30 maja – wspomnienie świętego Jana Sarkandra, prezbitera i męczennika

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 28, 16-20. 30-31
Pobyt Pawła w Rzymie

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Gdy weszliśmy do Rzymu, pozwolono Pawłowi mieszkać prywatnie razem z żołnierzem, który go pilnował. Po trzech dniach poprosił on do siebie najznakomitszych Żydów. A kiedy się zeszli, mówił do nich: «Nie uczyniłem, bracia, nic przeciwko narodowi lub zwyczajom ojczystym, a jednak wydany zostałem jako więzień: z Jerozolimy w ręce Rzymian, którzy po rozpatrzeniu sprawy chcieli mnie wypuścić, dlatego że nie ma we mnie winy zasługującej na śmierć. Ponieważ jednak Żydzi sprzeciwiali się temu, musiałem odwołać się do cezara – bynajmniej nie w zamiarze oskarżenia w czymkolwiek mojego narodu. Dlatego też zaprosiłem was, aby się z wami zobaczyć i rozmówić, bo dla nadziei Izraela dźwigam te kajdany». Przez całe dwa lata pozostał w wynajętym przez siebie mieszkaniu i przyjmował wszystkich, którzy do niego przychodzili, głosząc królestwo Boże i nauczając o Panu Jezusie Chrystusie zupełnie swobodnie, bez przeszkód.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 11 (10), 4. 5 i 7 (R.: por. 7b)

Refren: Twoje oblicze ujrzą ludzie prawi.
albo: Alleluja.

Pan w świętym swoim przybytku, *
na niebiosach tron Pana.
Oczy Jego patrzą, *
spod powiek śledzi synów ludzkich.

Refren.

Bada Pan sprawiedliwego i występnego, *
Jego dusza nie cierpi miłujących nieprawość.
Bo Pan jest sprawiedliwy i sprawiedliwość kocha, *
ludzie prawi ujrzą Jego oblicze.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. J 16, 7. 13

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Poślę wam Ducha prawdy,
On doprowadzi was do całej prawdy.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 21, 20-25
Świadectwo św. Jana Apostoła

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Gdy Jezus zmartwychwstały ukazał się uczniom nad jeziorem Genezaret, Piotr, obróciwszy się, zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi, i powiedział: «Panie, któż jest ten, który Cię zdradzi?» Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: «Panie, a co z tym będzie?» Odpowiedział mu Jezus: «Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego? Ty pójdź za Mną!» Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: «Jeśli Ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego?» Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach, i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Modlimy się dzisiaj, żeby Wielkanoc w nas nie skończyła się wraz z końcem okresu wielkanocnego. Tak naprawdę okres wielkanocny trwa nieustannie, począwszy od zmartwychwstania Jezusa, aż do Jego powtórnego przyjścia. Radość z odzyskanej wolności i oczekiwanie na pełną wspólnotę ze Zbawicielem kształtują nasze życie i postępowanie. Dlatego cały świat nie zdołałby pomieścić ksiąg (por. J 21,25) opisujących Życie, które zwyciężyło i zwycięża śmierć.
Wojciech Czwichocki OP, „Oremus”; maj 2010, s. 91

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Kończymy dziś w liturgii lekturę Dziejów Apostolskich. Owszem, jutro, w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego usłyszymy fragment tej księgi, mówiący o Pięćdziesiątnicy, ale nie występuje on w ramach lectio continua. Na końcu księgi, nad którą pochylaliśmy się codziennie przez cały okres wielkanocny, spotykamy św. Pawła w Rzymie. Jego pragnienie, okupione ogromną ofiarą i cierpieniem, zrealizowało się. Chociaż przebywał w areszcie domowym, to jednak odważnie i swobodnie nauczał o królestwie Bożym i o Panu Jezusie Chrystusie. Tego pragnął, do tego dążył, a teraz realizuje. W przekonaniu egzegetów Dzieje Apostolskie, kończąc się w taki sposób, ukazują w świetle nadziei dalsze losy głoszenia Ewangelii. Podobnie, jak niegdyś Dobra Nowina wyszła z Jerozolimy i rozchodziła się, aż dotarła do Rzymu, tak teraz ze stolicy imperium ruszy na cały świat. Św. Łukasz kreśli wizję chrześcijaństwa jako religii powszechnej, uniwersalnej, która zapala sobą cały świat. Ten uczeń apostolski, przedstawiciel drugiego pokolenia chrześcijan, jest tak zachwycony Jezusem i Jego Ewangelią, iż nie wyobraża sobie innego świata poza chrześcijańskim. Jaki obraz świata posiada każdy z nas? Na ile zachwyceni jesteśmy nauką Ewangelii, swoją wiarą, Kościołem? Jutro świętujemy Zesłanie Ducha Świętego…

Komentarz do psalmu
Psalm podejmuje temat dwóch przeciwstawnych wartości: sprawiedliwość – nieprawość. Tej drugiej Bóg nie toleruje, podobnie jak nie cierpi czyniących nieprawość. Kocha natomiast sprawiedliwych. Oczywiście, sprawiedliwości nie należy tutaj rozumieć w znaczeniu sądowym, jurydycznym. Sprawiedliwość według Biblii to szczera pobożność, bogobojność, nastawienie na całkowite pełnienie woli Bożej. Nieprawość natomiast, to zafałszowanie, zakłamanie, nieszczerość, przyzwolenie na zło i umiłowanie takiego sposobu życia. Jego powieki śledzą synów ludzkich. On kocha sprawiedliwych, a nienawidzi nieprawych.

