27 czerwca – Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy

PIERWSZE CZYTANIE
Lm 2, 2. 10-14. 18-19
Na gruzach Jerozolimy

Czytanie z Lamentacji
Zburzył Pan bez litości wszystkie siedziby Jakuba; wywrócił w swej zapalczywości warownie Córy Judy, rzucił o ziemię, zbezcześcił królestwo i możnych. Usiedli na ziemi w milczeniu starsi Córy Syjonu, prochem głowy posypali, przywdziali wory; skłoniły głowy ku ziemi dziewice jerozolimskie. Wzrok utraciłem od płaczu, drgają me trzewia, żółć się wylała na ziemię wskutek klęski Córy mego ludu, gdy słabły niemowlęta i dzieci na placach miasta. Do matek swoich mówiły: «Gdzie jedzenie i wino?» Padały jak ciężko ranione na placach miasta, gdy uchodziło z nich życie na łonie ich matek. Jak cię pocieszyć? Z czym porównać, Córo Jeruzalem? Z czym cię porównać, by cię pocieszyć, Dziewico, Córo Syjonu? Gdyż zagłada twoja wielka jak morze. Któż cię uleczy? Prorocy twoi miewali dla ciebie widzenia próżne i marne, nie odsłonili twojej złości, by od wygnania cię ustrzec; miewali dla ciebie widzenia zwodnicze i próżne. Wołaj sercem do Pana, Dziewico, Córo Syjonu; niech łzy twe płyną jak rzeka we dnie i w nocy; nie dawaj sobie wytchnienia, niech źrenica oka nie zazna spoczynku! Powstań, wołaj po nocy przy zmianach straży, wylewaj swe serce jak wodę przed obliczem Pana, wznoś do Niego swe ręce o życie twoich niemowląt, które padały z głodu na rogach wszystkich ulic.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 74 (73), 1b-2. 3-4. 5-7. 20-21 (R.: por. 19b)

Refren: O życiu biednych nie zapomnij, Panie.

Dlaczego, Boże, odrzuciłeś nas na wieki, *
dlaczego gniewem płoniesz przeciw owcom
Twego pastwiska?
Pomnij na Twój lud, który dawno nabyłeś, †
na pokolenie, które wziąłeś w posiadanie, *
na górę Syjon, gdzie założyłeś swą siedzibę.

Refren.

Skieruj swe kroki ku niekończącym się ruinom, *
nieprzyjaciel wszystko spustoszył w świątyni.
W miejscu świętych zgromadzeń †
rozległ się ryk Twoich wrogów, *
zatknęli tam swoje proporce.

Refren.

Widać, że się podnoszą siekiery jak w leśnej gęstwinie. †
Wyłamali wszystkie bramy, *
zniszczyli je toporem i młotem.
Wydali Twoją świątynię na pastwę ognia, *
zbezcześcili do szczętu przybytek Twego imienia.

Refren.

Wspomnij na Twoje przymierze, *
bo mroczne zaułki ziemi pełne są przemocy.
Niechaj uciśniony nie wraca ze wstydem, *
niech biedny i ubogi wychwala Twe imię.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Mt 8, 17

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Jezus wziął na siebie nasze słabości
i dźwigał nasze choroby.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 8, 5-17
Uzdrowienie sługi setnika

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go». Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a słudze: „Zrób to!” – a robi». Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i z Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. A synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz – w ciemność; tam będzie płacz i zgrzytanie  zębów». Do setnika zaś Jezus rzekł: «Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś». I o tej godzinie jego sługa odzyskał zdrowie. Gdy Jezus przyszedł do domu Piotra, ujrzał jego teściową, leżącą w gorączce. Ujął ją za rękę, a gorączka ją opuściła. Potem wstała i usługiwała Mu. Z nastaniem wieczora przyprowadzono Mu wielu opętanych. On słowem wypędził złe duchy i wszystkich chorych uzdrowił. Tak oto spełniło się słowo proroka Izajasza: «On przyjął nasze słabości i dźwigał choroby».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Łatwo poczytać sobie za zasługę coś, co zostało nam dane z góry – przynależność do określonego narodu czy Kościoła, talenty, możliwości. Tymczasem w dzisiejszych czytaniach Dziewica, Córa Syjonu, cierpi z powodu Bożego gniewu, a setnik rzymski – poganin – przewyższa wiarą Izraelitów i otrzymuje pochwałę od Jezusa. Oby udział w Eucharystii nie był dla nas kolejnym tytułem do chwały, ale uświadomił nam, że jeśli jesteśmy godni zbliżyć się do Boga, to dlatego, że On sam „wziął na siebie nasze słabości i nosił nasze choroby”.
Mira Majdan, „Oremus” czerwiec 2004, s. 113

CHWAŁA JEGO MAJESTATU
Trójco Świata, obym był chwalą Twojego majestatu (Ef 1, 12)

Bóg „rozlewa hojnie swą boską dobroć i rozlewać jej nie przestaje, tak że będąc Stwórcą wszystkiego stał się ostatecznie «wszystkim we wszystkich» (1 Kor 15, 28), osiągając równocześnie i własną chwałę, i naszą szczęśliwość” (DA 2). Takie jest postępowanie Boga, który jako najwyższe i nieskończone Dobro może kierować swoje dzieła tylko do siebie samego; lecz równocześnie Jego dobroć jest tak wielka, że chce połączyć własną chwałę ze szczęśliwością człowieka, czyli chce swojej chwały wylewając na niego swoje dobro, życie, miłość. Dokonuje się to jedynie dzięki miłości i prawdziwej wspaniałomyślności. „Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, i to nas, umarłych na skutek występku, razem z Chrystusem przywrócił do życia… aby w nadchodzących wiekach przemożne bogactwa Jego łaski wykazać na przykładzie dobroci względem nas” (Ef 2, 4-7). Bóg nie zadowolił się chwałą, którą przynoszą Mu dzieła nieożywione, chociażby najwspanialsze i największe – jak niebo, morza, przestworze – lecz chciał i chce chwały od stworzeń – jak aniołowie i ludzie – zdolnych radować się Jego darami, co więcej, przeznaczonych przez Niego do uczestnictwa w Jego szczęśliwości wiecznej. Pokorny, nieuczony chrześcijanin, przyjmując z miłością i wdzięcznością dary Boże oraz znajdując w nich powód do chwalenia Boga, uwielbia Go więcej, niż Go wielbią wszystkie piękności rozsiane po całym wszechświecie. Chrześcijanin, otwierając się całkowicie na dar Trójcy zamieszkującej jego duszę i żyjący w jedności z trzema Osobami Boskimi, oddaje Trójcy największą chwałę, jaką człowiek może Jej oddać.

Lecz jest chwała o wiele wyższa, prawdziwa chwała Boża, jaką chrześcijanin powinien oddawać Trójcy, a jest nią ta, jaką sam Chrystus składa swojemu Boskiemu Ojcu w Ofierze eucharystycznej. Eucharystia jest nieskończonym dziękczynieniem, jakie cały Chrystus, czyli Chrystus zjednoczony ze swoim Kościołem, składa Ojcu w imieniu całej ludzkości. „Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie, Tobie, Boże Ojcze Wszechmogący, w jedności Ducha Świętego, wszelka cześć i chwała przez wszystkie wieki wieków” (MP). Jeśli człowiek cierpi nad tym, że wskutek własnej niewystarczalności nie może oddać Bogu godnej Go chwały, to łącząc się z Ofiarą Chrystusa ma radosną pewność, że składa Trójcy chwałę godną Jego nieskończonego majestatu.

O milcząca Trójco, najwyższy zdroju światłości, miłości, niezmiennego pokoju; wszystko w niebie, na ziemi, a nawet w piekle, jest skierowane na chwalę majestatu Twojego najświętszego Imienia.
Pragnąc zjednoczyć się z nieustającym uwielbieniem Słowa, jakie wznosi się ku Tobie z głębi duszy Chrystusa, przez Niego, z Nim i w Nim, za wzorem Najświętszej Dziewicy Wcielenia i przez Jej najczystsze ręce oddaję się jako żertwa na cześć Trójcy.
Ojcze umiłowany, łaska przybrania na chrzcie świętym uczyniła mnie Twoim synem. Strzeż mnie, aby żaden dobrowolny grzech, nawet lekki, nie zaciemnił czystości duszy mojej. Lecz niech życie moje, każdego dnia coraz wierniejsze, wznosi się ku Tobie w bezgranicznym oddaniu synowskim, w oddaniu dziecka, które wie, że kocha je czule Ojciec wszechmogący.
O Słowo, wieczna Myśli mojego Boga, obrazie Jego istoty i blasku Jego chwały, nie chcę już innej światłości prócz Ciebie. Oświeć moje ciemności światłością Twojego życia. Niechaj postępuję wkorzeniony w wiarę, coraz bardziej uległy oświeceniom Twojej mądrości, Twojego rozumu. Twojej wszechwiedzy, oczekując dnia, w którym wszelkie inne światło zniknie wobec wspaniałego blasku Twojego boskiego oblicza.
Duchu Święty, jednoczący Ojca i Syna w szczęściu bez końca, naucz mnie żyć każdej chwili i we wszystkim w zażyłości z moim Bogiem i być coraz bardziej złączonym w jedności Trójcy…
Gdy ten świat przeminie i znikną dla mnie cienie ziemskie, niechaj moje życie wieczne upływa przed obliczem Trójcy Przenajświętszej na nieustannym chwaleniu majestatu Boga Ojca, Syna, Ducha Świętego (M. M. Philipion).

Słuszne jest, aby wszystkie usta wychwalały, aby wszystkie głosy wyznawały, wszystkie stworzenia czciły i chwaliły Twoje chwalebne i godne uwielbienia Imię, o Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty, który stworzyłeś świat i jego mieszkańców w swojej łaskawości, a w miłosierdziu swoim zbawiłeś ludzi udzielając śmiertelnikom niezmierzonych dobrodziejstw.
Niezliczone zastępy duchów niebieskich błogosławią Cię i chwalą… Cherubini i Serafini wysławiają i wielbią Twoją wielkość, wołają nieustannie, odpowiadając jeden drugiemu: święty, święty, święty jest Pan Bóg Sabaoth; niebo i ziemia są pełne Jego majestatu, obecności i blasku Jego wielkości (Preghiere dei primi cristiani 167).
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 325

Najświętsza Maryja Panna Nieustającej Pomocy

Ikona NMP Nieustającej Pomocy

Tytuł Matki Bożej Nieustającej Pomocy jest na trwałe związany z dostojnym wizerunkiem Maryi, czczonym w Rzymie. Obraz namalowany na desce o wymiarach 54×41,5 cm, pochodzenia bizantyńskiego, przypomina niektóre stare ikony ruskie nazywane Strastnaja. Jego autorstwo jest przypisywane jednemu z najbardziej znanych malarzy prawosławnych wczesnego średniowiecza, mnichowi bazyliańskiemu – S. Lazzaro.
Kiedy i w jakich okolicznościach obraz powstał, a potem dotarł do Rzymu – nie wiemy. Według niektórych źródeł został namalowany na Krecie w IX w.; inne dane mówią o wieku XII i pochodzeniu z Bizancjum lub z klasztoru na świętej Górze Athos. Według legendy, do Europy obraz został przywieziony przez bogatego kupca. Kiedy podczas podróży statkiem na morzu rozszalał się sztorm, kupiec ten pokazał obraz przerażonym współtowarzyszom. Ich wspólna modlitwa do Matki Bożej ocaliła statek. Po szczęśliwym przybyciu do Wiecznego Miasta ikona została umieszczona w kościele św. Mateusza, obsługiwanym przez augustianów. Z dokumentu z roku 1503 wynika, że w ostatnich latach XV w. wizerunek był już w Wiecznym Mieście czczony i uważany za łaskami słynący. Zwano go Madonna miracolosissima. Gdy w roku 1812 wojska francuskie zniszczyły kościół, mnisi wywędrowali do Irlandii. Po powrocie objęli kościół św. Euzebiusza. Kult cudownego obrazu uległ wówczas pewnemu zaniedbaniu, na co wielu się skarżyło.
W grudniu 1866 r. Pius IX powierzył obraz redemptorystom, którzy umieścili go w głównym ołtarzu kościoła św. Alfonsa przy via Merulana. Od tego czasu datuje się niebywały rozkwit kultu Matki Bożej Nieustającej Pomocy, propagowanego przez duchowych synów św. Alfonsa Marii Liguoriego. 23 czerwca 1867 r. odbyła się uroczysta koronacja obrazu. W roku 1876 powstało arcybractwo Maryi Nieustającej Pomocy i św. Alfonsa. Równocześnie mnożyły się kopie, które redemptoryści umieszczali w swoich kościołach w wielu krajach, w tym także na ziemiach polskich. Dla propagowania kultu ponad 100 autorów wydało rozmaite opracowania, powstały różnojęzyczne periodyki, poświęcone temu samemu celowi. Ogromne powodzenie miały także małe obrazki z odpowiednimi wezwaniami. Rozchodziły się one w wielomilionowych nakładach. W 1876 r. ustanowiono święto Maryi Nieustającej Pomocy na dzień 26 kwietnia, z czasem przeniesione na 27 czerwca.
Sam obraz przedstawia cztery postacie: Maryję z Dzieciątkiem oraz świętych Archaniołów Michała (po lewej stronie obrazu) i Gabriela (po stronie prawej). Maryja jest przedstawiona w czerwonej tunice, granatowym płaszczu (zielonym po spodniej stronie) i w niebieskim nakryciu głowy, które przykrywa czoło i włosy. Na środkowej części welonu znajduje się złota gwiazda z ośmioma prostymi promieniami. Głowę Maryi otacza, charakterystyczny dla szkoły kreteńskiej, kolisty nimb. Oblicze Maryi jest lekko pochylone w stronę Dzieciątka Jezus trzymanego na lewej ręce. Prawą, dużą dłonią, o nieco dłuższych palcach, charakterystycznych dla obrazów typu Hodegetria („wskazująca drogę”), Maryja obejmuje ręce Jezusa. Jej spojrzenie charakteryzuje czuły smutek, ale nie patrzy na swojego Syna, lecz wydaje się przemawiać do patrzącego na obraz. Miodowego koloru oczy i mocno podkreślone brwi dodają obliczu piękna i wyniosłości.
Dzieciątko Jezus przedstawione jest w całości. Spoczywając na lewym ramieniu Matki, rączkami ujmuje mocno Jej prawą dłoń. Przyodziane jest w zieloną tunikę z czerwonym pasem i okryte czerwonym płaszczem. Opadający z nóżki prawy sandał pozwala dostrzec spód stopy, co może symbolizować prawdę, że będąc Bogiem, Jezus jest także prawdziwym człowiekiem. Ma kasztanowe włosy, a rysy Jego twarzy są bardzo dziecięce. Stopy i szyja Dzieciątka wyrażają jakby odruch nagłego lęku przed czymś, co ma niechybnie nadejść. Tym natomiast, co wydaje się przerażać małego Jezusa, jest wizja męki i cierpienia, wyrażona poprzez krzyż i gwoździe niesione przez Archanioła Gabriela. Po drugiej stronie obrazu Archanioł Michał ukazuje inne narzędzia męki krzyżowej: włócznię, trzcinę z gąbką i naczynie z octem.
Maryja, pomimo że jest największą postacią obrazu, nie stanowi jego centralnego punktu. W geometrycznym środku ikony znajdują się połączone ręce Matki i Dziecięcia, przedstawione w taki sposób, że Maryja wskazuje na swojego Syna, Zbawiciela.

Maryja jest Matką Kościoła, ludu Bożego, który Jej Syn nabył swoją najdroższą Krwią. Jest Matką każdego z nas. Niewątpliwie jest jeden nasz Pośrednik, według słów Apostoła: „Bo jeden jest Bóg; jeden też pośrednik między Bogiem i ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, który wydał samego siebie na okup za wszystkich” (1 Tm 2, 5-6). Nie przeszkadza to jednak bynajmniej, byśmy mogli mówić o macierzyńskiej roli Maryi w stosunku do wszystkich. Nie przyćmiewa ona żadną miarą i nie pomniejsza tego jedynego pośrednictwa Chrystusowego, lecz ukazuje jego moc: „Cały bowiem wpływ zbawienny Błogosławionej Dziewicy na ludzi wywodzi się nie z jakiejś konieczności rzeczowej, lecz z upodobania Bożego, i wypływa z nadmiaru zasług Chrystusowych, na Jego pośrednictwie się opiera, od tego pośrednictwa całkowicie jest zależny i z niego czerpie całą moc swoją. Nie przeszkadza zaś w żaden sposób bezpośredniej łączności wiernych z Chrystusem, przeciwnie, umacnia je” (KK, nr 60).
„Macierzyństwo Maryi w ekonomii łaski trwa nieustannie – poczynając od aktu zgody, którą przy zwiastowaniu wiernie wyraziła i którą zachowała bez wahania pod krzyżem – aż do wiekuistego dopełnienia się zbawienia wszystkich wybranych. Albowiem wzięta do nieba, nie zaprzestała tego zbawczego zadania, lecz poprzez wielorakie swoje wstawiennictwo zjednuje nam dary wiecznego zbawienia. Dzięki swej macierzyńskiej miłości opiekuje się braćmi Syna swego, pielgrzymującymi jeszcze i narażonymi na trudy i niebezpieczeństwa, dopóki nie zostaną doprowadzeni do szczęśliwej ojczyzny. Dlatego to do Błogosławionej Dziewicy stosuje się w Kościele tytuły: Orędowniczki, Wspomożycielki, Pomocnicy, Pośredniczki. Rozumie się jednak te tytuły w taki sposób, że niczego nie ujmują one ani nie przydają godności i skuteczności działania Chrystusa jedynego Pośrednika… Kościół nie waha się jawnie wyznawać taką podporządkowaną rolę Maryi; ciągle jej doświadcza i zaleca ją sercu wiernych, aby oni wsparci tą macierzyńską opieką, jeszcze silniej przylgnęli do Pośrednika i Zbawiciela” (KK, nr 62).

