5 maja – wspomnienie świętego Stanisława Kazimierczyka, prezbitera

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 15, 1-6
Spór o przepisy Starego Testamentu

Czytanie z Dziejów Apostolskich
W Antiochii niektórzy przybysze z Judei nauczali braci: «Jeżeli się nie poddacie obrzezaniu według zwyczaju Mojżeszowego, nie możecie być zbawieni». Kiedy doszło do niemałych sporów i roztrząsań między nimi a Pawłem i Barnabą, postanowiono, że Paweł i Barnaba, i jeszcze kilku spośród nich udadzą się w sprawie tego sporu do Jeruzalem, do apostołów i starszych. Wysłani przez Kościół, szli przez Fenicję i Samarię, sprawiając wielką radość braciom opowiadaniem o nawróceniu pogan. Kiedy przybyli do Jeruzalem, zostali przyjęci przez Kościół, apostołów i starszych. Opowiedzieli też, jak wielkich rzeczy Bóg przez nich dokonał. Lecz niektórzy nawróceni ze stronnictwa faryzeuszów oświadczyli: «Trzeba ich obrzezać i zobowiązać do przestrzegania Prawa Mojżeszowego». Zebrali się więc apostołowie i starsi, aby rozpatrzyć tę sprawę.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 122 (121), 1b-2. 4-5 (R.: por. 1bc)

Refren: Idźmy z radością na spotkanie Pana.
albo: Alleluja.

Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano: *
«Pójdziemy do domu Pana».
Już stoją nasze stopy *
w twoich bramach, Jeruzalem.

Refren.

Do niego wstępują pokolenia Pańskie, *
aby zgodnie z prawem Izraela wielbić imię Pana.
Tam ustawiono trony sędziowskie, *
trony domu Dawida.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 15, 4a. 5b

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę.
Kto trwa we Mnie, przynosi owoc obfity.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 15, 1-8
Kto trwa we Mnie, przynosi owoc obfity

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który go uprawia. Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was będę trwać. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeżeli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. Potem ją zbierają i wrzucają w ogień, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Słowo Boże mówi, że zbawieni jesteśmy łaską przez wiarę. Kto mówi, że do zbawienia potrzebne jest coś więcej, uchyla Słowo Boże. Nie możemy być zbawieni nie wtedy, gdy wierzymy zgodnie z Pismem, ale wówczas, kiedy dodajemy cokolwiek do tego, co mówi Pismo o zbawieniu łaską przez wiarę.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Żądanie od pogan obrzezania i przestrzegania wszystkich zaleceń Prawa Mojżeszowego dalece wybiega poza to, czego judaizm wymagał od nawracających się pogan. Przepis prawny wymagał jedynie zachowania siedmiu praw Noego, co wobec pogan nawracających się na chrześcijaństwo podtrzymuje św. Piotr. Rodzi się więc tu pytanie, dlaczego Żydzi, którzy przyszli z Judei do Antiochii, chcieli wymagać tego od chrześcijan.
Wydaje się, że problemem mogło być tu podejście do Prawa Starego Testamentu oraz nowego Prawa. Jeżeli postrzegali oni Prawo Boże jako uciemiężenie i ograniczenie ich wolności i tak samo przyjmowali oni naukę Jezusa – to mogli w imię sprawiedliwości próbować narzucić to także braciom nie-Żydom. Będąc wychowanymi w przeświadczeniu o konieczności wypełniania przepisów, nawet jeżeli nie rozumie się ich znaczenia i przede wszystkim nie wchodzi się w ducha tych przykazań, chcieli wymagać tego od innych. Jednak wiemy, że sam Pan Jezus piętnował takie podejście do przykazań Bożych i w tym był zgodny ze Starym Testamentem.
Tutaj rodzi się poważne pytanie: czym dla mnie jest Prawo Pana? Czy radością, która nadaje sens mojemu życiu i chcę za nią iść z radością na spotkanie Pana? Czy też uciemiężeniem, przykrym obowiązkiem, w którym zostałem wychowany i które spełniam, chociaż nie próbowałem ich nawet nigdy pojąć?

Komentarz do psalmu
Fragment Psalmu 122, który śpiewany jest jako responsoryjny w dzisiejszej Liturgii Słowa, stawia mocne pytanie o to, czy wiem, dokąd zmierzam. Czy wiem, gdzie jest ten „dom Pana”, do którego mamy iść na spotkanie z Nim? Wiemy oczywiście, że Nowe Jeruzalem to królestwo Boże, ale przecież ono już jest między nami, ponieważ Pan założył je, przychodząc na świat, powołując uczniów, działając. Rzeczywiście, już stoją nasze stopy w bramach Jeruzalem. Czy jednak wstąpimy do niego w pełni? Czy trony sędziowskie pozwolą nam przejść do wiecznej radości z Panem? Będzie to zależało także od tego, jak przyjmujemy Jego Prawo, bo to według niego będziemy sądzeni.

Komentarz do Ewangelii
Trwanie w Jezusie jest jednym z programowych haseł Ewangelii świętego Jana.
Na czym ma polegać to trwanie? Na pewno nie na biernym przyglądaniu się i czekaniu na jakąś cudowną interwencję. Trwanie w Bogu musi być i z naszej strony aktywne, bo jest ono relacją.
Dziś Pan Jezus pokazuje nam, że owo trwanie polega na przycięciu, czystości i przynoszeniu owocu. Te trzy wyrażenia są w pewien sposób ze sobą tożsame, ponieważ przycięcie polega na oczyszczeniu z tego, co jest naddatkiem w życiu i zbędne w drodze do zbawienia, człowiek wtedy staje się czysty właśnie mocą słowa, które Jezus wypowiedział do uczniów: Słowo Boże jest bowiem żywe i skuteczne, ostrzejsze od każdego obosiecznego miecza. Przenika ono aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, rozsądza myśli i zamiary serca. Do przycięcia są więc myśli i zamiary serca, a dokonuje się to w konfrontacji ze słowem – czyli na medytacji, w czasie słuchania słowa Bożego. Serce czyste przynosi owoc, ponieważ staje się ono na wzór serca Jezusa, które jest najczystsze i zarazem najpłodniejsze, najżyźniejsze.
Ostatecznie, skoro to Ojciec jest tym, który uprawia latorośl, to owocem jest to, przez co On doznaje chwały jako ogrodnik.
Komentarze zostały przygotowane przez Rafała Mińkowskiego, kleryka III roku WMSD w Warszawie

Święty Stanisław Kazimierczyk, prezbiter

Święty Stanisław Kazimierczyk

Stanisław Sołtys urodził się 27 września 1433 r. w Kazimierzu, wówczas miasteczku pod Krakowem. Jego ojciec, Maciej, był tkaczem, a zarazem rajcą miejskim. Stanisław ukończył teologię na Akademii Krakowskiej. W 1456 r. wstąpił do klasztoru Kanoników Regularnych Laterańskich przy kościele Bożego Ciała w Krakowie. Klasztor ów został założony na specjalne życzenie świętej królowej Jadwigi. Po przyjęciu święceń kapłańskich (prawdopodobnie ok. 1458 r., można też spotkać datę 1462/1463), przełożeni zlecili mu pełnienie urzędu oficjalnego kaznodziei i spowiednika, a w klasztorze – funkcji mistrza nowicjatu, lektora i zastępcy przełożonego. Powierzonym obowiązkom poświęcił się bez reszty. Był przy tym wierny regule i przepisom zakonnym. „Dla wielu był przewodnikiem na drogach życia duchowego” – powiedział o nim św. Jan Paweł II. Prowadził intensywne życie kontemplacyjne, a zarazem jako znakomity kaznodzieja skutecznie oddziaływał na swoich słuchaczy. Zbliżał ich do Pana Boga nie tylko słowami prawdy, ale również przykładem życia i miłosierdziem wobec bliźnich. Bardzo troszczył się o chorych i biednych, usługiwał im z miłością. Często oddawał część własnego pożywienia potrzebującym. Wiele czasu spędzał na modlitwie, żywił gorące nabożeństwo do Męki Pana Jezusa, czcił Matkę Najświętszą i uważał się za Jej „wybranego” syna. Szczególną pobożnością otaczał swojego patrona, pielgrzymował do jego grobu w katedrze wawelskiej raz w tygodniu.
W klasztorze przeżył 33 lata. Zmarł 3 maja 1489 r. w opinii świętości. Pochowano go pod posadzką kościoła Bożego Ciała, zgodnie z jego pokorną prośbą, aby wszyscy go deptali. Już w rok po śmierci Stanisława sporządzono spis 176 nadzwyczajnych łask uzyskanych dzięki jego orędownictwu. Elewacja relikwii odbyła się w 1632 r. 18 kwietnia 1993 roku podczas uroczystej Mszy świętej beatyfikacyjnej na placu św. Piotra w Rzymie św. Jan Paweł II dokonał potwierdzenia kultu księdza Stanisława Kazimierczyka i zaliczył go do grona błogosławionych. Także w Rzymie 17 października 2010 r. papież Benedykt XVI wpisał go do katalogu świętych.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

4 maja – wspomnienie świętego Floriana, żołnierza, męczennika

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 14, 19-28
Wędrówki misyjne apostołów

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Do Listry nadeszli Żydzi z Antiochii i z Ikonium. Podburzyli tłum, ukamienowali Pawła i wywlekli go za miasto, sądząc, że nie żyje. Kiedy go jednak otoczyli uczniowie, podniósł się i wszedł do miasta, a następnego dnia udał się razem z Barnabą do Derbe. W tym mieście głosili Ewangelię i pozyskali wielu uczniów, po czym wrócili do Listry, do Ikonium i do Antiochii, umacniając dusze uczniów, zachęcając do wytrwania w wierze, «bo przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego». Kiedy w każdym Kościele wśród modlitw i postów ustanowili im starszych, polecili ich Panu, w którego uwierzyli. Potem przeszli przez Pizydię i przybyli do Pamfilii. Głosili słowo w Perge, zeszli do Attalii, a stąd odpłynęli do Antiochii, gdzie za łaską Bożą zostali przeznaczeni do dzieła, które wykonali. Kiedy przybyli i zebrali miejscowy Kościół, opowiedzieli, jak wiele Bóg przez nich zdziałał i jak otworzył poganom podwoje wiary. I dość długi czas spędzili wśród uczniów.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 145 (144), 10-11. 12-13. 21 (R.: por. 12)

Refren: Niech wierni Twoi głoszą Twe królestwo.
albo: Alleluja.

Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła *
i niech Cię błogosławią Twoi wyznawcy.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa *
i niech głoszą Twoją potęgę.

Refren.

Aby synom ludzkim oznajmić Twoją potęgę *
i wspaniałość chwały Twojego królestwa.
Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków, *
przez wszystkie pokolenia Twoje panowanie.

Refren.

Niech usta moje *
głoszą chwałę Pana,
a wszystko, co żyje, †
niech wielbi Jego święte imię *
na zawsze i na wieki.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Łk 24, 46b. 26b

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Chrystus musiał cierpieć i zmartwychwstać,
aby wejść do swojej chwały.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 14, 27-31a
Pokój zostawiam wam

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka. Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie. A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie. Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie. Ale niech świat się dowie, że Ja miłuję Ojca i że tak czynię, jak Mi Ojciec nakazał».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Świat nigdy nie da nam prawdziwego pokoju serca. Taki pokój daje Chrystus tym, którzy Mu ufają. Jego pokój usuwa z naszych serc lęk i trwogę. Wiemy, komu uwierzyliśmy i wiemy, kim jesteśmy w Nim. Znamy swoją pozycję przed Ojcem, że dziećmi Bożymi jesteśmy i źrenicą Jego oka. A chociaż trzeba przejść przez wiele ucisków, aby wejść do Królestwa Bożego, nic one nie znaczą w porównaniu z chwałą, jaka nas czeka.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Pierwsza mowa Pawła w mieście Listrze odnosi porażkę. Owszem, powstrzymał on mieszkańców Listry przed złożeniem mu ofiary, ale zaraz po tekście kończącym wypowiedź Pawła pojawia się tekst o kamienowaniu i wypędzeniu go z miasta. Jednak jest to pozorne fiasko, ponieważ okazało się to być kolejnym prześladowaniem, które umacnia swoim przykładem uczniów. Paweł z Barnabą wykorzystują tę szansę. Mogli bowiem z Derbe wracać krótką drogą do Antiochii, od której rozpoczęli swoją misję, ale Paweł postanawia wrócić jakby po swoich śladach, odwiedzając założone wspólnoty i umacniając wiernych.
Słyszymy dziś bowiem w czytaniu słowa samego redaktora Dziejów Apostolskich. Daje on jakby swój komentarz do wydarzeń, pisząc: bo przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego. Jak jednak możemy się do tego odnieść? Ucisk i prześladowanie rodzą w nas lęk, sprzeciw, chęć ucieczki. To jest dla nas naturalne. Jednak łaska uzdalnia do przekraczania tych uczuć czy zachowań. Ona potrafi w takich chwilach przynieść Boży pokój i pozwala wykorzystać to, co wcześniej nas przytłaczało. Tak zrobili święci Paweł i Barnaba. Warto więc zadać sobie pytanie o to, jak ja odnoszę się do cierpienia, ucisku czy niesprawiedliwości w moim życiu. Czy potrafię na wzór Apostołów szukać tam Boga i Jego łaski?

Komentarz do psalmu
Święty Paweł określał członków Kościoła mianem „świętych”. Dlatego w odpowiedzi na usłyszany w pierwszym czytaniu opis poświęcenia się Apostołów dla królestwa Bożego możemy w pierwszej zwrotce psalmu responsoryjnego zobaczyć zachętę skierowaną do nas – „świętych”. Jest to zachęta do głoszenia chwały i potęgi tego królestwa. Można to robić właśnie poprzez przekraczanie tego, co ziemskie i pokazywanie tym samym wyższości królestwa Bożego nad ludzkimi ograniczeniami, strachem itp. Cel takiego głoszenia pokazuje kolejna zwrotka. Jest to pokazanie potęgi Boga ludziom. Zaś ostatnia zwrotka wskazuje, że sam Pan Bóg jest powodem, dla którego warto głosić prawdę o królestwie.

