9 maja – wspomnienie świętego Pachomiusza Starszego, pustelnika

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 20,17-18a.28-32.36
Duch Święty ustanowił biskupów, aby kierowali Kościołem Bożym

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Paweł, posławszy z Miletu do Efezu, wezwał starszych Kościoła. A gdy do niego przybyli, przemówił do nich: „Uważajcie na samych siebie i na całe stado, nad którym Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, nabytym własną Jego krwią. Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając stada. Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów. Dlatego czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawałem ze łzami upominać każdego z was. A teraz polecam was Bogu i słowu Jego łaski, władnemu zbudować i dać dziedzictwo ze wszystkimi świętymi”. Po tych słowach upadł na kolana i modlił się razem ze wszystkimi.
Oto słowo Boże

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 100,1-2.3.4b-5ab

Refren: My ludem Pana i Jego owcami.

Wykrzykujcie na cześć Pana, wszystkie ziemie,
służcie Panu z weselem.
Stawajcie przed obliczem Pana
z okrzykami radości.

Wiedzcie, że Pan jest Bogiem,
On sam nas stworzył,
jesteśmy Jego własnością,
Jego ludem, owcami Jego pastwiska.

W Jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem,
z hymnami w Jego przedsionki.
Albowiem Pan jest dobry,
Jego łaska trwa na wieki.

DRUGIE CZYTANIE
Rz 8,31b-39
Nic nas nie odłączy od miłości Chrystusa

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Rzymian
Bracia: Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł za nas śmierć, co więcej, zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami? Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Jak to jest napisane: „Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce przeznaczone na rzeź”. Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
Oto słowo Boże

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 10,14

Alleluja, alleluja, alleluja

Ja jestem dobrym pasterzem
i znam owce moje, a moje Mnie znają.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA
J 10,11-16
Dobry pasterz daje życie za owce

Słowa Ewangelii według świętego Jana
Jezus powiedział do faryzeuszów: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza. Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz”.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Bóg jest z nami. Dał za nas własnego Syna i w Nim wszystko, czego potrzebujemy do życia z Nim i dla Niego. Bóg nas wybrał, usprawiedliwił i obdarzył chwałą. Nic nas nie odłączy od Jego miłości, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. Chrystus jest dobrym pasterzem. On zna nas i my Go znamy. On troszczy się o nas teraz i na wieki.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Odczytany dziś fragment możemy określić mianem pasterskiego testamentu św. Pawła. Nie ma w nim „okrągłych słów”, jakie zapewne kojarzymy z różnych oficjalnych współczesnych przemówień. Jest za to trzeźwość, realizm, troska i obawa. Trzeźwość – bo Paweł jest świadom, że bez osobistej czujności, czyli dbania o własną modlitwę i etos, pasterz Kościoła stoczy się; dlatego Apostoł trzeźwo przestrzega: Uważajcie na samych siebie! W testamencie Pawła jest także realizm: Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne… Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki… Myliłby się zatem ten, kto by sądził, że istnieje przepis na idealnego pasterza Kościoła; nie, każdy chrześcijanin jest i pozostanie zraniony grzechem pierworodnym, który – pozbawiony nadzoru – zatruwa uczucia, a ich nieuporządkowaniem zaciemnia umysł i osłabia wolę. Niestety, zawsze znajdą się tacy pasterze, którzy temu procesowi ulegną i spowodują zgorszenie. Po trzecie, z testamentu Pawła przebija troska: Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią! Życie człowieka z natury jest celowe; jeżeli pomniejsze sprawy ustawiamy według trajektorii nadrzędnego celu, wszystko pomału się układa. Prawidłowość ta nie pomija pasterzy Kościoła, jeżeli powracają do paschalnego źródła swojego powołania. Wreszcie, w Pawłowym testamencie daje o sobie znać zasłużona obawa: Pamiętajcie, że przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawałem ze łzami upominać każdego z was… Tu nie chodzi o kilkuletnie „spracowanie się” Apostoła Narodów, tylko o jego świadomość dzieła, które „wprawił w ruch”. Niestety, łatwiej jest zmarnować i zaprzepaścić to, co już całkiem nieźle „prosperuje”, niż zbudować coś od nowa. Swój testament – trzeźwy, realistyczny, zatroskany i pełen obaw – Paweł kończy tak, jak na pasterza przystało, czyli modlitwą, która jednoczy Kościół: upadł na kolana i modlił się razem ze wszystkimi.

Komentarz do psalmu
Zarówno pierwsze czytanie, które jest już za nami, jak też Ewangelia, która jest dopiero przed nami, na pierwszym planie zajmują się pasterzami, pozostawiając w tle owce. Dzisiejszy psalm (swoją drogą, występujący już wczoraj) przywraca balans: ten tzw. utwór pielgrzymkowy – wykonywany w ramach religijnej podróży do świątyni jerozolimskiej (W bramy Pana wstępujcie wśród dziękczynienia, z hymnami w Jego przedsionki!) – jest pieśnią „owcy”, świadomej osobistego zatroskania się o nią Boga (Pan sam nas stworzył, jesteśmy Jego własnością, Jego ludem, owcami Jego pastwiska!). Posługując się tym psalmem w kontekście dzisiejszego pierwszego czytania i Ewangelii, warto nie tyle „wziąć w nawias” pośrednictwo pasterzy w naszej relacji z Bogiem, ile gorliwie prosić o to, byśmy niezależnie od jakości tego pośrednictwa dostrzegali oblicze Pana, które spoza niego spoziera na nas.

Komentarz do drugiego czytania
Bezpośrednim kontekstem poprzedzającym cytowany w dzisiejszej liturgii fragment Listu do Rzymian jest niezwykle plastyczny, „rozbrajający” wręcz egzystencjalny opis naszego serca, rozregulowanego przez grzech pierworodny (zob. Rz 7, 14-25); następuje po nim równie dynamiczny opis chrześcijańskiego „życia według Ducha”, w którym zostaliśmy przez Boga „usynowieni” i „przeznaczeni do chwały” (zob. Rz 8, 1-30). W tych dwóch sąsiadujących opisach odnajdą się zarówno „pasterze”, jak i „owce”. W efekcie, zarówno przed jednymi, jak i drugimi wyrasta dylemat, który jest treścią bieżącego drugiego czytania: Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?! … Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej?! Pamiętajmy, że dylemat ten nie rozwiązuje się „przy biurku” ani nawet w kaplicy, tylko w momencie nadchodzącej próby – zjawiającej się z zewnątrz bądź wykwitającej od wewnątrz; to wtedy, w tajemnicy naszego życia duchowego, rozstrzyga się, na ile jesteśmy w stanie i na ile naprawdę chcemy (!) polegać na łasce, w którą obiektywnie wyposażyły nas sakramenty.

Komentarz do Ewangelii
Przypadający na dziś z racji uroczystości fragment Ewangelii, z jednej strony, tematycznie zbiega się z tym wczorajszym (oba pochodzą z jednego rozdziału), z drugiej zaś, poprzedza go. Wczoraj skupiliśmy się na charakterystyce „owcy”, która chce rzeczywiście należeć do Dobrego Pasterza; dziś jesteśmy prowokowani do tego, by przyjrzeć się samemu Pasterzowi. Przypomnijmy: Jezus wygłasza swą pasterską autoprezentację w klimacie polemicznym, wchodząc w dyskusję głównie z żydowskimi faryzeuszami (por. J 9, 40; 10, 6. 19. 24). Wyobraźmy sobie to napięcie: Pasterz versus pasterze. Zauważmy przy tym, iż ani Żydzi, ani Jezus nie negują samej potrzeby urzędu pasterza; choć bowiem to Bóg osobiście był Pasterzem Izraela par excellence (zob. Ps 23, 1; Iz 40, 11), postanowił wypełniać swoją troskę poprzez ziemskich pasterzy jak Jozue czy Dawid (zob. Lb 27, 16nn; 2 Sm 5, 2); także czasy ostateczne miało charakteryzować objawienie mesjańskiego pasterza (zob. Ez 34, 11-24). Jak jednak rozstrzygnąć, który pasterz jest autentyczny, za którym naprawdę stoi sam Bóg? Jezus proponuje kryterium ofiarnej miłości (Dobry pasterz daje życie swoje za owce… Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach); sam też jemu się podda – gdy bowiem nastanie chwila próby, On do końca pozostanie przy Ojcu i Jego misji, pasterze żydowscy zaś obiorą polityczną poprawność („Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do Wysokiej Rady: «Lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród»”, por. J 11, 49n). To kryterium wydaje się nader aktualne i dzisiaj, gdy wielu pasterzy Kościoła publicznie przystosowuje się do świata, zamiast „dać się pokroić” za prawdę, czyli oddać swoje życie za owce – bo one mają prawo do prawdy (por. Kongregacja Doktryny Wiary, Instrukcja o powołaniu teologa w Kościele). To drugi rys naszej wiary: wierność Objawieniu.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Błażeja Węgrzyna

Święty Pachomiusz Starszy, pustelnik

Święty Pachomiusz Starszy

Pachomiusz urodził się około 287 r. w Esneh (Górny Egipt) z rodziców pogańskich. Kiedy miał 20 lat, został wzięty do wojska i musiał służyć w legionach rzymskich w pobliżu Teb. Młodych rekrutów traktowano bardzo surowo, by ich w ten sposób zaprawiać do trudów żołnierskich. Doznawali jednak wiele życzliwości i pomocy od miejscowej ludności katolickiej. Donoszono im pożywienie, przynoszono bieliznę i codzienne ubranie. Zdziwiony Pachomiusz dowiedział się, że powodem, dla którego jego dobrodzieje nie chcą przyjąć zapłaty, jest to, że czynią to w imię miłości do Pana Boga. Młody rekrut powoli zaczął zapoznawać się z nauką Chrystusa. Modlił się też do Boga chrześcijan, by go uwolnił od okrutnej służby. Po zwolnieniu z niej przyjął chrzest.
Postanowił oddać się na wyłączną służbę Bożą. Udał się na pustynię, gdzie podjął życie w surowej ascezie u św. Polemona. Potem udał się do miejscowości Tabenna, gdzie prowadził życie samotne. Z wolna zaczęli przyłączać się do niego uczniowie. Z czasem (w latach 320-325) powstał duży klasztor. W następnych latach Pachomiusz założył jeszcze 8 podobnych zespołów mniszych. Po pewnym czasie zarząd nad klasztorem powierzył swojemu uczniowi, św. Teodorowi, a sam przeniósł się do Phboou, skąd rządził wszystkimi klasztorami-eremami. W czasie prześladowania udzielił schronienia św. Atanazemu.
We wszystkich eremach Pachomiusza obowiązywały następujące zasady: prowadzono życie wspólne, wykonywano prace ręczne, z której mnisi utrzymywali siebie oraz ubogich; każdy mieszkał w oddzielnym szałasie, a zbierano się wspólnie jedynie na posiłek i pacierze. Do odprawiania Mszy świętej zapraszano okolicznych kapłanów. Pachomiusz był bowiem przeciwny udzielaniu mnichom święceń kapłańskich, by nie wyróżniali się od reszty braci. Szczególny akcent kładł na cnoty ubóstwa i posłuszeństwa.
Zmarł 9 maja 347 r. Zostawił 9 założonych przez siebie eremów męskich i jeden żeński, w których łącznie było kilka tysięcy mnichów. Po jego śmierci zarząd nad wszystkimi objął św. Teodor (+ ok. 368).
Dla nadania trwałości swemu dziełu, Pachomiusz zostawił regułę pisaną, którą w roku 402 św. Hieronim przełożył na język łaciński. Koptyjski oryginał tej reguły zachował się jedynie we fragmentach. Można więc nazwać Pachomiusza pierwszym z ascetów, który nie tylko zakładał osady mnichów, ale także napisał dla nich regułę. Jego ciała nie udało się odnaleźć, gdyż w swojej pokorze zobowiązał następcę, by jego ciało zostało w ukryciu. W Kościele wschodnim doznaje wielkiej czci. W Etiopii do dziś pokazują drewniany krzyż, który według podania ma pochodzić od Pachomiusza.

Zobacz także:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s