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano ,

26 czerwca – wspomnienie świętego Zygmunta Gorazdowskiego, prezbitera

PIERWSZE CZYTANIE
2 Krl 25, 1-12
Zburzenie Jerozolimy i drugie przesiedlenie do Babilonu

Czytanie z Drugiej Księgi Królewskiej
W dziewiątym roku panowania Sedecjasza, dziesiątego miesiąca i dziesiątego dnia miesiąca wyruszył król babiloński, Nabuchodonozor, z całym swym wojskiem przeciw Jerozolimie, oblegał ją, budując dokoła niej wały oblężnicze. Miasto było oblężone aż do jedenastego roku panowania króla Sedecjasza. W czwartym zaś miesiącu, dziewiątego dnia miesiąca, kiedy głód srożył się w mieście i nie było już chleba dla ludności kraju, uczyniono wyłom w murze miasta. Wszyscy wojownicy uciekli z miasta nocą przez bramę między podwójnym murem powyżej ogrodów królewskich. Chaldejczycy zaś znajdowali się dokoła miasta. Wyszli więc drogą prowadzącą ku Arabie. Lecz wojsko chaldejskie ścigało króla i dopędziło go na stepie Jerycha, całe zaś jego wojsko opuściło go i poszło w rozsypkę. Schwytali więc króla i zaprowadzili go do króla babilońskiego, do Ribla, i wydali na niego wyrok. Synów Sedecjasza zabito na jego oczach, a król babiloński kazał wyłupić oczy Sedecjaszowi i zakuć go w podwójne kajdany z brązu. Potem uprowadził go do Babilonu. W piątym zaś miesiącu, siódmego dnia miesiąca – był to dziewiętnasty rok panowania króla babilońskiego, Nabuchodonozora – wkroczył do Jerozolimy Nebuzaradan, dowódca straży przybocznej, sługa króla babilońskiego. Spalił świątynię Pańską, pałac królewski i wszystkie domy Jerozolimy – wszystkie wielkie domy spalił. Całe zaś wojsko chaldejskie, które było z dowódcą straży przybocznej, zburzyło mur dokoła Jerozolimy. Resztę zaś ludności, która pozostała w mieście, i zbiegów, którzy przeszli do króla babilońskiego, oraz pozostały tłum Nebuzaradan, dowódca straży przybocznej, uprowadził na wygnanie. Lecz spośród ubogiej ludności kraju dowódca straży przybocznej pozostawił niektórych do uprawy winnic i roli.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 137 (136), 1-2. 3. 4-5. 6 (R.: por. 6b)

Refren: Kościele święty, nie zapomnę ciebie.

Nad rzekami Babilonu siedzieliśmy, *
płacząc na wspomnienie Syjonu.
Na topolach tamtej krainy *
zawiesiliśmy nasze harfy.

Refren.

Bo ci, którzy nas uprowadzili, *
żądali od nas pieśni.
Nasi gnębiciele żądali pieśni radosnej: *
«Zaśpiewajcie nam którąś z pieśni syjońskich!»

Refren.

Jakże możemy śpiewać pieśń Pańską *
w obcej krainie?
Jeruzalem, jeśli zapomnę o tobie, *
niech uschnie moja prawica.

Refren.

Niech mi język przyschnie do gardła, *
jeśli nie będę o tobie pamiętał,
jeśli nie wyniosę Jeruzalem *
ponad wszelką swoją radość.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Mt 8, 17

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Jezus wziął na siebie nasze słabości
i dźwigał nasze choroby.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 8, 1-4
Uzdrowienie trędowatego

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Gdy Jezus zszedł z góry, postępowały za Nim wielkie tłumy. A oto podszedł trędowaty i upadł przed Nim, mówiąc: «Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić». Jezus wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł: «Chcę, bądź oczyszczony! » I natychmiast został oczyszczony z trądu. Jezus powiedział do niego: «Uważaj, nie mów o tym nikomu, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Każdy grzech, będąc wyborem zła, powoduje konsekwencje w naszym życiu. Taką właśnie konsekwencją było dla Izraelitów zdobycie Jerozolimy przez króla Nabuchodonozora i tzw. niewola babilońska. Nie jesteśmy jednak skazani na wieczne ponoszenie skutków naszych błędnych decyzji. W Eucharystii staje przed nami Jezus, który z miłości wziął na siebie nasze grzechy, umierając na krzyżu. Przychodząc do Niego z całym swoim życiowym bagażem, wyznajmy Mu wraz z trędowatym: „Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić”.
Mira Majdan, „Oremus” czerwiec 2004, s. 109

Święty Zygmunt Gorazdowski, prezbiter

Święty Zygmunt Gorazdowski, «ksiądz dziadów»

Zygmunt Karol Gorazdowski z Gorazdowa, herbu Prawdzic, urodził się w Sanoku 1 listopada 1845 r. Był drugim z siedmiorga dzieci Feliksa i Aleksandry z Łazowskich h. Łada. Pierwsze miesiące życia spędził w majątku swojej babki, cudem unikając śmierci w czasie rzezi galicyjskiej (powstanie chłopów zachodniej Galicji w lutym i marcu 1846 r. przeciwko ziemianom, sterowane przez austriackiego zaborcę). Przebywając w ukryciu, zachorował na gruźlicę, która towarzyszyła mu przez całe późniejsze życie. Szkołę elementarną i gimnazjum ukończył w Przemyślu, dokąd przeniosła się jego rodzina. W 1863 r. uciekł z gimnazjum, by wziąć udział w powstaniu styczniowym. Po jego klęsce wrócił do rodzinnego domu, by kontynuować naukę. Po ukończeniu gimnazjum podjął studia prawnicze na Uniwersytecie im. Jana Kazimierza we Lwowie.
W 1865 r. postanowił zostać kapłanem. Przerwał studia na drugim roku i wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego we Lwowie. Po jego ukończeniu przez dwa lata leczył nawrót gruźlicy. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1871 r. w katedrze lwowskiej. Pracował jako wikariusz m.in. w Tartakowie, Wojniłowie, Bukaczowce, Gródku Jagiellońskim i Żydaczowie. W tym czasie dał się poznać jako autor pism i opracowań religijno-katechetycznych, adresowanych głównie do dzieci i młodzieży. Były one wysoko cenione przez przełożonych, a jego Katechizm dla szkół ludowych był zalecany w diecezji przemyskiej jako „najodpowiedniejszy podręcznik przy nauce religii”. Młody kapłan ujmował wszystkich otwartością i wrażliwością na potrzeby człowieka.
W 1877 r. ks. Gorazdowski został przeniesiony do Lwowa, gdzie pracował w kilku parafiach i prowadził działalność charytatywną. Zakładał liczne towarzystwa miłosierdzia, a w 1882 r. sprowadził z Tarnopola Siostrzyczki Ubogich, które podjęły się prowadzenia „taniej kuchni ludowej”. Dały one początek założonemu w 1884 r. Zgromadzeniu Sióstr Miłosierdzia św. Józefa, zwanemu popularnie józefitkami, prowadzącemu kolejne dzieła dobroczynne. Oprócz Domu Pracy i Zakładu dla Nieuleczalnie Chorych i Rekonwalescentów ks. Gorazdowski założył także internat dla studentów Seminarium Nauczycielskiego i Zakład Dzieciątka Jezus, w którym, jako pierwszym w kraju, opiekę znajdowały porzucone niemowlęta (do końca życia założyciela znalazło tam opiekę około 3 tysięcy dzieci). Stworzył również Towarzystwo Opieki nad Niemowlętami, które objęło opieką ubogie matki wychodzące z lwowskiego zakładu położniczego i ich dzieci. W Zakładzie Dzieciątka Jezus bezpłatny dach nad głową, wyżywienie oraz opiekę duchową, a czasem i pomoc w resocjalizacji znajdowały także kobiety z małymi dziećmi. Niemowlęta porzucone, po ukończeniu pierwszego roku życia były odsyłane na koszt zakładu do rodzin zastępczych mieszkających na wsi. Przebywały tam do szóstego roku życia, a jeśli było to możliwe, mogły pozostać w takiej rodzinie na stałe. W przeciwnym razie o ich dalszy los troszczyły się siostry, umieszczając je w zakładach wychowawczych. System ten mógł funkcjonować wyłącznie dzięki ks. Gorazdowskiemu, który nie ustawał w zjednywaniu dobroczyńców i zdobywaniu niezbędnych środków.
Z jego inicjatywy powstał we Lwowie Związek Katolickich Towarzystw Dobroczynnych, którego został wiceprezesem. W miarę rozwoju zgromadzenia zakonnego ks. Gorazdowski uruchamiał kolejne jego placówki w różnych miastach Galicji, m.in. w Sokalu, Krośnie, Kaliszu, Czortkowie, Dolinie i Tarnowie. Jako proboszcz parafii św. Mikołaja we Lwowie prowadził też działalność charytatywną na własną rękę. Jego plebania zawsze była otwarta dla lwowskiej biedoty. Żebracy ściągali tu z całego miasta, bo wiedzieli, że „ksiądz dziadów”, jak go powszechnie nazywano, nie przegoni ich, mimo że sam żył ubogo. Jadał niezwykle skromnie. Chodził w starej, zniszczonej bieliźnie, sutannie i płaszczu. Józefitki starały się dbać o swojego założyciela, ale otrzymane od nich odzienie rozdawał ubogim.
Jego konfesjonał był zawsze oblężony. Penitenci mogli się do niego zgłaszać o każdej porze, a i on odwiedzał w domach najbardziej zatwardziałych grzeszników, zachęcając ich do skorzystania z sakramentu pojednania. Ks. Gorazdowski założył także katolicką szkołę polsko-niemiecką i sprowadził do pracy w niej Braci Szkół Chrześcijańskich. Odpowiadając na wezwanie Ojca Świętego, by wydawać tanie dzienniki i pisma dla ludu, założył „Gazetę Codzienną”. Za obie te inicjatywy wiele wycierpiał od tych, którzy sprzeciwiali się takiej aktywności duchownych. Na szczęście miał wsparcie ze strony arcybiskupa lwowskiego, Józefa Bilczewskiego (który w przyszłości zostanie jednocześnie z ks. Gorazdowskim beatyfikowany i kanonizowany).
Pod koniec życia ks. Gorazdowski cierpiał na niebezpieczną chorobę oczu, grożącą całkowitą utratą wzroku.
Ks. Zygmunt Gorazdowski zmarł 1 stycznia 1920 r. we Lwowie, w domu generalnym zgromadzenia i został pochowany na Cmentarzu Łyczakowskim. Jego proces beatyfikacyjny rozpoczął się w archidiecezji lwowskiej 29 czerwca 1989 r. 26 czerwca 2001 r. św. Jan Paweł II dokonał we Lwowie jego beatyfikacji. Dlatego w Polsce jego wspomnienie obchodzi się właśnie 26 czerwca (w innych krajach 1 stycznia, w rocznicę śmierci). 23 października 2005 r. świętym ogłosił go papież Benedykt XVI. Kanonizacja ta odbyła się na zakończenie XI Zwyczajnego Zgromadzenia Biskupów, obradującego w Watykanie z woli św. Jana Pawła II w dniach 2-23 października 2005 r., jako zwieńczenie Roku Eucharystii.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano ,

25 czerwca – Najświętszej Maryi Panny Świętogórskiej z Gostynia

PIERWSZE CZYTANIE
2 Krl 24, 8-17
Pierwsze przesiedlenie Judejczyków do Babilonu

Czytanie z Drugiej Księgi Królewskiej
W chwili objęcia rządów Jojakin miał osiemnaście lat, a panował w Jerozolimie trzy miesiące. Matka jego miała na imię Nechuszta i była córką Elnatana z Jerozolimy. Czynił on to, co jest złe w oczach Pana, zupełnie jak jego ojciec. W owym czasie słudzy Nabuchodonozora, króla babilońskiego, wyruszyli przeciw Jerozolimie i oblegli miasto. Nabuchodonozor, król babiloński, stanął pod miastem, podczas gdy słudzy jego oblegali je. Wtedy Jojakin, król judzki, wyszedł ku królowi babilońskiemu wraz ze swoją matką, swymi sługami, książętami i dworzanami. A król babiloński zabrał go w ósmym roku swego panowania. Zabrał stamtąd również wszystkie skarby świątyni Pańskiej i skarby pałacu królewskiego. Połamał wszystkie przedmioty złote, które wykonał Salomon, król izraelski, dla świątyni Pańskiej – tak jak Pan przepowiedział. I uprowadził na wygnanie całą Jerozolimę, mianowicie wszystkich książąt i wszystkich dzielnych wojowników, dziesięć tysięcy wziętych do niewoli, oraz wszystkich kowali i ślusarzy. Pozostała jedynie najuboższa ludność kraju. Uprowadził też Jojakina do Babilonu. Także matkę króla, żony króla, jego dworzan i możnych kraju uprowadził z Jerozolimy do Babilonu. Wszystkich ludzi znacznych w liczbie siedmiu tysięcy, kowali i ślusarzy w liczbie tysiąca, wszystkich wojowników król babiloński uprowadził na wygnanie do Babilonu. W jego zaś miejsce król babiloński ustanowił królem jego stryja, Mattaniasza, zmieniając jego imię na Sedecjasz.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 79 (78), 1b-2. 3-4. 5 i 8. 9 (R.: por. 9cd)

Refren: Wyzwól nas, Boże, dla imienia Twego.

Boże, poganie wtargnęli do Twego dziedzictwa, †
zbezcześcili Twój święty przybytek, *
Jeruzalem obrócili w ruiny.
Ciała sług Twoich wydali na pastwę ptaków z nieba, *
zwierzętom ziemskim ciała Twoich wiernych.

Refren.

Ich krew rozlali jak wodę wokół Jeruzalem *
i nie miał ich kto pogrzebać.
Przedmiotem wzgardy staliśmy się dla sąsiadów, *
igraszką i pośmiewiskiem dla otoczenia.

Refren.

Jak długo, Panie? †
Czy wiecznie będziesz się gniewał? *
A Twoja zapalczywość płonąć będzie jak ogień?
Nie pamiętaj nam win przodków naszych, †
niech szybko nas spotka Twoje zmiłowanie, *
gdyż bardzo jesteśmy słabi.

Refren.

Wspomóż nas, Boże, nasz Zbawco, *
dla chwały Twojego imienia;
Wyzwól nas i odpuść nam grzechy *
przez wzgląd na swoje imię.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 14, 23

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę,
a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 7, 21-29
Dom zbudowany na skale i dom zbudowany na piasku

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Nie każdy, kto mówi Mi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: „Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?” Wtedy oświadczę im: „Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości”. Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki». Gdy Jezus dokończył tych mów, tłumy zdumiewały się Jego nauką. Uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie tak jak ich uczeni w Piśmie.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Autor Księgi Królewskiej przypomina historię upadku Izraela. Zapomnienie o Bogu, o własnej historii, niewierność Przymierzu doprowadziły do podziału i konfliktów w Ludzie Bożym, a w konsekwencji do kolejnej niewoli, tym razem w Babilonie. Ewangelia przypomina, że trwałość wszelkich ludzkich przedsięwzięć zależy od fundamentu, na jakim się wznoszą, dlatego Pan Jezus zachęca nas do budowania na skale. Budujemy nasze życie na skale wtedy, gdy opieramy się na Bogu, jesteśmy konsekwentni i żyjemy zgodnie z tym, w co wierzymy.
Jakub Kruczek OP, „Oremus” czerwiec 2008, s. 108

***
Przyjdziemy do Niego
Trójco Święta, spraw, abym żyjąc w miłości, trwał w Tobie, a Ty we mnie (1 J 4, 16)

Pierwsze nawiedziny lub udzielenie Trójcy wierzącemu dokonało się w dzień jego chrztu. Ojciec posłał mu Syna, Ojciec i Syn posłali do niego Ducha Świętego, a dzięki nierozerwalnej jedności Trzech, Ojciec przyszedł nie będąc posłanym. To nawiedzenie odnawia się tylekroć, ilekroć przyjmując sakrament lub postępując w miłości, chrześcijanin wzrasta w łasce i miłości nadprzyrodzonej. Obietnica Jezusa: „przyjdziemy do niego” (J 14, 23) – nigdy nie ustaje, jest zawsze nowa, zawsze zdolna urzeczywistniać się, ilekroć człowiek odnawia warunki, to jest miłuje gorętszą miłością. Ten dar Boży, jaki otrzymał tak hojnie, powinien pobudzać go do wielkoduszności, do stałego postępu w miłości, albowiem tylko w ten sposób osiągnie jej pełnię. Jeśli nie będzie stawiał przeszkód rozwojowi miłości i łaski w swojej duszy, Trójca Przenajświętsza nie ograniczy swego udzielania się.

Trójca żyje w ochrzczonym i oddaje mu się, aby on żył w niej. Dlatego Jezus objawił Jej tajemnicę, odkupił człowieka i udzielił mu chwały synostwa Bożego; dlatego przed odejściem na mękę modlił się: „Jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno” (J 17, 21). Jak Chrystus żyje w Ojcu w jedności Ducha Świętego, tak chrześcijanin powinien żyć w Trójcy mieszkającej w nim. Drogą do zjednoczenia z trzema Osobami Boskimi jest zawsze Chrystus, Pan nasz. On jest bramą: „Ja jestem bramą” (J 10, 9), On jest drogą: „Ja jestem drogą” (J 14, 6), którą można iść. Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie zostaliśmy dopuszczeni do zjednoczenia z Trzema „żyjącymi w nas; od nas zależy, czy przyjmiemy wezwanie i urzeczywistnimy to wspaniałe życie Boże przez cnoty teologiczne, a szczególnie przez wiarę i miłość. Jeśli przez wiarę wierzymy i uwielbiamy Trójcę obecną w nas, to przez miłość wchodzimy w krąg Jej życia, bo – warto powtórzyć – „Bóg jest miłością; kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim” (J 4, 16).

