4 czerwca – Święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 11, 1-18
Wejście pogan do Kościoła

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Apostołowie i bracia, przebywający w Judei, dowiedzieli się, że również poganie przyjęli słowo Boże. Kiedy Piotr przybył do Jeruzalem, ci, którzy byli pochodzenia żydowskiego, robili mu wymówki. «Wszedłeś do ludzi nieobrzezanych – mówili – i jadłeś z nimi». Piotr więc zaczął wyjaśniać im po kolei: «Modliłem się – mówił – w mieście Jafie i w zachwyceniu ujrzałem jakiś spuszczający się przedmiot, podobny do wielkiego płótna czterema końcami opadającego z nieba. I dotarł aż do mnie. Przyglądając mu się uważnie, zobaczyłem czworonożne zwierzęta domowe i dzikie, płazy i ptaki podniebne. Usłyszałem też głos, który mówił do mnie: „Zabijaj, Piotrze, i jedz!” Odpowiedziałem: „O nie, Panie, bo nigdy nie wziąłem do ust niczego skażonego lub nieczystego”. Ale głos z nieba odezwał się po raz drugi: „Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił”. Powtórzyło się to trzy razy i wszystko zostało wzięte znowu do nieba. Zaraz potem trzech ludzi, wysłanych do mnie z Cezarei, stanęło przed domem, w którym mieszkaliśmy. Duch powiedział mi, abym bez wahania poszedł z nimi. Razem ze mną poszło też tych sześciu braci. Przybyliśmy do domu owego człowieka. On nam opowiedział, jak zobaczył anioła, który zjawił się w jego domu i rzekł: „Poślij do Jafy i sprowadź Szymona, zwanego Piotrem. On cię pouczy, jak zbawisz siebie i cały swój dom”. Kiedy zacząłem mówić, Duch Święty zstąpił na nich, jak na nas na początku. Przypomniałem sobie wtedy słowa, które wypowiedział Pan: „Jan chrzcił wodą, wy zaś ochrzczeni będziecie Duchem Świętym”. Jeżeli więc Bóg udzielił im tego samego daru co nam, którzy uwierzyliśmy w Pana Jezusa Chrystusa, to jakżeż ja mogłem sprzeciwiać się Bogu?» Gdy to usłyszeli, zamilkli. Wielbili Boga i mówili: «A więc i poganom udzielił Bóg łaski nawrócenia, aby żyli».
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 42 (41), 2-3; Ps 43 (42), 3. 4 (R.: por. Ps 42 [41], 3ab)

Refren: Boga żywego pragnie moja dusza.
albo: Alleluja.

Jak łania pragnie wody ze strumieni, *
tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże.
Dusza moja Boga pragnie, Boga żywego, *
kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże?

Refren.

Ześlij światłość i wierność swoją, *
niech one mnie wiodą,
niech mnie zaprowadzą na Twą górę świętą *
i do Twoich przybytków.

Refren.

I przystąpię do ołtarza Bożego, *
do Boga, który jest moim weselem i radością.
I będę Cię chwalił przy dźwiękach lutni, *
Boże, mój Boże!

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 10, 14

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Ja jestem dobrym pasterzem
i znam owce moje, a moje Mnie znają.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA W ROKU A
J 10, 11-18
Dobry pasterz daje życie swoje za owce

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział: «Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; najemnik ucieka, dlatego że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej zagrody. I te muszę przyprowadzić, i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz. Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja sam z siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca».
Oto słowo Pańskie.

EWANGELIA W LATACH B i C
J 10, 1-10
Jezus jest bramą owiec

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, owce zaś postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych». Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił. Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie pastwisko. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie, i miały je w obfitości».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Wraz z całym Kościołem w Polsce przeżywamy dziś ustanowione w 2013 roku święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana. Przypomina nam ono przede wszystkim o tym, że Jezus jest naszym Pośrednikiem u Ojca. On samego siebie złożył w ofierze, by nas wykupić z niewoli grzechu i dać nam zbawienie. Dzięki ofierze Jego Ciała i Krwi uzyskaliśmy śmiały przystęp do Boga, którego możemy nazywać Ojcem. Każda Eucharystia uobecnia Jego ofiarę, a nasze serca skłania ku temu, byśmy także siebie samych uczynili wieczystym darem dla Boga. Wzbudźmy więc w naszych sercach na nowo pragnienie oddania się Bogu i uczyńmy ten dar miłym Mu przez złączenie go z ofiarą Syna Bożego.
Ks. Leszek Poleszak SCJ, „Oremus” czerwiec 2014, s. 66

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Czytanie z Księgi Rodzaju, opisujące doświadczenie Abrahama, który słyszy, że ma poświecić syna, budzi niepokój i wątpliwości w każdym stuleciu – jak Bóg może chcieć takiej ofiary? Dlaczego tak straszne polecenie? Jak mamy to dziś rozumieć?
To straszna sytuacja – syn, upragniony i ukochany, dziedzic i duma rodziny ma zostać poświęcony. Jak zrezygnować z marzeń, na które się długo czekało? Tu chodziło o ludzkie pragnienia, ale też o sprawy wiary: przecież sam Bóg obiecał potomstwo. Dlaczego Bóg daje Syna, a potem odbiera? Czy teraz wszystko odwołane?
W tej sytuacji znajdzie się Maryja. Obiecany Syn, którego poczęła z Ducha Świętego, któremu podporządkowała życie osobiste, małżeńskie, rodzinne – teraz ma na Jej oczach umrzeć śmiercią straszną, a Ona może tylko Mu bezradnie towarzyszyć lub uciec… tu chodzi o jedynego, ukochanego Syna, ale także o Jej wiarę, przekonanie, że Bóg Ją prowadził, dał Jej Syna. Co Ona teraz ma myśleć, w co wierzyć? Jak pogodzić miłość do Syna z wiarą w Ojca, który dał Syna i teraz Go w straszny sposób zabiera?
Kosztowna była wiara Abrahama i Maryi. Oboje wytrwali – i oboje odzyskali synów. To są wydarzenia sprzed tysięcy lat, ale niepokojąca myśl pozostaje – i my możemy stanąć w sytuacji, gdy będzie się wydawało, że Bóg zabiera wszystko, co dał.

Komentarz do psalmu
To naturalne, że gdy deklarujemy uczucia, jako potwierdzenie naszych intencji często składamy prezenty. W rodzinie, wśród przyjaciół czy wyrażając komuś wdzięczność lub szacunek, przynosimy symboliczne dary. Psalm nawiązuje do tego zwyczaju – mówi o składanych dawniej Bogu ofiarach, dziś wiemy, że nie one są potrzebne, choć składano je z wiarą i często w bardzo dobrych intencjach.
Prorocy i psalmiści często przypominali – najważniejsze jest to, co mieszka w sercu, wokół czego krążą myśli. Bogu nie chodzi o składane hojne prezenty, ale także nie o przymus posłuszeństwa, które z niechęcią dostosuje się do wymagań. Sami czujemy, że nie na tym polega miłość czy przyjaźń. W pracy też nie sprawdzi się niezaangażowany pracownik.
Autor psalmu deklaruje, że spełnianie woli Boga jest jego radością. To już nie tylko posłuszeństwo, to utożsamienie się z Bożymi nakazami i zasadami. Prawo Boże zostało przyjęte nie tylko umysłem, ale też sercem. Psalm pokazuje radość z Bożej obecności i pragnie jej dla wszystkich, którzy szukają Boga i Jego pomocy – także dla nas dzisiaj. Te słowa zastosował do siebie Syn Boży. To w Nim spełniły się najbardziej. Jego radością była jedność z Ojcem i ludźmi – ale też dlatego, pełniąc Wolę Ojca, stał się największym darem dla Ojca i dla nas wszystkich.

Komentarz do Ewangelii
Gdy uczniowie mogli być dumni – byli blisko słynnego Nauczyciela i Cudotwórcy. Dobrze znaleźć się koło kogoś, kto jest podziwiany i chwalony. Splendor Jezusa spadał też na nich. Sytuacja, w której to On potrzebuje obecności, wspólnej modlitwy, zrozumienia, musiała być dla nich zaskakująca i zupełnie nowa. Poznali Go przecież jako mocnego Mistrza, który umie zgromić faryzeuszy, daje sobie radę z saduceuszami, robi świetne wrażenie i cieszy się wielkim szacunkiem. Zapewniał, że jest jedno z Ojcem, sam uczył uczniów modlitwy, tak wiele mówił o potrzebie ufności. A teraz wydaje się, że sam przeżywa trudności na modlitwie i potrzebuje wsparcia.
Także dla nas to czytanie może być zaskakujące. Jezus, który wyrzucał złe duchy, spełniał prośby i uzdrawiał, tu wydaje się osłabiony, zmęczony, bardzo ludzki w swych obawach i cierpieniu, przewidując to, o czym przecież sam uprzedzał uczniów. Tu właśnie Zbawiciel doświadcza tego, co chyba każdy z nas: mamy dobre chęci, ale nasze ciało nie nadąża za naszymi planami, pragnieniami. Duch ochoczy, ale ciało mdłe. Gdy przeżywamy nasze rozterki, osłabienie, obawy przed tym, co ma nadejść, możemy wspomnieć Jezusa, patrząc na tych, którzy nas nie rozumieją, wspomnieć apostołów. Jezus rozumie nas, a my – trochę też Jezusa?
Komentarze zostały przygotowane przez dr Monikę Waluś

Święto Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana

Święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana obchodzone jest w Polsce od 2013 r. Ma ono przyczynić do świętości życia duchowieństwa oraz być inspiracją do modlitwy o nowe, święte i liczne powołania kapłańskie.

Papież Benedykt XVI zaproponował, żeby do kalendarza liturgicznego wprowadzić nowe święto ku czci Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana. Jest to odpowiedź Ojca Świętego na postulaty zgłaszane przez różne episkopaty, ale przede wszystkim środowiska zakonne dla upamiętnienia Roku Kapłańskiego, który był obchodzony od 19 czerwca 2009 do 11 czerwca 2010 r. Jest to odpowiedź papieża na potrzebę obchodzenia takiego święta. (Do tej pory w Mszale Rzymskim jest tylko Msza wotywna, którą często kapłani sprawują z okazji pierwszego czwartku miesiąca, gdy w sposób szczególny modlimy się o powołania kapłańskie i dziękujemy Chrystusowi za ustanowienie sakramentu Eucharystii i kapłaństwa).

Benedykt XVI wyznaczył dzień na takie święto – czwartek po niedzieli Zesłania Ducha Świętego, czyli tydzień przed uroczystością najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, zwaną Bożym Ciałem. Nowością jest propozycja Ojca Świętego, żeby święto to było fakultatywne, dowolne, i by episkopaty same decydowały, czy takie święto jest w danym kraju potrzebne, czy też nie widzą potrzeby wprowadzenia go do kalendarza i chcą pozostać przy dotychczasowej ilości dni chrystologicznych. Warto przypomnieć, że określenia „święto”, świadczy o randze dnia liturgicznego. W kalendarzu liturgicznym najwyższe rangą są uroczystości, zaś dzień, określony jako święto jest niższy rangą i wierni nie są zobowiązani do udziału we Mszy św. Nie byłby to więc dzień wolny i biskupi nie będą się domagać kolejnego dnia wolnego od pracy.

To nowe święto wpisuje się w cykl uroczystości i świąt, szczególnych dni, obchodzonych po zakończeniu cyklu paschalnego. Radość wielkanocna ze Zmartwychwstania Chrystusa i Jego zwycięstwa trwa pięćdziesiąt dni, kończy go uroczysty 50. dzień – Zesłanie Ducha Świętego – który pieczętuje świąteczny okres obchodów liturgicznych. I dopiero po zakończeniu tego okresu w określone dni, mające rangę uroczystości czy święta, powraca się do pewnych tajemnic wiary, które zaistniały w Wydarzeniu Wielkanocnym. Wówczas nie było możliwości świętowania konkretnej tajemnicy, konkretnego aspektu wiary, ponieważ Triduum Paschalne i Wielkanoc zawiera jak w pigułce całą naszą wiarę, to, co jest najważniejsze, więc godzina po godzinie objawiają się kolejne tajemnice, które rozważamy i przeżywamy.

W Wieczerniku w Wielki Czwartek wieczorem świętujemy ustanowienie sakramentu Eucharystii, ale zaraz się zaczyna świętowanie Męki Pańskiej, bo przecież Msza Wielkiego Czwartku zaczyna Triduum Męki Chrystusa. Nie ma czasu na uroczyste obchody ku czci Eucharystii. Dlatego została ustanowiona specjalna uroczystość – Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, by ten sakrament uczcić. W Wielki Piątek Jezus kona na krzyżu, następuje moment przebicia Jego Serca. Nie ma w liturgii wielkopiątkowej miejsca na rozbudowanie wątku uczczenia miłości Boga, objawionej w przebitym Sercu Jezusa – stąd oddzielna uroczystość – Najświętszego Serca Pana Jezusa – także po zakończeniu cyklu uroczystości paschalnych.

I ta propozycja – święto Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana – wpisuje się w ten ciąg. Jezus w Wieczerniku ustanawia sakrament kapłaństwa. Sam objawia się poprzez całe Misterium Paschalne i to, czego dokonuje – że On jest najwyższym Kapłanem, On składa ofiarę, tak naprawdę jedyną skuteczną – za grzechy świata. W Wielki Czwartek, podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej, gdy wspólnota wiernych zgromadzi się w danej parafii, nie bardzo jest miejsce dla uczczenia kapłaństwa Chrystusa, w które wpisane jest kapłaństwo ludzi, przyjmujących sakrament święceń, by przez nich Pan Jezus Swoje kapłaństwo wykonywał. Stąd potrzeba pogłębienia tej tajemnicy i wprowadzenia odrębnego święta.

Wielkanoc przynosi tyle tematów, że one się nie „mieszczą” w tych dniach. Wszystkie te tematy są świętowane, ale szybko następują kolejne tajemnice. Gdyby chciało się później adorować jeden aspekt – uczcić go, dziękować Bogu – zachodzi potrzeba ustanowienia oddzielnego święta w ciągu roku.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święta i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.