24 lutego – wspomnienie świętego Marka Marconiego, zakonnika

PIERWSZE CZYTANIE
Jk 5, 1-6
Marność dostatków doczesnych

Czytanie z Listu Świętego Jakuba Apostoła
A teraz wy, bogacze, zapłaczcie wśród narzekań na utrapienia, jakie was czekają. Bogactwo wasze zbutwiało, szaty wasze stały się żerem dla moli, złoto wasze i srebro zardzewiało, a rdza ich będzie świadectwem przeciw wam i toczyć będzie ciała wasze niby ogień. Zebraliście w dniach ostatecznych skarby. Oto woła zapłata robotników, żniwiarzy z pól waszych, którą zatrzymaliście, a krzyk żniwiarzy doszedł do uszu Pana Zastępów. Żyliście beztrosko na ziemi i wśród dostatków tuczyliście serca wasze w dniu rzezi. Potępiliście i zabiliście sprawiedliwego. Nie stawiał wam oporu.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 49 (48), 14-15b. 15c-16. 17-18. 19-20 (R.: por. Mt 5, 3)

Refren: Ubodzy duchem mają wstęp do nieba.

Taka jest droga zadufanych w sobie *
i przyszłość zakochanych we własnych słowach.
Są jak owce pędzone do Otchłani, *
śmierć ich pasie, zejdą prosto do grobu.

Refren.

Panować nad nimi będą sprawiedliwi, †
rankiem zniknie ich postać, *
ich mieszkaniem jest Otchłań.
Lecz Bóg wyzwoli moją duszę z krainy umarłych, *
zabierze mnie do siebie.

Refren.

Nie martw się, gdy ktoś się wzbogaci, *
gdy wzrośnie zamożność jego domu,
bo kiedy umrze, nic nie weźmie z sobą, *
a jego bogactwo za nim nie pośpieszy.

Refren.

I chociaż w życiu schlebia sam sobie: *
«Będą cię sławić, że urządziłeś się dobrze»,
iść musi do pokolenia swych przodków, *
do tych, co na wieki nie ujrzą światła.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. 1 Tes 2, 13

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Przyjmijcie słowo Boże nie jako słowo ludzkie,
ale jak jest naprawdę, jako słowo Boga.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mk 9, 41-43. 45. 47-50
Unikać okazji do grzechu

Słowa Ewangelii według Świętego Marka
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. A kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu lepiej byłoby kamień młyński uwiązać u szyi i wrzucić go w morze. Jeśli zatem twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie ginie i ogień nie gaśnie. Bo każdy ogniem będzie posolony. Dobra jest sól; lecz jeśli sól smak swój utraci, czymże ją przyprawicie? Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Nie możemy służyć Bogu i mamonie. Miłość pieniędzy jest korzeniem wszelkiego zła, a chciwość sprawia, że pieniądze są dla nas ważniejsze od Boga. Kto nie jest w sercu wolny od wszystkiego, co posiada, nie może być uczniem Pana. Niewolnikowi bogacenia się trudno będzie wejść do Królestwa Bożego. Wszystko jest własnością Boga. Jesteśmy na tym świecie na krótki czas i mamy uwierzyć w Chrystusa, służąc Mu wszystkim, co posiadamy.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Kontynuujemy czytanie Listu św. Jakuba skierowanego do Kościoła powszechnego. Mówi on – o czym czytaliśmy już wczoraj – o nagromadzonym nieraz latami czy przez pokolenia (często w nieuczciwy sposób), bogactwie. Często sądzimy, że da nam ono długie, dostatnie i bezpieczne życie. Wydaje nam się, że dobra, którymi się otaczamy, będą trwałe. Św. Jakub brutalnie rozprawia się z tego typu myśleniem wśród członków pierwszych wspólnot chrześcijańskich. Nie na tym bowiem polega droga oddania się Jezusowi i doprowadzenie chrześcijan do przemiany życia wg wskazań Jezusa.
Biada bogaczom – grzmi św. Jakub. Zapłaczcie wśród narzekań na utrapienia, jakie was czekają. Bogactwo wasze zbutwiało, szaty wasze stały się żerem dla moli, a złoto wasze i srebro zardzewiało – wyrokuje. Więcej nawet – zapowiada, że krzywda „żniwiarzy i robotników” doznana od bogatych „tuczących swoje serca dostatkami”, i ich krzyk dotrze do uszu Pana Zastępów.
Niech nas jednak i ta nauka nie zraża. Droga wyznaczona przez Jezusa dodaje nadziei: nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, ale w niebie, gdzie mole ani rdza nie niszczą. Czyż nie jesteście ważniejsi niż ptaki powietrzne, które Bóg żywi lub niż lilie na polu, które Bóg ubiera (Mt 6, 19-20. 26-29)?

Komentarz do psalmu
Ubodzy duchem mają wstęp do nieba! Psalmista przestrzega nas dzisiaj, analogicznie z wczorajszym i dzisiejszym fragmentem Ewangelii – że można sięgnąć po Bożą chwałę, będąc małym i ubogim przed Panem, ale można też pokładać ufność w sobie i pójść na zatracenie. Jak owce pędzone do Otchłani, których śmierć pasie, schodzących prosto do grobu. Jednakowo umierają mędrcy i prostaczkowie, bogaci i biedni. Cała więc nasza nadzieja w Bogu.

Komentarz do Ewangelii
Jezus stawia w dzisiejszym fragmencie Ewangelii wg św. Marka sytuację odwrotną do omawianej wczoraj. Można bowiem czynić dobre rzeczy w imię Jezusa i przymnażać Mu chwały „nie chodząc za Nim z uczniami”, ale można też być „blisko Jezusa”, być przez Niego powołanym, nawet wybranym, i stać się dla kogoś powodem grzechu i źródłem zgorszenia. Tych Pan przestrzega: lepiej byłoby dla niego kamień młyński uwiązać u szyi i wrzucić go w morze.
Trzeba więc mieć w sobie Bożą sól! Sól dodaje potrawom smaku, jest ważnym dla ludzi i zwierząt minerałem, oczyszcza, leczy, usuwa plamy… lecz jeśli sól smak swój utraci, czymże ją posolić? Dlatego Jezus jest bezkompromisowy: jeśli coś w nas, nawet najcenniejszego, jest powodem do grzechu – trzeba się od tego odciąć. Inaczej staniemy się bezużyteczni dla siebie, Boga, innych. Nikogo nie oczyścimy, nikogo nie uleczymy, nikomu nie będziemy „smakować”.
Od czego powinniśmy się odciąć? Nasze grzeszne słabości, zgoda na kompromisy i przeciętność, brak miłości, dążenia do jedności z innymi, do świętości… Każdemu podpowie serce i rozum. Prośmy Boga o odwagę i siły, nawet za cenę wyrzeczeń, by pilnować w sobie skarbu bycia solą dla ludzi, zwłaszcza tych, których Bóg nam powierzył, postawił na naszej drodze. Dla nas i pasterzy naszego Kościoła.
Komentarze zostały przygotowane przez Radosława Molendę

Święty Marek Marconi, zakonnik

Święty Marek Marconi

Marek urodził się w Mantui lub w pobliskim Borgoforto w 1480 r. Wcześnie zetknął się z życiem pustelniczym, które w pobliżu jego rodzinnych stron wiedli dwaj hieronimici. Pociągnięty ich przykładem, w wieku zaledwie 16 lat, wstąpił do klasztoru pod wezwaniem św. Mateusza w Migliarino. Prawdopodobnie z czasem przyjął święcenia kapłańskie. Zasłynął z życia pobożnego i daru prorokowania.
Zmarł mając zaledwie 30 lat, 24 lutego 1510 r. w Mantui. Jego grób wkrótce stał się celem wielu pielgrzymek. Przez wieki czczono go jako błogosławionego, ale nie przeprowadzono formalnych starań o beatyfikację. Te podjął m.in. Józef Sarto jako biskup Mantui. On też, już jako papież Pius X, zatwierdził kult Marka Marconiego w 1906 r.

Zobacz także:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s