O Boże mój, Trójco Święta, którą uwielbiam, pomóż mi zapomnieć zupełnie o sobie, abym mogła zamieszkać w Tobie, nieporuszona i spokojna, jakby dusza moja była już w wieczności. Oby nic nie zamąciło mego pokoju i nie wyprowadziło mnie z Ciebie, o moje niezmienne Dobro, ale niech każda chwila pogrąża mnie coraz głębiej w Twoją tajemnicę. Uspokój moją duszę. Uczyń w niej swoje niebo, swoje mieszkanie umiłowane i miejsce swego spoczynku. Obym tam nigdy nie zostawiła Cię samego, lecz obym tam cała była, cała żyjąca wiarą, cała adorująca, cała poddana Twojemu twórczemu działaniu.
O mój Chryste umiłowany, ukrzyżowany z miłości, chciałabym być oblubienicą Twego Serca. Chciałabym okryć Cię chwałą, ukochać aż do śmierci… z miłości. Ale czuję moją bezsilność i błagam Cię, abyś mnie okrył sobą i wszystkie poruszenia mej duszy utożsamił z Twoimi; abyś mnie zatopił w sobie, zagarnął, zajął moje miejsce, tak by życie moje było jedynie odblaskiem Twego życia. Przyjdź do mnie jako Ten, który uwielbia, wynagradza i zbawia.
O Słowo przedwieczne, Słowo mego Boga, chcę spędzić życie moje na słuchaniu Ciebie. Chcę być uległą Tobie, by wszystkiego nauczyć się od Ciebie. A następnie poprzez wszystkie ciemności, poprzez całą pustkę i wszelką bezsilność chcę się wpatrywać w Ciebie i zawsze trwać w Twojej światłości. O Gwiazdo moja umiłowana, urzeknij mnie, abym już nie mogła wyjść poza krąg Twoich promieni.
O Ogniu trawiący, o Duchu miłości, zstąp na mnie, ażeby w mej duszy dokonało się jakby wcielenie Słowa, abym była dla Niego nowym człowieczeństwem, w którym mógłby ponawiać swoje tajemnice; a Ty, o Ojcze, racz się skłonić ku Twemu małemu stworzeniu, okryj je swym cieniem i zechciej w nim widzieć jedynie Umiłowanego, w którym sobie upodobałeś.
O moi Trzej, o moje Wszystko, moja Szczęśliwości, Samotności nieskończona, Bezmiarze, w którym się gubię, oddaję się Tobie jako ofiara. Zamknij się we mnie, abym i ja zamknęła się w Tobie, czekając na wejście w Twoją światłość i bezmiar Twoich wielkości, by Cię w nich kontemplować (bł. Elżbieta od Trójcy Św.: Modlitwa do Trójcy Św.).
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 318

Najświętsza Maryja Panna Świętogórska z Gostynia

Najświętsza Maryja Panna Świętogórska z Gostynia

Cudowny obraz Matki Bożej Świętogórskiej, Róży Duchownej, znajdujący się w sanktuarium w Gostyniu, jest dziełem nieznanego wielkopolskiego artysty. Namalowany został prawdopodobnie na cyprysowej desce (145×107 cm), pochodzi z 1540 r. i posiada dużą wartość artystyczną. Przedstawia Matkę Bożą piastującą Dzieciątko Jezus na lewym ramieniu. W prawej ręce Maryja trzyma kwiat białej róży. Matkę i Dzieciątko artysta umieścił jakby na balkonie, z którego roztacza się widok na dawniejszy kościółek na Świętej Górze i na miasteczko Gostyń z połowy XVI wieku. Suknia Matki Bożej i płaszcz są bogato pofałdowane i obszyte ozdobnymi złocistymi bortami. Około bioder widoczna jest ciemnozielona przepaska z napisem: „Witaj Boża Rodzicielko”. Twarz i szyję Maryi okala delikatna, biała materia, wychylająca się spod fałdy płaszcza. W obrazie zwraca uwagę korona na głowie Madonny i druga, uniesiona przez aniołów. Wyraz twarzy i oczu Maryi jest pełen troski i miłosiernego pytania. Dziecię Jezus, poważne i pełne majestatu, trzyma w lewej ręce księgę – symbol nauczycielskiego posłannictwa, drugą rękę opiera na kuli z krzyżem – symbolu władzy i panowania nad światem.
Łaskami słynący obraz znajduje się obecnie w pięknej bazylice, zbudowanej według planów włoskiego architekta Baltazara Longhena, twórcy weneckiej świątyni Santa Maria della Salute w XVIII wieku. Duchem i racją bytu tej pięknej świątyni jest kult Najświętszej Maryi Panny, który istniał od niepamiętnych czasów. Prawdopodobnie dawniej była czczona tu gotycka, polichromowana pieta, znajdująca się do dziś w jednym z bocznych ołtarzy.
W czasie potopu szwedzkiego obraz MB Świętogórskiej wywieziono na Śląsk. W okresie Kulturkampfu w roku 1876, z rozkazu władz pruskich, wypędzono z Gostynia księży filipinów, a kościół zamknięto. Po 12 latach kościół otwarto, zabroniono jednak przybywać pielgrzymkom. Zakaz trwał do odzyskania niepodległości, czyli do 1918 roku. W rok później powrócili filipini, a kult Matki Bożej tak się rozwijał, że 24 czerwca 1928 r. kardynał August Hlond dokonał uroczystej koronacji obrazu Matki Bożej.
Dzisiaj Święta Góra jest istotnym ośrodkiem życia religijnego Wielkopolski. Odbywają się tu przez cały rok zamknięte rekolekcje stanowe, niedzielne dni skupienia, spotkania różnych grup pracujących aktywnie w Kościele. Święta Góra jest ośrodkiem walki o trzeźwość narodu. Księża filipini z wielką troską i odpowiedzialnością przyjmują też grupy pielgrzymkowe, zarówno wielotysięczne w dniach odpustowych , jak i małe, przybywające przez cały rok.
Matka Boża, niezależnie od miejsca, w którym gromadzi swoje dzieci, jest zawsze ta sama. Niewątpliwie pragnie przedstawiać swojemu Synowi nasze prośby i dlatego możemy je zanosić w różnych sprawach i potrzebach. Ale nigdy nie wolno zapominać o tym, że jako nasza troskliwa Matka chce nam przede wszystkim wskazywać drogę do Syna. Ona, Stolica Mądrości, Matka Dobrej Rady, zawsze podpowiada nam to, co służy naszemu zbawieniu; mówi przeto ustawicznie: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam (Syn) powie” (J 2, 5). Co więcej, przykładem swego życia uczy nas praktycznie, jak w życiu codziennym mamy pełnić wolę Bożą. W całym swoim życiu występuje w roli pokornej służebnicy Pańskiej: „Oto Ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według Twego słowa”.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano ,

24 czerwca – Uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela

PIERWSZE CZYTANIE
Jr 1,4-10
Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię

Czytanie z Księgi proroka Jeremiasza
Za czasów Jozjasza Pan skierował do mnie następujące słowo: „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, poświęciłem cię, nim przyszedłeś na świat, ustanowiłem cię prorokiem dla narodów”. I rzekłem: „Ach, Panie, Boże, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem!” Pan zaś odpowiedział mi: „Nie mów: «Jestem młodzieńcem», gdyż pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę, i będziesz mówił, cokolwiek tobie polecę. Nie lękaj się ich, bo jestem z tobą, by cię chronić”, mówi Pan. I wyciągnąwszy rękę, dotknął Pan moich ust i rzekł mi: „Oto kładę moje słowa w twoje usta. Spójrz, daję ci dzisiaj władzę nad narodami i nad królestwami, byś wyrywał i obalał, byś niszczył i burzył, byś budował i sadził”.
Oto słowo Boże

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 71,1-2.3-4a.5-6ab.15ab i 17

Refren: Od łona matki Pan mym opiekunem.

W Tobie, Panie, ucieczka moja,
niech wstydu nie zaznam na wieki.
Wyzwól mnie i ratuj w Twej sprawiedliwości,
nakłoń ku mnie swe ucho i ześlij ocalenie.

Bądź dla mnie skałą schronienia
i zamkiem warownym, aby mnie ocalić,
bo Ty jesteś moją opoką i twierdzą.
Boże mój, wyrwij mnie z rąk niegodziwca.

Bo Ty, mój Boże, jesteś moją nadzieją,
Panie, Tobie ufam od młodości.
Ty byłeś moją podporą od dnia narodzin,
od łona matki moim opiekunem.

Moje usta będą głosiły Twoją sprawiedliwość
i przez cały dzień Twoją pomoc.
Boże, Ty mnie uczyłeś od mojej młodości
i do tej chwili głoszę Twoje cuda.

DRUGIE CZYTANIE
1 P 1,8-12
Prorocy głosili zbawienie

Czytanie z Pierwszego listu świętego Piotra Apostoła
Najmilsi: Wy, choć nie widzieliście Jezusa Chrystusa, miłujecie Go; teraz wierzycie w Niego, chociaż nie widzicie; a ucieszycie się radością niewymowną i pełną chwały wtedy, gdy osiągniecie cel waszej wiary, zbawienie dusz. Nad tym zbawieniem wszczęli poszukiwania i badania prorocy, ci, którzy przepowiadali przeznaczoną dla was łaskę. Badali oni, kiedy i na jaką chwilę wskazywał Duch Chrystusa, który w nich był i przepowiadał cierpienia przeznaczone dla Chrystusa i mające potem nastąpić uwielbienia. Im też zostało objawione, że nie im samym, ale raczej wam miały służyć sprawy obwieszczone wam przez tych, którzy wam głosili Ewangelię mocą zesłanego z nieba Ducha Świętego. Wejrzeć w te sprawy pragną aniołowie.
Oto słowo Boże

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 17; Łk 1,17

Alleluja, alleluja, alleluja

Jan przyszedł świadczyć o światłości,
aby przygotować Panu lud doskonały.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA
Łk 1,5-17
Archanioł Gabriel zapowiada narodzenie Jana Chrzciciela

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza
Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza. Miał on żonę z rodu Aarona, a na imię było jej Elżbieta. Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich. Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś byli już posunięci w latach. Kiedy w wyznaczonej dla swego oddziału kolei pełnił służbę kapłańską przed Bogiem, jemu zgodnie ze zwyczajem kapłańskim przypadł los, żeby wejść do przybytku Pańskiego i złożyć ofiarę kadzenia. A cały lud modlił się na zewnątrz w czasie kadzenia. Naraz ukazał mu się anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego. Lecz anioł rzekł do niego: „Nie bój się, Zachariaszu; twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu z jego narodzenia cieszyć się będzie. Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym. Wielu spośród dzieci Izraela nawróci do Pana, Boga ich; on sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały”.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Każda rodzina cieszy się z narodzin dziecka, które jest owocem miłości rodziców i darem Boga. Z każdym dzieckiem są związane plany i marzenia, że wyrośnie na wspaniałego człowieka i będzie dumą rodziny. Jan Chrzciciel nie przychodzi na świat, aby zrealizować rodzinne ambicje. On przychodzi, aby przygotować ludzkie serca na przyjęcie Mesjasza i zaświadczyć, że Jezus z Nazaretu jest Zbawicielem świata.
Jakub Kruczek OP, „Oremus” czerwiec 2008, s. 100-101

W imię Ojca…
Obym żył w imię Ojca, który mnie stworzył, Syna, który mnie odkupił i Ducha Świętego,
który został mi dany (RRs)

Życie Kościoła opiera się także na tajemnicy Trójcy Św. „Cały Kościół – naucza Sobór Watykański II – okazuje się jako lud zjednoczony jednością Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (KK 4). Zjednoczenie wszystkich wierzących w jednym Kościele stanowiło przedmiot modlitwy Jezusa do Ojca: „Chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał” (J 17, 22-23). Jezus, Jednorodzony Syn Ojca, udzielił ludziom swojej chwały Syna Bożego, aby również oni zostali wprowadzeni w ten tajemniczy nurt życia Trójcy Św., nurt miłości i jedności. Chrystus pragnie, aby miłość i jedność wierzących były odbiciem miłości i jedności błogosławionej Trójcy. Pragnie, aby i oni miłowali się wzajemnie tak bardzo, by tworzyli „jedno jak My”. Podobne zjednoczenie między ludźmi rozmaitej kultury, poglądów, obyczajów i rozmaitych dążności jest możliwe tylko w Bogu, czyli nie jest możliwe, jeżeli każdy wierzący nie żyje osobiście zjednoczony z Bogiem przez miłość. Jezus powiedział: „Jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno” (tamże 21).

Jeśli się nie jest i nie żyje w Bogu, nie można zjednoczyć się szczerze, trwale, głęboko, bez żadnych różnic lub odmiennych dążeń. Tylko miłość, która pochodzi od Boga i z Bogiem łączy, może dokonać tego cudu. Chrystus prosił Ojca, aby wszyscy wierzący zespolili się „w jedno”, ukazując jako wzór nierozerwalnej jedności Trójcę Przenajświętszą.

To pojęcie, bardzo drogie Ojcom Soboru Watykańskiego II, jest często rozważane w jego dokumentach: „Największym wzorem i zasadą tej tajemnicy [zjednoczenia wierzących] jest jedność jednego Boga Ojca i Syna w Duchu Świętym w Troistości Osób” (DE 2). Stanowi to ideał tak wzniosły, że umysł ludzki ustaje. Jest to jednak cel, do którego należy dążyć, a zarazem świadectwo, jakie Kościół jest powołany dawać światu, aby „świat poznał, żeś Ty Mnie posłał”. Przykład jedności miedzy wierzącymi powinien doprowadzić świat do uznania prawdziwości chrześcijaństwa oraz do uznania w Chrystusie prawdziwego Syna Bożego.

Każdego ranka we Mszy św. … ofiaruję się Ojcu, złożę siebie jako żertwę razem z Synem, by być przemienioną i wyniszczoną w Komunii przez Ducha Świętego, i w Komunii umocnię moje zjednoczenie z Tobą, o Trójco Przenajświętsza… będę się radowała na myśl, że każdy dobry uczynek tego dnia dokona we mnie Twojego niewidzialnego zstąpienia.
Tak, o Ojcze, niechaj narodzi się we mnie Twoje Słowo, a Ty, poznając Je we mnie, umiłuj Je, Ono zaś niech umiłuje Ciebie. Z Nim razem tchnij we mnie Twoją Miłość, a ponieważ miłość przekształca miłującego w umiłowanego, racz przemienić mnie w Ducha Świętego.
O zdroju życia, o życiodajna światłości, o nieskończona miłości, pozostań we mnie i zamieszkaj we mnie na zawsze. Utwierdź mnie w sobie, w pokoju i radości Twojego Ducha, czyniąc mnie niewzruszoną, wolną i prostą. Pragnę współpracować z Twoim działaniem uświęcającym. Pragnę ukryć się i skupić cała w Tobie i objąć w Tobie wszystkie dusze, miłować Cię oraz służyć Ci w bliźnim wielkodusznie, z braterską miłością, zapominając o sobie.
Pozostań we mnie jak w swojej świątyni, w której pragnę żyć z Tobą, w świetle wiary, opromienionej darem mądrości, czekając na oglądanie Ciebie twarzą w twarz w Raju, na wiecznej uczcie miłości (s. Karmela od Ducha Świętego).
Przyjmij mnie, Ojcze święty, jako najłaskawszy Ojciec, abym ukończywszy mój bieg, jaki na stadionie rozpoczęłam z miłości ku Tobie, otrzymała Ciebie, w nagrodę za ten mój bieg, na wieczne dziedzictwo.
Przyjmij mnie, Jezu najmiłościwszy, jako najlepszy Brat, i dźwigaj razem ze mną cały ciężar tego dnia upalnego, abyś był orzeźwieniem dla mnie w każdym trudzie, w czasie podróży towarzyszem, przewodnikiem, bratem.
Przyjmij mnie, Duchu Święty, Boże miłości, w swoim najlitościwszym miłosierdziu i miłości, abym Cię posiadała podczas całego mojego życia jako mistrza, nauczyciela i najsłodszego przyjaciela mojej duszy (św. Gertruda).
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 322

Święty Jan Chrzciciel

Święty Jan Chrzciciel

Imię Jan jest pochodzenia hebrajskiego i oznacza tyle, co „Bóg jest łaskawy”. Jan Chrzciciel urodził się jako syn kapłana Zachariasza i Elżbiety (Łk 1, 5-80). Jego narodzenie z wcześniej bezpłodnej Elżbiety i szczególne posłannictwo zwiastował Zachariaszowi archanioł Gabriel, kiedy Zachariasz jako kapłan okadzał ołtarz w świątyni (Łk 1, 8-17). Przyszedł na świat sześć miesięcy przed narodzeniem Jezusa (Łk 1, 36), prawdopodobnie w Ain Karim leżącym w Judei, ok. 7 km na zachód od Jerozolimy. Wskazuje na to dawna tradycja, o której po raz pierwszy wspomina ok. roku 525 niejaki Teodozjusz. Przy obrzezaniu otrzymał imię Jan, zgodnie z poleceniem anioła. Z tej okazji Zachariasz wyśpiewał kantyk, w którym sławi wypełnienie się obietnic mesjańskich i wita go jako proroka, który przed obliczem Pana będzie szedł i gotował mu drogę w sercach ludzkich (Łk 1, 68-79). Kantyk ten wszedł na stałe do liturgii i stanowi istotny element codziennej porannej modlitwy Kościoła – Jutrzni. Poprzez swoją matkę, Elżbietę, Jan był krewnym Jezusa (Łk 1, 36).
Św. Łukasz przekazuje nam w Ewangelii następującą informację: „Dziecię rosło i umacniało się w duchu i przebywało na miejscach pustynnych aż do czasu ukazania się swego w Izraelu” (Łk 1, 80). Można to rozumieć w ten sposób, że po wczesnej śmierci rodziców będących już w wieku podeszłym, Jan pędził żywot anachorety, pustelnika, sam lub w towarzystwie innych. Nie jest wykluczone, że mógł zetknąć się także z esseńczykami, którzy wówczas mieli nad Morzem Martwym w Qumran swoją wspólnotę. Kiedy miał już lat 30, wolno mu było według prawa występować publicznie i nauczać. Podjął to dzieło nad Jordanem, nad brodem w pobliżu Jerycha. Czasem przenosił się do innych miejsc, np. Betanii (J 1, 28) i Enon (Ainon) w pobliżu Salim (J 3, 23). Swoje nauczenie rozpoczął w piętnastym roku panowania cesarza Tyberiusza (Łk 3, 1), czyli w 30 r. naszej ery według chronologii, którą się zwykło podawać.

Święty Jan ChrzcicielJako herold Mesjasza Jan podkreślał z naciskiem, że nie wystarczy przynależność do potomstwa Abrahama, ale trzeba czynić owoce pokuty, trzeba wewnętrznego przeobrażenia. Na znak skruchy i gotowości zmiany życia udzielał chrztu pokuty (Łk 3, 7-14; Mt 3, 7-10; Mk 1, 8). Garnęła się do niego „Jerozolima i cała Judea, i wszelka kraina wokół Jordanu” (Mt 3, 5; Mk 1, 5). Zaczęto nawet go pytać, czy przypadkiem on sam nie jest zapowiadanym Mesjaszem. Jan stanowczo rozwiewał wątpliwości twierdząc, że „Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie: ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów” (Mt 3, 11). Na prośbę Chrystusa, który przybył nad Jordan, Jan udzielił Mu chrztu. Potem niejeden raz widział Chrystusa nad Jordanem i świadczył o Nim wobec tłumu: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata” (J 1, 29. 36). Na skutek tego wyznania, przy Chrystusie Panu zjawili się dwaj pierwsi uczniowie – Jan i Andrzej, którzy dotąd byli uczniami św. Jana (J 1, 37-40).
Na działalność Jana szybko zwrócili uwagę starsi ludu. Bali się jednak jawnie przeciwko niemu występować, woleli raczej zająć stanowisko wyczekujące (J 1, 19; Mt 3, 7). Osobą Jana zainteresował się także władca Galilei, Herod II Antypas (+ 40), syn Heroda I Wielkiego, który nakazał wymordować dzieci w Betlejem. Można się domyślać, że Herod wezwał Jana do swojego zamku, Macherontu. Gorzko jednak pożałował swojej ciekawości. Jan bowiem skorzystał z tej okazji, aby rzucić mu prosto w oczy: „Nie wolno ci mieć żony twego brata” (Mk 6, 18). Rozgniewany król, z poduszczenia żony brata Filipa, którą ku ogólnemu oburzeniu Herod wziął za własną, oddalając swoją żonę prawowitą, nakazał Jana aresztować. W dniu swoich urodzin wydał ucztę, w czasie której, pijany, pod przysięgą zobowiązał się dać córce Herodiady, Salome, wszystko, czegokolwiek zażąda. Ta po naradzeniu się z matką zażądała głowy Jana. Herod nakazał katowi wykonać wyrok śmierci na Janie i jego głowę przynieść na misie dla Salome (Mt 14, 1-12). Jan miał wtedy trzydzieści kilka lat.

Święty Jan ChrzcicielJezus wystawił Janowi świadectwo, jakiego żaden człowiek z Jego ust nie otrzymał: „Coście wyszli oglądać na pustyni? (…) Proroka zobaczyć? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę. Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela” (Mt 11, 7-11; Łk 7, 24-27).

Jan Chrzciciel jako jedyny wśród świętych Pańskich cieszy się takim przywilejem, iż obchodzi się jako uroczystość dzień jego narodzin. U wszystkich innych świętych obchodzimy jako święto dzień ich śmierci – czyli dzień ich narodzin dla nieba. Ponadto w kalendarzu liturgicznym znajduje się także wspomnienie męczeńskiej śmierci św. Jana Chrzciciela, obchodzone 29 sierpnia.
W Janie Chrzcicielu uderza jego świętość, życie pełne ascezy i pokuty, siła charakteru, bezkompromisowość. Był pierwszym świętym czczonym w całym Kościele. Jemu dedykowana jest bazylika rzymska św. Jana na Lateranie, będąca katedrą papieża. Jan Chrzciciel jest patronem Austrii, Francji, Holandii, Malty, Niemiec, Prowansji, Węgier; Akwitanii, Aragonii; archidiecezji warszawskiej i wrocławskiej; Amiens, Awinionu, Bonn, Florencji, Frankfurtu nad Menem, Kolonii, Lipska, Lyonu, Neapolu, Norymbergi, Nysy, Wiednia, Wrocławia; jest patronem wielu zakonów, m. in. joannitów (Kawalerów Maltańskich), mnichów, dziewic, pasterzy i stad, kowali, krawców, kuśnierzy, rymarzy; abstynentów, niezamężnych matek, skazanych na śmierć. Jest orędownikiem podczas gradobicia i w epilepsji.

Święty Jan Chrzciciel

W ikonografii św. Jan przedstawiany jest jako dziecko, młodzieniec lub mąż ascetyczny, ubrany w skórę zwierzęcą albo płaszcz z sierści wielbłąda. Jego atrybutami są: Baranek Boży, baranek na ramieniu, na księdze lub u stóp, baranek z kielichem, chłopiec bawiący się z barankiem, głowa na misie, krzyż. W tradycji wschodniej, zwłaszcza w ikonach, ukazywany jest jako zwiastun ze skrzydłami.

Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano ,

23 czerwca – wspomnienie świętego Józefa Cafasso, prezbitera

PIERWSZE CZYTANIE
2 Krl 19, 9b-11. 14-21. 31-35a. 36
Bóg broni Jerozolimy przed Sennacherybem

Czytanie z Drugiej Księgi Królewskiej
Sennacheryb, król asyryjski, wyprawił posłów do Ezechiasza, polecając: «Tak powiecie Ezechiaszowi, królowi judzkiemu: Niech twój Bóg, w którym pokładasz nadzieję, nie zwodzi cię zapewnieniem: Nie będzie wydana Jerozolima w ręce króla asyryjskiego! Oto ty słyszałeś, co zrobili królowie asyryjscy wszystkim krajom, przeznaczając je na zagładę, a ty miałbyś ocaleć?» Ezechiasz wziął list z rąk posłów i przeczytał go, następnie poszedł do świątyni Pańskiej i rozwinął go przed Panem. I zanosił Ezechiasz modły przed obliczem Pańskim, mówiąc: «Panie, Boże Izraela! Który zasiadasz na cherubach, Ty sam jeden jesteś Bogiem wszystkich królestw świata. Ty uczyniłeś niebo i ziemię. Nakłoń, Panie, Twego ucha i usłysz! Otwórz, Panie, Twoje oczy i popatrz! Posłuchaj słów Sennacheryba, które przesłał, by znieważać Boga żywego. To prawda, o Panie, że królowie asyryjscy wyniszczyli narody i ich kraje. W ogień wrzucili ich bogów, bo ci nie byli bogami, lecz tylko dziełem rąk ludzkich – z drzewa i z kamienia – więc ich zniszczyli. Teraz więc, Panie, Boże nasz, wybaw nas z jego ręki! I niech wiedzą wszystkie królestwa ziemi, że Ty, Panie, sam jesteś Bogiem». Wówczas Izajasz, syn Amosa, posłał Ezechiaszowi oświadczenie: «Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Wysłuchałem tego, o co się modliłeś do Mnie w sprawie Sennacheryba, króla Asyrii. Oto wyrocznia, jaką wydał Pan co do niego: Gardzi tobą, szydzi z ciebie Dziewica, Córa Syjonu. Za tobą potrząsa głową Córa Jeruzalem. Albowiem z Jeruzalem wyjdzie Reszta, a z góry Syjon garstka ocalałych. Zazdrosna miłość Pana Zastępów tego dokona! Dlatego tak mówi Pan o królu asyryjskim: Nie wejdzie on do tego miasta ani nie wypuści tam strzały, nie nastawi przeciw niemu tarczy ani nie usypie przeciwko niemu wału. Drogą, tą samą, którą przybył, powróci, a do miasta tego nie wejdzie – mówi Pan. Otoczę opieką to miasto i ocalę je przez wzgląd na Mnie i na sługę mego, Dawida». Tejże nocy wyszedł anioł Pański i wybił w obozie Asyryjczyków sto osiemdziesiąt pięć tysięcy ludzi. Sennacheryb, król asyryjski, zwinął więc obóz, wyruszył z powrotem i pozostał w Niniwie.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 48 (47), 2-3b. 3c-4. 10-11 (R.: por. 9d)

Refren: Bóg swoje miasto umacnia na wieki.

Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały *
w mieście Boga naszego.
Święta Jego góra, wspaniałe wzniesienie, *
radością jest całej ziemi.

Refren.

Góra Syjon, kres północy, *
jest miastem wielkiego Króla.
Bóg w zamkach swoich *
okazał się obroną.

Refren.

Rozważamy, Boże, łaskawość Twoją *
we wnętrzu Twojej świątyni.
Jak imię Twe, Boże, †
tak i chwała Twoja sięga po krańce ziemi. *
Prawica Twoja pełna jest sprawiedliwości.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 8, 12

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Ja jestem światłością świata,
kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 7, 6. 12-14
Brama szeroka i brama ciasna

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, nie poszarpały was samych. Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem to jest istota Prawa i Proroków. Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!»
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Eucharystia jest ciasną bramą i wąską drogą, o której usłyszymy z ust Jezusa w dzisiejszej Ewangelii. Wszystko tutaj jest bardzo proste i zwyczajne, a jednak niektóre słowa nie są do końca zrozumiałe – to, co się dokonuje, pozostaje dla nas tajemnicą. Ponadto nasze myśli są rozbiegane, a wejście w skupienie prawie niemożliwe. Msza święta to trudna droga, a jednak Jezus mówi: idźcie nią! Oddajmy więc Jemu wszystkie trudności związane z uczestniczeniem w Eucharystii, wszystkie rozproszenia i ważne sprawy dzisiejszego dnia. Wyruszmy tą drogą, a na pewno spotkamy na niej żywego Boga, który nas pocieszy i umocni.
ks. Adam Rybicki, „Oremus” czerwiec 2006, s. 128

***
Tajemnica Boga Żywego
„Moje serce i ciało radośnie wołają do Boga żywego” (Ps 84, 3)

Trójca Przenajświętsza w pełni szczęśliwa i doskonała w sobie samej, nie zamyka jednak w sobie swojego życia, dobra, szczęśliwości, lecz pragnie do pewnego stopnia uczynić swoje stworzenia ich uczestnikami. Trójca otwiera się na świat: Ojciec daje Syna, Syn za sprawą Ducha Świętego wciela się i staje się człowiekiem, a ludzie, jeśli zechcą, też mają dostęp do Trójcy. „Przez [… Chrystusa] – mówi św. Paweł – mamy przystęp do Ojca w jednym Duchu” (Ef 2, 18). Trójca miłuje nas: otwiera się ku nam i daje się nam, aby nas pociągnąć do siebie. Cała wielkość życia chrześcijańskiego ma swój początek w tajemnicy Trójcy. Dzięki tej tajemnicy wierzący jest dzieckiem Ojca, bratem Syna wcielonego, świątynią Ducha Świętego.

Jeśli Trójca jest darem istotowym i całkowitym we własnym życiu wewnętrznym, jest także darem – chociaż dowolnym, względnym, udzielonym i stworzonym – także w odniesieniu do ludzi. Ojciec daje się człowiekowi, którego stworzył na swój obraz i podobieństwo, poświęca Jednorodzonego, aby go zbawił; Syn daje się stając się człowiekiem, umierając za człowieka na krzyżu i nieustannie oddając się mu na pokarm; oddaje się Duch Święty, który mieszka w jego sercu, rozlewając w nim łaskę i miłość. Trójca oddaje się swoim stworzeniom po to właśnie, aby je podnieść do stanu dzieci Bożych, wprowadzić do grona swojej rodziny boskiej i uczynić je uczestnikami swojego życia miłości i szczęśliwości wiecznej! Ewangelia ukazuje Ojca otaczającego człowieka swoim ojcowskim miłosierdziem i opatrznością. Syna zaś, jak prowadzi go za rękę i poucza, jak ma żyć prawdziwe dziecko Boga i Ducha Świętego, który rodzi go do życia Bożego, odnawia i uświęca. O tym wszystkim myślał Apostoł, kiedy kończył list do Koryntian tym znamiennym życzeniem: „Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga [Ojca] i dar jedności w Duchu Świętym, niech będą z wami wszystkimi” (2 Kor 13, 13). Chrześcijanin, kiedy wspomina Trójcę Przenajświętszą, powinien pamiętać o tym wszystkim, aby wzbudzić w sobie miłość, wdzięczność i uwielbienie. „Wzywamy Cię, wysławiamy Cię, wielbimy Cię, o błogosławiona Trójco” (LG).

Wzywam Cię, o błogosławiona, święta i chwalebna Trójco, Ojcze, Synu i Duchu Święty; Boże, Panie i Pocieszycielu; miłości, łasko i darze.
Wzywam Cię, który rodzisz, Ciebie, który jesteś zrodzony, i Ciebie, który odradzasz; prawdziwe światło z prawdziwego światła i prawdziwa światłości; zdroju, rzeko i nawodnienie; z jednego wszystko, przez jednego wszystko i w jednym wszystko; z którego, przez którego i w którym są wszystkie rzeczy; życie żywe, życie pochodzące z żywego i ożywiciel żyjących jeden od siebie; jeden z jednego i jeden z obydwóch… prawdą jest Ojciec, prawdą jest Syn i prawdą Duch Święty…
Bóg, najwyższa i prawdziwa szczęśliwość, z której, przez którą i w której wszystko jest szczęśliwe, co jest szczęśliwe. Bóg, prawdziwe i najwyższe życie, z którego, przez które i w którym żyje wszystko, co prawdziwe, i szczęśliwie żyje (Pseudo-Augustyn).

O nadziejo moja, Ojcze mój, Stwórco mój, Panie mój prawdziwy i Bracie, gdy wspomnę na słowa Twoje, iż rozkoszą Twoją jest mieszkać z synami człowieczymi, dusza moja wielce się raduje. Panie nieba i ziemi, czyż grzesznik słysząc te słowa może jeszcze rozpaczać? Czy brak Ci może, Panie, kogoś, z kim byś używał rozkoszy, że szukasz sobie takiego jak ja nędznego robaka? Kiedy Syn Twój przyjmował chrzest w Jordanie, usłyszano głos nad Nim, że Ty upodobałeś sobie w Nim. Czy jesteśmy na równi z Nim, Panie?
O, jakiż to nadmiar miłosierdzia, jaki ogrom łaski, na którą nigdy nie mogliśmy zasłużyć! I my, śmiertelni, możemy jeszcze o tym wszystkim nie pamiętać? Panie, Ty wszystko wiesz, wspomnij na naszą słabość i nie zapominaj o naszej bezgranicznej nędzy!
O duszo moja, rozważaj tę wielką rozkosz miłości, jaką ma Ojciec poznając Syna swego, a Syn Ojca swego, i święty zapał miłości, z jakim Duch Święty jednoczy się z Ojcem i Synem! Żadna z trzech Osób nie może się odłączyć od tej miłości i od tego poznania, bo wszystkie Trzy są jedną istnością; wzajemnie siebie poznają, wzajemnie siebie miłują i wzajemne mają w sobie upodobanie. Na cóż im potrzebna miłość moja? Na co jej żądasz ode mnie, Boże mój? Co na niej zyskasz? Bądź błogosławiony, Boże mój, na wieki! Niechaj wszystko stworzenie chwali Ciebie, Panie, bez końca, jak Ty jesteś bez końca! (Św. Teresa od Jezusa: Wołania duszy do Boga 7, 1-2).
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 311

Święty Józef Cafasso, prezbiter

Święty Józef Cafasso

Józef Cafasso urodził się w Castelnuovo d’Asti w Piemoncie 15 stycznia 1811 r. Wychowany w duchu żywej wiary, po ukończeniu szkoły średniej w Chieri udał się do miejscowego niższego seminarium, a potem na studia teologiczne do Turynu. 22 września 1833 r. został wyświęcony na kapłana, mając wówczas zaledwie 22 lata. Nie piastował żadnych urzędów, był zawsze kapłanem cichym, a jednak miał wpływ na cały kler piemoncki. Zdrowie miał wątłe (cierpiał na chorobę kręgosłupa), ale w jego czarnych oczach bił żar apostolski.
Józef wstąpił po święceniach do Instytutu Teologii Moralnej, niedawno powstałego w Turynie. Młodzi kapłani prowadzili w nim wspólne życie razem z profesorami. Równocześnie założyciel Instytutu, ks. Alojzy Guala, zaprawiał młodych kapłanów do działalności duszpasterskiej. Uczyli oni opuszczoną młodzież prawd wiary, chodzili do więzień dla nieletnich i dla dorosłych, nawiedzali szpitale, a także towarzyszyli skazanym na śmierć w ostatnich chwilach ich życia. Po śmierci założyciela Instytutu, Józef objął stanowisko rektora. W swojej pracy spotkał ludzi, w przyszłości wyniesionych na ołtarze. Był przewodnikiem duchowym św. ks. Jana Bosko i wspierał w powołaniu swojego siostrzeńca, bł. Józefa Allamano, założyciela Misjonarzy Consolata. W gorących czasach (rewolucja Garibaldiego, koronacja Wiktora Emanuela) Józef Cafasso nie dał się ponieść wirowi politycznemu. Zachęcał kapłanów, aby pilnowali swojego posłannictwa, a nie angażowali się w ruch rewolucyjny.
Z własnej woli nawiedzał więzienia, które w tamtych czasach były miejscami strasznymi. Opowiadał więźniom o Bożej miłości i miłosierdziu. Przez ponad 20 lat towarzyszył skazańcom w drodze na szafot (egzekucje wykonywano publicznie), nazywając ich czule „szubienicznymi świętymi”, ponieważ byli wieszani bezpośrednio po spowiedzi. Mieszkańcy Turynu nadali mu przydomek kapelana szafotu.
Po krótkiej chorobie Józef pożegnał ziemię 23 czerwca 1860 r. w wieku zaledwie 49 lat. Najlepiej scharakteryzował go Jan Bosko w jednym z przemówień po jego śmierci: „Był modelem życia kapłańskiego, nauczycielem kapłanów, ojcem ubogich, pocieszycielem chorych, doradcą wątpiącym, pociechą konającym, dźwignią dla więźniów, zbawieniem dla skazanych, przyjacielem wszystkich, wielkim dobroczyńcą ludzkości”. Pius XI z okazji beatyfikacji w 1925 r. nazwał Józefa Cafasso „perłą kleru Italii”. Pius XII dokonał jego uroczystej kanonizacji w 1947 roku. W roku 1948 tenże papież ogłosił św. Józefa Cafasso patronem więzień i więźniów oraz współpatronem Zgromadzenia Misjonarzy Matki Bożej Bolesnej Pocieszenia (Consolata).

Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano ,

22 czerwca – wspomnienie świętego Paulina z Noli, biskupa

PIERWSZE CZYTANIE
2 Krl 17, 5-8. 13-15a. 18
Zdobycie Samarii przez Asyryjczyków

Czytanie z Drugiej Księgi Królewskiej
Król asyryjski Salmanassar najechał cały kraj, dotarł do Samarii i oblegał ją przez trzy lata. W dziewiątym roku panowania Ozeasza król asyryjski zdobył Samarię i uprowadził Izraelitów na wygnanie do Asyrii. Osiedlił ich w Chalach, nad Chabor, rzeką Gozanu, i w miastach Medii. Stało się tak, bo Izraelici zgrzeszyli przeciwko Panu, Bogu swemu, który ich wyprowadził z Egiptu, spod ręki faraona, króla egipskiego. Czcili oni cudzych bogów i naśladowali obyczaje ludów, które Pan wypędził przed Izraelitami, oraz królów izraelskich, których wybrali. Pan jednak ciągle ostrzegał Izraela i Judę przez wszystkich swoich proroków i wszystkich „widzących”, mówiąc: «Zawróćcie z waszych dróg grzesznych i przestrzegajcie moich przykazań i postanowień moich, według całego Prawa, które nadałem waszym przodkom i które przekazałem wam przez sługi moje, proroków». Lecz oni nie słuchali i twardym uczynili swój kark, jak ich przodkowie, którzy nie zawierzyli Panu, Bogu swojemu. Odrzucili przykazania Jego i przymierze, które zawarł z przodkami, oraz prawa, które im nadał. Wtedy Pan zapłonął gwałtownym gniewem przeciw Izraelowi i odrzucił go sprzed swego oblicza. Pozostało tylko samo pokolenie Judy.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 60 (59), 3-4. 5 i 12. 13-14 (R.: por. 7b)

Refren: Usłysz nas, Panie, wspomóż Twą prawicą.

Odrzuciłeś nas i złamałeś, Boże, *
rozgniewałeś się, lecz powróć do nas!
Wstrząsnąłeś i rozdarłeś ziemię, *
ulecz jej rozdarcia, albowiem się chwieje.

Refren.

Ludowi Twemu zgotowałeś los twardy, *
napoiłeś nas winem, które moc odbiera.
Czyż nie Ty, Boże, który nas odrzuciłeś *
i już nie wychodzisz z naszymi wojskami?

Refren.

Daj nam pomoc przeciw nieprzyjacielowi, *
bo ludzkie wsparcie jest zawodne.
Dokonamy w Bogu czynów pełnych mocy, *
a On podepcze naszych nieprzyjaciół.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Hbr 4, 12

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Żywe jest słowo Boże i skuteczne,
zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 7, 1-5
Usuń najpierw belkę ze swego oka

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, podczas gdy belka tkwi w twoim oku? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Czasami łatwiej zobaczyć słabości i wady innych ludzi niż własne grzechy. Łatwiej dostrzec drzazgę w oku brata niż belkę we własnym. Jednak bywa też, że z takim krytycyzmem patrzymy na samych siebie, że nie potrafimy zobaczyć w sobie ani odrobiny dobra. Odrzucenie innych bywa owocem potępienia i pogardy dla siebie. Nie osądzajmy i nie potępiajmy ani siebie, ani innych. Bądźmy miłosierni dla siebie i usuńmy belkę z naszego oka, a dzięki temu będziemy mogli wyjąć drzazgę z oka brata i okazać mu w ten sposób miłosierdzie.
Jakub Kruczek OP, „Oremus” czerwiec 2008, s. 93

O błogosławiona Trójco!

„Tobie chwała, Tobie uwielbienie, Tobie dziękczynienie na wieki wieków, o błogosławiona Trójco” (LG: Uroczystość Trójcy Przenajświętszej).

Prefacja na uroczystość Trójcy Przenajświętszej tak opiewa Jej tajemnicę: „Panie, Ojcze święty, wszechmogący, wieczny Boże. Ty z Jednorodzonym Synem Twoim i Duchem Świętym jednym jesteś Bogiem, jednym jesteś Panem; nie przez jedność osoby, lecz przez to, że Trójca ma jedną naturę” (AfP).

Ojciec jest źródłem całej Trójcy. Od wieków Ojciec doskonale poznaje samego siebie, a poznając się rodzi swoje Słowo, Słowo istotowe, w którym wyraża i ogląda całego siebie; Syna Jednorodzonego, któremu przekazuje całą swoją istotę. Bóstwo i dobroć nieskończoną; o Nim Ewangelista mówi: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo” (J 1, 1). Syn jest „odblaskiem… chwały i odbiciem… istoty” Ojca (Hbr 1, 3); lecz odblask i chwała są istotowe, ponieważ Syn posiada w sobie tę samą naturę i te same doskonałości co Ojciec. Od zarania wieków Ojciec i Syn wzajemnie się kontemplują i nieskończenie miłują dzięki nieskończonej, niepodzielnej doskonałości, jaką obaj posiadają; miłując się, skłaniają się jeden ku drugiemu i oddają się sobie wzajemnie, przelewając całą swoją naturę i istotę boską w trzecią Osobę, Ducha Świętego, który jest kresem, zadatkiem, i darem istotowym ich wzajemnej miłości. W ten sposób ta sama natura i to samo życie boskie płynie od Ojca do Syna, i od Syna i Ojca wylewa się w Duchu Świętym, aby następnie złączyć się w Ojcu; Trójca jest tajemnicą wewnętrznego życia Boga, które wypływa z doskonałego działania, poznania i miłości, dzięki którym On się poznaje i miłuje.

Tajemnica Trójcy ukazuje Boga w trzech Osobach równych i różnych, lecz istniejących w jednej naturze, jak mówi bardzo dobrze Symbol pseudo-atanazjański: „Wiara katolicka jest ta: uwielbiamy jednego Boga w Trójcy, i Trójcę w Jedności, nie mieszając Osób i nie dzieląc istoty, ponieważ inna jest osoba Ojca, inna osoba Syna, i inna osoba Ducha Świętego. Lecz Ojciec i Syn i Duch Święty mają to samo Bóstwo, równą chwałę, współwieczny majestat”. Liturgia jest echem tego: „wyznając prawdziwe i wiekuiste Bóstwo, wielbimy odrębność Osób, jedność w istocie i równość w majestacie” (pref. o Trójcy Przenajśw.).

Panie Boże nasz, wierzymy w Ciebie Ojcze, Synu i Duchu Święty… Trzymając się tej zasady wiary, kierowałem całym swoim wysiłkiem, aby szukać Ciebie, nie szczędziłam własnych sił liczyłem na Twoją pomoc. Pragnąłem widzieć siłami umysłu to, w co uwierzyłem: wiele dociekałem, wiele pracowałem, Panie, Boże mój, jedyna nadziejo moja, wysłuchaj mnie, spraw, abym nie uległ zmęczeniu i nie zaniechał poszukiwania Ciebie, ale bym zawsze gorliwie szukał oblicza Twego. Ty sam daj mi siły na poszukiwanie. Tyś bowiem pozwolił, abym Cię znalazł, Tyś mi dał nadzieję, że znajdować Cię będę coraz więcej.
Przed Tobą jest moc i niemoc moja: moc zachowaj, niemoc ulecz. Przed Tobą jest wiedza moja i niewiedza; w bramie przez Ciebie uchylonej przyjmij mnie. U drzwi zamkniętych, kiedy pukam, otwórz mi. Niech o Tobie pamiętam, niech Ciebie zrozumiem, niech Ciebie pokocham. Wzmocnij we mnie te trzy pragnienia, aż mnie całkowicie odnowisz…
Skoro przyjdziemy do Ciebie, ustanie wielkość słów, które wypowiadamy nie dosięgając Ciebie. Ty jeden będziesz wszystko we wszystkich i bez końca będziemy wypowiadali jedno, chwaląc Cię w jedności i w Tobie stawszy się jednością (św. Augustyn).

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, Bogu świętemu, nieśmiertelnemu i mocnemu; zmiłuj się nad nami, zbaw nas. Alleluja, Alleluja, Alleluja! Wszystkie razem cudowne stworzenia Boże, nie milczcie ani rano, ani wieczór! Nie milknijcie ani gwiazdy świecące, ani niebosiężne góry, ani głębiny morskie, ani źródła bystrych potoków, dopóki my śpiewamy hymny na cześć Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Wszyscy aniołowie niebiescy niech odpowiadają: Amen! Amen! Amen! Moc, uwielbienie, cześć i chwała wieczna Bogu naszemu, jedynemu Panu wszelkiej łaski! Amen! Amen! Amen! (Preghiere dei primi cristiani 98).
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 308

Święty Paulin z Noli, biskup

Święty Paulin z Noli

Urodził się w 353 r. w pobliżu Bordeaux. Był potomkiem możnego rodu patrycjuszowskiego; naprawdę nazywał się Pontius Meropius Anicius Paulinus. Zaliczany jest do grona mędrców, którzy tworzyli zręby wczesnochrześcijańskiego piśmiennictwa. Jego pierwszym nauczycielem w Bordeaux, a potem protektorem i przyjacielem, był wybitny retor i poeta Auzoniusz, który zarządzał prowincją i cieszył się względami cesarzy rzymskich. Rychło więc rozpoczął karierę urzędniczą, został konsulem i gubernatorem Kampanii. Prawdy wiary poznał od samego św. Ambrożego. W 379 r. poślubił Tharasię, chrześcijankę z Hiszpanii, i wkrótce przyjął chrzest z rąk św. Delfina, biskupa Bordeaux. Z Tharasią miał syna Celsusa, który jednak szybko zmarł; małżonkowie złożyli wówczas ślub czystości i postanowili poświęcić się wyłącznie Bogu. Młodzi małżonkowie powrócili do Francji, nawiedzając grób św. Marcina w Tours. Tu Paulin doznał niezwykłej łaski uzdrowienia z choroby oczu.
Paulin znalazł się w dobrach rodzinnych pod Barceloną, gdzie w 394 r. – z woli miejscowej ludności i za zgodą żony – przyjął święcenia kapłańskie. Sprzedał majątek i w Noli założył wspólnotę: pieniądze przeznaczył na wsparcie ubogich i wdów, na wykup niewolników, a także na budowę kościoła i ozdobienie grobu św. Feliksa z Noli. Wyróżniał się szczególnym nabożeństwem do niego i ułożył ku jego czci kilka hymnów. Wiódł żywot mnicha, wedle surowych zasad. Zwyczajem ówczesnym miejscowy kler i ludność wybrali go w 410 r. na biskupa Noli. Zasłynął konsekwentną walką z herezją pelagianizmu oraz działalnością charytatywną. Szczególne oddanie potrzebującym wykazał podczas barbarzyńskiego najazdu Wizygotów na Italię. Jako biskup Paulin nawiązał szerokie stosunki z wieloma znakomitymi osobistościami Kościoła, przyjaźnił się ze świętymi: Augustynem (+ 430) i Hieronimem (+ 419 lub 420).
Zmarł 22 czerwca 431 r. Jego żywot napisał kapłan Uraniusz, który spędził szereg lat u boku Świętego. Św. Paulin zostawił po sobie sporo listów i poezji. Z jego hymnów dochowało się do naszych czasów 31. Należy więc do czołowych poetów pierwszych wieków chrześcijaństwa na Zachodzie. Od samego początku jego grób, położony obok sanktuarium św. Feliksa z Noli, był celem czci i pielgrzymek. W wieku XI jego ciało przeniesiono do Rzymu, do kościoła na wyspie rzeki Tybr. Obecnie spoczywają w sarkofagu-trumnie w kościółku w miejscowości Sutera na Sycylii obok relikwii św. Onufrego Wielkiego. Paulin jest patronem Noli (region Kampania we Włoszech).

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano ,

21 czerwca – wspomnienie Świętego Alojzego Gonzagi, zakonnika

PIERWSZE CZYTANIE
Jr 20, 10-13
Pan uratował życie ubogiego z ręki złoczyńców

Czytanie z Księgi proroka Jeremiasza
Rzekł Jeremiasz: «Słyszałem oszczerstwo wielu: „Trwoga dokoła! Donieście, donieśmy na niego!” Wszyscy zaprzyjaźnieni ze mną wypatrują mojego upadku: „Może on da się zwieść, tak że go zwyciężymy i wywrzemy pomstę na nim!” Ale Pan jest przy mnie jako potężny mocarz; dlatego moi prześladowcy ustaną i nie zwyciężą. Będą bardzo zawstydzeni swoją porażką, okryci wieczną i niezapomnianą hańbą. Panie Zastępów, Ty, który doświadczasz sprawiedliwego i który patrzysz na nerki i serce, dozwól, bym zobaczył Twoją pomstę na nich. Tobie bowiem powierzyłem swą sprawę. Śpiewajcie Panu, wysławiajcie Pana! Uratował bowiem życie ubogiego z ręki złoczyńców».
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 69 (68), 8-10. 14. 17 i 33. 34-35 (R.: por. 14c)

Refren: W Twojej dobroci wysłuchaj mnie, Panie.

Dla Ciebie znoszę urąganie, hańba twarz mi okrywa, †
dla braci moich stałem się obcym *
i cudzoziemcem dla synów mej matki.
Bo gorliwość o dom Twój mnie pożera *
i spadły na mnie obelgi złorzeczących Tobie.

Refren.

Panie, modlę się do Ciebie *
w czas łaski, o Boże.
Wysłuchaj mnie w Twojej wielkiej dobroci, *
w Twojej zbawczej wierności.

Refren.

Wysłuchaj mnie, Panie, †
bo miłość Twoja jest łaskawa, *
spójrz na mnie w ogromie swego miłosierdzia.
Patrzcie i cieszcie się, ubodzy, *
niech ożyje serce szukających Boga.

Refren.

Bo Pan wysłuchuje biednych *
i swoimi więźniami nie gardzi.
Niechaj Go chwalą niebiosa i ziemia, *
morze i wszystko, co w nim żyje.

Refren.

DRUGIE CZYTANIE
Rz 5, 12-15
Adam jest typem Chrystusa

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian
Bracia: Przez jednego człowieka grzech wszedł do świata, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli. Bo i przed Prawem grzech był na świecie, grzechu się jednak nie poczytuje, gdy nie ma Prawa. A przecież śmierć rozpanoszyła  się od Adama do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie zgrzeszyli  przestępstwem na wzór Adama. On to jest typem Tego, który miał przyjść. Ale nie tak samo ma się rzecz z przestępstwem, jak z darem łaski. Jeżeli bowiem przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich śmierć, to o ileż obficiej spłynęła na nich wszystkich łaska i dar Boży, łaskawie udzielony przez jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa.
Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. J 15, 26b. 27a

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Świadectwo o Mnie da Duch Prawdy
i wy także świadczyć będziecie.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 10, 26-33
Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich apostołów: «Nie bójcie się ludzi! Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie w świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach. Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież bez woli Ojca waszego żaden z nich nie spadnie na ziemię. U was zaś policzone są nawet wszystkie włosy na głowie. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. Do każdego więc, kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Wiara wyzwala z lęku. Prorok Jeremiasz przypomina nam dzisiaj: „Pan jest przy mnie jako potężny mocarz”, a Pan Jezus wzywa: „Nie bójcie się ludzi”. Jesteśmy prowadzeni przez Ducha Świętego i umacniani Jego łaską, dlatego możemy dawać świadectwo o Bogu nawet w niesprzyjających okolicznościach życia. „Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.”
Jakub Kruczek OP, „Oremus” czerwiec 2008, s. 89

Święty Alojzy Gonzaga, zakonnik

Święty Alojzy Gonzaga

Alojzy urodził się 9 marca 1568 r. koło Mantui jako najstarszy z ośmiu synów margrabiego Ferdynanda di Castiglione. Ojciec pokładał w nim duże nadzieje. Chłopiec urodził się jednak bardzo wątły, a matce groziła przy porodzie śmierć. Rodzice uczynili więc ślub odbycia pielgrzymki do Loreto, jeśli matka i syn wyzdrowieją. Tak się też stało. Ojciec marzył o ostrogach rycerskich dla syna. W tym właśnie czasie flota chrześcijańska odniosła świetne zwycięstwo nad Turkami pod Lepanto (1571). Ojciec Alojzego brał udział w wyprawie. Dumny ze zwycięstwa ubrał swojego trzyletniego syna w strój rycerza i paradował z nim w fortecy nad rzeką Padem ku radości żołnierzy. Kiedy ojciec podążył na wyprawę wojenną do Tunisu (1573), pięcioletni Alojzy wrócił pod opiekę matki.
Kiedy Alojzy miał 7 lat, przeżył swoje „nawrócenie”, jak sam twierdził. Poczuł nicość ponęt tego świata i wielką tęsknotę za Panem Bogiem. Odtąd duch modlitwy, otrzymany od matki, wzrósł w nim jeszcze silniej. Codziennie z budującą pobożnością odmawiał na klęczkach oprócz normalnych pacierzy rannych i wieczornych siedem psalmów pokutnych i oficjum do Matki Bożej. Ojciec był z tego niezadowolony. Po swoim powrocie z wyprawy wziął syna do Florencji na dwór wielkiego księcia Franciszka Medici, by tam nabrał manier dworskich. Alojzy jednak najlepiej czuł się w słynnym sanktuarium, obsługiwanym we Florencji przez serwitów, w kościele Annuntiata. Tu też przed ołtarzem Bożej Matki złożył ślub dozgonnej czystości. Jak głoszą jego żywoty, w nagrodę miał otrzymać przywilej, że nie odczuwał pokus przeciw anielskiej cnocie czystości.
W 1579 r. ojciec Alojzego został mianowany gubernatorem Monferrato w Piemoncie. Przenosząc się na tamtejszy zamek, zabrał ze sobą Alojzego. W następnym roku, z polecenia papieża Grzegorza XIII, wizytację kanoniczną diecezji Brescia odbywał św. Karol Boromeusz. Z tej okazji udzielił Alojzemu pierwszej Komunii świętej. Jesienią tegoż roku (Alojzy miał wówczas 12 lat) rodzice chłopca przenieśli się do Madrytu, gdzie na dworze królewskim spędzili wraz z Alojzym dwa lata. Alojzy nadal pogłębiał życie wewnętrzne przez odpowiednią lekturę. Rozczytywał się w dziełach św. Piotra Kanizego i w Ćwiczeniach duchowych św. Ignacego z Loyoli. Modlitwę swoją przedłużał do pięciu godzin dziennie. Równocześnie kontynuował studia.

Święty Alojzy GonzagaWreszcie zdecydował się na wstąpienie do zakonu jezuitów. Kiedy wyjawił swoje postanowienie ojcu, ten wpadł w gniew, ale stanowczy Alojzy nie ustąpił. Na korzyść swego brata, Rudolfa, zrzekł się prawa do dziedzictwa i udał się do Rzymu. W drodze zatrzymał się kilka dni w Loreto. 25 listopada 1585 roku wstąpił do nowicjatu jezuitów w Rzymie. Jak sam wyznał, praktyki pokutne, które zastał w zakonie, były znacznie lżejsze od tych, jakie sam sobie nakładał. Cieszył się jednak bardzo, że miał okazję do ćwiczenia się w wielu innych cnotach, do jakich zakon dawał mu okazję.
Jesienią 1585 r. Alojzy uczestniczył w publicznej dyspucie filozoficznej w słynnym Kolegium Rzymskim, gdzie olśnił wszystkich subtelnością i siłą argumentacji. Zaraz potem otrzymał święcenia niższe i został skierowany przez przełożonych na studia teologiczne. Był na trzecim roku studiów, kiedy we wrześniu 1589 roku przybył do Kolegium Rzymskiego św. Robert Bellarmin; wezwał on Alojzego, by powrócił do Castiglione i pojednał swojego brata Rudolfa z ojcem, który chciał wydziedziczyć syna tylko za to, że ten odważył się wejść w związek małżeński z osobą niższego stanu. Po załagodzeniu sporu Alojzy wrócił do Rzymu na czwarty rok studiów teologicznych, który miał zakończyć święceniami kapłańskimi (1590).
Wyroki Boże były jednak inne. W latach 1590-1591 Rzym nawiedziła epidemia dżumy. Alojzy prosił przełożonych, by zezwolili mu posługiwać zarażonym. Wraz z innymi klerykami udał się na ochotnika do szpitala św. Sykstusa oraz do szpitala Matki Bożej Pocieszenia. Wyczerpany studiami i umartwieniami organizm kleryka uległ zarazie. Alojzy zmarł jako kleryk, bez święceń kapłańskich, 21 czerwca 1591 r. w wieku zaledwie 23 lat.
Sława świętego Alojzego była tak wielka, że już w roku 1605 papież Paweł V ogłosił go błogosławionym. Kanonizacja odbyła się jednak dopiero w roku 1726. Dokonał jej papież Benedykt XIII jednocześnie z kanonizacją św. Stanisława Kostki. Ten sam papież ogłosił w 1729 św. Alojzego patronem młodzieży, szczególnie młodzieży studiującej. W 1926 roku papież Pius XI ogłosił św. Alojzego patronem młodzieży katolickiej. Jego relikwie spoczywają w kościele św. Ignacego w Rzymie.
Szczególnym nabożeństwem do świętych Stanisława Kostki i Alojzego Gonzagi wyróżniał się św. Robert Bellarmin. Miał on ich wizerunki w swoim pokoju. Niemniej serdecznym nabożeństwem do św. Alojzego wyróżniał się św. Jan Bosko. Ku jego czci obchodził nabożeństwo 6 niedziel, przygotowujących do dnia św. Alojzego, który obchodził bardzo uroczyście. Swoje drugie z kolei oratorium, w Turynie, nazwał właśnie jego imieniem.

W ikonografii św. Alojzy przedstawiany jest w sutannie jezuickiej, w białej komży z szerokimi rękawami. Jego atrybutami są: czaszka, Dziecię Jezus w ramionach, mitra książęca u stóp, krzyż, lilia, czaszka.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano ,

20 czerwca – wspomnienie Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny

PIERWSZE CZYTANIE
Iz 61,9-11
Ogromnie się weselę w Panu

Czytanie z Księgi proroka Izajasza
Plemię narodu mego będzie znane wśród narodów i między ludami ich potomstwo. Wszyscy, co ich zobaczą, uznają, że oni są szczepem błogosławionym Pana. Ogromnie się weselę w Panu, dusza moja raduje się w Bogu moim, bo mnie przyodział w szaty zbawienia, okrył mnie płaszczem sprawiedliwości, jak oblubieńca, który wkłada zawój, jak oblubienicę strojną w swe klejnoty. Zaiste, jak ziemia wydaje swe plony, jak ogród rozplenia swe zasiewy, tak Pan Bóg sprawi, że się rozpleni sprawiedliwość i chwała wobec wszystkich narodów.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
1 Sm 2,1.4-5,6-7.8abcd

Refren: Całym swym sercem raduję się w Panu.

Raduje się me serce w Panu,
moc moja dzięki Panu się wznosi,
rozwarły się me usta na wrogów moich,
gdyż cieszyć się mogę Twoją pomocą.

Łuk mocarzy się łamie,
a słabi przepasują się mocą.
Za chleb najmują się syci, a głodni odpoczywają,
niepłodna rodzi siedmioro, a więdnie bogata w dzieci.

To Pan daje śmierć i życie,
w grób wtrąca i zeń wywodzi.
Pan uboży i wzbogaca,
poniża i wywyższa.

Z pyłu podnosi biedaka,
z barłogu dźwiga nędzarza,
by go wśród możnych posadzić,
by dać mu stolicę chwały.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Łk 2,19

Alleluja, alleluja, alleluja

Błogosławiona jesteś, Panno Maryjo,
zachowałaś słowa Boże
i rozważałaś je w sercu swoim.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA
Łk 2,41-51
Maryja wiernie chowała wszystkie wspomnienia w sercu

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza
Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał On lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: „Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie”. Lecz On im odpowiedział: „Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?” Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie te wspomnienia w swym sercu.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Niepełnym byłoby uczczenie Serca Jezusa, gdybyśmy nie oddali dziś hołdu Sercu, pod którym począł się Zbawiciel. W dzisiejszej Ewangelii widzimy Serce Maryi, która szuka Syna, szuka Boga. To poszukiwanie wypełniało całe Jej życie. Ucz nas, Maryjo, szukania Boga sercem, tak byśmy znajdując Go, wciąż nie przestawali Go szukać.
Jacek Szymczak OP, „Oremus” czerwiec 2009, s. 85-86

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Rozważając wybranie Żydów przez Boga, zazwyczaj całą uwagę skupia się na darmowości tego kroku: Izrael niczym nie zasłużył sobie na swój status narodu wybranego, to przejaw absolutnej Bożej miłości (zob. np. Pwt 9, 4-6). Owszem, to prawda. Rzadko jednak zadaje się pytanie o to, dlaczego w ogóle Bóg wybrał jakiś naród? Odpowiedź, która najczęściej pada, to edukacja innych ludów: Żydzi mieli stanowić przykład wiary i moralności dla innych. Owszem, i to prawda. Tymczasem dzisiejsze wspomnienie podpowiada jeszcze głębsze wyjaśnienie. Bogu należy się prawdziwy kult. Po grzechu pierworodnym Bóg objawił się Żydom, by odnowić na świecie rozpoznanie Go i czczenie. Ponadto, poprzez instytucje Świątyni i Prawa Bóg przygotował odpowiednie środowisko dla wcielenia swojego Syna: narodzenie wśród pogan byłoby niegodne Boga! Szczytem tego przygotowania jest niepokalane serce Maryi. Dopiero i jedynie z tym żydowskim kobiecym sercem Bóg może wejść w małżeńskie przymierze i począć człowieczeństwo Jezusa. W tym kluczu odczytajmy dzisiejsze proroctwo: w kontekście wygnania do obcej i pogańskiej Babilonii, Izajasz zapowiada pocieszenie, powrót i odnowienie chwały Izraela, narodu wybranego. Prorok posługuje się przy tym obrazem zaślubin. Małżeństwo czy przyjaźń zawsze dokonują się najpierw pomiędzy sercami – czystymi sercami. I tak jest z najczystszym sercem Maryi, które „pasuje do” najczystszego serca Jezusa. Także w wymiarze całkowitego daru z siebie, który obydwoje składają.

Komentarz do psalmu
Po okresie wewnętrznej moralnej walki i kulminacyjnej „fieście” przebaczenia i pojednania celebrowanej – sakramentalnie – w Sercu Jezusa, dziś odwiedzamy ostatnie sanktuarium sumienia: serce Maryi. Etycznemu „sumieniu” odpowiada wszakże biblijne „serce”. Bramę do tego sumienia-serca Maryi odnajdujemy w słowach starotestamentalnej pieśni Anny z Pierwszej Księgi Samuela. Tchną one pokojem… Pokój sumienia Maryi bierze się z Jej czystości, czyli pełni łaski (zob. Łk 1, 28), to znaczy całkowitego naznaczenia Bożą przychylną obecnością. Kto chodzi w obecności Boga – upodabniając się wewnętrznie do Maryi – ten patrzy na nierówny i złowrogi świat Jego oczami i dlatego trwa w pokoju; do tego zmierza chrześcijańskie wychowanie sumienia. Nawiedzanie serca Maryi może leczyć nas z niewłaściwych postaw wobec świata: z lęku – Bóg naprawdę nad światem panuje; z chorego poczucia odpowiedzialności – jest jeden Zbawiciel świata; z oskarżania Boga o bierność – On nawraca świat od wewnątrz, współcierpiąc „z” i „w” słabym, głodnym, biedakiem, nędzarzem i niepłodną. Napełniony tym pokojem, możesz się przyznać do własnej opłakanej kondycji i rozpoznać Jezusa w sobie. Niejednego nawróciły nie tyle pobożne rozważania, ile modlitewne spotkanie z Maryją. Czemu nie ciebie?

Komentarz do Ewangelii
W chrześcijańskim sercu Maryi cnoty wiary, nadziei i miłości – duch Dekalogu, Kazania na Górze i naśladowania Jezusa – osiągają swoją pełnię. Ludzkie serce Maryi jest także zaprawione na wczorajszej wąskiej drodze krzyża (zob. Łk 2, 35; J 19, 25). Dziś to serce Maryi spotykamy w jerozolimskiej świątyni, by niejako „podejrzeć”, jak dojrzewa i uświadamia sobie Bożą historię, w której uczestniczy, po czym… praktycznie znika z narracji ewangelicznej. To zniknięcie jest sugestywne: być może dzisiejszy epizod stanowi dla Maryi „przełknięcie w pigułce” tego, co uczniowie i tłumy będą kiedyś „przeżuwać” przez 3 lata publicznej działalności Jej Syna (i kolejne 2 tysiące lat życia Kościoła). O co chodzi? Najkrócej mówiąc, o tożsamość i misję Jezusa. Przepisany na dziś fragment Ewangelii, to jakby spotkanie trzech świątyń. Ta, która dzięki łasce została „uświątynniona” – uobecniła (poczęła) Boga-Człowieka – dziś, w kamiennej i przemijającej (właśnie) świątyni, przekonuje się o tym, że sam Jej Syn stanowi (nową) świątynię. Na oczach Maryi-Żydówki Jezus-Żyd wypełnia Stare Przymierze: jest w tym, co należy do Ojca. Jezus objawia się jako nowy kult (Świątynia) i jednocześnie jako płynąca z tego kultu nowa moralność (Prawo). Te dwie rzeczywistości w Jezusie scalają się w jedną. W Jezusie tożsamość i misja stanowią jedną historię. Wspólnym mianownikiem tych jedności jest dar z siebie, objawiający tajemnicę wewnętrznego życia Trzech Osób Bożych. Być może to właśnie jakoś te prawdy – zdziwiona bardzo – Jego Matka chowała wiernie w swym sercu. Co więcej, Jej serce uświadamiało sobie zarazem, że Ona sama tak żyje: Maryja, Żydówka i Nowa Ewa, jest odpowiednią pomocą (zob. Rdz 2, 18) dla Jezusa, Żyda i Nowego Adama. Więź Ich dwóch serc – kobiecego: niepokalanego i czystego oraz męskiego: obrzezanego i obdarowanego judaizmem – okazuje się więzią Nowego i Starego Przymierza.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Błażeja Węgrzyna

Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny

Liturgiczne święta Matki Bożej idą zwykle równolegle ze świętami Pana Jezusa. Tak więc Kościół obchodzi: Boże Narodzenie (25 XII) i Narodzenie Najświętszej Maryi (8 IX), Ofiarowanie Chrystusa w świątyni (2 II) i Ofiarowanie Maryi (21 XI), Wielki Piątek i wspomnienie Matki Bożej Bolesnej (15 IX), Wniebowstąpienie Pana Jezusa i Wniebowzięcie Maryi (15 VIII), Serca Pana Jezusa i Serca Maryi (dzień później), Chrystusa Króla (w ostatnią niedzielę przed Adwentem) i Maryi Królowej (22 VIII).

O Sercu Maryi jako pierwszy pisze św. Łukasz (Łk 2, 19. 51). Pierwsze ślady kultu Serca Maryi napotykamy już w XII w. I tak o Sercu Maryi wspominają: św. Azelm (+ 1109), jego uczeń Eudmer (+ 1124), Hugo od św. Wiktora (+ 1141), św. Bernard (+ 1153), św. Herman Józef (+ 1236), św. Bonawentura (+ 1274), św. Albert Wielki (+ 1280), Tauler (+ 1361), bł. Jakub z Voragine (+ 1298), św. Mechtylda (+ 1299), św. Gertruda Wielka (+ 1303), św. Brygida Szwedzka (+ 1373) i inni.
Na wielką skalę kult Serca Maryi rozwinął św. Jan Eudes (1601-1680). Kult, który szerzył, nosił nazwę Najświętszego Serca Maryi lub Najsłodszego Serca Maryi. Jak wiemy, łączył go ze czcią Serca Pana Jezusa. Odtąd powszechne są obrazy Serca Jezusa i Serca Maryi. Najwięcej jednak do rozpowszechnienia czci Serca Maryi przyczynił się ks. Geretes, proboszcz kościoła Matki Bożej Zwycięskiej w Paryżu. W roku 1836 założył on bractwo Matki Bożej Zwycięskiej, mające za cel nawracanie grzeszników przez Serce Maryi. W roku 1892 bractwo liczyło 20 milionów członków.
W objawieniu „cudownego medalika Matki Bożej Niepokalanej”, jakie otrzymała w roku 1830 św. Katarzyna Laboure, są umieszczone dwa Serca: Jezusa i Maryi. Św. Antoni Maria Klaret (+ 1870) Niepokalane Serce Maryi ustanowił Patronką swojego zgromadzenia. Co więcej, Serce Niepokalane Maryi umieścił w herbie tegoż zakonu.

W wieku XIX rozpowszechniło się nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi dla podkreślenia przywileju Jej Niepokalanego Poczęcia i wszystkich skutków, jakie ten przywilej na Maryję sprowadził. To nabożeństwo w ostatnich dziesiątkach lat stało się powszechne. Początek temu nabożeństwu dało ogłoszenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi przez papieża Piusa IX w roku 1854, jak też objawienia Matki Bożej w Lourdes (1858). Najbardziej jednak przyczyniły się do tego głośne objawienia Matki Bożej w Fatimie w roku 1917.

Dnia 13 maja 1917 roku, kiedy dzieci: Łucja (lat 10), jej cioteczny brat Franciszek (lat 9) i Hiacynta (siostra Franciszka, lat 7) w odległości 3 km od Fatimy pasły swoje owce, ujrzały nagle silny błysk ognia jakby potężnej błyskawicy, który powtórzył się dwa razy. Zaniepokojone dzieci zaczęły zabierać się do domu ze swymi owcami. Ujrzały nagle na dębie postać Matki Bożej i usłyszały Jej głos: „Nie bójcie się, przychodzę z nieba. Czy jesteście gotowe na wszelkie cierpienia i pokuty, aby sprawiedliwości Bożej zadośćuczynić za grzechy, jakie Jego Majestat obrażają? Jesteście gotowe nieść pociechę memu Niepokalanemu Sercu?” W imieniu trojga odpowiedziała najstarsza Łucja: „Tak jest, bardzo tego chcemy”. Matka Boża poleciła dzieciom, aby przychodziły na to samo miejsce co miesiąc 13 każdego miesiąca.
Dzieci wzięły sobie głęboko do serca polecenie z nieba i zadawały sobie w tym czasie najrozmaitsze pokuty i cierpienia na wynagrodzenie Panu Bogu za grzechy ludzkie. W czerwcu Łucja usłyszała od Maryi: „Moje Serce Niepokalane chciałoby Panu Bogu składać dusze odkupione, jako kwiaty przed Jego tronem”. W lipcu Maryja powiedziała: „Musisz ofiarować się za grzechy. Kiedy to będziesz czynić, powtarzaj: «O Jezu, czynię to z miłości dla Ciebie i za nawrócenie grzeszników w łączności z Niepokalanym Sercem Maryi»”. Matka Boża pokazała też dzieciom piekło, a w nim wiele dusz potępionych, aby wzbudzić w nich grozę i tym większe pragnienie ratowania grzeszników od ognia wiecznego. Zażądała także z tej okazji, aby w każdą pierwszą sobotę miesiąca była przyjmowana Komunia święta wynagradzająca. W końcu poleciła: „Gdy będziecie odmawiać różaniec, to na końcu dodajcie: – O Jezu, strzeż nas od grzechu i zachowaj nas od ognia piekielnego, wprowadź wszystkie dusze do nieba, a zwłaszcza te, które wyróżniały się szczególnym nabożeństwem do Niepokalanego Serca Maryi”.
10 grudnia 1925 roku Matka Boża pojawiła się siostrze Łucji, pokazała jej swoje Serce otoczone cierniami i powiedziała: „Spójrz, córko moja, na to Serce otoczone cierniami, którymi ludzie niewdzięczni Mnie ranią. (…) Ty przynajmniej staraj się Mnie pocieszać i oznajmij w moim imieniu, że przybędę w godzinę śmierci z łaskami potrzebnymi do zbawienia tym wszystkim, którzy w pierwsze soboty pięciu następujących po sobie miesięcy wyspowiadają się, przyjmą Komunię świętą, odmówią różaniec, towarzyszyć Mi będą przez 15 minut w rozważaniu tajemnic różańca świętego w intencji wynagrodzenia”.
Episkopat Polski wyprosił u Stolicy Apostolskiej przywilej odprawiania w każdą pierwszą sobotę miesiąca (za wyjątkiem sobót uprzywilejowanych liturgicznie) Mszy świętej o Niepokalanym Sercu Maryi. Warto z tego przywileju korzystać i nadać nabożeństwu odpowiednią oprawę. We wszystkie inne zwykłe soboty można odprawiać Mszę świętą wotywną o Najświętszej Maryi Pannie.

13 października 1942 roku, w 15. rocznicę zakończenia objawień fatimskich, papież Pius XII drogą radiową ogłosił całemu światu, że poświęcił rodzaj ludzki Niepokalanemu Sercu Maryi. Polecił także, aby uczyniły to poszczególne kraje w swoim zakresie. Pierwsza uczyniła to Portugalia z udziałem prezydenta państwa. Polska była wówczas pod okupacją hitlerowską. Prymas Polski, kardynał August Hlond w obecności całego Episkopatu Polski i około miliona pielgrzymów uczynił to 8 września 1946 r. na Jasnej Górze przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej. Papież Pius XII wysłał z tej okazji osobny list gratulacyjny do Polski (23 grudnia 1946 r.). Jak widać, objawienia fatimskie ukierunkowały kult Serca Maryi do czci Jej Serca Niepokalanego. Nadto nadały mu charakter wybitnie ekspiacyjny, w czym bardzo upodobnił się do kultu Serca Pana Jezusa, propagowanego w objawieniach danych św. Małgorzacie Marii Alacoque.

Samo święto Serca Maryi zapoczątkował św. Jan Eudes już w roku 1643. Wyznaczył je dla swoich rodzin zakonnych na dzień 8 lutego. On to ustanowił zakon pod wezwaniem Serc Jezusa i Maryi (kongregacja eudystów), ustalił odpowiednie pozdrowienie codzienne wśród współbraci tego zakonu i napisał teksty liturgiczne: mszalne i brewiarzowe na dzień święta. Wiemy także, że św. Jan Eudes pierwszy napisał dziełko na temat kultu Serca Maryi. Ukończył je przed samą swoją śmiercią w roku 1680. Wydane zostało drukiem w roku 1681. Papież Pius VII (+ 1823) zatwierdził święto Najświętszego Serca Maryi dla niektórych diecezji i zakonów jako święto lokalne. Papież Pius IX (+ 1878) zatwierdził teksty Mszy świętej dla tego święta i oficjum brewiarza. Dla całego Kościoła święto Niepokalanego Serca Maryi wprowadził papież Pius XII dnia 4 maja 1944 roku. Posoborowa reforma liturgiczna przesunęła je na sobotę po uroczystości Najświętszego Serca Jezusowego.

Opublikowano Ewangelia | Otagowano ,

19 czerwca – Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa

PIERWSZE CZYTANIE
Pwt 7, 6-11
Bóg nas wybrał, ponieważ nas umiłował

Czytanie z Księgi Powtórzonego Prawa
Mojżesz mówił do ludu: «Ty jesteś narodem poświęconym Panu, Bogu twojemu. Ciebie wybrał Pan, Bóg twój, byś spośród wszystkich narodów, które są na powierzchni ziemi, był ludem będącym Jego szczególną własnością. Pan wybrał was i znalazł upodobanie w was nie dlatego, że liczebnie przewyższacie wszystkie narody, gdyż ze wszystkich narodów jesteście najmniejszym, lecz ponieważ Pan was umiłował i chce dochować przysięgi danej waszym przodkom. Wyprowadził was mocną ręką i wybawił was z domu niewoli, z ręki faraona, króla egipskiego. Uznaj więc, że Pan, Bóg twój, jest Bogiem, Bogiem wiernym, zachowującym przymierze i miłość do tysiącznego pokolenia względem tych, którzy Go miłują i strzegą Jego praw, lecz który odpłaca każdemu z tych, co Go nienawidzą, niszcząc ich. Nie pozostawia bezkarnie tego, kto Go nienawidzi, odpłacając jemu samemu. Strzeż przeto poleceń, praw i nakazów, które ja tobie polecam dzisiaj wypełniać».
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 103 (102), 1b-2. 3-4. 6-7. 8 i 10 (R.: por. 17a)

Refren: Bóg jest łaskawy dla swoich czcicieli.

Błogosław, duszo moja, Pana, *
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana *
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

Refren.

On odpuszcza wszystkie twoje winy *
i leczy wszystkie choroby.
On twoje życie ratuje od zguby, *
obdarza cię łaską i zmiłowaniem.

Refren.

Dzieła Pana są sprawiedliwe, *
wszystkich uciśnionych ma w swojej opiece.
Drogi swoje objawił Mojżeszowi, *
swoje dzieła synom Izraela.

Refren.

Miłosierny jest Pan i łaskawy, *
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów *
ani według win naszych nam nie odpłaca.

Refren.

DRUGIE CZYTANIE
1 J 4, 7-16
Bóg pierwszy nas umiłował

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Jana Apostoła
Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością. W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu. W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy. Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. Nikt nigdy Boga nie oglądał. Jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg trwa w nas i miłość ku Niemu jest w nas doskonała. Poznajemy, że my trwamy w Nim, a On w nas, bo udzielił nam ze swego Ducha. My także widzieliśmy i świadczymy, że Ojciec zesłał Syna jako Zbawiciela świata. Jeśli ktoś wyznaje, że Jezus jest Synem Bożym, to Bóg trwa w nim, a on w Bogu. My poznaliśmy i uwierzyliśmy miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim.
Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Mt 11, 29ab

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie,
bo jestem cichy i pokornego serca.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 11, 25-30
Jezus cichy i pokornego serca

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Serce najprostszy i dla każdego zrozumiały znak miłości, która jest istotą Boga. Jezus niecofający się przed cierpieniem, wierny aż do śmierci, objawia prawdę o Bogu, przełamuje nasz irracjonalny lęk i opór przed Nim. Nieraz wolimy poczekać ze zbliżeniem się do Niego, aż pozałatwiamy swoje trudne sprawy. Tymczasem to właśnie naśladowanie pokornego Zbawiciela może okazać się wyzwoleniem ze smutku i zamknięcia.
Ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” czerwiec 2008, s. 133-134

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Wybór akurat tego czytania wydaje się być podyktowany dopasowaniem do drugiego, z Pierwszego Listu św. Jana. Zestawione z sobą ujawniają ciągłość Objawienia judeochrześcijańskiego, najgłębiej zaś ujawniają spójność Bożego serca – wiernego wybraniu Izraela, aż do pochodzenia zeń Mesjasza-Chrystusa (rozwinę ten temat jeszcze jutro). W Jezusie – i tylko w Nim – Izrael wypełnia swoje powołanie: do końca uznaje, że Pan jest Bogiem, oraz doskonale strzeże Jego poleceń, praw i nakazów. W Bosko-ludzkim sercu Jezusa – przebitym i zmartwychwstałym – ta podwójna wierność Wybierającego i wybranego stapia się w jedno. I dlatego Bosko-ludzkie serce Jezusa staje się źródłem i szczytem liturgii sakramentalnej Kościoła, która przerywa kult Starego Przymierza i już bezkrwawo komunikuje nam zbawienie.

Komentarz do psalmu
Moment, w którym przebaczenie i pojednanie „rozlewa się” po całym duchowym organizmie człowieka, to dla sanktuarium sumienia niby „odpust” – w potocznym rozumieniu, bo w sensie ścisłym nie potrzeba tu używać cudzysłowu. Czy to zasłużenie pokutujący winowajca, czy to niewinnie cierpiący sprawiedliwy – z którymi spotykaliśmy się w ostatnich dniach – jeden i drugi odnajdzie się w słowach dzisiejszego Psalmu. Pierwszy zaakcentuje odpuszczenie wszystkich win, a drugi skupi się na uratowaniu życia od zguby. Obaj są członkami jednego Kościoła – wspólnoty odkupionych grzeszników. I obaj są wyczekiwani w Sercu Jezusa.

Komentarz do drugiego czytania
Pobawimy się? Ja mówię: „kolejność”, ty mówisz… „chronologia” (coś najpierw, coś potem). Ja mówię: „hierarchia”, ty odpowiadasz… „nierówność” (coś ważne bardziej, coś mniej). Dzisiejsza uroczystość koryguje takie myślenie. Jest taka kolejność, która nie jest chronologiczna, ale logiczna. I jest taka hierarchia, która nie dyskryminuje, ale dowartościowuje. Mowa o cnocie miłości chrześcijańskiej: tak, Bóg pierwszy nas umiłował, lecz nie znaczy to, że był taki czas, gdy nie byliśmy przez Niego miłowani, lub gdy to my Go miłowaliśmy sami z siebie. W żadnym razie! Twoje i moje istnienie – niezależnie od poczucia sensu i wartości ze strony naszej czy świata – jest przejawem Jego miłości. W Bożym języku stworzyć człowieka, oznacza ukochać Go już do końca (zob. J 13, 1): aż do przebicia swojego serca (zob. J 19, 33-34). Dlatego Bóg – w Jezusie – jest zawsze pierwszy w kolejności miłowania. Dalej, chociaż niewidzialnego Boga miłuje się traktowaniem widzialnego człowieka, to miarą tego traktowania człowieka jest sposób miłowania go przez Boga. Stąd miłość chrześcijańska jest hierarchiczna: warunkiem ukochania człowieka jest znajomość miłości Boga do niego; nie ma między nami, ludźmi, prawdziwej miłości, która nie byłaby odwzajemnieniem miłości Jezusa. Dzisiejsza uroczystość przypomina, że miłość nie tylko została już objawiona – co do formy: daru z siebie – ale także, że wybiło już jej źródło. Z przebitego serca Jezusa wzięły początek sakramenty Kościoła (zob. Prefacja). W nich splata się miłość Boża przyjęta i miłość po ludzku odwzajemniona.

Komentarz do Ewangelii
Aż do poniedziałku – i już innych wtedy rozważań – przerywamy ścisłą lekturę Kazania na Górze. Lecz pozostajemy w jego duchu: Jezus mówi dziś o prostaczkach, a dosłownie (gr.) o „dzieciach, niemowlętach, niewiniątkach”. Ma na myśli, oczywiście, nie wiek ani naiwne „przesładzanie” moralnej kondycji dziecka, ale stan serca ucznia. To bardzo ważne! Ostatecznie bowiem, Bóg nie objawia się tym, którzy odkryli jego drogę (prawidłowo opisali przemiany trzech okresów życia duchowego). Bóg za to objawia się tym, którzy faktycznie Jego drogą idą. A jest to wąska droga krzyża, którą poszedł sam Jezus: nie potocznej ni uczo-nej mądrości i roztropności, nie „filozofii” (por. 1 Kor 1, 17 – 2, 16), ale upodabniania się do Jezusa. Na tej drodze trud i obciążenie nie zostaną ci odebrane; raczej przeciwnie… Nie na tym polega pokrzepienie, które obiecuje Jezus. A na czym? Na usłyszeniu tuż obok swojego rozedrganego serca uderzeń innego Serca, przebitego, lecz żyjącego (zob. J 19, 33-37; 20, 20. 27). Tylko ten, komu Syn zechciał to objawić, pojmie upodobanie Ojca w takim Bożym dziecięctwie.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Błażeja Węgrzyna

Kult Najświętszego Serca Pana Jezusa

Czerwiec to miesiąc w sposób szczególny poświęcony czci Najświętszego Serca Pana Jezusa. Kult Serca Jezusowego wywodzi się z czasów średniowiecza; początkowo miał charakter prywatny, z czasem ogarnął szerokie rzesze społeczeństwa.
Mistyka średniowiecza łączyła kult Serca Jezusowego w bardzo żywym nabożeństwem do Najświętszej Rany boku Jezusa. Do najwcześniejszych, którzy w Ranie boku, otwartej włócznią żołnierza, odnaleźli Serce Boże, należy nieznany autor poetyckiego utworu Winny szczep mistyczny. Mówi w nim, że właśnie w tej Ranie odnalazł Serce Boże, że spocznie przy Nim, że się już z Nim nie rozstanie. Cały zakon św. Dominika Guzmana – dominikanie – bardzo wcześnie przyswoił sobie nabożeństwo do zranionego boku i Serca Pana Jezusa. W piątek po oktawie Bożego Ciała, a więc w dzień, który Chrystus wybrał sobie na święto Jego Serca, dominikanie odmawiali oficjum o Ranie boku Pana Jezusa.
Warto wymienić przynajmniej kilku świętych i błogosławionych, którzy wyróżniali się w średniowieczu szczególnym nabożeństwem do Serca Pana Jezusa; w tym Sercu znaleźli dla siebie źródło szczególnej radości i uświęcenia:

Św. Mechtylda (1241-1298) za zachętą samego Pana Jezusa wchodziła do Jego Serca i w nim spoczywała. Jezus oddawał jej swoje Serce jako znak zawartego z nią przymierza. Pewnego dnia w czasie spotkania Pan tak mocno przycisnął jej serce do swojego Serca, że miała wrażenie, że odtąd te dwa serca stanowią jedno. Mechtylda każdego rana witała Boże Serce i każdego wieczora czule je żegnała.

Podobnym przywilejem cieszyła się młodsza siostra Mechtyldy, św. Gertruda (1250-1303). Jej zasadnicze dzieło, które wsławiło jej imię po całej Europie, to Poseł Bożej pobożności. Jest to prawdziwy poemat o miłości Boga do duszy i duszy do Boga. Jego zaś źródłem jest Najświętsze Serce Syna Bożego. Można powiedzieć, że Gertruda obcowała z Sercem Jezusowym na co dzień.

Do św. Małgorzaty z Kortony (1252-1297) Pan Jezus odezwał się pewnego dnia: „Połóż twe ręce na ranach moich rąk!” Na to święta: „Nie, Panie!” W tej chwili otwarła się rana boku Chrystusa i święta ujrzała w niej Serce Zbawcy.

Od XVII wieku nabożeństwo do Serca Pana Jezusa staje się własnością ogółu wiernych i całego Kościoła. Przyczyniło się do tego dwoje świętych: św. Jan Eudes i św. Małgorzata Maria Alacoque. Pierwszy działał bardziej z własnej inicjatywy, natomiast św. Małgorzata – pod wpływem nakazów, jakie otrzymała od samego Chrystusa, który chciał się jej pośrednictwem posłużyć.

W dekrecie o heroiczności cnót z 1903 r. Św. Jan Eudes jest nazwany „twórcą liturgicznego kultu Serca Jezusa i Maryi”. W breve beatyfikacyjnym czytamy wprost: „Płonąc sam szczególną miłością ku Najświętszym Sercom Jezusa i Maryi, powziął pierwszy – a nie było to bez natchnienia Bożego – myśl publicznego kultu ku ich czci. Należy go przeto uważać za ojca tego, tak miłego nam nabożeństwa. (…) Był także tego kultu doktorem, albowiem ku czci obu Serc ułożył oficjum i Mszę świętą. Był wreszcie ich apostołem, bo całym sercem przykładał się do szerzenia tego zbawiennego nabożeństwa”. Jan Eudes chciał, aby ono było własnością wszystkich. Nowością, którą wprowadził, było również to, że nabożeństwo do Serca Pana Jezusa łączył ściśle z nabożeństwem do Serca Maryi. Nie umiał tych dwóch Serc rozłączyć. Nabożeństwo do tych dwóch Serc wprowadził także do liturgii Kościoła.
Jan Eudes postawił sobie za program swojej kapłańskiej misji szerzenie kultu i nabożeństwa do Serca Pana Jezusa i do Serca Maryi: niezmordowanym słowem, pismami i dziełami. Założył także ku czci tych dwóch Serc i pod ich imieniem osobną rodzinę zakonną (1641), aby kapłani tegoż zgromadzenia ex professo oddawali się szerzeniu nabożeństwa do tych dwóch Serc. Ku czci tych dwóch Serc przepisuje swoim synom duchownym osobne nabożeństwa i modlitwy, wśród nich piękne pozdrowienie: Ave Cor sanctissimum, ave Cor amantissimum Jesu et Mariae! W roku 1643 poleca w swoim zakonie obchodzić uroczyście święto Najświętszego Serca Maryi (8 lutego) oraz Serca Pana Jezusa (20 października). Układa oficjum na te święta. W roku 1648 wydaje książeczkę O nabożeństwie do Najświętszego Serca Jezusa i Maryi. W roku 1670 otrzymuje od teologów aprobatę tekstów Mszy świętej i oficjum o Najświętszym Sercu Pana Jezusa.

Jednak główna zasługa w rozpowszechnieniu nabożeństwa do Najświętszego Serca Pana Jezusa przypada skromnej zakonnicy, wizytce, św. Małgorzacie Marii Alacoque (1647-1690). Żyła ona w tym samym wieku i czasie, co św. Jan Eudes, ale w zupełnym ukryciu w klasztorze w Paray-le-Monial. 27 grudnia 1673 roku Małgorzata dopuszczona została do tego, by spoczęła na Sercu Jezusowym. Pan Jezus pokazując jej swoje Serce pełne ognia, rzekł do niej: „Moje Boskie Serce tak płonie miłością ku ludziom, że nie może dłużej utrzymać tych płomieni gorejących, zamkniętych w moim łonie. Ono pragnie rozlać je za twoim pośrednictwem i pragnie wzbogacić ludzi swoimi Bożymi skarbami”. Następnie Jezus wziął serce Małgorzaty i umieścił je symbolicznie w swoim Sercu. Potem już przemienione i jaśniejące oddał Małgorzacie. Usłyszała pocieszające słowa: „Dotąd nosiłaś tylko imię mojej sługi. Dzisiaj daję ci inne imię – umiłowanej uczennicy mojego Serca”.
Drugie objawienie miało miejsce na początku roku 1674. Pan Jezus ponownie objawił Małgorzacie swoje Serce i wymienił dobrodziejstwa i łaski, jakie przyrzeka czcicielom swojego Serca. „To nabożeństwo – pisze św. Małgorzata – jest ostatnim wysiłkiem Jego miłości i będzie dla ludzi jedynym ratunkiem w ostatnich czasach”. Wśród różnych form czci Pan Jezus zażądał czci także wizerunków swojego Serca.
W tym samym roku 1674 miało miejsce trzecie z wielkich objawień. W czasie wystawienia Najświętszego Sakramentu pojawił się Świętej Pan Jezus „jaśniejący chwałą, ze stygmatami pięciu ran, jaśniejącymi jak słońce”. Pan Jezus ponownie odsłonił swoją pierś i pokazał swoje Serce w pełnym blasku. Zażądał, aby w zamian za niewdzięczność, jaka spotyka Jego Serce i Jego miłość, okazaną rodzajowi ludzkiemu, dusze pobożne wynagradzały temuż Sercu zranionemu grzechami i niewdzięcznością ludzką. Zażądał, aby w duchu wynagrodzenia w każdą noc przed pierwszym piątkiem miesiąca odbywałą się godzinna adoracja Najświętszego Sakramentu (tzw. godzina święta) oraz aby Komunia święta w pierwsze piątki miesiąca była ofiarowana w celu wynagrodzenia Boskiemu Sercu za grzechy i oziębłość ludzką.
Wreszcie w piątek po oktawie Bożego Ciała, 10 czerwca 1675 roku, nastąpiło ostatnie wielkie objawienie. Kiedy Małgorzata klęczała przed tabernakulum w czasie nawiedzenia Najświętszego Sakramentu, ukazał się jej Chrystus, odsłonił swoje Serce i powiedział: „Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi, że nie szczędziło niczego aż do zupełnego wyniszczenia się dla okazania im miłości, a w zamian za to doznaje od większości ludzi tylko gorzkiej niewdzięczności, wzgardy, nieuszanowania, lekceważenia, oziębłości i świętokradztw, jakie oddają mu w tym Sakramencie Miłości. Lecz najbardziej boli Mnie to, że w podobny sposób obchodzą się ze Mną serca służbie mojej szczególnie poświęcone. Dlatego żądam, aby pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała był odtąd poświęcony jako osobne święto ku czci mojego Serca i na wynagrodzenie Mi przez Komunię i inne praktyki pobożne zniewag, jakich doznaję. W zamian za to obiecuję ci, że Serce moje wyleje hojne łaski na tych wszystkich, którzy w ten sposób oddadzą Mu cześć lub przyczynią się do jej rozszerzenia”.
Pan Jezus dał św. Małgorzacie Alacoque dwanaście obietnic, dotyczących czcicieli Jego Serca:

  1. Dam im łaski, potrzebne w ich stanie.
  2. Ustalę pokój w ich rodzinach.
  3. Będę ich pocieszał w utrapieniach.
  4. Będę ich pewną ucieczką w życiu, a szczególnie w godzinę śmierci.
  5. Będę im błogosławił w ich przedsięwzięciach.
  6. Grzesznicy znajdą w mym Sercu źródło i ocean miłosierdzia.
  7. Dusze oziębłe staną się gorliwymi.
  8. Dusze gorliwe prędko dojdą do doskonałości.
  9. Będę błogosławił domom, w których wizerunek Serca mojego będzie czczony.
  10. Osoby, które będą to nabożeństwo rozszerzały, będą miały imię swoje wypisane w Sercu moim.
  11. Dam kapłanom dar wzruszania serc nawet najzatwardzialszych.
  12. W nadmiarze miłosierdzia Serca mojego przyrzekam tym wszystkim, którzy będą komunikować w pierwsze piątki miesiąca przez dziewięć miesięcy z rzędu w intencji wynagrodzenia, że miłość moja udzieli łaskę pokuty, iż nie umrą w mojej niełasce, ani bez Sakramentów świętych, a Serce moje będzie im pewną ucieczką w ostatniej godzinie życia.

