12 sierpnia – wspomnienie błogosławionego Józefa Straszewskiego, prezbitera i męczennika

PIERWSZE CZYTANIE
Ez 9, 1-7; 10, 18-22
Wizja zniszczenia Jerozolimy

Czytanie z Księgi proroka Ezechiela
Pan wołał donośnie, tak że ja słyszałem: «Zbliżcie się, straże miasta, każdy z niszczycielską bronią w ręku!» I oto przybyło sześciu mężów drogą od górnej bramy, położonej po stronie północy, każdy z własną niszczycielską bronią w ręku. Wśród nich znajdował się pewien mąż, odziany w lnianą szatę, z kałamarzem pisarskim u boku. Weszli i zatrzymali się przed ołtarzem z brązu. A chwała Boga Izraela uniosła się znad cherubów, na których się znajdowała, do progu świątyni. Następnie, zawoławszy męża odzianego w szatę lnianą, który miał kałamarz u boku, Pan rzekł do niego: «Przejdź przez środek miasta, przez środek Jerozolimy, i nakreśl ten znak Taw na czołach mężów, którzy wzdychają i biadają nad wszystkimi obrzydliwościami w niej popełnianymi». Do innych zaś rzekł, tak iż słyszałem: «Idźcie za nim po mieście i zabijajcie! Niech oczy wasze nie znają współczucia ni litości! Starców, młodzieńców, panny, niemowlęta i kobiety wybijcie do szczętu! Nie dotykajcie jednak żadnego męża, na którym będzie ów znak. Zacznijcie od mojej świątyni!» I tak zaczęli od owych starców, którzy stali przed świątynią. Następnie rzekł do nich: «Zbezcześćcie również świątynię, dziedzińce napełnijcie trupami!» Wyszli oni i zabijali w mieście. A chwała Pańska odeszła od progu świątyni i zatrzymała się nad cherubami. Cheruby rozwinęły skrzydła i uchodząc, uniosły się z ziemi na moich oczach, a koła z nimi. Zatrzymały się w wejściu do wschodniej bramy świątyni Pańskiej, a chwała Boga Izraela spoczywała nad nimi, u góry. Była to ta sama Istota żyjąca, którą oglądałem pod Bogiem Izraela nad rzeką Kebar, i poznałem, że były to cheruby. Każdy miał po cztery oblicza i cztery skrzydła, a pod skrzydłami coś w rodzaju rąk ludzkich. Wygląd ich twarzy był podobny do tych samych twarzy, które widziałem nad rzeką Kebar. Każdy poruszał się prosto przed siebie.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 113 (112), 1b-2. 3-4. 5-6 (R.: por. 4b)

Refren: Ponad niebiosa sięga chwała Pana.
albo: Alleluja.

Chwalcie, słudzy Pańscy, *
chwalcie imię Pana.
Niech imię Pana będzie błogosławione *
teraz i na wieki.

Refren.

Od wschodu aż do zachodu słońca *
niech będzie pochwalone imię Pana.
Pan jest wywyższony ponad wszystkie ludy, *
ponad niebiosa sięga Jego chwała.

Refren.

Kto jest jak nasz Pan Bóg, *
który mieszka w górze
i w dół spogląda *
na niebo i na ziemię?

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. 2 Kor 5, 19

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

W Chrystusie Bóg pojednał świat z sobą,
nam zaś przekazał słowo jednania.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 18, 15-20
Braterskie upomnienie

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik. Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Zapłatą za grzech jest śmierć. Siejemy grzechy, zbierzemy śmierć. Bóg nie pozwoli z siebie szydzić. Jakie są możliwości grzesznika? Grzesznik nie może nie grzeszyć, grzesznik musi grzeszyć, ponieważ jest grzesznikiem. Chrystus nas odkupił i dał Ducha Świętego, a zatem nie żyjemy już pod prawem w mocy grzechu, ale żyjemy pod łaską i możemy nie grzeszyć. Odtąd mamy status dzieci Bożych, które związują i rozwiązują na ziemi i jest to związane i rozwiązane w niebie, i które zgodnie proszą i otrzymują wszystko od Ojca, ponieważ gdzie są zebrani w Imię Jezusa, tam On jest pośród nich – Ten, który zawsze wstawia się za nami.

