5 lipca – wspomnienie świętego Antoniego Marii Zaccaria, prezbitera i zakonnika

PIERWSZE CZYTANIE
Za 9, 9-10
Król pokoju

Czytanie z Księgi proroka Zachariasza
Tak mówi Pan: «Raduj się wielce, Córo Syjonu, wołaj radośnie, Córo Jeruzalem! Oto Król twój idzie do ciebie, sprawiedliwy i zwycięski. Pokorny – jedzie na osiołku, na oślątku, źrebięciu oślicy. On usunie rydwany z Efraima, a konie z Jeruzalem; łuk wojenny zostanie złamany. Pokój ludom obwieści. Jego władztwo sięgać będzie od morza do morza, od brzegów Rzeki aż po krańce ziemi».
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 145 (144), 1b-2. 8-9. 10-11. 13-14 (R.: 1b)

Refren: Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu.
albo: Alleluja.

Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu, *
i sławił Twoje imię przez wszystkie wieki.
Każdego dnia będę błogosławił Ciebie *
i na wieki wysławiał Twoje imię.

Refren.

Pan jest łagodny i miłosierny, *
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich, *
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

Refren.

Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła *
i niech Cię błogosławią Twoi wyznawcy.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa *
i niech głoszą Twoją potęgę.

Refren.

Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków, *
przez wszystkie pokolenia Twoje panowanie.
Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają, *
i podnosi wszystkich zgnębionych.

Refren.

DRUGIE CZYTANIE
Rz 8, 9. 11-13
Jeżeli będziecie uśmiercać popędy ciała, będziecie żyli

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian
Bracia: Wy nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka. Jeżeli zaś ktoś nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy. A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa Jezusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha. Jesteśmy więc, bracia, dłużnikami, ale nie ciała, byśmy żyć mieli według ciała. Bo jeżeli będziecie żyli według ciała, czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha zadawać będziecie śmierć popędom ciała – będziecie żyli.
Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Mt 11, 25

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 11, 25-30
Jezus cichy i pokornego serca

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te  rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Jezus nie obiecuje, że zdejmie z nas trud czy ciężar, obiecuje natomiast, że nas pokrzepi, jeśli do Niego przyjdziemy. Czasem, pod wpływem życiowych doświadczeń, wzbraniamy się uznać siebie przed Bogiem za potrzebujących. Próbujemy sami szukać przyczyn i rozwiązań naszych problemów, zamiast zwrócić się do Niego. Jednak aby mogła nastąpić dogłębna zmiana w naszym życiu, potrzebujemy mocy Ducha Świętego, który uzdolni nas do przezwyciężania naszych grzesznych skłonności i ograniczeń. Nie wzbraniajmy przyjść do Jezusa z naszymi ciężarami i potrzebami – On czeka, aby nas pokrzepić.
o. Łukasz Kubiak OP, „Oremus” lipiec 2005, s. 15

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Z każdego zdania prorockiej zapowiedzi Zachariasza wybrzmiewają nuty radości. To radość spotkania ze zwycięskim Bogiem. Co prawda do przyjścia Zbawiciela musiało minąć jeszcze pięć długich wieków, ale Jego obraz jest już żywy i wyrazisty. Prorocka wyobraźnia dostrzega zbliżanie się Króla silnego i potężnego. Takiego, który nie potrzebuje najmniejszych oznak zewnętrznego splendoru. On Sam wystarczy. Dlatego może przybywać nawet na młodym osiołku. W dodatku, jak się ostatecznie z Ewangelii Mateuszowej dowiemy, przybywa na osiołku pożyczonym. Przybywa zwyczajnie – zewnętrznie podobny do nas. Jest Królem pokoju. Jego przybycie zwiastuje zwycięstwo pokoju. Swoją wewnętrzną potęgą niszczy On wszelkie narzędzia służące do wojny – rydwany, konie bojowe i łuki wojenne, ale nie niszczy ludzi. Niszczy narzędzia wojny, żeby ludziom dać upragniony pokój. Ten rodzaj pokoju może być wprowadzony tylko mocą Ducha. Ta wewnętrzna moc Ducha Bożego ma sięgać aż po krańce ziemi. Pragnę, by dotarła również do mnie.
Święta Katarzyna ze Sieny określała wnętrze człowieka słowem miasto: „Przed takim Królem otwieram bramę swojego miasta. Chcę, żeby u mnie zamieszkał. Rozpiera mnie radość z Jego przybycia”. (List CXXXI św. Katarzyny ze Sieny za http://sienenka.blogspot.com/2011/02/mistyczne-cialo-swietego-kosciola-cxxxi.html)

Komentarz do psalmu
Kardynał Wyszyński przypominał za św. Augustynem, że Bóg sam siebie uwielbił w psalmach, żeby człowiek poznał jak ma Go wielbić. I dlatego język psalmów natchnionych przez Ducha Świętego może stać się naszym językiem ojczystym. I chociaż bywa, że jest on nieporadny i niezrozumiały, to Bóg go rozumie, tak jak matka rozumie wyrazy zniekształcone przez dziecko. Psalmy pozwalają widzieć piękno i prawdziwość wszystkich prawd objawionych.
Prymas wprowadzał w świat swojego osobistego przeżywania, pisząc: „Te same psalmy inaczej nam smakują w Adwencie, a inaczej w Wielkim Poście, zawsze jednak zdolne są przynieść nam nowe, świeże uczucia, kiedy czczonej tajemnicy wiary świętej nadają większą wyrazistość. Któż tego nie czuje, gdy podczas recytacji psalmu skupia uwagę na określonej prawdzie wiary?” (Kardynał Stefan Wyszyński Prymas Polski, List do moich kapłanów, część druga: Wspólnie z Kościołem, Éditions du Dialogue, Paris 1969, str. 136) Dzisiaj słyszymy, jak psalmista wyśpiewuje swoją pieśń pochwalną. Słyszymy w niej radosne słowa wdzięczności autora za to, co Bóg przez wszystkie wieki oferuje wszystkim ludziom za Jego podtrzymującą i podnoszącą dobroć skierowaną do wszystkich, za Jego łagodność i miłosierdzie. A przecież w życiu psalmisty nie brakowało dramatów. Wiadomość o dobroci Boga przekazują sobie nawzajem całe pokolenia. Swoją pieśń pochwalną – Magnificat – wyśpiewała później Maryja. Swoją pieśń pochwalną – Kantyk – wyśpiewał Zachariasz. Wychwalali Boga, odczytując Jego wielkość w dramatycznych wydarzeniach towarzyszących narodzinom Jana Chrzciciela i przyjściu Jezusa.
Również ja w splocie zdarzeń mojego życia staram się dostrzec działanie Bożego miłosierdzia. I układam swoją własną pieśń pochwalną na Jego cześć.

Komentarz do drugiego czytania
Próbuję w myśleniu o sobie i o innych przekraczać próg tego, co widzialne i dotykalne a przecież śmiertelne. W codziennym życiu unikam przesadnego ulegania własnym biologicznym i psychicznym potrzebom, a przede wszystkim staram się dostrzegać w sobie i w innych to, co jest w nas nieśmiertelne, choć niewidoczne. Duch Boży mieszka we mnie. To zdumiewające. Kardynał Stefan Wyszyński uważał odkrycie tej prawdy o sobie za warunek uczestnictwa chrześcijanina w życiu nadprzyrodzonym. Pisał: „Duszą i życiem Kościoła jest jedność, (…) w której Bóg łączy ze sobą w Chrystusie cały rodzaj ludzi”. Takie spojrzenie wymaga jednak od każdego z nas „świadomości nadprzyrodzonej wspólnoty z głową widzialną na ziemi i niewidzialną po prawicy Boga Ojca”. (Kardynał Stefan Wyszyński Prymas Polski, List do moich kapłanów, część druga: Wspólnie z Kościołem, Éditions du Dialogue, Paris 1969, str. 7 i 17)
Przed ufającymi Chrystusowi to odkrycie otwiera nowe horyzonty. Zaczynamy zupełnie inaczej myśleć i działać, kiedy do nas dociera, że nie jesteśmy sobie obcy. Że ten sam Duch, który jest we mnie, jest także obecny w każdym człowieku, z którym się spotykam. Każdy z nas należy do Chrystusa i w każdym mieszka Duch Boży.

Komentarz do Ewangelii
Jezus przypomina nam dzisiaj o swojej łączności i jedności z Ojcem i o tym, jakie jest Jego serce – ciche i pokorne. Również o tym, że do Boga najbliżej jest ludziom zwykłym i prostolinijnym. Takim daje przystęp do siebie Bóg Ojciec i takich zaprasza do siebie Jezus: Przyjdźcie do Mnie.
Jezus pragnie mnie wzmocnić. Staram się dobrze zrozumieć, co chce mi przez to objawić. Warunki Jego pocieszenia są jasne. On nie żąda ode mnie przestrzegania w życiu skomplikowanych reguł i praktyk. Nie chce nakładać na mnie więcej ponad to, co sam niósł. Chce, żebym wziął na siebie ten sam ciężar, który On dźwigał. Potrzebne mi są siły do niesienia duchowego ciężaru mojego życia. Wsparcie Jezusa nie jest pokrzepieniem fizycznym ani pocieszeniem psychicznym. Jezus chce, żebym w swoich dramatach i radościach nie zapominał, że On zawsze na mnie czeka, żebym przychodził do Niego również ze swoimi grzechami, żebym przychodził do Niego ze wszystkim. Kiedy to robię, uczę się od Niego, czym jest moje życie. I doświadczam, że On jest przy mnie. On dzieli ze mną wszystko. Wtedy odkrywam, że choćby w niewielkim stopniu, ale mogę Go naśladować. Że naśladowanie Go jest dla mnie możliwe. Wtedy moja dusza uzyskuje spokój. Doświadczyłem tego już niejeden raz i chcę o tym pamiętać.
Nasze przyjście do Chrystusa oznacza poddanie się Jego prowadzeniu. Jego władzę nad nami przyjmujemy na zasadzie wyboru serca bez jakiegokolwiek przymusu.
Prymas Wyszyński tak o tej władzy pisał: „Chrystus na kolanach przed ludźmi, umywający im nogi, to najbardziej zwięzły wykład w społeczności kościelnej”. (Kardynał Stefan Wyszyński Prymas Polski, List do moich kapłanów, część druga: Wspólnie z Kościołem, Éditions du Dialogue, Paris 1969, str. 44). I nie kończy się to na jednorazowym zdarzeniu z przeszłości, bo Chrystus obecny przez wieki i wszędzie w swoich kapłanach i w Ludzie Bożym, wpaja w życie Kościoła wciąż na nowo to podstawowe prawo swojej miłości.
Komentarze zostały przygotowane przez Jacka Wójcika

Święty Antoni Maria Zaccaria, prezbiter i zakonnik

Święty Antoni Maria Zaccari

Antoni urodził się w Cremonie (Lombardia we Włoszech) w grudniu 1502 r. W kilka miesięcy po urodzeniu stracił ojca (Lazzaro). Pozostał jedynie pod czułą opieką matki, Antoniny Pescaroli, która owdowiała mając zaledwie 18 lat. Po ukończeniu miejscowych szkół Antoni udał się do Padwy, gdzie studia medyczne uwieńczył doktoratem (1520-1524). Studiował tam także filozofię. Potem powrócił do Cremony i jako człowiek świecki zajął się katechizacją ubogiej młodzieży przy kościele św. Witalisa, który stał obok rodzinnego pałacu Zaccariów. Równocześnie pracował intensywnie nad własnym uświęceniem. Pod kierunkiem dominikanów podjął studia teologiczne. Zajął się biblistyką, patrologią i zgłębianiem pism doktorów Kościoła, a szczególnie św. Tomasza z Akwinu.
W roku 1528 (lub w styczniu 1529 r.) przyjął święcenia kapłańskie. Nadal pozostawał w bliskim kontakcie z dominikanami. Z tego zakonu wybrał swojego nowego kierownika duchowego – Fra Battistę Carioni da Crema (zaprzyjaźnionego z Gerolamo Savonarolą). Z nim i z poznaną przez niego hrabiną Ludovicą Torelli w 1531 r. udał się do Mediolanu i dołączył do oratorium „Wiecznej Mądrości”, które założyła przy klasztorze sióstr augustianek Archangela Panigarola. Po jej śmierci bractwo zaczęło upadać. Pod kierunkiem Antoniego nabrało ono nowego rozmachu. Co więcej, przerodziło się w trzy rodziny zakonne, które poświęcił on św. Pawłowi Apostołowi: „Synowie św. Pawła”, zatwierdzeni przez Rzym pod nazwą „Kleryków Regularnych św. Pawła Ściętego”; zakon żeński „Aniołów św. Pawła Nawróconego” i ludzi świeckich – „Mężów Pobożnych św. Pawła”. Największą sławą okrył Antoniego zakon męski, który od kościoła św. Barnaby, przy którym się zawiązał, otrzymał popularną nazwę barnabitów. Zakon zatwierdził papież Klemens VII w 1535 roku. Zakon żeński otrzymał zatwierdzenie od papieża Pawła III w 1543 roku. Siostry zwano popularnie barnabitkami. Związek trzeci, który można by nazwać III zakonem barnabitów, czy raczej tercjarzami, miał za zadanie mobilizować ludzi świeckich, żyjących w rodzinach, do akcji apostolskich. Na tamte czasy wspólnota składająca się z zakonników, zakonnic i ludzi świeckich była czymś bardzo nowatorskim i nie była powszechnie akceptowana.
Następne lata Antoni spędził w Mediolanie, gdzie zakładał domy swoich instytucji. Wspierał go biskup Mediolanu, św. Karol Boromeusz, z którym napisał regułę dla swojego zgromadzenia. Aby zachęcić ludność Mediolanu do nawrócenia, zorganizował akt publicznej pokuty. Na czele pokutników szli jego duchowi synowie i córki. To podziałało pozytywnie na lud, który licznie włączał się do tej praktyki publicznego zadośćuczynienia Panu Bogu za masowe odstępstwa od wiary. Znaleźli się jednak tacy, którzy upatrywali w tej praktyce wynaturzenie ascezy chrześcijańskiej, a nawet objawy herezji. Odbyły się w Rzymie dwa procesy (1534-1535 i 1537), z których Antoni wyszedł obronną ręką.

Święty Antoni Maria ZaccariDla ożywienia ducha religijnego Antoni wprowadził praktykę „15 piątków”. Na dźwięk dzwonów o godzinie, w której Pan Jezus poniósł śmierć, w kościołach zbierał się lud. Tam odbywało się nabożeństwo z kazaniem pasyjnym. Pragnieniem Antoniego było, aby wiernym stale przypominać, jaką ceną zostali odkupieni, i aby według tego kształtowali swoje życie chrześcijańskie. Dlatego też nabożeństwa te były połączone ze spowiedzią. Antoni wyróżniał się także szczególnym nabożeństwem do Eucharystii. Wbrew przyjętemu i zakorzenionemu wtedy zwyczajowi zachęcał wiernych do częstej, a nawet codziennej Komunii świętej. Była to nowość bardzo śmiała, gdyż w tamtych czasach Komunię świętą przyjmowaną co tydzień ganiono jako zbyt częstą. Antoniemu przypisuje się również wprowadzenie 40-godzinnego nabożeństwa adoracji Najświętszego Sakramentu, wystawionego w monstrancji.
Wyniszczony pracą apostolską, zmarł w Cremonie, w domu swojej matki, 5 lipca 1539 r., w wieku zaledwie 37 lat. Jego ciało pochowano w Mediolanie w kościele św. Pawła, należącym do barnabitów. W roku 1891 przeniesiono je do kościoła św. Barnaby. Do dziś gromadzi się przy jego grobie wielu pielgrzymów. Kanonizacja Antoniego odbyła się dopiero 27 maja 1897 roku. Dokonał jej papież Leon XIII.

W ikonografii św. Antoni przedstawiany jest m.in. w towarzystwie św. Pawła Apostoła, do którego miał szczególne nabożeństwo. Bywa ukazywany z monstrancją w ręku. Niekiedy trzyma krzyż (jako wielki czciciel Męki Pańskiej) albo lilię, ponieważ nazywano go „aniołem w ludzkim ciele”. Atrybuty: hostia, kielich, lilia.

Zobacz także:
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.