26 kwietnia – Najświętszej Maryi Panny, Matki Dobrej Rady

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 1,3-8
Apostołowie świadkami Jezusa

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Po swojej męce Jezus dał Apostołom wiele dowodów, że żyje: ukazywał się im przez czterdzieści dni i mówił o królestwie Bożym. A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca. Mówił: „Słyszeliście o niej ode Mnie: Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym”. Zapytywali Go zebrani: „Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?” Odpowiedział im: „Nie wasza to rzecz znać czas i chwilę, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi”.
Oto słowo Boże

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 126,1-6

Refren: Kto we łzach sieje, żąć będzie w radości.

Gdy Pan odmienił los Syjonu,
wydawało się nam, że śnimy.
Usta nasze były pełne śmiechu,
a język śpiewał z radości.

Mówiono wtedy między poganami:
„Wielkie rzeczy im Pan uczynił”.
Pan uczynił nam wielkie rzeczy
i ogarnęła nas radość.

Odmień znowu nasz los, Panie,
jak odmieniasz strumienie na Południu.
Ci, którzy we łzach sieją,
żać będą w radości.

Idą i płaczą
niosąc ziarno na zasiew,
lecz powrócą z radością
niosąc swoje snopy.

DRUGIE CZYTANIE
Flp 1,20c-30
Moim życiem jest Chrystus

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Filipian
Bracia: Chrystus będzie uwielbiony w. moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć to Chrystus, a umrzeć to zysk. Jeśli bowiem żyć w ciele to dla mnie owocna praca. Co mam wybrać? Nie umiem powiedzieć. Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść i być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele to bardziej dla was konieczne. A ufny w to, wiem, że pozostanę, i to pozostanę nadal dla was wszystkich, dla waszego postępu i radości w wierze, aby rosła wasza duma w Chrystusie przeze mnie, przez moją ponowną obecność u was. Tylko sprawujcie się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej, abym ja, czy to gdy przybędę i ujrzę was, czy też będąc z daleka, mógł usłyszeć o was, że trwacie mocno w jednym duchu, jednym sercem walcząc wspólnie o wiarę w Ewangelię, i w niczym nie dajecie się zastraszyć przeciwnikom. To właśnie dla nich jest zapowiedzią zagłady, a dla was zbawienia, i to przez Boga. Wam bowiem z łaski dane jest to dla Chrystusa: nie tylko w Niego wierzyć, ale i dla Niego cierpieć, skoro toczycie tę samą walkę, jaką u mnie widzieliście, a o jakiej u mnie teraz słyszycie.
Oto słowo Boże

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 1,14ab

Alleluja, alleluja, alleluja

Kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną,
a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA
J 12,24-26
Ziarno, które obumrze, przynosi plon obfity

Słowa Ewangelii według świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli kto Mi służy, uczci go mój Ojciec”.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Jezus żyje i chrzci Duchem Świętym tych, którzy wierzą, że On jest Panem i Zbawicielem. Napełnieni mocą Ducha Świętego jesteśmy świadkami Jezusa, gotowymi żyć i umrzeć dla Niego, bo w życiu i w śmierci rzeczywiście należymy do Pana. Dla nas żyć to Chrystus, a umrzeć to zysk. Mamy też łaskę nie tylko w Niego wierzyć, ale i dla Niego cierpieć i umierać. Im bardziej obumieramy dla siebie, tym bardziej Jego życie przejawia się przez nas.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Dzisiejsza Liturgia Słowa daje jasne pouczenie, czego najbardziej powinniśmy pragnąć w swoim życiu, czego oczekiwać i dlaczego. Otóż uczniowie Jezusa, jak zresztą każdy wyznawca judaizmu, pragnęli wyzwolenia Izraela spod okupacji rzymskiej. To zrozumiałe. Spodziewali się po Chrystusie, że przyniesie On wyzwolenie spod jarzma Imperium Rzymskiego. Tymczasem Jezus zwraca uwagę, że źródłem wolności ojczyzny nie są działania polityczne. To nie królowie tego świata, ale Ojciec Niebieski panuje nad wszystkim. Zadaniem uczniów Chrystusa jest pragnąć łaski chrztu w Duchu Świętym. Dlaczego? Bo tylko Jego mocą, mocą Ducha Świętego, może się zmienić oblicze tej ziemi. Misją chrześcijan jest w każdych warunkach geopolitycznych nieść orędzie o Bogu rozmiłowanym w człowieku i sprawy tego świata oddawać w ręce Ojca. On resztą się zajmie. Tę dzisiejszą perykopę śmiało można by streścić w słowach Jezusa, zapisanych w 6 rozdziale Ewangelii Mateusza: Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane (6, 33).

Komentarz do psalmu
Psalm 126, w numeracji grecko – łacińskiej 125, wchodzi w skład piętnastu (od 120 – 135) psalmów stopni. Co to znaczy? Jest wiele interpretacji etymologii pieśni gradualnych. Jedni uważają, że były one śpiewane przez Izraelitów zdążających po stromych drogach do Jerozolimy i po stopniach do Świątyni Jerozolimskiej. Inni znawcy wskazują na charakterystyczną budowę literacką tych utworów, przypominających „stopnie”, jako że ostatnie słowa jednego wiersza (zdarza się) stanowią pierwsze w wierszu następnym. Jeszcze inni, nawiązując do tradycji żydowskiej pochodzącej z Miszny (komentarza do Tory), mówią o lewitach, którzy śpiewali te pieśni, wchodząc po schodach do Świątyni. Nie wdając się w te dysputy, można zauważyć, że są to pieśni wykonywane w drodze. Zachęcają do tańca. Ich motywem wiodącym jest radość płynąca z doświadczenia miłosierdzia Boga, który okazał swoje zmiłowanie narodowi wybranemu, czy też danej konkretnej osobie, wybawiając z niewoli, ucisku, z sytuacji pełnej cierpienia, której końca nie było widać.
I oto nadszedł dzień, kiedy Pan odmienił losy Syjonu (Ps 126). Doświadczenie bycia uwolnionym stało się tak niesamowite, że aż trudno było w nie uwierzyć. Wydawało się ono być snem. Wielkie rzeczy, jakie Pan uczynił, stały się powodem ogromnej, powszechnej radości i zdumienia nawet wśród innych narodów. Dlatego nawet poganie stwierdzali fakt, że wielkodusznie postąpił z nimi Pan (w. 2). To jeden z wielu biblijnych fragmentów, który doświadczenie miłosierdzia Bożego ściśle wiąże z radością i weselem (zob. np.: Łk 15). Pokazuje, jak Boża dobroć może przekroczyć najśmielsze ludzkie oczekiwania.
Jaka nauka płynie dla nas z tego psalmu? Chociaż pod względem historycznym ten fragment może opisywać radość Izraela po wyzwoleniu z niewoli babilońskiej, jednak jako perykopa biblijna zawiera uniwersalne przesłanie. Oto każdy z nas może liczyć na Boże miłosierdzie, zwłaszcza w chwilach trudnych, czy też w czasie trwania w niewoli grzechu. Ten psalm niesie nadzieję. Z pożytkiem dla siebie mogą nim modlić się osoby podejmujące walkę z nałogami. Ten utwór może też śmiało być czytany przez wszystkich podejmujących trud głoszenia Słowa Bożego, którzy nie widzą owoców swej duszpasterskiej i misyjnej posługi. Jeśli wyschnięte koryta strumieni na Południu (na pustyni Negeb) deszcz zamienia w wartki nurt rzeki (w. 4), to podobnie ludzkie serca zemdlałe, zanieczyszczone grzechami, nałogami, czy też serca tych, do których zostaliśmy posłani z wezwaniem nawrócenia, mogą stać się piękne i odnowione dzięki odmieniającej życie Bożej łasce. Potrzeba tylko zaufać Bogu, bo kto we łzach sieje, żąć będzie w radości (w. 5).

Komentarz do drugiego czytania
List do Filipian powstał w więzieniu (Flp 1, 7.12-13.17), najprawdopodobniej w Efezie, podczas trzeciej wyprawy misyjnej św. Pawła. Jest napisany w bardzo serdecznym tonie, co nie dziwi, zważywszy na fakt, że żadna wspólnota chrześcijan nie udzieliła mu tyle pomocy, co mieszkańcy Filippi (zob. Flp 4, 10.15.18). Dzięki takiej postawie stali się wspaniałomyślnymi współpracownikami Pawła w szerzeniu Ewangelii. Dlatego też Apostoł Narodów kieruje do nich szczególne wyrazy podziękowania. Jednak nie poprzestaje na tym. Dla Niego żyć to Chrystus, a umrzeć to zysk. Toteż każdą chwilę swego życia przeznacza na obwieszczanie światu Dobrej Nowiny. Swe osobiste wątki przeplata podkreślaniem wielkości Bożego miłosierdzia i wyznaniami swego serca, w którym pali się ogień pragnienia głoszenia Ewangelii. Dobrze to widać w dzisiejszym drugim czytaniu, w którym motywy przyjaźni Pawła z Filipianami stanowią zaledwie tło.
Na pierwszy plan wysuwa się jego przeogromna radość płynąca z faktu, że o Chrystusie się mówi, że Ewangelia jest głoszona. A to dla Apostoła Narodów jest najważniejsze. To jego największe pragnienie serca. On sam został zdobyty przez Jezusa (zob. Flp 3, 12) i wie, jak wielkim szczęściem jest Go poznać i do Niego należeć. Doświadczenie Jego miłosierdzia sprawiło, że chce się Nim dzielić z innymi, zdobywać cały świat, wszystkich ludzi dla Jego chwały. Z tej pasji Bogiem wypływa jego niespożyta energia i odwaga do tego stopnia, że nie boi się śmierci. Jest gotowy na wszystko. Totalnie zaufał Chrystusowi. Owszem, chciałby jeszcze się spotkać z mieszkańcami Filippi. Czuje względem nich ogromną wdzięczność. Ponadto widzi, że pomimo całej swej tęsknoty za Chrystusem, „pozostawanie w ciele”, czyli pełnienie misji ewangelizacyjnej na ziemi jest z wielkim pożytkiem dla powstałych wspólnot chrześcijańskich. Zgadza się więc na wszystko, co da mu Chrystus przez decyzję sądu. Pragnie jednego: chwały Bożej, czy to w życiu, czy w męczeństwie i śmierci. Całym sercem chce, aby w Filipianach wzrastała wiara, radość a nawet pokorna duma z powodu poznania Osoby Jezusa Chrystusa.
Ojcowskim, pełnym miłości wyczuwalnym tonem zwraca się do swych przyjaciół – Filipian, aby sprawowali się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej, tłumacząc zarazem, co to oznacza w praktyce życia. Zachęca, aby w niczym nie dali się zastraszyć przeciwnikom zbawienia i podobnie jak on, z całą otwartością przeżywali wszelkie trudy dla szerzenia królestwa niebieskiego. Użyte tu greckie słowo: paschō zawiera w sobie przebogatą teologię i symbolikę paschy, począwszy od Starego Testamentu aż po dzieło odkupienia dokonane przez Jezusa Chrystusa. W ten sposób Autor Listu do Filipian pragnie zaznaczyć, że warto cierpieć dla Chrystusa, tj. przeżywać ból z powodu umierania w nas starego człowieka i rodzenia się nowego, do życia w jedności z Jezusem, jedynym naszym Zbawicielem. Przez zastosowanie tego czasownika pragnie również zwrócić uwagę, że przeżywając cierpienie z powodu Chrystusa i Jego Ewangelii, stajemy się podobni do samego Odkupiciela. Jeszcze bardziej jednoczymy się z Nim. Dlatego Paweł wręcz zagrzewa członków wspólnoty Filipian do wspólnej walki o wiarę w Ewangelię. Cierpieć bowiem z powodu Chrystusa i dla Niego to łaska. Tu Autor użył czasownika: charidzomai, które dosłownie można by oddać jako: łaskawić, dawać łaskę, obdarowywać miłością, miłosierdziem. Tak rozumiana łaska cierpienia staje się powodem radości, ponieważ wyraźnie wskazuje na fakt, że trudząc się dla królestwa Bożego, nie jesteśmy sami. Miłosierny Bóg jest stałym naszym Towarzyszem. To z miłosierdzia Boga jesteśmy powołani do głoszenia Dobrej Nowiny. To z Bożej łaskawości mamy możliwość naśladowania Jezusa także w Jego trudach objawiania światu prawdziwego oblicza Ojca. To dzięki Bożej dobroci, podejmując apostolską działalność, coraz bardziej jednoczymy się z Chrystusem cierpiącym. Wreszcie, to właśnie Boże miłosierdzie daje nam siłę radości nawet w czasach prześladowań.

Komentarz do Ewangelii
Właściwie zawsze mówi się o oddawaniu czci Bogu przez ludzi. I słusznie. Jednak dzisiejsza Ewangelia może zaskoczyć niejednego słuchacza. W słowach Jezusa pada obietnica o uczczeniu człowieka przez Boga (w. 26c). Jak to możliwe? Jak rozumieć grecki czasownik timaō? Występuje on w jeszcze kilku fragmentach Ewangelii według św. Jana (4, 44; czterokrotnie w 5, 23; 8, 49). Jego zaprzeczeniem jest postawa odrzucenia, znieważania, lekceważenia. Analiza choćby tylko paru wymienionych passusów pozwala stwierdzić, że słowo „uczcić” oznacza nie tylko okazać szacunek. Ono przede wszystkim określa relację miłości, przyjaźni, wzajemnego zaufania. Uczcić to przyjąć z miłością, wprowadzić do siebie, w przestrzeń swego życia, mieszkania. To jakby przytulić kogoś.
Chrystus doświadczył tego od swojego Ojca (J 5, 23). Ten sam zaszczyt czeka na wszystkich, którzy staną się tacy, jak Jezus. Co to oznacza? Cała ta dzisiejsza perykopa stanowi jakby odpowiedź na pytanie, co to znaczy stać się „drugim Chrystusem”. Jaki jest warunek dostąpienia tej chwały, jaką cieszy się Syn Boży? I gdzie jestem ja, tam i sługa mój będzie (dosłowne tłumaczenie własne z greckiego oryginału, w. 26b). Ten zapis, powiedzielibyśmy, jest w stylu semickim. Słowa: jestem ja, pokrywają się ze słowami: sługa mój. Taki układ graficzny ma szalenie ważne przesłanie. Osoba, która jest gotowa oddać swoje życie dla sprawy Królestwa Niebieskiego, jest jak Chrystus. Każdy, kto obumiera choćby np. przez przekreślenie swoich planów, marzeń ze względu na troskę o ratowanie nieśmiertelnych dusz od potępienia, upodabnia się do Jezusa. Człowiek, który całkowicie ufa Bogu Ojcu i czyni Jego wolę, choćby nawet wiązało się to z męczeńską śmiercią, uczestniczy w dziele zbawienia, dokonanego przez Jezusa Chrystusa. Ziarnem pszenicznym, które wpadło w ziemię i obumarło, przynosząc plon obfity, jest najpierw sam Jezus. Następnie wszyscy ci, którzy radykalnie poszli za Nim, zostawiając wszystko, byle zdobyć świat dla Boga. Takich zapaleńców Bożych czeka sowita nagroda. Nie tylko życie wieczne, ale i chwała. Nie tylko radość Nieba, ale i bycie uczczonym przez Boga, wprowadzonym w Jego wewnętrzne życie pełne miłości i szczęścia. W obliczu takiej perspektywy wszelka siła cierpienia słabnie. Doskonale to rozumiał Patron dnia dzisiejszego: św. Wojciech. Czy jest we mnie pragnienie wpisania się w poczet tych Szczęśliwców, uczczonych przez samego Boga Ojca?
Komentarze zostały przygotowane przez s. Marię Faustynę Ciborowską ISMM

Najświętsza Maryja Panna, Matka Dobrej Rady

Maryja, Matka Dobrej Rady

Kiedy Jezus został ukrzyżowany, mimo niepokoju, jaki zapanował w przyrodzie, w sercach tych, którzy ufali Jezusowi, zapanował pokój. Wielki wewnętrzny pokój, napełniający Maryję, udzielał się Jej najbliższemu otoczeniu. Ona wiedziała, że ta Ofiara była potrzebna. Maryja z pełną ufnością poddała się woli Ojca i Syna.
Kult Matki Bożej Dobrej Rady związany jest nierozerwalnie z obrazem Maryi pod tym samym tytułem, który znajduje się w kościele augustianów w Genazzano w Umbrii we Włoszech. Pochodzi on z pierwszej połowy XV wieku. Związana jest z nim pewna opowieść. Kiedy w Genazzano kończono budowę kościoła dla Matki Bożej, na jednej z jego ścian pojawił się wizerunek Maryi z Dzieciątkiem. Wiadomość o tym szybko się rozeszła. Gdy któregoś dnia przyszli do Genazzano dwaj pielgrzymi z Albanii, rozpoznali w obrazie wizerunek Matki Bożej Dobrej Rady ze Szkodry, miejscowości leżącej w ich ojczyźnie.
Już w XV i XVI wieku obraz zasłynął wieloma łaskami, dlatego w 1682 r. za zgodą papieża Innocentego XI został ukoronowany.
Do rozszerzenia kultu Matki Bożej Dobrej Rady przyczynił się augustianin o. Andrzej Bacci. Podczas ciężkiej choroby złożył on ślub, że jeżeli Maryja uzdrowi go, zajmie się rozpowszechnianiem kopii tego obrazu. Wypełnił swój ślub, dzięki czemu prawie 70 000 kopii tego obrazu zostało rozwiezionych po całym świecie. W XVIII w. kapituła generalna Zakonu Augustianów podjęła uchwałę, aby kult Matki Bożej Dobrej Rady jeszcze bardziej rozszerzać.
Matkę Dobrej Rady można prosić o orędownictwo, zwłaszcza wtedy, gdy stajemy na rozstaju dróg, gdy musimy podjąć ważne życiowe decyzje. Czcząc Maryję pod tym wezwaniem uznajemy, że może Ona wyprosić nam dar dobrej rady u Ducha Świętego. W chwilach zagubienia i w chwilach ważnych decyzji może nam pomóc. „W wątpliwościach myśl o Maryi, wzywaj Maryi! Jeżeli bowiem o niej myślisz, nigdy nie zejdziesz na manowce” – powtarzał św. Bernard z Clairvaux (XII w.). Do Maryi można odnieść słowa proroka Izajasza: „I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej” (Iz 11, 2). To samo powiedział do Maryi Archanioł Gabriel: „Duch Święty zstąpi na Ciebie” (Łk 1, 35).
W innych miejscach Biblia wspomina: „Moja jest rada i stałość, moja – rozwaga” (Prz 8, 14); „Rada jej rozlewać się będzie jak żywe źródło” (Syr 21, 13); „Słuchaj, synu, przyjmij me zasady, a rady mojej nie odrzucaj” (Syr 6, 23).
Wśród wielu tytułów, jakimi Kościół obdarza Matkę Bożą, ten jest szczególny. Dlatego doczekał się osobnego wspomnienia, a w zakonach augustiańskich nawet święta.

Zobacz także:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s