pochowali ludzie pobożni z wielkim żalem. A Szaweł niszczył Kościół, wchodząc do domów, porywał mężczyzn i kobiety i wtrącał do więzienia. Ci, którzy się rozproszyli, głosili w drodze słowo. Filip przybył do miasta Samarii i głosił im Chrystusa. Tłumy słuchały z uwagą i skupieniem słów Filipa, ponieważ widziały znaki, które czynił. Z wielu bowiem opętanych wychodziły z donośnym krzykiem duchy nieczyste, wielu też sparaliżowanych i chromych zostało uzdrowionych. Wielka zaś radość zapanowała w tym mieście.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 66 (65), 1b-3a. 4-5. 6-7a (R.: por. 1b)

Refren: Niech cała ziemia chwali swego Pana.
albo: Alleluja.

Z radością sławcie Boga, wszystkie ziemie, *
opiewajcie chwałę Jego imienia,
cześć Mu wspaniałą oddajcie. *
Powiedzcie Bogu: «Jak zadziwiające są Twe dzieła!

Refren.

Niechaj Cię wielbi cała ziemia i niechaj śpiewa Tobie, *
niech Twoje imię opiewa».
Przyjdźcie i patrzcie na dzieła Boga, *
zadziwiających rzeczy dokonał wśród ludzi!

Refren.

Morze na suchy ląd zamienił, *
pieszo przeszli przez rzekę.
Nim się przeto radujmy! *
Jego potęga włada na wieki.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. J 6, 40

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Każdy, kto wierzy w Syna Bożego, ma życie wieczne,
a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 6, 35-40
Jest wolą Ojca, aby każdy, kto wierzy w Syna, miał życie wieczne

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do ludu: «Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. Powiedziałem wam jednak: Widzieliście Mnie, a przecież nie wierzycie. Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał. Jest wolą Tego, który Mnie posłał, abym nic nie stracił z tego wszystkiego, co Mi dał, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Chrystus przyszedł na ten świat, aby wypełnić wolę Ojca. On zstąpił z nieba, nie aby wypełniać swoją wolę, ale tylko wolę Ojca, który Go posłał. A wolą Ojca, który posłał Syna swego jest, aby każdy, kto wierzy w Syna Bożego, miał życie wieczne i został wskrzeszony w dniu ostatecznym. Wszyscy, którzy wierzą w Syna, są darem Ojca dla Syna, ponieważ nikt nie może przyjść do Syna, jeśli nie jest mu to dane od Ojca.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Tocząca się od ośmiu lat wojna na Ukrainie, która na początku roku przybrała radykalne formy, spowodowała ogromną falę uchodźców i wyzwoliła równie potężną spontaniczną pomoc humanitarną. Powoli opadają emocje i może warto zastanowić się nad innymi formami pomocy.
Filip to jeden z grona siedmiu diakonów, wybranych przez Apostołów do posługi przy rozdawaniu posiłków ubogim wdowom. Kandydaci musieli należeć do grona uczniów, mieć pozytywną opinię we wspólnocie oraz „być pełni Ducha” i mądrości, co czyniło ich zdolnymi do podjęcia misji i upodabniało do Jezusa. Te cechy okazały się bardzo przydatne w Sebaste, stolicy Samarii, gdzie „tłumy słuchały z uwagą i skupieniem słów Filipa, ponieważ widziały znaki, które czynił”.
Wielka liczba ukraińskich uchodźców, głównie kobiety z dziećmi, znalazła schronienie w budynkach publicznych: stadionach, halach wystawowych, a także pomieszczeniach kościelnych. Czy w obecnej sytuacji jest konieczność zapełnienia łóżkami, każdej przestrzeni? Czy trzeba organizować kościelne noclegownie? Może warto pozostawić pomieszczenia w kościołach na wspólną, ekumeniczną modlitwę z przybyszami i pomoc duchową? Na zawiązywanie relacji podczas wspólnej agapy?
Dach nad głową, kromka chleba i okrycie to minimum umożliwiające każdemu człowiekowi przetrwanie. Ale to siła ducha karmiona wiarą, nadzieją i miłością Boga pozwala przezwyciężać życiowe dramaty.

Komentarz do psalmu
Psalm 66 można uznać za powstały wkrótce po powrocie z niewoli babilońskiej. Jest wybuchem radości, jaka ogarnęła Izraela po zdobyciu Babilonu przez króla perskiego Cyrusa.
Nawiązuje do cudu przejścia przez Morze Czerwone podczas ucieczki z Egiptu i opieki podczas wędrówki przez pustynię do Ziemi Obiecanej. Psalmista wzywa narody do błogosławienia Jahwe, aby wszyscy usłyszeli o Jego mocy i Jego wielkich dziełach.

Komentarz do Ewangelii
Dzisiejszy świat potrzebuje konkretnych, namacalnych, materialnych dowodów troski o drugiego człowieka. Pomoc, która ogranicza się do zorganizowania wygodnych i estetycznych warunków, nie wystarczy. Doskonale zaprojektowane wnętrze może stać się miejscem nie do życia nawet dla człowieka utrudzonego ucieczką z ogarniętego wojną kraju. Do wyciągnięcia pomocnej dłoni nie potrzeba zbyt długich i specjalnych przygotowań. Ubrudzone ręce wystarczy wytrzeć w fartuch, przestawić wazonik, by zmieściło się dodatkowe nakrycie dla gościa. Trochę się przesunąć nawet we własnym domu.
Jezus został posłany, by przez Jego dzieło zbawcze każdy człowiek mógł wrócić do Boga. Jedynie komunia z Bogiem czyni człowieka w pełni szczęśliwym. Zostaliśmy posłani, by naśladować Jezusa, tzn. przekazywać Bożą miłość. Nie potrzeba do tego obficie zastawionego stołu. Często wystarczy kromka chleba i woda. To, co niezbędne i konieczne, to życzliwość i szczere zainteresowanie losem bliźniego.
Komentarze zostały przygotowane przez Klementynę Pawłowicz-Kot

Święty Florian, żołnierz, męczennik

Święty Florian

Według żywotu z VIII w., Florian z Lauriacum urodził się ok. 250 roku w Zeiselmauer (Dolna Austria). W młodym wieku został dowódcą wojsk rzymskich, stacjonujących w Mantem, w pobliżu Krems (obecnie w północno-wschodniej Austrii). Podczas prześladowania chrześcijan przez Dioklecjana został aresztowany wraz z 40 żołnierzami i przymuszony do złożenia ofiary bogom. Wobec stanowczej odmowy wychłostano go i poddano torturom. Przywiedziono go do obozu rzymskiego w Lorch koło Wiednia. Namiestnik prowincji, Akwilin, starał się groźbami i obietnicami zmusić oficera rzymskiego do odstępstwa od wiary. Kiedy jednak te zawiodły, kazał go biczować, potem szarpać jego ciało żelaznymi hakami, wreszcie uwiązano kamień u jego szyi i zatopiono go w rzece Enns. Miało się to stać 4 maja 304 roku. Jego ciało odnalazła Waleria i ze czcią je pochowała. Nad jego grobem wystawiono z czasem klasztor i kościół benedyktynów, objęty potem przez kanoników laterańskich. Do dnia dzisiejszego St. Florian jest ośrodkiem życia religijnego w Górnej Austrii. Św. Florian jest patronem archidiecezji wiedeńskiej.
W roku 1184 na prośbę księcia Kazimierza Sprawiedliwego, syna Bolesława Krzywoustego, Kraków otrzymał znaczną część relikwii św. Floriana. W delegacji odbierającej relikwie miał się znajdować także bł. Wincenty Kadłubek, późniejszy biskup krakowski. Ku ich czci wystawiono w dzielnicy miasta, zwanej Kleparzem, okazałą świątynię. Kiedy w 1528 r. pożar strawił tę część Krakowa, ocalała jedynie ta świątynia. Odtąd zaczęto św. Floriana czcić w całej Polsce jako patrona podczas klęsk pożaru, powodzi i sztormów. Kraków jeszcze dzisiaj obchodzi pamiątkę św. Floriana jako święto. Florian jest patronem Austrii i Bolonii oraz Chorzowa; ponadto hutników, strażaków i kominiarzy, a także garncarzy i piekarzy. W Warszawie pod wezwaniem św. Floriana jest katedra warszawsko-praska.

W ikonografii św. Florian przedstawiany jest jako gaszący pożar oficer rzymski z naczyniem. Czasami jako książę. Bywa, że w ręku trzyma chorągiew. Jego atrybutami są: kamień młyński u szyi, kolczuga, krzyż, czerwony i biały krzyż, miecz, palma męczeńska, płonący dom, orzeł, tarcza, zbroja.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

3 maja – Uroczystość Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski

PIERWSZE CZYTANIE
Ap 11,19a;12,1.3-6a.10ab
Wielki znak ukazał się na niebie

Czytanie z Księgi Apokalipsy świętego Jana Apostoła
Świątynia Boga w niebie się otwarła, i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego świątyni. Potem ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. Ukazał się też inny znak na niebie: Oto wielki Smok ognisty; ma siedem głów i dziesięć rogów, a na głowach siedem diademów. Ogon jego zmiata trzecią część gwiazd z nieba i rzucił je na ziemię. Smok stanął przed mającą urodzić Niewiastą, ażeby skoro tylko porodzi, pożreć jej Dziecko. I porodziła Syna – mężczyznę, który będzie pasł wszystkie narody rózgą żelazną. Dziecko jej zostało porwane do Boga i do Jego tronu. Niewiasta zaś zbiegła na pustynię, gdzie ma miejsce przygotowane przez Boga. I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: „Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca”.
Oto słowo Boże

PSALM RESPONSORYJNY
Jdt 13,18bcda.19-20

Refren: Tyś wielką chlubą naszego narodu.

Błogosławiona jesteś, córko, przez Boga Najwyższego
spomiędzy wszystkich niewiast na ziemi,
i niech będzie błogosławiony Pan Bóg,
Stwórca nieba i ziemi.

Twoja ufność nie zatrze się aż na wieki
w sercach ludzkich wspominających moc Boga.
Niech Bóg to sprawi,
abyś była wywyższona na wieki.

DRUGIE CZYTANIE
Kol 1,12-16
Bóg nas przeniósł do królestwa swojego Syna

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Kolosan
Bracia: Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w światłości. On uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, w którym mamy odkupienie, odpuszczenie grzechów. On jest obrazem Boga niewidzialnego, Pierworodnym wobec każdego stworzenia, bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie.
Oto słowo Boże

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 19,27

Alleluja, alleluja, alleluja

Jezus powiedział do ucznia: „Oto Matka twoja”,
i od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA
J 19,25-27
Oto Matka twoja

Słowa Ewangelii według świętego Jana
Obok krzyża Jezusa stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: „Niewiasto, oto syn Twój”. Następnie rzekł do ucznia: „Oto Matka twoja”. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Z radością w Duchu Świętym, dziękujemy Ojcu, który nas wyrwał z mocy ciemności i przeniósł do Królestwa swojego umiłowanego Syna, dając nam przez Niego odkupienie i zbawienie. Chrystus jest widzialnym obrazem niewidzialnego Boga i wszechwładnym Panem nad całym stworzeniem. W Nim wszystko zostało stworzone, wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. Zanim cokolwiek zostało stworzone, On już istniał, bo On jest bez początku i bez końca.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Apokalipsa św. Jana to niezwykle dynamiczny, żywy, bogaty w symbole i znaki obraz Kościoła. To niezniszczalne dzieło Boga, stworzone po to, by dawało nadzieję i rozbudzało wiarę w potęgę Stwórcy. Przemawiające do wyobraźni sceny pozwalają uświadomić sobie, że kreacja Boga nie zna granic i wymyka się spod kontroli człowieka. Dla wierzących, których nie zaspokaja pobieżna lektura Pisma Świętego, stanowią źródło nieustającej refleksji nad własnym życiem oraz kondycją współczesnego Kościoła i świata.
Kluczem do zrozumienia tej perykopy jest właściwa interpretacja postaci Niewiasty. Współcześni egzegeci, powołując się na wczesnych komentatorów, zakładają, że Niewiasta wyobraża Kościół, rozumiany jako lud Boży, którego początkiem jest Izrael. Interpretacja maryjna stała się popularna wraz z nowożytną pobożnością.
Lud Boży jest pokazany w świecie, w którym zaangażowane są wszystkie siły zła, w obliczu cierpienia i zagrożeń, i w takiej sytuacji rodzi Mesjasza. Po Jego Wniebowstąpieniu droga Kościoła jest wędrówką przez pustynię do Ziemi Obiecanej. Ta trudna droga trwa przez cały obecny czas, ale Bóg zapewnia o swojej nieustannej opiece.
Bóg jest Artystą doskonałym, więc Jego dzieło ukryte w symbolach można odczytywać w postawie Maryi, zasłuchanej i rozważającej każdy Jego znak.

Komentarz do psalmu
Bohaterką pieśni, która zajmuje miejsce psalmu responsoryjnego, jest Judyta, starotestamentowa bohaterka, która całkowicie i bezwarunkowo powierzyła swoje życie Bogu, by przez nią zniszczył nieprzyjaciela zagrażającego całemu narodowi.
Tradycja Kościoła widziała w Judycie typ Maryi. W święto Patronki, Królowej Polski, spójrzmy na Jej obecność i działanie w historii naszego narodu. Dajmy się poprowadzić Maryi w trudnych momentach naszego osobistego życia, w rodzinach czy wspólnotach, by uczyła całkowitego oddania i zaufania Bogu, by nasze życie było owocne i piękne.

Komentarz do drugiego czytania
Św. Paweł napisał List do Kościoła w Kolosach na wieść o tym, że młoda wspólnota trochę się pogubiła i powraca do starych praktyk religijnych. We wstępie Paweł modli się za wiarę adresatów, za jej wzrost. Przypomina im, a także każdemu z nas, że powinniśmy nauczyć się rozpoznawać, jak wielkim dobrem zostaliśmy obdarzeni przez Boga, w Osobie Jezusa Chrystusa i jak zabiegać o swój duchowy rozwój.
Radość, która jest pierwszym owocem przyjęcia Dobrej Nowiny, razem z dziękczynieniem Bogu jest drogą, którą powinniśmy iść każdego dnia. Powołaniem każdego z nas jest stawanie się coraz doskonalszym obrazem Chrystusa. W praktyce oznacza to odchodzenie od destrukcyjnego działania zła, życie w wierze i sprawiedliwym postępowaniu.

