31 sierpnia – wspomnienie świętego Józefa z Arymatei

PIERWSZE CZYTANIE
1 Kor 3, 1-9
Apostołowie są pomocnikami Boga

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian
Nie mogłem, bracia, przemawiać do was jako do ludzi duchowych, lecz jako do cielesnych, jako do niemowląt w Chrystusie.  Mleko wam dawałem, a nie pokarm stały, bo byliście słabi; zresztą i nadal nie jesteście mocni. Ciągle przecież jeszcze jesteście cieleśni. Jeżeli bowiem jest między wami zawiść i niezgoda, to czyż nie jesteście cieleśni i nie postępujecie tylko po ludzku? Skoro jeden mówi: «Ja jestem Pawła», a drugi: «Ja jestem Apollosa», to czyż nie postępujecie tylko po ludzku? Kimże jest Apollos? Albo kim jest Paweł? Sługami, przez których uwierzyliście według tego, co każdemu dał Pan. Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost. Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost – Bóg. Ten, który sieje, i ten, który podlewa, stanowią jedno; każdy według własnego trudu otrzyma należną mu zapłatę. My bowiem jesteśmy pomocnikami Boga, wy zaś – uprawną rolą Bożą i Bożą budowlą.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 33 (32), 12-13. 14-15. 20-21 (R.: por. 12)

Refren: Szczęśliwy naród wybrany przez Pana.

Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem, *
naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie.
Pan spogląda z nieba, *
widzi wszystkich ludzi.

Refren.

Patrzy z miejsca, gdzie przebywa, *
na wszystkich mieszkańców ziemi.
On, który serca wszystkich ukształtował, *
który zważa na wszystkie ich czyny.

Refren.

Dusza nasza oczekuje Pana, *
On jest naszą pomocą i tarczą.
Raduje się w Nim nasze serce, *
ufamy Jego świętemu imieniu.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Łk 4, 18

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Pan posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę,
więźniom głosił wolność.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Łk 4, 38-44
Liczne uzdrowienia

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Po opuszczeniu synagogi Jezus przyszedł do domu Szymona. A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosili Go za nią. On, stanąwszy nad nią, rozkazał gorączce, i opuściła ją. Zaraz też wstała uzdrowiona i usługiwała im. O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich. Także złe duchy wychodziły z wielu, wołając: «Ty jesteś Syn Boży!» Lecz On je gromił i nie pozwalał im mówić, ponieważ wiedziały, że On jest Mesjaszem. Z nastaniem dnia wyszedł i udał się na miejsce pustynne. A tłumy szukały Go i przyszły aż do Niego; chciały Go zatrzymać, żeby nie odchodził od nich. Lecz On rzekł do nich: «Także innym miastom muszę głosić Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, bo po to zostałem posłany». I głosił słowo w synagogach Judei.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Jezus rozkazuje chorobom i demonom. Gromi choroby i gromi demony. On objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła, zniszczyć to, co uczynił diabeł. Diabeł jest pokonany. Kto idzie za Jezusem, nie jest bierny wobec dzieł diabła. Królestwo Boże objawia się w mocy Ducha Świętego. Kto wierzy w Jezusa, uzdrawia chorych i wypędza demony.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Niesforność dzieci i ojcowskie napomnienia
„Zachowujesz się jak dziecko!” – zarzucają sobie niekiedy skonfliktowani dorośli. O ile takie słowa są dla nas nieprzyjemne, o tyle dla starożytnych musiały być wręcz druzgocące. Wejście w dorosłość wiązało się bowiem z otrzymaniem pełni praw, zaś w wypadku mężczyzn często z natychmiastowym przejęciem odpowiedzialności za swoje matki i siostry. Skąd więc u Pawła tak mocny zarzut, że przyrównuje Koryntian do całkowicie zależnych od matki niemowląt? Bo czyż już na etapie niemowlęcym dzieci nie wybierają sobie ulubionego rodzica albo całe dnie spędzają „przyklejone” do matki ze względu na jej pokarm? Tak samo było z Koryntianami, którzy urzeczeni krasomówstwem Apollosa z nim się utożsamiali, zachwyceni Pawłem nie chcieli słuchać nikogo innego, inni zaś uważali się za prawdziwie Chrystusowych.
Przejście około szóstego miesiąca życia z mleka na posiłki stałe jest wielkim przełomem i pierwszym krokiem ku niezależności. Paweł twierdzi jednak, że Koryntianie nie znajdują się nawet w tym momencie rozwoju duchowego, skoro nie potrafią trwać jednomyślnie przy Tym, kto jest ich prawdziwym Rodzicem.

Komentarz do psalmu
Bóg doglądający stworzenia
Nasze przywiązanie do autorytetów, zwłaszcza gdy są dobrymi pasterzami, jest jak najbardziej słuszne, jest jednak w tej słuszności jedno „ale”. Autorytet powinien wypływać z właściwego źródła, mieć właściwy fundament. Łatwo jest bowiem ulec krasomówczej biegłości, łatwo dać się omotać fałszywej logice, ulegając urokowi osoby charyzmatycznej, której talent niekoniecznie jest owocem współpracy z Bożą łaską, ale ars pro arte (sztuką dla sztuki) lub gorzej ars pro lucro (sztuką dla zysku). Psalmista przypomina więc, że u podstaw stoi Pan, który jest Bogiem. On stworzył ludzi, spogląda na nich i zna ich czyny oraz intencje. Ufność względem Jego stworzenia, za które należy uznać wszystkie nasze ziemskie autorytety, wynika w pierwszej kolejności z zaufania Jemu samemu. Jeżeli pasterz wywoła w naszych sercach tak wielką tęsknotę za własnym towarzystwem, że ta przyćmi tęsknotę za Bogiem, powinno to wzbudzić słuszny niepokój, a już z pewnością pozbawi prawdziwej radości. Na szczęście Bóg pozostaje „naszą pomocą i tarczą” i wciąż wyczekuje ludzkich nawróceń i powrotów.

Komentarz do Ewangelii
Mesjasz na wyłączność
Człowiek bywa istotą zaborczą, nawet w kwestiach wiary. Świetnie ten mechanizm działania opisuje dzisiejsza Ewangelia. Pan Jezus uzdrawia teściową Piotra w domu apostoła. Zważywszy jednak na charakter starożytnych domów, które w żadnym stopniu nie dorównywały intymnością współczesnym zabudowaniom, świadkami uzdrowienia nie była wyłącznie rodzina Piotra czy mieszkańcy jego domu. Wieść o cudzie rozniosła się „z prędkością światła”, więc na miejsce zaczęli napływać inni potrzebujący uzdrowienia – czy to cielesnego, czy duchowego. Gdy tylko Jezus zniknął tłumom z pola widzenia, natychmiast zaczęły go szukać, bo czyż nie wspaniale mieć pod ręką tak skutecznego Uzdrowiciela? Taka zaborczość ma w sobie coś z pragnienia wiecznego życia w doczesności. Jezus przypomina jednak, że Jego misja nie ogranicza się do Galilei. Zapewne takie postawienie sprawy spotkało się z wielkim rozczarowaniem pozyskanych cudotwórstwem konwertytów. Ciekawe, czy wszyscy oni pozostali uczniami? Być może. Faktem jest jednak, że współcześnie cud posiada dla wielu tak nikłą siłę dowodową, że nie jest w stanie zatrzymać tych, którzy poddają się wątpliwościom.
Komentarze zostały przygotowane przez dr Annę Rambiert-Kwaśniewską

Święty Józef z Arymatei

Święty Józef z Arymatei

Jak pisze św. Jan Ewangelista, Józef z Arymatei „był uczniem [Jezusa], lecz ukrytym z obawy przed Żydami” (por. J 19, 38). Żaden z Ewangelistów nie wspomina o jakichkolwiek kontaktach Józefa z Jezusem czy Jego uczniami. Arymatea była niewielkim miasteczkiem, leżącym ok. 50 km na północ od Jerozolimy.
Józef z Arymatei był członkiem Sanhedrynu, najwyższej władzy żydowskiej w zakresie spraw państwowych, prawnych i religijnych (Łk 23, 50-53; Mt 27, 57-58; Mk 15, 42-46; J 19, 38-42). Św. Łukasz stwierdza, że Józef „nie zgodził się na uchwałę i postępowanie Wysokiej Rady” (por. Łk 23, 51), polegające na prześladowaniu Jezusa. Ewangeliści Mateusz i Marek, identycznie jak św. Łukasz, stwierdzają, że Józef śmiało poprosił Piłata o ciało Jezusa, kupił płótna, zdjął ciało z krzyża i złożył w grobie, który wykuty był w skale, a przed wejście zatoczył kamień. Mateusz dodaje, że był to grób, który Józef wykuł dla siebie (por. Mt 27, 57-60; Mk 15, 42-46).

Święty Józef z Arymatei i święty GraalWedług późnośredniowiecznej legendy o królu Arturze i rycerzach okrągłego stołu, arcykapłani na wieść o zmartwychwstaniu Jezusa wtrącili Józefa z Arymatei do lochu. Jezus nie zapomniał jednak oddanej Mu przysługi i po swym zmartwychwstaniu miał mu się ukazać w więzieniu, przekazując kielich, do którego według jednych Nikodem, a według innych – Józef – zebrał po zdjęciu z krzyża krew, jaka wypływała z ran Jezusa. Był to ten sam kielich, którym Jezus posługiwał się podczas Ostatniej Wieczerzy. Kielich ten, nazwany Graalem, stanowi główny wątek tej legendy. Mówi ona, że Józefa po kilku latach miał uwolnić z więzienia sam cesarz, który zabrał go do Rzymu. Potem wysłał Józefa do Anglii, gdzie kielich niebawem zaginął. Poszukiwali go rycerze króla Artura: Lancelot i Persifal.
Legenda ta posiada kilka wariantów. Według innej wersji, Józef przekazał kielich w spadku swoim synom. Przekazywany z pokolenia na pokolenie, trafił w ręce patriarchy Jerozolimy, który w 1257 r. ofiarował go królowi Anglii Henrykowi III. Inna legenda utrzymuje, że Józef razem z Łazarzem, Martą i Marią, uciekając przed prześladowaniami, dopłynęli statkiem do Marsylii, gdzie głosili Dobrą Nowinę o Jezusie. Jeszcze inna legenda ukazuje Józefa w Hiszpanii, dokąd udał się razem ze św. Jakubem Apostołem, który ustanowił go tam biskupem.

W ikonografii św. Józef występuje przeważnie wraz ze św. Nikodemem w scenach zdjęcia z krzyża, złożenia do grobu i opłakiwania Jezusa.

Zobacz także:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s