13 listopada – wspomnienie świętych Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna, pierwszych męczenników Polski

PIERWSZE CZYTANIE
Mdr 18, 14-16; 19, 6-9
Medytacja o nocy paschalnej

Czytanie z Księgi Mądrości
Gdy głęboka cisza ogarniała wszystko, a noc w swoim biegu dosięgała połowy, wszechmocne Twe słowo z nieba, z królewskiej stolicy, jak srogi wojownik runęło pośrodku zatraconej ziemi, jako miecz ostry niosąc Twój nieodwołalny rozkaz. I stanąwszy, napełniło wszystko śmiercią; nieba dotykało, a zstąpiło na ziemię. Całe stworzenie znów w swej naturze podlegało przekształceniu, powolne Twoim rozkazom, by dzieci Twe zachować bez szkody. Obłok ocieniający obóz i suchy ląd ujrzano, jak się wynurzał z wody poprzednio stojącej: droga bez przeszkód – Morze Czerwone i pole zielone – z burzliwej głębiny. Przeszli tędy wszyscy, których chroniła Twa ręka, ujrzawszy cuda godne podziwu. Byli jak konie na pastwisku i jak baranki brykali, wielbiąc Ciebie, Panie, który ich wybawiłeś.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 105 (104), 2-3. 36-37. 42-43 (R.: por. 5a)

Refren: Wspomnijcie cuda, które Pan Bóg zdziałał.
albo: Alleluja.

Śpiewajcie i grajcie Mu psalmy, *
rozgłaszajcie wszystkie Jego cuda.
Szczyćcie się Jego świętym imieniem, *
niech się weseli serce szukających Pana.

Refren.

Pobił wszystkich pierworodnych ich kraju, *
cały kwiat ich potęgi.
A lud swój wyprowadził ze srebrem i złotem *
i nikt nie był słaby w jego pokoleniach.

Refren.

Pamiętał bowiem o swym świętym słowie *
danym Abrahamowi, swojemu słudze.
I wyprowadził lud swój wśród radości, *
z weselem swoich wybranych.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. 2 Tes 2, 14

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Bóg wezwał nas przez Ewangelię,
abyśmy dostąpili chwały Pana naszego, Jezusa Chrystusa.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Łk 18, 1-8
Wytrwałość w modlitwie

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać: «W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: „Obroń mnie przed moim przeciwnikiem!” Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: „Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie nachodziła mnie bez końca i nie zadręczała mnie”». I Pan dodał: «Słuchajcie, co mówi ten niesprawiedliwy sędzia. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?»
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Mamy się zawsze modlić i nie ustawać, bo wytrwała modlitwa ma ogromną moc – jakże wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego! Bóg nie będzie zwlekać z odpowiedzią, gdy widzi wytrwałą modlitwę wiary – On jest dobry i wszystkich obdarza chętnie i nie wymawiając. Każdy, kto prosi, otrzymuje. Możemy prosić o wszystko – o cokolwiek poprosimy w imię Jezusa, będzie nam dane.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Czytanie dzisiejsze składa się z wyjątków, pochodzących z dwóch ostatnich rozdziałów Księgi, stanowiących równocześnie zakończenie jej trzeciej części poświęconej mądrościowej reinterpretacji wydarzeń biblijnych, obejmujących okres od stworzenia świata do wyjścia Izraelitów z Egiptu. Wydarzenia stanowią dla autora tło do przywołania jakże przejmującego opisu potęgi Wszechmocnego Słowa Boga, którego działanie w świecie stanowi równocześnie przyczynek do zagłady ludów skazanych na zatracenie jak i ratunek i źródło radości dla wybranego przez Niego narodu – Izraela. Warto jest tu zauważyć, że taki właśnie majestatyczny obraz zstąpienia na ziemię Słowa rozumianego tu jako czynna Wola Boga stanowi punkt wyjścia dla apokaliptycznych wizji opisanych przez Świętego Jana. Z kolei przekształcone w swej naturze, czy jak wolą inni tłumacze ponownie ukształtowane stworzenie, to obraz cudów Boga ratującego swój lud ponadnaturalnymi wydarzeniami wyjścia z niewoli egipskiej. Oprócz oczywistego kontekstu historycznego obrazy te mają także i znaczenie przenośne, jako że zstąpienie Słowa na ziemię także i w tym przypadku prowadzi do uwolnienia wiernych Bogu ludzi z okowów grzechu, symbolizowanego tu przez niewolę egipską.

Komentarz do psalmu
Psalm dzisiejszy jest utworem o tyle ciekawym, że zawarte w nim wersy zależnie od interpretacji mogą zostać odniesione albo do wydarzeń przeszłych, albo stanowić modlitwę o lepszą przyszłość. Pełne żalu gorzkie wspomnienie wygnania Izraela zlewa się tu w jedno ze zbiorowym hymnem ufności, kierowanym przez naród ku Jahwe. Naród Wybrany jest tu zbiorowym orantem proszącym Boga o przywrócenie mu samostanowienia i dobrobytu w odzyskanej właśnie na powrót Ziemi Obiecanej. Utwór może więc zostać odczytany jako pełne nadziei na całkowite wypełnienie się Bożych obietnic narzekanie związane z tym, że pomimo jakże optymistycznych zapowiedzi proroków sytuacja Izraela jest dalej trudna. Psalmista, wspominając chwilę powrotu do stron rodzinnych, używa tu określeń mówiących o odwróceniu, czy też zmianie losu charakterystycznych właśnie dla opisów zapowiadających ostateczne odnowienie swego narodu. Radość, jaką przejawiają powracający Izraelici, jest także i swoistą formą głoszenia potęgi Boga wśród pogan. Ci, choć pierwotnie wątpili w moc Jahwe, teraz, gdy Naród Wybrany dostąpił odmiany losu, sami dostrzegają wielkie dzieła Boga – wychwalając przez to mimowolnie Jego potęgę.

Komentarz do Ewangelii
Perykopa dzisiejsza pochodzi z osiemnastego rozdziału Ewangelii wg św. Łukasza, którego tematyką są między innymi pouczenia Jezusa dotyczące zasadniczych przymiotów modlitwy chrześcijańskiej, jakimi są wytrwałość i ufność. By unaocznić je słuchaczom, Nauczyciel posługuje się obrazami świetnie wpisanymi i w życie codzienne swoich słuchaczy, i w realia naszego współczesnego świata. I tak, niegodziwy sędzia ulega nagabywaniom wdowy nie ze względu na słuszność jej sprawy, a powodowany jakże dobrze znanym i nam poszukiwaniem spokoju i uwolnienia od natarczywości innych ludzi. Przy okazji Łukasz przedstawia chyba najbardziej autentyczną i wciąż aktualną definicję człowieka złego, określając go jako kogoś, kto „ani Boga się nie boi, ani nie liczy się z innymi ludźmi”. Mamy tu do czynienia ze świadomym i zawinionym odejściem od jakiejkolwiek relacji człowieka z Bogiem. Co więcej, człowiek taki, odchodząc od praw Bożych i wyrzucając ze swego sposobu myślenia kwestie związane z nieuchronnością Bożej nagrody i kary, jest z takiego postępowania dumny, czyniąc z własnego bezbożnictwa podstawę do publicznie ogłaszanej chwały. Z braku bojaźni Bożej rodzi się tu także odejście od praw ziemskiej sprawiedliwości. Człowiek taki nie uznaje za konieczną jakiejkolwiek ofiary czy poświęcenia dla powierzonej mu społeczności i służy wyłącznie samemu sobie. W konsekwencji wdowa pozbawiona środków materialnych potrzebnych do tego, by nadać swej sprawie bieg urzędowy, jest z tego powodu zmuszona do znoszenia niesprawiedliwości ponad konieczną miarę. Warto jest tu także zauważyć, że użyty przez Jezusa przykład jest dla Jego słuchaczy tym bardziej spektakularny, jako że świetnie wpisuje się w przepisy prawa Mojżeszowego, potępiającego zarówno sędziów niesprawiedliwych jak i tych, którzy uciskają sieroty i wdowy. Jezus, by przekonać swoich słuchaczy, dokonuje tu prostego zabiegu retorycznego, tłumacząc im, że skoro nawet tak odległa od dobra postać ulega w końcu wytrwałym prośbom petenta, to brak analogicznej reakcji u dobrego z natury Boga jest czymś zupełnie nieprawdopodobnym.
Komentarze zostały przygotowane przez Macieja Siekierskiego

Święci
Benedykt, Jan, Mateusz, Izaak i Krystyn,
pierwsi męczennicy Polski

Święci Benedykt, Jan, Mateusz, Izaak i Krystyn

W 1001 r. zaprzyjaźniony z księciem Bolesławem Chrobrym cesarz niemiecki Otton III zaproponował założenie na naszych ziemiach klasztoru, który głosiłby Słowianom Słowo Boże. Cesarz postanowił wykorzystać do zamierzonego dzieła swego krewniaka – biskupa Brunona z Kwerfurtu, wiernego towarzysza św. Wojciecha, znającego ziemie Słowian. Brunon wybrał do pomocy w przeprowadzeniu misji brata Benedykta.
Benedykt z Petreum (ur. 970) pochodził z zamożnej włoskiej rodziny z Benewentu. Rodzice przeznaczyli go do stanu duchownego już jako małego chłopca. Liczyli na to, że zostanie kapłanem diecezjalnym. Benedykt wybrał jednak życie pustelnicze. Po pewnym czasie przyłączył się do św. Romualda. Zaprzyjaźnił się z innym pustelnikiem – starszym od niego o 30 lat Janem, mieszkającym na zboczu Monte Cassino.

Jan z Wenecji (ur. 940) pochodził z rodziny patrycjuszów weneckich. Z dożą Piotrem I Orseolo potajemnie opuścił Wenecję, udając się do opactwa benedyktyńskiego w Cusan koło Perpignan. Ta decyzja stała się pewnego rodzaju sensacją. Obydwaj podjęli życie pustelnicze. Po pewnym czasie opuścili opactwo. Jan udał się do św. Romualda, tam zaprzyjaźnił się z Benedyktem. Odznaczał się stanowczością, skutecznością w działaniu i wysoką kulturą.

Benedykt i Jan, po przybyciu na dwór Bolesława Chrobrego w początkach 1002 r., założyli pustelnię na terenie, który im podarował król – we wsi Święty Wojciech (obecnie Wojciechowo) pod Międzyrzeczem. Wkrótce dołączyli do nich Polacy możnego rodu (może nawet książęcego): żarliwi religijnie rodzeni bracia Mateusz i Izaak – nowicjusze, oraz Krystyn – klasztorny sługa, pochodzący prawdopodobnie z pobliskiej wsi.
Szóstym zakonnikiem był Barnaba, który wraz z Benedyktem i Janem przybył do Polski z Włoch. Uniknął męczeństwa i według ustnej tradycji resztę życia spędził u kamedułów (spotyka się także informacje, że był to klasztor w Bieniszewie, ale to raczej mało prawdopodobne ze względu na czas powstania tamtej fundacji).
Eremici zobowiązali się do pustelniczego trybu życia, a przede wszystkim do prowadzenia pracy misyjnej. Benedykt i Jan nauczyli się nawet języka polskiego. Cały czas jednak czekali na biskupa Brunona z Kwerfurtu. Miał on wraz z nimi przybyć do Polski, ale wyruszył do Rzymu po papieskie zezwolenie na prowadzenie misji. Tracący cierpliwość Benedykt wyruszył na spotkanie Brunona, ze względu jednak na zawieruchę polityczną, jaką wywołała śmierć cesarza Ottona III (w styczniu 1002 r.), postanowił wrócić do klasztoru, polecając dalsze poszukiwania Brunona młodemu mnichowi Barnabie. Posłaniec nie wracał. W listopadzie 1003 roku Benedykt i współbracia zaczęli odczuwać niepokój o niego. Nie dane im jednak było doczekać Barnaby.
Święci Benedykt, Jan, Mateusz, Izaak i KrystynW nocy z 10 na 11 listopada 1003 r. zostali napadnięci przez zbójców i wymordowani. Pierwsze ciosy mieczem otrzymał Jan, po nim zginął Benedykt. Izaaka zamordowano w celi obok. Mateusz zginął przeszyty oszczepami, gdy wybiegł z celi w stronę kościoła. Mieszkający oddzielnie Krystyn próbował jeszcze bronić klasztoru, ale i on podzielił los towarzyszy. Prawdopodobnie powód napadu był rabunkowy, ponieważ zakonnicy otrzymali od Chrobrego środki w srebrze na prowadzenie misji.
Kult męczenników zaczął się już od ich pogrzebu, na który przybył biskup poznański Unger. Wkrótce potem, w 1006 r., św. Brunon napisał „Żywot pięciu braci męczenników”. Są to pierwsi męczennicy polscy wyniesieni na ołtarze. W poczet świętych wpisał ich Jan XVIII. Patronują diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.
Relikwie świętych znajdują się w wielu kościołach w Polsce, a także we Włoszech (Ascoli) i w Czechach, gdzie czczone są w katedrze św. Wita na Hradczanach.

W ikonografii Pięciu Braci Męczenników przedstawianych jest w białych habitach kamedulskich. Atrybutem jest koło tortury.

Zobacz także:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s