Komentarz do Ewangelii
W Ewangelii Jana epizod z udziałem Maryi i umiłowanego ucznia u stóp krzyża, zajmuje centralne miejsce w scenie ukrzyżowania i śmierci Jezusa. Komunia tych dwojga, ich relacja: matki i syna, stała się zalążkiem nowej wspólnoty.
Maryja występuje w podwójnej roli. Należąc do Kościoła, jest pierwszą odkupioną, jednocześnie będąc jego Matką. Przekazując swój duchowy testament, Jezus wskazał na Maryję jako wzór do naśladowania. Jako córka stała się przykładem dla każdego chrześcijanina, a Jej macierzyństwo – modelem dla wspólnoty. Tak więc zasadniczą rolą Kościoła, z której wynikają wszystkie działania, jest macierzyństwo duchowe wobec każdego wierzącego. Kościół zrodził się pod Krzyżem, w ciszy pozwalającej usłyszeć słowa umierającego Jezusa. Jego jedyną siłą jest moc miłości Boga.
Komentarze zostały przygotowane przez Klementynę Pawłowicz-Kot

Najświętsza Maryja Panna Królowa Polski główna Patronka Polski

Maryja w wizerunku jasnogórskim - Królowa Polski

Tytuł Matki Bożej jako Królowej narodu polskiego sięga drugiej połowy XVI wieku. Grzegorz z Sambora, renesansowy poeta, nazywa Maryję Królową Polski i Polaków. Teologiczne uzasadnienie tytułu „Królowej” pojawi się w XVII wieku po zwycięstwie odniesionym nad Szwedami i cudownej obronie Jasnej Góry, które przypisywano wstawiennictwu Maryi.
Wyrazicielem tego przekonania Polaków stał się król Jan Kazimierz, który 1 kwietnia 1656 roku w katedrze lwowskiej przed cudownym obrazem Matki Bożej Łaskawej obrał Maryję za Królową swoich państw, a Królestwo Polskie polecił jej szczególnej obronie. W czasie podniesienia król zszedł z tronu, złożył berło i koronę, i padł na kolana przed wielkim ołtarzem. Zaczynając swoją modlitwę od słów: „Wielka Boga-Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico”, ogłosił Matkę Bożą szczególną Patronką Królestwa Polskiego. Przyrzekł szerzyć Jej cześć, ślubował wystarać się u Stolicy Apostolskiej o pozwolenie na obchodzenie Jej święta jako Królowej Korony Polskiej, zająć się losem ciemiężonych pańszczyzną chłopów i zaprowadzić w kraju sprawiedliwość społeczną. Po Mszy świętej, w czasie której król przyjął również Komunię świętą z rąk nuncjusza papieskiego, przy wystawionym Najświętszym Sakramencie odśpiewano Litanię do Najświętszej Maryi Panny, a przedstawiciel papieża odśpiewał trzykroć, entuzjastycznie powtórzone przez wszystkich obecnych nowe wezwanie: „Królowo Korony Polskiej, módl się za nami”.
Warto dodać, że Jan Kazimierz nie był pierwszym, który oddał swoje państwo w szczególną opiekę Bożej Matki. W roku 1512 gubernator hiszpański ogłosił Matkę Bożą szczególną Patronką Florydy. W roku 1638 król francuski, Ludwik XIII, osobiście i uroczyście ogłosił Matkę Bożą Wniebowziętą Patronką Francji, a Jej święto 15 sierpnia ustanowił świętem narodowym.
Choć ślubowanie Jana Kazimierza odbyło się przed obrazem Matki Bożej Łaskawej we Lwowie, to jednak szybko przyjęło się przekonanie, że najlepszym typem obrazu Królowej Polski jest obraz Pani Częstochowskiej. Koronacja obrazu papieskimi koronami 8 września 1717 roku ugruntowała przekonanie o królewskości Maryi. Była to pierwsza koronacja wizerunku Matki Bożej, która odbyła się poza Rzymem.
Niestety śluby króla Jana Kazimierza nie zostały od razu spełnione. Dopiero po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. Episkopat Polski zwrócił się do Stolicy Apostolskiej o wprowadzenie święta dla Polski pod wezwaniem „Królowej Polski”. Papież Benedykt XV chętnie przychylił się do tej prośby (1920). Biskupi umyślnie zaproponowali Ojcu świętemu dzień 3 maja, aby podkreślić nierozerwalną łączność tego święta z Sejmem Czteroletnim, a zwłaszcza z uchwaloną 3 maja 1791 roku pierwszą Konstytucją polską.
Dnia 31 października 1943 roku papież Pius XII dokonał poświęcenia całej rodziny ludzkiej Niepokalanemu Sercu Maryi. Zachęcił równocześnie, aby aktu oddania się dopełniły wszystkie chrześcijańskie narody. Episkopat Polski uchwalił, że w niedzielę 7 lipca 1946 roku aktu poświęcenia dokonają wszystkie katolickie rodziny polskie; 15 sierpnia – wszystkie diecezje, a 8 września – cały naród polski. Na Jasnej Górze zebrało się ok. miliona pątników z całej Polski. W imieniu całego narodu i Episkopatu Polski akt ślubów odczytał uroczyście kardynał August Hlond.
Wcześniej, zaraz po wojnie w roku 1945, Episkopat Polski pod przewodnictwem kardynała Augusta Hlonda odnowił na Jasnej Górze akt poświęcenia się i oddania Bożej Matce. Ponowił też złożone przez króla Jana Kazimierza śluby. W uroczystości tej brała udział milionowa rzesza wiernych. W przygotowaniu do tysięcznej rocznicy chrztu Polski (966-1966), w czasie uroczystej „Wielkiej Nowenny”, na apel prymasa Polski, kardynała Stefana Wyszyńskiego, cała Polska ponownie oddała się pod opiekę Najświętszej Maryi, Dziewicy-Wspomożycielki. 26 sierpnia 1956 roku Episkopat Polski dokonał aktu odnowienia ślubów jasnogórskich, które przed trzystu laty złożył król Jan Kazimierz. Prymas Polski był wtedy w więzieniu. Symbolizował go pusty tron i wiązanka biało-czerwonych kwiatów. Po sumie pontyfikalnej odczytano ułożony przez prymasa akt odnowienia ślubów narodu. W odróżnieniu od ślubowań międzywojennych, akt ślubowania dotykał bolączek narodu, które uznał za szczególnie niebezpieczne dla jego chrześcijańskiego życia. 5 maja 1957 r. wszystkie diecezje i parafie oddały się pod opiekę Maryi. Finałem Wielkiej Nowenny było oddanie się w święte niewolnictwo całego narodu polskiego, diecezji, parafii, rodzin i każdego z osobna (w roku 1965), tak aby Maryja mogła rozporządzać swoimi czcicielami dowolnie ku ich większemu uświęceniu, dla chwały Bożej i dla królestwa Chrystusowego na ziemi.
Dnia 3 maja 1966 roku prymas Polski, kardynał Stefan Wyszyński, w obecności Episkopatu Polski i tysięcznych rzesz oddał w macierzyńską niewolę Maryi, za wolność Kościoła, rozpoczynające się nowe tysiąclecie Polski.
W 1962 r. Jan XXIII ogłosił Maryję Królowę Polski główną patronką kraju i niebieską Opiekunką naszego narodu.

Naród polski od wieków wyjątkowo czcił Maryję jako swoją Matkę i Królową. Bolesław Chrobry miał wystawić w Sandomierzu kościół pod wezwaniem Matki Bożej. Władysław Herman, uleczony cudownie, jak twierdził, przez Matkę Bożą, ku Jej czci wystawił okazałą świątynię w Krakowie „na Piasku”. Król Zygmunt I Stary przy katedrze krakowskiej wystawił ku czci Najświętszej Maryi Panny kaplicę (zwaną Zygmuntowską), która jest zaliczana do pereł architektury renesansu. Bolesław Wstydliwy wprowadził zwyczaj odprawiania Rorat w Adwencie. Jan Sobieski jako zawołanie do boju pod Wiedniem dał wojskom imię Maryi. Na tę pamiątkę papież bł. Innocenty XI ustanowił święto Imienia Maryi (obchodzone do dziś 12 września w rocznicę wiktorii wiedeńskiej). Maryja była także Patronką polskiego rycerstwa. Stefan Czarniecki przed każdą bitwą odmawiał Zdrowaś Maryja. Tadeusz Kościuszko swoją szablę poświęcił w kościele Matki Bożej Loretańskiej w Krakowie. Na palcu hetmana Stanisława Żółkiewskiego w czasie badania grobu znaleziono po wielu latach pierścień z napisem: Mancipium Mariae (własność Maryi).
Bardzo często także mieszczanie zdobili swoje kamienice wizerunkami Matki Bożej, by mieć w Niej obronę. Figury i obrazy ustawiano na murach obronnych, jak to jeszcze dzisiaj można oglądać w Barbakanie Krakowskim. Pod figurą Matki Bożej Niepokalanej, która stała we Lwowie nad Bramą Krakowską, był napis: Haec praeside tutus (pod Jej opieką bezpieczny). Bardzo wiele przydrożnych kapliczek poświęcano Maryi. Święto Zwiastowania lud polski nazywał Matką Bożą Wiosenną; na nabożeństwach majowych wypełniał kościoły; Matkę Bożą Wniebowziętą nazywał Zielną, bo niósł wtedy do poświęcenia dożynkowe wieńce ziela; siewy rozpoczynał z Matką Bożą Siewną (Narodzenie Matki Bożej obchodzone 8 września). W wigilie, poprzedzające święta Matki Bożej – pościł. Na piersiach noszono szkaplerz lub medalik Matki Bożej. Pieśni religijnych ku czci Matki Bożej nie ma tyle żaden naród w świecie, co naród polski.
Także polscy święci uznawali Maryję za swą szczególną Opiekunkę. Św. Wojciech uratowany jako dziecko z ciężkiej choroby za przyczyną Matki Bożej został ofiarowany na służbę Panu Bogu. Znana jest legenda o św. Jacku (+ 1257), jak wynosząc z Kijowa Najświętszy Sakrament przed Tatarami usłyszał głos z figury: „Jacku, zabierasz Syna, a zostawiasz Matkę?”. Figurę tę pokazują dzisiaj w kościele dominikanów w Krakowie. Ze śpiewem na ustach Salve Regina zginęli z rąk Tatarów bł. Sadok i jego 48 towarzyszy (1260). Bł. Władysław z Gielniowa napisał Godzinki o Niepokalanym Poczęciu i kilka pieśni ku czci Matki Bożej. Św. Szymon z Lipnicy miał według podania umieścić w swojej celi napis: „Mieszkańcze tej celi, pamiętaj, byś zawsze był czcicielem Maryi”. W grobie św. Kazimierza znaleziono kartkę z własnoręcznie przez niego napisanym hymnem nieznanego autora Omni die dic Mariae (Każdego dnia sław Maryję). Św. Stanisław Kostka, zapytany z nagła, czy kocha Matkę Bożą, zawołał: „Wszak to Matka moja!”. Chętnie o Niej mówił, Ona to zjawiła mu się w Wiedniu, dała mu na ręce Dziecię Boże i uzdrowiła go cudownie. Jego śmierć poznano po tym, że nie uśmiechnął się, kiedy wetknięto mu w ręce obrazek Matki Bożej. Uprosił sobie u Matki Bożej, że przeszedł do nieba z ziemi w samą Jej uroczystość (15 sierpnia 1568 r.), podobnie jak św. Jacek (15 sierpnia 1257 r.).
Na terenie Polski znajduje się kilkadziesiąt dużych i znanych sanktuariów maryjnych. Bardzo często Maryi poświęcano utwory literackie. Jako pierwszy utwór w języku polskim podaje się hymn Bogarodzica, napisany według większej części krytyków w wieku XIII, a według niektórych wywodzący się nawet z czasów św. Wojciecha. Od wieku XIV pojawiają się także w muzyce polskiej tłumaczenia sekwencji, hymnów i innych utworów gregoriańskich, liturgicznych. Powstają pierwsze pieśni w języku polskim. Od wieku XV pojawia się w Polsce muzyka wielogłosowa (polifonia). Od tego też wieku znamy kompozytorów, którzy pisali utwory ku czci Matki Bożej. Najdawniejsze polskie wizerunki Matki Bożej spotykamy już od wieku XI (Ewangeliarz Emmeriański, Ewangeliarz Pułtuski i Sakramentarium Tynieckie; figury i płaskorzeźby w kościołach romańskich). Największym i szczytowym arcydziełem rzeźby poświęconym Maryi jest ołtarz Wita Stwosza z lat 1477-1489, wykonany dla głównego ołtarza kościoła Mariackiego w Krakowie, zatytułowany Zaśnięcie Matki Bożej. Jest to arcydzieło na miarę światową, należące do unikalnych. W wielu polskich miastach istnieją kościoły zwane mariackimi – a więc poświęcone w sposób szczególny Maryi.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Uroczystość, Święci | Otagowano , , | Dodaj komentarz

2 maja – wspomnienie świętego Atanazego Wielkiego, biskupa i doktora Kościoła

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 7, 51 – 8, 1a
Męczeństwo Świętego Szczepana

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Szczepan mówił do ludu i starszych, i uczonych: «Ludzie twardego karku i opornych serc i uszu! Wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu. Jak ojcowie wasi, tak i wy. Któregoż z proroków nie prześladowali wasi ojcowie? Pozabijali nawet tych, którzy przepowiadali przyjście Sprawiedliwego. A wy zdradziliście Go teraz i zamordowaliście. Wy, którzy otrzymaliście Prawo za pośrednictwem aniołów, lecz nie przestrzegaliście go». Gdy to usłyszeli, zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego. A on, pełen Ducha Świętego, patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga. I rzekł: «Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga». A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem. Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: «Panie Jezu, przyjmij ducha mego!» A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: «Panie, nie licz im tego grzechu!» Po tych słowach skonał. Szaweł zaś zgadzał się na zabicie Szczepana.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 31 (30), 3c-4. 6 i 7b i 8a. 17 i 21ab (R.: por. 6a)

Refren: W ręce Twe, Panie, składam ducha mego.
albo: Alleluja.

Bądź dla mnie skałą schronienia, *
warownią, która ocala.
Ty bowiem jesteś moją skałą i twierdzą, *
kieruj mną i prowadź przez wzgląd na swe imię.

Refren.

W ręce Twoje powierzam ducha mego, *
Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże.
Ja zaś pokładam ufność w Panu. *
Weselę się i cieszę Twoim miłosierdziem.

Refren.

Niech Twoje oblicze zajaśnieje nad Twym sługą, *
wybaw mnie w swoim miłosierdziu.
Osłaniasz ich Twą obecnością *
od spisku mężów.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 6, 35ab

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Ja jestem chlebem życia.
Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 6, 30-35
Ja jestem chlebem życia

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
W Kafarnaum lud powiedział do Jezusa: «Jaki więc Ty uczynisz znak, abyśmy go zobaczyli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: „Dał im do jedzenia chleb z nieba”». Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu». Rzekli więc do Niego: «Panie, dawaj nam zawsze ten chleb!» Odpowiedział im Jezus: «Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Wolą Boga jest to, abyśmy wierzyli w Chrystusa, którego On posłał. Chrystus bowiem jest zmartwychwstaniem i życiem, kto wierzy w Niego, choćby i umarł, żyć będzie na wieki. On ma słowa życia wiecznego, kto Go słucha i wykonuje Jego naukę, nie zginie, ale żyć będzie. Przez wiarę w Niego, zostaliśmy uniewinnieni z wszystkich grzechów i mamy pokój z Bogiem. Tylko w Chrystusie zawarte jest zbawienie, które Bóg przygotował dla nas przed założeniem świata.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Czas działalności Szczepana to wczesny okres wyodrębniania się wspólnoty chrześcijańskiej z wnętrza judaizmu. Droga wiary uformowana przez kulturę starożytnego świata, targana emocjami, rozchodziła się w różne strony.
Fragment Dziejów Apostolskich zarysowuje tło konfliktu, jaki był widoczny w młodym Kościele Jerozolimskim. Pretekstem do eskalacji wrogości, która w konsekwencji doprowadziła do ukamienowania Szczepana, było zabezpieczenie bytu wdów. Troska o niewątpliwe dobro została wykorzystana w walce między frakcjami kościelnymi.
Pożywką tego konfliktu były znaczne różnice kulturowe między zhellenizowanymi Żydami z diaspory, a Judejczykami związanymi ze świątynią w Jerozolimie, które wpływały na odmienne formy przeżywania i wyrażania pobożności. Nie w różnicy zdań i poglądów leży źródło problemu, ale w sposobie rozwiązywania. W każdej z grup rodził się fanatyzm; skostnienie, zamykanie się na nowości, które nie zawsze są dobre, ale pozwalają zobaczyć w innym świetle stare sprawy.
Postać Szczepana przypomina, że w każdym czasie potrzebni są chrześcijanie, których mądrość dojrzewa przez pełne oddanie Słowu Bożemu i „do końca” potrafią bronić wartości płynących z Ewangelii.

