4 czerwca – wspomnienie świętego Franciszka Caracciolo, prezbitera

PIERWSZE CZYTANIE
Tb 11, 5-18
Uzdrowienie Tobiasza

Czytanie z Księgi Tobiasza
Anna siedziała przy drodze, wypatrując syna. I spostrzegła go powracającego, i zawołała do jego ojca: «Oto nadchodzi twój syn i człowiek, który poszedł razem z nim». A Rafał rzekł do Tobiasza, zanim ten przybliżył się do ojca: «Wiem, że otworzą mu się oczy. Potrzyj żółcią ryby jego oczy, a lekarstwo wygryzie i ściągnie bielmo z jego oczu; potem twój ojciec przejrzy i zobaczy światło».
Anna tymczasem wybiegła, rzuciła się synowi na szyję i zawołała do niego: «Ujrzałam cię, dziecko, teraz już mogę umrzeć», i rozpłakała się. Także Tobiasz starszy podniósł się i utykając na nogę, wyszedł do wrót podwórza. Wtedy przystąpił do niego Tobiasz z żółcią ryby w ręku, dmuchnął w jego oczy, dotknął go i rzekł: «Ufaj, ojcze!», nałożył mu lekarstwo i odczekał chwilę. Potem obiema rękami ściągnął bielmo z kącików jego oczu. A Tobiasz starszy rzucił mu się na szyję, rozpłakał się i rzekł do niego: «Ujrzałem cię, dziecko, światło moich oczu».
I rzekł: «Niech będzie błogosławiony Bóg! Niech będzie błogosławione wielkie imię Jego! Niech będą błogosławieni wszyscy Jego święci aniołowie! Niech będzie obecne nad nami wielkie imię Jego! I niech będą błogosławieni wszyscy aniołowie Jego po wszystkie wieki! Ponieważ zesłał na mnie plagę, a oto teraz widzę Tobiasza, mego syna».
I wszedł Tobiasz do domu, ciesząc się i wielbiąc Boga na cały głos. Potem Tobiasz opowiedział ojcu, jak szczęśliwie odbył swoją podróż i że przyniósł pieniądze, oraz że wziął za żonę Sarę, córkę Raguela. A oto i ona przybliża się i jest już blisko bramy Niniwy. Potem Tobiasz starszy, ciesząc się i wielbiąc Boga, wyszedł na spotkanie swej synowej do bramy Niniwy. A mieszkańcy Niniwy zdumieli się, gdy go ujrzeli, jak porusza się i kroczy co sił, nie prowadzony za rękę przez nikogo. Tobiasz zaś obwieszczał im, że Bóg zmiłował się nad nim i otworzył mu oczy. Potem Tobiasz podszedł do Sary, żony swego syna, Tobiasza, pobłogosławił ją i tak do niej przemówił: «Witaj, w zdrowiu przybywająca córko, niech będzie błogosławiony twój Bóg, który przyprowadził cię do nas. Niech będzie błogosławiony twój ojciec i niech będzie błogosławiony Tobiasz, mój syn, i ty bądź błogosławiona, córko! Wejdź do domu swego w zdrowiu, z błogosławieństwem i radością! Wejdź, córko!» Tego dnia nastała wielka radość między wszystkimi Żydami mieszkającymi w Niniwie.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 146 (145), 1b-2. 6c-7. 8-9a. 9b-10 (R.: por. 1b)

Refren: Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego.
albo: Alleluja.

Chwal, duszo moja, Pana. *
Będę chwalił Pana do końca mego życia,
będę śpiewał mojemu Bogu, *
dopóki istnieję.

Refren.

Bóg wiary dochowuje na wieki, *
uciśnionym wymierza sprawiedliwość,
chlebem karmi głodnych, *
wypuszcza na wolność uwięzionych.

Refren.

Pan przywraca wzrok ociemniałym, *
Pan dźwiga poniżonych.
Pan kocha sprawiedliwych, *
Pan strzeże przybyszów.

Refren.

Ochrania sierotę i wdowę, *
lecz występnych kieruje na bezdroża.
Pan króluje na wieki, *
Bóg twój, Syjonie, przez pokolenia.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 14, 23

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę,
a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mk 12, 35-37
Mesjasz jest Panem Dawida