Komentarz do Ewangelii
Zwornikiem przesłania dzisiejszych czytań jest pokój. Na czym on polega? Czym dokładnie jest?
Cała dzisiejsza perykopa Ewangeliczna o tym mówi, a pierwsza część jest ilustracją tej nauki. Otóż, po pierwsze, hebrajskie słowo szalom – „pokój” jest używane jako powitanie i pożegnanie. Może więc być nim przeniknięte całe życie człowieka. Tym bardziej, że użycie dwóch czasowników: „zostawiam” – co można także tłumaczyć jako „odrzucam”, „oddaję” oraz czasownika „daję” może sugerować, że Jezus daje cały pokój, który „ma”. Po drugie, mówi, że daje On nie tak, jak świat daje. Pokój Jezusa jest przeciwieństwem tych ludzkich form pokoju. A jaki pokój daje świat?
Może być to pax romana – „pokój rzymski”, polegający na lęku, kiedy to każdy boi się wszcząć wojnę, ponieważ wie, że ciąży nad nim potężne wojsko tych, którzy rządzą światem. Pokój Jezusa wychodzi z miłości silniejszej nawet od śmierci, nie z groźby.
Może to być także „pokój stoicki”, polegający na tym, że człowiek nie przywiązuje wagi do niczego na tym świecie po to, żeby nic nie mogło go poruszyć, żeby mógł pozostać obojętny na wszystko i niczym się nie przejmować. A przecież obojętność jest przeciwieństwem miłości, dlatego pokój, który daje Pan, nie może być obojętnością.
Może to być też taki rodzaj spokoju, w którym jest się niewolnikiem tego, co posiada. Mianowicie, człowiek w nim sam siebie oszukuje, że to, co zgromadził, daje mu poczucie bezpieczeństwa i że niczego więcej nie potrzebuje. Jednak tak naprawdę, opierając się na tym co przemijające, zawsze musi ponawiać starania o to, żeby mu to nie uciekło i przytłacza go świadomość przemijania.
Te rodzaje „pokoju” są przeciwieństwem pokoju Jezusowego. Jest to bowiem przede wszystkim pokój wynikający z tego, że wiemy, że Pan nas zbawił i jeżeli zdecydujemy się iść Jego drogą, to dojdziemy do nieba. Dlatego mówi, że radowalibyście się, że idę do Ojca, bo w końcu tam jest nasza nadzieja. Ten pokój oddziałuje też na życie, ponieważ Pan Jezus mówi: powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie. Innymi słowy, bez względu na to, co się stanie, nie traćcie nadziei, bo On wszystko przewidział, dopuścił i dał nam ten pokój, który daje nadzieję.
Komentarze zostały przygotowane przez Rafała Mińkowskiego, kleryka III roku WMSD w Warszawie

Święty Florian, żołnierz, męczennik

Święty Florian

Według żywotu z VIII w., Florian z Lauriacum urodził się ok. 250 roku w Zeiselmauer (Dolna Austria). W młodym wieku został dowódcą wojsk rzymskich, stacjonujących w Mantem, w pobliżu Krems (obecnie w północno-wschodniej Austrii). Podczas prześladowania chrześcijan przez Dioklecjana został aresztowany wraz z 40 żołnierzami i przymuszony do złożenia ofiary bogom. Wobec stanowczej odmowy wychłostano go i poddano torturom. Przywiedziono go do obozu rzymskiego w Lorch koło Wiednia. Namiestnik prowincji, Akwilin, starał się groźbami i obietnicami zmusić oficera rzymskiego do odstępstwa od wiary. Kiedy jednak te zawiodły, kazał go biczować, potem szarpać jego ciało żelaznymi hakami, wreszcie uwiązano kamień u jego szyi i zatopiono go w rzece Enns. Miało się to stać 4 maja 304 roku. Jego ciało odnalazła Waleria i ze czcią je pochowała. Nad jego grobem wystawiono z czasem klasztor i kościół benedyktynów, objęty potem przez kanoników laterańskich. Do dnia dzisiejszego St. Florian jest ośrodkiem życia religijnego w Górnej Austrii. Św. Florian jest patronem archidiecezji wiedeńskiej.
W roku 1184 na prośbę księcia Kazimierza Sprawiedliwego, syna Bolesława Krzywoustego, Kraków otrzymał znaczną część relikwii św. Floriana. W delegacji odbierającej relikwie miał się znajdować także bł. Wincenty Kadłubek, późniejszy biskup krakowski. Ku ich czci wystawiono w dzielnicy miasta, zwanej Kleparzem, okazałą świątynię. Kiedy w 1528 r. pożar strawił tę część Krakowa, ocalała jedynie ta świątynia. Odtąd zaczęto św. Floriana czcić w całej Polsce jako patrona podczas klęsk pożaru, powodzi i sztormów. Kraków jeszcze dzisiaj obchodzi pamiątkę św. Floriana jako święto. Florian jest patronem Austrii i Bolonii oraz Chorzowa; ponadto hutników, strażaków i kominiarzy, a także garncarzy i piekarzy. W Warszawie pod wezwaniem św. Floriana jest katedra warszawsko-praska.

W ikonografii św. Florian przedstawiany jest jako gaszący pożar oficer rzymski z naczyniem. Czasami jako książę. Bywa, że w ręku trzyma chorągiew. Jego atrybutami są: kamień młyński u szyi, kolczuga, krzyż, czerwony i biały krzyż, miecz, palma męczeńska, płonący dom, orzeł, tarcza, zbroja.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

3 maja – Uroczystość Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski

PIERWSZE CZYTANIE
Ap 11,19a;12,1.3-6a.10ab
Wielki znak ukazał się na niebie

Czytanie z Księgi Apokalipsy świętego Jana Apostoła
Świątynia Boga w niebie się otwarła, i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego świątyni. Potem ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. Ukazał się też inny znak na niebie: Oto wielki Smok ognisty; ma siedem głów i dziesięć rogów, a na głowach siedem diademów. Ogon jego zmiata trzecią część gwiazd z nieba i rzucił je na ziemię. Smok stanął przed mającą urodzić Niewiastą, ażeby skoro tylko porodzi, pożreć jej Dziecko. I porodziła Syna – mężczyznę, który będzie pasł wszystkie narody rózgą żelazną. Dziecko jej zostało porwane do Boga i do Jego tronu. Niewiasta zaś zbiegła na pustynię, gdzie ma miejsce przygotowane przez Boga. I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: „Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca”.
Oto słowo Boże

PSALM RESPONSORYJNY
Jdt 13,18bcda.19-20

Refren: Tyś wielką chlubą naszego narodu.

Błogosławiona jesteś, córko, przez Boga Najwyższego
spomiędzy wszystkich niewiast na ziemi,
i niech będzie błogosławiony Pan Bóg,
Stwórca nieba i ziemi.

Twoja ufność nie zatrze się aż na wieki
w sercach ludzkich wspominających moc Boga.
Niech Bóg to sprawi,
abyś była wywyższona na wieki.

DRUGIE CZYTANIE
Kol 1,12-16
Bóg nas przeniósł do królestwa swojego Syna

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Kolosan
Bracia: Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w światłości. On uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, w którym mamy odkupienie, odpuszczenie grzechów. On jest obrazem Boga niewidzialnego, Pierworodnym wobec każdego stworzenia, bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie.
Oto słowo Boże

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 19,27

Alleluja, alleluja, alleluja

Jezus powiedział do ucznia: „Oto Matka twoja”,
i od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA
J 19,25-27
Oto Matka twoja

Słowa Ewangelii według świętego Jana
Obok krzyża Jezusa stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: „Niewiasto, oto syn Twój”. Następnie rzekł do ucznia: „Oto Matka twoja”. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Z radością w Duchu Świętym, dziękujemy Ojcu niebieskiemu, że wyrwał nas z mocy ciemności i przeniósł do cudownego królestwa swojego Syna, w którym dał nam odpuszczenie i przebaczenie wszystkich grzechów. Ten Syn, Jezus Chrystus, jest odblaskiem Jego chwały, odbiciem Jego istoty, widzialnym obrazem niewidzialnego Ojca, którego nikt nigdy nie widział i nie może zobaczyć. Chrystus panuje nad wszystkim, wszystko zostało stworzone przez Niego i dla Niego. Taki jest porządek Boży, porządek stworzenia, niezmienny na wieki.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Historia interpretacji Apokalipsy świętego Jana Apostoła łączy postać opisywanej Niewiasty z Maryją. Tą, która była Matką Boga-Mesjasza. Jego historię opisuje dzisiejsze pierwsze czytanie, które pomijając fragment o rodzeniu w bólu, koncentruje naszą uwagę na tryumfie narodzonego Dziecka, które jest Synem Boga. Smok chce działać przeciw Niemu, jednak zawsze interwencja Boga i Jego aniołów sprawia, że zamiary złego są udaremniane. Podsumowanie fragmentu nie pozostawia już żadnych złudzeń: „Bóg króluje i włada wraz ze swoim Pomazańcem”. Jednak my na co dzień wokół nas tego tryumfu nie widzimy. Odczuwamy mocno działanie kusiciela w naszym życiu.
Całościowe przesłanie tego fragmentu Apokalipsy pokazuje, jak się w tej sytuacji zachować, jaką taktykę walki przeciw Smokowi przyjąć. Wzorem do naśladowania staje się Najświętsza Maryja Panna, która jest ukazana jako przeciwieństwo Smoka. On posiada siedem głów i dziesięć rogów będących symbolem ziemskiej siły i mocarstw, które uciskają ludzi. Diademy zaś są symbolem uzurpacji władzy. Kiedy spojrzymy na Niewiastę, widzimy Kogoś zupełnie innego. Ona całkowicie oddaje się Bogu, co jest zobrazowane przez Jej obleczenie w słońce, które jest symbolem Boga. W pełnej harmonii życia nie uciska ludzi, których przedstawieniem są gwiazdy, lecz przyozdabia się nimi jak wieńcem. W tym oddaniu jest stale pod opieką Boga, który nie da Smokowi skrzywdzić Jej samej ani Jej potomstwa. Oddanie się Bogu na wzór Maryi jest najlepszą walką z oskarżycielem.

Komentarz do psalmu
Dziś słowami zaczerpniętymi z Księgi Judyty możemy wychwalać Tę, którą przez Boże wybranie błogosławić będą wszystkie pokolenia. Tekst psalmu responsoryjnego zwraca uwagę na podobne aspekty co i pierwsze czytanie. Mianowicie na ufność Wybranej przez Boga. Ufność tak wielką, że będzie ona na wieki wspominana w sercach ludzkich oraz na to, że to Bóg jest tym, który działa w Jej życiu i to On sprawia, że jest Ona wywyższona i tak naprawdę to my Jego dzieła i Jego samego wychwalamy, chwaląc Ją.

Komentarz do drugiego czytania
W Liście do Kolosan święty Paweł nauczał, że Jezus nie jest tylko jednym z aniołów lecz jest Pierworodnym wobec stworzenia Synem Bożym. Widzialnym objawieniem się Boga niewidzialnego. I nie jest to pusta teologia, ponieważ ma to znaczące odniesienie do naszego życia. Skoro bowiem Bóg przez swojego Syna uwolnił nas od uzurpowanej władzy ciemności i tak jak wybraną sobie Niewiastę przeniósł do swego królestwa, to naprawdę możemy, tak jak mówi Apostoł, radować się! Nie zagraża nam już Smok, o którym słyszeliśmy w pierwszym czytaniu. Jezus jest większy od niego i wyrwał nas spod jego władzy. Oto jest dobra nowina okresu wielkanocnego, w którym nadal trwamy.

Komentarz do Ewangelii
Są w teologii takie pytania, na które najwybitniejsi teologowie nie znają odpowiedzi. Są w historii ziemskiego życia Jezusa momenty zakryte przed spojrzeniem najwnikliwszych biblistów. A Maryja wszystkie te chwile widziała na własne oczy, odpowiedzi na te pytania mogłaby uzyskać, po prostu pytając swego Syna. On także wiedział o tym, a jednak na krzyżu nie powiedział do ucznia, żeby pytał Ją o wszystko, czego nie wie, ale dał mu Ją jako Matkę. To synowskie przyjęcie Maryi jako matki jest w naszym życiu naśladowaniem Jezusa, który przecież sam też to zrobił. Przyjęcie Maryi jako matki jest stawaniem się synem – przyjmowaniem powołania do dziedzictwa Bożego.
Komentarze zostały przygotowane przez Rafała Mińkowskiego, kleryka III roku WMSD w Warszawie

Najświętsza Maryja Panna Królowa Polski główna Patronka Polski

Maryja w wizerunku jasnogórskim - Królowa Polski

Tytuł Matki Bożej jako Królowej narodu polskiego sięga drugiej połowy XVI wieku. Grzegorz z Sambora, renesansowy poeta, nazywa Maryję Królową Polski i Polaków. Teologiczne uzasadnienie tytułu „Królowej” pojawi się w XVII wieku po zwycięstwie odniesionym nad Szwedami i cudownej obronie Jasnej Góry, które przypisywano wstawiennictwu Maryi.
Wyrazicielem tego przekonania Polaków stał się król Jan Kazimierz, który 1 kwietnia 1656 roku w katedrze lwowskiej przed cudownym obrazem Matki Bożej Łaskawej obrał Maryję za Królową swoich państw, a Królestwo Polskie polecił jej szczególnej obronie. W czasie podniesienia król zszedł z tronu, złożył berło i koronę, i padł na kolana przed wielkim ołtarzem. Zaczynając swoją modlitwę od słów: „Wielka Boga-Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico”, ogłosił Matkę Bożą szczególną Patronką Królestwa Polskiego. Przyrzekł szerzyć Jej cześć, ślubował wystarać się u Stolicy Apostolskiej o pozwolenie na obchodzenie Jej święta jako Królowej Korony Polskiej, zająć się losem ciemiężonych pańszczyzną chłopów i zaprowadzić w kraju sprawiedliwość społeczną. Po Mszy świętej, w czasie której król przyjął również Komunię świętą z rąk nuncjusza papieskiego, przy wystawionym Najświętszym Sakramencie odśpiewano Litanię do Najświętszej Maryi Panny, a przedstawiciel papieża odśpiewał trzykroć, entuzjastycznie powtórzone przez wszystkich obecnych nowe wezwanie: „Królowo Korony Polskiej, módl się za nami”.
Warto dodać, że Jan Kazimierz nie był pierwszym, który oddał swoje państwo w szczególną opiekę Bożej Matki. W roku 1512 gubernator hiszpański ogłosił Matkę Bożą szczególną Patronką Florydy. W roku 1638 król francuski, Ludwik XIII, osobiście i uroczyście ogłosił Matkę Bożą Wniebowziętą Patronką Francji, a Jej święto 15 sierpnia ustanowił świętem narodowym.
Choć ślubowanie Jana Kazimierza odbyło się przed obrazem Matki Bożej Łaskawej we Lwowie, to jednak szybko przyjęło się przekonanie, że najlepszym typem obrazu Królowej Polski jest obraz Pani Częstochowskiej. Koronacja obrazu papieskimi koronami 8 września 1717 roku ugruntowała przekonanie o królewskości Maryi. Była to pierwsza koronacja wizerunku Matki Bożej, która odbyła się poza Rzymem.
Niestety śluby króla Jana Kazimierza nie zostały od razu spełnione. Dopiero po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. Episkopat Polski zwrócił się do Stolicy Apostolskiej o wprowadzenie święta dla Polski pod wezwaniem „Królowej Polski”. Papież Benedykt XV chętnie przychylił się do tej prośby (1920). Biskupi umyślnie zaproponowali Ojcu świętemu dzień 3 maja, aby podkreślić nierozerwalną łączność tego święta z Sejmem Czteroletnim, a zwłaszcza z uchwaloną 3 maja 1791 roku pierwszą Konstytucją polską.
Dnia 31 października 1943 roku papież Pius XII dokonał poświęcenia całej rodziny ludzkiej Niepokalanemu Sercu Maryi. Zachęcił równocześnie, aby aktu oddania się dopełniły wszystkie chrześcijańskie narody. Episkopat Polski uchwalił, że w niedzielę 7 lipca 1946 roku aktu poświęcenia dokonają wszystkie katolickie rodziny polskie; 15 sierpnia – wszystkie diecezje, a 8 września – cały naród polski. Na Jasnej Górze zebrało się ok. miliona pątników z całej Polski. W imieniu całego narodu i Episkopatu Polski akt ślubów odczytał uroczyście kardynał August Hlond.
Wcześniej, zaraz po wojnie w roku 1945, Episkopat Polski pod przewodnictwem kardynała Augusta Hlonda odnowił na Jasnej Górze akt poświęcenia się i oddania Bożej Matce. Ponowił też złożone przez króla Jana Kazimierza śluby. W uroczystości tej brała udział milionowa rzesza wiernych. W przygotowaniu do tysięcznej rocznicy chrztu Polski (966-1966), w czasie uroczystej „Wielkiej Nowenny”, na apel prymasa Polski, kardynała Stefana Wyszyńskiego, cała Polska ponownie oddała się pod opiekę Najświętszej Maryi, Dziewicy-Wspomożycielki. 26 sierpnia 1956 roku Episkopat Polski dokonał aktu odnowienia ślubów jasnogórskich, które przed trzystu laty złożył król Jan Kazimierz. Prymas Polski był wtedy w więzieniu. Symbolizował go pusty tron i wiązanka biało-czerwonych kwiatów. Po sumie pontyfikalnej odczytano ułożony przez prymasa akt odnowienia ślubów narodu. W odróżnieniu od ślubowań międzywojennych, akt ślubowania dotykał bolączek narodu, które uznał za szczególnie niebezpieczne dla jego chrześcijańskiego życia. 5 maja 1957 r. wszystkie diecezje i parafie oddały się pod opiekę Maryi. Finałem Wielkiej Nowenny było oddanie się w święte niewolnictwo całego narodu polskiego, diecezji, parafii, rodzin i każdego z osobna (w roku 1965), tak aby Maryja mogła rozporządzać swoimi czcicielami dowolnie ku ich większemu uświęceniu, dla chwały Bożej i dla królestwa Chrystusowego na ziemi.
Dnia 3 maja 1966 roku prymas Polski, kardynał Stefan Wyszyński, w obecności Episkopatu Polski i tysięcznych rzesz oddał w macierzyńską niewolę Maryi, za wolność Kościoła, rozpoczynające się nowe tysiąclecie Polski.
W 1962 r. Jan XXIII ogłosił Maryję Królowę Polski główną patronką kraju i niebieską Opiekunką naszego narodu.

Naród polski od wieków wyjątkowo czcił Maryję jako swoją Matkę i Królową. Bolesław Chrobry miał wystawić w Sandomierzu kościół pod wezwaniem Matki Bożej. Władysław Herman, uleczony cudownie, jak twierdził, przez Matkę Bożą, ku Jej czci wystawił okazałą świątynię w Krakowie „na Piasku”. Król Zygmunt I Stary przy katedrze krakowskiej wystawił ku czci Najświętszej Maryi Panny kaplicę (zwaną Zygmuntowską), która jest zaliczana do pereł architektury renesansu. Bolesław Wstydliwy wprowadził zwyczaj odprawiania Rorat w Adwencie. Jan Sobieski jako zawołanie do boju pod Wiedniem dał wojskom imię Maryi. Na tę pamiątkę papież bł. Innocenty XI ustanowił święto Imienia Maryi (obchodzone do dziś 12 września w rocznicę wiktorii wiedeńskiej). Maryja była także Patronką polskiego rycerstwa. Stefan Czarniecki przed każdą bitwą odmawiał Zdrowaś Maryja. Tadeusz Kościuszko swoją szablę poświęcił w kościele Matki Bożej Loretańskiej w Krakowie. Na palcu hetmana Stanisława Żółkiewskiego w czasie badania grobu znaleziono po wielu latach pierścień z napisem: Mancipium Mariae (własność Maryi).
Bardzo często także mieszczanie zdobili swoje kamienice wizerunkami Matki Bożej, by mieć w Niej obronę. Figury i obrazy ustawiano na murach obronnych, jak to jeszcze dzisiaj można oglądać w Barbakanie Krakowskim. Pod figurą Matki Bożej Niepokalanej, która stała we Lwowie nad Bramą Krakowską, był napis: Haec praeside tutus (pod Jej opieką bezpieczny). Bardzo wiele przydrożnych kapliczek poświęcano Maryi. Święto Zwiastowania lud polski nazywał Matką Bożą Wiosenną; na nabożeństwach majowych wypełniał kościoły; Matkę Bożą Wniebowziętą nazywał Zielną, bo niósł wtedy do poświęcenia dożynkowe wieńce ziela; siewy rozpoczynał z Matką Bożą Siewną (Narodzenie Matki Bożej obchodzone 8 września). W wigilie, poprzedzające święta Matki Bożej – pościł. Na piersiach noszono szkaplerz lub medalik Matki Bożej. Pieśni religijnych ku czci Matki Bożej nie ma tyle żaden naród w świecie, co naród polski.
Także polscy święci uznawali Maryję za swą szczególną Opiekunkę. Św. Wojciech uratowany jako dziecko z ciężkiej choroby za przyczyną Matki Bożej został ofiarowany na służbę Panu Bogu. Znana jest legenda o św. Jacku (+ 1257), jak wynosząc z Kijowa Najświętszy Sakrament przed Tatarami usłyszał głos z figury: „Jacku, zabierasz Syna, a zostawiasz Matkę?”. Figurę tę pokazują dzisiaj w kościele dominikanów w Krakowie. Ze śpiewem na ustach Salve Regina zginęli z rąk Tatarów bł. Sadok i jego 48 towarzyszy (1260). Bł. Władysław z Gielniowa napisał Godzinki o Niepokalanym Poczęciu i kilka pieśni ku czci Matki Bożej. Św. Szymon z Lipnicy miał według podania umieścić w swojej celi napis: „Mieszkańcze tej celi, pamiętaj, byś zawsze był czcicielem Maryi”. W grobie św. Kazimierza znaleziono kartkę z własnoręcznie przez niego napisanym hymnem nieznanego autora Omni die dic Mariae (Każdego dnia sław Maryję). Św. Stanisław Kostka, zapytany z nagła, czy kocha Matkę Bożą, zawołał: „Wszak to Matka moja!”. Chętnie o Niej mówił, Ona to zjawiła mu się w Wiedniu, dała mu na ręce Dziecię Boże i uzdrowiła go cudownie. Jego śmierć poznano po tym, że nie uśmiechnął się, kiedy wetknięto mu w ręce obrazek Matki Bożej. Uprosił sobie u Matki Bożej, że przeszedł do nieba z ziemi w samą Jej uroczystość (15 sierpnia 1568 r.), podobnie jak św. Jacek (15 sierpnia 1257 r.).
Na terenie Polski znajduje się kilkadziesiąt dużych i znanych sanktuariów maryjnych. Bardzo często Maryi poświęcano utwory literackie. Jako pierwszy utwór w języku polskim podaje się hymn Bogarodzica, napisany według większej części krytyków w wieku XIII, a według niektórych wywodzący się nawet z czasów św. Wojciecha. Od wieku XIV pojawiają się także w muzyce polskiej tłumaczenia sekwencji, hymnów i innych utworów gregoriańskich, liturgicznych. Powstają pierwsze pieśni w języku polskim. Od wieku XV pojawia się w Polsce muzyka wielogłosowa (polifonia). Od tego też wieku znamy kompozytorów, którzy pisali utwory ku czci Matki Bożej. Najdawniejsze polskie wizerunki Matki Bożej spotykamy już od wieku XI (Ewangeliarz Emmeriański, Ewangeliarz Pułtuski i Sakramentarium Tynieckie; figury i płaskorzeźby w kościołach romańskich). Największym i szczytowym arcydziełem rzeźby poświęconym Maryi jest ołtarz Wita Stwosza z lat 1477-1489, wykonany dla głównego ołtarza kościoła Mariackiego w Krakowie, zatytułowany Zaśnięcie Matki Bożej. Jest to arcydzieło na miarę światową, należące do unikalnych. W wielu polskich miastach istnieją kościoły zwane mariackimi – a więc poświęcone w sposób szczególny Maryi.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Uroczystość, Święci | Otagowano , , | Dodaj komentarz

2 maja – wspomnienie świętego Atanazego Wielkiego, biskupa i doktora Kościoła

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 9, 26-31
Gorliwość nawróconego Szawła

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Kiedy Szaweł przybył do Jeruzalem, próbował przyłączyć się do uczniów, lecz wszyscy bali się go, nie wierząc, że jest uczniem. Dopiero Barnaba przygarnął go i zaprowadził do apostołów, i opowiedział im, jak w drodze Szaweł ujrzał Pana, który przemówił do niego, i z jaką siłą przekonania występował w Damaszku w imię Jezusa. Dzięki temu przebywał z nimi w Jerozolimie, z siłą przekonania przemawiając w imię Pana. Przemawiał też i rozprawiał z hellenistami, którzy usiłowali go zgładzić. Bracia jednak, dowiedziawszy się o tym, odprowadzili go do Cezarei i wysłali do Tarsu. A Kościół cieszył się pokojem w całej Judei, Galilei i Samarii. Rozwijał się i żył bogobojnie, i obfitował w pociechę Ducha Świętego.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY

Ps 22 (21), 26b-27. 28 i 30ab. 30c-32 (R.: por. 26a)

Refren: Będę Cię chwalił w wielkim zgromadzeniu.
albo: Alleluja.

Wypełnię moje śluby wobec czcicieli Boga. *
Ubodzy będą jedli i zostaną nasyceni,
będą chwalić Pana ci, którzy Go szukają: *
«Serca wasze niech żyją na wieki».

Refren.

Przypomną sobie i wrócą do Pana wszystkie krańce ziemi, *
oddadzą Mu pokłon wszystkie szczepy pogańskie.
Jemu się pokłonią wszyscy śpiący w ziemi, *
przed Nim zegną się wszyscy, którzy staną się prochem.

Refren.

Moja dusza będzie żyła dla Niego, †
potomstwo moje Jemu będzie służyć, *
przyszłym pokoleniom o Panu opowie.
I sprawiedliwość Jego ogłoszą ludowi, †
który się narodzi: *
«Pan to uczynił».

Refren.

DRUGIE CZYTANIE
1 J 3, 18-24
Miłujmy czynem i prawdą

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Jana Apostoła
Dzieci, nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą. Po tym poznamy, że jesteśmy z prawdy, i uspokoimy przed Nim nasze serca. A jeśli serce oskarża nas, to przecież Bóg jest większy niż nasze serca i zna wszystko. Umiłowani, jeśli serce nas nie oskarża, to mamy ufność w Bogu, a o co prosić będziemy, otrzymamy od Niego, ponieważ zachowujemy Jego przykazania i czynimy to, co się Jemu podoba. Przykazanie zaś Jego jest takie, abyśmy wierzyli w imię Jego Syna, Jezusa Chrystusa, i miłowali się wzajemnie tak, jak nam nakazał. Kto wypełnia Jego przykazania, trwa w Bogu, a Bóg w nim; a to, że trwa On w nas, poznajemy po Duchu, którego nam dał.
Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 15, 4a. 5b

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę.
Kto trwa we Mnie, przynosi owoc obfity.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 15, 1-8
Kto trwa w Chrystusie, przynosi owoc obfity

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który go uprawia. Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was będę trwać. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeśli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. Potem ją zbierają i wrzucają w ogień, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Kto zna Pana, przemawia z wielką siłą przekonania w Jego imię. Kto zna Pana, nie tylko miłuje słowem i językiem, ale przede wszystkim czynem i prawdą, zachowując Jego przykazania i czyniąc to, co się Jemu podoba. Wiemy, że bez wiary w imię Jego Syna, Jezusa Chrystusa, nie można podobać się Bogu. Nie miłując się wzajemnie tak, jak On nas umiłował, nie można podobać się Bogu. Tylko ten, kto zachowuje Jego przykazania, mieszka w Bogu, a Bóg w nim. Kto nie przynosi owocu w Chrystusie, jest odcięty, wyrzucony i usycha, potem jest wrzucony w ogień i płonie..
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
W czasie pobytu Szawła w Damaszku, który miał miejsce zaraz po jego nawróceniu, najpierw spotkał się on z dużym dystansem ze strony chrześcijan, następnie głosił on Ewangelię i ostatecznie musiał uciekać do Jerozolimy, ponieważ Żydzi chcieli go zamordować. Kiedy już przybył do Świętego Miasta historia z Damaszku jakby się powtarza, co widzimy w dzisiejszym czytaniu. Przyszły Apostoł Narodów zostaje przyjęty przez wspólnotę chrześcijan dopiero po interwencji Barnaby, który zwraca uwagę na autentyczność powołania Szawła oraz na siłę jego przepowiadania. Widzimy tu mocne połączenie tych dwóch aspektów. Przepowiadanie Dobrej Nowiny nie może bowiem być nigdy oderwane od wcześniejszego, autentycznego spotkania z Jezusem. Inaczej staje się ono puste i pozbawione mocy pochodzącej z nieba, a zaczyna być głoszeniem samego siebie. Każdy chrześcijanin jest zobowiązany do świadczenia swoim życiem o Chrystusie, dlatego konieczne jest pielęgnowanie żywej relacji z Bogiem. Istotne jest także zaufanie Kościołowi, który założył sam Jezus. Bowiem, jak czytamy w Liście do Galatów, Paweł z Damaszku przybył do Jerozolimy po to, aby spotkać się Apostołami, a szczególnie ze św. Piotrem. Wszczepienie w Kościół daje bowiem każdemu głoszącemu mandat prawowierności i jego samego prowadzi do zbawienia.

Komentarz do psalmu
Psalm 22 zaczyna się słowami, które znamy jako wypowiedziane przez Jezusa z krzyża: Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił? Jeżeli pójdziemy za przekazem ewangelicznym i przypiszemy Jezusowi także ostatnie wersety psalmu, które słyszymy w dzisiejszej Liturgii Słowa, to zobaczymy, jak śpiewa On pieśń już nie konającego na krzyżu, ale tryumfującego. Jesteśmy przecież w okresie wielkanocnym, cieszymy się ze zmartwychwstania i potwierdzamy to, włączając się modlitewnie w słowa dzisiejszego psalmu. Możemy utożsamić się z narodem, który się narodzi i oczekiwać tego, że nasze dusze żyć będą dla Boga i Jemu służyć wraz z Chrystusem.

Komentarz do drugiego czytania
Święty Jan, podejmując sprawę prawdziwej miłości, przedstawia pewne napięcie pomiędzy słowami a czynami. Pokazuje bowiem, że jeżeli czyjaś wiara i miłość kończy się tylko na samych słownych deklaracjach, to jego własne serce będzie go oskarżało, wyrzucając pustkę tych deklaracji. Jeżeli zaś miłość chrześcijańska wyraża się poprzez czyny i prawdę, wtedy serce pełne jest prawdziwej miłości. Czyny bowiem są zawsze autentyczne w przeciwieństwie do samych tylko słów i obietnic. Prawdziwość tej miłości zasadza się w Imieniu Jezusa Chrystusa, w które według Apostoła Jana mamy wierzyć w pierwszej kolejności. Imię oznacza bowiem naturę, istotę osoby je noszącej. Dlatego miłość wyrażona czynem jest prawdziwa, bo jest na wzór Miłości, którą jest Bóg i która objawiła się w Osobie Syna, w Jego Imieniu, a więc właśnie w Jego przyjściu na świat i oddaniu życia za ludzi, za nas. Skoro więc Objawienie Bożej miłości dokonuje się poprzez czyn, to jest to najdoskonalsza forma realizacji miłości. Motywacją do chrześcijańskiej miłości nie jest więc tylko uczucie, ale przede wszystkim chęć naśladowania Jezusa i wypełniania przykazania, które nam zostawił. To zaś prowadzi nas do życia w Bogu.

Komentarz do Ewangelii
Trwanie w Jezusie, o którym mówi dziś Ewangelia, jest łaską, ponieważ jest udzieleniem się nam Boga i zaproszeniem do relacji. Dobrze jest zrozumieć, czym jest owo trwanie w Nim. Istnieje bowiem pokusa zrozumienia trwania jako biernego oczekiwania, utrzymywania niezmiennego stanu swojego życia. Jest to szczególnie niebezpieczne obecnie, kiedy widzimy często brak decyzyjności. Szczególnie u młodych osób, które rozeznają swoje życiowe powołanie, ale także u starszych, którzy potrzebują podjęcia konkretnej decyzji do nawrócenia. Nasze życie duchowe potrzebuje powiem odświeżania, regularnego przycinania tego, co stało się jałowe i nie przynosi owocu, a jest tylko przyzwyczajeniem, opieszałością, a może czymś, w czym trwamy przez strach przed nieznanym.
Trwanie w Jezusie jak gałązka w krzewie winnym jest więc relacją dynamiczną. W niej nie ma miejsca na bierne oczekiwanie i liczenie na to, że Pan będzie działał za mnie, że mnie nawróci. Taka postawa nie przynosi owocu i może doprowadzić do odcięcia, którego skutkiem jest wrzucenie do ognia. Pan zaprasza nas dziś do przyjęcia łaski wiary, którą nas obdarował i życia w zgodzie z jej natchnieniami.
Komentarze zostały przygotowane przez Rafała Mińkowskiego, kleryka III roku WMSD w Warszawie

Święty Atanazy Wielki, biskup i doktor Kościoła

Święty Atanazy Wielki

Atanazy urodził się w 295 r. w Aleksandrii. Jak można wnosić z jego pism oraz z imienia jego brata, Piotra, który po nim zasiadł na stolicy aleksandryjskiej, Atanazy był z pochodzenia Grekiem. Posiadał wszechstronne wykształcenie. Jego młodość przypadła na krwawe prześladowanie Dioklecjana i Galeriusza. Miał dosyć okazji podziwiać męstwo męczenników oddających swoje życie za Chrystusa nieraz wśród najwyszukańszych tortur.
W młodym wieku podjął życie w odosobnieniu na pustyni egipskiej, gdzie spotkał św. Antoniego Pustelnika, swego mistrza. Za rządów św. Aleksandra Atanazy w 319 r. został wyświęcony na diakona i pełnił przy biskupie urząd jego sekretarza. Jako autor listu św. Aleksandra do biskupów, w którym błędy Ariusza poddał szczegółowej analizie i krytyce, został zaproszony na Sobór Nicejski (325), na którym zajaśniał niezwykłą wymową i wiedzą teologiczną tak dalece, że można powiedzieć, iż przyczynił się w głównej mierze do potępienia przez ojców soboru Ariusza. Cesarz Konstantyn I Wielki skazał herezjarchę na wygnanie.
Po śmierci biskupa Aleksandra jego następcą został wybrany Atanazy (328). Od samego początku jego pasterzowaniu towarzyszyły wielkie wyzwania. Cesarz Konstantyn odwołał bowiem z wygnania Ariusza i jawnie zaczął sprzyjać jego zwolennikom. Dla umocnienia wiernych swojej diecezji Atanazy rozpoczął uciążliwą wizytację od Assuanu po Tebaidę. W Tabennesi powitał go serdecznie św. Pachomiusz. W tym czasie przeciwnicy Atanazego oskarżyli go przed cesarzem, że objął stolicę aleksandryjską, nie mając jeszcze wieku kanonicznego, a ponadto że popiera przeciwników politycznych cesarza. Atanazy udał się więc do Nikomedii, gdzie wtedy urzędował cesarz, i zbił wszystkie zarzuty przeciwników. Cesarz żegnał go z wielkimi honorami (332).
Przeciwnicy ponownie oskarżyli Atanazego, tym razem o to, że przyczynił się do potajemnego zamordowania ariańskiego biskupa Arseniusza. Kiedy Atanazy zażądał kategorycznie sądu, zorganizowano go na synodzie w Cezarei Palestyńskiej, gdzie została wykazana niewinność Atanazego. Z tej okazji cesarz Konstantyn wystosował nawet do Atanazego list pochwalny.
Ariusz dzięki poparciu cesarza zdołał w tym czasie pozyskać bardzo wielu biskupów na Wschodzie. Sześćdziesięciu z nich zebrało się na synodzie w Tyrze (335). Atanazy omalże nie został na miejscu zabity. Ratował się ucieczką, ale cesarz skazał Atanazego na banicję do Trewiru w Galii. Daremnie w obronie Atanazego pisał do cesarza listy św. Antoni Pustelnik. Dopiero śmierć cesarza w 337 r. przywróciła udręczonemu obrońcy Kościoła wolność.
Wrogowie ponownie wnieśli przeciwko Atanazemu skargę, tym razem do papieża, św. Juliusza I, o to, że nieprawnie objął stolicę biskupią. Atanazy zwołał wówczas synod do Aleksandrii, który wykazał jego niewinność. Przeciwnicy, korzystając z poparcia cesarza ariańskiego, Konstansa I (337-350), wymogli depozycję Atanazego; na jego miejsce wszedł biskup ariański, Grzegorz. Atanazy ponownie musiał ratować się ucieczką (338). Udał się wówczas do Rzymu. Papież św. Juliusz I zwołał dla rozpatrzenia sprawy synod do Rzymu. Wobec zebranych 50 biskupów została ponownie wykazana niewinność Atanazego. Papież wystosował list do biskupów Egiptu, Grzegorza obłożył klątwą i zdjął z urzędu (340). Cesarz poparł papieża i wydał zarządzenie namiestnikowi Egiptu, aby Atanazego przyjął z należnymi mu honorami. Kiedy ten powrócił na swoją stolicę, witały go takie tłumy, że – jak pisze św. Grzegorz z Nazjanzu – przypominało to wylew Nilu. Czterdziestu biskupów Egiptu złożyło mu homagium (346).
Znów niestety Atanazy nie zaznał pokoju. Cesarz Konstancjusz II przeszedł jawnie na stronę arian. Zwołał synody w roku 353 do Arles (Francja), a w roku 355 do Mediolanu (Włochy), na którym potępiono uchwały Soboru Nicejskiego I z roku 325 i potępiono również Atanazego. Cesarz nalegał, by papież, św. Liberiusz I, uczynił to samo. Kiedy zaś ten wyraził stanowczy sprzeciw, także papieża skazał na wygnanie jako heretyka. Atanazy był właśnie wraz ze swoim klerem w katedrze, kiedy wszedł do niej wysłannik cesarski i ogłosił jego depozycję. Atanazy usunięty siłą przez 6 lat ukrywał się wśród znajomych i mnichów na pustyni. W miejsce Atanazego wybrano ariańskiego biskupa Jerzego. W czasie pobytu na pustkowiu wśród oddanych mu mnichów Atanazy napisał dwie apologie do cesarza Konstansa II: jedną w obronie Kościoła przeciwko arianom, drugą zaś w obronie własnej. Napisał także Historię arian.

Święty Atanazy WielkiPo śmierci Konstancjusza II tron objął Julian Apostata. Na początku swoich rządów wydał dekret o uwolnieniu z więzień i banicji wszystkich prawowitych biskupów. Atanazy powrócił więc na swoją stolicę. Niebawem jednak cesarz zaczął jawnie sprzyjać poganom, a prześladować chrześcijan. Zachował się list Juliana Apostaty do namiestnika Egiptu, Egicjusza, z nakazem usunięcia Atanazego nie tylko ze stolicy biskupiej, ale i z Egiptu. Ponownie więc biskup musiał ratować się ucieczką. Cesarz jednak uwikłał się w wojnę z Persami. Przegrał ją i podczas niej zginął. Jego następca, Jan, był szczerze oddany katolikom. Atanazy po raz czwarty wrócił do Aleksandrii. Niestety, po roku umarł cesarz Jan. Po raz piąty Atanazy dekretem cesarskim został zmuszony opuścić swoją owczarnię. Tym razem jednak lud stanowczo opowiedział się za swoim pasterzem i zmusił cesarza do odwołania wyroku banicji. Cztery lata później, w nocy z 2 na 3 maja 373 r. Atanazy zmarł. Św. Grzegorz z Nazjanzu wygłosił ku jego czci wspaniałą mowę. Św. Bazyli nazwał go jedynym obrońcą Kościoła w czasach, kiedy szalał arianizm. Na Soborze Konstantynopolitańskim II (553) wobec papieża św. Wigiliusza zaliczono św. Atanazego do nauczycieli Kościoła. We wszystkich obrządkach obchodzi się jego doroczne święto, chociaż w różnych dniach. Atanazy pozostawił po sobie traktaty. W „Żywocie św. Antoniego” dał podwaliny pod koncepcje życia zakonnego.
Św. German I (VII/VIII w.) przeniósł ciało św. Atanazego do kościoła Mądrości Bożej (Hagia Sofia) w Konstantynopolu w czasie najazdu Arabów. Król Baldwin w XII w. podarował ramię Świętego mnichom z Monte Cassino, a jego ciało przeniesiono do kościoła benedyktynek w Wenecji. Od 1806 roku relikwie Atanazego znajdują się w kościele św. Zachariasza. Jego czaszka znajduje się w opactwie benedyktynów w Valvanera, natomiast w rzymskim kościele pw. św. Atanazego znajduje się część jego ramienia.

W ikonografii (zachodniej) św. Atanazy przedstawiany jest w stroju biskupa rytu łacińskiego lub ortodoksyjnego. Czasami jako kardynał albo mnich. Jego atrybutami są: łódka, rylec, zwój. Na Wschodzie przedstawiany jest w bizantyjskich szatach biskupich z dużymi krzyżami. W obu dłoniach trzyma Ewangelię. Ma szeroką, siwą brodę i łysinę czołową. Często towarzyszy mu św. Cyryl, arcybiskup aleksandryjski.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

1 maja – wspomnienie św. Józefa, rzemieślnika

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 13, 44-52
Apostołowie zwracają się do pogan

Czytanie z Dziejów Apostolskich
W następny szabat, po kazaniu Pawła w synagodze w Antiochii Pizydyjskiej, zebrało się niemal całe miasto, aby słuchać słowa Bożego. Gdy Żydzi zobaczyli tłumy, ogarnęła ich zazdrość, i bluźniąc, sprzeciwiali się temu, co mówił Paweł. Wtedy Paweł i Barnaba powiedzieli odważnie: «Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan. Tak bowiem nakazał nam Pan: „Ustanowiłem cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi”». Poganie, słysząc to, radowali się i wielbili słowo Pańskie, a wszyscy, przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli. Słowo Pańskie szerzyło się na cały kraj. Ale Żydzi podburzyli pobożne a wpływowe niewiasty i znaczniejszych obywateli, wzniecili prześladowanie Pawła i Barnaby i wyrzucili ich ze swoich granic. A oni, strząsnąwszy na nich pył z nóg, przyszli do Ikonium. A uczniowie byli pełni wesela i Ducha Świętego.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 98 (97), 1bcde. 2-3b. 3c-4 (R.: por. 3cd)

Refren: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela.
albo: Alleluja.

Śpiewajcie Panu pieśń nową, *
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica *
i święte ramię Jego.

Refren.

Pan okazał swoje zbawienie, *
na oczach pogan objawił swą sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją *
dla domu Izraela.

Refren.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi *
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio, *
cieszcie się, weselcie i grajcie.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 8, 31b-32a

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Jeżeli trwacie w nauce mojej,
jesteście prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 14, 7-14
Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Nie ma nauki ważniejszej od nauki o zbawieniu w Jezusie Chrystusie. Świat potrzebuje ponad wszystko nauki o Tym, który umarł i zmartwychwstał, wstąpił do nieba, siedzi po prawicy Ojca i nieustannie wstawia się za nami – mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy! Bóg spełnił wobec nas wielką obietnicę zbawienia, wskrzesiwszy Jezusa. Ustanowił Go Panem panów i Królem królów. Jezus poszedł do domu Ojca przygotować nam miejsce, a gdy przygotuje, przyjdzie powtórnie i zabierze nas do siebie, abyśmy i my byli tam, gdzie On jest. Chcemy być na wieki tylko tam, gdzie On jest.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
W tym fragmencie Dziejów Apostolskich widać, jak Stary Testament wyjaśnia się w Nowym i jak Nowy ukryty jest w Starym (według pięknego określenia św. Augustyna). Apostoł Paweł ogłasza Żydom i prozelitom, że zmartwychwstanie Chrystusa jest spełnieniem obietnicy, jaką Bóg Ojciec dał patriarchom. W Księdze Rodzaju Bóg poprzysiągł Abrahamowi, że jego potomstwo posiądzie ziemię Kanaan, że będzie ono tak liczne jak gwiazdy na niebie i że przez Abrahama błogosławieństwo otrzymają ludy całej ziemi. Patrząc zatem dosłownie, nie ma tu wzmianki o zmartwychwstaniu Mesjasza. Jednak, gdy spojrzymy na słowa Biblii w interpretacji duchowej (w sensie ponad-słownym), odkryjemy jej prawdziwy sens. Błogosławieństwem dla wszystkich narodów jest zbawienie wysłużone dla nas przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa, a Chrystus przyszedł na świat w narodzie żydowskim. Ziemia Kanaan to znak Królestwa Niebieskiego, do którego dostęp otworzył nam Pan Jezus. Potomstwem Abrahama jest Kościół obejmujący wszystkie narody, ludy i języki. Zatem kluczem do całego Pisma Świętego jest Pan Jezus. Gdy czytamy Pismo, w świetle Jego życia trudne fragmenty stają się jasne. To samo odnosi się do naszego własnego życia. Słowo Boże może je nam wyjaśnić, bo gdy my czytamy Pismo Święte, ono czyta nas.

Komentarz do psalmu
Psalm 2 jest jednym z ważniejszych psalmów mesjańskich. Był on również często cytowany w Nowym Testamencie. Opisuje, kim jest Mesjasz i czego dokonał. Bóg Ojciec zwraca się do Pomazańca-Króla: Ty jesteś moim Synem, Ja dzisiaj zrodziłem Ciebie. Na czym polega owo zrodzenie? Pan Jezus jest odwiecznym Jednorodzonym Synem Ojca, został zrodzony, jak wyznajemy w Credo, przed wszystkimi wiekami. „Dziś” w tym wymiarze oznacza wieczność. Jednocześnie zdanie to posiada również inny sens. W przemówieniu świętego Piotra w dniu Pięćdziesiątnicy słowa te oznaczają dzień zmartwychwstania Chrystusa, czyli moment, kiedy Jego człowieczeństwo zostało uwielbione. Narody, które Bóg odda Panu Jezusowi w dziedzictwo, to Kościół jako wielonarodowa Rodzina Boża. Żelazna rózga to duchowy obraz krzyża, poprzez który Chrystus króluje. Żelazo oznacza niewzruszoną Wolę Bożą odnośnie zbawienia ludzi. Ostatnie surowe słowa przestrogi do królów zapowiadają sąd ostateczny na końcu czasów dla pysznych i walczących z Bogiem. Psalm ten zatem ukazuje oblicze Chrystusa jako władcy miłosiernego i surowego zarazem, cierpiącego i chwalebnego. Rozważając ten psalm, możemy niejako wniknąć w tajemnicę naszego Pana.

Komentarz do Ewangelii
Słowa Chrystusa, mówiące, że jest Drogą, Prawdą i Życiem, należą do najczęściej cytowanych i komentowanych tekstów Nowego Testamentu. Co one oznaczają? Pan Jezus jest Drogą, bo ogłosił Nowe Prawo miłości, wyrażone w Kazaniu na Górze i jednocześnie sam dał żywy przykład, jak go zrealizować. Iść Drogą, znaczy naśladować Pana Jezusa. Co ciekawe, samo chrześcijaństwo przez apostołów i pierwszych uczniów było nazywane pierwotnie drogą. Jezus jest Prawdą, gdyż przez Niego Bóg Ojciec stworzył cały świat. Wszystko, co istnieje, od Niego pochodzi i w Nim znajduje swój ostateczny sens. Szczególnie odnosi się to do życia człowieka. Święty Jan Paweł II pięknie ujął to w słowach, że Chrystus objawia człowiekowi samego człowieka. W końcu jest Pan Jezus Życiem, jako że udziela Ducha Świętego, który jest Panem i Ożywicielem, twórcą świętości. Tak jak człowieczeństwo Chrystusa było namaszczone Duchem Świętym, tak każdy ochrzczony otrzymuje Go jako członek Ciała Chrystusa. Bez Chrystusa człowiek nie zdobędzie tego nadprzyrodzonego życia. Sobór Watykański II tak to określił: Stworzenie bez Stwórcy ginie. Zatem owe trzy słowa zawierają w sobie tajemnicę Chrystusa i mogą stać się dla nas drogowskazami w poznawaniu Pana Jezusa przez modlitwę i praktykę codziennego życia.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Mateusza Oborzyńskiego

Święty Józef, Rzemieślnik

Święty Józef, Rzemieślnik

Święty Józef był mężem Maryi. Jego postać znamy z przekazów Ewangelii. Czcimy go dwukrotnie w ciągu roku: 19 marca – jako Oblubieńca Matki Bożej, a dzisiaj – jako wzór i patrona ludzi pracujących. 1 maja 1955 roku zwracając się do Katolickiego Stowarzyszenia Robotników Włoskich papież Pius XII proklamował ten dzień świętem Józefa rzemieślnika, nadając w ten sposób religijne znaczenie świeckiemu, obchodzonemu na całym świecie od 1892 r., świętu pracy. Odtąd tego dnia także Kościół akcentuje szczególną godność i znaczenie pracy. To wspomnienie jest wyrazem zrozumienia i poszanowania jej roli w duchowym rozwoju człowieka, a także okazją do złożenia hołdu tym jej wartościom, które pozwalają stosunki między ludźmi ją wykonującymi oprzeć na zasadach pokoju społecznego, dalekich od niezgody, gwałtu i nienawiści.
Całe swoje życie św. Józef spędził jako rękodzielnik i wyrobnik w ciężkiej zarobkowej pracy. Ewangelie określają go mianem tektōn (łac. faber), przez co rozumiano wyrobnika – rzemieślnika od naprawy narzędzi rolniczych, przedmiotów drewnianych itp. Były to więc prace związane z budownictwem, z robotą w drewnie i w żelazie. Józef wykonywał je na zamówienie i w ten sposób utrzymywał Najświętszą Rodzinę. Ta właśnie praca stała się równocześnie dla niego źródłem uświęcenia. Był mistykiem nie przez kontemplację, przez uczynki pokutne czy przez dzieła miłosierdzia, ale właśnie przez codzienną pracę. Praca go uświęciła, gdyż wykonywał ją rzetelnie, wypełniał ją cicho i pokornie jako zleconą sobie od Boga misję na ziemi. Spełniał ją zapatrzony w Jezusa i Maryję. Dla nich żył, dla nich się trudził, dla nich był gotów do najwyższych ofiar. Taki powinien być styl pracy każdego chrześcijańskiego pracownika. Praca ma go uświęcać, ma być źródłem gromadzenia zasług dla nieba, podobnie jak to było w życiu św. Józefa.

Pismo Święte nie tylko nie potępia pracy, ale ją zaleca i nakazuje, i to we wszelkich odmianach, także gdy chodzi o pracę fizyczną. Już pierwsi rodzice w raju pracowali: „Jahwe Bóg wziął człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał” (Rdz 2, 15). Księga Przysłów oddaje najwyższe pochwały kobiecie pracowitej i wylicza, jakie pożytki i dobrodziejstwa ma z tego mąż i cały dom (Prz 31, 10-31). Pismo święte natomiast gromi leniwych i ostrzega przed nimi: „Do mrówki udaj się, leniwcze, patrz na jej drogi… w lesie gromadzi swą żywność i zbiera swój pokarm za życia. Jak długo, leniwcze, chcesz leżeć? A kiedyż ze snu powstaniesz?” (Prz 6, 6-9). „Ręka leniwa sprowadza ubóstwo, ręka zaś pilnych wzbogaca” (Prz 10, 4). „Kto ziemię uprawia, nasyci się chlebem” (Prz 12, 11). „Lenistwo nie złowi zwierzyny, ludzka pilność cennym bogactwem” (Prz 12, 27). Św. Paweł wprost pisze: „Gdy byliśmy u was, nakazaliśmy wam tak: kto nie chce pracować, niech też nie je” (2 Tes 3, 10). Przypowieść Pana Jezusa o robotnikach w winnicy (Mt 20, 1-16) i o talentach (Mt 25, 14-30; Łk 19, 11-28) akcentuje, że człowiek za swoją pracę odpowiada nie tylko wobec społeczeństwa, ale także w sumieniu wobec Pana Boga.

Praca wyzwala z człowieka najpełniej jego uzdolnienia, energię, inicjatywę. Jest szkołą wielu cnót osobistych i społecznych, takich jak na przykład wytrzymałość, solidarność, cierpliwość, męstwo, odwaga i ład, współpraca, współzawodnictwo. Praca bogaci i łączy ludzi. Wyrównuje także nierówność społeczną. Jeśli człowiek traktuje pracę jako swoje posłannictwo, jako zleconą sobie od Boga misję, staje się ona wówczas dla niego środkiem uświęcenia i gromadzenia zasług dla nieba. Kościół wyniósł na ołtarze nie tylko władców, biskupów, papieży i zakonników, ale także zapobiegliwych ojców, dzielne matki, rzemieślników, żołnierzy i rolników.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

30 kwietnia – wspomnienie świętego Piusa V, papieża

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 13, 26-33
Bóg wskrzesił Jezusa

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Gdy Paweł przybył do Antiochii Pizydyjskiej, przemówił w synagodze: «Bracia, synowie rodu Abrahama, i ci spośród was, którzy się boją Boga! Nam została przekazana nauka o tym zbawieniu, bo mieszkańcy Jeruzalem i ich zwierzchnicy nie uznali Jezusa, a potępiając Go, wypełnili głosy Proroków, odczytywane co szabat. Chociaż nie znaleźli w Nim żadnej winy zasługującej na śmierć, zażądali od Piłata, aby Go stracił. Gdy wykonali wszystko, co było o Nim napisane, zdjęli Go z krzyża i złożyli w grobie. Ale Bóg wskrzesił Go z martwych, a On ukazywał się przez wiele dni tym, którzy z Nim razem poszli z Galilei do Jeruzalem, a teraz dają świadectwo o Nim przed ludem. My właśnie głosimy wam Dobrą Nowinę o obietnicy danej ojcom: że Bóg spełnił ją wobec nas jako ich dzieci, wskrzesiwszy Jezusa. Tak też jest napisane w psalmie drugim: „Ty jesteś moim Synem, Ja Ciebie dziś zrodziłem”».
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 2, 6-7. 8-9. 10-12a (R.: por. 7)

Refren: Tyś moim Synem, Ja Cię dziś zrodziłem.
albo: Alleluja.

«Oto Ja ustanowiłem swego Króla *
na Syjonie, świętej górze mojej».
Wyrok Pański ogłoszę: †
On rzekł do Mnie: «Ty jesteś moim Synem, *
Ja dzisiaj zrodziłem Ciebie.

Refren.

Żądaj, a dam Ci w dziedzictwo narody *
i krańce ziemi w posiadanie Twoje.
Żelazną rózgą będziesz nimi rządził, *
skruszysz ich jak gliniane naczynie».

Refren.

A teraz, królowie, zrozumcie, *
nauczcie się, sędziowie ziemi.
Służcie Panu z bojaźnią, *
z drżeniem całujcie Mu stopy.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 14, 6

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Ja jestem drogą i prawdą, i życiem.
Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 14, 1-6
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę». Odezwał się do Niego Tomasz: «Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?» Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie».
Oto słowo Pańskie.

Święty Pius V, papież

Święty Pius V

Antonio Ghislieri (znany także jako Aleksandrinus) urodził się 17 stycznia 1504 r. w Bosco Marengo, w Piemoncie (Włochy). Drogowskazem jego całego życia była najdoskonalsza pobożność chrześcijańska. Rodziców nie było stać na kształcenie syna. Dlatego Antonio zajmował się wypasem owiec. W wieku 14 lat dzięki pomocy jednego z sąsiadów dostał się na studia do konwentu dominikanów. Mając zaledwie piętnaście lat, w 1520 r., przywdział habit dominikański. Otrzymał zakonne imię Michał. W 1521 r. złożył śluby. W zakonie stał się wzorem doskonałości religijnej. Studia teologiczne odbywał kolejno w Bolonii i w Genui. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1528 roku, gdy miał 24 lata. Po uzyskaniu tytułu lektora teologii wykładał w klasztorach w Vigevano, w Soncino i w Alba. Praca ta zajęła mu szesnaście lat; prócz tego pełnił w zakonie inne ważne funkcje. Wielokrotnie wybierano go na przeora, ponieważ wyróżniał się szlachetnymi obyczajami i prowadził surowe życie.
Dla zażegnania szerzących się herezji papież Paweł III w roku 1542 wyznaczył w każdej diecezji inkwizytorów rzymskich. Ojciec Michał musiał wyróżniać się niezwykłą gorliwością, skoro został wyznaczony na wikariusza inkwizytora papieskiego na Padwę. Niedługo potem został mianowany inkwizytorem Pawii, a w roku 1546 – na diecezję Como i Bergamo. Wreszcie na propozycję kardynała Piotra Carafy papież mianował o. Michała inkwizytorem na okręg rzymski (1551). W roku 1555 na tron papieski wstąpił kard. Piotr Carafa pod imieniem Pawła IV. Jako zwolennik generalnych reform w Kościele w roku 1556 zaprosił o. Michała do Rzymu dla przeprowadzenia reform w kurii rzymskiej. W tymże roku Paweł IV mianował o. Michała biskupem Nepi i Sutri. W roku zaś 1557 wyniósł go do godności kardynała. Wreszcie w roku 1558 powierzył mu urząd naczelnego inkwizytora na cały Kościół powszechny.
Pomimo tylu tak zaszczytnych godności kardynał Michał Ghislieri wyróżniał się nadal niezwykłą prostotą i stylem życia. Po pewnym czasie jednak naraził się papieżowi. Paweł IV był bowiem zwolennikiem rządów twardych i na punkcie prawowierności był nieubłagany. Polecił inkwizytorom, by wobec podejrzanych o sprzyjanie nowinkom byli bezwzględni. Nie można się temu dziwić, gdyż głoszone błędy znajdowały wielu zwolenników także wśród hierarchii kościelnej. Kardynał Ghislieri był natomiast zwolennikiem taktyki przekonywania, upominania i jak najłagodniejszych kar. Dzięki temu uwolnił od podejrzenia o herezję kardynała Morone i uwolnił z więzienia arcybiskupa Toledo, Bartłomieja Carranza, podejrzanego również o sprzyjanie herezji. Na wiadomość o tym surowy papież wypominał kard. Ghislieri, że przez swą zbytnią łagodność rozzuchwala błędnowierców. Doszło do tego, że wyrzucał mu wprost, że jest niegodnym kardynalskiej purpury, groził mu nawet uwięzieniem w Zamku Anioła (1559).
Następca Pawła IV, Pius IV zwolnił kard. Ghislieri z urzędu naczelnego inkwizytora i przeniósł go z Rzymu na biskupstwo Mondovi w Piemoncie (1560). Okazało się, że także do jego diecezji dotarły „nowinki” heretyckie. Gorliwy biskup starał się wszelkimi sposobami pozyskać odpadłych od Kościoła. Unikał przy tym środków represyjnych.
9 grudnia 1565 roku zmarł papież Pius IV. Kardynałowie, na wniosek św. Karola Boromeusza, 7 stycznia 1566 roku wybrali jego następcą kardynała Ghislieri. Nowy papież przybrał sobie imię Piusa V. Koronacja odbyła się 17 stycznia, w sam dzień urodzin papieża. Miał on wtedy 62 lata.
Pius V od razu przystąpił do wprowadzania w życie uchwał zakończonego 3 lata wcześniej Soboru Trydenckiego. Zwracał baczną uwagę, by do urzędów kościelnych dopuszczać tylko najgodniejszych. Odrzucał stanowczo względy rodzinne, dyplomatyczne czy też polityczne. Przeprowadził do końca reformę w kurii rzymskiej: w Datarii, Sygnaturze, w Kamerze i w Kancelarii Papieskiej. Zaprowadził także ład w poszczególnych kongregacjach rzymskich i wprowadził kongregacje nowe, jak na przykład kongregację interpretacji uchwał Soboru Trydenckiego i kongregację indeksu. Wprowadził zakaz opuszczania na dłuższy czas przez biskupów diecezji i parafii przez proboszczów. Nakazał biskupom odbywanie regularnych wizytacji parafii. Dla podniesienia studiów i poziomu moralnego kleru państwa watykańskiego nakazał, by klerycy odbywali studia w Kolegium Rzymskim, które zostało powierzone jezuitom. Nalegał niemniej stanowczo, by każda diecezja miała seminarium dla swoich kleryków. Wyznaczył wizytatorów apostolskich, którzy mieli dopilnować, aby uchwały Soboru były przeprowadzone we wszystkich krajach. Jednym z pierwszych posunięć nowego papieża było uzupełnienie kolegium kardynalskiego o ludzi prawych i całkowicie oddanych sprawie Kościoła.
W swoich wysiłkach dla przeprowadzenia reformy nie pominął papież także zakonów. Kiedy humiliaci nie chcieli poddać się zarządzeniom papieskim, zostali zniesieni dekretem w 1571 roku.
Dla pozyskania prawosławnych Greków Pius V wyniósł do godności doktorów Kościoła czterech przedstawicieli Kościoła wschodniego: św. Bazylego, św. Grzegorza z Nazjanu, św. Grzegorza z Nyssy i św. Jana Złotoustego. Wprowadził też ich imiona do liturgii łacińskiej na wzór czterech wielkich doktorów w Kościele zachodnim, którymi byli: św. Ambroży, św. Hieronim, św. Augustyn i św. Grzegorz I Wielki. Do grona doktorów, czyli nauczycieli Kościoła, dołączył w 1567 r. także swojego współbrata zakonnego, św. Tomasza z Akwinu (z tytułem Doktora Anielskiego) i zarządził wydanie drukiem jego dzieł, a także wprowadził je do programów seminaryjnych.
Katechezie katolickiej przysłużył się przez zainicjowanie i ogłoszenie Katechizmu Rzymskiego (1566), który miał być dla proboszczów podstawą do wykładu wiary. Zasługą Piusa V była także reforma brewiarza (1568) i mszału (1570). Dla ujednolicenia liturgii łacińskiej papież zniósł zbyt daleko idące na tym polu przywileje liturgii partykularnych kościołów czy też zakonów. Inkwizytorom nakazał stosować wielką roztropność i umiar. Wystąpił stanowczo przeciwko inkwizycji hiszpańskiej, która nie miała nic wspólnego z obroną wiary, a służyła wyłącznie celom politycznym króla Filipa II.
Tak wszechstronnie zaplanowana i konsekwentnie przeprowadzona reforma Kościoła zaczęła bardzo szybko wydawać błogosławione owoce religijnego odrodzenia.

Święty Pius VPapież starał się zaprowadzić ład także w państwie kościelnym. Raz w miesiącu osobiście przyjmował zażalenia na wyroki sądów i urzędników papieskich i rozstrzygał je na korzyść poszkodowanych. Dwa razy w tygodniu przyjmował skargi ubogich. W owym czasie rozwinął się bardzo w państwie kościelnym bandytyzm. Pius V ścigał przestępców z całą surowością, aż zaprowadził wreszcie upragniony spokój. Wystawił wiele szkół, szpitali i przytułków. Uzdrowił administrację w państwie kościelnym i rozkładał sprawiedliwie podatki. Cenił bardzo modlitwę różańcową i propagował ją wśród duchowieństwa i ludu. W 1569 r. specjalnym dokumentem nadał różańcowi formę, która przetrwała aż do naszych czasów.
Za jego pontyfikatu książę Juan de Austria, nieślubny syn cesarza Karola V, wystąpił przeciwko Turkom podczas jednej z najkrwawszych bitew morskich pod Lepanto. Zjednoczona flota chrześcijańska odniosła 7 października 1571 roku wspaniałe zwycięstwo. Z 250 galer tureckich 60 zostało zatopionych lub dostało się do niewoli. Z armii tureckiej, liczącej 75 tys. doborowego żołnierza 27 tys. zatonęło, a 5 tys. dostało się do niewoli. Straty chrześcijańskie wyniosły: 12 zatopionych galer i 8 tys. zabitych. Na wieść o zbliżającej się wojnie papież, dominikanin i wielki czciciel Matki Bożej, rozpoczął żarliwe odmawianie modlitwy różańcowej w intencji powstrzymania islamizacji Starego Kontynentu. Po zwycięstwie przypisał je wstawiennictwu Najświętszej Marii Panny Różańcowej i ustanowił w tym dniu jej święto (początkowo obchodzone tylko w kościołach, przy których były Bractwa Różańcowe).
W rok po tym zwycięstwie ciężko zachorował na nerki. Zaopatrzony ostatnimi sakramentami świętymi, ubrany w habit dominikański modlił się: „Panie, powiększaj moje cierpienia, ale z nimi powiększaj cierpliwość”. Zmarł 1 maja 1572 roku w wieku 68 lat. Zaraz po śmierci otoczyła go cześć ludu. Na ołtarze wyniósł go w chwale błogosławionych dopiero papież Klemens X w roku 1672. Kanonizował go zaś papież Klemens XI 22 maja 1712 r. Jego ciało spoczywa w Rzymie, w bazylice Santa Maria Maggiore. Jest patronem Kongregacji Nauki Wiary. Pontyfikat Piusa V to początek białej sutanny papieży. Zaczerpnięty z dominikańskiego habitu kolor sutanny do dziś używany jest przez biskupów Rzymu.

Opublikowano Ewangelia, Święci | Dodaj komentarz

29 kwietnia – Święto św. Katarzyny ze Sieny, dziewicy i doktora Kościoła, patronki Europy

PIERWSZE CZYTANIE
1 J 1,5-2,2
Krew Chrystusa oczyszcza nas z grzechu

Czytanie z Pierwszego listu świętego Jana Apostoła
Najmilsi: Nowina, którą usłyszeliśmy od Jezusa Chrystusa i którą wam głosimy, jest taka: Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności. Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie postępujemy zgodnie z prawdą. Jeżeli zaś chodzimy w światłości, tak jak On sam trwa w światłości, wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnictwo, a krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu. Jeżeli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości. Jeżeli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki. Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca, Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 103,1-2.3-4.8-9.13-14.17-18

Refren: Chwal i błogosław, duszo moja, Pana.

Błogosław, duszo moja, Pana,
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

On odpuszcza wszystkie twoje winy
i leczy wszystkie choroby,
On twoje życie ratuje od zguby,
obdarza cię łaską i zmiłowaniem.

Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
Nie zapamiętuje się w sporze,
nie płonie gniewem na wieki.

Jak ojciec lituje się nad dziećmi,
tak Pan się lituje nad tymi, którzy się Go boją.
Wie On, z czegośmy powstali,
pamięta, że jesteśmy prochem.

Łaska zaś Boga jest wieczna dla Jego wyznawców,
a Jego sprawiedliwość nad ich potomstwem,
nad wszystkimi, którzy strzegą Jego przymierza
i pamiętają, by spełniać Jego przykazania.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Mt 11,25

Alleluja, alleluja, alleluja

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA
Mt 11,25-30
Tajemnice królestwa objawione prostaczkom

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza
W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie”.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Świat jest ciemnością i nie ma w nim żadnej światłości. Jezus jest jedyną światłością świata. W Nim chodzimy w światłości, a Jego krew oczyszcza nas z wszelkiego grzechu. On zapłacił już karę za nasze grzechy – i nie tylko za nasze, lecz za grzechy całego świata. Jezus odpuszcza wszystkie winy, leczy wszystkie choroby, ratuje od zguby, otacza łaską i zmiłowaniem. Wszyscy, którzy są zmęczeni i obciążeni, mogą przyjść do Niego, a On nikogo precz nie odrzuci, ale pokrzepi i da ukojenie. Jego zasady nie są uciążliwe – są miłe i lekkie.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
W historii ludzkości często pojawiały się wierzenia w dwie zasady lub dwa bóstwa rządzące światem: dobre i złe np. manicheizm czy gnoza. Wydawałoby się, że jest to logiczne i jasne tłumaczenie świata: jeden Bóg jest odpowiedzialny za dobro, drugi za zło. Św. Jan natomiast mówi o Nowinie, jaką chrześcijanie otrzymali od Pana Jezusa: Bóg jest światłością i nie ma w Nim żadnej ciemności. Co to znaczy? Że w Bogu nie ma zła, niedoskonałości, czy słabości, jest On samym Dobrem i Prawdą. Skąd zatem zło? Wynika ono z wolności istot stworzonych przez Boga: aniołów i ludzi. Ich sprzeciw wywołuje zło, bo jest ono brakiem dobra (niejako parodią dobra). Św. Jan mówi nam również o innej ważnej prawdzie, mianowicie, że żaden człowiek nie może powiedzieć, że nie zgrzeszył bądź nie ma grzesznych pragnień (Najświętsza Maryja Panna jest w historii zbawienia wyjątkiem). Dlatego też cała ludzkość potrzebuje pomocy od Boga. Te dwie prawdy nie są jakoś niesprawiedliwe, czy pesymistyczne, ale PRAWDZIWE i WYZWALAJĄCE. Ilu dramatów i dylematów życiowych byśmy uniknęli, gdybyśmy szczerze przyznawali się do naszych błędów i prosili Boga i drugiego człowieka o przebaczenie. Kłamstwo kładzie cień na życiu człowieka, prawda, a zwłaszcza Bóg-Prawda rozświetlają je.

Komentarz do psalmu
Istotnym problemem w życiu duchowym jest rachunek sumienia. Jak go wykonywać? Według jakiego schematu? Psalm 103 podaje nam go jako mapę drogową. Na początku jest wdzięczność wobec Pana Boga i dziękczynienie. Psalmista niejako zmusza się do błogosławienia Boga i angażuje w to całego siebie: rozum, uczucia, wolę. Fundamentem tego błogosławieństwa jest pamięć o Bożych dobrodziejstwach. Dobry rachunek sumienia powinien zaczynać się od dziękczynienia Panu Bogu za Jego łaski. Psalmista ma również pewność, że Bóg jest miłosierny i lituje się nad człowiekiem, istotą powstałą z prochu, a zatem słabą. Drugim zatem krokiem jest stanięcie wobec bezwarunkowej miłości Boga. W tym świetle można rozpatrywać swoje czyny zarówno te dobre jak i te złe. Dobrą pomocą w rozeznawaniu jest Dziesięcioro Przykazań oraz Kazanie Pana Jezusa na Górze, rozumiane nie jako despotyczne nakazy, ale jako drogowskazy ku szczęściu. Na koniec warto spojrzeć na swoje grzechy jak na czyny osłabiające relację z Bogiem Ojcem. Autor psalmu ma poczucie, że Bóg się lituje nad swoimi czcicielami jak ojciec nad swymi dziećmi. Dzięki takiej postawie możliwy jest dobry żal za grzechy i postanowienie poprawy. Wszystko to ma prowadzić do wyzwolenia z grzechu i radości z relacji z Bogiem i z ludźmi.

Komentarz do Ewangelii
Kim są owi prostaczkowie, którym Bóg Ojciec objawił swoje tajemnice? Polskie tłumaczenie nie jest dokładne w tym miejscu. Prostaczkowie to dosłownie niemowlęta. Oczywiście Pan Jezus nie miał na myśli małych dzieci, które jeszcze nie potrafią mówić, ale dzieciństwo duchowe, które objawia się w ufności wobec Pana Boga i otwartości na Jego Słowa. Takim niemowlakiem duchowym była patronka dzisiejszego dnia święta Katarzyna ze Sieny. Nie miała ona wykształcenia, ale dzięki głębokiemu życiu modlitewnemu mogła rozmawiać z Bogiem Ojcem, który pouczał ją o tajemnicach wiary, czego owocem są i listy, i dzieło Dialogi o Opatrzności Bożej. Dzięki czystości doktrynalnej i wpływowi, jakie dzieła te wywarły na chrześcijaństwo, święta Katarzyna otrzymała tytuł Doktora Kościoła w 1970 roku. Święta ze Sieny uczestniczyła w krzyżu Pana Jezusa poprzez posługę, jaką pełniła dla dobra ówczesnego Kościoła. Dążyła bowiem do powrotu papieża z Awinionu do Rzymu oraz do odnowy moralnej duchowieństwa i świeckich. Mimo wszystkich trudów podejmowała się tego z odwagą, bo ze zjednoczenia z Chrystusem czerpała swoje siły. Również nasze jarzma dzięki zjednoczeniu z Mistrzem stają się lekkie i mogą przynosić owoce.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Mateusza Oborzyńskiego

Święta Katarzyna ze Sieny, dziewica i doktor Kościoła patronka Europy

Święta Katarzyna ze Sieny

Katarzyna Benincasa urodziła się 25 marca 1347 r. w Sienie (Włochy). Była przedostatnim z dwudziestu pięciu dzieci mieszczańskiej rodziny Jakuba Benincasy i Lapy Piangenti – córki poety Nuccio Piangenti. Przyszła na świat jako bliźniaczka, ale jej siostra, Janina, zaraz po urodzeniu zmarła. Rodzina nie cierpiała biedy, skoro stać ją było na to, by przyjąć do swego grona sierotę po starszym bracie, Tomasza Fonte, który, po wstąpieniu do dominikanów, był pierwszym spowiednikiem Katarzyny.
Katarzyna już jako kilkuletnia dziewczynka była przeniknięta duchem pobożności. Wspierana Bożą łaską w wieku 7 lat (w 1354 r.) złożyła Bogu w ofierze swoje dziewictwo. Kiedy miała 12 lat, doszło po raz pierwszy do konfrontacji z matką, która chciała, by Katarzyna wiodła życie jak wszystkie jej koleżanki, by korzystała z przyjemności, jakich dostarcza młodość. Katarzyna jednak już od wczesnej młodości marzyła o całkowitym oddaniu się Panu Bogu. Dlatego wbrew woli rodziców obcięła sobie włosy i zaczęła prowadzić życie pokutne. Zamierzała najpierw we własnym domu uczynić sobie pustelnię. Kiedy jednak okazało się to niemożliwe, własne serce zamieniła na zakonną celę. Tu była jej Betania, w której spotykała się na słodkiej rozmowie z Boskim Oblubieńcem. Z miłości dla Chrystusa pracowała nad swoim charakterem, okazując się dla wszystkich życzliwą i łagodną, skłonną do usług. W woli rodziców zaczęła upatrywać wolę ukochanego Zbawcy.
Pomimo wielu trudności ze strony rodziny, w 1363 roku wstąpiła do Sióstr od Pokuty św. Dominika (tercjarek dominikańskich) w Sienie i prowadziła tam surowe życie. Modlitwa, pokuta i posługiwanie trędowatym wypełniały jej dni. Jadła skąpo, spała bardzo mało, gdyż żal jej było godzin nie spędzonych na modlitwie. Często biczowała się do krwi. W wieku 20 lat była już osobą w pełni ukształtowaną, wielką mistyczką. Pan Jezus często ją nawiedzał sam lub ze swoją Matką. Pod koniec karnawału 1367 roku, gdy Katarzyna spędzała czas na nocnej modlitwie, Chrystus Pan dokonał z nią mistycznych zaślubin, zostawiając jej jako trwały znak obrączkę. Odtąd Katarzyna stała się posłanką Chrystusa. Przemawiała odtąd i pisała listy w imieniu Chrystusa do najznakomitszych osób ówczesnej Europy, tak duchownych, jak i świeckich. Skupiła ponadto przy sobie spore grono uczniów – elitę Sieny – dla których była duchową mistrzynią i przewodniczką. Wspierana nadzwyczajnymi darami Ducha Świętego i posłuszna Jego natchnieniom, łączyła w swoim życiu głęboką kontemplację tajemnic Bożych w „celi swojego serca” z różnorodną działalnością apostolską. Z jej przemyśleń i duchowych przeżyć zrodziło się zaangażowanie w sprawy Kościoła i świata.
Święta Katarzyna ze SienyKatarzyna miała wielu wrogów. Uważano za rzecz niespotykaną, by kobieta mogła tak odważnie przemawiać do kapłanów, biskupów, a nawet do papieży w imieniu Chrystusa, ogłaszać się publicznie Jego posłanką. Pod naciskiem opinii wezwano więc przed trybunał inkwizycji do Florencji. Kościelny przewód sądowy odbył się w klasztorze dominikanów przy kościele S. Maria Novella. Było to w samą uroczystość Zesłania Ducha Świętego, 21 maja 1374 roku. Katarzyna miała jednak przy sobie nie tylko oskarżycieli, ale również obrońców. Sąd inkwizycyjny nie dopatrzył się żadnej herezji ani błędu, tak w jej wypowiedziach, jak też w jej pismach.
Zaledwie Katarzyna wróciła do Sieny, miasto nawiedziła dżuma. Katarzyna oddała się posłudze zarażonym z heroicznym oddaniem. W nagrodę za to 1 kwietnia 1375 roku otrzymała od Chrystusa stygmaty (jednak nie w postaci ran, lecz krwawych promieni).
Podczas licznych konfliktów na terenie Italii i w samym Kościele była orędowniczką pokoju i mediatorem. Domagała się od kolejnych papieży (najpierw od bł. Urbana V, a potem od Grzegorza XI) powrotu z Awinionu do Rzymu. Wobec nieskuteczności wysyłanych listów udała się do Awinionu, by skłonić Grzegorza XI do zamieszkania w Wiecznym Mieście. Kiedy papież zdecydował się powrócić, jej pośrednictwu przypisywano to ważne wydarzenie. Po śmierci papieża Grzegorza XI kardynałowie wybrali arcybiskupa z Bari, który przyjął imię Urbana VI (1378-1389). Ten jednak swoją surowością zraził sobie kardynałów, dlatego część z nich zbuntowała się i wybrała antypapieża w osobie Klemensa VII (1378-1394). Kościół został podzielony. Kilka lat później, w 1409 r., miał pojawić się jeszcze drugi antypapież, co wywołało prawdziwy chaos. Rozłam trwał 39 lat. Kiedy wysiłki Katarzyny nie dały rezultatu, gdyż antypapież nie chciał ustąpić, Katarzyna robiła wszystko, by jak najwięcej zwolenników skupić koło osoby prawowitego papieża. Nawoływała do modlitw w jego intencji. Popierała też usilnie reformy, jakie Urban VI wprowadził. Na jego życzenie udała się do Rzymu, by tam pracować dla dobra Kościoła. Wielu mężczyznom i kobietom, pochodzącym z różnych warstw społecznych, pomogła wejść na drogę cnoty lub osiągnąć pokój.
Umarła z wyczerpania 29 kwietnia 1380 r. w Rzymie w wieku 33 lat. Pozostawiła po sobie trzy dzieła, które zawierają jej naukę: „Dialog o Bożej Opatrzności”, „Listy” oraz „Modlitwy”. Jej kult rozpoczął się zaraz po jej śmierci. Nikt już nie wątpił, że była wybranką Bożą i niewiastą opatrznościową dla Kościoła. Pan Bóg wsławił też jej grób wielu cudami. Już w roku 1383 bł. Rajmund z Kapui, ówczesny generał dominikanów, za zezwoleniem Stolicy Apostolskiej przeniósł jej ciało do kaplicy kościoła dominikanów S. Maria della Minerva w Rzymie i wybudował dla niej okazały grobowiec. Jemu zawdzięczamy obszerny „Żywot świętej Katarzyny ze Sieny”, wydany również po polsku. Bł. Rajmund napisał go na podstawie osobistych kontaktów ze św. Katarzyną (był jej spowiednikiem i przewodnikiem duchowym) oraz korzystając ze świadectwa innych bliskich jej osób, z którymi przeprowadził wiele rozmów. Pius II 26 czerwca 1461 roku w bazylice św. Piotra dokonał uroczystej kanonizacji sługi Bożej. W nagrodę za poniesione trudy w obronie Kościoła Pius IX w roku 1866 ogłosił św. Katarzynę drugą, po św. Piotrze, patronką Rzymu. W roku 1939 papież Pius XII proklamował św. Katarzynę ze Sieny drugą, obok św. Franciszka z Asyżu, patronką Italii, a Paweł VI w 1970 roku ogłosił ją doktorem Kościoła. Papież św. Jan Paweł II ogłosił ją w 1999 roku współpatronką Europy. Jest także patronką Sieny oraz pielęgniarek, strażników, strażaków.

W ikonografii Święta przedstawiana jest w habicie dominikanki, w koronie cierniowej, z krzyżem w dłoniach, z różańcem. Niekiedy trzyma tiarę. Ukazywana jest także z Dzieciątkiem Jezus, które podaje jej pierścień – znak mistycznych zaślubin, których dostąpiła. Jej atrybutami są także: czaszka, diabeł u stóp, krucyfiks, lilia, serce.

Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

28 kwietnia – wspomnienie świętego Ludwika Marii Grignon de Montfort, prezbitera

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 12, 24 – 13, 5a
Misja Pawła i Barnaby

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Słowo Pańskie szerzyło się i rosło. Barnaba i Szaweł, wypełniwszy swoje zadania, powrócili z Jeruzalem, zabierając z sobą Jana, zwanego Markiem. W Antiochii, w tamtejszym Kościele, byli prorokami i nauczycielami: Barnaba i Szymon, zwany Niger, Lucjusz Cyrenejczyk i Manaen, który wychowywał się razem z Herodem tetrarchą, i Szaweł. Gdy odprawiali publiczne nabożeństwo i pościli, rzekł Duch Święty: «Wyznaczcie Mi już Barnabę i Szawła do dzieła, do którego ich powołałem». Wtedy odprawiwszy post i modlitwę oraz nałożywszy na nich ręce, wyprawili ich. A oni wysłani przez Ducha Świętego zeszli do Seleucji, a stamtąd odpłynęli na Cypr. Gdy przybyli do Salaminy, głosili słowo Boże w synagogach żydowskich.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 67 (66), 2-3. 4-5. 6 i 8 (R.: por. 4)

Refren: Niech wszystkie ludy sławią Ciebie, Boże.
albo: Alleluja.

Niech Bóg się zmiłuje nad nami i nam błogosławi; *
niech nam ukaże pogodne oblicze.
Aby na ziemi znano Jego drogę, *
Jego zbawienie wśród wszystkich narodów.

Refren.

Niech Ciebie, Boże, wysławiają ludy, *
niech wszystkie narody oddają Ci chwałę.
Niech się narody cieszą i weselą, †
bo rządzisz ludami sprawiedliwie *
i kierujesz narodami na ziemi.

Refren.

Niech Ciebie, Boże, wysławiają ludy, *
niech wszystkie narody oddają Ci chwałę.
Niech nam Bóg błogosławi *
i niech cześć Mu oddają wszystkie krańce ziemi.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 8, 12

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Ja jestem światłością świata,
kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 12, 44-50
Przyszedłem, aby świat zbawić

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus tak wołał: «Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał. Ja przyszedłem na świat jako światłość, aby nikt, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności. A jeżeli ktoś słyszy słowa moje, ale ich nie zachowuje, to Ja go nie potępię. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat potępić, ale by świat zbawić. Kto Mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które wygłosiłem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym. Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ojciec, który Mnie posłał, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić. A wiem, że przykazanie Jego jest życiem wiecznym. To, co mówię, mówię tak, jak Mi Ojciec powiedział».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Kto wierzy w Syna Bożego, wierzy także w Ojca, który Go posłał i w Synu widzi też Ojca, bo Syn powiedział: Ja i Ojciec jedno jesteśmy. Ojciec posłał Syna na świat jako światłość, aby każdy, kto w Niego wierzy, stał się synem światłości, który nie chodzi w ciemności, ale ma światło życia. Każdy, kto źle czyni i miłuje ciemność, a nienawidzi światłości i gardzi Jezusem i Jego nauką, będzie sądzony w dniu ostatecznym przez słowo, które głosił Jezus. Tylko Jezus ma słowa życia wiecznego, tylko przez Jezusa Ojciec dał nam słowa prawdy i zbawienia.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Jak przygotować się dobrze do ważnego dzieła? Dzisiaj uczestniczymy w drogich kursach, ćwiczymy w siłowni, stosujemy specjalną dietę, mamy swoich osobistych trenerów. W życiu duchowym jednak jest inaczej. Pawła i Barnabę wysłano na pierwszą misję apostolską podczas postu i publicznej modlitwy. Dlaczego? Czynności te są wyrazem pokory: post ma zniechęcić człowieka do zła, a modlitwa ma wyprosić Bożą Łaskę. Dodatkowo, co potwierdza wielowiekowa praktyka ascetyczna, umacniają one duszę. Nie zapominajmy również, że post i modlitwę nakazał Pan Jezus stosować, by wypędzać złe duchy. Są to zatem takie duchowe ochraniacze człowieka. Wartym odnotowania jest, że na Pawła i Barnabę cała wspólnota nałożyła ręce. Jakie miało to znaczenie? Był to znak, że działalność misyjna jest udziałem CAŁEJ wspólnoty Kościoła i że Duch Święty działa w tej wspólnocie. Jak podkreśla Katechizm Kościoła Katolickiego, nikt nie może sam siebie posłać na głoszenie Słowa. Apostołowie zostali wybrani przez Pana Jezusa i z Jego polecenia głosili Ewangelię. Dziś Kościół posyła przez nakaz biskupów, następców apostołów. Strzeżmy się zatem pychy. Nikt nie jest nad Mistrza, nikt nie jest ponad Kościołem.

Komentarz do psalmu
Psalm ten wyraża gorące pragnienie autora, aby Bóg udzielił zbawienia wszystkim narodom i aby wszędzie, w każdym zakątku ziemi, błogosławiono Boga. W tekście tym możemy zobaczyć ukrytą duchową treść. Gdzie możemy zobaczyć pogodne Oblicze Boga? W Jezusie Chrystusie, który powiedział, że: kto Jego zobaczył i Ojca i o którym Apostoł Paweł pisał, że jest obrazem Boga niewidzialnego. Czyż w Panu Jezusie nie przyszła do nas łaska i zmiłowanie Boże? Święta Faustyna Kowalska opisała w swoim Dzienniczku wizję, w której zobaczyła Boga Ojca patrzącego na świat przez przebite ręce Chrystusa. Dzięki temu owo spojrzenie jest zawsze miłosierne. Zastanawiające jest, dlaczego psalmista powtarza niektóre zwroty np.: Niech Ciebie, Boże, wysławiają ludy. Ojcowie Kościoła w swoich komentarzach do Pisma Świętego podkreślali duchowe znaczenie takiego powtarzania. Gdy jest ono dokonywane publicznie, pobudza słuchaczy do działania, natomiast, gdy jest dokonywane indywidualnie, rozpala duszę, by pragnęła bardziej dóbr duchowych. Dobrze to widać w praktyce tak zwanej Modlitwy Jezusowej, podczas której powtarzanie wezwania do zmiłowania skutkuje wrażliwszym sercem i otwarciem na Boga. Boża wytrwałość zawsze osiąga swój cel.

Komentarz do Ewangelii
Znowu w Ewangelii natykamy się na paradoks słów Pana Jezusa. Otóż nasz Mistrz mówi, że nie będzie nikogo sądził, a przecież wyznajemy co niedzielę we Mszy świętej, że przyjdzie On w chwale sądzić żywych i umarłych. Ewangelista Jan podaje jednak wyjaśnienie tej pozornej sprzeczności. Na końcu czasów każdy człowiek będzie osądzony przez słowa, które Jezus wypowiedział. W jaki sposób słowa mogą osądzać? Wiedzmy, że w Piśmie Świętym w Starym Testamencie „słowo”, czyli dawar w kontekście Boga nie oznacza dźwięku wyrażającego jakąś myśl, ale moc, która jest w ruchu i która sprawia to, co oznacza. Roman Brandstaetter, wybitny polski pisarz religijny i tłumacz Biblii, starał się słowo dawar oddać przez neologizm słowoczyn. Dodatkowo autor Listu do Hebrajczyków określa Słowo Boże jako ostrzejsze niż miecz obosieczny, zdolne osądzić sumienie i myśli serca. Słowa Pana Jezusa mają zatem moc. Możemy podejrzewać, że sąd szczegółowy nad każdym człowiekiem i sąd ostateczny nad całą ludzkością będzie polegać na konfrontacji sumienia każdego człowieka ze Słowem Bożym. W świetle mocy tego Słowa człowiek jasno zrozumie wartość swojego życia i ostateczny los, jaki swoim życiem przypieczętował. Jest w tym pociecha, że już teraz, rozważając Słowo Boże, możemy oświecić swoje sumienia i pokierować życie na właściwy tor.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Mateusza Oborzyńskiego

Święty Ludwik Maria Grignon de Montfort, prezbiter

Święty Ludwik Grignon de Montfort

Ludwik pochodził ze starego francuskiego rodu. Urodził się 31 stycznia 1673 r. w Montfort-la-Cane (obecnie Montfort-sur-Meu w Bretanii, Francja) jako drugi z osiemnaściorga dzieci adwokata Jana Chrzciciela Grignon i Joanny Robert, córki urzędnika miejskiego. Rodzina była bardzo pobożna. Jego dwóch braci zostało kapłanami, jeden dominikaninem, a dwie siostry wstąpiły do klasztoru. Po ukończeniu miejscowej szkoły Ludwik pobierał naukę w kolegium jezuitów w Rennes (1685-1693). Potem udał się do Paryża, gdzie u sulpicjanów studiował teologię (1693-1700). W liście do swojego przełożonego nakreślił taki program swojego działania: „Odczuwam wielkie pragnienie umiłowania Pana naszego i Jego świętej Matki. Chciałbym jako prosty i ubogi kapłan uczyć biednych wieśniaków i zachęcać grzeszników do nabożeństwa do Świętej Dziewicy”.
Po przyjęciu święceń kapłańskich (5 czerwca 1700 r.) pracował jako kapelan szpitala w Poitiers (1701-1703). W listopadzie 1700 r. wstąpił do tercjarzy dominikańskich, prosząc o zgodę nie tylko na naukę odmawiania różańca, ale i na zakładanie bractw różańcowych. Założył z Marią Ludwiką Trichet zgromadzenie żeńskie pod wezwaniem Bożej Mądrości dla pielęgnowania chorych. Następnie z woli przełożonych został misjonarzem. Wędrował od wioski do wioski, od miasteczka do miasteczka i głosił Boże słowo. Natrafił jednak niespodziewanie na opór miejscowych duszpasterzy, którzy widzieli w misjonarzu intruza, który wchodzi w ich kompetencje. Udał się więc do Rzymu i u papieża Klemensa XI wyprosił sobie przywilej głoszenia kazań w całej Francji. Zwalczał szczególnie szerzący się jansenizm, w którym widział głównego wroga pobożności chrześcijańskiej (przedstawiciele tego ruchu zaprzeczali wolnej woli uważając, że bez specjalnej łaski Bożej człowiek nie jest w stanie zachować przykazań; ograniczali też możliwość przystępowania do Komunii św.). W czasie swoich wędrówek Ludwik wygłosił około 200 rekolekcji i misji. Każda misja trwała do 5 tygodni: uczył religijnych śpiewów, zapisywał wiernych do bractw: Różańca świętego, Pokutników, 44 Dziewic, Milicji św. Michała i Przyjaciół krzyża. Aby swojemu słowu nadać skuteczność, podejmował w intencji nawrócenia grzeszników wiele pokut, co tym więcej wzruszało i kruszyło serca.
Ludwik miał szczególne nabożeństwo do Matki Bożej. Oddał się Jej w „niewolę miłości” i na wyłączną własność. W Jej ręce złożył nawet wszystkie swoje zasługi, modlitwy, posty, uczynki pokutne, prace apostolskie, całą swoją osobę. Napisał Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Matki Najświętszej, w którym szeroko rozwinął i uzasadnił korzyści, jakie daje to całkowite oddanie się Maryi. Zostawił także regulaminy wspomnianych wcześniej bractw, które zakładał, oraz teksty pobożnych pieśni, które ułożył. Zostawił wreszcie kilka traktatów teologicznych i ascetycznych, z których najciekawszy to traktat Miłość Jezusa – odwieczna Mądrość.
Zbyt intensywna apostolska praca wyczerpała siły Świętego. Pożegnał ziemię dla nieba 28 kwietnia 1716 roku, mając zaledwie 43 lata. Pozostawił po sobie dwa zakony: „Towarzystwo Maryi” i „Zgromadzenie Córek Mądrości (Bożej)”. Jako cel wyznaczył swoim synom i córkom duchowym nauczanie ubogiej młodzieży, nawiedzanie i doglądanie chorych w szpitalach, przytułkach i domach prywatnych, oraz służenie pomocą wszystkim, którzy się do nich o nią zwrócą. Akt oddania siebie Maryi podejmowali później papieże, teologowie, m.in. św. Pius X, Benedykt XV i Pius XI, Stefan kardynał Wyszyński oraz św. Jan Paweł II, który w swoim herbie umieścił zawierzenie Bogurodzicy: „Totus Tuus” – „Cały Twój”. On też w uroczystym akcie powierzył NMP Kościół i świat.
Ludwika beatyfikował w roku 1888 papież Leon XIII, a kanonizował w roku 1947 papież Pius XII. Relikwie św. Ludwika znajdują się w kościele w St. Lament-sur-Serve, gdzie zmarł.
Dzieła św. Ludwika Marii Grignon de Montfort zostały początkowo zapomniane, ale odkryte na nowo w XIX w. – do dziś są wydawane.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

27 kwietnia – wspomnienie świętej Zyty, dziewicy

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 11, 19-26
Pierwsi „chrześcijanie” w Antiochii

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Ci, których rozproszyło prześladowanie, jakie wybuchło z powodu Szczepana, dotarli aż do Fenicji, na Cypr i do Antiochii, głosząc słowo samym tylko Żydom. Niektórzy z nich pochodzili z Cypru i z Cyreny. Oni to po przybyciu do Antiochii przemawiali też do Greków i głosili Dobrą Nowinę o Panu Jezusie. A ręka Pańska była z nimi, bo wielka liczba uwierzyła i nawróciła się do Pana. Wieść o tym doszła do uszu Kościoła w Jeruzalem. Wysłano do Antiochii Barnabę. Gdy on przybył i zobaczył działanie łaski Bożej, ucieszył się i zachęcał wszystkich, aby całym sercem wytrwali przy Panu; był bowiem człowiekiem dobrym i pełnym Ducha Świętego i wiary. Pozyskano wtedy wielką liczbę wiernych dla Pana. Barnaba udał się też do Tarsu, aby odszukać Szawła. A kiedy go znalazł, przyprowadził do Antiochii i przez cały rok pracowali razem w Kościele, nauczając wielką rzeszę ludzi. W Antiochii też po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 87 (86), 1b-3. 4-5. 6-7 (R.: por. Ps 117 [116], 1b)

Refren: Wszystkie narody, wysławiajcie Pana.
albo: Alleluja.

Gród Jego wznosi się na świętych górach, †
umiłował Pan bramy Syjonu *
bardziej niż wszystkie namioty Jakuba.
Wspaniałe rzeczy głoszą o tobie, *
miasto Boże.

Refren.

Wymienię Egipt i Babilon wśród tych, którzy mnie znają. †
Oto Filistea, Tyr i Etiopia, *
nawet taki kraj tam się narodził.
O Syjonie powiedzą: «Każdy człowiek urodził się na nim, *
a Najwyższy sam go umacnia».

Refren.

Pan zapisuje w księdze ludów: *
«Oni się tam narodzili».
I tańcząc, śpiewać będą: *
«Wszystkie moje źródła są w tobie».

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. J 10, 27

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Moje owce słuchają mego głosu,
Ja znam je, a one idą za Mną.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 10, 22-30
Moje owce słuchają mego głosu

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Obchodzono w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni. Było to w zimie. Jezus przechadzał się w świątyni, w portyku Salomona. Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: «Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!» Rzekł do nich Jezus: «Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Ręka Pańska jest z tymi, którzy głoszą Dobrą Nowinę o Panu Jezusie – wtedy widać łaskę Bożą, wtedy pozyskana jest wielka liczba tych, którzy uwierzyli i nawrócili się do Pana. Dobra Nowina jest bowiem mocą Bożą zbawiającą każdego, kto uwierzy. Kto uwierzy w Chrystusa jest zbawiony. Każdy, kto wierzy jest usprawiedliwiony, bo Chrystus stał się dla nas sprawiedliwością od Boga. Kto nie wierzy w Chrystusa, nie jest z Jego owiec, ponieważ Jego owce słuchają Jego głosu, idą za Nim, a On daje im życie wieczne. Jego owce nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z Jego ręki.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Niesamowita jest Boża reżyseria. Na początku perykopy z Dziejów Apostolskich wszyscy czegoś doświadczają, a na końcu wszyscy coś rozumieją. Równolegle św. Piotr modli się w Jafie, a setnika Korneliusza nawiedza anioł. Później Korneliusz i jego domownicy uwierzyli w Ewangelię i zostali ochrzczeni, a św. Piotr pojął swoją nocną wizję: Bóg chce oczyszczenia pogan i już tego dokonał w Śmierci i Zmartwychwstaniu Chrystusa. Na koniec, Kościół w Jerozolimie również przyznaje, że zbawienie w Panu Jezusie nie jest zarezerwowane tylko dla Żydów, ale dla wszystkich narodów i że sami powinni się z tego cieszyć. Z perspektywy czasu wydarzenia, często sprzeczne i niezrozumiałe, nabierają nowego znaczenia. W życiu Karola Wojtyły, św. Jana Pawła II, wszystkie koleje losu układały się i prowadziły ku papiestwu i świętości: wojna, śmierć rodziców, porzucona kariera aktorska, powołanie, kapłaństwo i biskupstwo. Kiedyś, na pytanie, czy czuł się wybrany przez Boga, odpowiedział prostolinijnie: Tak, jakoś tak. To wszystko zachęca nas, abyśmy otworzyli umysły i serca na Bożą reżyserię w naszym życiu. Łączmy fakty z naszej codzienności i dajmy się prowadzić Duchowi Świętemu. Owocem tego będzie pokój oraz radość.

Komentarz do psalmu
Pan Jezus w Kazaniu na Górze przekazał błogosławieństwo: Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Słowa te dobrze harmonizują z Psalmem 42. Psalmista tęskni za Bogiem, nie może bez Niego żyć, tak, jak łania nie może żyć bez wody. Poprosił on Boga, aby zesłał mu światłość i wierność. Jest w tym wielka duchowa mądrość. Światłość oznacza łaskę, która wskazuje drogę życiową i prowadzi po niej. Wierność z kolei to szczególny rodzaj łaski, która pozwala wytrwać w wierze pomimo przeciwności i znużenia. Dobrze to zrozumiał święty Augustyn, który często nauczał o łasce potrzebnej do zbawienia oraz o łasce wytrwania, bez której można się łatwo pogubić. Psalmista wybiega w przyszłość. Widzi siebie, jak z pomocą Boga wchodzi do świątyni i przystępuje do Ołtarza Pańskiego. Słowa te oznaczają nie tylko ołtarz i świątynię w dawnej Jerozolimie, ale mają również duchowe znaczenie. Święty Paweł w Liście do Hebrajczyków pisał o Świątyni w Niebie, gdzie Najwyższym Kapłanem jest sam Jezus Chrystus. Naszym celem, jako chrześcijan, jest uczestnictwo w owej Bożej liturgii, obecnie wśród znaków liturgii ziemskiej (Mszy świętej), a kiedyś, w całej pełni, w liturgii w Niebie.

Komentarz do Ewangelii
W życiu człowieka wierzącego potrzebne jest kryterium prawdy, które pozwala odróżnić fałsz od rzeczywistości. Pan Jezus w Ewangelii daje nam takie kryterium – to On sam. On jest bramą owiec, która rozgranicza stan oddzielenia od Boga, czyli potępienia i stan zbawienia. Jezus–Brama pozwala również prawidłowo oceniać myśli i opinie ludzi. Kto głosi naukę sprzeczną z Ewangelią Chrystusa, ten jest złodziejem i rozbójnikiem, gdyż w ten sposób szkodzi duszom innych. Czasami, aby poznać Chrystusa, trzeba wykonać wielki duchowy wysiłek, duchową podróż. Święty Augustyn, żyjący na przełomie III i IV wieku po Chrystusie, błąkał się między różnymi światopoglądami: hedonizmem, sceptycyzmem, manicheizmem. Nigdzie jednak nie znajdował ukojenia. Dopiero doświadczenie mistyczne, jakie przeżył w 386 roku, sprawiło, że zrozumiał – Jezus Chrystus jest Drogą, Prawdą i Życiem. Od tamtej pory swoje doświadczenie opisywał, wyjaśniając Pismo Święte i broniąc prawd wiary. Czynił to w zgodzie z Kościołem Katolickim. Pisał: Nie wierzyłbym Pismu Świętemu, gdyby nie przekonał mnie autorytet Kościoła. Wiedział, że Kościół to cały Chrystus (Głowa i poszczególne członki). Kto słucha Kościoła, ten również przechodzi przez Bramę Owiec.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Mateusza Oborzyńskiego

Święta Zyta, dziewica

Święta Zyta

Zyta urodziła się w Monsgrati koło miasta Lucca (Toskania, Włochy) około 1218 r. Jej rodzice byli biednymi wieśniakami. Nie zostawili swoim dzieciom żadnego majątku, bo go nie posiadali, ale za to zapewnili im głęboko religijne wychowanie. Ponieważ dom nie mógł wyżywić dzieci, Zyta już w dwunastym roku życia musiała iść na służbę do zamożnej rodziny Fatinellich. Jej pan był nerwowy i surowy wobec służby. Pani domu była natomiast wiecznie niezadowolona i bardzo wymagająca. Zyta potrafiła zdobyć się na heroizm, by dać z siebie wszystko, na co ją było tylko stać, gdyż dom Fatinellich uważała za dom Świętej Rodziny: św. Józefa widziała w swoim panu, Najświętszą Pannę Maryję – w pani, a ich dzieci jako Pana Jezusa. Wszystkie swoje służebne, ciężkie obowiązki kierowała do Jezusa, Maryi i Józefa. Cicha, sumienna, pracowita, uprzejma, prowadziła życie surowe. Kiedy jeszcze cała służba spała, Zyta zrywała się przed świtem i cicho, aby nikogo nie budzić, biegła do kościoła św. Frygidiana (San Frediano), który był tuż przy domu Fatinellich, by wysłuchać codziennej Mszy świętej i przyjąć Pana Jezusa w Komunii świętej.
Z biegiem lat swą cichością zdobyła serca domowników. Chlebodawcy oddali w jej ręce całą administrację i opiekę nad służbą domową. To wywołało niechęć do niej ze strony służby. Zazdroszczono jej wyróżnienia. Zyta jednak potrafiła tych prostych, często nieokrzesanych ludzi pozyskać swoją dobrocią, zatroskaniem o ich potrzeby, gotowością wyręczenia ich w potrzebie i słodyczą serca.
Większość dni w roku pościła o chlebie i wodzie. Sypiała na gołej ziemi. Latem i zimą chodziła bez obuwia. Po śmierci znaleziono ją opasaną grubym sznurem, który wrósł w jej ciało. Była niezwykłej urody, ale napastowana przez mężczyzn – umiała okazać odwagę. Napadnięta pewnego dnia przez znanego rozpustnika, zostawiła mu na twarzy i rękach długo niegojące się rany. Kiedy jeden ze sług pozwalał sobie wobec niej na bezwstydne żarty, zagroziła, że będzie zmuszona ten dom opuścić i pójść gdzie indziej. Gospodarze, nie chcąc stracić tak cennej pomocy w domu, wydalili niepoprawnego zuchwalca.
Zyta wyróżniała się również wrażliwością na niedolę bliźnich. Wszystkie swoje skromne oszczędności rozdawała potrzebującym. Nikt nie opuścił jej domu głodny. Żywoty Zyty informują, że Pan Bóg często wynagradzał jej miłosierdzie cudami. Zapisano je przy zastosowaniu formalności notarialnych. Zyta była obdarzona także darem kontemplacji i ekstaz.
Zmarła po krótkiej chorobie 27 kwietnia 1272 r., po 42 latach służby w jednym domu. Jej pogrzeb stał się prawdziwą manifestacją. Uważana za Świętą, została pochowana nie na wspólnym cmentarzu, ale w kościele św. Frygidiana w Lucca, do którego tak często chodziła. Pan Bóg potwierdził jej świętość cudami. Na początku XIV wieku Dante Alighieri umieścił jej wizerunek w Boskiej komedii. W roku 1652 w czasie procesu kanonizacyjnego znaleziono jej ciało nienaruszone rozkładem. Do katalogu świętych wpisał ją uroczyście papież Innocenty XII w roku 1696. Papież Pius XI ogłosił ją patronką miasta Lucca i służby domowej (1935). Jest czczona także jako patronka ubogich dziewcząt, gospodyń domowych, lokajów, służących, kelnerów, piekarzy i samotnych kobiet. Wzywana w przypadku zgubienia kluczy.

W ikonografii św. Zyta przedstawiana jest z dzbanem, w którym woda przemieniła się w cudowny sposób w wino. Bywa ukazywana w fartuchu pełnym kwiatów, w które zamienił się chleb niesiony ubogim. Jej atrybutem są: klucze, chleb, dzban, lilia.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

26 kwietnia – Najświętszej Maryi Panny, Matki Dobrej Rady

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 11, 1-18
Wejście pogan do Kościoła

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Apostołowie i bracia, przebywający w Judei, dowiedzieli się, że również poganie przyjęli słowo Boże. Kiedy Piotr przybył do Jeruzalem, ci, którzy byli pochodzenia żydowskiego, robili mu wymówki. «Wszedłeś do ludzi nieobrzezanych – mówili – i jadłeś z nimi». Piotr więc zaczął wyjaśniać im po kolei: «Modliłem się – mówił – w mieście Jafie i w zachwyceniu ujrzałem jakiś spuszczający się przedmiot, podobny do wielkiego płótna czterema końcami opadającego z nieba. I dotarł aż do mnie. Przyglądając mu się uważnie, zobaczyłem czworonożne zwierzęta domowe i dzikie, płazy i ptaki podniebne. Usłyszałem też głos, który mówił do mnie: „Zabijaj, Piotrze, i jedz!” Odpowiedziałem: „O nie, Panie, bo nigdy nie wziąłem do ust niczego skażonego lub nieczystego”. Ale głos z nieba odezwał się po raz drugi: „Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił”. Powtórzyło się to trzy razy i wszystko zostało wzięte znowu do nieba. Zaraz potem trzech ludzi, wysłanych do mnie z Cezarei, stanęło przed domem, w którym mieszkaliśmy. Duch powiedział mi, abym bez wahania poszedł z nimi. Razem ze mną poszło też tych sześciu braci. Przybyliśmy do domu owego człowieka. On nam opowiedział, jak zobaczył anioła, który zjawił się w jego domu i rzekł: „Poślij do Jafy i sprowadź Szymona, zwanego Piotrem. On cię pouczy, jak zbawisz siebie i cały swój dom”. Kiedy zacząłem mówić, Duch Święty zstąpił na nich, jak na nas na początku. Przypomniałem sobie wtedy słowa, które wypowiedział Pan: „Jan chrzcił wodą, wy zaś ochrzczeni będziecie Duchem Świętym”. Jeżeli więc Bóg udzielił im tego samego daru co nam, którzy uwierzyliśmy w Pana Jezusa Chrystusa, to jakżeż ja mogłem sprzeciwiać się Bogu?» Gdy to usłyszeli, zamilkli. Wielbili Boga i mówili: «A więc i poganom udzielił Bóg łaski nawrócenia, aby żyli».
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 42 (41), 2-3; Ps 43 (42), 3. 4 (R.: por. Ps 42 [41], 3ab)

Refren: Boga żywego pragnie moja dusza.
albo: Alleluja.

Jak łania pragnie wody ze strumieni, *
tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże.
Dusza moja Boga pragnie, Boga żywego, *
kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże?

Refren.

Ześlij światłość i wierność swoją, *
niech one mnie wiodą,
niech mnie zaprowadzą na Twą górę świętą *
i do Twoich przybytków.

Refren.

I przystąpię do ołtarza Bożego, *
do Boga, który jest moim weselem i radością.
I będę Cię chwalił przy dźwiękach lutni, *
Boże, mój Boże!

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 10, 14

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Ja jestem dobrym pasterzem
i znam owce moje, a moje Mnie znają.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 10, 1-10
Jezus jest bramą owiec

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, owce zaś postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych». Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił. Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie, i miały je w obfitości».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Kto słucha Słowa Bożego i uwierzy w Pana Jezusa Chrystusa, otrzymuje w darze Ducha Świętego. Narodzeni z Ducha i napełnieni Duchem, znamy głos zbawiciela i idziemy za Nim. Nikt nie może przyjść do Ojca, jak tylko przez Chrystusa. Wchodzimy do Królestwa Ojca przez Niego i znajdujemy życie w obfitości. Dobry pasterz daje nam dobre życie, wieczne życie.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Niesamowita jest Boża reżyseria. Na początku perykopy z Dziejów Apostolskich wszyscy czegoś doświadczają, a na końcu wszyscy coś rozumieją. Równolegle św. Piotr modli się w Jafie, a setnika Korneliusza nawiedza anioł. Później Korneliusz i jego domownicy uwierzyli w Ewangelię i zostali ochrzczeni, a św. Piotr pojął swoją nocną wizję: Bóg chce oczyszczenia pogan i już tego dokonał w Śmierci i Zmartwychwstaniu Chrystusa. Na koniec, Kościół w Jerozolimie również przyznaje, że zbawienie w Panu Jezusie nie jest zarezerwowane tylko dla Żydów, ale dla wszystkich narodów i że sami powinni się z tego cieszyć. Z perspektywy czasu wydarzenia, często sprzeczne i niezrozumiałe, nabierają nowego znaczenia. W życiu Karola Wojtyły, św. Jana Pawła II, wszystkie koleje losu układały się i prowadziły ku papiestwu i świętości: wojna, śmierć rodziców, porzucona kariera aktorska, powołanie, kapłaństwo i biskupstwo. Kiedyś, na pytanie, czy czuł się wybrany przez Boga, odpowiedział prostolinijnie: Tak, jakoś tak. To wszystko zachęca nas, abyśmy otworzyli umysły i serca na Bożą reżyserię w naszym życiu. Łączmy fakty z naszej codzienności i dajmy się prowadzić Duchowi Świętemu. Owocem tego będzie pokój oraz radość.

Komentarz do psalmu
Pan Jezus w Kazaniu na Górze przekazał błogosławieństwo: Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Słowa te dobrze harmonizują z Psalmem 42. Psalmista tęskni za Bogiem, nie może bez Niego żyć, tak, jak łania nie może żyć bez wody. Poprosił on Boga, aby zesłał mu światłość i wierność. Jest w tym wielka duchowa mądrość. Światłość oznacza łaskę, która wskazuje drogę życiową i prowadzi po niej. Wierność z kolei to szczególny rodzaj łaski, która pozwala wytrwać w wierze pomimo przeciwności i znużenia. Dobrze to zrozumiał święty Augustyn, który często nauczał o łasce potrzebnej do zbawienia oraz o łasce wytrwania, bez której można się łatwo pogubić. Psalmista wybiega w przyszłość. Widzi siebie, jak z pomocą Boga wchodzi do świątyni i przystępuje do Ołtarza Pańskiego. Słowa te oznaczają nie tylko ołtarz i świątynię w dawnej Jerozolimie, ale mają również duchowe znaczenie. Święty Paweł w Liście do Hebrajczyków pisał o Świątyni w Niebie, gdzie Najwyższym Kapłanem jest sam Jezus Chrystus. Naszym celem, jako chrześcijan, jest uczestnictwo w owej Bożej liturgii, obecnie wśród znaków liturgii ziemskiej (Mszy świętej), a kiedyś, w całej pełni, w liturgii w Niebie.

Komentarz do Ewangelii
W życiu człowieka wierzącego potrzebne jest kryterium prawdy, które pozwala odróżnić fałsz od rzeczywistości. Pan Jezus w Ewangelii daje nam takie kryterium – to On sam. On jest bramą owiec, która rozgranicza stan oddzielenia od Boga, czyli potępienia i stan zbawienia. Jezus–Brama pozwala również prawidłowo oceniać myśli i opinie ludzi. Kto głosi naukę sprzeczną z Ewangelią Chrystusa, ten jest złodziejem i rozbójnikiem, gdyż w ten sposób szkodzi duszom innych. Czasami, aby poznać Chrystusa, trzeba wykonać wielki duchowy wysiłek, duchową podróż. Święty Augustyn, żyjący na przełomie III i IV wieku po Chrystusie, błąkał się między różnymi światopoglądami: hedonizmem, sceptycyzmem, manicheizmem. Nigdzie jednak nie znajdował ukojenia. Dopiero doświadczenie mistyczne, jakie przeżył w 386 roku, sprawiło, że zrozumiał – Jezus Chrystus jest Drogą, Prawdą i Życiem. Od tamtej pory swoje doświadczenie opisywał, wyjaśniając Pismo Święte i broniąc prawd wiary. Czynił to w zgodzie z Kościołem Katolickim. Pisał: Nie wierzyłbym Pismu Świętemu, gdyby nie przekonał mnie autorytet Kościoła. Wiedział, że Kościół to cały Chrystus (Głowa i poszczególne członki). Kto słucha Kościoła, ten również przechodzi przez Bramę Owiec.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Mateusza Oborzyńskiego

Najświętsza Maryja Panna, Matka Dobrej Rady

Maryja, Matka Dobrej Rady

Kiedy Jezus został ukrzyżowany, mimo niepokoju, jaki zapanował w przyrodzie, w sercach tych, którzy ufali Jezusowi, zapanował pokój. Wielki wewnętrzny pokój, napełniający Maryję, udzielał się Jej najbliższemu otoczeniu. Ona wiedziała, że ta Ofiara była potrzebna. Maryja z pełną ufnością poddała się woli Ojca i Syna.
Kult Matki Bożej Dobrej Rady związany jest nierozerwalnie z obrazem Maryi pod tym samym tytułem, który znajduje się w kościele augustianów w Genazzano w Umbrii we Włoszech. Pochodzi on z pierwszej połowy XV wieku. Związana jest z nim pewna opowieść. Kiedy w Genazzano kończono budowę kościoła dla Matki Bożej, na jednej z jego ścian pojawił się wizerunek Maryi z Dzieciątkiem. Wiadomość o tym szybko się rozeszła. Gdy któregoś dnia przyszli do Genazzano dwaj pielgrzymi z Albanii, rozpoznali w obrazie wizerunek Matki Bożej Dobrej Rady ze Szkodry, miejscowości leżącej w ich ojczyźnie.
Już w XV i XVI wieku obraz zasłynął wieloma łaskami, dlatego w 1682 r. za zgodą papieża Innocentego XI został ukoronowany.
Do rozszerzenia kultu Matki Bożej Dobrej Rady przyczynił się augustianin o. Andrzej Bacci. Podczas ciężkiej choroby złożył on ślub, że jeżeli Maryja uzdrowi go, zajmie się rozpowszechnianiem kopii tego obrazu. Wypełnił swój ślub, dzięki czemu prawie 70 000 kopii tego obrazu zostało rozwiezionych po całym świecie. W XVIII w. kapituła generalna Zakonu Augustianów podjęła uchwałę, aby kult Matki Bożej Dobrej Rady jeszcze bardziej rozszerzać.
Matkę Dobrej Rady można prosić o orędownictwo, zwłaszcza wtedy, gdy stajemy na rozstaju dróg, gdy musimy podjąć ważne życiowe decyzje. Czcząc Maryję pod tym wezwaniem uznajemy, że może Ona wyprosić nam dar dobrej rady u Ducha Świętego. W chwilach zagubienia i w chwilach ważnych decyzji może nam pomóc. „W wątpliwościach myśl o Maryi, wzywaj Maryi! Jeżeli bowiem o niej myślisz, nigdy nie zejdziesz na manowce” – powtarzał św. Bernard z Clairvaux (XII w.). Do Maryi można odnieść słowa proroka Izajasza: „I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej” (Iz 11, 2). To samo powiedział do Maryi Archanioł Gabriel: „Duch Święty zstąpi na Ciebie” (Łk 1, 35).
W innych miejscach Biblia wspomina: „Moja jest rada i stałość, moja – rozwaga” (Prz 8, 14); „Rada jej rozlewać się będzie jak żywe źródło” (Syr 21, 13); „Słuchaj, synu, przyjmij me zasady, a rady mojej nie odrzucaj” (Syr 6, 23).
Wśród wielu tytułów, jakimi Kościół obdarza Matkę Bożą, ten jest szczególny. Dlatego doczekał się osobnego wspomnienia, a w zakonach augustiańskich nawet święta.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz