19 września – wspomnienie świętego Józefa z Kupertynu, prezbitera

PIERWSZE CZYTANIE
Prz 3, 27-35
Pouczenia o życiu społecznym

Czytanie z Księgi Przysłów
Nie odmawiaj dobra uprawnionemu, gdy masz możliwość działania. Nie mów bliźniemu: «Idź i wróć, dam jutro», gdy możesz dać zaraz. Nie spiskuj przeciw bliźniemu, jeśli mieszka obok ciebie beztrosko. Nie sprzeczaj się z nikim niesłusznie, jeśli ci zła nie wyrządził. Nie zazdrość gwałtownikowi, nie skłaniaj się ku jego drogom. Bo Pan się brzydzi przewrotnym, a z wiernymi obcuje przyjaźnie. Przekleństwo Pana na domu bezbożnych, On błogosławi mieszkanie prawych. On się naśmiewa z szyderców, a pokornym udziela swej łaski. Mądrzy dostąpią chwały, udziałem głupich jest hańba.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 15 (14), 1b-2. 3 i 4b. 4c-5 (R.: por. 1b)

Refren: Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie.

Kto będzie przebywał w Twym przybytku, Panie, *
kto zamieszka na Twej górze świętej?
Ten, kto postępuje nienagannie, działa sprawiedliwie *
i mówi prawdę w swym sercu.

Refren.

Kto swym językiem oszczerstw nie głosi, *
kto nie czyni bliźniemu nic złego
i nie ubliża swoim sąsiadom, *|
ale szanuje tego, który oddaje cześć Bogu.

Refren.

Kto dotrzyma przysięgi niekorzystnej dla siebie, *
kto nie daje swych pieniędzy na lichwę
i nie da się przekupić przeciw niewinnemu. *
Kto tak postępuje, nigdy się nie zachwieje.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Mt 5, 16

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi,
aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Łk 8, 16-18
Przypowieść o lampie

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Jezus powiedział do tłumów: «Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz umieszcza na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą nawet to, co mu się wydaje, że ma».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Jezus nakazał, aby Ewangelia była rozgłaszana po całej ziemi, wszystkim narodom, jest ona bowiem mocą Bożą niosącą zbawienie każdemu, kto uwierzy. Jezus jest światłością świata. Tylko w Nim jest zbawienie. Kto uwierzy, ten mówi, nie może milczeć o zbawicielu świata.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Chociaż kłuje nas w oczy religijność fasadowa i zakłamana, wiemy jednak, że można tak żyć i wierzyć. W końcu topos włoskiego mafioso – pobożnego katolika wszedł do kanonu światowego kina. Wiemy, co stare polskie porzekadło mówi o człowieku modlącym się pod figurą. Dostrzegamy niekiedy z niesmakiem, jak instrumentalnie traktują wiarę i obnoszenie się nią rozmaite osobistości życia publicznego. Podobne przykłady można by mnożyć. Pytanie tylko: czy mam koncentrować się przede wszystkim na cudzym zakłamaniu, czy raczej zajrzeć do własnego serca?
Intymny zwrot Synu mój, rozpoczynający dzisiejsze pierwsze czytanie, zdaje się zapraszać słuchacza do wzięcia zawartych w nim porad do swojego serca właśnie. Odnoszące się do rozmaitych przestrzeni mojego życia zalecenia są bardzo konkretne, nawet skrupulatne. Pokazują, w kim Pan ma szczególne upodobanie oraz co dzieje się z życiem człowieka, który z Nim obcuje. Podkreślają też dobitnie jedną jeszcze prawdę. Przypominają, że dwa przykazania miłości są ze sobą nierozerwalnie sprzęgnięte. Nawzajem się warunkują; jedno wypływa z drugiego. Księga Przysłów więc, podobnie jak wczoraj prorok Amos, piętnuje przewrotność ludzkiego serca. Słownik języka polskiego definiuje ów termin, jako maskowanie prawdziwych motywów działania (https://sjp.pl/przewrotno%C5%9B%C4%87?fbclid=IwAR0EL35L1brsgiPh4Eo9_4B4IjyyQP8gJONwN7jRU2ZKE5C75-Y5JcKAvwQ, dostęp 16.08.22.) Przewrotny jest więc ten, komu wiara potrzebna jest tak na prawdę do poprawy własnego samopoczucia. Ten, który z pobożności uczynił fasadę, nie korespondującą w ogóle z tym, co kryje w swym wnętrzu. Ten, który nie zamierza nawet ani nie próbuje z jej pomocą wykuć podstawowych cech człowieka Bożego: uczciwości i wrażliwości.

Komentarz do psalmu
Zagadnienie wierności w rzeczach małych poruszył sam Jezus, jak czytamy w szesnastym rozdziale Ewangelii wg św. Łukasza. Nie bez znaczenia jest bowiem nasza codzienna, dotykająca prozaicznych zupełnie zagadnień, walka duchowa. W takich właśnie – banalnych na pozór – sytuacjach, rzeźbimy naszą religijną sylwetkę. Z drobnostek przede wszystkim składa się nasza egzystencja. Jeśli zlekceważymy potrzebę wierności Bogu w owych błahych sprawach, nie ostoimy się w godzinie prawdziwej próby. Tylko codzienne opieranie się na Ewangelii i wprowadzanie Chrystusa do wszystkich absolutnie przestrzeni naszego życia, ukształtuje w nas nowego człowieka, zdolnego do rzeczy naprawdę spektakularnych.
Stary Testament, zbiór ksiąg tak bardzo życiowych i konkretnych, kładzie nam tę prawdę na serce wiele razy. Na przykład w dzisiejszym psalmie. Natchniony autor jakby stopniuje wyzwania dla prawego człowieka pod względem ich trudności. Zaczyna od pochwały prawdomówności, zaleca powstrzymywanie się od osądzania bliźniego i wyrządzania mu krzywdy w ogóle. Chwali wreszcie samozaparcie i odwagę tych, którzy zdolni są uczynić zadość złożonej przez siebie przysiędze, choćby jej wypełnienie stało się trudne do realizacji. Za wzór stawia zdolnych oprzeć się pokusie tego, co w starożytnym Izraelu było tak rozpowszechnione, a więc lichwie i korupcji. Człowiek wierny Bogu w tych wszystkich prozaicznych na pozór sprawach będzie na tyle mocny, aby wytrwać przy Bogu absolutnie zawsze. Nie chodzi więc o to, by wzdychać do spektakularnego męczeństwa krwi, które podziwiamy u wielkich świętych. Zaproszeni jesteśmy do równie cennego w oczach Bożych męczeństwa – dokonującego się tu i teraz, w naszej codzienności. Nie tylko więc prześladowania czy wielkie humanitarne akcje należy traktować jako okazje do zdobycia świętości. Jest ona na wyciągnięcie ręki, tam gdzie żyję i spotykam się z drugim człowiekiem.

Komentarz do Ewangelii
Dzisiejsza perykopa ewangeliczna, choć krótka, porusza kilka bardzo istotnych zagadnień. Sugestywny obraz lampy i światła to zarazem obietnica i ostrzeżenie.
Obietnica odziera nas z pragnienia przesadnego demonstrowania swoich mocnych stron. Nie ma potrzeby udowadniania całemu światu, jak dobrym się jest człowiekiem. Chociaż tak bardzo chcielibyśmy, aby ludzie nas chwalili, jeśli tylko rzeczywiście trwamy w miłości – zostanie to zauważone i w swoim czasie (najpóźniej na sądzie) odpowiednio nagrodzone. Lepiej skoncentrować się po prostu na czynieniu dobra niż na tym, czy jest ono zauważone przez innych. Pokusa autokreacji sprawia nieraz, że przestaje się liczyć prawda o mnie. Zaczynam bowiem skupiać się bardziej na zbudowanej przeze mnie eleganckiej fasadzie, niż na tym, kim jestem w istocie. Świadomość, że Bóg zna moje serce i moje czyny, powinna wystarczyć i być źródłem wewnętrznego pokoju.
Ostrzeżenie Jezusa dotyczy tego samego. Jeżeli skupię się na budowaniu swojego wizerunku, zacznę okłamywać innych i samego siebie – nie tylko wszystkowidzący Bóg będzie znał moje postępowanie, ale również ludzie prędzej czy później zorientują się, z kim mają do czynienia.
Mam zatem koncentrować się przede wszystkim na gromadzeniu duchowych skarbów, na życiu miłością. Tylko taki skarbiec zostanie wypełniony ponad brzegi przez Tego, który obiecał, że dane będzie temu, co ma.
Komentarze zostały przygotowane przez o. Terencjana Krawca OFM

Święty Józef z Kupertynu, prezbiter

Święty Józef z Kupertynu

Józef Deza urodził się w Copertino (Italia) w dniu 17 czerwca 1603 r. W młodości pracował na roli, oddając się poza tym samotnym rozmyślaniom. Do życia zakonnego wedle współczesnych się nie nadawał: dyskwalifikował go brak elementarnego wykształcenia i brak uzdolnień, a także niemrawy, żeby nie powiedzieć głupkowaty wyraz twarzy. Mimo to po kilku daremnych próbach został wreszcie przyjęty do franciszkanów konwentualnych w Grotelli (1625). Tam pod kierunkiem wuja, zakonnika, przygotowywał się do święceń. Ledwo udało mu się zdać egzamin; w 1628 r. został dopuszczony do święceń i rozpoczął posługiwanie kapłańskie.
Wtedy to ujawniły się publicznie jego lewitacje, którym towarzyszyły inne dary mistyczne i które zaczęły ściągać do niego rzesze pobożnych i ciekawskich. W czasie, gdy odwiedzał sąsiednie klasztory, zjawiskami zaniepokoiło się wielu duchownych. Zaalarmowano więc inkwizycję neapolitańską, która przeprowadziła badania (1636-1639). Józefa uznano niewinnym, ale zażądano jego przeniesienia. Dlatego też w latach 1639-1653 Józef przebywał w Asyżu, dokąd tak bardzo pragnął się dostać, chociaż nie spodziewał się, że trafi tam wskutek decyzji Św. Oficjum. Przeniesiono go następnie do kapucynów eremitów w Pietrarubbii, Fossombrone. Wreszcie w 1657 r. pozwolono mu wrócić do franciszkanów konwentualnych w Osimie (niedaleko Ankony). Tam też zmarł 18 września 1663 r.
Mimo swego odosobnienia spełniał wiele dzieł apostolskich. Swoje nawrócenie przypisywał mu Jan Fryderyk Saski, książę Brunszwiku i Lüneburga. Maria Sabaudzka, która była jego „św. Klarą”, utrzymywała z nim ciągłą korespondencję. Dla wielu Józef był żywym odzwierciedleniem św. Franciszka z Asyżu. Teologowie widzieli w nim klasyczny przykład mistyka obdarzonego darem lewitacji, którą stwierdzono u niego co najmniej sto razy.
Beatyfikował go papież Benedykt XIV (1753), kanonizował zaś Klemens XIII (1767). Józef z Kupertynu uchodzi m.in. – nie bez dozy humoru – za patrona przystępujących do egzaminów.

Zobacz także:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s