Słowa Ewangelii według Świętego Marka
Jezus, nauczając w świątyni, zapytał: «Jak mogą twierdzić uczeni w Piśmie, że Mesjasz jest synem Dawida? Wszak sam Dawid mówi mocą Ducha Świętego: „Rzekł Pan do Pana mego: Siądź po prawicy mojej, aż położę Twoich nieprzyjaciół pod stopy Twoje”.  Sam Dawid nazywa Go Panem, jakże więc jest tylko jego synem?» A liczny tłum chętnie Go słuchał.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Jezus jest Mesjaszem. Jezus jest Panem. Jezus jest Synem Bożym i Synem Człowieczym. Jezus jest Słowem. Słowo jest u Boga i Bogiem jest Słowo. Przed Nim zegnie się wszelkie kolano i wszelki język wyzna, że Jezus jest Panem i Bogiem.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
W czytaniu z Księgi Tobiasza poznajemy dalszą część historii rodziny Tobiasza. Od rozdziału drugiego – modlitwy zrozpaczonej Sary i cierpiącego Tobiasza, przechodzimy szybko do pomyślnego rozwiązania ich problemów.
Z rozdziału 11 dowiadujemy się, że syn Tobiasz z pomocą anioła Rafała zdobył lekarstwo, które uratowało wzrok jego ojcu i ożenił się z Sarą, córką Raguela i Edny. W rodzinie Tobiasza panuje wielka radość i dziękczynienie Bogu za tak wspaniałe dzieła.
Przypomnijmy całą historię, ponieważ jest bardzo pouczająca. Młody Tobiasz, szukając lekarstwa dla ojca, zatrzymuje się w domu Raguela, którego córka Sara była już poślubiona siedmiu mężom, a każdy z nich umierał w noc poślubną za sprawą złego ducha, zanim małżeństwo zostało skonsumowane. Anioł Rafał, towarzyszący Tobiaszowi, zachęca go, by poprosił Raguela o rękę córki. Według prawa Mojżesza Tobiasz jest jedynym krewnym, któremu Raguel mógł oddać Sarę. Raguel uczciwie powiedział Tobiaszowi, co się stało z poprzednimi mężami Sary. Tobiasz jednak nie przestraszył się i przyspieszył zawarcie małżeńskiej umowy. Raguel po cichu rozkazuje swoim sługom, by wykopali grób dla Tobiasza, ponieważ jest pewny, że kolejny małżonek jego córki zginie najbliższej nocy.
Dlaczego Tobiasz uratował się od śmierci i z radością mógł przyprowadzić Sarę do domu swojego ojca? Jan Paweł II analizując tę historię wyjaśnił, że dzieje się tak za sprawą modlitwy Tobiasza i Sary w noc poślubną (ta modlitwa stanowi część lektur proponowanych podczas celebracji Mszy św. przy udzielaniu sakramentu małżeństwa). Tobiasz i Sara przywołują w swojej modlitwie stworzenie i zamysł Boga względem mężczyzny i kobiety. Tobiasz chce połączyć się z Sarą, aby Boga uwielbić i wypełnić ich powołanie, a nie dla pożądliwości. W modlitwie Tobiasza okazuje się, że miłość potężna jak śmierć, bo oparta na czystości serca, opiera się mocy śmierci. Ta modlitwa i historia Tobiasza i Sary wprowadza nas w zrozumienie, że łaska sakramentu małżeństwa może pokonać przez wewnętrzną pracę i zmaganie w sercu mężczyzny i kobiety tragiczne skutki grzechu.
I jeszcze jedna myśl. Pan Bóg błogosławi dzieciom, które kochają, szanują i opiekują się swoimi starymi rodzicami. Takimi dziećmi byli Tobiasz i Sara.

Komentarz do psalmu
Ileż razy człowiek myśli: „Zaufałbym, ale muszę się przekonać, że jesteś godny zaufania i że nie zawiodę się na Tobie”. Rozczarowanie byłoby straszną raną. Można też spotkać ludzi, którzy obrazili się na Pana Boga, bo, jak twierdzą, modlili się z ufnością w dobrej intencji, a Bóg ich nie wysłuchał. Czasem takie zagniewanie na Pana Boga trwa kilkadziesiąt lat! Autor Psalmu 146 zapewne poznał, Kim jest Bóg. Zrozumiał, że Jego działanie ogarnia wszystkich i w swoim czasie „załatwia” On wiele spraw jednocześnie. Psalmista jest też człowiekiem pokornym – widzi siebie, rzeczywistość i Pana Boga w prawdzie, dlatego ufa Mu bezgranicznie i pragnie wielbić Go, póki będzie istniał.
Pan Bóg otacza troskliwą opieką tych, o których ludzie zapominają i źle ich traktują. Bóg pomaga „biedakom”, którzy z ufnością zwracają się do Niego, ale wyciąga konsekwencje wobec krzywdzicieli i bezdusznych.

Komentarz do Ewangelii
Zawsze aktualne i ważne jest dla każdego z nas pytanie: Kim jest dla mnie Jezus Chrystus? Nie chodzi tu tylko o wiedzę historyczną, teologiczną, biblijną, choć ona jest bardzo ważna. Dzięki tej wiedzy lepiej poznajemy Jezusa. Najważniejsze jest jednak to, czy osobiście Go poznaliśmy. Jeśli odpowiemy „tak”, to pójdziemy za Nim na dobre i na złe. Oddamy nawet życie za naszego Przyjaciela. Jezus, w czytanym dzisiaj fragmencie Ewangelii, wyraźnie mówi, że Mesjasz nie jest synem Dawida, ale Synem Bożym, a więc jest Bogiem. Dziwi się brakowi logiki u faryzeuszów, którzy twierdzą, że jest synem Dawida. Dzisiaj są ludzie, którzy nie odrzucają historyczności Jezusa, ale dla nich jest On tylko „synem Dawida”, nie Bogiem. Wielki tłum słuchał Jezusa bardzo chętnie, czy jednak rozumieli, o czym On mówi?
Dzisiaj słyszymy słowa Jezusa, ale czy są one dla nas radością wielką i poruszającą serca? Nawet nie tyle z powodu tego, co Jezus mówi do nas – to jest oczywiście bardzo ważne, ale dlatego, że On – Bóg naprawdę zwraca na nas uwagę, „wdziera się” w nasze życie, interweniuje w naszą osobistą historię. Warto zadawać sobie pytanie z drżeniem serca: „Jezu, Kim Ty dla mnie jesteś?”
Komentarze zostały przygotowane przez Elżbietę Marek

Święty Franciszek Caracciolo, prezbiter

Święty Franciszek Caracciolo

Franciszek urodził się 13 października 1563 r. w Villa Santa Maria (królestwo Neapolu). Pochodził ze znakomitej rodziny. Na chrzcie otrzymał imię Askaniusz. Kiedy miał 22 lata, zachorował śmiertelnie. Złożył wtedy ślub oddania się Panu Bogu na służbę i wyzdrowiał.
Studiował teologię na uniwersytecie w Neapolu, przeplatając studia modlitwą, uczynkami pokutnymi i charytatywnymi. W 1587 r. przyjął święcenia kapłańskie. Zaraz też włączył się do bractwa kapłanów neapolitańskich, których celem było towarzyszyć skazanym na śmierć, opiekować się więźniami i galernikami. Kaplica stowarzyszenia była w pobliżu szpitala dla nieuleczalnie chorych. Dzieląc pomiędzy te instytucje swoje zajęcia, młody kapłan z wolna pozyskał dla swojej apostolskiej pracy podobnie gorliwych kapłanów. Na początku zgłosiło swój akces dwóch. Wszyscy trzej przyjaciele udali się do pustelni w Camaldoli, by na modlitwie prosić o światło Ducha Świętego i opracować regułę. Postanowiono do ślubów ubóstwa, czystości i posłuszeństwa dołączyć ślub czwarty – nie przyjmowania żadnych godności kościelnych. Papież Sykstus V zatwierdził regułę – a więc i nowy zakon – w roku 1588. W ten sposób Askaniusz razem z genueńczykiem Janem Adorno założył nowy zakon Kanoników Regularnych Mniejszych, opiekujący się biednymi, chorymi i więźniami. Mając 26 lat, 9 kwietnia 1589 r., złożył śluby i w miejsce dotychczasowego: Askaniusz, przyjął nowe imię zakonne – Franciszek. W 1591 r. został generałem zakonu. W roku 1591 otrzymał zaproszenie do objęcia opieki nad kościołem Matki Bożej Większej w Neapolu. W roku 1594 powstał pierwszy dom zakonu w Hiszpanii, w roku 1598 w Rzymie, przy kościele Św. Agnieszki na Placu Navona. W roku 1601 Franciszek założył dom zakonny w Valladolid i trzeci z kolei w Hiszpanii, w Alcala. W roku 1606 powstał w Rzymie drugi dom nowego zakonu.
Na własną prośbę Franciszek został zwolniony z obowiązków przełożonego generalnego. Piastował urzędy niższe: mistrza nowicjatu i przełożonego domu w Neapolu, potem wikariusza generalnego zakonu. Odznaczał się gorliwością, umartwieniem oraz nabożeństwem do Najświętszego Sakramentu. Popierał ze wszystkich sił – a także sam wprowadzał, gdzie tylko mógł – uroczyste wystawienia Najświętszego Sakramentu, adoracje i procesje.
Zmarł 4 czerwca 1608 r. w Anconie, pielgrzymując do sanktuarium Matki Bożej w Loreto. Pochowano go w kościele Matki Bożej Większej w Neapolu. W czasie pogrzebu wydarzył się wypadek nagłego uzdrowienia pewnego człowieka ze śmiertelnej choroby. Po przepisanym przez prawo kościelne procesie kanonicznym do chwały błogosławionych wyniósł Franciszka papież Klemens XIV w roku 1770. Do katalogu świętych wpisał go uroczyście papież Pius VII w roku 1807. W roku 1840 św. Franciszek Caracciolo został ogłoszony drugim – obok św. Januarego – patronem Neapolu. W roku 1844 ciało Świętego przeniesiono do kościoła Santa Maria di Monteverginella w Neapolu.

Zobacz także:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s