Komentarz do psalmu
Przesłaniem Psalmu 119 jest pouczenie, że największą mądrością jest zachowanie Bożego prawa, które przejawia się w historii narodu wybranego. Mądrość jest trudną do zdobycia Ziemią Obiecaną. Aby ją opanować, trzeba rozmyślać nad Słowem Bożym i korzystać z lekcji własnych doświadczeń. Pozwolić na to, by Bóg kształtował serce i umysł.

Komentarz do Ewangelii
Konformizm, któremu tak łatwo ulec, nie jest właściwą drogą do dobrostanu. Życie w pogoni za cudami, przyjemnościami nie jest wiele warte.
Jezus odwraca uwagę tłumu, nie wchodzi w dyskurs i nie tłumaczy swego postępowania. Zwraca uwagę na to, co ważne. Na wiarę w Syna Człowieczego. Cuda są jedynie znakami, pomocą, by zwrócić uwagę na to, Kim Jest.
Nie troska o chleb, który może być zarzewiem konfliktu, jak pokazują zarówno Dzieje Apostolskie jak i własne doświadczenia życiowe, ale szukanie duchowego pokarmu jest aktywnością, do której nas Jezus zachęca.
Wiara w Jezusa, zubożonego do roli uzdrowiciela, dawcy chleba, czy wszelkich innych dóbr, zamyka dostęp do tego, co najlepsze. Pozostawia na powierzchni, a w głębi czeka Miłość, której każdy z nas poszukuje.
Komentarze zostały przygotowane przez Klementynę Pawłowicz-Kot

Święty Atanazy Wielki, biskup i doktor Kościoła

Święty Atanazy Wielki

Atanazy urodził się w 295 r. w Aleksandrii. Jak można wnosić z jego pism oraz z imienia jego brata, Piotra, który po nim zasiadł na stolicy aleksandryjskiej, Atanazy był z pochodzenia Grekiem. Posiadał wszechstronne wykształcenie. Jego młodość przypadła na krwawe prześladowanie Dioklecjana i Galeriusza. Miał dosyć okazji podziwiać męstwo męczenników oddających swoje życie za Chrystusa nieraz wśród najwyszukańszych tortur.
W młodym wieku podjął życie w odosobnieniu na pustyni egipskiej, gdzie spotkał św. Antoniego Pustelnika, swego mistrza. Za rządów św. Aleksandra Atanazy w 319 r. został wyświęcony na diakona i pełnił przy biskupie urząd jego sekretarza. Jako autor listu św. Aleksandra do biskupów, w którym błędy Ariusza poddał szczegółowej analizie i krytyce, został zaproszony na Sobór Nicejski (325), na którym zajaśniał niezwykłą wymową i wiedzą teologiczną tak dalece, że można powiedzieć, iż przyczynił się w głównej mierze do potępienia przez ojców soboru Ariusza. Cesarz Konstantyn I Wielki skazał herezjarchę na wygnanie.
Po śmierci biskupa Aleksandra jego następcą został wybrany Atanazy (328). Od samego początku jego pasterzowaniu towarzyszyły wielkie wyzwania. Cesarz Konstantyn odwołał bowiem z wygnania Ariusza i jawnie zaczął sprzyjać jego zwolennikom. Dla umocnienia wiernych swojej diecezji Atanazy rozpoczął uciążliwą wizytację od Assuanu po Tebaidę. W Tabennesi powitał go serdecznie św. Pachomiusz. W tym czasie przeciwnicy Atanazego oskarżyli go przed cesarzem, że objął stolicę aleksandryjską, nie mając jeszcze wieku kanonicznego, a ponadto że popiera przeciwników politycznych cesarza. Atanazy udał się więc do Nikomedii, gdzie wtedy urzędował cesarz, i zbił wszystkie zarzuty przeciwników. Cesarz żegnał go z wielkimi honorami (332).
Przeciwnicy ponownie oskarżyli Atanazego, tym razem o to, że przyczynił się do potajemnego zamordowania ariańskiego biskupa Arseniusza. Kiedy Atanazy zażądał kategorycznie sądu, zorganizowano go na synodzie w Cezarei Palestyńskiej, gdzie została wykazana niewinność Atanazego. Z tej okazji cesarz Konstantyn wystosował nawet do Atanazego list pochwalny.
Ariusz dzięki poparciu cesarza zdołał w tym czasie pozyskać bardzo wielu biskupów na Wschodzie. Sześćdziesięciu z nich zebrało się na synodzie w Tyrze (335). Atanazy omalże nie został na miejscu zabity. Ratował się ucieczką, ale cesarz skazał Atanazego na banicję do Trewiru w Galii. Daremnie w obronie Atanazego pisał do cesarza listy św. Antoni Pustelnik. Dopiero śmierć cesarza w 337 r. przywróciła udręczonemu obrońcy Kościoła wolność.
Wrogowie ponownie wnieśli przeciwko Atanazemu skargę, tym razem do papieża, św. Juliusza I, o to, że nieprawnie objął stolicę biskupią. Atanazy zwołał wówczas synod do Aleksandrii, który wykazał jego niewinność. Przeciwnicy, korzystając z poparcia cesarza ariańskiego, Konstansa I (337-350), wymogli depozycję Atanazego; na jego miejsce wszedł biskup ariański, Grzegorz. Atanazy ponownie musiał ratować się ucieczką (338). Udał się wówczas do Rzymu. Papież św. Juliusz I zwołał dla rozpatrzenia sprawy synod do Rzymu. Wobec zebranych 50 biskupów została ponownie wykazana niewinność Atanazego. Papież wystosował list do biskupów Egiptu, Grzegorza obłożył klątwą i zdjął z urzędu (340). Cesarz poparł papieża i wydał zarządzenie namiestnikowi Egiptu, aby Atanazego przyjął z należnymi mu honorami. Kiedy ten powrócił na swoją stolicę, witały go takie tłumy, że – jak pisze św. Grzegorz z Nazjanzu – przypominało to wylew Nilu. Czterdziestu biskupów Egiptu złożyło mu homagium (346).
Znów niestety Atanazy nie zaznał pokoju. Cesarz Konstancjusz II przeszedł jawnie na stronę arian. Zwołał synody w roku 353 do Arles (Francja), a w roku 355 do Mediolanu (Włochy), na którym potępiono uchwały Soboru Nicejskiego I z roku 325 i potępiono również Atanazego. Cesarz nalegał, by papież, św. Liberiusz I, uczynił to samo. Kiedy zaś ten wyraził stanowczy sprzeciw, także papieża skazał na wygnanie jako heretyka. Atanazy był właśnie wraz ze swoim klerem w katedrze, kiedy wszedł do niej wysłannik cesarski i ogłosił jego depozycję. Atanazy usunięty siłą przez 6 lat ukrywał się wśród znajomych i mnichów na pustyni. W miejsce Atanazego wybrano ariańskiego biskupa Jerzego. W czasie pobytu na pustkowiu wśród oddanych mu mnichów Atanazy napisał dwie apologie do cesarza Konstansa II: jedną w obronie Kościoła przeciwko arianom, drugą zaś w obronie własnej. Napisał także Historię arian.

Święty Atanazy WielkiPo śmierci Konstancjusza II tron objął Julian Apostata. Na początku swoich rządów wydał dekret o uwolnieniu z więzień i banicji wszystkich prawowitych biskupów. Atanazy powrócił więc na swoją stolicę. Niebawem jednak cesarz zaczął jawnie sprzyjać poganom, a prześladować chrześcijan. Zachował się list Juliana Apostaty do namiestnika Egiptu, Egicjusza, z nakazem usunięcia Atanazego nie tylko ze stolicy biskupiej, ale i z Egiptu. Ponownie więc biskup musiał ratować się ucieczką. Cesarz jednak uwikłał się w wojnę z Persami. Przegrał ją i podczas niej zginął. Jego następca, Jan, był szczerze oddany katolikom. Atanazy po raz czwarty wrócił do Aleksandrii. Niestety, po roku umarł cesarz Jan. Po raz piąty Atanazy dekretem cesarskim został zmuszony opuścić swoją owczarnię. Tym razem jednak lud stanowczo opowiedział się za swoim pasterzem i zmusił cesarza do odwołania wyroku banicji. Cztery lata później, w nocy z 2 na 3 maja 373 r. Atanazy zmarł. Św. Grzegorz z Nazjanzu wygłosił ku jego czci wspaniałą mowę. Św. Bazyli nazwał go jedynym obrońcą Kościoła w czasach, kiedy szalał arianizm. Na Soborze Konstantynopolitańskim II (553) wobec papieża św. Wigiliusza zaliczono św. Atanazego do nauczycieli Kościoła. We wszystkich obrządkach obchodzi się jego doroczne święto, chociaż w różnych dniach. Atanazy pozostawił po sobie traktaty. W „Żywocie św. Antoniego” dał podwaliny pod koncepcje życia zakonnego.
Św. German I (VII/VIII w.) przeniósł ciało św. Atanazego do kościoła Mądrości Bożej (Hagia Sofia) w Konstantynopolu w czasie najazdu Arabów. Król Baldwin w XII w. podarował ramię Świętego mnichom z Monte Cassino, a jego ciało przeniesiono do kościoła benedyktynek w Wenecji. Od 1806 roku relikwie Atanazego znajdują się w kościele św. Zachariasza. Jego czaszka znajduje się w opactwie benedyktynów w Valvanera, natomiast w rzymskim kościele pw. św. Atanazego znajduje się część jego ramienia.

W ikonografii (zachodniej) św. Atanazy przedstawiany jest w stroju biskupa rytu łacińskiego lub ortodoksyjnego. Czasami jako kardynał albo mnich. Jego atrybutami są: łódka, rylec, zwój. Na Wschodzie przedstawiany jest w bizantyjskich szatach biskupich z dużymi krzyżami. W obu dłoniach trzyma Ewangelię. Ma szeroką, siwą brodę i łysinę czołową. Często towarzyszy mu św. Cyryl, arcybiskup aleksandryjski.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

1 maja – Trzecia Niedziela Wielkanocna, wspomnienie świętego Józefa, Rzemieślnika

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 5, 27b-32. 40b-41
Cierpienie dla Imienia Jezusa

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Arcykapłan zapytał apostołów: «Surowo wam zakazaliśmy nauczać w to imię, a oto napełniliście Jeruzalem waszą nauką i chcecie ściągnąć na nas odpowiedzialność za krew tego Człowieka?» «Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi – odpowiedział Piotr, a także apostołowie. Bóg naszych ojców wskrzesił Jezusa, którego wy straciliście, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wywyższył Go na miejscu po prawicy swojej jako Władcę i Zbawiciela, aby zapewnić Izraelowi nawrócenie i odpuszczenie grzechów. Dajemy temu świadectwo my właśnie oraz Duch Święty, którego Bóg udzielił tym, którzy Mu są posłuszni». I zabronili apostołom przemawiać w imię Jezusa, a potem zwolnili. A oni odchodzili sprzed Sanhedrynu i cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla Imienia Jezusa.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 30 (29), 2 i 4. 5-6. 11-12a i 13b (R.: 2a)

Refren: Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś.
albo: Alleluja.

Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś *
i nie pozwoliłeś mym wrogom naśmiewać się ze mnie.
Panie, mój Boże, †
z krainy umarłych wywołałeś moją duszę *
i ocaliłeś mi życie spośród schodzących do grobu.

Refren.

Śpiewajcie psalm, wszyscy miłujący Pana, *
i pamiętajcie o Jego świętości.
Gniew Jego bowiem trwa tylko przez chwilę, †
a Jego łaska przez całe życie. *
Płacz nadchodzi z wieczora, a rankiem wesele.

Refren.

Wysłuchaj mnie, Panie, zmiłuj się nade mną, *
Panie, bądź moją pomocą.
Zamieniłeś w taniec mój żałobny lament, *
Boże mój i Panie, będę Cię sławił na wieki.

Refren.

DRUGIE CZYTANIE
Ap 5, 11-14
Chwała Baranka

Czytanie z Apokalipsy Świętego Jana Apostoła
Ja, Jan, ujrzałem i usłyszałem głos wielu aniołów dokoła tronu i Istot żyjących, i Starców, a liczba ich była miriady miriad i tysiące tysięcy, mówiących głosem donośnym: «Baranek zabity jest godzien otrzymać potęgę i bogactwo, i mądrość, i moc, i cześć, i chwałę, i błogosławieństwo». A wszelkie stworzenie, które jest w niebie i na ziemi, i pod ziemią, i na morzu, i wszystko, co w nich przebywa, usłyszałem, jak mówiło: «Zasiadającemu na tronie i Barankowi błogosławieństwo i cześć, i chwała, i moc, na wieki wieków!» A cztery Istoty żyjące mówiły: «Amen». Starcy zaś upadli i oddali pokłon.
Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Zmartwychwstał Chrystus, który wszystko stworzył
i zlitował się nad ludźmi.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA DŁUŻSZA
J 21, 1-19
Trzecie zjawienie się Zmartwychwstałego apostołom

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus znowu ukazał się nad Jeziorem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie ułowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, macie coś do jedzenia? »Odpowiedzieli Mu: «Nie». On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!» Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się wpław do jeziora. Pozostali uczniowie przypłynęli łódką, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci. A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: «Przynieście jeszcze ryb, które teraz złowiliście». Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć nie rozerwała się. Rzekł do nich Jezus: «Chodźcie, posilcie się!» Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: «Kto Ty jesteś?», bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę. To już trzeci raz Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał. A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje». I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?» Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś owce moje». Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?» Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz». To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: «Pójdź za Mną!»
Oto słowo Pańskie.

EWANGELIA KRÓTSZA
J 21, 1-14

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus znowu ukazał się nad Jeziorem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie ułowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, macie coś do jedzenia?» Odpowiedzieli Mu: «Nie». On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!» Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się wpław do jeziora. Pozostali uczniowie przypłynęli łódką, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci. A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli rozłożone ognisko, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: «Przynieście jeszcze ryb, które teraz złowiliście». Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć nie rozerwała się. Rzekł do nich Jezus: «Chodźcie, posilcie się!» Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: «Kto Ty jesteś?», bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę. To już trzeci raz Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Wstał z martwych Chrystus, zabity za nasze grzechy. Krwią swoją odkupił dla Boga ludzi z wszystkich narodów. Baranek Boży, złożony w ofierze, aby zgładzić grzech świata. Jemu należy się wieczne uwielbienie i cześć, chwała i moc, władza i mądrość. Umarł na krzyżu, zmartwychwstał dnia trzeciego, żyje na wieki, daje zbawienie wszystkim, którzy Mu zaufali.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Co pozwoliło Piotrowi i Apostołom czynić znaki i cuda? Jaką nauką napełniali Jerozolimę, że budzili niepokój wśród przywódców religijnych Izraela, nie pozwalając zakopać głęboko w pamięci wspomnień o wydarzeniach paschalnych? Co sprawiało, że z zagubionych i zdezorientowanych, ale posłusznych swemu Panu uczniów, stali się zaczynem powstającej wspólnoty chrześcijańskiej, i z odwagą godną naśladowania głosili Prawdę o Jezusie?
Apostołowie nie działali w ramach lokalnej organizacji pozarządowej lub społecznej. Nie realizowali kolejnych, ewangelizacyjnych zadań, które odhaczali na liście „do zrobienia”. Autorytet Piotra był widoczny, ale stanowili kolegium, wspólnotę obdarzoną Duchem Świętym, uzdalniającą do kontynuowania misji Jezusa.
Apostołowie byli ludźmi o różnych osobowościach, charakterach, profesjach, a to, co ich łączyło, to głęboka miłość do Jezusa. Jego postawili w centrum swojego życia. Mogli być skuteczni, bo żyli tym, w co wierzyli, co uznawali za prawdę i tak, jak nauczyli się od swego Pana. Z szacunkiem dla każdego, także tych, którzy okazywali się niegodziwcami. Z odwagą stawali wobec codziennych spraw i wyzwań. Mądrości szukali i odnajdywali ją w Słowie Bożym.

Komentarz do psalmu
Psalmy są specyficzną, poetycką formą pokarmu duchowego otrzymanego od Boga. Psalm 30 jest pieśnią pełną radości z powodu ocalenia przez Boga i odnosi się do stanu ducha.
Często sytuacja, w której się znajdujemy, wydaje się beznadziejna, niezrozumiała, bez sensu. Zwrócenie się do Boga z wiarą, że ma moc ocalenia, niekoniecznie zmieni okoliczności zewnętrzne na lepsze. Komunia z Jezusem modlącym się w Ogrójcu: „Oddal ode mnie ten kielich” (Łk 22, 42) pozwala doświadczyć z Nim także poranka Zmartwychwstania.

Komentarz do drugiego czytania
Czy jesteśmy w stanie, jako lud odkupiony krwią Baranka, porzucić egoizm, konformizm, letniość i stać się nowym ludem, starcami, którzy jakością swojego życia śpiewali hymn uwielbienia?
Wojny toczą się od zawsze i zobojętnieliśmy na konflikty, które dzieją się daleko od naszych granic. Wojna na Ukrainie i napływająca fala uchodźców obudziła humanitarną aktywność. Czy stanie się przyczynkiem do refleksji nad własnym życiem i wyborami, jakich dokonuję?
Czy świat bez wojen i przemocy, świat ludzi żyjących w przyjaźni i w harmonii z całą stworzoną naturą, zgromadzony, wokół Odkupiciela, Baranka – Chrystusa, pozostanie na kartach Pisma Świętego? Czy pozostanie mrzonką idealistów lub wizją fantastów

Komentarz do Ewangelii
Ostatni, 21 rozdział czwartej Ewangelii został dopisany w momencie rodzącego się rozłamu wewnątrz wspólnoty, która zawiązała się wokół Jana. Kryzys powstał z powodu różnic w interpretacji istotnych problemów teologicznych.
Kwestia właściwego nauczania jest współcześnie jak najbardziej aktualna. Powszechna dostępność do nowoczesnych narzędzi komunikacyjnych to wielkie ułatwienie i wyzwanie. Rzetelne, mądre i odpowiedzialne przekazywanie treści wiary powinno wynikać z umiłowania Słowa Bożego oraz właściwej interpretacji natchnionego tekstu. Zdobywanie wiedzy nie tylko biblijnej i teologicznej, ale dotyczącej całego kulturowego dziedzictwa, wydaje się nie tylko niezbędne, ale wręcz konieczne w pracy apostolskiej.
Komentarze zostały przygotowane przez Klementynę Pawłowicz-Kot

Święty Józef, Rzemieślnik

Święty Józef, Rzemieślnik

Święty Józef był mężem Maryi. Jego postać znamy z przekazów Ewangelii. Czcimy go dwukrotnie w ciągu roku: 19 marca – jako Oblubieńca Matki Bożej, a dzisiaj – jako wzór i patrona ludzi pracujących. 1 maja 1955 roku zwracając się do Katolickiego Stowarzyszenia Robotników Włoskich papież Pius XII proklamował ten dzień świętem Józefa rzemieślnika, nadając w ten sposób religijne znaczenie świeckiemu, obchodzonemu na całym świecie od 1892 r., świętu pracy. Odtąd tego dnia także Kościół akcentuje szczególną godność i znaczenie pracy. To wspomnienie jest wyrazem zrozumienia i poszanowania jej roli w duchowym rozwoju człowieka, a także okazją do złożenia hołdu tym jej wartościom, które pozwalają stosunki między ludźmi ją wykonującymi oprzeć na zasadach pokoju społecznego, dalekich od niezgody, gwałtu i nienawiści.
Całe swoje życie św. Józef spędził jako rękodzielnik i wyrobnik w ciężkiej zarobkowej pracy. Ewangelie określają go mianem tektōn (łac. faber), przez co rozumiano wyrobnika – rzemieślnika od naprawy narzędzi rolniczych, przedmiotów drewnianych itp. Były to więc prace związane z budownictwem, z robotą w drewnie i w żelazie. Józef wykonywał je na zamówienie i w ten sposób utrzymywał Najświętszą Rodzinę. Ta właśnie praca stała się równocześnie dla niego źródłem uświęcenia. Był mistykiem nie przez kontemplację, przez uczynki pokutne czy przez dzieła miłosierdzia, ale właśnie przez codzienną pracę. Praca go uświęciła, gdyż wykonywał ją rzetelnie, wypełniał ją cicho i pokornie jako zleconą sobie od Boga misję na ziemi. Spełniał ją zapatrzony w Jezusa i Maryję. Dla nich żył, dla nich się trudził, dla nich był gotów do najwyższych ofiar. Taki powinien być styl pracy każdego chrześcijańskiego pracownika. Praca ma go uświęcać, ma być źródłem gromadzenia zasług dla nieba, podobnie jak to było w życiu św. Józefa.

Pismo Święte nie tylko nie potępia pracy, ale ją zaleca i nakazuje, i to we wszelkich odmianach, także gdy chodzi o pracę fizyczną. Już pierwsi rodzice w raju pracowali: „Jahwe Bóg wziął człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał” (Rdz 2, 15). Księga Przysłów oddaje najwyższe pochwały kobiecie pracowitej i wylicza, jakie pożytki i dobrodziejstwa ma z tego mąż i cały dom (Prz 31, 10-31). Pismo święte natomiast gromi leniwych i ostrzega przed nimi: „Do mrówki udaj się, leniwcze, patrz na jej drogi… w lesie gromadzi swą żywność i zbiera swój pokarm za życia. Jak długo, leniwcze, chcesz leżeć? A kiedyż ze snu powstaniesz?” (Prz 6, 6-9). „Ręka leniwa sprowadza ubóstwo, ręka zaś pilnych wzbogaca” (Prz 10, 4). „Kto ziemię uprawia, nasyci się chlebem” (Prz 12, 11). „Lenistwo nie złowi zwierzyny, ludzka pilność cennym bogactwem” (Prz 12, 27). Św. Paweł wprost pisze: „Gdy byliśmy u was, nakazaliśmy wam tak: kto nie chce pracować, niech też nie je” (2 Tes 3, 10). Przypowieść Pana Jezusa o robotnikach w winnicy (Mt 20, 1-16) i o talentach (Mt 25, 14-30; Łk 19, 11-28) akcentuje, że człowiek za swoją pracę odpowiada nie tylko wobec społeczeństwa, ale także w sumieniu wobec Pana Boga.

Praca wyzwala z człowieka najpełniej jego uzdolnienia, energię, inicjatywę. Jest szkołą wielu cnót osobistych i społecznych, takich jak na przykład wytrzymałość, solidarność, cierpliwość, męstwo, odwaga i ład, współpraca, współzawodnictwo. Praca bogaci i łączy ludzi. Wyrównuje także nierówność społeczną. Jeśli człowiek traktuje pracę jako swoje posłannictwo, jako zleconą sobie od Boga misję, staje się ona wówczas dla niego środkiem uświęcenia i gromadzenia zasług dla nieba. Kościół wyniósł na ołtarze nie tylko władców, biskupów, papieży i zakonników, ale także zapobiegliwych ojców, dzielne matki, rzemieślników, żołnierzy i rolników.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

30 kwietnia – wspomnienie świętego Piusa V, papieża

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 6, 1-7
Ustanowienie pierwszych diakonów

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Gdy liczba uczniów wzrastała, zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy. Dwunastu, zwoławszy wszystkich uczniów, powiedziało: «Nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbali słowo Boże, a obsługiwali stoły. Upatrzcie zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości. Im zlecimy to zadanie. My zaś oddamy się wyłącznie modlitwie i posłudze słowa». Spodobały się te słowa wszystkim zebranym i wybrali Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, oraz Filipa, Prochora, Nikanora, Tymona, Parmenasa i Mikołaja, prozelitę z Antiochii. Przedstawili ich apostołom, którzy, modląc się, nałożyli na nich ręce. A słowo Boże szerzyło się, wzrastała też bardzo liczba uczniów w Jerozolimie, a nawet bardzo wielu kapłanów przyjmowało wiarę.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 33 (32), 1-2. 4-5. 18-19 (R.: por. 22)

Refren: Okaż swą łaskę ufającym Tobie.
albo: Alleluja.

Sprawiedliwi, radośnie wołajcie na cześć Pana, *
prawym przystoi pieśń chwały.
Sławcie Pana na cytrze, *
grajcie Mu na harfie o dziesięciu strunach.

Refren.

Bo słowo Pana jest prawe, *
a każde Jego dzieło godne zaufania.
On miłuje prawo i sprawiedliwość, *
ziemia jest pełna Jego łaski.

Refren.

Oczy Pana zwrócone na bogobojnych, *
na tych, którzy oczekują Jego łaski,
aby ocalił ich życie od śmierci *
i żywił ich w czasie głodu.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Zmartwychwstał Chrystus, który wszystko stworzył
i zlitował się nad ludźmi.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 6, 16-21
Jezus chodzi po wodzie

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Po rozmnożeniu chlebów, o zmierzchu uczniowie Jezusa zeszli nad jezioro i wsiadłszy do łodzi, zaczęli się przeprawiać przez nie do Kafarnaum. Nastały już ciemności, a Jezus jeszcze do nich nie przyszedł; jezioro burzyło się od silnego wichru. Gdy upłynęli około dwudziestu pięciu lub trzydziestu stadiów, ujrzeli Jezusa kroczącego po jeziorze i zbliżającego się do łodzi. I przestraszyli się. On zaś rzekł do nich: «To Ja jestem, nie bójcie się». Chcieli Go zabrać do łodzi, ale łódź znalazła się natychmiast przy brzegu, do którego zdążali.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Zmartwychwstał Chrystus, pierworodny nowego stworzenia, który wszystko czyni nowym. Kto wierzy w Niego, nowym jest stworzeniem i zamieszka w nowym niebie. Pan pokonał śmierć i w nowej ziemi i nowym niebie, śmierci już więcej nie będzie. Nie boimy się już niczego, bo Pan żyje i jest z nami każdego dnia aż do skończenia świata.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
O jakości wspólnoty, w której osoby współpracują ze sobą, razem się modlą, nie świadczy brak problemów, lecz sposób ich rozwiązywania. Dzisiejsze pierwsze czytanie stanowi receptę na umiejętne radzenie sobie z konfliktami wewnątrz danej społeczności. W Kościele pierwszych wieków wcale nie zawsze było idealnie. Świadczy o tym choćby potrzeba zwołania tzw. Soboru Jerozolimskiego, a także niesnaski pomiędzy hellenistami, a Hebrajczykami. Ci pierwsi byli judeochrześcijanami z diaspory. Czytali Biblię w tłumaczeniu Septuaginty (czyli w języku greckim) i na co dzień posługiwali się dialektem koiné. Drudzy natomiast to chrześcijanie wywodzący się z tradycyjnego judaizmu, czytający Biblię po hebrajsku, mówiący na co dzień w języku aramejskim. Nic dziwnego, że pomiędzy nimi dochodziło do nieporozumień.
W jaki sposób próbują je wyjaśnić apostołowie? Jak rozwiązują konflikty? Spotykają się wszyscy razem i wspólnie omawiają problem. Jasno i precyzyjnie wyrażają swoje stanowisko, podchodząc jednocześnie z głębokim zrozumieniem do drugiej strony i odpowiadając na ich potrzeby. Dzięki temu słowo Boże szerzyło się, wzrastała też bardzo liczba uczniów w Jerozolimie, a nawet bardzo wielu kapłanów przyjmowało wiarę. Bo jedność buduje. Niech i w naszych wspólnotach, rodzinach stale towarzyszy nam atmosfera serdecznego dialogu i wspólnego rozeznawania woli Bożej.

Komentarz do psalmu
W Starym Testamencie istnieje szereg tekstów o charakterze pochwalnym, w których autorzy natchnieni wychwalają Boga za Jego dobrodziejstwa. Do nich zalicza się m.in. Psalm 33. Dzisiejsza Liturgia Słowa wydobyła z niego najbardziej istotny wątek: radość płynącą z doświadczenia miłosierdzia Bożego. Psalmista zaprasza wszystkich sprawiedliwych (ṣaddîqîm), do radosnego uwielbiania Boga. Aby tę radość spotęgować, zaprasza do śpiewu i grania na instrumentach muzycznych. Powodem tej euforii jest Boża łaska. Ḥeseḏ, czyli wierna miłość, łaskawość, dobroć Boża (por. Ps 36,6; 92,3; 98,3) wypełnia całą ziemię. Bóg miłosierny żywi w czasie głodu bogobojnych, tj. osoby wypełniające wolę Bożą przez okazywanie posłuszeństwa Prawu. Ratuje ich od śmierci. Jego słowo jest prawe (jāšār), czyli nie tylko nie zawiera w sobie żadnego kłamstwa ani podstępu, ale miło się Go słucha. Swoją mową sprawia radość człowiekowi kochającemu Go. Hebrajski przymiotnik jāšār oznacza także przyjemne. Dlatego wszystko, co czyni, każde Jego dzieło, jest godne zaufania, a w dokładniejszym tłumaczeniu: dokonane z wiernością, co niewątpliwie można połączyć z rzeczownikiem określającym Boże miłosierdzie: ḥeseḏ. Ono ponad dwadzieścia razy w Biblii Hebrajskiej występuje w koniunkcji z ’emet, jako ḥeseḏ we ’emet, czyli łaska i wierność; miłość i wierność (np.: Rdz 47, 29; Wj 34, 6; Ps 25, 10 i wiele innych). Bóg więc okazuje swoje miłosierdzie także przez dotrzymanie obietnic. Tak więc Boża miłosierna miłość jest źródłem szczęścia narodu wybranego. Jest także moją chlubą i radością. Dlatego chętnie włączę się dziś w czasie Liturgii Eucharystycznej w pochwalną pieśń na cześć Boga bogatego w miłosierdzie i wierność.

