30 sierpnia – wspomnienie świętej Małgorzaty Ward, męczennicy

PIERWSZE CZYTANIE
Jr 20, 7-9
Prorok poddany próbie

Czytanie z Księgi proroka Jeremiasza
Uwiodłeś mnie, Panie, a ja pozwoliłem się uwieść; ujarzmiłeś mnie i przemogłeś. Stałem się codziennym pośmiewiskiem, wszyscy mi urągają. Albowiem ilekroć mam zabierać głos, muszę obwieszczać: «Gwałt i ruina!» Tak, słowo Pańskie stało się dla mnie codzienną zniewagą i pośmiewiskiem. I powiedziałem sobie: Nie będę Go już wspominał ani mówił w Jego imię! Ale wtedy zaczął trawić moje serce jakby ogień, żarzący się w moim ciele. Czyniłem wysiłki, by go stłumić, lecz nie potrafiłem.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 63 (62), 2. 3-4. 5-6. 8-9 (R.: por. 2ab)

Refren: Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza.

Boże, mój Boże, szukam Ciebie *
i pragnie Ciebie moja dusza.
Ciało moje tęskni za Tobą *
jak zeschła ziemia łaknąca wody.

Refren.

Oto wpatruję się w Ciebie w świątyni, *
by ujrzeć Twą potęgę i chwałę.
Twoja łaska jest cenniejsza od życia, *
więc sławić Cię będą moje wargi.

Refren.

Będę Cię wielbił przez całe me życie *
i wzniosę ręce w imię Twoje.
Moja dusza syci się obficie, *
a usta Cię wielbią radosnymi wargami.

Refren.

Bo stałeś się dla mnie pomocą *
i w cieniu Twych skrzydeł wołam radośnie:
Do Ciebie lgnie moja dusza, *
prawica Twoja mnie wspiera.

Refren.

DRUGIE CZYTANIE
Rz 12, 1-2
Rozumna służba Boża

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian
Proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu miłą, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej. Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu miłe i co doskonałe.
Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Ef 1, 17-18

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Niech Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa, przeniknie nasze serca swoim światłem,
abyśmy wiedzieli, czym jest nadzieja naszego powołania.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 16, 21-27
Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie». Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku». Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

MAREK RISTAU
Słowo Boże jest ogniem spalającym wszystko, co nie pozwala panować Jezusowi ukrzyżowanemu. Słowo czyni nasze ciała ofiarą żywą, świętą i miłą Bogu. Słowo Pańskie odnawia nasz umysł mądrością krzyża i sprawia, że tracimy życie z powodu Chrystusa i Ewangelii. Odtąd w całym postępowaniu nosimy śmierć Jezusa na swoim ciele i śmierć wykonuje swoje dzieło w nas – aby życie Jezusa mogło się przejawiać w nas i przez nas dla innych.

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Prorok Jeremiasz wznosi skargę do Boga, a właściwie jest to zarzut pod adresem Stwórcy. Podobnych wypowiedzi tego sługi Bożego można znaleźć więcej w Księdze Proroka Jeremiasza. Można się temu dziwić, nawet gorszyć, ale można również próbować to zrozumieć. Pierwsza reakcja wynika ze świadomości, kim jest autor zapisanej skargi. Bądź co bądź, jest on prorokiem, mężem Bożym, szczególnie wybranym i powołanym. Najwyższy uczynił go swoim heroldem wobec wybranego narodu. Misja Jeremiasza była o tyle doniosła, że przypadała na czasy wyjątkowe, szczególnie trudne. Naród Izraela doszedł do momentu zwrotnego swojej historii. Potomkowie Abrahama znajdowali się w cyklonie inwazji babilońskiej, z perspektywą długiej niewoli. Przed Izraelem stanęło widmo: być albo nie być. Słowo Boże skierowane do nich w tej sytuacji posiadało decydujące znaczenie. Dlaczego więc prorok, wybrany i uprzywilejowany przez Boga, świadomy swojej misji, zachowuje się jak buntownik? Jeremiasz na pierwszym miejscu jest człowiekiem i takiego a nie innego wybrał go Bóg, który zawsze w ten sposób postępuje. Nie szuka idealnych, wystylizowanych, duchowych supermenów. Powołuje, kogo chce. Paradoksalnie, pretensje człowieka względem Boga mogą świadczyć o autentycznej, zażyłej relacji między dzieckiem i Ojcem.

Komentarz do psalmu
Doświadczenia proroka Jeremiasza są bliskie wielu ludziom. W relacji do Boga mogą przeżywać euforię uwielbienia, ekstazę radości, ale także doświadczają ciemnej doliny a nawet buntu wobec Stwórcy i Ojca. Jednakże człowiek naprawdę wierzący nie splunie Bogu w twarz. Może się buntować, wierzgać nogami, przeklinać, ale w głębi serca kocha Boga, bardzo głęboko Go kocha. Treść responsorium doskonale wyraża taki stan. Człowiek pogubiony życiowo, zbuntowany na wszystkich i na wszystko, szuka swego Boga i tęskni za Nim. W swoim rozdarciu nie od razu uświadamia to sobie, ale kiedy już dojdzie do niego ta prawda, wtedy miłość do Ojca Niebieskiego staje się najbardziej autentyczna, wtedy zaczyna się droga do zwycięstwa.

Komentarz do drugiego czytania
Św. Paweł zwraca się do chrześcijan w Rzymie. To oczywiste – skądinąd – stwierdzenie może być kluczowym dla zrozumienia interesującego nas fragmentu. Rzym był wtedy stolicą ogromnego imperium, będącego wtedy u szczytu sławy. Faktem jest, że istniał ogromny kontrast między jakością życia w stolicy i na prowincji. Owszem, w Rzymie dominowało niewolnictwo, niesprawiedliwość społeczna i despotyzm możnowładców, ale na prowincji sytuacja wyglądała pod tym względem wielokrotnie gorzej. Pomimo wszystko, było to miasto wyjątkowe. Bez przesady można powiedzieć, że ówczesny Rzym był stolicą świata. Z tego powodu wszystko to, co światowe, ogniskowało się w tym mieście. Ta światowość najczęściej wyrażała się w sposób negatywny, przede wszystkim od strony moralnej, niemniej jednak swoimi mirażami nęciła wielu. Na takie pokusy byli narażeni adresaci listu Pawła, początkujący, gorliwi, ale jeszcze nie ugruntowani rzymscy chrześcijanie. Pomimo, iż Paweł nie był założycielem wspólnoty chrześcijańskiej w stolicy imperium, co więcej, nawet nie znał osobiście jej członków, to jednak w poczuciu odpowiedzialności za cały Kościół Jezusa Chrystusa, troszczy się o rozwój wszystkich Kościołów lokalnych, w taki czy podobny sposób zwracając się do nich. Słowa apostoła są jak najbardziej aktualne również dziś. Nasze pokolenie, bardziej niż chrześcijanie początków Kościoła, poddawane jest coraz bardziej intensywnej, czarodziejskiej inwazji blichtru tego świata. Słowo Boże nieustannie ostrzega nas przed upodobnianiem się do tego świata i wzywa do odnowy myślenia.

Komentarz do Ewangelii
Warunkiem właściwego zrozumienia tego fragmentu Ewangelii jest jego lektura w całościowym ujęciu. Ta zasada generalnie odnosi się czytania Pisma Świętego. Każdy, nawet najmniejszy fragment należy odbierać w jego kontekście i starać się, aby zobaczyć dane wydarzenie czy wypowiedź na tle całej historii zbawienia. Odnośnie do naszego fragmentu, takie podejście pomoże nam właściwie zrozumieć odpowiedź Jezusa na zastrzeżenia Piotra. W rzeczywistości Jezus nie nazywa apostoła szatanem. Byłoby to niezrozumiałe w kontekście wyznanej przez Piotra wiary i otrzymanej władzy prymatu i władzy kluczy. Swoją ostrą wypowiedź Jezus kieruje do szatana, który cały czas, od samego początku wszelkimi sposobami próbuje zniszczyć zbawcze dzieło Syna Bożego. Tym razem diabeł w swojej perfidii wykorzystuje dobroduszność Piotra. Doświadczenie uczy, że zły duch posłuży się każdą, nawet skądinąd szlachetną intencją czy sytuacją, aby osiągnąć swój zgubny cel. Ostra reakcja Jezusa jest lepiej zrozumiała w świetle dalszych Jego słów, kiedy wzywa do pokornego niesienia krzyża codzienności, do ofiary i poświęcenia. Taki jest Jego styl życia i takie przez cały czas dawał świadectwo, aż po przyjęcie śmierci krzyżowej. Taką postawę formował u swoich uczniów i oczekuje jej od wszystkich swoich wyznawców. Każda inna droga nie pochodzi od Niego. W łagodności i pokorze, w poświęceniu i służbie powstaje królestwo Boże na ziemi i w taki sposób dochodzi się do królestwa niebieskiego. Innej drogi nie ma. Wśród wymagającej nauki Jezusa nie wolno przeoczyć wątku najważniejszego: zapewnienia o Jego zmartwychwstaniu i zmartwychwstaniu tych, którzy do Niego należą.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. dr Adama Dynaka

Święta Małgorzata Ward, męczennica

Święta Małgorzata Ward

Małgorzata Ward pochodziła z arystokratycznej rodziny Cogleton. Była damą dworu księżnej Whitall w Londynie za panowania królowej Elżbiety I (1558-1603), córki Henryka VIII.
Kiedy wybuchło krwawe prześladowanie, które rozpoczął Henryk VIII (1509-1547) przeciwko Kościołowi z zemsty za to, że papież nie chciał uznać rozwodu i jego nieprawej małżonki, Anglia została oderwana od Rzymu. Elżbieta I podtrzymała prześladowanie Kościoła. Do więzienia został wtrącony, w oczekiwaniu na wyrok śmierci, ks. Wilhelm Wattson, znajomy Małgorzaty, za to, że nie chciał podpisać ustawy parlamentu, uznającej króla Anglii głową Kościoła w tym kraju. Odmówił on też złożenia przysięgi królowej jako swojemu najwyższemu duchowemu przełożonemu. Pod wpływem straszliwych tortur kapłan załamał się, ale kiedy został wypuszczony na wolność, żałował tego i głosił publicznie, że złożył przysięgę zmuszony do niej katuszami. Został więc ponownie aresztowany i wtrącony do więzienia.
W obawie, by ks. Wilhelm ponownie się nie załamał i nie wyrzekł wiary katolickiej, Małgorzata zaczęła go potajemnie odwiedzać i umacniać w wierze. Kiedy zaś zbliżał się wyrok śmierci, dostarczyła mu sznur, po którym zdołał uciec z wieży więzienia. Na nieszczęście pozostała lina, zawiązana u okna, której Małgorzata nie zdołała odwiązać. Małgorzata została natychmiast aresztowana. Poddana została torturom, by wymusić na niej wskazanie miejsca, gdzie ukrywał się kapłan, i by sama także wyparła się wiary. Mimo zadawania jej najbardziej wyszukanych mąk, nie załamała się. Skazano ją więc na śmierć przez powieszenie. Z całą odwagą weszła na miejsce stracenia i 30 sierpnia 1588 r. oddała za Chrystusa i Jego Kościół swoją duszę.
Papież Pius XI wyniósł ją do chwały ołtarzy w 1929 roku, a papież Paweł VI kanonizował ją w roku 1970.

Zobacz także:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.