Stolica Apostolska dopiero po ścisłych i dokładnych badaniach zezwoliła na obchodzenie święta, jak i na cześć wizerunków Jezusowego Serca w formach dzisiaj powszechnie przyjętych. Po raz drugi Kościół pośrednio zatwierdził objawienia, dane św. Małgorzacie Marii Alacoque, kiedy po surowym procesie wyniósł ją do chwały ołtarzy. Jej beatyfikacja odbyła się w roku 1864, a kanonizacja w roku 1920. Pierwszym z papieży, który zatwierdził nabożeństwo do Serca Pana Jezusa a także święto dla niektórych diecezji i zakonów, był Klemens XIII. Uczynił to w roku 1765 – a więc prawie w sto lat po wspomnianych objawieniach. Decydującym jednak w tej sprawie stał się memoriał biskupów polskich wysłany do tego papieża w 1765 roku. Memoriał podaje najpierw historyczny przegląd kultu, a następnie uzasadnia bardzo głęboko godziwość i pożytki płynące z tego nabożeństwa. Papież Pius IX w roku 1856 rozszerzył święto Serca Pana Jezusa na cały Kościół. Leon XIII 31 grudnia 1899 roku oddał Sercu Jezusowemu w opiekę cały Kościół i rodzaj ludzki.

Kościół widzi w nabożeństwie do Serca Jezusowego znak miłości Boga ku ludziom. Chce także rozbudzić w sercach ludzkich wzajemną miłość ku Bogu poprzez to nabożeństwo. Sam Chrystus nadał temu nabożeństwu wybitnie kierunek ekspiacyjny: ma nas ono uwrażliwiać na grzech, mobilizować w imię miłości Chrystusa do walki z nim oraz do wynagradzania za tych, którzy najwięcej ranią Boże Serce. Bóg jest miłością. Z miłości Bożego Serca istnieje cały wszechświat i rodzaj ludzki. Kiedy zaś rodzaj ludzki sprzeniewierzył się Panu Bogu, swojemu Stwórcy, Bóg nie przestał go miłować. Dowodem tej niepojętej miłości było to, że dał swojego Syna. Uosobieniem tej największej Bożej miłości jest Serce Jezusowe. Ta właśnie miłość dla rodzaju ludzkiego kazała Jezusowi przyjść na ziemię, przyjąć dla zbawienia rodzaju ludzkiego okrutną mękę i śmierć. Z miłości tego Serca powstał Kościół, sakramenty święte, a wśród nich Sakrament Miłości – Eucharystia.
Nabożeństwo do Serca Jezusowego nakłada również zobowiązania. Człowiek nie powinien nadużywać dobroci Bożego Serca. Powinien mieć do tego Serca nieograniczone zaufanie. Dlatego może i powinien uciekać się do Serca Jezusa we wszystkich swoich potrzebach. Nie powinien jednak ranić tegoż Serca na nowo grzechami. Kiedy jednak słabość ludzka na nowo pchnie nas w bagno grzechu i w niewolę szatana, mamy prawo zawsze ufać w miłosierdzie Boże, które gotowe jest przyjść nam z pomocą i nas wybawić.
Nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusowego skłania również do aktów pokutnych za grzechy innych. Kto miłuje Boże Serce, ten będzie starał się temu Sercu wynagradzać za grzechy braci. Tak więc nabożeństwo to budzi także świadomość i odpowiedzialność społeczną. Nabożeństwo do Serca Jezusowego nagli do naśladowania cnót tego Serca – a przede wszystkim miłości we wszelkich jej przejawach.

Istnieją rozmaite formy czci Najświętszego Serca Pana Jezusa.
Pierwszą z nich jest coroczna uroczystość, obchodzona w piątek po oktawie Bożego Ciała.
Miesiąc czerwiec jest miesiącem Serca Jezusowego; szczególnym orędownikiem tej formy kultu był papież Leon XIII (+ 1903) i jego następcy.
Często spotyka się także wizerunki Serca Jezusowego: w postaci medalików, obrazków, obrazów ściennych, figur. Liczne są także świątynie poświęcone Sercu Jezusa – w samej Polsce jest ich ok. 400.
Wiele narodów i państw poświęciło się Sercu Pana Jezusa, m.in. Ekwador, Kolumbia, Belgia, Hiszpania, Francja, Meksyk, Polska. Istnieją też zakony pod nazwą Serca Jezusowego – m.in. sercanki, siostry Sacre Coeur, siostry urszulanki Serca Jezusa Konającego.
Istnieją także konkretne pobożne praktyki ku czci Serca Jezusowego. Godzina święta wywodzi się od św. Małgorzaty Marii Alacoque. Pan Jezus wyraził życzenie, aby wierni w nocy z czwartku na pierwszy piątek miesiąca adorowali chociaż przez godzinę Najświętszy Sakrament dla uczczenia konania Chrystusa w Ogrodzie Oliwnym. Praktykę tę przyswoiło sobie bardzo wiele parafii, odprawiając specjalne adoracje w godzinach wieczornych. Pan Jezus dał także św. Marii Małgorzacie obietnicę, że kto przez dziewięć kolejnych pierwszych piątków przystąpi do Komunii świętej i ofiaruje ją jako wynagrodzenie za grzechy własne i rodzaju ludzkiego, temu Boże Serce zapewni miłosierdzie w chwili zgonu, że nie umrze bez Jego łaski. Kościół wprawdzie nie zaaprobował urzędowo tej obietnicy, pozwala jednak ufać, że zostanie ona wypełniona. Praktyka ta przyczyniła się do spopularyzowania zwyczaju częstej Komunii świętej. Pierwsze litanie do Najświętszego Serca Jezusowego powstały w XVII wieku. Obecna pochodzi z wieku XIX. Jej początek miał miejsce w klasztorze francuskich wizytek. Zatwierdził ją do odmawiania publicznego papież Leon XIII 2 kwietnia 1889 roku. On też dołączył do litanii akt poświęcenia rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu Jezusowemu. Papież Pius XI dodał akt wynagrodzenia Sercu Jezusowemu, który nakazał odmawiać co roku w uroczystość Serca Jezusowego.

Opublikowano Ewangelia, Święta | Otagowano ,

18 czerwca – wspomnienie świętej Elżbiety z Schönau, dziewicy, zakonnicy

PIERWSZE CZYTANIE
Syr 48, 1-14
Pochwała Eliasza i Elizeusza

Czytanie z Mądrości Syracha
Powstał Eliasz, prorok jak ogień, a słowo jego płonęło jak pochodnia. On głód na nich sprowadził, a swoją gorliwością zmniejszył ich liczbę. Słowem Pańskim zamknął niebo, z niego również trzy razy sprowadził ogień. Jakże wsławiony jesteś, Eliaszu, przez swoje cuda i któż się może pochwalić, że do ciebie jest podobny? Ty, który ze śmierci wskrzesiłeś zmarłego i słowem Najwyższego wywiodłeś go z Otchłani. Ty, który strąciłeś królów ku zagładzie, a z łoża – okrytych chwałą. Ty, który na Synaju usłyszałeś naganę i na Horebie wyroki pomsty. Ty, który namaściłeś królów, jako mścicieli, i proroków, następców po sobie. Ty, który zostałeś wzięty w wirze ognia, na wozie zaprzężonym w ogniste rumaki. O tobie napisano w karceniach dotyczących przyszłości, że masz uśmierzyć gniew, zanim zapłonie, by zwrócić serce ojca do syna i pokolenia Jakuba odnowić. Szczęśliwi, którzy cię widzieli, i ci, którzy w miłości posnęli, albowiem i my na pewno żyć będziemy. Gdy wir zakrył Eliasza, Elizeusz został napełniony jego duchem. Za dni swoich nie lękał się żadnego władcy i nikt nie osiągnął nad nim przewagi. Nic nie było zbyt wielkie dla niego, i nawet w grobowym spoczynku ciało jego prorokowało. Za życia czynił cuda, nawet po śmierci jego czyny były przedziwne.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 97 (96), 1-2. 3-4. 5-6. 7 (R.: por. 12a)

Refren: Niech sprawiedliwi weselą się w Panu.

Pan króluje, wesel się, ziemio, *
radujcie się, liczne wyspy!
Obłok i ciemność wokół Niego, *
prawo i sprawiedliwość podstawą Jego tronu.

Refren.

Przed Jego obliczem idzie ogień *
i dokoła pożera Jego nieprzyjaciół.
Jego błyskawice wszechświat rozświetlają, *
a ziemia drży na ten widok.

Refren.

Góry jak wosk topnieją przed obliczem Pana, *
przed obliczem Władcy całej ziemi.
Jego sprawiedliwość rozgłaszają niebiosa *
i wszystkie ludy widzą Jego chwałę.

Refren.

Niech zawstydzą się wszyscy, †
którzy czczą posągi *
i chlubią się bożkami.
Niech wszystkie bóstwa *
hołd Mu oddają.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Rz 8, 15bc

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Otrzymaliście Ducha przybrania za synów,
w którym wołamy: «Abba, Ojcze».

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 6, 7-15
Modlitwa Pańska

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Modląc się, nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, zanim jeszcze Go poprosicie.
Wy zatem tak się módlcie:
Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci Twoje imię! Niech przyjdzie Twoje królestwo; niech Twoja wola się spełnia na ziemi, tak jak w niebie. Naszego chleba powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, tak jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego. Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, Ojciec wasz nie przebaczy wam także waszych przewinień».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Przyzwyczajenie i rutyna mogą zabić w nas wrażliwość na obecność Boga w naszym życiu i na dary, jakie od Niego otrzymujemy. Dotyczy to także modlitwy „Ojcze nasz”, której nauczył nas Jezus. Dzisiejsza Eucharystia niech będzie okazją do ponownego odkrycia znaczenia tej modlitwy, którą możemy zanosić do Boga jako Jego dzieci.
o. Jakub Gonciarz OP, „Oremus” czerwiec 2002, s. 78

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Potraktujmy dzisiejsze czytanie jako krótką lekcję biblijną: Pismo Święte nie powstało „za jednym zamachem”, nie jest więc jednolitym dziełem. Biblijne księgi nie są rozdziałami, ale właściwie odrębnymi pozycjami. Zdarza się, że opisy dotyczące tych samych wydarzeń czy osób są rozsiane w wielu miejscach. Tak dzieje się dzisiaj, gdy o Eliaszu i Elizeuszu czytamy już nie w księgach historycznych, ale mądrościowych. Natychmiast więc zapytaj siebie: na ile znasz Objawienie biblijne, to znaczy śledzisz różne warianty tych samych epizodów? Konkretyzując, powiedz, zauważasz w ogóle podane w Biblii odnośniki do innych ksiąg? Ich celem jest pomóc ci odkryć wewnętrzną jedność Pisma Świętego. Wracając do dzisiejszego czytania: mędrzec Syrach, mniej więcej na dwa wieki przed narodzinami Jezusa, podsumowuje historię Izraela jako objawienie Bożej mądrości (zob. Syr 24, 8-12). Mówi dziś o prorokach, którzy żyli siedem wieków przed nim. Chce uczyć się od nich. W tym miejscu zapytaj się, czy szanujesz Bożą historię: czy przyjmujesz pewne prawdy jako definitywne, już objawione? W tym miejscu znajomość Biblii przechodzi w znajomość Katechizmu: w nim Objawienie zostało ujęte na miarę współczesnego człowieka. Powiedz, znasz Katechizm, odwołujesz się do niego? Zdajesz sobie sprawę, ile ma wydań popularyzatorskich: i Kompendium, i YouCat dla młodzieży, i wersję „filmikową”… Zbierając to wszystko, przekonaj się o tym, że Bogu zależy na byciu poznanym w pełni. Wreszcie, spróbuj dzisiejszą lekcję biblijną przenieść na siebie: do ilu źródeł sięgasz, by poznać samego siebie? Zadbaj o równowagę między własnym wglądem, opinią innych a pogłębioną modlitwą.

Komentarz do psalmu
W dzisiejszym Psalmie znamiennie przeplata się podziw wobec kosmicznego i etycznego porządku świata. W jednym wersie obłok i ciemność, w drugim zaraz prawo i sprawiedliwość; za chwilę okazuje się, że także góry sąsiadują ze sprawiedliwością i chwałą. Dziwne, nieprawdaż? W codziennym oglądzie rozdzielamy doświadczenie fizyczne od doświadczenia moralnego: atomy drgają w swoim rytmie, a dobro i zło zmagają się na swoim ringu. Tymczasem prawdą jest, że spod symbolicznej ręki Stwórcy wyszedł cały – jeden – świat: „widzialny” i „niewidzialny” (Credo). To bardzo ważna metafizyczna przesłanka dla sanktuarium sumienia: by zachować realizm i kultywować poczucie jedności świata.

Komentarz do Ewangelii
Dzisiejsza katecheza moralna Kazania na Górze – w siedmiu prośbach Modlitwy Pańskiej oraz okalających ją wyjaśnieniach – zbiera dotychczasowe wątki: czystość serca, ofiarny stosunek do bliźniego i właściwy obraz Boga Ojca. Możesz więc zatrzymać się i chwilę odpocząć. Modlitwa – przebywanie z Jezusem – nie musi zawsze czemuś „służyć”, nie musi za każdym razem umożliwiać przedłożenia „raportu z przebiegu i treści”; modlitwa obecności może po prostu… być. Zgodzisz się przecież, że do przyjaciół raz wpada się „coś załatwić”, a innym razem po prostu pobyć („posiedzieć”). Przy tej okazji – nabierając wewnętrznego oddechu (Ducha) – nabierz też przekonania o jedności swojego życia. Tak, jak patronujące nam trzy wymiary życia wewnętrznego przenikają się i zakładają (nie są następującymi po sobie sztywno etapami), tak też dzisiejsze trzy relacje człowieka – do siebie, bliźniego i Boga – nie są „ślepe” na siebie nawzajem. Spróbuj zakończyć medytację ewangeliczną uważnym wypowiedzeniem Modlitwy Pańskiej: Ojcze nasz… Czyli czyj? I czy czyjkolwiek „nie”? Który jesteś w niebie… Czyli gdzie, a może – z kim? I tak dalej – we wszystkich siedmiu prośbach.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Błażeja Węgrzyna

Święta Elżbieta z Schönau, dziewica, zakonnica

Święta Elżbieta z Schönau

Elżbieta urodziła się około 1129 r. zapewne w niemieckim Bonn. Pochodziła ze znakomitej rodziny. Była jeszcze dzieckiem, kiedy pobożni rodzice ówczesnym zwyczajem oddali ją na naukę i wychowanie do klasztoru benedyktynek w Schönau nad Renem (Hesja w Niemczech). Tu pozostała na zawsze. W roku 1147 jako 18-letnie dziewczę przywdziała welon zakonny, by niedługo potem złożyć śluby. Po 10 latach została wybrana na mistrzynię nowicjatu, a potem na przełożoną.
W pięć lat po wstąpieniu do klasztoru Elżbieta zapadła na ciężką chorobę, którą znosiła przez 12 lat z heroiczną cierpliwością. Kiedy cierpienia się wzmagały i nie mogła chodzić o własnych siłach, wykorzystywała cenny czas na słodką modlitwę z Bogiem. Obdarzona darem kontemplacji, doznawała objawień Pana Jezusa, Matki Bożej i świętych Pańskich. Obdarzył ją Pan Bóg także darem proroctwa. Jej wizje miały wpływ na mariologię i religijność średniowiecza. Korespondowała ze znaną mistyczką, św. Hildegardą z Bingen, doktorem Kościoła.
Kiedy Elżbieta umierała 18 czerwca 1164 r., miała 35 lat. Została pochowana w opactwie św. Floryna w Schönau. Do Martyrologium Rzymskiego wpisał ją w 1584 r. papież Grzegorz XIII. W roku 1632 relikwie Elżbiety zostały w czasie wojny trzydziestoletniej sprofanowane i zniszczone przez protestanckich Szwedów. Zachowała się jedynie szczęśliwie relikwia głowy św. Elżbiety.
Święta zostawiła po sobie bogatą korespondencję. Naglona nadprzyrodzonymi wizjami, pisała do biskupów w sprawie reformy Kościoła. Jej listy zebrał starannie i opublikował jej brat, Ekbert, który był opatem klasztoru. Jest patronką osób cierpiących na depresję, wzywana w obronie przed pokusami.

W ikonografii przedstawiana jest w habicie benedyktyńskim jako zakonnica doświadczająca wizji. Jej atrybutem jest: księga, pastorał, krzyż.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano ,