13 września – wspomnienie świętego Jana Chryzostoma, biskupa i doktora Kościoła

PIERWSZE CZYTANIE
1 Kor 12, 12-14. 27-31a
Mistyczne Ciało Chrystusa

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian
Bracia: Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. Wszyscy bowiem w jednym Duchu zostaliśmy ochrzczeni, aby stanowić jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscy też zostaliśmy napojeni jednym Duchem. Ciało bowiem to nie jeden członek, lecz liczne członki. Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi Jego członkami. I tak ustanowił Bóg w Kościele naprzód apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, a następnie tych, co mają moc czynienia cudów, potem tych, którzy uzdrawiają, którzy wspierają pomocą, którzy rządzą, którzy przemawiają rozmaitymi językami. Czyż wszyscy są apostołami? Czy wszyscy prorokują? Czy wszyscy są nauczycielami? Czy wszyscy mają moc czynienia cudów? Czy wszyscy posiadają łaskę uzdrawiania? Czy wszyscy mówią językami? Czy wszyscy potrafią je tłumaczyć? Lecz wy starajcie się o większe dary.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 100 (99), 2-3. 4-5 (R.: por. 3c)

Refren: My ludem Pana i Jego owcami.

Służcie Panu z weselem, *
stańcie przed obliczem Pana z okrzykami radości.
Wiedzcie, że Pan jest Bogiem, †
On sam nas stworzył, jesteśmy Jego własnością, *
Jego ludem, owcami Jego pastwiska.

Refren.

W Jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem, †
z hymnami w Jego przedsionki, *
chwalcie i błogosławcie Jego imię.
Albowiem Pan jest dobry, †
Jego łaska trwa na wieki, *
a Jego wierność przez pokolenia.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Łk 7, 16

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Wielki prorok powstał między nami
i Bóg nawiedził lud swój.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Łk 7, 11-17
Wskrzeszenie młodzieńca z Nain

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Jezus udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a podążali z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. Gdy przybliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego – jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta. Na jej widok Pan zlitował się nad nią i rzekł do niej: «Nie płacz». Potem przystąpił, dotknął się mar – a ci, którzy je nieśli, przystanęli – i rzekł: «Młodzieńcze, tobie mówię, wstań!» A zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce. Wszystkich zaś ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: «Wielki prorok powstał wśród nas, i Bóg nawiedził lud swój». I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei i po całej okolicznej krainie.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Jezus, ogarnięty litością i współczuciem, chodził czyniąc dobrze i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła. Uzdrawiał chorych, wypędzał demony, oczyszczał trędowatych, wskrzeszał umarłych. Jego serce nie mogło znieść bolesnej kondycji ludzi, których diabeł trzymał na uwięzi. On objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła i wyzwolić nas do wolności synów Bożych.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Święty Paweł Apostoł przekonuje adresatów swojego listu w Koryncie, iż Kościół jest Ciałem Chrystusa. Porównanie Kościoła do ciała, wypowiedziane do chrześcijan w Koryncie, było nie tyle wymowne, co dramatyczne. Korynt w czasach religii biblijnego Izraela słynął z niemoralności. Słynne określenie „córy Koryntu”, które „sprzedawały” swoje ciała, ku uciesze cudzołożników, utrwaliło się aż po dzień dzisiejszy i to w różnych kręgach kulturowych.
Społeczność wiernych Jezusa Chrystusa to nie jest jakieś anonimowe skupisko czy przypadkowa zbieranina ludzi. Organizm człowieka, w którym wszystkie „elementy” są zintegrowane i każdy pełni określoną, ważną funkcję, stanowi doskonały model Kościoła. Ochrzczeni „w jednym Duchu”, „napojeni jednym Duchem” tworzą duchową, ale i widzialną wspólnotę. Nikt nie jest obcym wobec nikogo. Każdy potrzebuje każdego.
Nie jest możliwe, by określone osoby były obdarzone wszystkimi charyzmatami, to jest darami nie dla nich tylko przekazanymi przez Boga, lecz dla dobra ogółu. Między apostołami, prorokami, nauczycielami, czyniącymi cuda, przemawiającymi różnymi językami oraz tłumaczącymi te języki na zrozumiałą mowę istnieje organiczna duchowa jedność. Perykopa niniejsza wskazuje na wartość i sens relacji w Kościele. To dzięki nim, odzwierciedlającym relacje Boże – Boga Ojca, Syna Bożego, Ducha Świętego, Kościół może rozwijać się i wzrastać ku swojej pełni, która urzeczywistni się w czasie Paruzji – powtórnego przyjścia Jezusa na świat. I w końcu, nieprzypadkowo tą samą nazwą – „Ciało Chrystusa” określa się Kościół oraz Eucharystię. Nie ma bowiem Ciała Chrystusa – Kościoła bez Ciała Chrystusa – Eucharystii.

Komentarz do psalmu
Wołanie, wezwanie Psalmisty: „służcie Panu z weselem!” ma na celu wyzwolenie człowieka z przygnębienia, niemocy, bezradności, które są oznakami smutku. Radość „wykrzyczana” przed Bogiem nie oznacza kakofonii, ani wrzasku. Dowodzi natomiast pełni szczęścia. „Okrzyki radości” wznoszone są przez ludzi, których serca całkowicie i bezwarunkowo oddane, poświęcone są Bogu. Czyż można poddać się lękowi i trwodze, nawet będąc doświadczonym „uciskiem i strapieniem” (Ps 118(119), 143), nie tylko wierząc, ale wiedząc, iż Bóg „sam nas stworzył, [a] my jego własnością [jesteśmy]”? Skoro „własność” Boga stanowimy, to nikt nie może nas zamienić w rzeczy, przedmioty. Nie może nas przywłaszczyć.
Kierowani tym radosnym przekonaniem iść mamy odważnie przez drogi naszego życia i wstępować w „bramy”, czyli „miejsca graniczne”, w których w czasie religii biblijnego Izraela prowadzone były sądy i gdzie podejmowano ważne decyzje dotyczące tych wszystkich, którzy żyli za bramami, za murami – w mieście otoczonym opieką i troską samego Boga.
W codziennych sytuacjach życia, kiedy jesteśmy świadkami zła i kiedy ono w nas uderza, chcąc nas powalić na ziemię, by w końcu zmiażdżyć i zgładzić, wiara, iż „dobry jest Pan”, jest wszechmocna. Żadne zło i żaden Zły nie pokona człowieka, który osłonięty jest po wieki miłosierdziem Boga i chroniony Jego wiernością na zawsze – „poprzez pokolenia”. Czyż można zatem wobec siebie dopuszczać jakikolwiek smutek?

Komentarz do Ewangelii
Opowieść ewangeliczna mówiąca o „Młodzieńcu z Nain” wzbudza w czytelniku, czy jej słuchaczu ogromne wzruszenie. Nie mówi ona tylko o tymże młodym – zmarłym i zwróconym matce człowieku, ale o Panu Jezusie, który poświadczył swoją Boskość dokonaniem cudu wskrzeszenia. „Jedyny syn matki” umarł, zostawiając ją na pastwę losu. Być może miała ona dalszą rodzinę, która mogłaby nią się zaopiekować. Ewangelista Łukasz tego nie odnotowuje.
Stan wdowieństwa był w czasach religii biblijnego Izraela sytuacją nad wyraz dramatyczną. Oznaczał wielkie cierpienie samotnej kobiety, niedostatek, a może nawet i biedę. Wdowa pozbawiona była nie tylko bezpieczeństwa materialnego, ale i emocjonalnego. Nie miała ona nawet do kogo wyrazić bólu swojej samotności. „Jedyny syn” dopóki żył, dopóty był jedyną nadzieją i radością matki. Widziała ona w nim swojego męża, który zrodził jej syna, a ona wydała go na świat, jak mawiali Żydzi.
W czasie lektury tejże perykopy ewangelicznej mogą przyjść na myśl czytelnikowi słowa z Ewangelii: „Niewiasto, oto syn Twój” – „[Synu,] Oto Matka twoja” (J 19, 26-27). Zdanie to wyrażało testament Jezusa Chrystusa umierającego na krzyżu. Jezus, przywracając zmarłego młodzieńca jego matce, na pewno powiedział: „Matko, oto syn twój”…
Jezus zawsze wczuwał się w najgłębsze przeżycia człowieka, szczególnie dotkniętego cierpieniem. Razem z wdową przeżywał śmierć jej syna, a swojego brata w człowieczeństwie. „Pan użalił się nad nią”, odnotowuje Ewangelista. Doświadczał wespół z nią rozpaczy, beznadziejności, bólu niczym nieuśmierzonego. W końcu dokonał wskrzeszenia młodzieńca, co było jakby powtórnym jego stworzeniem, czy też jego urodzeniem się na nowo: „Tobie mówię, wstań” – Ten Jezusowy imperatyw, skierowany do młodzieńca z Nain, do mar człowieka, który żył blisko dwa tysiące lat temu, ważny oraz aktualny jest i dziś. Słowa te kieruje Pan przez wieki po dzień dzisiejszy do wszystkich, których dotknęła śmierć – śmierć ducha.
Czy mogli żałobnicy z Nain inaczej niż strachem zareagować na zbawczy czyn Jezusa? Lęk nie sparaliżował ich. Mieli oni odwagę złożenia wyznania: „Wielki prorok powstał wśród nas, i Bóg łaskawie nawiedził lud swój”. „Wielki prorok” – Jezus zawsze idzie naszymi drogami, czy są to drogi żałoby jak w Nain, czy wesela i radości jak w Kanie Galilejskiej. Dotyka swoim Miłosierdziem każdego z nas, by ofiarować nam nowe życie. Wchodzi dyskretnie w naszą codzienność, by ją przemienić.
Ks. Józef Kudasiewicz w dziele Biblia na co dzień. Komentarz do Ewangelii (Kraków 1975) tak odniósł się do perykopy o młodzieńcu do życia przywróconym: „W czasie Mszy św. my, podobnie jak ten smutny orszak z Nain, spotykamy się z Jezusem, który widzi naszą nędzę i słabość, użala się nad nami i pomaga jak tej wdowie. Leczy przede wszystkim nasze serca, żeby były czułe i wrażliwe na ludzką biedę jak Jego Serce” (s. 549).
Komentarze zostały przygotowane przez Prof. dr hab. Eugeniusza Sakowicza

Święty Jan Chryzostom, biskup i doktor Kościoła

Święty Jan Chryzostom

Jan urodził się ok. 349 r. (jak uważają katolicy) lub ok. 347 r. (jak podają prawosławni) w Antiochii, ówczesnej metropolii prowincji syryjskiej, jednym z największych miast świata. Pochodził z możnej rodziny. Jego ojciec był oficerem cesarskim. Wcześnie osierocił syna. Wszechstronne wykształcenie zapewniła Janowi matka. U jej boku wiódł życie na pół mnisze. Rozczytywał się w klasykach i uczył się ich na pamięć. Lubił jednak także rozrywkę i nie gardził młodzieńczymi figlami.
Chrzest przyjął dopiero, gdy miał 20 lat. To był punkt zwrotny w jego dotychczasowym życiu. Wstąpił do stanu duchownego. Jako lektor uczestniczył w służbie liturgicznej u boku biskupa Antiochii, Melecjusza. Jednak po śmierci matki (372) opuścił Antiochię i udał się na pustkowie, by tam prowadzić życie ascetyczne. W grocie spędził 4 lata. Zbyt surowe życie tak dalece nadwyrężyło mu zdrowie, że musiał pustynię opuścić. Powrócił więc do Antiochii, gdzie ponownie pełnił obowiązki lektora (378), a potem diakona (381). Święcenia kapłańskie przyjął w roku 385, gdy miał już ok. 36 lat.
W roku 387 w Antiochii wybuchły rozruchy przeciwko cesarzowi, Teodozemu I Wielkiemu. Rozjuszony tłum zaczął rozbijać pomniki cesarza, co wywołało ze strony władz represje. Wtedy to Jan wygłosił słynne Mowy wielkopostne, w których zganił popędliwość ludu, a równocześnie wstawiał się za nim. Wpłynął także na biskupa Antiochii, Flawiana, by ten osobiście wstawił się za swoim ludem u cesarza. Cesarz ogłosił amnestię i zakazał swojemu namiestnikowi represji. To zjednało Janowi wielką wdzięczność ludu i przydomek Złotousty (Chryzostom). Na jego kazania przybywały tłumy.
W roku 397 zmarł patriarcha Konstantynopola. Urząd ten cesarz ofiarował Janowi. Konsekrowany na biskupa przez patriarchę Aleksandrii, Jan z całym zapałem wziął się do pracy dla dobra swojej owczarni. Udało mu się najpierw pojednać ze Stolicą Apostolską biskupa Antiochii, Flawiana. W ten sposób zakończyła się przykra schizma z Rzymem. Na swoim dworze Jan zniósł wszelki przepych, jakim dotąd otaczali się jego poprzednicy. Zachęcał swoje duchowieństwo do podobnej reformy. Lud zjednał sobie wspaniałymi kazaniami, jakie regularnie głosił, i troską o potrzeby zwykłych ludzi. Piętnował nadużycia, nie szczędząc także dworu cesarskiego. Dla ubogich i bezdomnych wystawiał gospody i schroniska. Użyczył azylu nawet ministrowi cesarskiemu, kiedy ten popadł w niełaskę. Wysyłał misjonarzy na obszary objęte przez Arabów.
Tradycja przypisuje św. Janowi Chryzostomowi autorstwo jednej z form celebracji Boskiej Liturgii, nazywanej jego imieniem, która do dziś jest praktykowana w obrządku bizantyjskim. Jest to tzw. zwyczajna (czyli odprawiana przez większą część roku) liturgia prawosławna i grekokatolicka.

Święty Jan ChryzostomZ czasem pojawili się przeciwnicy radykalnego patriarchy. Duchowni mieli mu za złe, że zbyt wiele od nich wymagał; klasztory – że wprowadzał w nich pierwotną karność, a zwalczał rozluźnienie obyczajów. Ponadto Jan naraził się na gwałtowne ataki ze strony św. Epifaniusza tym, że dał u siebie schronienie zwalczanym zwolennikom nauki Orygenesa. Zarzucano mu, że okazuje jawnie sympatię dla Orygenesa. Najwięcej kłopotów wywołało jednak to, że Jan zaatakował w swoich kazaniach zbyt swobodne życie dworu cesarskiego, przede wszystkim cesarzowej Eudoksji. Z polecenia cesarzowej zwołano pod Chalcedonem synod, zwany później synodem „Pod Dębem” (nazwa wywodzi się od miejscowości Onercia – Dąb). Wrogowie Jana pod przewodnictwem patriarchy Aleksandrii, Teofila, posunęli się do tego, że usunęli Jana z urzędu patriarchy, a cesarzowa skazała go na banicję. Wywieziono go do Prenetos w Bitynii. Lud jednak tak gwałtownie wystąpił w obronie swego pasterza, że cesarzowa była zmuszona przywrócić biskupowi wolność.
Spokój trwał jednak krótko. Cesarzowa kazała wystawić sobie pomnik przed samą katedrą Mądrości Bożej, gdzie urządzano krzykliwe festyny i zabawy, nie licujące ze świętym miejscem. Jan potępił to w kazaniu z całą stanowczością. W odwecie cesarzowa zwołała do Konstantynopola synod swoich zwolenników, który ponownie deponował Jana. Na mocy orzeczeń tegoż synodu, w roku 404, cesarzowa skazała Jana na wygnanie. Wśród szykan i niewygód prowadzono go do Cezarei Kapadockiej, stąd do Tauru, wreszcie do Pontu nad Morzem Czarnym. Zima była bardzo surowa, co wymagało od biskupa szczególnego hartu. On jednak nie załamał się. Pisał listy do papieża oraz do wpływowych i wiernych sobie osób. Papież pięknym listem pochwalił bohaterstwo Chryzostoma i wysłał legatów w jego obronie do Konstantynopola. Dwór cesarski jednak ich nie przyjął.

Święty Jan ChryzostomJan Złotousty zmarł w drodze, w mieście Comana, 14 września 407 r. Już w roku 428 Kościół w Konstantynopolu obchodził doroczną pamiątkę św. Jana Chryzostoma. W roku 438, na żądanie patriarchy stolicy cesarstwa – św. Proklusa, cesarz Teodozy II nakazał sprowadzić relikwie Chryzostoma. 27 stycznia 438 r. triumfalnie witał je Konstantynopol. Ciało złożono w kościele Dwunastu Apostołów. W roku 1489 sułtan turecki Bajazed II podarował te relikwie królowi francuskiemu Karolowi VIII. Od roku 1627 relikwie znajdują się w Rzymie, w bazylice św. Piotra, w kaplicy Najświętszego Sakramentu. Ponadto relikwie św. Jana Chryzostoma znajdują się dzisiaj także na Górze Athos, w Brugii, Clairvaux, Dubrowniku, Kijowie, Maintz, Messynie, Moskwie, Paryżu i Wenecji.
Jan pozostawił po sobie ogromną spuściznę literacką: kanon liturgii świętej (Boska Liturgia św. Jana Złotoustego), liczne pisma teologiczne (traktaty o naturze boskiej i ludzkiej Jezusa, o Eucharystii – jako identycznej ofierze z ofiarą na Krzyżu, o prymacie papieskim, O kapłaństwie, O wychowaniu syna oraz Przeciwko Żydom i poganom), kazania, które są w znacznej mierze komentarzem do Pisma świętego, mowy i szeroką korespondencję (w tym 17 listów do św. Olimpii, diakonisy). Jan Złotousty wyróżniał się przede wszystkim jako znakomity znawca pism św. Pawła Apostoła. Całość dzieł Chryzostoma obejmuje kilka opasłych tomów.
Św. Jan Chryzostom należy do czterech wielkich doktorów Kościoła wschodniego (obok św. Bazylego, św. Grzegorza z Nazjanzu i św. Atanazego). Na Wschodzie cieszy się tak wielkim kultem, że jego imię wspomina się w roku liturgicznym kilka razy. Papież Pius V ogłosił go doktorem Kościoła (1568). Jest patronem kaznodziejów i studiujących teologię oraz orędownikiem w sytuacjach bez wyjścia.

W ikonografii św. Jan Chryzostom przedstawiany jest jako patriarcha w stroju rytu ortodoksyjnego (z dużymi krzyżami), czasami jako biskup Kościoła katolickiego, zazwyczaj z krótką, niekiedy spiczastą bródką i łysiną czołową. Prawą rękę ma uniesioną w błogosławieństwie, w lewej trzyma Ewangelię. Niekiedy wyobrażany jest z krzyżem w dłoni. W ikonografii często spotykany jest na ikonach „Trzech Wielkich Hierarchów” razem ze św. Bazylim Wielkim i św. Grzegorzem Teologiem, spośród których wyróżnia się przede wszystkim najkrótszą brodą.
W sztuce zachodniej jego atrybutami są: księga, osioł, pisarskie pióro.

Zobacz także:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s