Komentarz do Ewangelii
Treść szóstego rozdziału Ewangelii św. Jana oscyluje wokół chleba. Toteż pojawienie się w nim wątku wzburzonych fal na Jeziorze Tyberiadzkim wydaje się nie pasować do reszty. Jeśli jednak relację o Jezusie kroczącym po wodzie przeczytamy w perspektywie Jego paschy, wówczas wszystko stanie się bardziej zrozumiałe.
Opisane wydarzenie rozmnożenia chleba, które poprzedza wydarzenia na wodzie, stanowi zapowiedź Eucharystii. Ten cud nakarmienia paroma bochenkami chleba całych tłumów stanowi zaledwie preludium do pojawiających się już na drugi dzień szokujących słów Jezusa o zbawiennych skutkach spożywania Jego ciała (J 6, 53). Pomiędzy tymi fragmentami zapisana została odczytywana dzisiaj w Kościele Ewangelia, której akcja rozgrywa się po zachodzie słońca. Nastał wieczór… nastały ciemności (w. 16.17). To bardzo ważna informacja, pełna symboliki w pismach Janowych (J 1, 5; 8, 12; 12, 35.46; 1 J 1, 5; 2, 8.9; 2, 11), z których poznajemy, że Chrystus jest światłością. Przed swoją męką Jezus powiedział wprost: Jeszcze przez krótki czas przebywa wśród was światłość. Chodźcie, dopóki macie światłość, aby was ciemność nie ogarnęła (J 12, 35). Nic dziwnego, że kiedy nastąpiły ciemności, jezioro poczęło się coraz bardziej burzyć z powodu gwałtownego wiatru (J 6, 18), co poważnie utrudniało uczniom Jezusa dotarcie do brzegu. Powagę sytuacji potęguje fakt, że w odległości około 5 km od brzegu uczniowie zobaczyli idącą po falach w ich kierunku jakąś postać. Ewangelista Mateusz dodał, że zaczęli krzyczeć z przerażenia (14, 26). Biorąc pod uwagę matematyczne dane na temat Jeziora Tyberiadzkiego (szerokość ponad 12 km, długość ponad 20 km), apostołowie mogli się znajdować na samym jego środku. Chcieli się przeprawić na drugą stronę (J 6, 17), więc raczej nie płynęli wzdłuż linii brzegowej.
Podobnie wraz z nastaniem zmroku w Wielki Czwartek pojawił się czas panowania ciemności (zob. Łk 22, 53). Judasz zdradził Jezusa. Piotr się Go zaparł. Pozostali uczniowie, prócz Jana, uciekli. Każdy z nich znalazł się jakby w samym środku swej niemocy i burzy myśli, uczuć, sprzecznych ze sobą decyzji. Okazało się, że tego Jezusa, którego znali dotąd, nie mogą teraz poznać. Kiedyś czynił cuda. Zdawało się, że swą potęgą zetrze w proch całe Imperium Romanum. Tymczasem na krzyżu Jego twarz stała się niepodobna. Dotarcie do brzegu spełnienia swoich marzeń o Mesjaszu wyzwalającym naród wybrany spod jarzma okupanta stało się zbyt dalekie, mroczne. Ogarnął ich tak potężny lęk, że zaryglowali drzwi Wieczernika. Na ląd poznania prawdy zdołali dotrzeć dopiero po zmartwychwstaniu Jezusa niosącego im dar pokoju, słysząc na nowo te słowa: Nie bójcie się (zob. Mt 28, 10). Jakie dla nas płynie z tego pouczenie?
W naszym życiu również czasem nagle pojawiają się takie ciemności i burza. Dzieje się to zwłaszcza w chwilach, kiedy jakby „ziemia usuwa się spod nóg”, kiedy wydaje nam się, że Bóg odszedł, opuścił nas. Wówczas jakby zgasło wszelkie światło, wszelka nadzieja. Pozostajemy sami miotani falami zalewającymi nas pokusą rozpaczy. Na domiar tego czasem jeszcze pojawia się cierpienie z tej strony, z której byśmy się najmniej spodziewali. Któryż z uczniów mógł przewidzieć, że to Jezus, a nie jakaś zjawa, będzie szedł po falach? Kiedy takie różne trudne doświadczenia nawarstwiają się i to jeszcze jedno po drugim, można odnieść wrażenie, że już blisko katastrofa. Czujemy się wtedy kompletnie bezradni. Nasze dotychczasowe wiosła silny wiatr doświadczeń wytrąca z rąk. Zostajemy jakby opuszczeni. I gdzie by się nie rozejrzeć, odnosimy wrażenie, że z każdej strony daleko do brzegu nadziei i pocieszenia. Lęk i krzyk dominuje w naszym sercu. Co wtedy robić? Potrzeba jednego: zaufać Bogu. Uwierzyć w autentyczność Jego słów: To Ja jestem. Nie bójcie się (w. 20). Ta siła wiary płynie jednak z karmienia się Jego Ciałem i Krwią w czasie Mszy Świętej. Chrystus doświadczył bólu i radości paschalnej drogi. Dlatego wie, jak nam pomóc, jak przyjść do nas z darem pokoju nawet po wzburzonych falach naszych miłości i naszych zdrad. Jak powie autor Listu do Hebrajczyków: Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, oprócz grzechu (4, 15). Dlatego tym bardziej, ufając Jego miłosierdziu, wbrew uczuciom, które w dobie cierpienia robią dużo hałasu; wbrew własnej logice, powiem z żywą wiarą: „Jezu, ufam Tobie!”.
Komentarze zostały przygotowane przez s. Marię Faustynę Ciborowską ISMM

Święty Pius V, papież

Święty Pius V

Antonio Ghislieri (znany także jako Aleksandrinus) urodził się 17 stycznia 1504 r. w Bosco Marengo, w Piemoncie (Włochy). Drogowskazem jego całego życia była najdoskonalsza pobożność chrześcijańska. Rodziców nie było stać na kształcenie syna. Dlatego Antonio zajmował się wypasem owiec. W wieku 14 lat dzięki pomocy jednego z sąsiadów dostał się na studia do konwentu dominikanów. Mając zaledwie piętnaście lat, w 1520 r., przywdział habit dominikański. Otrzymał zakonne imię Michał. W 1521 r. złożył śluby. W zakonie stał się wzorem doskonałości religijnej. Studia teologiczne odbywał kolejno w Bolonii i w Genui. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1528 roku, gdy miał 24 lata. Po uzyskaniu tytułu lektora teologii wykładał w klasztorach w Vigevano, w Soncino i w Alba. Praca ta zajęła mu szesnaście lat; prócz tego pełnił w zakonie inne ważne funkcje. Wielokrotnie wybierano go na przeora, ponieważ wyróżniał się szlachetnymi obyczajami i prowadził surowe życie.
Dla zażegnania szerzących się herezji papież Paweł III w roku 1542 wyznaczył w każdej diecezji inkwizytorów rzymskich. Ojciec Michał musiał wyróżniać się niezwykłą gorliwością, skoro został wyznaczony na wikariusza inkwizytora papieskiego na Padwę. Niedługo potem został mianowany inkwizytorem Pawii, a w roku 1546 – na diecezję Como i Bergamo. Wreszcie na propozycję kardynała Piotra Carafy papież mianował o. Michała inkwizytorem na okręg rzymski (1551). W roku 1555 na tron papieski wstąpił kard. Piotr Carafa pod imieniem Pawła IV. Jako zwolennik generalnych reform w Kościele w roku 1556 zaprosił o. Michała do Rzymu dla przeprowadzenia reform w kurii rzymskiej. W tymże roku Paweł IV mianował o. Michała biskupem Nepi i Sutri. W roku zaś 1557 wyniósł go do godności kardynała. Wreszcie w roku 1558 powierzył mu urząd naczelnego inkwizytora na cały Kościół powszechny.
Pomimo tylu tak zaszczytnych godności kardynał Michał Ghislieri wyróżniał się nadal niezwykłą prostotą i stylem życia. Po pewnym czasie jednak naraził się papieżowi. Paweł IV był bowiem zwolennikiem rządów twardych i na punkcie prawowierności był nieubłagany. Polecił inkwizytorom, by wobec podejrzanych o sprzyjanie nowinkom byli bezwzględni. Nie można się temu dziwić, gdyż głoszone błędy znajdowały wielu zwolenników także wśród hierarchii kościelnej. Kardynał Ghislieri był natomiast zwolennikiem taktyki przekonywania, upominania i jak najłagodniejszych kar. Dzięki temu uwolnił od podejrzenia o herezję kardynała Morone i uwolnił z więzienia arcybiskupa Toledo, Bartłomieja Carranza, podejrzanego również o sprzyjanie herezji. Na wiadomość o tym surowy papież wypominał kard. Ghislieri, że przez swą zbytnią łagodność rozzuchwala błędnowierców. Doszło do tego, że wyrzucał mu wprost, że jest niegodnym kardynalskiej purpury, groził mu nawet uwięzieniem w Zamku Anioła (1559).
Następca Pawła IV, Pius IV zwolnił kard. Ghislieri z urzędu naczelnego inkwizytora i przeniósł go z Rzymu na biskupstwo Mondovi w Piemoncie (1560). Okazało się, że także do jego diecezji dotarły „nowinki” heretyckie. Gorliwy biskup starał się wszelkimi sposobami pozyskać odpadłych od Kościoła. Unikał przy tym środków represyjnych.
9 grudnia 1565 roku zmarł papież Pius IV. Kardynałowie, na wniosek św. Karola Boromeusza, 7 stycznia 1566 roku wybrali jego następcą kardynała Ghislieri. Nowy papież przybrał sobie imię Piusa V. Koronacja odbyła się 17 stycznia, w sam dzień urodzin papieża. Miał on wtedy 62 lata.
Pius V od razu przystąpił do wprowadzania w życie uchwał zakończonego 3 lata wcześniej Soboru Trydenckiego. Zwracał baczną uwagę, by do urzędów kościelnych dopuszczać tylko najgodniejszych. Odrzucał stanowczo względy rodzinne, dyplomatyczne czy też polityczne. Przeprowadził do końca reformę w kurii rzymskiej: w Datarii, Sygnaturze, w Kamerze i w Kancelarii Papieskiej. Zaprowadził także ład w poszczególnych kongregacjach rzymskich i wprowadził kongregacje nowe, jak na przykład kongregację interpretacji uchwał Soboru Trydenckiego i kongregację indeksu. Wprowadził zakaz opuszczania na dłuższy czas przez biskupów diecezji i parafii przez proboszczów. Nakazał biskupom odbywanie regularnych wizytacji parafii. Dla podniesienia studiów i poziomu moralnego kleru państwa watykańskiego nakazał, by klerycy odbywali studia w Kolegium Rzymskim, które zostało powierzone jezuitom. Nalegał niemniej stanowczo, by każda diecezja miała seminarium dla swoich kleryków. Wyznaczył wizytatorów apostolskich, którzy mieli dopilnować, aby uchwały Soboru były przeprowadzone we wszystkich krajach. Jednym z pierwszych posunięć nowego papieża było uzupełnienie kolegium kardynalskiego o ludzi prawych i całkowicie oddanych sprawie Kościoła.
W swoich wysiłkach dla przeprowadzenia reformy nie pominął papież także zakonów. Kiedy humiliaci nie chcieli poddać się zarządzeniom papieskim, zostali zniesieni dekretem w 1571 roku.
Dla pozyskania prawosławnych Greków Pius V wyniósł do godności doktorów Kościoła czterech przedstawicieli Kościoła wschodniego: św. Bazylego, św. Grzegorza z Nazjanu, św. Grzegorza z Nyssy i św. Jana Złotoustego. Wprowadził też ich imiona do liturgii łacińskiej na wzór czterech wielkich doktorów w Kościele zachodnim, którymi byli: św. Ambroży, św. Hieronim, św. Augustyn i św. Grzegorz I Wielki. Do grona doktorów, czyli nauczycieli Kościoła, dołączył w 1567 r. także swojego współbrata zakonnego, św. Tomasza z Akwinu (z tytułem Doktora Anielskiego) i zarządził wydanie drukiem jego dzieł, a także wprowadził je do programów seminaryjnych.
Katechezie katolickiej przysłużył się przez zainicjowanie i ogłoszenie Katechizmu Rzymskiego (1566), który miał być dla proboszczów podstawą do wykładu wiary. Zasługą Piusa V była także reforma brewiarza (1568) i mszału (1570). Dla ujednolicenia liturgii łacińskiej papież zniósł zbyt daleko idące na tym polu przywileje liturgii partykularnych kościołów czy też zakonów. Inkwizytorom nakazał stosować wielką roztropność i umiar. Wystąpił stanowczo przeciwko inkwizycji hiszpańskiej, która nie miała nic wspólnego z obroną wiary, a służyła wyłącznie celom politycznym króla Filipa II.
Tak wszechstronnie zaplanowana i konsekwentnie przeprowadzona reforma Kościoła zaczęła bardzo szybko wydawać błogosławione owoce religijnego odrodzenia.

Święty Pius VPapież starał się zaprowadzić ład także w państwie kościelnym. Raz w miesiącu osobiście przyjmował zażalenia na wyroki sądów i urzędników papieskich i rozstrzygał je na korzyść poszkodowanych. Dwa razy w tygodniu przyjmował skargi ubogich. W owym czasie rozwinął się bardzo w państwie kościelnym bandytyzm. Pius V ścigał przestępców z całą surowością, aż zaprowadził wreszcie upragniony spokój. Wystawił wiele szkół, szpitali i przytułków. Uzdrowił administrację w państwie kościelnym i rozkładał sprawiedliwie podatki. Cenił bardzo modlitwę różańcową i propagował ją wśród duchowieństwa i ludu. W 1569 r. specjalnym dokumentem nadał różańcowi formę, która przetrwała aż do naszych czasów.
Za jego pontyfikatu książę Juan de Austria, nieślubny syn cesarza Karola V, wystąpił przeciwko Turkom podczas jednej z najkrwawszych bitew morskich pod Lepanto. Zjednoczona flota chrześcijańska odniosła 7 października 1571 roku wspaniałe zwycięstwo. Z 250 galer tureckich 60 zostało zatopionych lub dostało się do niewoli. Z armii tureckiej, liczącej 75 tys. doborowego żołnierza 27 tys. zatonęło, a 5 tys. dostało się do niewoli. Straty chrześcijańskie wyniosły: 12 zatopionych galer i 8 tys. zabitych. Na wieść o zbliżającej się wojnie papież, dominikanin i wielki czciciel Matki Bożej, rozpoczął żarliwe odmawianie modlitwy różańcowej w intencji powstrzymania islamizacji Starego Kontynentu. Po zwycięstwie przypisał je wstawiennictwu Najświętszej Marii Panny Różańcowej i ustanowił w tym dniu jej święto (początkowo obchodzone tylko w kościołach, przy których były Bractwa Różańcowe).
W rok po tym zwycięstwie ciężko zachorował na nerki. Zaopatrzony ostatnimi sakramentami świętymi, ubrany w habit dominikański modlił się: „Panie, powiększaj moje cierpienia, ale z nimi powiększaj cierpliwość”. Zmarł 1 maja 1572 roku w wieku 68 lat. Zaraz po śmierci otoczyła go cześć ludu. Na ołtarze wyniósł go w chwale błogosławionych dopiero papież Klemens X w roku 1672. Kanonizował go zaś papież Klemens XI 22 maja 1712 r. Jego ciało spoczywa w Rzymie, w bazylice Santa Maria Maggiore. Jest patronem Kongregacji Nauki Wiary. Pontyfikat Piusa V to początek białej sutanny papieży. Zaczerpnięty z dominikańskiego habitu kolor sutanny do dziś używany jest przez biskupów Rzymu.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

29 kwietnia – Święto św. Katarzyny ze Sieny, dziewicy i doktora Kościoła, patronki Europy

PIERWSZE CZYTANIE
1 J 1,5-2,2
Krew Chrystusa oczyszcza nas z grzechu

Czytanie z Pierwszego listu świętego Jana Apostoła
Najmilsi: Nowina, którą usłyszeliśmy od Jezusa Chrystusa i którą wam głosimy, jest taka: Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności. Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie postępujemy zgodnie z prawdą. Jeżeli zaś chodzimy w światłości, tak jak On sam trwa w światłości, wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnictwo, a krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu. Jeżeli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości. Jeżeli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki. Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca, Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 103,1-2.3-4.8-9.13-14.17-18

Refren: Chwal i błogosław, duszo moja, Pana.

Błogosław, duszo moja, Pana,
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

On odpuszcza wszystkie twoje winy
i leczy wszystkie choroby,
On twoje życie ratuje od zguby,
obdarza cię łaską i zmiłowaniem.

Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
Nie zapamiętuje się w sporze,
nie płonie gniewem na wieki.

Jak ojciec lituje się nad dziećmi,
tak Pan się lituje nad tymi, którzy się Go boją.
Wie On, z czegośmy powstali,
pamięta, że jesteśmy prochem.

Łaska zaś Boga jest wieczna dla Jego wyznawców,
a Jego sprawiedliwość nad ich potomstwem,
nad wszystkimi, którzy strzegą Jego przymierza
i pamiętają, by spełniać Jego przykazania.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Mt 11,25

Alleluja, alleluja, alleluja

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA
Mt 11,25-30
Tajemnice królestwa objawione prostaczkom

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza
W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie”.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

W Bogu nie ma żadnej ciemności. Kto jest w Bogu, nie chodzi w ciemności, ale trzyma się prawdy i krew Chrystusa oczyszcza go z wszelkiego grzechu. Chrystus bowiem zapłacił już karę za nasze grzechy i nie tylko za nasze, ale i za grzechy całego świata. Wszyscy, którzy przychodzą do Chrystusa, doznają odpuszczenia grzechów i otrzymują ukojenie z nieba, którego nikt nie może im odebrać.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Nicią przewodnią wszystkich czytań w dzisiejszej Liturgii Słowa jest prawda o miłosiernym Bogu, który chętnie przebacza. W Pierwszym Liście św. Jana otrzymujemy nawet zapewnienie, że jeśli wyznajemy swoje grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości (1 J 1, 9). Nie ma więc takiego grzechu, którego Bóg nie mógłby darować, jeśli tylko żałujemy i przyznajemy się do swych przewinień. On tak nas umiłował, że stał się ofiarą przebłagalną za nasze grzechy i… grzechy całego świata (1 J 2, 2). Przelał swoją drogocenną krew, aby nas uczynić pięknymi, czystymi przed Bogiem Ojcem. Naszym zadaniem jest strzec się wszelkiego grzechu, ale w sytuacjach moralnego upadku nie należy rozpaczać. Jak zapisała słowa Jezusa św. Siostra Faustyna w swoim Dzienniczku: wystarczy przystąpić do stóp zastępcy mojego z wiarą i powiedzieć mu nędzę swoją, a cud miłosierdzia Bożego okaże się w całej pełni. (Dz. 1448).
W najgorszym położeniu są ludzie kroczący w ciemnościach, którzy twierdzą, że skoro nikogo nie okradli, nikogo nie zabili, to nie potrzebują się spowiadać. Tym samym zamykają się na Boże miłosierdzie. Św. Jan wyraźnie zaznacza, że ci, którzy twierdzą, iż nie mają grzechu, sami siebie oszukują (werset 8). Światłością bowiem nie jest poczucie bycia w porządku, lecz Chrystus i Jego nauka (w. 5).

Komentarz do psalmu
Bóg jest nie tylko istniejący, stale obecny, będący (zob. Wj 3, 14). Jest także, jak przedstawił się Mojżeszowi: miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność (Wj 34, 6). To jedno z najgłębszych wyznań Jahwe. To odsłonięcie swego wnętrza przed człowiekiem, przed całą ludzkością. Miłosierdzie jest imieniem Boga. Echo tego wyznania słychać w Psalmie 103, 8: raḥûm wәḥannûn yhwh (āḏōnāy) erek appayim wәraḇ- ḥā̒seḏ. Ten literacki utwór, uznawany za jedną z pereł Psałterza, stanowi dwuczęściowy hymn dziękczynny za miłosierdzie Boga, które wyrażone zostało za pomocą takich sformułowań, jak: przebacza wszystkie winy, leczy wszystkie słabości, ocala od zguby, ratuje życie, obdarza łaską i matczynym zmiłowaniem, syci dobrami siły, skrzywdzonych bierze w obronę i wiele, wiele innych tego typu. Nie sposób wymienić całego bogactwa słów, jakich użył autor tego psalmu dla wyrażenia zachwytu i wdzięczności za łaskę Bożego miłosierdzia. Ale na uwagę zasługuje fakt, że w tym jednym utworze jest kilka hebrajskich określeń miłosierdzia: ḥeseḏ, rahămîm, a także te zawierające rdzeń: ḥnn, czyli wskazujące na przebaczanie, darowanie win (ww. 4b-5; 6-8; 11 ; 13). Znamienne, że tym psalmem do dzisiaj wyznawcy judaizmu modlą się w jednym z najbardziej uroczystych dni w roku, jakim jest Dzień Przebłagania (Jom Kippur), w którym to szczególnie sławi się Boga za Jego dar przebaczania wszystkich grzechów. Dlatego Psalmista zachęca, aby dzielić z nim radość i błogosławić Pana, gdyż nie tylko hojnie darzy odpuszczaniem win, ale także nasyca dobrami (w. 5a). Jego łaska jest wieczna, natomiast słuszny gniew trwa tylko przez chwilę. Jego miłosierdzie obejmuje także potomstwo, gdyż jak dobry ojciec rozumie słabość swoich dzieci i lituje się nad nimi. To doświadczenie Bożej dobroci staje się źródłem szczęścia i radości. Dlatego i ja powtórzę z Psalmistą: Chwal i błogosław, duszo moja, Pana.

Komentarz do Ewangelii
Wzajemną relację między Synem Bożym a Ojcem poznajemy, czytając raczej Ewangelię według św. Jana. Tym bardziej więc dzisiejszy fragment Ewangelii Mateuszowej zasługuje na uwagę. Zawiera szczytowy punkt samoobjawienia się Jezusa, jaki został zawarty w tradycji synoptycznej. Znajduje on swój odpowiednik w paralelnym tekście św. Łukasza 10, 23 – 22, ale całkowicie w innym kontekście. Atmosfera w trzeciej Ewangelii synoptycznej wypełniona jest radością. Uczniowie i ich towarzysze z nieukrywanym zadziwieniem i euforią dzielą się z Jezusem wiadomością, że nawet złe duchy są im posłuszne ( Łk 10, 17). Po czym ich Mistrz rozradowuje się w Duchu Świętym, wysławiając Ojca za ofiarowanie zbawienia „maluczkim”.
A przy jakich okolicznościach tę modlitwę Jezusa zredagował Ewangelista Mateusz? Poprzedzają ją pełne żalu i gniewu Chrystusowe słowa: biada. Skierowane zostały do mieszkańców Korozain, Betsaidy i Kafarnaum, którzy będąc świadkami cudów, trwają uparcie w grzechu niewiary w Jezusa jako Syna Bożego i obiecanego Mesjasza. Oznacza to, że nie tylko liderzy Izraela, faryzeusze, uczeni w Piśmie odrzucają Jezusa, ale również tłum, także ludzie prości, nieuczeni. Co zatem oznacza słowo nēpioi, kiedy Chrystus wysławia Ojca, że te rzeczy zakrył przed mądrymi i roztropnymi, a objawił prostaczkom (gr. nēpioi)? W znaczeniu dosłownym nēpios oznacza niemowlę; dziecko, które gaworzy, nie potrafi jeszcze mówić. W tym słowie nie idzie o sprawę wykształcenia, ale o wewnętrzną postawę człowieka wobec Boga. Nēpioi są wszyscy ci, którzy mają „dziecięce serce”, otwarte na sprawy Boże. Mogą być wśród nich uczeni i ludzie prości, jak Patronka dnia dzisiejszego – św. Katarzyna ze Sieny. Nic dziwnego, że właśnie w takich Ojciec Niebieski ma upodobanie. Echem odbijają się tu słowa Ojca w momencie chrztu Syna Bożego (Mt 3, 17), a także w czasie przemienienia (Mt 17, 5): Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. Obydwa te fragmenty są związane z paschą Chrystusa, z zapowiedzią Jego zbawczych dzieł. Stąd te rzeczy (Mt 11, 25), które Ojciec zakrył przed jednymi, a odsłonił drugim, oznaczają wszystkie czyny Jezusa, których dokonał, pragnąc obdarować każdego człowieka łaską zbawienia. Jest to dar przyjścia na ziemię, są to cuda uzdrowienia i wskrzeszenia, będzie to także Jego męka i zmartwychwstanie. Niestety, zdecydowana większość świadków działalności Jezusa z Nazaretu, nie uwierzyła Mu i tym samym zamknęła się na przyjęcie daru zbawienia. Zrozumiała jest więc tym bardziej ogromna radość Chrystusa z powodu tych, którzy przyjęli Dobrą Nowinę. Można by rzec, że to radość przez łzy. Lecz tak jak Ojciec ma upodobanie w swoim Synu, tak i również w tych, którzy stanowią z Jezusem jedno przez wiarę w Niego. Również ta świadomość u Jezusa, że Ojciec cieszy się każdym nēpios, zapewne spotęgowała Chrystusową radość i siłę modlitwy uwielbienia. W takim uniesieniu Jezus odsłania swoje wnętrze. A w nim to, czym stale żyje, a więc swoją miłość do Ojca i pragnienie przytulenia wszystkich do swego serca, zwłaszcza utrudzonych i obciążonych. Ma On bowiem serce ciche i pokorne, czyli autentycznie kochające Ojca i pełniące Jego wolę. Nie takie, jak faryzeusze, którzy wiele o Bogu mówią, lecz w Osobie Jezusa Go odrzucają. Nakładają ludziom ciężary (phortia) nie do uniesienia, a sami palcem ruszyć nie chcą (Mt 23, 4). Nakładają na wiernych jarzmo swej interpretacji Prawa, które zamiast pociągać do Boga, staje się ze względu na jego ciężar przykrym obowiązkiem spełniania przepisów. Dlatego Chrystus zachęca, aby ci wszyscy, którzy autentycznie szukają Boga pełnego miłości i miłosierdzia, wzięli Jego jarzmo na siebie, czyli uczyli się od Niego miłowania Ojca. Wtedy dopiero znajdą ukojenie. Tu użyty został rzeczownik anapausin. W Septuagincie (greckim tłumaczeniu Biblii Hebrajskiej) to słowo jest ekwiwalentem hebrajskiego szbt. Oznacza odpoczynek Boga siódmego dnia po skończeniu całego dzieła stworzenia świata i człowieka. Biorąc pod uwagę treść dzisiejszej Ewangelii, można śmiało stwierdzić, że Chrystus obiecuje wszystkim nēpioi – wieczny spoczynek w Niebie. Starajmy się zatem jak najczęściej wsłuchiwać w tętno bicia Serca Bożego, by uczyć się każdego dnia, jak kochać, w jaki sposób realizować Boże Prawo w codzienności swego życia.
Komentarze zostały przygotowane przez s. Marię Faustynę Ciborowską ISMM

Święta Katarzyna ze Sieny, dziewica i doktor Kościoła patronka Europy

Święta Katarzyna ze Sieny

Katarzyna Benincasa urodziła się 25 marca 1347 r. w Sienie (Włochy). Była przedostatnim z dwudziestu pięciu dzieci mieszczańskiej rodziny Jakuba Benincasy i Lapy Piangenti – córki poety Nuccio Piangenti. Przyszła na świat jako bliźniaczka, ale jej siostra, Janina, zaraz po urodzeniu zmarła. Rodzina nie cierpiała biedy, skoro stać ją było na to, by przyjąć do swego grona sierotę po starszym bracie, Tomasza Fonte, który, po wstąpieniu do dominikanów, był pierwszym spowiednikiem Katarzyny.
Katarzyna już jako kilkuletnia dziewczynka była przeniknięta duchem pobożności. Wspierana Bożą łaską w wieku 7 lat (w 1354 r.) złożyła Bogu w ofierze swoje dziewictwo. Kiedy miała 12 lat, doszło po raz pierwszy do konfrontacji z matką, która chciała, by Katarzyna wiodła życie jak wszystkie jej koleżanki, by korzystała z przyjemności, jakich dostarcza młodość. Katarzyna jednak już od wczesnej młodości marzyła o całkowitym oddaniu się Panu Bogu. Dlatego wbrew woli rodziców obcięła sobie włosy i zaczęła prowadzić życie pokutne. Zamierzała najpierw we własnym domu uczynić sobie pustelnię. Kiedy jednak okazało się to niemożliwe, własne serce zamieniła na zakonną celę. Tu była jej Betania, w której spotykała się na słodkiej rozmowie z Boskim Oblubieńcem. Z miłości dla Chrystusa pracowała nad swoim charakterem, okazując się dla wszystkich życzliwą i łagodną, skłonną do usług. W woli rodziców zaczęła upatrywać wolę ukochanego Zbawcy.
Pomimo wielu trudności ze strony rodziny, w 1363 roku wstąpiła do Sióstr od Pokuty św. Dominika (tercjarek dominikańskich) w Sienie i prowadziła tam surowe życie. Modlitwa, pokuta i posługiwanie trędowatym wypełniały jej dni. Jadła skąpo, spała bardzo mało, gdyż żal jej było godzin nie spędzonych na modlitwie. Często biczowała się do krwi. W wieku 20 lat była już osobą w pełni ukształtowaną, wielką mistyczką. Pan Jezus często ją nawiedzał sam lub ze swoją Matką. Pod koniec karnawału 1367 roku, gdy Katarzyna spędzała czas na nocnej modlitwie, Chrystus Pan dokonał z nią mistycznych zaślubin, zostawiając jej jako trwały znak obrączkę. Odtąd Katarzyna stała się posłanką Chrystusa. Przemawiała odtąd i pisała listy w imieniu Chrystusa do najznakomitszych osób ówczesnej Europy, tak duchownych, jak i świeckich. Skupiła ponadto przy sobie spore grono uczniów – elitę Sieny – dla których była duchową mistrzynią i przewodniczką. Wspierana nadzwyczajnymi darami Ducha Świętego i posłuszna Jego natchnieniom, łączyła w swoim życiu głęboką kontemplację tajemnic Bożych w „celi swojego serca” z różnorodną działalnością apostolską. Z jej przemyśleń i duchowych przeżyć zrodziło się zaangażowanie w sprawy Kościoła i świata.
Święta Katarzyna ze SienyKatarzyna miała wielu wrogów. Uważano za rzecz niespotykaną, by kobieta mogła tak odważnie przemawiać do kapłanów, biskupów, a nawet do papieży w imieniu Chrystusa, ogłaszać się publicznie Jego posłanką. Pod naciskiem opinii wezwano więc przed trybunał inkwizycji do Florencji. Kościelny przewód sądowy odbył się w klasztorze dominikanów przy kościele S. Maria Novella. Było to w samą uroczystość Zesłania Ducha Świętego, 21 maja 1374 roku. Katarzyna miała jednak przy sobie nie tylko oskarżycieli, ale również obrońców. Sąd inkwizycyjny nie dopatrzył się żadnej herezji ani błędu, tak w jej wypowiedziach, jak też w jej pismach.
Zaledwie Katarzyna wróciła do Sieny, miasto nawiedziła dżuma. Katarzyna oddała się posłudze zarażonym z heroicznym oddaniem. W nagrodę za to 1 kwietnia 1375 roku otrzymała od Chrystusa stygmaty (jednak nie w postaci ran, lecz krwawych promieni).
Podczas licznych konfliktów na terenie Italii i w samym Kościele była orędowniczką pokoju i mediatorem. Domagała się od kolejnych papieży (najpierw od bł. Urbana V, a potem od Grzegorza XI) powrotu z Awinionu do Rzymu. Wobec nieskuteczności wysyłanych listów udała się do Awinionu, by skłonić Grzegorza XI do zamieszkania w Wiecznym Mieście. Kiedy papież zdecydował się powrócić, jej pośrednictwu przypisywano to ważne wydarzenie. Po śmierci papieża Grzegorza XI kardynałowie wybrali arcybiskupa z Bari, który przyjął imię Urbana VI (1378-1389). Ten jednak swoją surowością zraził sobie kardynałów, dlatego część z nich zbuntowała się i wybrała antypapieża w osobie Klemensa VII (1378-1394). Kościół został podzielony. Kilka lat później, w 1409 r., miał pojawić się jeszcze drugi antypapież, co wywołało prawdziwy chaos. Rozłam trwał 39 lat. Kiedy wysiłki Katarzyny nie dały rezultatu, gdyż antypapież nie chciał ustąpić, Katarzyna robiła wszystko, by jak najwięcej zwolenników skupić koło osoby prawowitego papieża. Nawoływała do modlitw w jego intencji. Popierała też usilnie reformy, jakie Urban VI wprowadził. Na jego życzenie udała się do Rzymu, by tam pracować dla dobra Kościoła. Wielu mężczyznom i kobietom, pochodzącym z różnych warstw społecznych, pomogła wejść na drogę cnoty lub osiągnąć pokój.
Umarła z wyczerpania 29 kwietnia 1380 r. w Rzymie w wieku 33 lat. Pozostawiła po sobie trzy dzieła, które zawierają jej naukę: „Dialog o Bożej Opatrzności”, „Listy” oraz „Modlitwy”. Jej kult rozpoczął się zaraz po jej śmierci. Nikt już nie wątpił, że była wybranką Bożą i niewiastą opatrznościową dla Kościoła. Pan Bóg wsławił też jej grób wielu cudami. Już w roku 1383 bł. Rajmund z Kapui, ówczesny generał dominikanów, za zezwoleniem Stolicy Apostolskiej przeniósł jej ciało do kaplicy kościoła dominikanów S. Maria della Minerva w Rzymie i wybudował dla niej okazały grobowiec. Jemu zawdzięczamy obszerny „Żywot świętej Katarzyny ze Sieny”, wydany również po polsku. Bł. Rajmund napisał go na podstawie osobistych kontaktów ze św. Katarzyną (był jej spowiednikiem i przewodnikiem duchowym) oraz korzystając ze świadectwa innych bliskich jej osób, z którymi przeprowadził wiele rozmów. Pius II 26 czerwca 1461 roku w bazylice św. Piotra dokonał uroczystej kanonizacji sługi Bożej. W nagrodę za poniesione trudy w obronie Kościoła Pius IX w roku 1866 ogłosił św. Katarzynę drugą, po św. Piotrze, patronką Rzymu. W roku 1939 papież Pius XII proklamował św. Katarzynę ze Sieny drugą, obok św. Franciszka z Asyżu, patronką Italii, a Paweł VI w 1970 roku ogłosił ją doktorem Kościoła. Papież św. Jan Paweł II ogłosił ją w 1999 roku współpatronką Europy. Jest także patronką Sieny oraz pielęgniarek, strażników, strażaków.

W ikonografii Święta przedstawiana jest w habicie dominikanki, w koronie cierniowej, z krzyżem w dłoniach, z różańcem. Niekiedy trzyma tiarę. Ukazywana jest także z Dzieciątkiem Jezus, które podaje jej pierścień – znak mistycznych zaślubin, których dostąpiła. Jej atrybutami są także: czaszka, diabeł u stóp, krucyfiks, lilia, serce.

Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

28 kwietnia – wspomnienie świętego Ludwika Marii Grignon de Montforta, prezbitera

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 5, 27-33
Bóg naszych ojców wskrzesił Jezusa

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Gdy słudzy przyprowadzili apostołów, stawili ich przed Sanhedrynem, a arcykapłan zapytał: «Surowo wam zakazaliśmy nauczać w to imię, a oto napełniliście Jeruzalem waszą nauką i chcecie ściągnąć na nas odpowiedzialność za krew tego Człowieka?» «Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi – odpowiedział Piotr, a także apostołowie. Bóg naszych ojców wskrzesił Jezusa, którego wy straciliście, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wywyższył Go na miejscu po prawicy swojej jako Władcę i Zbawiciela, aby zapewnić Izraelowi nawrócenie i odpuszczenie grzechów. Dajemy temu świadectwo my właśnie oraz Duch Święty, którego Bóg udzielił tym, którzy Mu są posłuszni». Gdy to usłyszeli, wpadli w gniew i chcieli ich zabić.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 34 (33), 2 i 9. 17-18. 19-20 (R.: por. 7a)

Refren: Biedak zawołał i Pan go wysłuchał.
albo: Alleluja.

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, *
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry, *
szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę.

Refren.

Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym, *
by pamięć o nich wymazać z ziemi.
Pan słyszy wołających o pomoc *
i ratuje ich od wszelkiej udręki.

Refren.

Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu, *
ocala upadłych na duchu.
Liczne są nieszczęścia, które cierpi sprawiedliwy, *
ale Pan go ze wszystkich wybawia.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. J 20, 29

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Uwierzyłeś, Tomaszu, bo Mnie ujrzałeś;
błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 3, 31-36
Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Kto przychodzi z wysoka, panuje nad wszystkim, a kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i po ziemsku przemawia. Kto z nieba przychodzi, Ten jest ponad wszystkim. Świadczy On o tym, co widział i słyszał, a świadectwa Jego nikt nie przyjmuje. Kto przyjął Jego świadectwo, wyraźnie potwierdził, że Bóg jest prawdomówny. Ten bowiem, kogo Bóg posłał, mówi słowa Boże: a bez miary udziela mu Ducha. Ojciec miłuje Syna i wszystko oddał w Jego ręce. Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz gniew Boży nad nim wisi.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Bóg wskrzesił Jezusa i posadził Go po prawicy swojej, zapewniając nam możność nawrócenia i odpuszczenia grzechów. Dał też Ducha Świętego tym, którzy są posłuszni Jezusowi. Słowa Jezusa są duchem i życiem. Kto wierzy w Jezusa, ma życie wieczne. Kto zaś nie słucha Jezusa, nie ujrzy życia, lecz gniew Boży ciąży na nim.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi. Jakaż siła wiary i odwaga została wyrażona w tych słowach pierwszego papieża Kościoła! Ależ człowiek pod wpływem działania Ducha Świętego potrafi się zmienić. Piotr – ten, który przed męką Jezusa przestraszył się zwykłej służącej i z lęku zaparł się swego Mistrza, teraz pełen mocy Trzeciej Osoby Trójcy Świętej, broni Chrystusa i to z taką mocą, że potrafi powiedzieć wprost do swych przełożonych, że to oni zabili Mesjasza. Jakaż w Piotrze ogromna również świadomość, że to nie on sam działa, lecz jego siła płynie z bycia w jedności z Duchem Świętym. Do tego jeszcze otwarcie wykazuje, kto ma w sobie Ducha Bożego. Są to ci, którzy okazują posłuszeństwo wiary Panu Bogu. Tymczasem członkom Sanhedrynu daleko do takiej postawy.
Ten dzisiejszy fragment biblijny to bardzo cenna nauka dla nas. Jeśli pragniemy z mocą świadczyć o Chrystusie, jeśli chcemy wybierać bardziej to, co Boże niż to, co ludzkie, potrzeba życia w jedności z Duchem Świętym. Potrzeba z naszej strony postawy posłuszeństwa Bogu. Módlmy się więc codziennie o wszelkie dary i owoce Ducha Świętego, abyśmy jak Piotr, jak pozostali apostołowie, potrafili przeciwstawiać się złu i zawsze stawać w obronie Najwyższej Prawdy.

Komentarz do psalmu
Dzisiejszy psalm responsoryjny zawiera najważniejsze przesłanie całej pieśni Dawida uciekającego przed czyhającym na jego życie królem Saulem. Radość i słowa dziękczynne płynące z ufności w miłosierdzie Boga, które jest szczególnie wrażliwe na wołanie prześladowanych, uciśnionych, wołających o pomoc – oto główny wątek utworu.
Spójrzmy jednak na całość Psalmu 34. Autor już w trzech początkowych wersetach używa aż sześciu słów wyrażających postawę uwielbienia i wychwalania Pana. On pragnie całym sobą błogosławić Boga, ogłaszać Jego chwałę, chlubić się Nim i wywyższać. Tej radości nie może powstrzymać w sobie, dlatego zachęca innych, by wspólnie z Nim sławili Boże miłosierdzie, karmili się dobrocią (ḥeseḏ) Pana. Ḥeseḏ bowiem oznacza stałą dyspozycję Boga do brania w obronę najsłabszych, do zbawiania i okazywania wiernej miłości. Można zadać pytanie, skąd u Dawida tyle radości? Przecież znajduje się w bardzo niebezpiecznej sytuacji. Ciągle zagraża mu śmierć. Jednak pogromca Goliata, ten, który pobił dziesiątki tysięcy (zob. 1 Sm 11, 12), już nie raz doświadczył, jak warto zaufać Bożemu miłosierdziu, które wybawia i uwalnia, czyli nigdy nie pozostawia bez obrony sprawiedliwych, bogobojnych, skruszonych w sercu, złamanych na duchu. Psalmista wielokrotnie podkreśla natychmiastową reakcję Boga na wołanie prześladowanego (wersety: 5, 7, 17, 19, 20, 23). Obrazowo opisuje, jak bardzo Bóg całym Sobą skoncentrowany jest na człowieku, który liczy na Jego miłosierną dobroć. Oczy Pana zwrócone są ku sprawiedliwym, a uszy Jego na ich wołanie (w. 16), strzeże On wszystkich jego kości (w. 21a). Dlatego w sytuacji cierpienia nie należy się załamywać, nie należy skupiać swej uwagi na bólu, lecz skierować swój wzrok na Pana. Autor woła zachęcająco: Spójrzcie na Niego (w. 6). Szczęśliwy człowiek, który się do Niego ucieka (w. 9). Taka postawa zaufania Bogu jest też receptą na szczęśliwe życie. Pytanie Psalmisty: Jakim ma być człowiek…, by zażywać szczęścia? – zostaje umieszczone w samym centrum utworu. Jest to bowiem podstawowe pytanie każdego z nas. Odpowiedzią jest właśnie zaufanie miłosiernemu Bogu, wyrażone w posłuszeństwie Jego woli, czynieniu dobra, unikaniu zła (w. 15), powstrzymaniu się od grzechów języka (w. 14), dążeniu do tego, co służy jedności i pokojowi (w. 15). W ten sposób Psalm 34 staje się pieśnią nadziei udręczonego cierpieniem człowieka, który śmiało, z sercem pełnym wiary może powtórzyć za Psalmistą: Wiele nieszczęść spada na sprawiedliwego; lecz ze wszystkich Pan go uwalnia (w. 20).

Komentarz do Ewangelii
Dzisiejsza Ewangelia zawiera autoprezentację Jezusa o Jego misji. Mówi, że przyszedł z wysoka, panuje nad wszystkim, a więc jest Panem wszelkiego stworzenia. Nie przemawia po ziemsku, ale z mocą Ducha Bożego. Jego misją jest ukazać nie tylko swoim współczesnym, ale ludziom wszystkich czasów, prawdziwe oblicze Ojca. Czyni to całym Sobą, przez swoje słowa i nauczanie poparte cudami, przez dzieło odkupienia. Zaświadcza On o tym, co widział i co słyszał (w. 32) bezpośrednio od swego Ojca. Ale niestety… W następnych słowa Jezusa słychać pewien żal. Chrystus dzieli się ze swoimi słuchaczami i z nami swoim bolesnym doświadczeniem, nawet pewnym rozczarowaniem, że tak mała garstka ludzi przyjmuje Jego świadectwo. Używa aż przesadni: nikt. Świadectwa Jego nikt nie przyjmuje (w. 32b). Kto jednak uwierzył Dobrej Nowinie o zbawczej miłości Boga do człowieka, tym samym uwierzył Ojcu.
Ci, których Chrystus posyła, by kontynuowali Jego misję, muszą się liczyć z tym, że także mogą zostać odrzuceni. Pomimo całego wysiłku głoszenia nie tylko Słowa Bożego, ale także zbawczych Jego dzieł (na co wskazuje greckie słowo: ʿrēmata, użyte w wersecie 34), mogą nie widzieć pożądanych owoców swojej posługi. Nie należy się tym zrażać. Najpierw, przede wszystkim, potrzeba jak najwięcej przebywania z Bogiem, by „nie gadać po ziemsku”, ale ogłaszać sprawy Boże. Następnie warto mieć świadomość, że ten, kogo Bóg posłał, głosi nie swoją, ale Jego naukę. Po trzecie – i to jest powód do ogromnej radości – każdy trudzący się dla królestwa Bożego, bez ograniczeń otrzymuje wielki Dar, tj. Ducha Świętego. Toteż naszym zadaniem jest siać. Naszą misją jest uobecniać Boga i przypominać światu o Jego miłosiernej miłości do każdego człowieka. Naszym zadaniem jest głosić Dobrą Nowinę o Bogu, który przyszedł na świat, aby odkupić stworzenie. Tego oczekuje od nas Ojciec, Syn i Duch Święty. Kto uwierzy, będzie miał życie wieczne.
Komentarze zostały przygotowane przez s. Marię Faustynę Ciborowską ISMM

Święty Ludwik Maria Grignon de Montfort, prezbiter

Święty Ludwik Grignon de Montfort

Ludwik pochodził ze starego francuskiego rodu. Urodził się 31 stycznia 1673 r. w Montfort-la-Cane (obecnie Montfort-sur-Meu w Bretanii, Francja) jako drugi z osiemnaściorga dzieci adwokata Jana Chrzciciela Grignon i Joanny Robert, córki urzędnika miejskiego. Rodzina była bardzo pobożna. Jego dwóch braci zostało kapłanami, jeden dominikaninem, a dwie siostry wstąpiły do klasztoru. Po ukończeniu miejscowej szkoły Ludwik pobierał naukę w kolegium jezuitów w Rennes (1685-1693). Potem udał się do Paryża, gdzie u sulpicjanów studiował teologię (1693-1700). W liście do swojego przełożonego nakreślił taki program swojego działania: „Odczuwam wielkie pragnienie umiłowania Pana naszego i Jego świętej Matki. Chciałbym jako prosty i ubogi kapłan uczyć biednych wieśniaków i zachęcać grzeszników do nabożeństwa do Świętej Dziewicy”.
Po przyjęciu święceń kapłańskich (5 czerwca 1700 r.) pracował jako kapelan szpitala w Poitiers (1701-1703). W listopadzie 1700 r. wstąpił do tercjarzy dominikańskich, prosząc o zgodę nie tylko na naukę odmawiania różańca, ale i na zakładanie bractw różańcowych. Założył z Marią Ludwiką Trichet zgromadzenie żeńskie pod wezwaniem Bożej Mądrości dla pielęgnowania chorych. Następnie z woli przełożonych został misjonarzem. Wędrował od wioski do wioski, od miasteczka do miasteczka i głosił Boże słowo. Natrafił jednak niespodziewanie na opór miejscowych duszpasterzy, którzy widzieli w misjonarzu intruza, który wchodzi w ich kompetencje. Udał się więc do Rzymu i u papieża Klemensa XI wyprosił sobie przywilej głoszenia kazań w całej Francji. Zwalczał szczególnie szerzący się jansenizm, w którym widział głównego wroga pobożności chrześcijańskiej (przedstawiciele tego ruchu zaprzeczali wolnej woli uważając, że bez specjalnej łaski Bożej człowiek nie jest w stanie zachować przykazań; ograniczali też możliwość przystępowania do Komunii św.). W czasie swoich wędrówek Ludwik wygłosił około 200 rekolekcji i misji. Każda misja trwała do 5 tygodni: uczył religijnych śpiewów, zapisywał wiernych do bractw: Różańca świętego, Pokutników, 44 Dziewic, Milicji św. Michała i Przyjaciół krzyża. Aby swojemu słowu nadać skuteczność, podejmował w intencji nawrócenia grzeszników wiele pokut, co tym więcej wzruszało i kruszyło serca.
Ludwik miał szczególne nabożeństwo do Matki Bożej. Oddał się Jej w „niewolę miłości” i na wyłączną własność. W Jej ręce złożył nawet wszystkie swoje zasługi, modlitwy, posty, uczynki pokutne, prace apostolskie, całą swoją osobę. Napisał Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Matki Najświętszej, w którym szeroko rozwinął i uzasadnił korzyści, jakie daje to całkowite oddanie się Maryi. Zostawił także regulaminy wspomnianych wcześniej bractw, które zakładał, oraz teksty pobożnych pieśni, które ułożył. Zostawił wreszcie kilka traktatów teologicznych i ascetycznych, z których najciekawszy to traktat Miłość Jezusa – odwieczna Mądrość.
Zbyt intensywna apostolska praca wyczerpała siły Świętego. Pożegnał ziemię dla nieba 28 kwietnia 1716 roku, mając zaledwie 43 lata. Pozostawił po sobie dwa zakony: „Towarzystwo Maryi” i „Zgromadzenie Córek Mądrości (Bożej)”. Jako cel wyznaczył swoim synom i córkom duchowym nauczanie ubogiej młodzieży, nawiedzanie i doglądanie chorych w szpitalach, przytułkach i domach prywatnych, oraz służenie pomocą wszystkim, którzy się do nich o nią zwrócą. Akt oddania siebie Maryi podejmowali później papieże, teologowie, m.in. św. Pius X, Benedykt XV i Pius XI, Stefan kardynał Wyszyński oraz św. Jan Paweł II, który w swoim herbie umieścił zawierzenie Bogurodzicy: „Totus Tuus” – „Cały Twój”. On też w uroczystym akcie powierzył NMP Kościół i świat.
Ludwika beatyfikował w roku 1888 papież Leon XIII, a kanonizował w roku 1947 papież Pius XII. Relikwie św. Ludwika znajdują się w kościele w St. Lament-sur-Serve, gdzie zmarł.
Dzieła św. Ludwika Marii Grignon de Montfort zostały początkowo zapomniane, ale odkryte na nowo w XIX w. – do dziś są wydawane.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

27 kwietnia – wspomnienie świętej Zyty, dziewicy

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 5, 17-26
Cudowne uwolnienie apostołów

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Arcykapłan i wszyscy jego zwolennicy, należący do stronnictwa saduceuszów, pełni zawiści, zatrzymali apostołów i wtrącili ich do publicznego więzienia. Ale w nocy anioł Pański otworzył bramy więzienia i wyprowadziwszy ich, powiedział: «Idźcie i głoście w świątyni ludowi wszystkie słowa o tym życiu!» Usłuchawszy tego, weszli o świcie do świątyni i nauczali. Tymczasem arcykapłan i jego stronnicy zwołali Sanhedryn i całą starszyznę synów Izraela. Posłali do więzienia, aby ich przyprowadzono. Lecz kiedy słudzy przyszli, nie znaleźli ich w więzieniu. Powrócili więc i oznajmili: «Znaleźliśmy więzienie bardzo starannie zamknięte i strażników stojących przed drzwiami. Po otwarciu jednak nie znaleźliśmy wewnątrz nikogo». Kiedy dowódca straży świątynnej i arcykapłani usłyszeli te słowa, nie mogli pojąć, co się z tamtymi stało. Wtem nadszedł ktoś i oznajmił im: «Ci ludzie, których wtrąciliście do więzienia, znajdują się w świątyni i nauczają lud». Wtedy dowódca straży poszedł ze sługami i przyprowadził ich, ale bez użycia siły, bo obawiali się ludu, by ich samych nie ukamienował.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 34 (33), 2-3. 4-5. 6-7. 8-9 (R.: por. 7a)

Refren: Biedak zawołał i Pan go wysłuchał.
albo: Alleluja.

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, *
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem, *
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Refren.

Wysławiajcie razem ze mną Pana, *
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał *
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Refren.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością, *
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał, *
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Refren.

Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych, *
aby ich ocalić.
Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry, *
szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. J 3, 16

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego;
każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 3, 16-21
Bóg posłał swego Syna, aby świat został zbawiony

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do Nikodema: «Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki zostały dokonane w Bogu».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Głosimy Słowo Boże, bo tylko ono darzy życiem. To Słowo ogłasza, że Bóg tak umiłował świat, że oddał swojego jedynego Syna, aby każdy, kto Mu uwierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Bóg bowiem nieskończenie pragnie, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy. Chrystus jest Prawdą i kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu. On jest Światłością świata, ale kto bardziej miłuje ciemność niż Chrystusa, nie zbliża się do Niego, aby nie wyszły na jaw jego złe czyny.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Ludzka zazdrość jest bardzo niebezpieczna. Potrafi wyrządzić krzywdę drugiemu człowiekowi. Doświadczyli tego „na własnej skórze” apostołowie. Saduceusze, czyli arystokracja żydowska z arcykapłanem na czele, zaaresztowali Piotra i jego towarzyszy, wtrącając do więzienia. Nie tylko nie wierzyli w zmartwychwstanie ciała, zatem nie chcieli słuchać o jakimś Jezusie, który powstał z grobu, ale także nie potrafili pogodzić się z rosnącą sławą tych prostych rybaków z Galilei, którzy zdobywali serca coraz większej liczby słuchaczy. Byli wręcz dzelos – czyli wściekli. Po prostu w nich aż wrzało.
Bóg jednak jest potężniejszy od ludzkiej złości i nienawiści. Anioł Pański otworzył bramy więzienia, nakazując apostołom, jak niegdyś Chrystus w Wieczerniku, iść i głosić wszystkie słowa o tym życiu. W oryginalnym tekście greckim zostały użyte słowa: ʿrēmata tēs dzōēs, co oznacza głosić wydarzenia życia, zbawcze dzieła Boga. Innymi słowy Anioł Pański polecił, aby apostołowie szli i głosili, że Chrystus zmartwychwstał i żyje. I my również nie lękajmy się przeciwników Kościoła, ale z wiarą i odwagą głośmy naukę Chrystusa, tj. Ewangelię życia.

Komentarz do psalmu
Psalm ten nawiązuje do wydarzeń opisanych w Pierwszej Księdze Samuela 21.11-16. Dawid, by chronić swoje życie, musiał uciekać przed pełnym zazdrości Saulem, który nie potrafił ucieszyć się zwycięstwami swojego podwładnego, lecz czyhał na życie walecznego pasterza owiec. Ocalał z rąk Saula, uratował także swoje życie od wrogiego filistyńskiego króla Gat: Achisza, udając szaleńca. Po tak bolesnych i trudnych wydarzeniach, znajdując ocalenie i bezpieczeństwo w jaskini Adullam, przyszły król izraelski wyśpiewuje pieśń dziękczynienia i uwielbienia Boga za Jego sprawiedliwe miłosierdzie. Co to znaczy? Psalmista zwraca uwagę, że Bóg zawsze staje w obronie ufających Mu i błagających o zmiłowanie. Pochyla się nad nieszczęściem człowieka i wysłuchuje błagalnych próśb uciśnionego. Staje po stronie sprawiedliwych i złamanych na duchu, a przeciwstawia się przewrotnym i popełniającym zło. Dlatego zachęca dzisiaj także nas, abyśmy razem z nim wysławiali Pana, wspólnie wywyższali Jego imię i nasycali się Jego miłosierdziem. W wezwaniu: skosztujcie i zobaczcie jak Pan jest dobry, zostało użyte hebrajskie słowo: ḥeseḏ, które oznacza wierną miłość, ojcowską opiekę nad słabym dzieckiem. Toteż nic dziwnego, że szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę.

Komentarz do Ewangelii
Dzisiejsza Ewangelia to gorzka prawda o odrzuconej przez człowieka miłości Boga. W słowo „świat” równie dobrze każdy z nas może wstawić własne imię. Bóg tak mnie umiłował, że pozwolił na mękę i śmierć własnego umiłowanego Syna – Jedynaka, abym ja mógł być szczęśliwy na wieki. Problem jednak w tym, że ludzie, czyli także i ja, bardziej umiłowali ciemność. Czyż krew Boga, wylana za mnie na krzyżu, ma być zmarnowana? Czy będę trwał w stanie grzechu poznając, jak Bóg mnie ukochał? Może wreszcie czas uwierzyć miłości Jezusa i zacząć żyć w świetle…
Komentarze zostały przygotowane przez s. Marię Faustynę Ciborowską ISMM

Święta Zyta, dziewica

Święta Zyta

Zyta urodziła się w Monsgrati koło miasta Lucca (Toskania, Włochy) około 1218 r. Jej rodzice byli biednymi wieśniakami. Nie zostawili swoim dzieciom żadnego majątku, bo go nie posiadali, ale za to zapewnili im głęboko religijne wychowanie. Ponieważ dom nie mógł wyżywić dzieci, Zyta już w dwunastym roku życia musiała iść na służbę do zamożnej rodziny Fatinellich. Jej pan był nerwowy i surowy wobec służby. Pani domu była natomiast wiecznie niezadowolona i bardzo wymagająca. Zyta potrafiła zdobyć się na heroizm, by dać z siebie wszystko, na co ją było tylko stać, gdyż dom Fatinellich uważała za dom Świętej Rodziny: św. Józefa widziała w swoim panu, Najświętszą Pannę Maryję – w pani, a ich dzieci jako Pana Jezusa. Wszystkie swoje służebne, ciężkie obowiązki kierowała do Jezusa, Maryi i Józefa. Cicha, sumienna, pracowita, uprzejma, prowadziła życie surowe. Kiedy jeszcze cała służba spała, Zyta zrywała się przed świtem i cicho, aby nikogo nie budzić, biegła do kościoła św. Frygidiana (San Frediano), który był tuż przy domu Fatinellich, by wysłuchać codziennej Mszy świętej i przyjąć Pana Jezusa w Komunii świętej.
Z biegiem lat swą cichością zdobyła serca domowników. Chlebodawcy oddali w jej ręce całą administrację i opiekę nad służbą domową. To wywołało niechęć do niej ze strony służby. Zazdroszczono jej wyróżnienia. Zyta jednak potrafiła tych prostych, często nieokrzesanych ludzi pozyskać swoją dobrocią, zatroskaniem o ich potrzeby, gotowością wyręczenia ich w potrzebie i słodyczą serca.
Większość dni w roku pościła o chlebie i wodzie. Sypiała na gołej ziemi. Latem i zimą chodziła bez obuwia. Po śmierci znaleziono ją opasaną grubym sznurem, który wrósł w jej ciało. Była niezwykłej urody, ale napastowana przez mężczyzn – umiała okazać odwagę. Napadnięta pewnego dnia przez znanego rozpustnika, zostawiła mu na twarzy i rękach długo niegojące się rany. Kiedy jeden ze sług pozwalał sobie wobec niej na bezwstydne żarty, zagroziła, że będzie zmuszona ten dom opuścić i pójść gdzie indziej. Gospodarze, nie chcąc stracić tak cennej pomocy w domu, wydalili niepoprawnego zuchwalca.
Zyta wyróżniała się również wrażliwością na niedolę bliźnich. Wszystkie swoje skromne oszczędności rozdawała potrzebującym. Nikt nie opuścił jej domu głodny. Żywoty Zyty informują, że Pan Bóg często wynagradzał jej miłosierdzie cudami. Zapisano je przy zastosowaniu formalności notarialnych. Zyta była obdarzona także darem kontemplacji i ekstaz.
Zmarła po krótkiej chorobie 27 kwietnia 1272 r., po 42 latach służby w jednym domu. Jej pogrzeb stał się prawdziwą manifestacją. Uważana za Świętą, została pochowana nie na wspólnym cmentarzu, ale w kościele św. Frygidiana w Lucca, do którego tak często chodziła. Pan Bóg potwierdził jej świętość cudami. Na początku XIV wieku Dante Alighieri umieścił jej wizerunek w Boskiej komedii. W roku 1652 w czasie procesu kanonizacyjnego znaleziono jej ciało nienaruszone rozkładem. Do katalogu świętych wpisał ją uroczyście papież Innocenty XII w roku 1696. Papież Pius XI ogłosił ją patronką miasta Lucca i służby domowej (1935). Jest czczona także jako patronka ubogich dziewcząt, gospodyń domowych, lokajów, służących, kelnerów, piekarzy i samotnych kobiet. Wzywana w przypadku zgubienia kluczy.

W ikonografii św. Zyta przedstawiana jest z dzbanem, w którym woda przemieniła się w cudowny sposób w wino. Bywa ukazywana w fartuchu pełnym kwiatów, w które zamienił się chleb niesiony ubogim. Jej atrybutem są: klucze, chleb, dzban, lilia.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz