18 maja – wspomnienie

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 16, 11-15
Chrzest Lidii

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Odbiwszy od lądu w Troadzie, popłynęliśmy wprost do Samotraki, a następnego dnia do Neapolu, stamtąd zaś do Filippi, głównego miasta tej części Macedonii, które jest rzymską kolonią. W tym mieście spędziliśmy kilka dni. W szabat wyszliśmy za bramę nad rzekę, gdzie – jak sądziliśmy – było miejsce modlitwy. I usiadłszy, rozmawialiśmy z kobietami, które się zeszły. Przysłuchiwała się nam też pewna „bojąca się Boga” kobieta z miasta Tiatyry, imieniem Lidia, która sprzedawała purpurę. Pan otworzył jej serce, tak że uważnie słuchała słów Pawła. Kiedy została ochrzczona razem ze swym domem, zwróciła się z prośbą: «Jeżeli uważacie mnie za wierną Panu, przyjdźcie do mego domu i zamieszkajcie w nim». I wymogła to na nas.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 149, 1b-2. 3-4. 5-6a i 9b (R.: por. 4a)

Refren: Pan w swoim ludzie upodobał sobie.
albo: Alleluja.

Śpiewajcie Panu pieśń nową, *
głoście Jego chwałę w zgromadzeniu świętych.
Niech się Izrael cieszy swoim Stwórcą, *
a synowie Syjonu radują swym Królem.

Refren.

Niech imię Jego czczą tańcem, *
niech grają Mu na bębnie i cytrze.
Bo Pan swój lud miłuje, *
pokornych wieńczy zwycięstwem.

Refren.

Niech święci cieszą się w chwale, *
niech się weselą przy uczcie niebieskiej.
Chwała Boża niech będzie w ich ustach; *
to jest chwałą wszystkich Jego świętych.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. J 15, 26b. 27a

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Świadectwo o Mnie da Duch Prawdy
i wy także świadczyć będziecie.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 15, 26 – 16,4a
Duch Prawdy będzie świadczył o Jezusie

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdy przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. Wyłączą was z synagogi. Ale nadto nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali, że Ja wam o nich powiedziałem».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Jezus, widząc, jak będzie się rozwijał Kościół po Jego odejściu, przygotowuje uczniów na czas dorosłości. Urealnia ich entuzjazm i wiarę, przepowiadając czas prześladowań, trud głoszenia i wykluczenie z synagogi. Jednocześnie ta wizja trudu w przyszłości opatrzona zostaje obietnicą Ducha Pocieszyciela. Samotni i słabi wobec świata, uczniowie zostaną napełnieni Mocą daną od Ojca.
Tomasz Zamorski OP, „Oremus” Okres Wielkanocny 2009, s. 147

***

Komentarz do pierwszego czytania
Poszukiwanie miejsca, gdzie można głosić Bożą naukę, w wykonaniu apostołów jest niesamowite. Dziś także i my jesteśmy do tego zaproszeni. Serce Lidii, otwarte przez Pana, aby słuchać nauki, związane było z konkretną postawą Pawła. Widać było w postawie Pawła to oddanie Bogu. To oddanie było tak widoczne, że zanim jeszcze otworzył usta, cała jego osoba już mówiła o Panu. To pociągało innych, by go słuchać z uwagą. Dlatego owoc tego nauczania był tak szczególny, tak konkretny. Lidia przyjęła chrzest wraz z całym domem. W ślad za tym poszła także jej konkretna decyzja wstąpienia do wspólnoty: mój dom waszym domem, to, co moje, staje się wasze. Jest to zaproszenie dla nas, by tak żyć, by być dla innych wyraźnym znakiem, by wyrażało się to w całej postawie naszego życia. To zaproszenie do bycia znakiem życia z Bogiem, by serca tych, których spotykamy, otwierać na Boga.

Komentarz do psalmu
„Śpiewajcie Panu pieśń nową, głoście Jego chwałę”. „Bo Pan swój lud miłuje, pokornych wieńczy zwycięstwem”. Bóg jest wierny w swej miłości do człowieka. Ten, kto pokornie przychodzi do Niego, by z Nim być, by śpiewać Mu, by opiewać Jego chwałę, ten doświadcza Jego zwycięstwa. Nie musi nawet prosić, jeżeli przychodzi do Niego w prawdziwej pokorze. „Chwała Boża niech będzie w ich ustach”.

Komentarz do Ewangelii
Być od początku z Panem. Od początku swego życia, aż po jego kres i świadczyć o Jego miłości, o Jego obecności. Jezus nigdy nie ukrywał przed swymi uczniami prawdy o cierpieniu ani prawdy o tym, że stanie się to także ich udziałem. Nie ukrywał tego, iż dojdzie do rozłamu pośród wyznawców, którzy będą sądzili, iż oddają cześć, choć gnębią uczniów. Wiedza o tym ma być obecna w naszych myślach, w naszych sercach, by wytrwać przy Panu mimo doświadczeń, które będą miały na celu zniechęcić nas.
Pytania, z jakimi trzeba się zmierzyć, są następujące: czy mam świadomość tego, iż od momentu chrztu jestem uczniem Pana? Czy pamiętam, że taki dzień próby może być moim udziałem? Czy wtedy, gdy jest dobrze, proszę o siłę, by dawać świadectwo, gdy przyjdzie czas? Jeśli odpowiedzi nie są zadowalające, to może naszedł czas, by coś zmienić w swojej relacji z Bogiem…
Komentarze zostały przygotowane przez o. Izaaka Kusiona OFM

Święty Stanisław Papczyński, prezbiter

Święty Stanisław Papczyński

Stanisław Papczyński urodził się 18 maja 1631 r. w Podegrodziu. Był synem Tomasza Papki, kowala, i Zofii z domu Tacikowskiej. Ochrzczony został imieniem Jan, które później zmienił. Już jako dziecko bawił się inaczej niż inne dzieci. Sporządzał małe „ołtarzyki”, organizował procesje podobne do kościelnych. Od wczesnej młodości wyróżniał się wielkim nabożeństwem do Opatrzności Bożej, Męki Pańskiej, Najświętszego Sakramentu, Najświętszej Maryi Panny, był też gorącym orędownikiem modlitwy za dusze czyśćcowe. Naukę zaczął w szkole parafialnej w rodzinnym Podegrodziu, kontynuował ją natomiast w Nowym Sączu. Kształcił się też krótko w kolegium jezuickim w Jarosławiu, potem udał się do kolegium jezuitów we Lwowie, gdzie jednak nie został przyjęty. Przez pewien czas był korepetytorem, ale zapadł na ciężką chorobę i cudownie uleczony w 1649 r., wrócił do Podegrodzia. Dalszą naukę podjął kolejno w kolegium pijarów w Podolińcu i w kolegium jezuitów we Lwowie; musiał to miasto opuścić z powodu wojny; trafił także do kolegium jezuitów w Rawie Mazowieckiej.
Po ukończeniu nauki zdecydował się wstąpić do zakonu pijarów z powodu maryjnego charakteru tego zgromadzenia. W 1656 r. złożył śluby zakonne, a 12 marca 1661 r. przyjął w Brzozowie k. Rzeszowa święcenia kapłańskie z rąk biskupa przemyskiego Stanisława Tarnowskiego. Pracował jako kaznodzieja, moderator bractwa Matki Bożej Łaskawej, prefekt w kolegium, dwukrotnie był czasowym zastępcą rektora w domu zakonnym w Warszawie. Był też cenionym spowiednikiem. Wiadomo, że spowiadał m.in. nuncjusza papieskiego w Polsce Antonio Pignatellego (przebywającego w Polsce w latach 1660-1668), który później został papieżem Innocentym XII.
27 września 1667 r. wyjechał do Rzymu na wezwanie przełożonego generalnego. W 1668 r. został wysłany przez generała do Nikolsburga (Mikulov, Czechy), a rok później we wrześniu przyjechał do rezydencji pijarów na Kazimierzu w Krakowie. W styczniu 1670 r. został uwięziony, najpierw w domu zakonnym w Podolińcu, a później w Prievidzy (Słowacja). Po 3 miesiącach został zwolniony i wrócił na Kazimierz i oddał się pod opiekę biskupa. Zrażony panującą wśród pijarów tendencją do łagodzenia reguły, w 1670 r. poprosił o zwolnienie ze ślubów i przystąpił do zakładania nowego dzieła apostolskiego. 11 grudnia tego roku z rąk wiceprowincjała M. Krausa otrzymał dyspensę papieską i jednocześnie w obecności tych samych osób dokonał aktu oblatio z zamiarem założenia Zakonu Marianów od Niepokalanego Poczęcia NMP.
Od 1671 r. przez dwa lata był kapelanem u Karskich w Luboczy, tu przyjął biały habit na cześć Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. 30 września 1673 r. za radą o. Franciszka Wilgi, kameduły, i za zgodą biskupa Stefana Wierzbowskiego, o. Papczyński przybył do Puszczy Korabiewskiej (zwanej potem Maryjańską, obecnie – Mariańską), gdzie został przełożonym wspólnoty pustelników. Biskup Jacek Święcicki, archidiakon i oficjał warszawski, podczas wizytacji 24 października 1673 r. zatwierdził dekretem pierwszy klasztor zakonu marianów. Ten moment uważa się za początek historii Zgromadzenia Księży Marianów. W 1677 r. fundacja instytutu Księży Eremitów Marianów w Puszczy Korabiewskiej została zaaprobowana przez Sejm Rzeczypospolitej. W tym samym roku biskup poznański Stefan Wierzbowski zaprosił marianów do tworzonej właśnie Nowej Jerozolimy (obecnie Góra Kalwaria). Stanisław Papczyński wraz ze swoją wspólnotą roztoczył tam opiekę duszpasterską nad pielgrzymami.
W czerwcu 1684 r. Założyciel zwołał w Puszczy Korabiewskiej pierwszą kapitułę generalną, a sześć lat później pojechał do Rzymu, by uzyskać aprobatę papieską dla mariańskiego instytutu. Jednak choroba pokrzyżowała jego plany i musiał wrócić, nie osiągnąwszy celu. Jesienią 1698 r. wysłał do Rzymu w tej samej sprawie o. Joachima Kozłowskiego. 21 września 1699 r. zakon marianów uzyskał aprobatę od Stolicy Apostolskiej; po przyjęciu „Reguły Dziesięciu Cnót Najświętszej Maryi Panny” i agregacji do zakonu Braci Mniejszych zakon marianów stał się zakonem o ślubach uroczystych. 15 października tego roku powstała trzecia fundacja w Goźlinie.
6 czerwca 1701 r. o. Stanisław Papczyński złożył w Warszawie uroczyste śluby na ręce nuncjusza apostolskiego Franciszka Pignatellego (w Polsce w latach 1700-1703). Miesiąc później przyjął profesję zakonną swoich współbraci. Przez ostatnie lata założyciel marianów stopniowo zapadał na zdrowiu i 17 września 1701 r. umarł w Górze Kalwarii, gdzie też w kościele Wieczerzy Pańskiej został pochowany. Do dziś jego doczesne szczątki doznają czci w tym maleńkim kościele na Mariankach w Górze Kalwarii.
Beatyfikacji o. Stanisława dokonał 16 września 2007 r. w Licheniu kard. Tarcisio Bertone, legat papieski. Wspomnienie liturgiczne obchodzone jest 18 maja – w dniu urodzin.

Zobacz także:

  •  Święty Jan I, papież i męczennik
•  Święty Eryk IX Jedvardsson, król
•  Święty Feliks z Cantalice, zakonnik

Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano ,

17 maja – Szósta Niedziela Wielkanocna, wspomnienie świętego Paschalisa Baylon, zakonnika

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 8, 5-8. 14-17
Apostołowie nakładali ręce, a wierni otrzymywali Ducha Świętego

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Filip przybył do miasta Samarii i głosił im Chrystusa. Tłumy słuchały z uwagą i skupieniem słów Filipa, ponieważ widziały znaki, które czynił. Z wielu bowiem opętanych wychodziły z donośnym krzykiem duchy nieczyste, wielu też sparaliżowanych i chromych zostało uzdrowionych. Wielka zaś radość zapanowała w tym mieście. Kiedy apostołowie w Jerozolimie dowiedzieli się, że Samaria przyjęła słowo Boże, wysłali do niej Piotra i Jana, którzy przyszli i modlili się za nich, aby mogli otrzymać Ducha Świętego. Bo na żadnego z nich jeszcze nie zstąpił. Byli jedynie ochrzczeni w imię Pana Jezusa. Wtedy więc nakładali apostołowie na nich ręce, a oni otrzymywali Ducha Świętego.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 66 (65), 1b-3a. 4-5. 6-7a. 16 i 20 (R.: por. 1b)

Refren: Niech cała ziemia chwali swego Pana.
albo: Alleluja.

Z radością sławcie Boga, wszystkie ziemie, *
opiewajcie chwałę Jego imienia,
cześć Mu wspaniałą oddajcie. *
Powiedzcie Bogu: «Jak zadziwiające są Twe dzieła!

Refren.

Niechaj Cię wielbi cała ziemia i niechaj śpiewa Tobie, *
niech Twoje imię opiewa».
Przyjdźcie i patrzcie na dzieła Boga, *
zadziwiających rzeczy dokonał wśród ludzi!

Refren.

Morze na suchy ląd zamienił, *
pieszo przeszli przez rzekę.
Nim się przeto radujmy! *
Jego potęga włada na wieki.

Refren.

Przyjdźcie i słuchajcie mnie wszyscy, †
którzy boicie się Boga, *
opowiem, co uczynił mej duszy.
Błogosławiony Bóg, który nie odepchnął mej prośby *
i nie oddalił ode mnie swej łaski.

Refren.

DRUGIE CZYTANIE
1 P 3, 15-18
Znaczenie śmierci Chrystusa

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Piotra Apostoła
Najdrożsi: Pana Chrystusa uznajcie w sercach waszych za Świętego i bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest. A z łagodnością i bojaźnią Bożą zachowujcie czyste sumienie, ażeby ci, którzy oczerniają wasze dobre postępowanie w Chrystusie, doznali zawstydzenia właśnie przez to, co wam oszczerczo zarzucają. Lepiej bowiem – jeżeli taka wola Boża – cierpieć, czyniąc dobrze, aniżeli źle czyniąc. Chrystus bowiem również raz jeden umarł za grzechy, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was do Boga przyprowadzić; zabity wprawdzie na ciele, ale powołany do życia przez Ducha.
Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 14, 23

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę,
a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 14, 15-21
Będę prosił Ojca, a da wam Ducha Prawdy

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. Nie zostawię was sierotami. Przyjdę do was. Jeszcze chwila, a świat nie będzie już Mnie widział. Ale wy Mnie widzicie; ponieważ Ja żyję i wy żyć będziecie. W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim, a wy we Mnie i Ja w was. Kto ma przykazania moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Jezus obiecuje swoim uczniom: „Nie zostawię was sierotami. Przyjdę do was w moim Duchu”. Jednak zanim to nastąpi, czas samotności jest potrzebny. Czas, kiedy trzeba bronić wiary; kiedy trzeba uzasadnić nadzieję, którą nosimy w sercach; kiedy odrzucają głoszone przeze nas słowo; kiedy przychodzi cierpienie. Być może ta samotność jest jedynym kluczem, który może otworzyć drzwi naszych serc dla Ducha Świętego. Być może też dzięki niej naprawdę zobaczę, że Go potrzebujemy, i zaczniemy Go przyzywać.
Przemysław Ciesielski OP, „Oremus” kwiecień 2008, s. 140

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
„Tłumy słuchały z uwagą i skupieniem słów Filipa, ponieważ widziały znaki, które czynił”. Niesamowite musiały być te znaki, które czynił Filip, skoro pociągnął tłumy. A były następujące: „Z wielu bowiem opętanych wychodziły z wielkim krzykiem duchy nieczyste, wielu też sparaliżowanych i chromych zostało uzdrowionych”. Były to konkretne przejawy obecności Boga w świecie ukazywane przez ręce Filipa. Bóg posługuje się Filipem, aby uwolnić ludzi w tym konkretnym miejscu od działania złego. Ciekawy jest owoc Bożej interwencji: „Wielka radość zapanowała w tym mieście”. Radość w konkretnej wspólnocie, owoc obecności Boga. Ta radość objawia się w słuchaniu z uwagą i skupieniem słów, które Bóg kieruje do nich za pośrednictwem Filipa. Tyle treści dla nas i przez to właśnie zaproszeni jesteśmy, by zweryfikować obecność Boga we wspólnocie, w której jesteśmy. By zobaczyć, jaki jest owoc Bożej interwencji.
Czy potrafię dostrzec konkret obecności Boga w moim życiu?

Komentarz do psalmu
„Z radością sławcie Boga wszystkie ziemie, opiewajcie chwałę Jego imienia. Cześć mu chwalebną oddajcie”. Sławić Boga z radością i tylko z tego powodu, że Jest obecny. Oddawać cześć Bogu i rozczytywać się w historii Jego dzieł, których dokonał, dokonuje i będzie dokonywał. Bo ON jest Bogiem miłości. Dzielić się z drugim człowiekiem radością obecności Boga w życiu.

Komentarz do drugiego czytania
Zaproszenie do bycia gotowym do obrony spraw Bożych. Piotr jasno mówi o tym, że będą sytuacje, które będą od nas wymagały takiej właśnie postawy. Aby mieć siłę do dawania świadectwa, potrzeba wysiłku czystego sumienia, a więc częstej spowiedzi i częstej Eucharystii, aby być blisko Pana, aby trwać z Nim w nieustannej komunii. Można mieć pewność, że taka postawa zrodzi pokój w sercu, nawet wobec trudu cierpienia. „Lepiej bowiem, jeżeli taka wola Boża, cierpieć dobrze czyniąc, aniżeli czyniąc źle”. Wniosek – lepiej być u stóp wysokiej góry życia z Panem niż na szczycie kariery bez Niego.

Komentarz do Ewangelii
„Jeżeli mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania”. Konkret miłości do Jezusa wyraża się następująco:
– Nie wybieram sobie: tutaj -„tak”, tam jednak -„nie”.
– Nie dopasowuję Bożego prawa do swojego widzimisię.
– Przyjmuję właściwą postawę, aby się dostosować do tego, co ON, mój Bóg, pozostawił w przykazaniach.
„Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje”.
Kiedy to jest możliwe? Jezus mówi: „Jeszcze chwila, a świat nie będzie już mnie oglądał”. Czy to już jest ta chwila? Czas, w którym żyjemy? Widzieć Jezusa w Jego obecności w Kościele w Sakramentach – „Ale wy mnie widzicie, ponieważ ja żyję i wy żyć będziecie”. Gdy więc żyję sakramentalnie, staje się możliwe to, co niemożliwe, a więc życie Jego przykazaniami, życie Jego nauką.
Komentarze zostały przygotowane przez o. Izaaka Kusiona OFM

Święty Paschalis Baylon, zakonnik

Święty Paschalis Baylon

Paschalis Baylon Yubero (znany także jako Pascal Bailon, nazywany niekiedy Serafinem Eucharystii) urodził się w Torre Hermoza w Aragonii (północna Hiszpania) 16 maja 1540 r. Jego rodzice, Marcin Baylon i Elżbieta Yubero, byli pobożnymi, drobnymi rolnikami. Nie stać ich było na kształcenie dzieci. Paschalis jako pasterz, najpierw trzody rodzinnej, a potem u obcych, miał wiele czasu na czytanie żywotów Świętych i innych pobożnych książek (sztuki czytania podobno nauczył się sam, prosząc o pomoc przygodnych podróżnych). Nie obserwowany przez nikogo, oddawał się modlitwie i praktykom pokutnym, aż do krwawych biczowań.
Kiedy miał 24 lata, wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych (alkantarzystów, franciszkanów ściślejszej obserwancji), którzy mieli swój konwent w Montfort w pobliżu Walencji. Z powodu zaniedbanego wyglądu nie chciano go przyjąć do klasztoru. Jednak wkrótce po przyjęciu przełożeni przekonali się o jego zaletach i chcieli doprowadzić go do kapłaństwa. Paschalis jednak błagał, by mógł pozostać bratem zakonnym – i tak też się stało. Uświęcenie swoje widział w zjednoczeniu z Bogiem i w sumiennym wypełnianiu najniższych obowiązków w klasztorze. Najbardziej cenił sobie zajęcie furtiana. Dawało mu to bowiem wiele okazji do znoszenia przykrości, do upokorzeń, a równocześnie do pełnienia posługi wobec potrzebujących. Jego dewizą życiową były słowa: „Dla Boga i Zbawiciela potrzeba mieć serce dziecka, dla bliźniego serce matki, dla siebie – serce sędziego”.
Paschalis miał szczególną cześć dla Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. W zamian za bezgraniczne oddanie Pan Bóg obdarzył go darem kontemplacji, czytania w sercach i sumieniach ludzkich oraz charyzmatem proroczym. Te właśnie nadprzyrodzone dary i zalety były przyczyną wezwania brata Paschalisa przez przełożonego generalnego do klasztoru w Paryżu. Długą drogę z Walencji do Paryża Paschalis odbył pieszo. We Francji panoszyli się wtedy hugenoci-kalwini. Zakonnik często prowadził z nimi dyskusje i odpowiadał na ich zarzuty. Ze szczególnym żarem bronił prawdy o realnej obecności Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. To ściągało na niego gniew jego przeciwników tak dalece, że pewnego dnia w pobliżu Orleanu rozjuszony tłum omalże go nie ukamienował (1576).
Po nieco dłuższym pobycie w klasztorze paryskim, gdzie budował wszystkich obserwancją zakonną, Paschalis został ponownie przeniesiony do klasztoru w okolice Walencji, w Hiszpanii. Tam ciężko zachorował. Zmarł 17 maja 1592 roku, w dniu, który sam przepowiedział. Dzień śmierci, tak jak i dzień jego urodzin, były uroczystością Zesłania Ducha Świętego. Legenda głosi, że w czasie Mszy świętej pogrzebowej, odprawianej za spokój jego duszy, Paschalis miał dwa razy otworzyć oczy: w czasie podniesienia Hostii i kielicha, by po raz ostatni uczcić ukochanego Zbawiciela pod postaciami chleba i wina. Miała to być nagroda za to, że tak często i żarliwie przy każdej okazji uczestniczył w ofierze Mszy świętej i że często nawiedzał Pana Jezusa w mijanych kościołach.
Paschalis pozostawił po sobie około 20 niewielkich traktatów dogmatycznych i ascetycznych. Ich treść wskazuje, że napisał je nie prosty brat zakonny, prawie analfabeta, ale wytrawny teolog.
Tak liczne cuda działy się za wstawiennictwem sługi Bożego, że już w kilkanaście lat po śmierci doczekał się wyniesienia do chwały ołtarzy: 29 października 1618 r. Paweł V beatyfikował go, a Aleksander VIII wpisał go uroczyście do katalogu świętych 16 października 1690 r. W nagrodę za szczególne nabożeństwo do Eucharystii Leon XIII (tercjarz franciszkański) ogłosił w roku 1897 prostego brata zakonnego patronem stowarzyszeń i kongresów eucharystycznych. Patronuje też kucharzom i pasterzom oraz kobietom poszukującym męża (które proszą, zwłaszcza w Hiszpanii i we Włoszech, żeby był tak dobry i przystojny jak św. Paschalis).
Grób Paschalisa w Villareal (prowincja Castellón w Hiszpanii) został zbezczeszczony w czasie hiszpańskiej wojny domowej 1936-1939; relikwie spalono.

W ikonografii św. Paschalis przedstawiany jest w habicie lub jako pasterz, czasami z kijem pasterskim. Bywa ukazywany jako adorujący Chrystusa w monstrancji. Jego atrybutami są także krzyż, hostia, monstrancja.

Zobacz także:

  •  Błogosławiona Antonia Mesina, męczennica
•  Kościół katedralny w Elblągu

Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano ,

16 maja – Święto św. Andrzeja Boboli, prezbitera i męczennika

PIERWSZE CZYTANIE
Ap 12,10-12a
Zwyciężyli dzięki krwi Baranka

Czytanie z Księgi Apokalipsy świętego Jana Apostoła
Ja, Jan, usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: „Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca, bo strącony został oskarżyciel naszych braci, który dniem i nocą oskarża ich przed naszym Bogiem. A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali życia aż do śmierci. Dlatego radujcie się, niebiosa oraz ich mieszkańcy”.
Oto słowo Boże

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 34,2-3.4-5.6-7.8-9

Refren: Od wszelkiej trwogi Pan Bóg mnie wyzwolił.

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem,
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Wysławiajcie ze mną Pana,
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością,
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał,
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych,
aby ich ocalić.
Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry,
szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę.

DRUGIE CZYTANIE
1 Kor 1,10-13.17-18
Abyście byli jednego ducha

Czytanie z Pierwszego listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian
Upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli. Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory. Myślę o tym, co każdy z was mówi: „Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa”. Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni? Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża. Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia.
Oto słowo Boże

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 17,19

Alleluja, alleluja, alleluja

Za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie,
aby i oni byli uświęceni w prawdzie.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA
J 17,20-26
Aby stanowili jedno

Słowa Ewangelii według świętego Jana
W czasie ostatniej wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami:
„Ojcze Święty, proszę nie tylko za nimi, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie, aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno w Nas, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie. Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich”.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Po męczeńskiej śmierci ciało św. Andrzeja Boboli (1591-1657) odwiedzali zarówno katolicy, jak i bracia prawosławni, wierząc w orędownictwo świętego kapłana. Wygląda na to, że działalność misjonarza Polesia nie zakończyła się z chwilą męczeństwa. Jego zmumifikowane ciało, wystawiane na pokaz w komunistycznych muzeach na znak tryumfu nad religią, wbrew intencji władz przyciągało pielgrzymów i było dla nich znakiem nadziei. A wędrówka jego relikwii przez Moskwę i Rzym z powrotem do Polski stanowi swoisty znak tęsknoty Polaków za Bogiem, który jest źródłem wolności.
Tomasz Zamorski OP, „Oremus” Okres Wielkanocny 2009, s. 138

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Niektórzy mają zwyczaj zaczynać lekturę książki od końca. Ale wydaje się, że inaczej jest w kontekście Pisma Świętego. Ostatnia księga Biblii – Apokalipsa świętego Jana – to księga bardzo tajemnicza. Dla nas, słuchaczy słowa Bożego, wydaje się trudna do przyjęcia i w większości niezrozumiała. Jednak pod warstwą obrazów i symboli, mówiących o przeszłości i o rzeczach ostatecznych, kryje się dla nas przesłanie, jak mamy żyć właśnie dzisiaj.
Dzisiejszy fragment to słowo pełne nadziei dla każdego z nas. Ostatecznie, w dramatycznej walce dobra ze złem, diabeł zostaje pokonany. Zaczyna się wieczne królowanie Boga Ojca i Jezusa Chrystusa. To zwycięstwo zostało przede wszystkim wysłużone przez Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie Chrystusa. I w tym zwycięstwie uczestniczą ci wszyscy, którzy zaufali Chrystusowi i dla których miłość do Niego była ważniejsza od zachowania własnego życia. To święci, a zwłaszcza męczennicy, wśród nich także święty Andrzej Bobola, patron dnia dzisiejszego.
Jeżeli doświadczam w moim życiu zmagania, walki duchowej, upadków, jeżeli szatan zdaje się triumfować – sytuacja nigdy nie jest przegrana. Mamy pewność, że ostatecznym zwycięzcą historii świata i mojej historii jest Chrystus, jeżeli tylko zaufam Jemu aż do końca. Dzisiejszy dzień to kolejna okazja, aby odwracać się od tego, co złe, i z wiarą iść za Chrystusem.

Komentarz do psalmu
Psalm 34 to modlitwa z głębi serca psalmisty, który doświadczył ocalenia. Wysławia Boga, który jest przede wszystkim dobry. A człowiek, który doświadczył nieskończonej dobroci Boga, sam może być dobry dla innych.
Śpiewamy ten psalm w kontekście historii życia i męczeństwa św. Andrzeja Boboli, pełnego gorliwości jezuity żyjącego na przełomie XVI i XVII wieku, który ostatnie kilkanaście lat życia poświęcił przede wszystkim pracy na kresach wschodnich. Poznał, że ,,Pan jest dobry” i tym dzielił się z innymi. Ten wielki apostoł Polesia nie tylko nawracał tłumy ludzi na katolicyzm, ale także umacniał w wierze unitów, co nie podobało się Cerkwi prawosławnej oraz spowodowało nienawiść Kozaków. Z ich rąk św. Andrzej poniósł niezwykle okrutną śmierć, której opis przyprawia o drżenie. Jednak nawet wśród ogromnego cierpienia zachował on do końca miłość do Boga. To Pan Bóg ,,wyzwolił go od wszelkiej trwogi”.
To bardzo ważna wskazówka dla nas – Pana Boga mamy uwielbiać nie tylko w chwilach pomyślności, ale także w doświadczeniu cierpienia, zwłaszcza gdy cierpimy z miłości do Niego. Będąc w żywej relacji z Nim, możemy przejść największe trudności.

Komentarz do drugiego czytania
Święty Paweł upomina wspólnotę koryncką, w której żywe były podziały. Apostoł przypomina, że wszystkich, niezależnie od ugrupowania i jakichkolwiek prywatnych upodobań, łączy chrzest – wszyscy chrześcijanie są członkami jednego Ciała Chrystusa. Żaden, nawet najlepszy ewangelizator, nie może nigdy prowadzić innych do siebie. Ostatecznie celem jest nasze spotkanie z Chrystusem.
Duch Święty jest dawcą jedności. Tym, który dzieli, jest diabeł. I to jest dla nas kluczowe w rozeznawaniu różnych sytuacji – jeżeli komuś zależy, nawet poprzez pozornie szlachetną inicjatywę, na dzieleniu członków Kościoła, z pewnością nie działa on z Bożego Ducha.
Dzisiejsze teksty liturgiczne przypominają nam o tym, że św. Andrzej Bobola oddał swoje życie właśnie w obronie jedności Kościoła. Łatwo dzisiaj ulec pokusie indywidualizmu, wybierania tego, co dla mnie wygodne, co mi się w Kościele podoba. Prośmy Ducha Świętego, aby uczył nas cierpliwego szukania tego, co nas jednoczy, i patrzenia z miłością na innych członków wspólnoty Kościoła.

Komentarz do Ewangelii
Dzisiejsza ewangelia to fragment Modlitwy Arcykapłańskiej Pana Jezusa. Jezus modli się w Wieczerniku za swoich uczniów i za rodzący się Kościół. To znaczy, że modli się także za mnie! Rozważając tę modlitwę, zaglądamy niejako w głąb Serca Bożego, w wewnętrzną jedność Ojca, Syna i Ducha Świętego. To właśnie w tajemnicy miłości Trójcy Świętej jest początek Kościoła – każda z Osób Boskich jest różna od siebie, ale stanowią one razem nierozdzielną jedność. Pan Jezus głęboko pragnie, aby na wzór tej jedności żyli zarówno Apostołowie, jak i ci wszyscy, którzy uwierzą dzięki ich nauczaniu – a więc wszyscy członkowie Kościoła.
Już od pierwszego wieku Kościół doświadczał wielu trudności wewnętrznych i zewnętrznych, które miały osłabić jedność wyznawców Chrystusa. Na przestrzeni dziejów doszło do bolesnych schizm. Ale pomimo to, do dziś Kościół trwa niewzruszenie, umacniany nieustannie łaską swojego Założyciela. To właśnie w Kościele mamy pewność spotkania żywego Chrystusa – w słowie i sakramentach. Warto dziś, może bardziej niż kiedykolwiek, wzbudzić w sobie wdzięczność za nasze doświadczenie żywego Kościoła jako wspólnoty. Ta jedność najpełniej wyraża się we wspólnie sprawowanej Eucharystii – nawet wtedy, gdy łączymy się razem duchowo, poprzez transmisję.
Święty Andrzej Bobola do głębi serca przejął się słowami Zbawiciela i w swojej pracy duszpasterskiej robił wszystko, aby budować Kościół, aby wokół Chrystusa jednoczyć ludzi. Nasze wspólnoty, nasze rodziny wtedy mają szansę trwania w jedności, kiedy nasze relacje budujemy na Chrystusie.
Komentarze zostały przygotowane przez Mateusza Mickiewicza kleryka V roku WMSD w Warszawie

Święty Andrzej Bobola, prezbiter i męczennik patron Polski

Święty Andrzej Bobola

Andrzej urodził się 30 listopada 1591 r. w Strachocinie koło Sanoka. Pochodził ze szlacheckiej rodziny, bardzo przywiązanej do religii katolickiej. Nauki humanistyczne wstępne i średnie wraz z retoryką Andrzej pobierał w jednej ze szkół jezuickich, prawdopodobnie w Wilnie, w latach 1606-1611. Tu zdobył sztukę wymowy i doskonałą znajomość języka greckiego, co ułatwiło mu w przyszłości rozczytywanie się w greckich ojcach Kościoła i dyskusje z teologami prawosławnymi.
31 lipca 1611 r., w wieku 20 lat, wstąpił do jezuitów w Wilnie. Po dwóch latach nowicjatu złożył w 1613 r. śluby proste. W latach 1613-1616 studiował filozofię na Akademii Wileńskiej, kończąc studia z wynikiem dobrym. Ówczesnym zwyczajem jako kleryk został przeznaczony do jednego z kolegiów do pracy pedagogicznej. Po dwóch latach nauczania młodzieży (1616-1618), najpierw w Brunsberdze (Braniewie), w stolicy Warmii, a potem w Pułtusku, wrócił na Akademię Wileńską na dalsze studia teologiczne (1618-1622), które ukończył święceniami kapłańskimi (12 marca 1622 r.). Rok później dopuszczony został do tak zwanej „trzeciej probacji” w Nieświeżu.
W latach 1623-1624 był rektorem kościoła, kaznodzieją, spowiednikiem, misjonarzem ludowym i prefektem bursy dla ubogiej młodzieży w Nieświeżu. Jako misjonarz, Andrzej obchodził zaniedbane wioski, chrzcił, łączył sakramentem pary małżeńskie, wielu grzeszników skłonił do spowiedzi, nawracał prawosławnych. W latach 1624-1630 kierował Sodalicją Mariańską mieszczan, prowadził konferencje z Pisma świętego i dogmatyki. Wreszcie został mianowany rektorem kościoła w Wilnie. W latach 1630-1633 był przełożonym nowo założonego domu zakonnego w Bobrujsku. Następnie przebywał w Połocku w charakterze moderatora Sodalicji Mariańskiej wśród młodzieży tamtejszego kolegium (1633-1635). W roku 1636 był kaznodzieją w Warszawie. W roku 1637 pracował ponownie w Połocku jako kaznodzieja i dyrektor studiów młodzieży. W latach 1638-1642 pełnił w Łomży urząd kaznodziei i dyrektora w szkole kolegiackiej. W latach 1642-1643 ponownie w Wilnie pełnił funkcję moderatora Sodalicji Mariańskiej i kaznodziei. Podobne obowiązki spełniał w Pińsku (1643-1646), a potem ponownie w Wilnie (1646-1652). Od roku 1652 pełnił w Pińsku urząd kaznodziei w kościele św. Stanisława. W tym czasie oddawał się pracy misyjnej nad ludem w okolicach Pińska.
Z relacji mu współczesnych wynika, że Andrzej był skłonny do gniewu i zapalczywości, do uporu we własnym zdaniu, niecierpliwy. Jednak zostawione na piśmie świadectwa przełożonych podkreślają, że o. Andrzej pracował nad sobą, że miał wybitne zdolności, był dobrym kaznodzieją, miał dar obcowania z ludźmi. Dowodem tego były usilne starania ówczesnego prowincjała zakonu w Polsce u generalnego przełożonego, aby o. Andrzeja dopuścić do „profesji uroczystej”, co było przywilejem tylko jezuitów najzdolniejszych i moralnie stojących najwyżej. Wytrwałą pracą nad sobą o. Andrzej doszedł do takiego stopnia doskonałości chrześcijańskiej i zakonnej, że pod koniec życia powszechnie nazywano go świętym. Dzięki Bożej łasce potrafił wznieść przeciętność na wyżyny heroizmu.
Andrzej wyróżniał się żarliwością o zbawienie dusz. Dlatego był niezmordowany w głoszeniu kazań i w spowiadaniu. Mieszkańcy Polesia żyli w wielkim zaniedbaniu religijnym. Szerzyła się ciemnota, zabobony, pijaństwo. Andrzej chodził po wioskach od domu do domu i nauczał. Nazwano go apostołem Pińszczyzny i Polesia. Pod wpływem jego kazań wielu prawosławnych przeszło na katolicyzm. Jego gorliwość, którą określa nadany mu przydomek „łowca dusz – duszochwat”, była powodem wrogości ortodoksów. W czasie wojen kozackich przerodziła się w nienawiść i miała tragiczny finał.
Pińsk jako miasto pogranicza Rusi i prawosławia był w tamtym okresie często miejscem walk i zatargów. Zniszczony w roku 1648, odbity przez wojska polskie, w roku 1655 zostaje ponownie zajęty przez wojska carskie, które wśród ludności miejscowej urządziły rzeź. W roku 1657 Pińsk jest w rękach polskich i jezuici mogą wrócić tu do normalnej pracy. Ale jeszcze w tym samym roku Kozacy ponownie najeżdżają Polskę. W maju roku 1657 Pińsk zajmuje oddział kozacki pod dowództwem Jana Lichego. Najbardziej zagrożeni jezuici: Maffon i Bobola opuszczają miasto i chronią się ucieczką. Muszą kryć się po okolicznych wioskach. Dnia 15 maja o. Maffon zostaje ujęty w Horodcu przez oddział Zielenieckiego i Popeńki i na miejscu ponosi śmierć męczeńską.
Andrzej Bobola schronił się do Janowa, odległego od Pińska około 30 kilometrów. Stamtąd udał się do wsi Peredił. 16 maja do Janowa wpadły oddziały i zaczęły mordować Polaków i Żydów. Wypytywano, gdzie jest o. Andrzej. Na wiadomość, że jest w Peredilu, wzięli ze sobą jako przewodnika Jakuba Czetwerynkę. Andrzej na prośbę mieszkańców wsi, którzy dowiedzieli się, że jest poszukiwany, chciał użyczonym wozem ratować się ucieczką. Kiedy dojeżdżali do wsi Mogilno, napotkali oddział żołnierzy.
Z Andrzeja zdarto suknię kapłańską, na pół obnażonego zaprowadzono pod płot, przywiązano go do słupa i zaczęto bić nahajami. Kiedy ani namowy, ani krwawe bicie nie złamało kapłana, aby się wyrzekł wiary, oprawcy ucięli świeże gałęzie wierzbowe, upletli z niej koronę na wzór Chrystusowej i włożyli ją na jego głowę tak, aby jednak nie pękła czaszka. Zaczęto go policzkować, aż wybito mu zęby, wyrywano mu paznokcie i zdarto skórę z górnej części ręki. Odwiązali go wreszcie oprawcy i okręcili sznurem, a dwa jego końce przymocowali do siodeł. Andrzej musiał biec za końmi, popędzany kłuciem lanc. W Janowie przyprowadzono go przed dowódcę. Ten zapytał: „Jesteś ty ksiądz?”. „Tak”, padła odpowiedź, „moja wiara prowadzi do zbawienia. Nawróćcie się”. Na te słowa dowódca zamierzył się szablą i byłby zabił Andrzeja, gdyby ten nie zasłonił się ręką, która została zraniona.
Kapłana zawleczono więc do rzeźni miejskiej, rozłożono go na stole i zaczęto przypalać ogniem. Na miejscu tonsury wycięto mu ciało do kości na głowie, na plecach wycięto mu skórę w formie ornatu, rany posypywano sieczką, odcięto mu nos, wargi, wykłuto mu jedno oko. Kiedy z bólu i jęku wzywał stale imienia Jezus, w karku zrobiono otwór i wyrwano mu język u nasady. Potem powieszono go twarzą do dołu. Uderzeniem szabli w głowę dowódca zakończył nieludzkie męczarnie Andrzeja Boboli dnia 16 maja 1657 roku.
Kozacy wkrótce wycofali się do miasta. Ciało Męczennika przeniesiono do miejscowego kościoła. Jezuici przenieśli je potem do Pińska i pochowali w podziemiach kościoła klasztornego. Po latach o miejscu pochowania Andrzeja zapomniano. Dnia 16 kwietnia 1702 roku Andrzej ukazał się rektorowi kolegium pińskiego i wskazał, gdzie w krypcie kościoła pod ołtarzem głównym znajduje się jego grób. Ciało znaleziono nietknięte, mimo że spoczywało w wilgotnej ziemi. Było nawet giętkie, jakby niedawno zmarłego człowieka. Zaczęły się mnożyć łaski i cuda. Od roku 1712 podjęto starania o beatyfikację. Niestety, kasata jezuitów i wojny, a potem rozbiory przerwały te starania. Ponownie Andrzej miał ukazać się w Wilnie w 1819 r. dominikaninowi, o. Korzenieckiemu, któremu przepowiedział wskrzeszenie Polski (będącej wówczas pod zaborami) i to, że zostanie jej patronem. Ku wielkiej radości Polaków beatyfikacja miała miejsce dnia 30 października 1853 roku.
W roku 1820 jezuici zostali usunięci z Rosji, a opiekę nad ciałem Świętego objęli pijarzy (1820-1830). Relikwie przeniesiono potem do kościoła dominikanów. Wreszcie po wydaleniu dominikanów (1864) przejęli straż nad kościołem i relikwiami kapłani diecezjalni. W roku 1917 przy udziale metropolity mohylewskiego Edwarda von Roppa dokonano przełożenia relikwii. W roku 1922, po wybuchu rewolucji, ciało zostało przeniesione do Moskwy do muzeum medycznego. W roku 1923 rząd rewolucyjny na prośbę Stolicy Apostolskiej zwrócił śmiertelne szczątki bł. Andrzeja. Przewieziono je do Watykanu do kaplicy św. Matyldy, a w roku 1924 do kościoła jezuitów w Rzymie Il Gesu. 17 kwietnia 1938 roku, w uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego, Pius XI dokonał uroczystej kanonizacji bł. Andrzeja (wraz z bł. Janem Leonardim i bł. Salvatorem de Horta). W roku 1938 relikwie św. Andrzeja zostały uroczyście przewiezione do kraju. Przejazd relikwii specjalnym pociągiem przez Lublianę, Budapeszt do Polski, a następnie przez wiele polskich miast (w tym Kraków, Poznań, Łódź aż do Warszawy) był wielkim wydarzeniem. W każdym mieście na trasie organizowano uroczystości z oddaniem czci świętemu Męczennikowi. W Warszawie, po powitaniu w katedrze, relikwie spoczęły w srebrno-kryształowej trumnie-relikwiarzu w kaplicy jezuitów przy ul. Rakowieckiej. W roku 1939 relikwie zostały przeniesione do kościoła jezuitów na Starym Mieście. Podczas pożaru tego kościoła trumnę przeniesiono do dominikańskiego kościoła św. Jacka, by w roku 1945 przenieść ją ponownie do kaplicy przy ul. Rakowieckiej. Tam do dziś szczątki doznają czci w nowo wybudowanym kościele św. Andrzeja Boboli, podniesionym do rangi narodowego sanktuarium. Warto jeszcze dodać, że z okazji 300-letniej rocznicy śmierci św. Andrzeja papież Pius XII wydał osobną encyklikę (16 V 1957), wychwalając wielkiego Męczennika.
W kwietniu 2002 r. watykańska Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, przychylając się do prośby Prymasa Polski kard. Józefa Glempa, nadała św. Andrzejowi Boboli tytuł drugorzędnego patrona Polski. Od tej pory obchód ku jego czci podniesiony został w całym kraju do rangi święta. Uroczystego ogłoszenia św. Andrzeja Boboli patronem Polski dokonał kard. Józef Glemp w Warszawie podczas Mszy świętej w sanktuarium ojców jezuitów, w którym są przechowywanie relikwie Świętego, 16 maja 2002 r. Święty jest ponadto patronem metropolii warszawskiej, archidiecezji białostockiej i warmińskiej, diecezji drohiczyńskiej, łomżyńskiej, pińskiej i płockiej. Jest czczony także jako patron kolejarzy.

W ikonografii św. Andrzej Bobola przedstawiany jest w stroju jezuity z szablami wbitymi w jego kark i prawą rękę lub jako wędrowiec.

Zobacz także:

  •  Święty Szymon Stock, zakonnik
•  Kościół katedralny w Gliwicach

Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano ,

15 maja – wspomnienie świętej Zofii, wdowy, męczennicy

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 15, 22-31
Dekret Soboru Jerozolimskiego

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Po naradzie w Jerozolimie apostołowie i starsi wraz z całym Kościołem postanowili wybrać ludzi przodujących wśród braci: Judę, zwanego Barsabą, i Sylasa i wysłać do Antiochii razem z Barnabą i Pawłem. Posłali przez nich pismo tej treści: «Apostołowie i starsi bracia przesyłają pozdrowienie braciom pogańskiego pochodzenia w Antiochii, w Syrii i w Cylicji. Ponieważ dowiedzieliśmy się, że niektórzy bez naszego upoważnienia wyszli od nas i zaniepokoili was naukami, siejąc zamęt w waszych duszach, postanowiliśmy jednomyślnie wybrać mężów i wysłać razem z naszymi drogimi: Barnabą i Pawłem, którzy dla imienia Pana naszego, Jezusa Chrystusa, poświęcili swe życie. Wysyłamy więc Judę i Sylasa, którzy oznajmią wam ustnie to samo. Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi!» Wysłannicy przybyli więc do Antiochii i zwoławszy lud, oddali list. Gdy został odczytany, uradowali się jego pocieszającą treścią.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 57 (56), 8 i 10. 11-12 (R.: por. 10a)

Refren: Będę Cię, Panie, chwalił wśród narodów.
albo: Alleluja.

Serce moje jest mocne, Boże, †
mocne jest moje serce, *
zaśpiewam psalm i zagram.
Będę Cię chwalił wśród ludów, Panie, *
zaśpiewam Ci psalm wśród narodów.

Refren.

Twoja łaska sięga aż do nieba, *
a wierność Twoja po chmury.
Wznieś się, Boże, ponad niebiosa, *
nad całą ziemią Twoja chwała.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 15, 15b

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Nazwałem was przyjaciółmi,
albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 15, 12-17
To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: «To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Obietnica przyjaźni z Bogiem, jaką daje nam Jezus, jest połączona z przykazaniem miłości. Droga do jedności i bliskości z Bogiem prowadzi przez umiłowanie sióstr i braci. Fałszywa duchowość podpowiada czasami, że aby zbliżyć się do Boga, należy odsunąć się od ludzi. Tak nie jest. Prawdziwa miłość do człowieka, miłość oczyszczana z egoizmu, zdolna do poświęcenia, prowadzi nas zawsze do Jezusa. On pozostawił nam wzór takiej miłości, która gotowa jest oddać życie za przyjaciół swoich.
o. Jakub Kruczek OP, „Oremus” kwiecień/maj 2003, s. 137

Święta Zofia, wdowa, męczennica

Święta Zofia z trzema córkami

Greckie imię Zofia znaczy tyle, co „mądrość”. W IV w. Konstantyn I Wielki wystawił w Konstantynopolu bazylikę ku czci „Mądrości Bożej”, którą w wieku VI cesarz Justynian (+ 565) rozbudował i upiększył tak dalece, iż należała do najwspanialszych świątyń chrześcijaństwa. Być może, że właśnie ta świątynia Hagia Sophia (Świętej Mądrości Bożej) spopularyzowała imię Zofii.
Posiadamy wiele żywotów św. Zofii w różnych językach, co świadczy, jak bardzo jej kult był powszechny. Są to jednak żywoty bardzo późne (wiek VII i VIII) i podają tak nieraz sprzeczne informacje, że trudno z nich coś pewnego wydobyć. Według tych tekstów Zofia miała mieszkać w Rzymie w II w. za czasów Hadriana I. Była wdową i miała trzy córki: Pistis, Elpis i Agape (Wiarę, Nadzieję i Miłość). Dziewczynki miały mieć odpowiednio 12, 10 i 9 lat. Namiestnik Antioch wezwał Świętą, by złożyła ofiarę kadzidła na ołtarzu bogini Diany. Kiedy Zofia stanowczo odmówiła, wyprowadzono jej nieletnie dzieci i poddano na oczach matki wyszukanym torturom. Nie załamało to wszakże bohaterskiej matki. Owszem, zdobyła się na to, że zachęcała swoje dzieci do wytrwania. Namiestnik, zdumiony takim męstwem, miał pozostawić Zofię przy życiu. Ta jednak zmarła z boleści za córkami na ich grobie.
Inna wersja wspomina, że Zofia miała pochodzić z Mediolanu. Tam też miała ponieść wraz z córkami męczeńską śmierć. Papież Paweł I (756-767) sprowadził jej relikwie do kościoła S. Silvestro in Capite w Rzymie. Ze wszystkich opisów jedno wydaje się pewne: że taka Święta żyła, miała trzy córki i została umęczona za wiarę. Utwierdza nas w tym kult Zofii, bardzo wczesny i powszechny zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie. Dalszy rozwój jej kultu miał miejsce w połowie VII w. z chwilą sprowadzenia jej relikwii do alzackiego klasztoru w Eschau oraz za pontyfikatu papieża Sylwestra II. Obecnie relikwie wszystkich męczennic znajdują się w krypcie kościoła św. Pankracego w Rzymie. Zofia jest patronką matek, wdów, wzywana bywa w niedoli i w przypadku szkód wyrządzonych przez przymrozki.

W ikonografii św. Zofia przedstawiana jest w otoczeniu trzech córek: Wiary, Nadziei i Miłości, trzymających w dłoniach krzyże. Mają często korony na głowach, a także miecze w dłoniach.

Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano ,

14 maja – Święto św. Macieja, Apostoła

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 1,15-17.20-26
Wybór Macieja na Apostoła

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Piotr w obecności braci, a zebrało się razem około stu dwudziestu osób, tak przemówił: „Bracia, musiało się wypełnić słowo Pisma, które Duch Święty zapowiedział przez usta Dawida o Judaszu. On to wskazał drogę tym, którzy pojmali Jezusa, bo on zaliczał się do nas i miał udział w naszym posługiwaniu. Napisano bowiem w Księdze Psalmów: «Niech opustoszeje dom jego i niech nikt w nim nie mieszka. A urząd jego niech inny obejmie». Trzeba więc, aby jeden z tych którzy towarzyszyli nam przez cały czas, kiedy Pan Jezus przebywał z nami, począwszy od chrztu Janowego aż do dnia, w którym został wzięty od nas do nieba, stał się razem z nami świadkiem Jego zmartwychwstania”. Postawiono dwóch: Józefa, zwanego Barsabą, z przydomkiem Justus, i Macieja. I tak się pomodlili: „Ty, Panie, znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego wybrałeś, by zajął miejsce w tym posługiwaniu i w apostolstwie, któremu sprzeniewierzył się Judasz, aby pójść swoją drogą”. I dali im losy, a los padł na Macieja. I został dołączony do jedenastu apostołów.
Oto słowo Boże

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 113,1-2.3-4.5-6.7-8

Refren: Wśród książąt ludu Pan Bóg go posadził.

Chwalcie, słudzy Pańscy,
chwalcie imię Pana.
Niech imię Pana będzie błogosławione
teraz i na wieki.

Od wschodu aż do zachodu słońca
niech będzie pochwalone imię Pana.
Pan jest wywyższony nad wszystkie ludy,
ponad niebiosa sięga Jego chwała.

Kto jest jak nasz Pan Bóg,
co ma siedzibę w górze,
co w dół spogląda
na niebo i na ziemię?

Podnosi z prochu nędzarza
i dźwiga z gnoju ubogiego,
by go posadzić wśród książąt,
wśród książąt swojego ludu.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 15,16

Alleluja, alleluja, alleluja

Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem,
abyście szli i owoc przynosili.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA
J 15,9-17
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem

Słowa Ewangelii według świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej. Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali”.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Bóg nie jest jedną z ewentualności w naszym życiu ani nie jest zdany na naszą łaskę i niełaskę. To On, znając serca wszystkich, wybiera sobie uczniów. Kogo On powołuje, ten przejęty miłością, od której nie może być większej, zaczyna się jej poddawać i przynosi owoc. Tak stało się z Maciejem. Gorąca modlitwa Apostołów poprzedziła jego wybór na miejsce zdrajcy. Widząc braki i słabości w Jezusowym Kościele, możemy wspomagać go modlitwą, a dzięki modlitwie Kościoła, sami stawać się apostołami.
ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” maj 2008, s. 70

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
W dzień świętego Macieja słyszymy historię jego powołania na apostoła. Pozostali uczniowie, na czele z Piotrem, czynią teraz w imieniu Chrystusa to, co niegdyś czynił sam Mistrz – po modlitwie i rozeznaniu, wybierają tego, którego wybrał sam Bóg. I tak przez kolejne pokolenia, aż do dzisiaj, rozwija się Kościół – gorliwie modli się o powołania, potem rozeznaje ich prawdziwość, a wreszcie wysyła nowych apostołów na żniwo Pańskie.
Święty Piotr stwierdza: ,,musiało się wypełnić słowo Pisma”. Wypełniło się ono w tragicznej historii Judasza, choć począwszy od Apostołów, nigdy Kościół nie wypowiedział się o jego ostatecznym losie po śmierci. Słowo Boże wypełniło się także w historii Macieja. Według tradycji, był on jednym z siedemdziesięciu uczniów (por. Łk 10), wysłanych niegdyś przez Jezusa po dwóch. Był zatem blisko Jezusa, poznał Jego naukę, a przede wszystkim – poznał Jego samego. I to jest pierwszy wyznacznik autentycznego powołania – aby nauczać innych, najpierw każdy sam musi być wiernym uczniem Jezusa, zaprzyjaźnić się z Nim. I stawać w tej postawie ucznia każdego dnia.
Moc słowa Bożego polega na tym, że ono wypełnia się także w naszym życiu. Kiedy dajemy się temu słowu ,,prześwietlić”, przekonujemy się, że każdy z nas jest przez Boga umiłowany i powołany. Każdy w słowie Bożym może znaleźć coś bardzo osobistego, co dotyka właśnie jego serca i pozwala iść za głosem Pana.

Komentarz do psalmu
Ojcowie Kościoła widzieli w tym psalmie obraz świata pogańskiego, złożonego z wielu narodów Wschodu i Zachodu, który wspólnie wielbi Boga. Dlatego dziś śpiewamy go, myśląc o świętym Macieju, którego misją było właśnie głoszenie Dobrej Nowiny poganom.
Przejmujące i zupełnie inne od naszych wyobrażeń jest działanie Boga, który powołuje: ,,Podnosi z prochu nędzarza (…) by go posadzić wśród książąt”. O tym mówił święty Paweł: ,,Bóg wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć” (1Kor 1, 27). Jeżeli czuję się słaby, bezradny, niegodny, to jestem dobrym materiałem dla Boga. On może przeze mnie zdziałać wielkie rzeczy.

Komentarz do Ewangelii
,,Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał”. Niezwykła tajemnica każdego powołania polega na tym, że to sam Jezus wybiera tych, których chce. I to Jego łaska jest gwarancją powodzenia. Człowiek może tylko odpowiedzieć na ogarniającą go miłość Boga, i dać się Jemu poprowadzić. We wszystkich momentach wątpliwości, zmagania, cierpienia, to słowo jest dla nas pociechą – to Chrystus pierwszy mnie wybrał i On mnie potrzebuje – jako kochającą matkę, lekarza, księdza. Wystarczy mi Jego łaski! (por. 2Kor 12, 9).
Komentarze zostały przygotowane przez Mateusza Mickiewicza kleryka V roku WMSD w Warszawie

Święty Maciej, Apostoł

Święty Maciej Apostoł

Z Dziejów Apostolskich wynika, że Maciej był jednym z pierwszych uczniów Jezusa. Wybrany został przez Apostołów do ich grona na miejsce Judasza, po jego zdradzie i samobójstwie (Dz 1, 15-26). Maciejowi udzielono święceń biskupich i władzy apostolskiej przez nałożenie rąk.
Piotr był przekonany, że tak jak Stary Testament opierał się na 12 synach Jakuba patriarchy, tak i Nowy Testament miał się opierać na 12 Apostołach. Skoro zaś liczba ta została zdekompletowana, należało ją uzupełnić. Tego samego zdania byli także inni Apostołowie. Rozstrzyganie spornych spraw przez losowanie było wówczas zwyczajem powszechnie przyjętym. Nie decydowała tu jednak przypadkowość czy jakiś inny wzgląd, ale głęboka wiara w nadprzyrodzoną interwencję Ducha Świętego. Wyraźnie wskazują na to słowa Księcia Apostołów: „Ty, Panie, znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego wybrałeś” (Dz 1, 24).
Poza opisem powołania nie ma o nim pewnych informacji. Według Euzebiusza z Cezarei, św. Maciej był jednym z 72 uczniów Pana Jezusa. Był pochodzenia żydowskiego, jak na to wskazuje pochodzenie wszystkich Apostołów, a także uczniów Chrystusa. Także hebrajskie imię teoforyczne Mattatyah (greckie Theodoros lub łacińskie Adeodatus – dar Jahwe) wskazuje na żydowskie pochodzenie Apostoła.
O pracy apostolskiej św. Macieja nie możemy wiele powiedzieć, chociaż w starożytności chrześcijańskiej krążyło wiele legend na jej temat. Według nich miał on głosić najpierw Ewangelię w Judei, potem w Etiopii, wreszcie w Kolchidzie, a więc na rubieżach Słowian. Miał jednak ponieść śmierć męczeńską w Jerozolimie, ukamienowany jako wróg narodu żydowskiego i jego zdrajca. Natomiast Klemens Aleksandryjski (+ 215), najbliższy czasom św. Macieja, wyraża opinię, że Maciej zmarł śmiercią naturalną ok. roku 50 (inni podają rok 80). Wśród pism apokryficznych o św. Macieju zachowały się jedynie fragmenty tak zwanej Ewangelii św. Macieja oraz fragmenty Dziejów św. Macieja. Oba pisma powstały w wieku III i mają wyraźnie zabarwienie gnostyckie. Po prostu imieniem Apostoła chcieli posłużyć się jako szyldem heretycy, aby swoim błędom dać większą powagę i pozory prawdy.
Relikwie św. Macieja miała odnaleźć według podania św. Helena, cesarzowa, matka Konstantyna Wielkiego. W czasach późniejszych miały zostać rozdzielone dla wielu kościołów. Są one obecnie w Rzymie w bazylice Matki Bożej Większej, w Trewirze w Niemczech i w kościele św. Justyny w Padwie. W Trewirze kult św. Macieja był kiedyś bardzo rozwinięty. Św. Maciej jest patronem Hanoweru oraz m.in. budowniczych, kowali, cieśli, stolarzy, cukierników i rzeźników oraz alkoholików i chorych na ospę. Wzywają go niepłodne małżeństwa oraz chłopcy rozpoczynający szkołę.

W ikonografii przedstawiany jest św. Maciej w długiej, przepasanej tunice i w płaszczu. Jego atrybuty: halabarda, księga, krzyż; kamienie, miecz, topór, włócznia – którymi miał być dobity.

Opublikowano Ewangelia, Święci, Święta | Otagowano , ,

13 maja – Najświętszej Maryi Panny Fatimskiej

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 15, 1-6
Spór o przepisy Starego Testamentu

Czytanie z Dziejów Apostolskich
W Antiochii niektórzy przybysze z Judei nauczali braci: «Jeżeli się nie poddacie obrzezaniu według zwyczaju Mojżeszowego, nie możecie być zbawieni». Kiedy doszło do niemałych sporów i roztrząsań między nimi a Pawłem i Barnabą, postanowiono, że Paweł i Barnaba, i jeszcze kilku spośród nich udadzą się w sprawie tego sporu do Jeruzalem, do apostołów i starszych. Wysłani przez Kościół, szli przez Fenicję i Samarię, sprawiając wielką radość braciom opowiadaniem o nawróceniu pogan. Kiedy przybyli do Jeruzalem, zostali przyjęci przez Kościół, apostołów i starszych. Opowiedzieli też, jak wielkich rzeczy Bóg przez nich dokonał. Lecz niektórzy nawróceni ze stronnictwa faryzeuszów oświadczyli: «Trzeba ich obrzezać i zobowiązać do przestrzegania Prawa Mojżeszowego». Zebrali się więc apostołowie i starsi, aby rozpatrzyć tę sprawę.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 122 (121), 1b-2. 4-5 (R.: por. 1bc)

Refren: Idźmy z radością na spotkanie Pana.
albo: Alleluja.

Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano: *
«Pójdziemy do domu Pana».
Już stoją nasze stopy *
w twoich bramach, Jeruzalem.

Refren.

Do niego wstępują pokolenia Pańskie, *
aby zgodnie z prawem Izraela wielbić imię Pana.
Tam ustawiono trony sędziowskie, *
trony domu Dawida.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 15, 4a. 5b

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę.
Kto trwa we Mnie, przynosi owoc obfity.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 15, 1-8
Kto trwa we Mnie, przynosi owoc obfity

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który go uprawia. Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was będę trwać. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeżeli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. Potem ją zbierają i wrzucają w ogień, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Niekiedy mamy pokusę zastąpienia Boga. Jest to bardzo groźne i zakłada fałszywą pobożność. Bóg obdarza miłością bezwarunkowo, hojnie, nie patrząc na osobę. Wymagania wypływają dopiero z przyjęcia daru miłości. My natomiast bardzo często stawiamy najpierw wymagania, od których wypełnienia ma być uzależniona nasza miłość. Wtedy, stając na pozór w obronie; Boga, odgradzamy człowiekowi drogę do Niego. Nie zapomnijmy, to Ojciec oczyszcza i uprawia latorośl, a nie my. Naszą rolą jest wierność Jego miłości.
Andrzej Kuśmierski OP, „Oremus” kwiecień/maj 2007, s. 131

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Dobiega końca druga podróż misyjna. Paweł i Barnaba wrócili ,,do Antiochii, gdzie za łaską Bożą zostali przeznaczeni do dzieła, które wykonali”. Jako gorliwi wyznawcy i głosiciele Zmartwychwstałego Pana, w swojej misji doświadczyli mocy Bożego działania. Przeszli jednak przy tym przez ogień prób. Tak wypełnia się słowo samego Pana Jezusa, wypowiedziane do Dwunastu w Wieczerniku: ,,<>. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać” (J 15, 20).
Zwróćmy uwagę, że Apostołowie po powrocie do macierzystego Kościoła w Antiochii nie użalają się nad sobą, ale opowiadają o tym, ,,jak wiele Bóg przez nich zdziałał”. Przykład Apostołów jest dla nas jak najbardziej aktualny – warto nieraz spojrzeć wstecz i zobaczyć, jak wiele dobra przeze mnie uczynił Bóg. Jeżeli podniosłem kogoś na duchu, podpowiedziałem dobre słowo, wsparłem modlitwą – to jest dzieło Boga we mnie dla dobra innych. Nasz codzienny rachunek sumienia mamy zaczynać właśnie od dziękczynienia za wszelkie dobro – uczynione przez nas i uczynione nam samym. Podobnie, kiedy przygotowujemy się do spowiedzi świętej, warto zacząć nie od wyliczania grzechów, ale od ufnego spojrzenia na miniony okres naszego życia właśnie w perspektywie dobra. To właśnie dostrzeganie wielkich dzieł Boga i dziękczynienie za nie pozwala nam wzrastać w życiu duchowym.

Komentarz do psalmu
Dzisiejszy psalm mówi o królestwie Boga. Czym ono właściwie jest? Królestwo potrzebuje króla, a z królem kojarzą nam się postaci z historii albo z filmów. Izrael też miał swoich królów. Ale Bóg jest inny niż tamci królowie. On jest przede wszystkim miłującym i troskliwym Ojcem, którego rządy przejawiają się w życzliwej nam i całemu stworzeniu Opatrzności. On czuwa nad wszystkim. Wierząc w Jego opiekę, możemy mieć naprawdę poczucie bezpieczeństwa, niezależnie od życiowych doświadczeń.
Psalm wzywa nas do uwielbiania takiego Boga. A wiemy, że nie jest On kimś dalekim. Chrystus, stawszy się jednym z nas, objawił nam Ojca. Jezus Chrystus, ukrzyżowany i zmartwychwstały, przyszedł budować prawdziwe królestwo ,,nie z tego świata”, które na końcu czasów przekaże Ojcu: ,,królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju” (por. Prefacja o Jezusie Chrystusie, Królu Wszechświata). Święty Augustyn nazywał psalm 145 „doskonałym uwielbieniem Chrystusa, modlitwą na wszystkie okoliczności i zdarzenia życia”. Jako chrześcijanie, słudzy królestwa Chrystusa, uwielbiajmy Go w naszej codzienności!

Komentarz do Ewangelii
Tak bardzo potrzebny jest dzisiaj naszym sercom ten pokój, którego nie może dać świat – pokój Chrystusowy. To pokój wysłużony Jego męką i zmartwychwstaniem, płynący z Krzyża Odkupiciela. Dlatego podczas każdej Mszy świętej, przed Komunią, słyszymy modlitwę kapłana: ,,Panie Jezu Chryste, Ty powiedziałeś swoim Apostołom: Pokój wam zostawiam, pokój mój wam daję”, a potem wezwanie skierowane do nas – ,,Pokój Pański niech zawsze będzie z wami!”. Podobnie w dniu Zmartwychwstania, Chrystus pozdrawia Apostołów słowami ,,Pokój wam!” (J 20, 19).
W każdej eucharystii możemy na nowo otrzymać od Chrystusa dar Jego pokoju, którego nie znajdziemy nigdzie indziej. Pokój jest też jednym z owoców Ducha Świętego (por. Ga 5, 22); zatem to właśnie pokój jest jednym z objawów dobrej modlitwy. Nie jest on tożsamy z poczuciem relaksu, lub wręcz jakiegoś odizolowania od świata. To głęboki pokój serca, który pozwala nam przejść z Chrystusem nawet największe zawirowania zewnętrzne. Tak jak On przeszedł przez ogień krzyża, będąc w jedności ze swoim Ojcem.
Komentarze zostały przygotowane przez Mateusza Mickiewicza kleryka V roku WMSD w Warszawie

Najświętsza Maryja Panna Fatimska

Trójka dzieci z Fatimy: Hiacynta, Franciszek i Łucja

W 1916 r. w niewielkiej portugalskiej miejscowości o nazwie Fatima trójce pobożnych dzieci: sześcioletniej Hiacyncie, jej o dwa lata starszemu bratu Franciszkowi oraz ich ciotecznej siostrze, dziewięcioletniej Łucji, ukazał się Anioł Pokoju. Miał on przygotować dzieci na przyjście Maryi.
Pierwsze objawienie Matki Najświętszej dokonało się 13 maja 1917 r. Cudowna Pani powiedziała dzieciom: „Nie bójcie się, nic złego wam nie zrobię. Jestem z Nieba. Chcę was prosić, abyście tu przychodziły co miesiąc o tej samej porze. W październiku powiem wam, kim jestem i czego od was pragnę. Odmawiajcie codziennie różaniec, aby wyprosić pokój dla świata”. Podczas drugiego objawienia, 13 czerwca, Maryja obiecała zabrać wkrótce do nieba Franciszka i Hiacyntę. Łucji powiedziała, że Pan Jezus pragnie posłużyć się jej osobą, by Maryja była bardziej znana i kochana, by ustanowić nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca. Dusze, które ofiarują się Niepokalanemu Sercu Maryi, otrzymają ratunek, a Bóg obdarzy je szczególną łaską. Trzecie objawienie z 13 lipca przedstawiało wizję piekła i zawierało prośbę o odmawianie różańca.
Następnego objawienia 13 sierpnia nie było z powodu aresztowania dzieci. Piąte objawienie 13 września było ponowieniem prośby o odmawianie różańca. Ostatnie, szóste objawienie dokonało się 13 października. Mimo deszczu i zimna w dolinie zgromadziło się 70 tys. ludzi oczekujących na cud. Cudem słońca Matka Boża potwierdziła prawdziwość swoich objawień. Podczas tego objawienia powiedziała: „Przyszłam upomnieć ludzkość, aby zmieniała życie i nie zasmucała Boga ciężkimi grzechami. Niech ludzie codziennie odmawiają różaniec i pokutują za grzechy”.
Św. Jan Paweł II przed figurą Matki Bożej FatimskiejChociaż objawienia Matki Bożej z Fatimy, jak wszystkie objawienia prywatne, nie należą do depozytu wiary, są przez wielu wierzących otaczane szczególnym szacunkiem. Zostały one uznane przez Kościół za zgodne z Objawieniem. Dlatego możemy, chociaż nie musimy, czerpać ze wskazówek i zachęt przekazanych nam przez Maryję.
Z objawieniami w Fatimie wiążą się tzw. trzy tajemnice fatimskie. Pierwsze dwie ujawniono już kilkadziesiąt lat temu; ostatnią, trzecią tajemnicę, wokół której narosło wiele kontrowersji i legend, św. Jan Paweł II przedstawił światu dopiero podczas swojej wizyty w Fatimie w maju 2000 r. Sam Ojciec Święty wielokrotnie podkreślał, że opiece Matki Bożej z Fatimy zawdzięcza uratowanie podczas zamachu dokonanego na jego życie właśnie 13 maja 1981 r. na Placu Świętego Piotra w Rzymie.

Zobacz także:

  •  Święty Serwacy, biskup
•  Święta Maria Dominika Mazzarello, dziewica

Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano ,

12 maja – wspomnienie świętych Nereusza i Achillesa, męczenników

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 14, 19-28
Wędrówki misyjne apostołów

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Do Listry nadeszli Żydzi z Antiochii i z Ikonium. Podburzyli tłum, ukamienowali Pawła i wywlekli go za miasto, sądząc, że nie żyje. Kiedy go jednak otoczyli uczniowie, podniósł się i wszedł do miasta, a następnego dnia udał się razem z Barnabą do Derbe. W tym mieście głosili Ewangelię i pozyskali wielu uczniów, po czym wrócili do Listry, do Ikonium i do Antiochii, umacniając dusze uczniów, zachęcając do wytrwania w wierze, «bo przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego». Kiedy w każdym Kościele wśród modlitw i postów ustanowili im starszych, polecili ich Panu, w którego uwierzyli. Potem przeszli przez Pizydię i przybyli do Pamfilii. Głosili słowo w Perge, zeszli do Attalii, a stąd odpłynęli do Antiochii, gdzie za łaską Bożą zostali przeznaczeni do dzieła, które wykonali. Kiedy przybyli i zebrali miejscowy Kościół, opowiedzieli, jak wiele Bóg przez nich zdziałał i jak otworzył poganom podwoje wiary. I dość długi czas spędzili wśród uczniów.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 145 (144), 10-11. 12-13. 21 (R.: por. 12)

Refren: Niech wierni Twoi głoszą Twe królestwo.
albo: Alleluja.

Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła *
i niech Cię błogosławią Twoi wyznawcy.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa *
i niech głoszą Twoją potęgę.

Refren.

Aby synom ludzkim oznajmić Twoją potęgę *
i wspaniałość chwały Twojego królestwa.
Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków, *
przez wszystkie pokolenia Twoje panowanie.

Refren.

Niech usta moje *
głoszą chwałę Pana,
a wszystko, co żyje, †
niech wielbi Jego święte imię *
na zawsze i na wieki.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Łk 24, 46b. 26b

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Chrystus musiał cierpieć i zmartwychwstać,
aby wejść do swojej chwały.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 14, 27-31a
Pokój zostawiam wam

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka. Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie. A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie. Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie. Ale niech świat się dowie, że Ja miłuję Ojca i że tak czynię, jak Mi Ojciec nakazał».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Prześladowcy nie odpuszczają, uciekł im Paweł z Ikonium, więc gonią go aż do Listry. Z łatwością podburzają miejscowych i wykonują wyrok. Paweł jednak okazuje się niezniszczalny. Nie tylko przeżył kamienowanie, ale też na nowo podejmuje trud głoszenia Ewangelii. Co więcej, nie szuka łatwych ścieżek, lecz wraca do miejsc, gdzie był prześladowany, by umacniać tych, którzy uwierzyli. W ten sposób dając się prowadzić Duchowi Świętemu; odnajduje pokój, który jest darem Jezusa, nie świata.
o. Przemysław Ciesielski OP, „Oremus” marzec/kwiecień 2008, s. 120

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Dobiega końca druga podróż misyjna. Paweł i Barnaba wrócili ,,do Antiochii, gdzie za łaską Bożą zostali przeznaczeni do dzieła, które wykonali”. Jako gorliwi wyznawcy i głosiciele Zmartwychwstałego Pana, w swojej misji doświadczyli mocy Bożego działania. Przeszli jednak przy tym przez ogień prób. Tak wypełnia się słowo samego Pana Jezusa, wypowiedziane do Dwunastu w Wieczerniku: ,,<>. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać” (J 15, 20).
Zwróćmy uwagę, że Apostołowie po powrocie do macierzystego Kościoła w Antiochii nie użalają się nad sobą, ale opowiadają o tym, ,,jak wiele Bóg przez nich zdziałał”. Przykład Apostołów jest dla nas jak najbardziej aktualny – warto nieraz spojrzeć wstecz i zobaczyć, jak wiele dobra przeze mnie uczynił Bóg. Jeżeli podniosłem kogoś na duchu, podpowiedziałem dobre słowo, wsparłem modlitwą – to jest dzieło Boga we mnie dla dobra innych. Nasz codzienny rachunek sumienia mamy zaczynać właśnie od dziękczynienia za wszelkie dobro – uczynione przez nas i uczynione nam samym. Podobnie, kiedy przygotowujemy się do spowiedzi świętej, warto zacząć nie od wyliczania grzechów, ale od ufnego spojrzenia na miniony okres naszego życia właśnie w perspektywie dobra. To właśnie dostrzeganie wielkich dzieł Boga i dziękczynienie za nie pozwala nam wzrastać w życiu duchowym.

Komentarz do psalmu
Dzisiejszy psalm mówi o królestwie Boga. Czym ono właściwie jest? Królestwo potrzebuje króla, a z królem kojarzą nam się postaci z historii albo z filmów. Izrael też miał swoich królów. Ale Bóg jest inny niż tamci królowie. On jest przede wszystkim miłującym i troskliwym Ojcem, którego rządy przejawiają się w życzliwej nam i całemu stworzeniu Opatrzności. On czuwa nad wszystkim. Wierząc w Jego opiekę, możemy mieć naprawdę poczucie bezpieczeństwa, niezależnie od życiowych doświadczeń.
Psalm wzywa nas do uwielbiania takiego Boga. A wiemy, że nie jest On kimś dalekim. Chrystus, stawszy się jednym z nas, objawił nam Ojca. Jezus Chrystus, ukrzyżowany i zmartwychwstały, przyszedł budować prawdziwe królestwo ,,nie z tego świata”, które na końcu czasów przekaże Ojcu: ,,królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju” (por. Prefacja o Jezusie Chrystusie, Królu Wszechświata). Święty Augustyn nazywał psalm 145 „doskonałym uwielbieniem Chrystusa, modlitwą na wszystkie okoliczności i zdarzenia życia”. Jako chrześcijanie, słudzy królestwa Chrystusa, uwielbiajmy Go w naszej codzienności!

Komentarz do Ewangelii
Tak bardzo potrzebny jest dzisiaj naszym sercom ten pokój, którego nie może dać świat – pokój Chrystusowy. To pokój wysłużony Jego męką i zmartwychwstaniem, płynący z Krzyża Odkupiciela. Dlatego podczas każdej Mszy świętej, przed Komunią, słyszymy modlitwę kapłana: ,,Panie Jezu Chryste, Ty powiedziałeś swoim Apostołom: Pokój wam zostawiam, pokój mój wam daję”, a potem wezwanie skierowane do nas – ,,Pokój Pański niech zawsze będzie z wami!”. Podobnie w dniu Zmartwychwstania, Chrystus pozdrawia Apostołów słowami ,,Pokój wam!” (J 20, 19).
W każdej eucharystii możemy na nowo otrzymać od Chrystusa dar Jego pokoju, którego nie znajdziemy nigdzie indziej. Pokój jest też jednym z owoców Ducha Świętego (por. Ga 5, 22); zatem to właśnie pokój jest jednym z objawów dobrej modlitwy. Nie jest on tożsamy z poczuciem relaksu, lub wręcz jakiegoś odizolowania od świata. To głęboki pokój serca, który pozwala nam przejść z Chrystusem nawet największe zawirowania zewnętrzne. Tak jak On przeszedł przez ogień krzyża, będąc w jedności ze swoim Ojcem.
Komentarze zostały przygotowane przez Mateusza Mickiewicza kleryka V roku WMSD w Warszawie

Święci Nereusz i Achilles, męczennicy

Święci Nereusz i Achilles

Według św. Damazego, papieża, Nereusz i Achilles byli żołnierzami rzymskimi, przydzielonymi namiestnikowi do wykonywania egzekucji na wyznawcach Chrystusa. Na widok ich odwagi żołnierze nawrócili się i z katów stali się męczennikami. Porzucili służbę wojskową. Zostali umęczeni za wiarę i pochowani na cmentarzu przy Via Ardeatina ok. 304 r. Uszkodzona płaskorzeźba przedstawiająca Achillesa jest najstarszym znanym wizerunkiem męczeństwa.
Inna legenda dotycząca tych męczenników mówi, że należeli do dworzan Flawii Domitylli, wnuczki cesarza Wespazjana, małżonki konsula Tytusa Flawiusza Klemensa, która przyjęła chrzest. Po straceniu konsula Tytusa przez cesarza Domicjana Flawia została wygnana na wyspę Pantellerię pod Neapolem, a potem umęczona wraz z Nereuszem i Achillesem.
Dokumenty z wieku VII i VIII potwierdzają, że pielgrzymi, nawiedzający Rzym, bardzo licznie odwiedzali także grób świętych Nereusza i Achillesa. Istniejąca do dziś bazylika pod ich wezwaniem pochodzi z wieku XIII i XIV. Na zachowanym tam tronie można przeczytać tekst kazania, jakie ku czci tych męczenników wygłosił papież św. Grzegorz I Wielki (+ 604).
Relikwie obu męczenników (a także św. Domitylli) przechowuje się dziś w kościele świętych Nereusza i Achillesa w Rzymie – bazylice cmentarnej na terenie katakumb św. Domitylli przy Via delle Sette Chiese.

Zobacz także:

  •  Święty Pankracy, męczennik
•  Błogosławiona Juta z Bielczyn
•  Święty Leopold Mandić z Hercegnovi, prezbiter
•  Święty German, patriarcha Konstantynopola
•  Błogosławiona Imelda Lambertini, dziewica

Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano ,

11 maja – świętego Franciszka de Hieronimo, prezbitera

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 14, 5-18
Działalność Pawła i Barnaby w Likaonii

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Gdy Paweł i Barnaba dowiedzieli się w Ikonium, że poganie i Żydzi wraz ze swymi władzami zamierzają ich znieważyć i ukamienować, uciekli do miast Likaonii: do Listry i Derbe oraz w ich okolice i tam głosili Ewangelię. W Listrze mieszkał pewien człowiek o bezwładnych nogach, kaleka od urodzenia, który nigdy nie chodził. Słuchał on przemówienia Pawła; ten spojrzał na niego uważnie i widząc, że ma wiarę potrzebną do uzdrowienia, zawołał głośno: «Stań prosto na nogach!» A on zerwał się i zaczął chodzić. Na widok tego, co uczynił Paweł, tłumy zaczęły wołać po likaońsku: «Bogowie przybrali postać ludzi i zstąpili do nas!» Barnabę nazywali Zeusem, a Pawła Hermesem, gdyż głównie on przemawiał. A kapłan Zeusa, którego świątynia była przed miastem, przywiódł przed bramę woły oraz przyniósł wieńce i chciał razem z tłumem złożyć ofiarę. Na wieść o tym Apostołowie Barnaba i Paweł rozdarli szaty i rzucili się w tłum, krzycząc: «Ludzie, co wy robicie! My także jesteśmy ludźmi, podobnie jak wy podlegamy cierpieniom. Nauczamy was, abyście odwrócili się od tych marności do Boga żywego, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich się znajduje. Pozwolił On w dawnych czasach, aby każdy naród chodził własnymi drogami, ale nie przestawał dawać o sobie świadectwa, czyniąc dobrze. Zsyłał wam deszcz z nieba i urodzajne lata, karmił was i radością napełniał wasze serca». Tymi słowami ledwie powstrzymali tłumy od złożenia im ofiary.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 115 (113B), 1-2. 3-4. 15-16 (R.: por. 1)

Refren: Nie nam daj chwałę, lecz Twemu imieniu.
albo: Alleluja.

Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę *
za łaskę i wierność Twoją.
Dlaczego mają pytać poganie: *
«Gdzie się ich Bóg znajduje?»

Refren.

Nasz Bóg jest w niebie, *
czyni wszystko, co zechce.
Ich bożki są ze srebra i złota, *
dzieła rąk ludzkich.

Refren.

Błogosławieni jesteście przez Pana, *
który stworzył niebo i ziemię.
Niebo jest niebem Pana, *
ziemię zaś dał synom ludzkim.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. J 14, 26

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Duch Święty was wszystkiego nauczy;
przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 14, 21-26
Duch Święty nauczy was wszystkiego

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Kto ma przykazania moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie». Rzekł do Niego Juda, ale nie Iskariota: «Panie, cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu?» W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: «Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Bóg w Trójcy Przenajświętszej jedyny ukochał nas niewyobrażalną miłością. Nie poprzestaje na obsypywaniu nas darami każdego dnia; pragnie zamieszkać w duszy człowieka. Prawdziwa miłość tęskni do zjednoczenia z ukochaną osobą. To, czy pozwolimy Bogu zamieszkać w naszej duszy, zależy od nas. Pan Jezus mówi nam dzisiaj, co mamy uczynić, aby tak się stało: Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy w nim przebywać.
o. Jakub Kruczek OP, „Oremus” kwiecień/maj 2003, s. 124

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Towarzyszymy w tych dniach Pawłowi i Barnabie w pierwszej podróży misyjnej. Raz po raz muszą się oni zmagać z wieloma przeciwnościami, choć przecież ich serca rozpala pragnienie głoszenia Dobrej Nowiny.
W dzisiejszym czytaniu warto szczególnie zwrócić uwagę na dwa aspekty. Po pierwsze, człowiek o bezwładnych nogach doświadczył uzdrowienia dlatego, że ,,miał wiarę potrzebną do uzdrowienia”. Święty Paweł naśladuje w ten sposób Mistrza, którego spotkał pod Damaszkiem – Pan Jezus wielokrotnie powtarzał spotkanym ludziom: ,,Twoja wiara cię uzdrowiła”. I tego możemy doświadczyć w naszym życiu – kiedy z głębi serca, bez zastrzeżeń, wołamy do Boga w postawie synowskiego zaufania, wtedy On może działać tak, jak sam chce. Wtedy objawia się w naszym życiu Jego moc.
Z drugiej strony, zwróćmy uwagę na postawę samych apostołów. To ogromna pokusa dla każdego głosiciela słowa Bożego, niekoniecznie duchownego, aby przypisać sobie to, co należy się tylko Bogu – aby szukać własnej chwały. Paweł i Barnaba, pełni męstwa, od razu tę pokusę odrzucają, bo mają świadomość, jaki jest cel ich misji: ,,Nauczamy was, abyście odwrócili się od tych marności do Boga żywego”. To jest też papierek lakmusowy ewangelizatora – jeśli ktoś sam siebie czyni prorokiem, uważa, że ma ,,monopol na prawdę”, z pewnością nie działa z natchnienia Bożego Ducha. Prawdziwy apostoł to ten, kto chce, tak jak niegdyś Jan Chrzciciel, aby Chrystus wzrastał, a on się umniejszał (por. J 3, 30).

Komentarz do psalmu
Może właśnie dzisiejszym psalmem modlili się Paweł i Barnaba, gdy rozważali to, co ich spotkało w Listrze? Wiedzieli, że w głoszeniu Ewangelii i czynieniu cudów, choć to oni są przez ludzi widziani i podziwiani, najważniejszy jest Ten, który jest niewidzialny, ukryty – sam Bóg.
Wiele wieków później święty Ignacy Loyola, założyciel zakonu jezuitów, swoją dewizą życiową uczynił hasło ad majorem Dei gloriam – na większą chwałę Bożą! Skrótem od tego hasła – AMDG – święci mieli zwyczaj zaznaczać nieraz nawet każdą stronę swoich duchowych dzienników. Może to dobra wskazówka dla nas?
Warto wracać do dzisiejszego psalmu, kiedy nas chwalą, kiedy coś nam się uda. Wtedy nie chodzi wcale o sztuczne unikanie pochwał, albo o fałszywą pokorę – ,,nie, wcale mi nie wyszło”. Chrześcijanin z radością dostrzega w swoim życiu dobro, które uczynił, ale serce swoje i innych od razu kieruje ku Bogu, który radością napełnia serca (por. Dz 14, 17): ,,Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę, za łaskę i wierność Twoją!”.

Komentarz do Ewangelii
Chyba nie ma człowieka, który nie marzy o ładnym mieszkaniu. Każde małżeństwo, każda rodzina wie, jak trudną sprawą jest najpierw w ogóle znaleźć własne mieszkanie, a jeszcze trudniejszą wykończyć je, a potem o nie dbać.
Dziś Pan Jezus przypomina nam, że w każdym On chce uczynić swoje mieszkanie. To jest naprawdę wielka tajemnica – we wnętrzu każdego chrześcijanina, w nas samych, od momentu chrztu świętego, mieszka Trójca Święta! Bóg, udzielając nam swojej łaski, nie udziela nam tylko jakiejś energii, jakiś pozytywnych emocji. On udziela nam samego siebie. Ale On nie jest intruzem – nie narzuca się. Jego obecność możemy stracić przez grzech. Pan Jezus, objawiając nam Ojca i posyłając Ducha Świętego, zaprasza nas do wzajemnej relacji miłości. Człowiek, który żyje według przykazań, wyraża w ten sposób miłość wobec Boga. I im bardziej słuchamy Bożego Słowa, karmimy się Eucharystią, nawet w sposób duchowy, tym piękniejsze staje się to mieszkanie Boga w nas. Bóg udziela się nam za darmo, ale nasza odpowiedź wymaga wysiłku, wymaga zaangażowania wszystkich naszych sił. Ale dla takiego Lokatora warto się starać. Wtedy nie tylko cieszymy się obecnością Boga w nas, ale możemy też być solidnym oparciem dla innych ludzi.
Komentarze zostały przygotowane przez Mateusza Mickiewicza kleryka V roku WMSD w Warszawie

Święty Franciszek de Hieronimo, prezbiter

Święty Franciszek de Hieronimo

Franciszek de Hieronimo urodził się w Grottaglie, w diecezji Taranto, 17 grudnia 1642 roku. Był najstarszym z dwunastu synów, z których trzech poświęciło się służbie ołtarza. Przez pierwszych 17 lat życia Franciszek przebywał w domu rodzinnym, pomagając rodzicom w utrzymaniu domu. Naukę pobierał w miejscowej szkole, którą prowadzili zakonnicy, oddani nauczaniu chrześcijańskiemu. Studia wyższe odbywał w miejscowym kolegium jezuickim, gdzie uczył się retoryki i filozofii. W roku 1664 został wyświęcony na subdiakona, a w roku 1665 jako diakon zaczął studiować na uniwersytecie w Neapolu prawo cywilne i kanoniczne oraz teologię. Studia te zakończył w roku 1668. Dwa lata wcześniej przyjął święcenia kapłańskie (1666). Po ukończeniu studiów wstąpił do jezuitów.
Przełożeni, znając jego gorliwość, wysłali go na misje ludowe do diecezji Lecce w Apulii. Nie zawiedli się na nim. Jego praca wydała piękne owoce w licznych nawróceniach. Wobec tego przełożeni zlecili mu tę samą pracę, ale już w samym Neapolu i w jego okolicy. Równocześnie polecili mu kontynuowanie studiów. W uroczystość Niepokalanego Poczęcia Maryi 8 grudnia 1682 roku Franciszek złożył uroczystą profesję.
Jego kazania wywierały ogromny wpływ na słuchaczy. Mimo że Neapol posiada obszerne kościoły, Franciszek musiał często głosić kazania na placach, gdyż kościoły nie mogły pomieścić tłumów. By zachęcić wiernych do częstej Komunii świętej (zwyczaj wówczas nader rzadki), wprowadził generalną Komunię świętą w każdą trzecią niedzielę miesiąca. Poprzedzała ją nauka oraz Msza święta. Spowiednicy spowiadali w najbliższym kościele i na pobliskich placach.
Czas wolny od pracy apostolskiej Franciszek poświęcał odwiedzaniu ubogich i chorych. Szedł z pomocą wszędzie tam, gdzie była nędza materialna czy moralna. Zdobył sobie również zaszczytny tytuł „apostoła Neapolu” i „ojca ubogich”. Miał także szczególny dar nawracania kobiet upadłych. Zdobywał je dla Chrystusa nie tylko żarliwym, kruszącym serca słowem i pomocą, ale przede wszystkim własną pokutą.
W owych latach trwała wojna pomiędzy Austrią a Hiszpanią o Neapol i cały obszar południowych Włoch. Franciszek dokładał wszelkich wysiłków, by pojednać w Italii zwaśnione strony i zapobiec bratobójczej wojnie. Nie tylko interweniował u obu stron, ale wspierał najbardziej dotkniętych wojną, jak tylko mógł, by ulżyć ich doli. Miał szczególne nabożeństwo do św. Syrusa, lekarza i męczennika. Cuda, jakie sam czynił, osłaniał wstawiennictwem tego właśnie Świętego, którego relikwie zawsze ze sobą nosił.
Zmarł w Neapolu 11 maja 1716 roku. Beatyfikował go papież Pius VII w roku 1806, kanonizował zaś go papież Grzegorz XVI w 1839 roku.

Zobacz także:

  •  Święty Mamert, biskup
•  Święty Ignacy z Laconi, zakonnik
•  Święci Odon, Majol, Odylon i Hugon oraz błogosławiony Piotr, opaci kluniaccy

Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano ,

10 maja – Piąta Niedziela Wielkanocna, wspomnienie świętego Jana z Avili, prezbitera i doktora Kościoła

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 6, 1-7
Wybór pierwszych diakonów

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Gdy liczba uczniów wzrastała, zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy. Dwunastu, zwoławszy wszystkich uczniów, powiedziało: «Nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbali słowo Boże, a obsługiwali stoły. Upatrzcie zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości. Im zlecimy to zadanie. My zaś oddamy się wyłącznie modlitwie i posłudze słowa». Spodobały się te słowa wszystkim zebranym i wybrali Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, oraz Filipa, Prochora, Nikanora, Tymona, Parmenasa i Mikołaja, prozelitę z Antiochii. Przedstawili ich apostołom, którzy, modląc się, nałożyli na nich ręce. A słowo Boże szerzyło się, wzrastała też bardzo liczba uczniów w Jerozolimie, a nawet bardzo wielu kapłanów przyjmowało wiarę.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 33 (32), 1-2. 4-5. 18-19 (R.: por. 22)

Refren: Okaż swą łaskę ufającym Tobie.
albo: Alleluja.

Sprawiedliwi, radośnie wołajcie na cześć Pana, *
prawym przystoi pieśń chwały.
Sławcie Pana na cytrze, *
grajcie Mu na harfie o dziesięciu strunach.

Refren.

Bo słowo Pana jest prawe, *
a każde Jego dzieło godne zaufania.
On miłuje prawo i sprawiedliwość, *
ziemia jest pełna Jego łaski.

Refren.

Oczy Pana zwrócone na bogobojnych, *
na tych, którzy oczekują Jego łaski,
aby ocalił ich życie od śmierci *
i żywił ich w czasie głodu.

Refren.

DRUGIE CZYTANIE
1 P 2, 4-9
Powszechne kapłaństwo

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Piotra Apostoła
Najmilsi: Przybliżając się do Pana, który jest żywym kamieniem, odrzuconym wprawdzie przez ludzi, ale u Boga wybranym i drogocennym, wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, miłych Bogu przez Jezusa Chrystusa. To bowiem zawiera się w Piśmie: «Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, drogocenny, a kto wierzy w niego, na pewno nie zostanie zawiedziony». Wam zatem, którzy wierzycie, cześć! Dla tych zaś, co nie wierzą, właśnie ten kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się głowicą węgła – i kamieniem obrazy, i skałą potknięcia się. Ci, nieposłuszni słowu, upadają, do czego zresztą są przeznaczeni. Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem Bogu na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali chwalebne dzieła Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła.
Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 14, 6

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Ja jestem drogą i prawdą, i życiem.
Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 14, 1-12
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę». Odezwał się do Niego Tomasz: «Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?» Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście».  Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Wam, którzy wierzycie, należy się cześć powie Piotr Apostoł. Wy, którzy przyjęliście Chrystusa, obdarzeni jesteście niezwykłą godnością. Nasza godność i więź z Bogiem umacnia się, gdy głosimy wielkie dzieła Zbawiciela; gdy nie zaniedbujemy posługi Słowa. Jezus odchodzi, by przygotować nam miejsce w domu Ojca. Pragnie, abyśmy przez całą wieczność przebywali razem z Nim. Przyjdzie powtórnie, by zabrać do siebie tych, którzy tu, na ziemi, byli Jego świadkami.
Przemysław Ciesielski OP, „Oremus” kwiecień 2008, s. 111

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Słyszymy dziś, zgodnie z Tradycją Kościoła, opis pierwszych święceń diakonatu. Do dzisiaj gest nałożenia rąk, połączony z modlitwą, należy do kluczowego momentu święceń. Trójstopniowy podział sakramentu święceń na episkopat, prezbiterat i diakonat kształtował się stopniowo, ale bez wątpienia wynikał on z dynamicznego rozwoju pierwszych wspólnot chrześcijańskich.
Wśród ustanowionych siedmiu diakonów szczególne miejsce zajmuje Szczepan, ,,pełen wiary i Ducha Świętego”, który niebawem poniósł śmierć męczeńską z rąk Żydów, odważnie głosząc Dobrą Nowinę. Nie inaczej jest dzisiaj – w tak wielu krajach świata, także w Europie, giną kapłani, głosiciele Chrystusa, którzy wiernie przy Nim trwają.
Nie każdy jest powołany do przyjęcia święceń. Nie każdy jest powołany, tak jak Apostołowie, aby oddać się ,,wyłącznie modlitwie i posłudze słowa”; nie każdy jest powołany do posługi w Kościele, jak diakoni. Ale każdy ma w Kościele swoje zadanie, do którego wybiera go sam Chrystus. Możemy dziś podziękować Panu Bogu za to bogactwo różnorodności stanów w Kościele, za to, do czego powołał nas, i prosić Ducha Świętego o jeszcze większą gorliwość w wypełnianiu naszego powołania. Wszystko, co robimy z miłości do Chrystusa i braci – nawet najprostsza posługa – jest naszym osobistym wkładem w dobro całej wspólnoty Kościoła.

Komentarz do psalmu
Psalm 33 to pieśń o charakterze liturgicznym, w poetycki sposób wychwalająca Boga- Stwórcę. Jak uczą Ojcowie Kościoła, dla nas, chrześcijan, ,,słowo Pana” to nie tylko dźwięk dla uszu, ale Słowo Wcielone – Jezus Chrystus. To On – Logos- jest u początku istnienia świata i On nadaje mu prawdziwy blask.
Często doświadczamy tego, że nasze życie jest raczej szukaniem Pana Boga, niż jakąś absolutną pewnością, poczuciem Jego obecności. Ale psalm podpowiada nam pełne radości słowa: ,,Ziemia jest pełna Jego łaski”. W pięknie otaczającego nas świata, w innych ludziach, możemy w tajemniczy i niezwykły sposób spotkać Boga. Choć może mam wrażenie, że Bóg jest gdzieś daleko, On czeka na mnie ze swoją łaską właśnie tu, gdzie jestem, i właśnie dzisiaj.

Komentarz do drugiego czytania
Święty Piotr przypomina nam dzisiaj bardzo ważną prawdę – każdy z nas w Kościele jest ważny! Każdy z nas jest potrzebny. Jeżeli rzeczywiście wierzymy w to, co wypowiadamy ustami w każdą niedzielę – ,,wierzę w święty Kościół” – to wówczas zaczynamy rozumieć, że nie jesteśmy jakimiś zamkniętymi monadami, które spotykają się tylko w niedzielę w kościele. Przez chrzest święty każdy z nas, jako członek Mistycznego Ciała Chrystusa, ma właśnie swoim życiem je budować i wzrastać we wspólnocie z innymi.
Czym są ,,duchowe ofiary”, o których pisze święty Piotr? Warto przypomnieć słowa z Konstytucji dogmatycznej Soboru Watykańskiego II o Kościele ,,Lumen gentium”: ,,Ludzie świeccy, jako poświęceni Chrystusowi i namaszczeni Duchem Świętym, w przedziwny sposób są powołani i przygotowani do tego, aby rodziły się w nich coraz obfitsze owoce Ducha. Wszystkie bowiem ich uczynki, modlitwy i apostolskie przedsięwzięcia, życie małżeńskie i rodzinne, codzienna praca, wypoczynek ducha i ciała, jeśli odbywają się w Duchu, a nawet utrapienia życia, jeśli są cierpliwie znoszone, stają się duchowymi ofiarami, miłymi Bogu przez Jezusa Chrystusa” (Lumen gentium, 34). To wspaniała perspektywa! Wszystko, co stanowi moje życie, w każdym jego wymiarze, mogę przeżywać w Duchu Świętym i ofiarowywać Bogu. I co dalej? ,,Ofiary te są składane z największą czcią Ojcu podczas celebrowania Eucharystii wraz z Ofiarą Ciała Pańskiego” (tamże). Ofiarujmy Bogu wszystko, co przeżywamy, na ołtarzu. Pozwólmy Chrystusowi, by On włączył to w swoją ofiarę i przedstawił Ojcu. Wtedy z ołtarza otrzymamy nowe siły, i tak możemy z dnia na dzień uświęcać świat dla Boga.

Komentarz do Ewangelii
Słowa Pana Jezusa, skierowane do Filipa, brzmią jak wyrzut: ,,tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś?”. Tak długo prowadzisz życie modlitwy, od tylu lat przychodzisz na Mszę świętą, spowiadasz się, jeździsz na rekolekcje… a jeszcze Mnie nie poznałeś? Warto wzbudzić dziś w sobie dziękczynienie za to wszystko, co już przeszliśmy razem z Jezusem, za naszą drogę wiary. Jezus nigdy nie męczy się nami, On się nie niecierpliwi, ale chce, byśmy rzeczywiście z dnia na dzień coraz bardziej Go poznawali, to znaczy wchodzili z Nim w zażyłą, bliską relację.
Co to znaczy, że Pan Jezus jest drogą, prawdą i życiem? Z pewnością jest to jakaś niezwykła tajemnica Boga, który sam siebie objawia. Pomocą może być dla nas komentarz św. Augustyna, jednego z największych Ojców Kościoła, odnoszący się do ewangelii o niewidomym od urodzenia: ,,Jeżeli kochasz, idź! Kocham, mówisz, ale dokąd mam iść? Jeśli Pan, twój Bóg, powiedziałby do ciebie: <>, to tęskniąc za prawdą i pożądając życia szukałbyś z pewnością drogi, którą byś mógł tam dojść, i mówiłbyś sobie: <>.
Szukasz drogi? Posłuchaj Chrystusa, który ci najpierw mówi: <>. Zanim oznajmił ci dokąd, przedtem zapowiedział, którędy masz iść. <>. Drogą dokąd? <>. Najpierw powiedział, którędy masz iść, a potem oznajmił dokąd. <>. Pozostając u Ojca jest Chrystus prawdą i życiem; oblekając się w ciało, stał się drogą. Nie powiedziano ci: <>. Nie to ci powiedziano. Wstań, leniwcze, droga sama do ciebie przyszła i śpiącego obudziła cię ze snu, oby cię rzeczywiście obudziła! Wstań i chodź!”.
Komentarze zostały przygotowane przez Mateusza Mickiewicza kleryka V roku WMSD w Warszawie

Święty Jan z Avili, prezbiter i doktor Kościoła

Święty Jan z Avili

Jan urodził się 6 stycznia 1500 r. w Almodóvar del Campo, w hiszpańskiej rodzinie szlacheckiej o korzeniach żydowskich. Już jako 14-latek podjął studia prawnicze na uniwersytecie w Salamance, a potem studiował filozofię i teologię w seminarium w Alcalá. Po śmierci rodziców rozdał majątek ubogim. Po przyjęciu święceń kapłańskich zaprosił do stołu na obiad prymicyjny dwunastu żebraków i osobiście im usługiwał.
Pragnął wyjechać na misje do Ameryki, ale arcybiskup Sewilli zlecił mu wędrowne misje ludowe. Przemierzał więc całą Andaluzję, katechizując dzieci i ucząc dorosłych modlitwy, a nade wszystko spowiadał. Ponieważ nie przyjmował ofiar za intencje mszalne, wiódł bardzo ubogi żywot. W 1531 r. oskarżono go o iluminizm – przeświadczenie, że prawdę można poznać nie drogą rozumowania, lecz wyłącznie intuicyjnie, dzięki oświeceniu umysłu przez Boga. Podejrzewany o głoszenie herezji, spędził dwa lata w więzieniu inkwizycji, ale ostatecznie oczyszczono go z zarzutów i po licznych interwencjach został uwolniony. Udał się wtedy do Granady, a potem powrócił do Andaluzji. Po 1540 r. poświęcił się dziełu tworzenia sieci kolegiów oraz szkół wyższych. Założył m.in. uniwersytet w Baeza na południu Hiszpanii. Powołał także do istnienia stowarzyszenie życia wewnętrznego.
Do historii przeszedł nie tylko jako misjonarz ludowy, mistyk, wykładowca akademicki i autor dzieł o życiu duchowym, które wysoko cenili m.in. św. Franciszek Salezy i św. Alfons Liguori. Był bowiem porywającym kaznodzieją, a głoszone przez niego nauki doprowadziły do niejednego nawrócenia. Wystarczy przypomnieć św. Jana Bożego, który po wysłuchaniu w Granadzie jego kazania tak gorliwie pokutował i okazywał żal za grzechy, że został uznany za szaleńca. Z kolei wicekról Katalonii tak bardzo był poruszony kazaniem Jana wygłoszonym podczas pogrzebu królowej Izabeli Portugalskiej, że wstąpił do jezuitów – znamy go jako św. Franciszka Borgiasza. Do grona duchowych podopiecznych Jana, z którymi prowadził korespondencję, należeli także święci: Ludwik z Granady, Ignacy Loyola i Teresa z Ávila.
Zmarł 10 maja 1569 r. w Montilla koło Kordoby. Jego kult zaaprobował Klemens XIII, ogłaszając go sługą Bożym w dniu 8 lutego 1759 r. Beatyfikował go Leon XIII 4 kwietnia 1894 r. W dniu 31 maja 1970 roku kanonizował go papież Paweł VI, który uważał, że Jan powinien być wzorem do naśladowania dla wszystkich współczesnych księży, cierpiących na kryzys tożsamości. 7 października 2012 r. papież Benedykt XVI ogłosił św. Jana z Avili doktorem Kościoła powszechnego, wraz ze św. Hildegardą z Bingen.

Zobacz także:

  •  Błogosławiona Beatrycze d’Este, mniszka
•  Święty Antonin z Florencji, biskup
•  Błogosławiony Iwan Merz

Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , ,

9 maja – wspomnienie świętego Pachomiusza Starszego, pustelnika

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 13, 44-52
Apostołowie zwracają się do pogan

Czytanie z Dziejów Apostolskich
W następny szabat, po kazaniu Pawła w synagodze w Antiochii Pizydyjskiej, zebrało się niemal całe miasto, aby słuchać słowa Bożego. Gdy Żydzi zobaczyli tłumy, ogarnęła ich zazdrość, i bluźniąc, sprzeciwiali się temu, co mówił Paweł. Wtedy Paweł i Barnaba powiedzieli odważnie: «Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan. Tak bowiem nakazał nam Pan: „Ustanowiłem cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi”». Poganie, słysząc to, radowali się i wielbili słowo Pańskie, a wszyscy, przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli. Słowo Pańskie szerzyło się na cały kraj. Ale Żydzi podburzyli pobożne a wpływowe niewiasty i znaczniejszych obywateli, wzniecili prześladowanie Pawła i Barnaby i wyrzucili ich ze swoich granic. A oni, strząsnąwszy na nich pył z nóg, przyszli do Ikonium. A uczniowie byli pełni wesela i Ducha Świętego.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 98 (97), 1bcde. 2-3b. 3c-4 (R.: por. 3cd)

Refren: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela.
albo: Alleluja.

Śpiewajcie Panu pieśń nową, *
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica *
i święte ramię Jego.

Refren.

Pan okazał swoje zbawienie, *
na oczach pogan objawił swą sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją *
dla domu Izraela.

Refren.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi *
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio, *
cieszcie się, weselcie i grajcie.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 8, 31b-32a

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Jeżeli trwacie w nauce mojej,
jesteście prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 14, 7-14
Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Chrzest, wielkanocny sakrament, to nie tylko wydarzenie z czasów wczesnego niemowlęctwa, którego nie możemy pamiętać. Chrzest jest pulsującym w nas nieustannie nowym życiem, wydarzeniem, które się nie kończy. Zmiana już się rozpoczęła. Duch Jezusa prowadzi nas, aż po krańce ziemi, pozwala czynić większe dzieła. Chrzest to Pascha, która w moim życiu dokonuje się właśnie teraz.
O. Wojciech Czwichocki OP, „Oremus” maj 2008, s. 4

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Gdy Żydzi zobaczyli sukces ewangelizacyjny Pawła, ogarnęła ich zazdrość. To uczucie zawładnęło nimi całkowicie. Nie byli już w stanie logicznie myśleć. Ten stan zamknął ich całkowicie na głoszoną Ewangelię. Mieli na uwadze jedynie to, aby pozbyć się rywali w osobach Pawła i Barnaby. Słowa Apostoła, które przyciągnęły do synagogi niemal całe miasto, w Żydach wywoływały sprzeciw i prowokowały do bluźnierstw. Tak destrukcyjna może być zazdrość.
Paweł i Barnaba, pełni Ducha Świętego, zachowali trzeźwe widzenie faktów. Ta sytuacja uzmysłowiła im, że właśnie teraz spełniają się słowa proroka Izajasza: „Ustanowiłem cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi” (Iz 49,6). Ta wypowiedź wywołała radość wśród pogan, którzy słuchali apostołów bez uprzedzeń, z otwartym sercem. Dlatego „Słowo Pańskie szerzyło się na cały kraj”.
Żydzi nie poprzestali na odrzuceniu Dobrej Nowiny. Rozpoczęli podstępne działania, które doprowadziły do prześladowań Pawła i Barnaby. Oni jednak wiedzieli, jak w takiej sytuacji mają się zachować. Pan Jezus takie sytuacje przewidział i posyłając kiedyś Dwunastu, powiedział: „Jeśli by was gdzieś nie przyjęli, wychodząc z tego miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim” (Łk 9,5). Paweł i Barnaba skorzystali z tej instrukcji i w taki właśnie sposób opuścili Antiochię Pizydyjską. Nie ulegli jednak zniechęceniu, nie zaprzestali swojej działalności. Udali się do Ikonium i tam odważnie głosili naukę i świadczyli o Chrystusie.

Komentarz do psalmu
„Śpiewajcie Panu pieśń nową, albowiem uczynił cuda”. Cuda, o których pisze psalmista, dotyczyły historii Izraela. Tymi słowami jednak my możemy rozpoczynać każdy dzień, wspominając cuda, które Bóg uczynił w naszym życiu. Pieśń uwielbienia, śpiewana przez nas dzisiaj, będzie pieśnią nową, do której zachęca nas psalmista. Dzisiejszy dzień nie będzie powtórzeniem wcześniejszego, będzie pełen nowej łaski. Cała ziemia jest wezwana do radości na cześć Pana, więc my także skorzystajmy z tego zaproszenia i przeżyjmy radośnie dzisiejszy dzień ze świadomością Bożej Obecności we wszystkich naszych sprawach.

Komentarz do Ewangelii
Tuż po tym, jak Pan Jezus powiedział, że kto zna Jego, zna również Ojca, Filip zwrócił się z prośbą: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”. Wygląda na to, że zupełnie nie dotarły do niego słowa, które przed chwilą usłyszał. Trudno się dziwić, bowiem tajemnica Trójcy Świętej nie była jeszcze tematem rozpraw teologicznych, a i dzisiaj nasze pojmowanie tej tajemnicy jest ograniczone. Święta Faustyna napisała w Dzienniczku, na podstawie swojego mistycznego doświadczenia, że jeśli zwracamy się do jednej z trzech Osób Boskich, jesteśmy w łączności z pozostałymi. Tak wielka jest jedność pomiędzy Nimi, choć jednocześnie są odrębnymi Osobami. Pan Jezus jest dla nas najbardziej rozpoznawalny, bo jest postacią historyczną, nasz umysł najłatwiej radzi sobie z pojmowaniem Go i właśnie On pomaga nam w budowaniu relacji z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym. Uwielbiajmy Trójcę Świętą, przez Chrystusa, Pana naszego.
Komentarze zostały przygotowane przez Teresę Kołodziej

Święty Pachomiusz Starszy, pustelnik

Święty Pachomiusz Starszy

Pachomiusz urodził się około 287 r. w Esneh (Górny Egipt) z rodziców pogańskich. Kiedy miał 20 lat, został wzięty do wojska i musiał służyć w legionach rzymskich w pobliżu Teb. Młodych rekrutów traktowano bardzo surowo, by ich w ten sposób zaprawiać do trudów żołnierskich. Doznawali jednak wiele życzliwości i pomocy od miejscowej ludności katolickiej. Donoszono im pożywienie, przynoszono bieliznę i codzienne ubranie. Zdziwiony Pachomiusz dowiedział się, że powodem, dla którego jego dobrodzieje nie chcą przyjąć zapłaty, jest to, że czynią to w imię miłości do Pana Boga. Młody rekrut powoli zaczął zapoznawać się z nauką Chrystusa. Modlił się też do Boga chrześcijan, by go uwolnił od okrutnej służby. Po zwolnieniu z niej przyjął chrzest.
Postanowił oddać się na wyłączną służbę Bożą. Udał się na pustynię, gdzie podjął życie w surowej ascezie u św. Polemona. Potem udał się do miejscowości Tabenna, gdzie prowadził życie samotne. Z wolna zaczęli przyłączać się do niego uczniowie. Z czasem (w latach 320-325) powstał duży klasztor. W następnych latach Pachomiusz założył jeszcze 8 podobnych zespołów mniszych. Po pewnym czasie zarząd nad klasztorem powierzył swojemu uczniowi, św. Teodorowi, a sam przeniósł się do Phboou, skąd rządził wszystkimi klasztorami-eremami. W czasie prześladowania udzielił schronienia św. Atanazemu.
We wszystkich eremach Pachomiusza obowiązywały następujące zasady: prowadzono życie wspólne, wykonywano prace ręczne, z której mnisi utrzymywali siebie oraz ubogich; każdy mieszkał w oddzielnym szałasie, a zbierano się wspólnie jedynie na posiłek i pacierze. Do odprawiania Mszy świętej zapraszano okolicznych kapłanów. Pachomiusz był bowiem przeciwny udzielaniu mnichom święceń kapłańskich, by nie wyróżniali się od reszty braci. Szczególny akcent kładł na cnoty ubóstwa i posłuszeństwa.
Zmarł 9 maja 347 r. Zostawił 9 założonych przez siebie eremów męskich i jeden żeński, w których łącznie było kilka tysięcy mnichów. Po jego śmierci zarząd nad wszystkimi objął św. Teodor (+ ok. 368).
Dla nadania trwałości swemu dziełu, Pachomiusz zostawił regułę pisaną, którą w roku 402 św. Hieronim przełożył na język łaciński. Koptyjski oryginał tej reguły zachował się jedynie we fragmentach. Można więc nazwać Pachomiusza pierwszym z ascetów, który nie tylko zakładał osady mnichów, ale także napisał dla nich regułę. Jego ciała nie udało się odnaleźć, gdyż w swojej pokorze zobowiązał następcę, by jego ciało zostało w ukryciu. W Kościele wschodnim doznaje wielkiej czci. W Etiopii do dziś pokazują drewniany krzyż, który według podania ma pochodzić od Pachomiusza.

Zobacz także:

  •  Święta Katarzyna Mammolini, dziewica
•  Święty Jerzy Preca, prezbiter
•  Błogosławiony Alojzy Rabata, prezbiter
•  Błogosławiony Jeremiasz z Wołoszczyzny, zakonnik

Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano ,