13 lipca – wspomnienie świętych Andrzeja Świerada i Benedykta, pustelników

PIERWSZE CZYTANIE
Iz 1, 10-17
Prawdziwa pobożność

Czytanie z Księgi proroka Izajasza
Słuchajcie słowa Pańskiego, wodzowie sodomscy, daj posłuch prawu naszego Boga, ludu Gomory! «Co Mi po mnóstwie waszych ofiar? – mówi Pan. Syt jestem całopalenia kozłów i łoju tłustych cielców. Krew wołów i baranów, i kozłów Mi obrzydła. Gdy przychodzicie, by stanąć przede Mną, kto tego żądał od was, żebyście wydeptywali me dziedzińce? Zaprzestańcie składania czczych ofiar! Obrzydłe Mi jest wznoszenie dymu; święta nowiu, szabaty, zwoływanie świętych zebrań. Nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości. Nienawidzę całą duszą waszych świąt nowiu i obchodów; stały Mi się ciężarem, sprzykrzyło Mi się je znosić! Gdy wyciągniecie ręce, odwrócę od was me oczy. Choć nawet mnożylibyście modlitwy, Ja nie wysłucham. Ręce wasze pełne są krwi. Obmyjcie się i oczyśćcie! Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu! Przestańcie czynić zło! Zaprawiajcie się w dobru! Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie!»
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 50 (49), 8-9. 16b-17. 21 i 23 (R.: por. 23b)

Refren: Temu, kto prawy, ukażę zbawienie.

«Nie oskarżam cię za twoje ofiary, *
bo twe całopalenia zawsze są przede Mną.
Nie przyjmę cielca z twego domu *
ani kozłów ze stad twoich».

Refren.

«Czemu wymieniasz moje przykazania *
i na ustach masz moje przymierze?
Ty, co nienawidzisz karności, *
a słowa moje odrzuciłeś za siebie?»

Refren.

«Ty tak postępujesz, a Ja mam milczeć? †
Czy myślisz, że jestem podobny do ciebie? *
Skarcę ciebie i postawię ci to przed oczy.
Kto składa dziękczynną ofiarę, ten cześć Mi oddaje, *
a tym, którzy postępują uczciwie, ukażę Boże zbawienie».

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Mt 5, 10

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości,
albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 10, 34 – 11, 1
Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich apostołów: «Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; „i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy”. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć  swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody». Gdy Jezus skończył dawać te wskazania dwunastu swoim uczniom, odszedł stamtąd, aby nauczać i głosić Ewangelię w ich miastach.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Jednym z największych zagrożeń dla człowieka wierzącego jest zatwardziałość serca, czyli brak wewnętrznej wrażliwości, stan samozadowolenia. Stąd nieustanne wołanie Boga, czasem bardzo gwałtowne, które ma przełamać naszą duchową rutynę. Wobec Jego szaleńczej miłości, nie cofającej się przed pokornym umywaniem nóg uczniom i hańbą krzyża, zawsze jesteśmy spóźnieni. Miłość Boga porusza – nie pozwala na stagnację – zapatrzenie w siebie, lecz domaga się wzajemności. Nie pozostawia miejsca na pustą dewocję czy „święty spokój”.
ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” lipiec 2006, s. 72

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Dzisiejsze czytanie pochodzi z samego początku Księgi Izajasza. Te mocne słowa, stanowiące wezwanie do nawrócenia, pochodzą VIII wieku przed Chrystusem, z czasów, gdy Izrael i Juda, dwa królestwa podzielonego Narodu Wybranego, przeżywały okres względnej stabilizacji i rozwoju ekonomicznego, jednak przy powoli zbliżającym się zagrożeniu zewnętrznym ze strony Imperium Asyryjskiego. Ów czas dobrobytu owocował rozluźnieniem moralnym. Wielu Izraelitów przestało troszczyć się o sprawy Boże, ignorując przykazania, przepisy dotyczące kultu. Prorok nazywa ich bardzo mocno i symbolicznie „wodzami sodomskimi” i „ludem Gomory”, gdyż szerząca się nieprawość przypomina historię opisaną na kartach Księgi Rodzaju. Niemoralna postawa Izraelitów w konsekwencji doprowadzi do upadku jednego z ich królestw. Zanim jednak to nastąpi, Izajasz, na sposób właściwy prorokom, przestrzega i, używając mocnych obrazów, wzywa do opamiętania. („Obmyjcie się i oczyśćcie”. „Przestańcie czynić zło”. Ale i: „Zaprawiajcie się w dobru”. „Troszczcie się o sprawiedliwość”).
W dzisiejszym Izajaszowym przesłaniu bardzo wyraźnie pojawia się wątek znany także z Księgi Ozeasza, proroka działającego w tym samym co Izajasz czasie („Miłosierdzia pragnę nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń”). Rzeczywiście, zamiast ofiar Pan woli czyste serce, zamiast rozbudowanego kultu chce, byśmy troszczyli się o najbardziej potrzebujących: uciśnionych, sieroty, wdowy.

Komentarz do psalmu
Dzisiejszy psalm responsoryjny ukazuje Boga, który swoim wyznawcom okaże zbawienie. Tymi wyznawcami są ludzie prawi. Cały Psalm 50 ukazuje Boga, który wzywa niebo i ziemię na świadków sądu nad niepewnością prawych i obłudą niegodziwych. Jedni i drudzy źle zrozumieli sens ofiar. Nawet prawi się pomylili, sądząc, że należy składać ofiary, zanim Bóg odpowie na wołanie o pomoc. Pan zachęca i prosi o jedno: „Wzywaj Mnie w dniu utrapienia. Ja cię uwolnię”. A jedyne, czego chce, to wierność sobie. „Czy myślisz, że jestem podobny do Ciebie?”- pyta Pan Bóg. Jego drogi są inne niż nasze, a rolą prawego jest szukanie Bożych dróg.

Komentarz do Ewangelii
Inność i nowość dróg Boga ukazuje także dzisiejsza ewangelia. Jezus, nauczający swoich apostołów, posłanych, zapowiada trudy, które ich czekają. Pójście za Jezusem wiąże się z wieloma wyrzeczeniami, a posunięte jest nawet do prześladowań i ucisku. I pośród tych zapowiedzi Jezus uwypukla pewien paradoks. Oczekiwania związane z Mesjaszem, karmione zapowiedziami Starego Testamentu, wskazywały na to, że Mesjasz przyniesie pokój (hebr. szalom, to więcej niż brak wojny, to cały dobrobyt i dobrostan), będzie „Księciem Pokoju” (Izajasz), a nawet, że będzie Pokojem (Micheasz). Tymczasem, Jezus swoją drogę ukazuje inaczej (i robi to na razie wobec wybranych uczniów): „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz”. Ukazując dalej, jak relacja z Jezusem ma być dla ucznia ważniejsza niż wszelkie inne, nawet te najbliższe, ten paradoks tylko pogłębia. A ich szczytem jest stwierdzenie: „Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je”. Nie chodzi o to, by zrywać ludzkie więzy (z rodzicami, dziećmi), pozbawiać się życia, ale by zrozumieć tę nową logikę Boga, który zwycięstwo odniesie w tym, co po ludzku było przegraną. Dostrzec nową drogę Boga, to zaufać Mu bezgranicznie, nawet wbrew ludzkiej logice. A z tego zaufania i całkowitego oddania rodzi się nowe życie w Nim i z Nim. Ono zmienia wszystkie wspomniane przez Jezusa relacje, a pójście za Jezusem, nadaje sens także temu, co po ludzku niezrozumiałe: cierpieniu, którego obrazem jest „wzięcie swego krzyża”. Oto nowość nauczania Jezusowego.
Komentarze zostały przygotowane przez dr hab. Barbarę Strzałkowską

Święci Andrzej Świerad i Benedykt, pustelnicy

Święci Andrzej Świerad i Benedykt wśród uczniów

Według tekstu z 1064 r., napisanego przez węgierskiego opata benedyktyńskiego i biskupa Maurusa, Andrzej Świerad (Andrzej Żurawek) pochodził z Polski, z rodziny rolniczej. Nie wiadomo, w jakich okolicznościach znalazł się na Węgrzech. W roku 997/998 wstąpił do benedyktyńskiego klasztoru św. Hipolita na górze Zabor koło Nitry. Opatem klasztoru był wtedy Filip. On też nadał nowemu zakonnikowi imię Andrzej, gdyż wtedy św. Andrzeja Apostoła uważano za głównego patrona Węgier. W klasztorze mieszkali także mnisi żyjący według reguły wschodniej. Do tej właśnie ławry wstąpił Świerad. Widocznie bardziej przystępny był dla niego język słowacki, aniżeli bardzo trudny węgierski. Spełniał różne posługi w klasztorze. Maurus wspomina, że Andrzej wstąpił do opactwa benedyktynów już zaawansowany w życiu ascetycznym. Uprzednio bowiem prowadził życie pustelnicze.
Po przekroczeniu 40 lat, mnich mógł iść na pustelnię w towarzystwie jednego ucznia, który zmieniał się co kilka lat, by służyć Bogu w zupełnym odosobnieniu. Pustelnia była odległa od opactwa około pół dnia drogi. Co tydzień Andrzej musiał wracać do opactwa w sobotę wieczór i zostać na całą niedzielę. Jego zajęciem było karczowanie lasu. Pomimo tak ciężkiej pracy Andrzej trzy dni zupełnie pościł: w poniedziałek, w środę i piątek. Na Wielki Post brał od opata Filipa tylko 40 orzechów włoskich, które były jedynym jego pokarmem przez osiem tygodni (jeden orzech na dzień) za wyjątkiem sobót i niedziel, gdzie przyjmował wspólny posiłek w opactwie. Aby nawet sen sobie uprzykrzyć, siedział przez całą noc na pieńku, otoczonym ostrymi prętami. Gdy ciało przechylało się w jakąś stronę, budził się raniony. Aby uniemożliwić zaś ruchy głową, zakładał na nią koronę z drewna z zawieszonymi czterema kamieniami, o które uderzał przy każdym skłonie. Ponadto Andrzej opasał swoje ciało mosiężnym łańcuchem, który z czasem obrósł skórą. To właśnie było bezpośrednią przyczyną jego śmierci ok. 1030-1034 r., gdyż po pęknięciu naskórka wywiązało się zakażenie. Wezwany opat Filip przybył już po śmierci Świerada. Przy obmywaniu ciała zauważył na jego brzuchu klamrę, która zdradziła istnienie łańcucha.

Towarzyszem pustelniczego życia Andrzeja i jednym z jego uczniów był Benedykt. Po jego śmierci opowiadał biskupowi Maurusowi o cnotach i umartwieniach swego mistrza. Kontynuował surowy tryb życia w pustelni. Podobnie jak św. Andrzej miał przybyć de terra Poloniensi – z ziemi polskiej. W trzy lata po śmierci św. Andrzeja napadli go zbójcy i zabili. Ciało wrzucili do rzeki Wag. Maurus dodaje legendę, że orzeł przez cały rok pilnował ciała Męczennika i że dzięki niemu ciało zostało odnalezione w stanie zupełnie nie zepsutym. Obydwu – ucznia i mistrza – pochowano obok siebie w kościele zakonnym.

Święci Andrzej Świerad i Benedykt na tle góry Zabor i katedry w NitrzeKult obu świętych szybko rozszerzał się. Naturalnym ośrodkiem tego kultu był klasztor na Zaborze. Tu początkowo znajdował się ich grób, tu również przechowywano ze czcią łańcuch św. Andrzeja. Opat Filip, który opowiadał o obu świętych Maurusowi, ówczesnemu opatowi w klasztorze św. Marcina na Górze Panońskiej, podarował mu nawet część łańcucha. Relikwię tę zabrał ze sobą Maurus do Pesc, kiedy został mianowany tam biskupem (1036). Z czasem powstały w Słowacji dwa odrębne sanktuaria: św. Andrzeja w pobliżu Nitry, gdzie była jego pustelnia, oraz św. Benedykta, gdzie poniósł śmierć od pogańskich rozbójników w Skałce nad Wagiem na północ od Tręczyna. Około 1064 r. Świerad i Benedykt zostali uroczyście proklamowani przez biskupów Węgier świętymi. Wtedy zapewne przeniesiono ich ciała do katedry w Nitrze, gdzie spoczywają do dziś. Andrzej Świerad w hagiografii polskiej wybija się jako największy asceta wśród świętych i błogosławionych polskich.
Andrzej i Benedykt są pierwszymi Polakami, wyniesionymi do chwały ołtarzy (1083) po polskich kamedułach z eremu międzyrzeckiego: Izaaku, Mateuszu i Kryspinie, kanonizowanych przez papieża Jana XVIII (1004-1009). W ziemi krakowskiej kult św. Andrzeja Świerada jest szczególnie żywy w Tropiu. Od dawna ściągają tu pielgrzymi z Sądecczyzny i Słowacji na dzień dorocznego święta. Miejscowa ludność wierzy, że woda w źródełku, z którego Świerad miał czerpać, ma cudowną moc. Kościół w Tropiu posiada relikwie św. Świerada, sprowadzone z Nitry.

W ikonografii ukazuje się św. Andrzeja jako pustelnika. Jego atrybutem jest dziupla.

Zobacz także:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.