6 kwietnia – wspomnienie Święty Wilhelm z Paryża, opat

PIERWSZE CZYTANIE
Dn 3, 14-20. 91-92. 95
Ocalenie trzech młodzieńców

Czytanie z Księgi proroka Daniela
Król Nabuchodonozor powiedział: «Czy jest prawdą, Szadraku, Meszaku i Abed-Nego, że nie czcicie mojego boga ani nie oddajecie pokłonu złotemu posągowi, który wzniosłem? Czy teraz jesteście gotowi – w chwili gdy usłyszycie dźwięk rogu, fletu, lutni, harfy, psalterium, dud i wszelkiego rodzaju instrumentów muzycznych – upaść na twarz i oddać pokłon posągowi, który uczyniłem? Jeżeli nie oddacie pokłonu, zostaniecie natychmiast wrzuceni do rozpalonego pieca. Który zaś bóg mógłby was wyrwać z moich rąk?» Szadrak, Meszak i Abed-Nego odpowiedzieli, zwracając się do króla Nabuchodonozora: «Nie musimy tobie, królu, odpowiadać w tej sprawie. Jeżeli nasz Bóg, któremu służymy, zechce nas wybawić z rozpalonego pieca, może nas wyratować z twej ręki, królu! Jeśli zaś nie, wiedz, królu, że nie będziemy czcić twego boga ani oddawać pokłonu złotemu posągowi, który wzniosłeś». Na to wpadł Nabuchodonozor w gniew, a wyraz jego twarzy zmienił się w stosunku do Szadraka, Meszaka i Abed-Nega. Wydał rozkaz, by rozpalono piec siedem razy bardziej, niż było trzeba. Mężom zaś najsilniejszym spośród swego wojska polecił związać Szadraka, Meszaka i Abed-Nega i wrzucić ich do rozpalonego pieca. Król Nabuchodonozor popadł w zdumienie i nagle powstał. Zwrócił się do swych doradców, mówiąc: «Czyż nie wrzuciliśmy trzech związanych mężów do ognia?» Oni zaś odpowiedzieli królowi: «Oczywiście, królu». On zaś w odpowiedzi rzekł: «Lecz widzę czterech mężów rozwiązanych, przechadzających się pośród ognia, i nie dzieje się im nic złego; czwarty wyglądem przypomina anioła Bożego». Nabuchodonozor powiedział na to: «Niech będzie błogosławiony Bóg Szadraka, Meszaka i Abed-Nega, który posłał swego anioła, by uratować swoje sługi. W Nim pokładali ufność i przekroczyli nakaz królewski, oddając swe ciała, aby nie oddawać czci ani pokłonu innemu bogu poza Nim».
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Dn 3, 52. 53-54. 55-56 (R.: por. 52b)

Refren: Chwalebny jesteś, wiekuisty Boże.

Błogosławiony jesteś, Panie, Boże naszych ojców, *
pełen chwały i wywyższony na wieki.
Błogosławione jest imię Twoje †
pełne chwały i świętości, *
uwielbione i wywyższone na wieki.

Refren.

Błogosławiony jesteś w przybytku Twojej świętej chwały, *
uwielbiony i przesławny na wieki.
Błogosławiony jesteś na tronie swojego królestwa, *
uwielbiony i przesławny na wieki.

Refren.

Błogosławiony jesteś Ty, co spoglądasz w otchłanie, †
który zasiadasz na Cherubach, *
pełen chwały i wywyższony na wieki.
Błogosławiony jesteś na sklepieniu nieba, *
pełen chwały i wywyższony na wieki.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Łk 8, 15

Aklamacja: Chwała Tobie, Słowo Boże.

Błogosławieni, którzy w sercu dobrym i szlachetnym zatrzymują słowo Boże
i wydają owoc dzięki swojej wytrwałości.

Aklamacja: Chwała Tobie, Słowo Boże.

EWANGELIA
J 8, 31-42
Prawdziwe wyzwolenie przez Chrystusa

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do Żydów, którzy Mu uwierzyli: «Jeżeli trwacie w nauce mojej, jesteście prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli». Odpowiedzieli Mu: «Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakże Ty możesz mówić: „Wolni będziecie?”» Odpowiedział im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze, lecz Syn pozostaje na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni. Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie Mnie zabić, bo nie ma w was miejsca dla mojej nauki. Co Ja widziałem u mego Ojca, to głoszę; wy czynicie to, co usłyszeliście od waszego ojca». W odpowiedzi rzekli do niego: «Ojcem naszym jest Abraham». Rzekł do nich Jezus: «Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to dokonywalibyście czynów Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił. Wy dokonujecie czynów ojca waszego». Rzekli do Niego: «My nie urodziliśmy się z nierządu, jednego mamy Ojca – Boga». Rzekł do nich Jezus: «Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem sam od siebie, lecz On Mnie posłał».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Jezus wyszedł od Boga i przyszedł na świat, aby dać świadectwo prawdzie i każdy, kto jest z prawdy, słucha Jego słowa, trwa w Jego słowie i jest Jego uczniem, który poznał prawdę i prawda go wyzwoliła. Tylko Jezus wyswobadza do prawdziwej wolności, bo On jest Prawdą i gdzie Jego Duch, tam wolność.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Dzisiejsze pierwsze czytanie z Księgi Daniela przedstawia nam trzech żydowskich młodzieńców: Szadraka, Meszaka i Abed-Nega, którzy nie chcieli oddawać czci babilońskim bóstwom. Kiedy doniesiono o tym królowi Nabuchodonozorowi, on rozgniewał się i postanowił sam sprawdzić, czy wobec groźby śmierci młodzieńcy będą tak samo nieugięci. Dla nich jednak nawet wybór między wypełnieniem rozkazu króla, a karą śmierci był oczywisty. Nie zamierzali oddawać czci złotemu posągowi wykonanemu przez niego. Zapewne nie tyle nieposłuszeństwo młodzieńców, ale ich słowa bardziej rozwścieczyły Nabuchodonozora: „Jeżeli nasz Bóg, któremu służymy, zechce nas wybawić z rozpalonego pieca, może nas wyratować z twej ręki, królu! Jeżeli zaś nie, wiedz, królu, że nie będziemy czcić twego boga, ani oddawać pokłonu złotemu posągowi, który wzniosłeś” (3,17-18). Chcą oni pozostać wierni swojemu Bogu bez względu na to, czy ocali ich od okrutnej śmierci, czy też nie. Nie stawiają Bogu żadnych warunków, lecz dochowują wiary w obliczu nieuniknionej śmierci. Widzimy tu postawę samego Pana Jezusa, który również nie cofnął się przed krzyżem, lecz doprowadził do końca zbawcze dzieło Boga, oddając za nas życie. Młodzieńcy zostali wrzuceni do rozpalonego pieca, lecz Bóg zatroszczył się o nich zsyłając swojego Anioła, by ich uchronił od śmierci. Natychmiast nasuwają nam się słowa Psalmu 91: „Bo swoim aniołom rozkazał o tobie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach. Na rękach będą cię nosili, abyś nie uraził swej stopy o kamień” (Ps 91,11-12). Bóg nigdy nie opuszcza w potrzebie tych, którzy dochowują Mu wierności. Na takie działanie Boże nawet poganie nie pozostają obojętni. Sam Nabuchodonozor widząc, że Bóg ich ocalił, błogosławił Boga Szadraka, Meszaka i Abed-Nega.

Komentarz do psalmu
Dziś, w miejsce psalmu, słyszymy fragment pieśni młodzieńców w piecu ognistym. Błogosławią oni i wysławiają Boga, wzywając jednocześnie całe stworzenie, by czyniło to samo. Pieśń ta jest jednocześnie źródłem nadziei dla innych Żydów przebywających na wygnaniu babilońskim. Jest ona bowiem przepełniona radością z uwielbiania Boga, który także na obczyźnie jest obecny ze swoim ludem, wspiera go i ratuje, czego przykładem są właśnie trzej młodzieńcy.

Komentarz do Ewangelii
Dzisiejsza Ewangelia jest kontynuacją wczorajszej perykopy. Jezus kieruje teraz swoje słowa do tych Żydów, którzy właśnie w Niego uwierzyli. Punktem wyjścia znów staje się prawda: „Jeżeli trwacie w nauce mojej, jesteście prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (8,31-32). Prawda ma wielką moc. Jest opozycją kłamstwa, czyli wyzwala od kłamstwa, które jest grzechem. Zatem prawda wyzwala nas z niewoli grzechu, ale najpierw trzeba ją poznać dzięki nauce Jezusa. Jego nauka jest prawdziwa, gdyż pochodzi od Ojca. Słuchacze Jezusa nie do końca rozumieją Jego słowa o niewoli. Twierdzą, że nigdy nie byli niewolnikami. Tym samym mijają się z prawdą, gdyż jako naród najpierw znajdowali się w niewoli egipskiej, później babilońskiej, często byli pod jarzmem wrogich narodów. Jezusowi chodzi jednak o inną niewolę, taką, której człowiek sam się poddaje, czyli o niewolę grzechu. Żydzi twierdzą następnie, że znają Boga, że jest On ich jedynym Ojcem, na co Jezus czyni im wyrzuty: „Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali” (8,42). Oni tymczasem odrzucają Jezusa, Syna Bożego, który jest ikoną Ojca, którego Bóg posłał właśnie do nich, jako obiecanego przed wiekami Mesjasza. Odrzucają Tego, na którego od tak dawna czekali. Zatem sami wikłają się w kłamstwo, które pociąga za sobą kolejne. I z tej właśnie niewoli może ich wyzwolić tylko Jezus i Jego prawdziwa nauka, jeśli pozwolą sobie na to, by w pełni na nią się otworzyć.
Komentarze zostały przygotowane przez dr Joannę Jaromin

Święty Wilhelm z Paryża, opat

Święty Wilhelm z Paryża, opat

Wilhelm (znany także jako Wilhelm z Eskil lub Wilhelm z Ebbelholt) urodził się ok. 1122/1123 r. w Paryżu lub Compiègne we Francji, w rodzinie szlacheckiej. Wychował go wuj, Hugo, czterdziesty drugi opat Saint-Germain-des-Prés w Paryżu. Po otrzymaniu święceń subdiakonatu, Wilhelm został kanonikiem kościoła Sainte-Genevieve-du-Mont. Jego przykładne życie nie podobało się innym kanonikom; próbowali za wszelką cenę pozbyć się go ze swego grona. Przyjąwszy święcenia diakonatu, Wilhelm został skierowany do małego klasztoru Epinay poza Paryżem. Szczęśliwie jednak w 1148 r. papież Eugeniusz III odwiedził Paryż i rozwiązał dotychczasową wspólnotę kanoników. Na ich miejsce sprowadził kanoników regularnych z paryskiego klasztoru św. Wiktora, którego przeor, Odon, został opatem św. Genowefy. Wkrótce także Wilhelm powrócił do tej wspólnoty, zostając jej subprzeorem. Okazał się bardzo gorliwym w życiu duchowym.
Sława Wilhelma dotarła do uszu biskupa Absaloma z Roskilde w Danii. W 1161 r. wysłał on do Wilhelma poselstwo z zaproszeniem do podjęcia trudu reformy klasztoru św. Tomasza w Eskilsø w jego diecezji. Wilhelm przystał na tę propozycję. Został opatem tego klasztoru. Pomimo trudności wynikających z biedy i oporu dotychczasowych członków wspólnoty, zdołał zreformować klasztor i przywrócić w nim regułę św. Augustyna. W 1178 r. przeniósł go do Æbelholt (dziś w okolicy Hillerød są ruiny tego klasztoru).
Wilhelm uświęcił się poprzez życie modlitwy i surowe umartwienia, które towarzyszyły cierpieniu wynikającemu z surowego klimatu i ubóstwa. Nosił włosienicę, spał na gołej ziemi i codziennie pościł. Ilekroć zbliżał się do ołtarza, zalewał się łzami, ofiarując siebie Bogu w duchu adoracji.
Około 1194 r. Wilhelm udał się do Rzymu w imieniu Ingelburgi, siostry króla Danii, która została oddalona przez swojego męża, króla francuskiego Filipa Augusta. Po powrocie do Eskilsø zmarł w Niedzielę Wielkanocną, 6 kwietnia 1203 r. Kanonizował go papież Honoriusz III w 1224 r.

Zobacz także:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s