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Wizja proroka Ezechiela dotyczy kary, jaką Bóg zsyła na Jerozolimę. Jest ona surowa, bo pomimo upomnień, mieszkańcy miasta nadal trwają w grzechu, w dodatku za swój los obwiniają Boga. Tylko ci, którzy nie godzą się na nieprawość, ujdą kary.
Sytuacja przypomina noc paschalną przed wyjściem Izraelitów z Egiptu. Wtedy zostali ocaleni ci, którzy oznaczyli drzwi swojego domu krwią baranka. Tutaj, śmierć omija wiernych Bogu, na czole których anioł nakreślił znak Taw.
Podczas chrztu świętego zostaliśmy naznaczeni pieczęcią Ducha Świętego. Łaska tego sakramentu uczyniła nas świętymi dziećmi Boga i Jego dziedzicami. Stało się to bez naszych zasług, tytułem uprzedzającej miłości Boga. Teraz możemy patrzeć w niebo, widząc w nim nasz dom rodzinny, nasze wieczne mieszkanie. Musimy tylko ten dar obronić w sobie, nigdy z niego nie zrezygnować… Pieczęć Ducha to nasz tytuł własności nieba. Nowy znak Taw, czyli krzyż Chrystusa. To znak naszego nawrócenia i ocalenia, to znak, przez który odnawiamy i potwierdzamy naszą decyzję przynależności do Boga.

Komentarz do psalmu
Uwielbienie Boga to modlitwa, jakiej nigdy nie może zabraknąć. Psalmista zaprasza do chwalenia imienia Pana, czyli Boga samego. Spontaniczna potrzeba uwielbienia rodzi się w nas, kiedy kontemplujemy Boga, trwamy w jego obecności ze względu na Niego samego. Nie skupiamy się wtedy na naszych sprawach, nie załatwiamy z Bogiem interesów, nie przedstawiamy listy próśb do spełnienia… Jesteśmy z Nim dla Niego, duchem podziwiamy to, kim i jaki jest nasz Bóg.
Taka modlitwa jest smakowaniem nieba na ziemi, bo w wieczności dostąpimy szczęścia oglądania Boga takiego, jakim jest. Poznamy jeszcze więcej powodów do uwielbiania Go. Zachęceni przez psalmistę: Chwalcie, słudzy Pańscy, chwalcie imię Pana, kształtujmy w sobie tę umiejętność wielbienia Boga, przygotowujmy się do tego, czym będziemy żyli w niebie.

Komentarz do Ewangelii
Wspólnota Kościoła pielgrzymującego na ziemi, to zgromadzenie grzeszników, którzy chcą iść razem. W drodze przytrafiają się jednak sytuacje, w których dochodzi do głosu ludzka nędza i skłonność do grzechu. Jednak droga się tutaj nie kończy, ma swój dalszy bieg, cel wciąż pozostaje do osiągnięcia…
Pan Jezus uczy nas sposobu zaradzania kryzysowym sytuacjom, wynikającym z grzechów przeciwko miłości bliźniego. Braterskie upomnienie, jeśli ma spełniać swoją rolę, musi mieć swój właściwy cel. Jest nim pojednanie. Nie chodzi więc o upominanie dla upominania albo o upominanie, żeby wypomnieć komuś grzechy. Upominanie bliźniego ma być krokiem ku pojednaniu. Jeśli nie ma w nas woli pojednania, czyli „pozyskania brata na nowo”, lepiej zamilknąć. Posłudze pojednania Jezus nadał nawet sakramentalny charakter. To lekarstwo dla grzesznika i lekarstwo dla wspólnoty zranionej grzechem. Pojednani bracia znowu mogą „zgodnie o coś prosić” Boga, który chętnie wysłucha takiej modlitwy.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Bogusława Zemana SSP

Błogosławiony Józef Straszewski, prezbiter i męczennik

Błogosławiony Józef Straszewski

Józef Straszewski urodził się 18 stycznia 1885 r. we Włocławku. W rodzinnym mieście ukończył pierwsze trzy klasy szkoły podstawowej, po czym uczył się prywatnie. Po skończeniu nauki w gimnazjum wstąpił do seminarium duchownego we Włocławku. 18 czerwca 1911 r. w rodzinnym mieście przyjął święcenia kapłańskie.
Swoją posługę duszpasterską rozpoczął od parafii pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Rozprzy. Po pół roku skierowano go jako wikariusza do parafii pw. św. Wawrzyńca w Borownie. Ówczesny proboszcz tej parafii, ks. Michał Ziarniewicz, był już w podeszłym wieku. W 1917 r. został – po śmierci ks. Ziarniewicza – przeniesiony do parafii pw. św. Jakuba Apostoła w Krzepicach. Po kolejnych czterech latach został wikariuszem parafii katedralnej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny we Włocławku, a także prefektem w tamtejszej Państwowej Szkole Handlowej. W każdej parafii, w której dane mu było posługiwać, szybko zdobywał zaufanie i szacunek powierzonej mu owczarni.
22 lutego 1922 r. został powołany przez biskupa na proboszcza nowo powstałej parafii pw. św. Stanisława biskupa i męczennika we Włocławku. Parafia nie posiadała świątyni, ks. Józef rozpoczął budowę kościoła. Wbrew wielu trudnościom sprawił, że na obrzeżach ówczesnego Włocławka powstała duża świątynia, służąca ubogiej i nieodznaczającej się zbytnio poprawną postawą moralną społeczności parafian. Prace budowlane postępowały bardzo szybko. Już 31 grudnia 1922 r. bp Zdzitowiecki poświęcił tymczasowy kościół-kaplicę. Prace nad właściwą świątynią rozpoczęto w 1925 r. Rok później bp Wojciech Stanisław Owczarek poświęcił fundamenty i przewodniczył wmurowaniu aktu erekcyjnego nowego kościoła. Do 1939 r. wybudowano i oddano do użytku nawę główną, nawy boczne i dwie zakrystie.
Mimo nawału prac związanych ze wznoszeniem kościoła ks. Józef nie zaniedbywał obowiązków duszpasterskich. Wykorzystywał przy tym wszelkie dostępne wówczas środki przekazu: uruchomił na przykład – mimo trwającej budowy – salę parafialną, w której wyświetlał religijno-oświatowe filmy. Zorganizował też ośrodek Caritasu. Był niezwykle oczytanym kapłanem, zainteresowanym w szczególności pogłębianiem wiedzy teologicznej. Jego osobisty księgozbiór liczył ponad tysiąc poważniejszych pozycji.
Po wybuchu wojny Niemcy rozpoczęli okupację od Intelligenzaktion – programu fizycznej likwidacji polskiej inteligencji i warstw przywódczych. W dziesiątkach miejsc w 1939 r. mordowali polskich kapłanów, nauczycieli, pracowników urzędów państwowych. Podobną zbrodniczą politykę stosowali Rosjanie na terenach przez siebie zajętych. Józef został aresztowany, wraz z innymi kapłanami swojej diecezji, 7 listopada 1939 r. i osadzony we włocławskim więzieniu karnym.
16 stycznia 1940 r. przewieziono go do Lądu, gdzie w klasztorze salezjanów Niemcy zorganizowali przejściowy obóz dla duchowieństwa. Stamtąd przewieziono go do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen, niedaleko Berlina, a po kilku tygodniach, 25 kwietnia 1941 r., do Dachau w Bawarii, gdzie Niemcy zgromadzili tysiące aresztowanych polskich kapłanów. Odtąd był tylko numerem 24545.
Józef znosił wszelkie poniżanie, tortury i nieludzkie warunki pracy z cierpliwością, bez narzekania. Dał się poznać jako człowiek zrównoważony i pogodny, służący wszystkim jako kierownik duchowy w sakramencie pokuty. Trwał w nieustannej modlitwie, rozważał mękę Pańską i w niej widział wzór i źródło siły dla znoszenia losu z prawdziwie chrześcijańską odwagą.
W 1942 r. Niemcy rozpoczęli akcję fizycznej likwidacji kapłanów – więźniów Dachau. Wywozili ich w tzw. transportach „inwalidów” do austriackiego ośrodka eutanazyjnego na zamku Hartheim w Austrii, gdzie w ramach zorganizowanej Aktion T4 – „likwidacji życia niewartego życia” – mordowali w szczególności osoby niedorozwinięte umysłowo, przewlekle chore psychicznie i neurologicznie. 12 sierpnia 1942 r. Józef w takim transporcie, z liczną grupą innych więźniów, został wywieziony z Dachau. Zamordowano go w Hartheim, w komorze gazowej. Ciało spalono w krematorium.
Beatyfikowany został przez św. Jana Pawła II w Warszawie 13 czerwca 1999 r. w gronie 108 polskich męczenników II wojny światowej.

Zobacz także:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.