Komentarz do Ewangelii
Ostatnie wersety Ewangelii św. Jana, czytane w ostatnim dniu okresu wielkanocnego, w przededniu Uroczystości Zesłania Ducha Świętego, zawierają w sobie niuanse, które niepokoją duchową ciekawość czytelnika, domagając się właściwego wyjaśnienia, które z kolei tak prosto nie przychodzi. Pierwsza kwestia dotyczy osoby umiłowanego ucznia, świadka powrotu Jezusa. Sam ewangelista dementuje pogłoski o nieśmiertelności tego apostoła. Wydaje się, że powrót Jezusa w szerszym znaczeniu można tutaj rozumieć jako rozprzestrzenianie się Jego nauki po całym świecie. Tam, gdzie powstają wspólnoty Jego uczniów, zwolenników, tam i On się pojawia, niejako „powraca”, jak sam obiecał, że będzie z głosicielami Ewangelii aż do skończenia świata. Św. Jan, jako najdłużej żyjący z apostołów, był świadkiem szerzenia się nauki Ewangelii w różnych zakątkach świata, widząc tym samym przychodzącego w te miejsca Jezusa. Druga kwestia dotyczy ogromnej ilości literatury na temat Jezusa i Jego dzieła, która, jakkolwiek nie powstała, to jednak jej ilości nie pomieściłby cały świat. Z jednej strony można widzieć w tych słowach zastosowanie hiperboli wyrażającej zachwyt ewangelisty osobą Jezusa Chrystusa, z drugiej jednak strony, mając na uwadze ogrom literatury teologicznej i duchowej w obszarze chrześcijaństwa i obserwując nieustanne poszerzanie się tych zasobów, należy przyznać św. Janowi rację. Prawdziwi wyznawcy Jezusa wiedzą, że żadna szerokość, ani żadna głębokość nie są w stanie ograniczyć tajemnicy Boga, Pana naszego Jezusa Chrystusa.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. dr Adama Dynaka

Święty Jan Sarkander, prezbiter i męczennik

Święty Jan Sarkander

Jan urodził się 20 grudnia 1576 r. w Skoczowie nad Wisłą (na Śląsku Cieszyńskim), skąd pochodził jego ojciec, Grzegorz Maciej Sarkander. Matka natomiast, Helena z Góreckich, była szlachcianką, która po śmierci pierwszego męża przybyła z Moraw. Jan miał czterech braci: przyrodniego Mateusza oraz rodzonych Wacława, Pawła i Mikołaja. Był z nich najmłodszy. Ochrzczony został w Skoczowie. Kiedy miał 12 lat, stracił ojca (1589) i cały trud utrzymania rodziny spadł na matkę. Rodzina przeniosła się do Przybora na Morawach, gdzie mieszkał Mateusz Welczowski, syn matki Jana z pierwszego małżeństwa. Jan uczęszczał tam do katolickiej szkoły parafialnej, skąd udał się do jezuickiego kolegium w Ołomuńcu (1593). Następnie na akademii w Ołomuńcu rozpoczął studia filozoficzne, by kontynuować je na uniwersytecie w Pradze. Studia uniwersyteckie uwieńczył stopniem doktora (1603). W latach 1604-1608 odbył studia teologiczne w Grazu, już z wyraźnym zamiarem poświęcenia się na służbę Bożą. Ukończył je również zdobyciem stopnia doktora. Prawdopodobnie decyzję o wstąpieniu do stanu duchownego podjął po śmierci narzeczonej, Anny Płaheckiej. W roku 1607 przyjął niższe święcenia kapłańskie, a w roku 1609 otrzymał święcenia prezbiteratu. Miał wówczas 33 lata.
Biskup przeznaczył młodego kapłana na wikariusza do Jaktaru koło Orawy. Następnie powierzono mu podobne stanowisko w Uszczowie, gdzie został aresztowany pod zarzutem udzielania bratu, Mikołajowi, pomocy w ucieczce z więzienia. W więzieniu w Kromieryżu Jan spędził 8 miesięcy. Po uwolnieniu wędrował po różnych parafiach jako wikariusz, wreszcie w roku 1616 został mianowany proboszczem w Holeszowie, oddalonym 10 km od Ołomuńca. Wielkorządca Moraw odebrał właśnie kościół parafialny husytom i jako katolik oddał go jezuitom. Ci zaproponowali na proboszcza Jana Sarkandra. Znany był on już bowiem wtedy jako niezłomny obrońca wiary. Gorliwy proboszcz z pomocą nie mniej gorliwych jezuitów zabrał się do odzyskania utraconych owieczek. W ciągu jednego roku zdołał przywrócić Kościołowi katolickiemu 250 odstępców. To ściągnęło na niego prześladowania ze strony husytów i protestantów. Doszło do tego, że urządzano na niego zamachy. Przez pewien czas nie mógł nawet odprawiać Mszy świętej, musiał się ukrywać.
Kiedy w 1618 r. wybuchła wojna trzydziestoletnia, przynaglony przez swoich parafian opuścił Holeszów. Jako pielgrzym udał się do Częstochowy. Spędził tam miesiąc. Kiedy wracał, w Rybniku dowiedział się, że luteranie zajęli kościół w Holeszowie. Udał się przeto do Krakowa, gdzie zamieszkał w jednym z klasztorów. Ponieważ nie przyjęto jego rezygnacji z urzędu proboszcza, wrócił na swoją placówkę.
W 1620 r. uchronił miasto przed grabieżą i spaleniem, wychodząc procesjonalnie naprzeciw nadciągającym wojskom lisowczyków (była to lekka jazda polska, która nie otrzymywała żołdu, a utrzymywała się z łupów wojennych). Posądzony przez protestantów o ich sprowadzenie, 13 lutego 1620 r. został aresztowany i uwięziony; był okrutnie torturowany. Wśród obelżywych słów usiłowano wymusić na proboszczu przyznanie się do zdrady stanu i narodu przez sprowadzenie najeźdźców. Chciano w ten sposób ukuć powód do powszechnego prześladowania katolików. Kiedy zaś kapłan nie chciał się przyznać do winy, której nie popełnił, zastosowano wobec niego tortury. Wyciągnięto go „na skrzypcach”, tak że pękały na nim ścięgna, a kości wychodziły ze stawów. Potem zaczęto mu palić piersi zapalonymi pochodniami. Po czwartym przesłuchaniu (17 lutego) zarzucono mu wprost, że spowiadał się u niego wielkorządca Moraw, dlatego Jan powinien powiedzieć, jakie tajemnice mu on zawierzył. Ponieważ męczennik stanowczo odmówił, ponownie zaczęto rozciągać jego ciało, przypalać ogniem, głowę ściskać żelazną obręczą, do nóg przywiązywać kamień, by mięśnie i ścięgna naciągnąć aż do zerwania. Co pewien czas zdejmowano ofiarę i grożono nowymi katuszami, byle zmusić ją do obciążających zeznań. Tortury te trwały 3 godziny. Kiedy odniesiono kapłana do więzienia, był już tylko na pół żywy. Miał jednak zdumiewająco odporny organizm. W więzieniu męczył się jeszcze miesiąc; oddał Bogu ducha 17 marca 1620 roku wskutek odniesionych obrażeń.
Dopiero po 7 dniach udało się katolikom wydobyć ciało Męczennika z więzienia. Ubrano je w szaty liturgiczne i urządzono pogrzeb. Protestanci jednak rozbili pochód. Po długich zabiegach udało się uzyskać zezwolenie na pochowanie Jana Sarkandra w kościele Najświętszej Maryi Panny w Ołomuńcu, w kaplicy św. Wawrzyńca. Do grobu zaczęły napływać pielgrzymki. Po upływie 100 lat kardynał Wolfgang Schrattenbach rozpoczął proces kanoniczny ks. Jana. Jego ciało znaleziono wówczas w takim samym stanie, w jakim zostało pochowane. Grób Męczennika nawiedzili m.in.: król Jan III Sobieski, cesarz Karol VI i Franciszek I oraz cesarzowa Maria Teresa. Z chwilą rozpoczęcia procesu kościelnego przy jego grobie było już ok. 1200 złożonych darów wotywnych. Był czczony jako patron dobrej spowiedzi i tajemnicy spowiedzi. Papież Pius IX zaliczył Jana Sarkandra w poczet błogosławionych 6 maja 1859 r. Św. Jan Paweł II kanonizował go 21 maja 1995 r. w Ołomuńcu w Czechach – mieście męczeńskiej śmierci Jana. Następnego dnia papież odprawił Mszę dziękczynną za kanonizację w Skoczowie, miejscu urodzenia Świętego.

Zobacz także:

  •  Święta Zdzisława Czeska
•  Święta Joanna d’Arc, dziewica
•  Święty Ferdynand III, król
•  Błogosławiona Marta Wiecka, dziewica
•  Bazylika metropolitalna w Szczecinie
•  Bazylika metropolitalna w Białymstoku

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.