9 lipca – wspomnienie świętej Weroniki Giuliani, dziewicy

Pierwsze czytanie (Rdz 46, 1-7. 28-30)
Jakub z rodziną przenosi się do Egiptu

Czytanie z Księgi Rodzaju
Izrael wyruszył w drogę z całym swym dobytkiem. A gdy przybył do Beer-Szeby, złożył ofiarę Bogu ojca swego Izaaka. Bóg zaś w widzeniu nocnym tak odezwał się do Izraela: «Jakubie, Jakubie!» A gdy on odpowiedział: «Oto jestem», rzekł do niego: «Ja jestem Bogiem, Bogiem twego ojca. Idź bez obawy do Egiptu, gdyż uczynię cię tam wielkim narodem. Ja pójdę tam z tobą i Ja stamtąd cię wyprowadzę, a Józef zamknie ci oczy». Po czym Jakub wyruszył z Beer-Szeby. Synowie Izraela umieścili ojca swego Jakuba, swoje dzieci i żony na wozach, które faraon przysłał dla przewiezienia ich. Zabrali też swe trzody i swój dobytek, który nabyli w Kanaanie. Tak przybył do Egiptu Jakub, a z nim całe jego potomstwo. Wziął z sobą do Egiptu synów, wnuków, córki i wnuczki – całe swe potomstwo. Wysłał on przed sobą do Józefa Judę, aby ten mógł go wyprzedzić do Goszen przed ich przybyciem. A gdy przybyli do ziemi Goszen, Józef kazał zaprząc do swego wozu i wyjechał na spotkanie Izraela, ojca swego, do Goszen. Kiedy zobaczył go, rzucił mu się na szyję i długo płakał na jego szyi. Wreszcie Izrael odezwał się do Józefa: «Teraz mogę już umrzeć, skoro zobaczyłem cię jeszcze przy życiu!»

Psalm (Ps 37 (36), 3-4. 18-19. 27-28b. 39-40 (R.: por. 39a))

Zbawienie prawych pochodzi od Pana

Miej ufność w Panu i czyń to, co dobre, *
a będziesz mieszkał na ziemi i żył bezpiecznie.
Raduj się w Panu, *
a On spełni pragnienia twego serca.

Zbawienie prawych pochodzi od Pana

Pan zna dni postępujących uczciwie, *
a ich dziedzictwo trwać będzie na wieki.
W czasie klęski nie zaznają wstydu, *
w dniach głodu zostaną nasyceni.

Zbawienie prawych pochodzi od Pana

Odstąp od złego i czyń dobro, *
abyś mógł przetrwać na wieki.
Gdyż Pan sprawiedliwość miłuje *
i nie opuszcza swych świętych.

Zbawienie prawych pochodzi od Pana

Zbawienie sprawiedliwych pochodzi od Pana, *
On ich ucieczką w czasie utrapienia.
Pan ich wspomaga i wyzwala, †
wyzwala od występnych i zachowuje, *
On bowiem jest ich ucieczką.

Zbawienie prawych pochodzi od Pana

Aklamacja (Por. J 16, 13a; 14, 26d)

Alleluja, alleluja, alleluja

Gdy przyjdzie Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy
i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia (Mt 10, 16-23)
Apostołowie będą prześladowani

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich apostołów: «Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie. Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was prowadzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy».

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Dla wierzącego, każda sytuacja jest okazją i pretekstem do przedstawienia Dobrej Nowiny. Jezus obiecał, że podczas głoszenia Ewangelii, będzie mówił przez nas Duch Ojca naszego. Nie mamy się lękać, mimo iż będziemy w nienawiści u wszystkich z powodu przynależności do Jezusa. On jest zawsze z nami i za nami. Wszyscy, którzy wytrwają do końca i nie zaprą się Pana, będą zbawieni. Świat jest wrogi Chrystusowi.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Pierwsze czytanie dzisiejszej liturgii mszalnej przynosi nam kolejną odsłonę świętej historii patriarchów. Kolejny raz ukazuje się Bóg we śnie leciwemu już Jakubowi z poleceniem, aby udał się do Egiptu. Zapewnia o swojej asystencji i zapowiada, że na tej obcej ziemi uczyni z Patriarchy wielki naród i że stamtąd go wyprowadzi. Jakub zdaje sobie sprawę, że nie ujrzy tej dobrze zapowiadającej się historii w całości, gdyż jego syn – Józef, zamknie mu oczy, czyli w Egipcie przyjdzie mu dokonać swoich ostatnich dni. Można powiedzieć, że nawet starość upłynęła Jakubowi pod znakiem niepokoju i trudu tułaczki. Wspominając swoje pogmatwane życie, ale i jakże wyraźną w nim obecność Boga, udaje się w ostatnią już wyprawę. Spotkanie z Józefem przynosi wyraźną ulgę i gotowość odejścia do Pana.
Dzisiejsze słowo Boże przypomina nam zatem o trochę zapomnianej ars moriendi, sztuce umierania. Jeżeli chrzest był w naszym życiu najważniejszym wydarzeniem, gdyż w nim otrzymaliśmy życie wieczne, to nasze umieranie będzie wydarzeniem najbardziej doniosłym. W nim dokona się rekapitulacja naszego życia, zostanie napisany ostatni rozdział naszej historii. Obyśmy mogli powiedzieć tak jak inna ze starotestamentalnych postaci dokonująca swego końca w Nowym Przymierzu – starzec Symeon: „Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie” (por. Łk 2, 29-30).

Komentarz do psalmu
Egzegeci zaliczają Psalm 37 do literatury wybitnie dydaktycznej. Mamy w nim konkretne pouczenia, które wybrzmiały w liturgii mszalnej: miej ufność w Panu i czyń, co dobre; odstąp od złego i czyń dobro. Za wypełnienie tych nakazów czeka nagroda. Jednak psalmista zdaje sobie sprawę, że to właśnie życie ludzi przewrotnych upływa często znacznie pomyślniej niż bogobojnych. Zapewne są to rozterki nieobce każdemu, kto zastanawia się nad sensem życia i być może ulega pokusie wyobrażenia sobie tego świata i spraw z nim związanych na własny sposób. Psalmista sugeruje, że Bóg nie opuszcza swoich świętych i spełni pragnienia ich serc, ale niekoniecznie doraźnie. Może nie jest to nauka, jaką zawsze chcielibyśmy usłyszeć, zwłaszcza gdy doświadczamy niezawinionego cierpienia. Niemniej, znajdzie ona swoje ostateczne uzasadnienie w Jezusowej przypowieści o chwaście wśród zboża, a może nawet bardziej w wezwaniu do brania swego krzyża, niesieniu go i naśladowania Pana Jezusa, chciałoby się dodać, bez oglądania na innych.

Komentarz do Ewangelii
W poprzednich dniach słyszeliśmy w Ewangelii, jak Pan Jezus posyłał swoich uczniów, aby głosili królestwo Boże. Wczoraj dawał im konkretne wskazania na apostolski trud. Dzisiaj natomiast są to już wyraźne, budzące trwogę przestrogi. Pan Jezus zapowiada prześladowania i podziały ze względu na Jego Imię tak głębokie, że aż dotyczące śmierci z rąk najbliższej rodziny. Dla opowiadających się za Chrystusem na Bliskim Wschodzie słowa te nie są literacką przesadą, ale niejednokrotnie dosłowną realizacją. Jedyną obroną w tak zaistniałej sytuacji ma być moralna nieskazitelność i roztropność, wsparta mocą samego Ducha Świętego. Niemniej, jest to posyłanie owiec pomiędzy wilki w mniejszym lub większym wymiarze. Jednak, zapewnia Pan Jezus, kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Naszą rolą jest zadbać o ową „gołębią nieskazitelność” i „wężową roztropność”. Obie wartości posiadają Boskie pochodzenie. Pierwszą można uznać za łaskę uświęcającą, a drugą za cnotę roztropności. Dzisiejsza Ewangelia zachęca nas zatem, do nieustannego wysiłku utrzymania stanu przyjaźni z Bogiem, niezakłócanej przez grzech śmiertelny i postępowaniu w roztropności – cnocie, która kieruje całym życiem moralnym.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. dr Krzysztofa Filipowicza

Święta Weronika Giuliani, dziewica

Święta Weronika Giuliani

Urszula urodziła się 27 grudnia 1660 r. w Mercatello, w zamożnej rodzinie Mancini. Kiedy miała zaledwie 5 lat, umarła jej matka. Sakrament bierzmowania otrzymała w siódmym roku życia. Trzy lata później została dopuszczona do Pierwszej Komunii świętej (1670).
Pragnąc oddać się Panu Jezusowi całkowicie na służbę jako żertwa ofiarna za grzechy ludzkie, wbrew woli ojca wstąpiła do kapucynek w Citta di Castello (1677). Przyjęła wówczas imię Weronika. W rok potem połączyła się z zakonem ślubami. W klasztorze przeszła wszystkie stopnie w hierarchii: od furtianki, kucharki, szatniarki, piekarki, zakrystianki, mistrzyni nowicjuszek aż po urząd ksieni. Mistrzynią była przez 33 lata, ksienią – przez 11 lat. W kontakcie z siostrami była życzliwa, wobec siebie – wymagająca i surowa.
Weronika wyróżniała się wielką delikatnością sumienia. Lękała się nawet najmniejszej przewiny i każdą opłakiwała hojnymi łzami. Ze swoich ułomności zwierzała się publicznie. Surowa dla siebie, była delikatna i zatroskana o siostry, zwłaszcza chore. Umiała rozbudzić tak wielkiego ducha gorliwości, że siostry rywalizowały ze sobą w obserwancji zakonnej. Była surowa i wymagająca w zakresie kultywowania cnoty ubóstwa franciszkańskiego, ale równocześnie była matką dbającą, by siostrom nie brakowało niczego, co konieczne.
Święta Weronika GiulianiCierpiała wiele nie tylko z powodu zadawanych sobie pokut, ale z powodu często nawiedzających ją dolegliwości i chorób. Do tych jednak fizycznych cierpień doszły o wiele boleśniejsze cierpienia duchowe: oschłości, stany opuszczenia i osamotnienia duchowego. Wszystko to Weronika znosiła z heroicznym poddaniem się woli Bożej. Pan Jezus pocieszał ją także darem ekstaz i widzeń nadprzyrodzonych. Spowiednik, nie rozumiejąc jej stanów, poczytywał je za swego rodzaju opętanie szatańskie, za symulację, by uchodzić za świętą. Doszło do tego, że zakazał jej przystępować do Komunii świętej, a jej sprawę oddał nawet do rozpatrzenia Kongregacji Św. Oficjum. Na te jawne już prześladowania Weronika odpowiadała tylko pokornymi słowami: „Krzyże i męki są radosnym darem dla mnie z Bożej ręki”. Wszystkie te cierpienia ofiarowała za nawrócenie grzeszników, by ich ratować od wiecznego potępienia.
W 1694 roku Weronika przeżyła mistyczne zaręczyny i zaślubiny z Chrystusem. Dnia 5 kwietnia 1697 roku, w Wielki Piątek, otrzymała dar stygmatów. Na jej prośbę po trzech latach stygmaty zanikły, ale cierpienie ran Chrystusa pozostało. W nagrodę za serdeczne nabożeństwo do męki Pańskiej miała otrzymać w swoim sercu wyryte znaki tej męki.
Po długiej i bardzo bolesnej chorobie Weronika zmarła 9 lipca 1727 r. w 67. roku życia. Do chwały błogosławionych wyniósł ją papież Pius VII w 1802 roku, a do chwały świętych papież Grzegorz XVI w 1839 roku. Z polecenia późniejszych spowiedników Weronika zostawiła cenny dziennik swojego życia, w którym opisuje swoje mistyczne przeżycia; zachowały się także jej listy i poezje.

Zobacz także:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s