2 grudnia – wspomnienie błogosławionego Rafała Chylińskiego, prezbitera

PIERWSZE CZYTANIE
Iz 29, 17-24
W owym dniu oczy niewidomych będą widziały

Czytanie z Księgi proroka Izajasza
Tak mówi Pan Bóg: «Czyż nie w krótkim już czasie Liban zamieni się w ogród, a ogród za bór zostanie uznany? W ów dzień głusi usłyszą słowa księgi, a oczy niewidomych, wolne od mroku i od ciemności, będą widziały. Pokorni wzmogą swą radość w Panu, i najubożsi rozweselą się w Świętym Izraela, bo nie stanie ciemięzcy, z szydercą koniec będzie, i wytępieni zostaną wszyscy, co za złem gonią: którzy słowem przywodzą drugiego do grzechu, którzy w bramie stawiają sidła na sędziów i odprawiają sprawiedliwego z niczym». Dlatego tak mówi Pan, Bóg domu Jakuba, który odkupił Abrahama: «Odtąd Jakub nie będzie się rumienił ani oblicze jego już nie przyblednie, bo gdy ujrzy swe dzieci, dzieło mych rąk, wśród siebie, ogłosi imię moje jako święte. Wtedy czcić będą Świętego Jakubowego i z bojaźnią szanować Boga Izraela. Dusze zbłąkane poznają mądrość, a szemrzący otrzymają pouczenie».
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 27 (26), 1bcde. 4. 13-14 (R.: 1b)

Refren: Pan moim światłem i zbawieniem moim.

Pan moim światłem i zbawieniem moim, *
kogo miałbym się lękać?
Pan obrońcą mego życia, *
przed kim miałbym czuć trwogę?

Refren.

O jedno tylko Pana proszę i o to zabiegam, †
żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu *
po wszystkie dni mego życia,
abym kosztował słodyczy Pana, *
stale się radował Jego świątynią.

Refren.

Wierzę, że będę oglądał dobra Pana *
w krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny, *
nabierz odwagi i oczekuj Pana.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Oto nasz Pan przyjdzie z mocą
i oświeci oczy sług swoich.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 9, 27-31
Uzdrowienie niewidomych, którzy uwierzyli w Jezusa

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Gdy Jezus przechodził, ruszyli za Nim dwaj niewidomi, którzy wołali głośno: «Ulituj się nad nami, Synu Dawida!» Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego, a Jezus ich zapytał: «Wierzycie, że mogę to uczynić?» Oni odpowiedzieli Mu: «Tak, Panie!» Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: «Według wiary waszej niech wam się stanie». I otworzyły się ich oczy, a Jezus surowo im przykazał: «Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie!» Oni jednak, skoro tylko wyszli, roznieśli wieść o Nim po całej tamtejszej okolicy.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Jeśli wierzymy, że Jezus może nas uzdrowić, to stanie się nam według wiary naszej. Jezus chce i może uzdrowić każdego chorego. Wiemy to, ponieważ On poniósł wszystkie nasze choroby na krzyż i krwią Jego ran zostaliśmy uzdrowieni. Jezus wziął na siebie nasze choroby, a my przez wiarę bierzemy Jego zdrowie.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Po raz kolejny prorok Izajasz roztacza wielkie obrazy, które mają symboliczne znaczenie. Mówi mianowicie o Libanie, który w krótkim czasie zamieni się w ogród, a ten ogród stanie się borem, mówi o głuchych i niewidomych, którzy usłyszą i przejrzą, o wielkiej płodności domu Jakuba, o tym, że Imię Boga jest Święte. Słowa te odnosiły się do historycznego Izraela, odnoszą się do Kościoła Świętego, ale też do każdego chrześcijanina. Człowiek wierzący przeżywa bowiem rozwój życia duchowego, które zaczyna się na Chrzcie Świętym i które następnie wydaje owoce: małe, dziecięce, później młodzieńcze, a później następuje pełnia życia chrześcijańskiego, gdzie są liczne dobre uczynki, pełnia wiary, nadziei i miłości. Równocześnie w tym życiu czasami stajemy się głusi i ślepi, bo nie słyszymy głosu Boga i nie dostrzegamy Jego miłości. Sakrament Pokuty i Pojednania sprawia, że duchowo zostajemy uzdrowieni. Co natomiast znaczą słowa, że Jakub zobaczy swoje dzieci, dzieło swych rąk, wśród siebie i ogłosi Boga jako Świętego? Można to interpretować w taki sposób, że człowiek wierzący, gdy stanie po śmierci przed obliczem Boga, zobaczy wszystkie swoje dobre uczynki, dokonane dzięki łasce Pana Boga i będzie Go wiecznie chwalił. Nie ustawajmy, zatem, w naszej duchowej drodze.

Komentarz do psalmu
Psalm 27 wyraża wielką ufność psalmisty wobec Pana Boga, jego gorące pragnienie bycia blisko Niego, szczególnie słowa: O jedno tylko proszę Pana, żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu, przez wszystkie dni mego życia. Te słowa, wypowiadane przez człowieka wierzącego, mogą znaczyć dosłownie, że powinniśmy przebywać w Świątyniach Pańskich, ponieważ tam są sakramenty. Nie ma udziału w sakramentach bez tak zwanego chodzenia do kościoła. Modląc się o przebywanie w Domu Pańskim, tak naprawdę prosimy o regularną praktykę sakramentalną, o spotkanie się ze wspólnotą podczas Najświętszej Ofiary. Jednocześnie słowa te wyrażają w sensie duchowym gorące pragnienie przebywania tam, gdzie Bóg, czyli w Niebie. Wśród różnorodnych spraw, problemów, których doświadczamy, nadzieja może nadać nam kierunek i cel naszego życia.
Psalmista wypowiada też niesamowite słowa: Nabierz odwagi i oczekuj Pana. Do kogo to mówi? Do samego siebie. Jest w tym prawda duchowa, że czasami musimy zdystansować się od naszych lęków, wątpliwości i sami przemówić do siebie. Dokona się to szczególnie wtedy, kiedy damy sobie chwilę wytchnienia, bez Internetu i komórki, kiedy możemy usłyszeć nasze myśli oraz skonfrontować je ze Słowem Bożym.

Komentarz do Ewangelii
Zachowanie Pana Jezusa wobec dwóch niewidomych może zaskakiwać. Dlaczego nasz Pan nie uzdrowił ich od razu? Odpowiedź jest zaskakująca: aby zwiększyć ich wiarę! Można sobie wyobrazić, że ci niewidomi, którzy idą za Panem Jezusem, przebywają pewną drogę duchową. Powtarzając modlitwę: Ulituj się nad nami, Synu Dawida, zwiększają swoją wiarę, krok za krokiem. Są oni wytrwali, dlatego, gdy wchodzą do domu, Pan Jezus pyta, czy wierzą, że może uzdrowić ich wzrok i odpowiadają: Tak, Panie. Pamiętajmy, że użyte tu słowo Kyrios, znaczy Boga Najwyższego. Wierzą, zatem, w Chrystusa jako Boga i wtedy odzyskują wzrok. Taki jest sens naszych pozornie niewysłuchanych modlitw.
Często nasze modlitwy nie są wysłuchiwane od razu. Pan Bóg zwleka, aby pokazać nam, czego my tak naprawdę chcemy, bowiem czasami jesteśmy kapryśni w naszych modlitwach, chcemy rzeczy materialnych, które wcale nie przynoszą pożytku duchowego. Pan Jezus rozmawiając z Siostrą Faustyną powiedział niezwykłą rzecz, że ludzie często proszą Go o rzeczy niepotrzebne. Najpierw takie dusze upomina, a później daje ostateczną nauczkę, mianowicie dając im, to, co chcą. Jednakże nie cieszy ich to, ponieważ oczekiwania rozminęły się z rzeczywistością. Bądźmy, zatem, wytrwali i roztropni w naszych modlitwach.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Mateusza Oborzyńskiego

Błogosławiony Rafał Chyliński, prezbiter

Błogosławiony Rafał Chyliński

Melchior Chyliński urodził się 6 stycznia 1694 r. we wsi Wysoczka (woj. poznańskie) w rodzinie szlacheckiej. Jego rodzice Arnold Jan i Marianna Kierska wychowali go w wierze chrześcijańskiej. Do chrztu podawało go dwoje bezdomnych z przytułku sąsiadującego z majątkiem rodzinnym. Prawdopodobnie odwiedzając ich, młody Melchior poznał trudny los ludzi ubogich. Ukończył szkołę parafialną w Buku, a następnie kolegium humanistyczne jezuitów w Poznaniu, założone przez ks. Jakuba Wujka, autora polskiego przekładu Biblii. W 1712 roku zaciągnął się do wojska, prawdopodobnie jako zwolennik króla Stanisława Leszczyńskiego, gdzie przez trzy lata doszedł do stopnia oficerskiego i został komendantem chorągwi (w tej kwestii biografowie nie są zgodni; niektórzy uważają, że służył w rajtarii króla Augusta II Sasa, pod marszałkiem Joachimem Flemmingiem).
Trzy lata później opuścił wojsko, gdzie cierpiał widząc demoralizację żołnierzy i nie mogąc pogodzić się z bratobójczymi walkami (był to okres wojen między zwolennikami dwóch królów, wspominany do dziś w przysłowiu „Od Sasa do Lasa”). Wkrótce potem wstąpił do franciszkanów konwentualnych w Krakowie. 4 kwietnia 1715 r. został obłóczony i otrzymał imię zakonne Rafał. Śluby wieczyste złożył już 26 kwietnia następnego roku, a w czerwcu 1717 r. przyjął święcenia kapłańskie. Życie ascetyczne łączył z posługą misyjną. Przebywał w klasztorach w Radziejowie, Poznaniu, Warszawie, Kaliszu, Gnieźnie i Warce nad Pilicą. Najdłużej pracował w Łagiewnikach koło Łodzi i w Krakowie. Niektórzy biografowie uważają, że powodem tak częstych przenosin była okazywana biednym miłość, bo o. Rafał rozdawał na jałmużnę wszystko, co sam miał, a często i całe zapasy klasztornej spiżarni. We wszystkich miejscach, gdzie posługiwał, z zapałem głosił kazania i prowadził katechizację, dał się poznać jako doskonały spowiednik. Szerzył apostolstwo miłości i miłosierdzie wśród biednych, cierpiących, kalek – dla których był troskliwym i cierpliwym opiekunem. Ponad wszystko przedkładał miłość do Boga. Powtarzał często: „Miłujmy Pana, wychwalajmy Pana zawsze, nigdy Go nie obrażajmy”. Dla wynagrodzenia Panu Bogu za grzechy świata wybrał drogę pokuty, licznych umartwień, wyrzeczeń i surowych postów (pod habitem nosił włosiennicę, a spał zawsze w nieogrzewanej celi). Z radością wychwalał Pana, wiele czasu poświęcał na modlitwę osobistą. Swoim życiem w zgodzie z Ewangelią wyrażał ogromną miłość do Boga. Był gorącym orędownikiem ufności w łaskawość Boga i wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny, którą czcił z ogromną pobożnością i synowskim oddaniem. Jego pobożność oraz miłosierdzie zjednały mu za życia opinię świętości.
Kiedy w 1736 roku wybuchła epidemia w Krakowie, niezwłocznie pospieszył z pomocą, opiekując się troskliwie chorymi i umierającymi. Nie dbając o swoje bezpieczeństwo, spędzał w lazarecie dnie i noce, wykonując wszelkie posługi przy chorych, pocieszając, spowiadając i przygotowując konających na śmierć. Po dwóch latach, gdy epidemia w Krakowie ustała, powrócił do Łagiewnik, gdzie opiekował się ubogimi, rozdając im jedzenie i ubranie. Pełną miłości i pokory opiekę nad chorymi przerwała choroba, zmuszając go do pozostania w celi zakonnej. Chorując przez trzy tygodnie, dawał przykład wielkiej cierpliwości, z jaką znosił wszelkie cierpienia. Współbracia uważali, że przepowiedział dzień swojej śmierci, prosząc w przededniu o udzielenie sakramentów.

Grób bł. Rafała ChylińskiegoZmarł 2 grudnia 1741 r. w Łagiewnikach koło Łodzi. Tam znajdują się jego relikwie, do których pielgrzymki rozpoczęły się niemal od razu po pogrzebie. Kult o. Rafała, podtrzymywany cudami, które dokumentowali współbracia, przetrwał 250 lat. Proces beatyfikacyjny, przerwany przez rozbiory Polski, został wznowiony w naszych czasach.
Ojca Rafała beatyfikował 9 czerwca 1991 r. św. Jan Paweł II w Warszawie w czasie Mszy św. odprawianej w Parku Agrykola. Papież powiedział w homilii: „To, że przez tak długi czas nie zaginęła pamięć o jego świętości, jest świadectwem, że Bóg jakby specjalnie czekał na to, aby Jego sługa mógł zostać ogłoszony błogosławionym już w wolnej Polsce. Bardzo się nad tym zastanawiałem, czytając jego życiorys. Jego życie jest związane z okresem saskim, a wiemy, że były to smutne czasy (…), były to czasy jakiegoś zadufania w sobie, bezmyślności, konsumizmu rozpanoszonego wśród jednej warstwy. I otóż na tle tych czasów pojawia się człowiek, który pochodzi z tej samej warstwy. Wprawdzie nie z wielkiej magnaterii, ale ze skromnej szlachty, w każdym razie z tej, która miała wszystkie prawa społeczne i polityczne. I ten człowiek, czyniąc to, co czynił, wybierając powołanie, które wybiera, staje się – może nawet jest – protestem i ekspiacją. Bardziej niż protestem, ekspiacją za wszystko to, co niszczyło Polskę. (…) Jego życie ukryte, ukryte w Chrystusie, było protestem przeciwko tej samoniszczącej świadomości, postawie i postępowaniu społeczeństwa szlacheckiego w tamtych saskich czasach, które wiemy, jaki miały finał. A dlaczego dziś nam to Opatrzność przypomina? Dlaczego teraz dopiero dojrzał ten proces przez wszystkie znaki z ziemi i z nieba, że można ogłosić ojca Rafała błogosławionym? Odpowiedzcie sobie na to pytanie. Odpowiadajmy sobie na to pytanie. Kościół nie ma gotowych recept. Papież nie chce wam podpowiadać żadnej interpretacji, ale zastanówmy się wszyscy, ilu nas jest – 35 milionów Polaków – zastanówmy się wszyscy nad wymową tej beatyfikacji właśnie w Roku Pańskim 1991”.

W ikonografii bł. Rafał przedstawiany jest w habicie franciszkańskim i ze stułą. Jego atrybutami są: księga na stole, dyscyplina, krzyż. Wiele oddziałów Caritas przyjęło go za swojego patrona.

Zobacz także:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s