30 sierpnia – wspomnienie świętej Małgorzaty Ward, męczennicy

PIERWSZE CZYTANIE
1 Kor 2, 10b-16
Duch Boży daje poznanie Boga

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian
Bracia: Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego. Kto zaś z ludzi zna to, co ludzkie, jeżeli nie duch, który jest w człowieku? Podobnie i tego, co Boskie, nie zna nikt, tylko Duch Boży. Otóż my nie otrzymaliśmy ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, dla poznania dobra, jakim Bóg nas obdarzył. A głosimy to nie za pomocą wyszukanych słów ludzkiej mądrości, lecz korzystamy z pouczeń Ducha, przedkładając duchowe sprawy tym, którzy są z Ducha. Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego pojąć, bo tylko duchem można to zrozumieć. Człowiek zaś duchowy rozsądza wszystko, lecz sam przez nikogo nie jest sądzony. Któż więc poznał zamysł Pana tak, by Go mógł pouczać? My właśnie znamy zamysł Chrystusowy.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 145 (144), 8-9. 10-11. 12-13. 14 i 17 (R.: 17a)

Refren: Pan sprawiedliwy na wszystkich swych drogach.

Pan jest łagodny i miłosierny, *
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich, *
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

Refren.

Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła *
i niech Cię błogosławią Twoi wyznawcy.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa *
i niech głoszą Twoją potęgę.

Refren.

Aby synom ludzkim oznajmić Twoją potęgę *
i wspaniałość chwały Twojego królestwa.
Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków, *
przez wszystkie pokolenia Twoje panowanie.

Refren.

Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają, *
i podnosi wszystkich zgnębionych.
Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach *
i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Łk 7, 16

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Wielki prorok powstał między nami
i Bóg nawiedził lud swój.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Łk 4, 31-37
Uzdrowienie opętanego

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Jezus udał się do Kafarnaum, miasta w Galilei, i tam nauczał w szabat. Zdumiewali się Jego nauką, gdyż słowo Jego było pełne mocy. A był w synagodze człowiek, który miał w sobie ducha nieczystego. Zaczął on krzyczeć wniebogłosy: «Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kto jesteś: Święty Boga». Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego!» Wtedy zły duch rzucił go na środek i wyszedł z niego, nie wyrządzając mu żadnej szkody. Wprawiło to wszystkich w zdumienie, i mówili między sobą: «Cóż to za słowo, że z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym, i wychodzą». I wieść o Nim rozchodziła się wszędzie po okolicy.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Nikt tak nigdy nie przemawiał, jak Jezus przemawiał. Jego słowo było pełne mocy. Wobec chorób i demonów było to słowo pełne mocy, władzy i surowego rozkazu. Jezus był pełen Ducha. Bóg namaścił Go Duchem Świętym i mocą, a On chodził, czyniąc dobrze i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła, bo Bóg był z Nim.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Zmagania D/ducha ze światem
Bóg, stwarzając człowieka, tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, czyli ducha – pneuma. Duch ów w antropologii biblijnej stanowi jeden z trzech konstytutywnych elementów istoty ludzkiej, obok duszy i ciała. On właśnie jest tym Boskim elementem w każdym z nas, on też jest miejscem działania Ducha Świętego w nas i przez nas. Jest potencjałem i wezwaniem. Paweł wyraźnie zaznacza, że nie otrzymaliśmy ducha świata, który określa pojęciem kosmos. Termin ten funkcjonuje w Pierwszym Liście do Koryntian jako substytut zepsucia, głupoty, przemijalności, małostkowości. Apostoł ostrzega jednak, że łatwo swój Boży potencjał na rzecz świata utracić tak, że wszystko, co dobre i piękne stanie się niezrozumiałe. Jest to degradacja do statusu człowieka ufającego bardziej własnym intuicjom i uczuciom niż wsłuchującego się w głos sumienia. Skupienie na zmysłach i emocjach zamiast na duchu jest więc drogą ku światu, oddaleniem od Stwórcy. Jaki z tego wniosek? Taki, że bycie chrześcijaninem to nie stan, ale proces ciągłej formacji, walki o to, by żyć nie wedle zmysłów, ale w mocy Ducha Świętego.

Komentarz do psalmu
Psalmista wylicza dziś wiele z Bożych przymiotów: łagodność, dobroć, brak gniewu, miłosierdzie, sprawiedliwość… One to skłaniać powinny całe stworzenie do trwania w ciągłym uwielbieniu, wychwalaniu, głoszeniu Bożej potęgi. Wszak ten, kto doświadczył Boga, wyczuwa podskórnie, dzięki danej mu łasce, jak wielkie są Jego dzieła. I być może ów stan nieustannego wielbienia trwałby, gdyby nie ludzka skłonność do ulegania pokusie. Upadek pierwszych rodziców, których Bóg ukochał tak, że podarował im dar wolności, pozbawił nas bowiem tego przywileju. Nawet nasze uwielbienia są obarczone ryzykiem poszukiwania własnych korzyści. Na szczęście Bóg jest Królem życzliwie spoglądającym na upadających, a od czasów Jezusa podarował nam przywilej doświadczania sprawiedliwości i miłosierdzia zarazem, a dzięki nim możliwość powrotu do współpracy naszego ducha z Duchem Świętym.
Psalmista w każdej kolejnej strofie ukazuje jakby proces powrotu: od świadomości Bożego miłosierdzia, która towarzyszy człowiekowi po obmyciu z grzechów, przez wynikające z tego faktu uwielbienie, a następnie głoszenie Królestwa, aż po upadek, Boże oczekiwanie na nawrócenie i pełną skruchy ludzką odpowiedź skutkującą odpuszczeniem win.

Komentarz do Ewangelii
Prawdomówny demon a ludzka wiara Ze słów dzisiejszej ewangelii można wysnuć kilka różnego rodzaju wniosków. Pierwszy dotyczy synagogi, którą nawet współcześnie podnosi się do rangi świątyni. Synagoga świątynią jednak nie jest, ponieważ nie zamieszkiwał i nie zamieszkuje jej Bóg. Była i jest miejscem zgromadzeń (również kulturalno-towarzyskich) i wspólnych liturgii, dlatego duch nieczysty mógł czuć się w niej całkiem swobodnie.
Drugi dotyczy rozpoznania Jezusa jako „Świętego Boga” czyli Mesjasza. Istoty duchowe, również te upadłe, miały i mają większą wiedzę odnośnie godności Jezusa – tym tragiczniejszy ich los, skoro pomimo tej wiedzy odrzucały Go.
Trzeci związany jest z prawdą, że ludzka wolność jest przywilejem, ale i pewną przeszkodą do pełnego poznania Boga. Bóg nie objawia nam się współcześnie w spektakularnych znakach, w teofaniach, ponieważ w ten sposób ugodziłby w naszą wolność. Choć zastanawia, czy zjawiska wykraczające poza naturę byłyby dla ludzkości wystarczająco przekonujące. Cud wypędzenia złego ducha przez Jezusa w galilejskim Kafarnaum wydaje się potwierdzać te wątpliwości, skoro budzi on nie tyle wiarę, ile zwykłe zdumienie.
Komentarze zostały przygotowane przez dr Annę Rambiert-Kwaśniewską

Święta Małgorzata Ward, męczennica

Święta Małgorzata Ward

Małgorzata Ward pochodziła z arystokratycznej rodziny Cogleton. Była damą dworu księżnej Whitall w Londynie za panowania królowej Elżbiety I (1558-1603), córki Henryka VIII.
Kiedy wybuchło krwawe prześladowanie, które rozpoczął Henryk VIII (1509-1547) przeciwko Kościołowi z zemsty za to, że papież nie chciał uznać rozwodu i jego nieprawej małżonki, Anglia została oderwana od Rzymu. Elżbieta I podtrzymała prześladowanie Kościoła. Do więzienia został wtrącony, w oczekiwaniu na wyrok śmierci, ks. Wilhelm Wattson, znajomy Małgorzaty, za to, że nie chciał podpisać ustawy parlamentu, uznającej króla Anglii głową Kościoła w tym kraju. Odmówił on też złożenia przysięgi królowej jako swojemu najwyższemu duchowemu przełożonemu. Pod wpływem straszliwych tortur kapłan załamał się, ale kiedy został wypuszczony na wolność, żałował tego i głosił publicznie, że złożył przysięgę zmuszony do niej katuszami. Został więc ponownie aresztowany i wtrącony do więzienia.
W obawie, by ks. Wilhelm ponownie się nie załamał i nie wyrzekł wiary katolickiej, Małgorzata zaczęła go potajemnie odwiedzać i umacniać w wierze. Kiedy zaś zbliżał się wyrok śmierci, dostarczyła mu sznur, po którym zdołał uciec z wieży więzienia. Na nieszczęście pozostała lina, zawiązana u okna, której Małgorzata nie zdołała odwiązać. Małgorzata została natychmiast aresztowana. Poddana została torturom, by wymusić na niej wskazanie miejsca, gdzie ukrywał się kapłan, i by sama także wyparła się wiary. Mimo zadawania jej najbardziej wyszukanych mąk, nie załamała się. Skazano ją więc na śmierć przez powieszenie. Z całą odwagą weszła na miejsce stracenia i 30 sierpnia 1588 r. oddała za Chrystusa i Jego Kościół swoją duszę.
Papież Pius XI wyniósł ją do chwały ołtarzy w 1929 roku, a papież Paweł VI kanonizował ją w roku 1970.

Zobacz także:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s