7 lutego – wspomnienie dowolne św. Ryszarda, króla

PIERWSZE CZYTANIE
Syr 47, 2-11
Pochwała Dawida

Czytanie z Mądrości Syracha
Jak tłuszcz oddzielony jest od ofiar dziękczynnych, tak Dawid – od synów Izraela. Z lwami igrał jakby z koźlętami i z niedźwiedziami jak z jagniętami owiec. Czyż w młodości swej nie zabił olbrzyma i nie usunął hańby ludu, gdy podniósł rękę i kamieniem z procy obalił pychę Goliata? Wezwał bowiem Pana Najwyższego, który dał prawicy jego siłę, by zgładzić człowieka potężnego w boju, by wywyższyć moc swego ludu. Tak wysławiano go po dziesięć tysięcy razy i wychwalano z powodu błogosławieństw Pana, niosąc mu w darze koronę chwały. Albowiem nieprzyjaciół dokoła wytracił, zniweczył wrogich Filistynów i złamał ich moc aż do dnia dzisiejszego. Każdym swym czynem oddał chwałę Świętemu i Najwyższemu, słowem uwielbienia z całego serca śpiewał hymny i umiłował Tego, który go stworzył. Postawił przed ołtarzem śpiewających psalmy, i słodki był dźwięk ich pieśni; świętom nadał przepych i dodał doskonałego blasku uroczystościom, aby wychwalano święte imię Pana i by przybytek już od rana rozbrzmiewał echem. Pan darował mu grzechy, moc jego wywyższył na wieki, zawarł z nim przymierze królewskie i dał tron chwały w Izraelu.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 18 (17), 31. 47 i 50. 51 (R.: por. 47b)

Refren: Błogosławiony Bóg mój i Zbawiciel.

Droga Boża jest nieskalana, *
słowo Pana wypróbowane w ogniu.
On tarczą dla wszystkich, *
którzy chronią się u Niego.

Refren.

Niech żyje Pan, niech będzie błogosławiona moja Opoka, *
niech będzie wywyższony mój Bóg i Zbawca.
Przeto będę Cię, Panie, chwalił wśród narodów *
i pieśnią wysławiał Twoje imię.

Refren.

Ty dałeś wielkie zwycięstwo królowi *
i łaską obdarzyłeś Dawida,
Twego pomazańca, *
i jego potomstwo na wieki.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Łk 8, 15

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Błogosławieni, którzy w sercu dobrym i szlachetnym zatrzymują słowo Boże
i wydają owoc dzięki swojej wytrwałości.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mk 6, 14-29
Śmierć Jana Chrzciciela

Słowa Ewangelii według Świętego Marka
Król Herod posłyszał o Jezusie, gdyż Jego imię nabrało rozgłosu, i mówił: «Jan Chrzciciel powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze działają w nim». Inni zaś mówili: «To jest Eliasz»; jeszcze inni utrzymywali, że to prorok, jak jeden z dawnych proroków. Herod, słysząc to, mawiał: «To Jan, którego ściąć kazałem, zmartwychwstał». Ten bowiem Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu z powodu Herodiady, żony brata swego, Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem napominał Heroda: «Nie wolno ci mieć żony twego brata». A Herodiada zawzięła się na niego i chciała go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, widząc, że jest mężem prawym i świętym, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a jednak chętnie go słuchał. Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobistościom w Galilei. Gdy córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczyny: «Proś mnie, o co chcesz, a dam ci». Nawet jej przysiągł: «Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa». Ona wyszła i zapytała swą matkę: «O co mam prosić?» Ta odpowiedziała: «O głowę Jana Chrzciciela». Natychmiast podeszła z pośpiechem do króla i poprosiła: «Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela». A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i na biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę Jana. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczynie, a dziewczyna dała swej matce. Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Oddając Bogu nasze zdolności i gotowość służby, stajemy się coraz piękniejszymi ludźmi. Gdy jak Dawid miłujemy Tego, który nas stworzył, zaczynamy mieć udział w Jego twórczym działaniu i oglądamy dzieła, których Bóg dokonuje posługując się nami. Z drugiej strony przynależność do Boga ma swoją cenę: uczeń Pana może oczekiwać, że spotkają go tak jak jego Mistrza; prześladowania, odrzucenie i przeciwności. Wywyższenie i upokorzenie to nieodłączne doświadczenia wyznawców Boga.
Wojciech Jędrzejewski OP, „Oremus” luty 2006, s. 14

***
KAPŁAŃSTWO URZĘDOWE
Poślij, o Panie, robotników na żniwo swoje (Mt 9, 38)

Bez kapłaństwa Ewangelia nie byłaby głoszona. Kościół nie posiadałby Eucharystii, a grzesznik nie dostępowałby tej nieomylnej pociechy usłyszenia słów wypowiedzianych w imię Chrystusa: „Ufaj, synu, odpuszczają ci się twoje grzechy” (Mt 9, 2); nowożeńcy byliby pozbawieni błogosławieństwa Bożego, umierający ostatnich pociech, cała ludzkość byłaby pogrążona w nędzy i nie miałaby nikogo, kto by ją mógł podnieść i przyprowadzić do Boga, wyjednać łaskę w jej imieniu i na jej pożytek. Jezus, jedyny Pośrednik między Bogiem a ludźmi, ustanowił kapłaństwo urzędowe właśnie po to, aby widzialnie spełniać dalej na świecie swoje dzieło pośrednictwa, zbawienia i uświęcenia. Kapłan towarzyszy człowiekowi we wszystkich chwilach jego życia. Udziela chrztu nowo narodzonemu, a później innych sakramentów, zaprawia do rozumienia rzeczy Bożych, wskazuje drogę do dobra, błogosławi jego ideałom, podtrzymuje w drodze, umacnia w ostatniej godzinie. Praca ta bardzo często ukryta, zapoznana, nigdy nie jest należycie doceniona, choć tak bezcenna i nieodzowna. Obowiązek wdzięczności za dar kapłaństwa spoczywa na każdym chrześcijaninie: przede wszystkim obowiązek wdzięczności względem Jezusa za to, że je ustanowił, a potem względem tych wszystkich, którzy wypełniają to wzniosłe posłannictwo. Wdzięczność ta ma się objawiać nie tylko przez głęboką cześć i synowski posłuch wobec sługi Bożego, lecz także przez modlitwę i gorliwą pomoc kapłaństwu. Sam Jezus nas uczył: „Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo!” (Mt 9, 38). „Jaka modlitwa — wyjaśnia Pius XI — może być milszą najświętszemu Sercu Zbawiciela?… Proście a otrzymacie: proście o dobrych i świętych kapłanów, a Pan nie odmówi ich swojemu Kościołowi”. Z gorliwą modlitwą należy połączyć, jak zachęca Sobór, „życie w pełni chrześcijańskie”, a także „pokutę”, pamiętając, że „obowiązek budzenia powołań ciąży na całej społeczności chrześcijańskiej” (DFK 2). Błogosławione te rodziny, które miały zaszczyt dać Bogu kapłana; błogosławieni ci wszyscy, którzy modlitwą, ofiarą i uczynkami przyczyniają się do formowania świętych kapłanów.

  • O Panie, przez namaszczenie Ducha Świętego ustanowiłeś Twojego Jednorodzonego Kapłanem nowego i wiecznego przymierza, i w swojej opatrzności chciałeś, aby Jego kapłaństwo było na wieki odnawiane w Kościele.
    On nie tylko podnosi do godności królewskiego kapłaństwa ludzi odkupionych, lecz dzięki swojej miłości braterskiej wybiera także ludzi, którzy przez nałożenie rąk stają się uczestnikami Jego świętego posłannictwa; odnawiają, w Jego imieniu, ofiarę odkupienia ludzi i przygotowują Twoim dzieciom ucztę paschalną; przez miłość niech wyjdą naprzeciw Twojego ludu, karmiąc go Twoim słowem i podtrzymując mocą Twoich sakramentów.
    Oni, oddając życie swoje za Ciebie i za braci, usiłują stać się podobnymi do obrazu Chrystusa, i oddają Ci świadectwo niezłomnej wierności i miłości (Mszał Polski: prefacja z mszy krzyżma).
  • Ukarz mię, Panie mój, za grzechy moje. Oczyść mnie, Dobroci wieczna, niewysłowiony Boże. Wysłuchaj służebnicę swoją, a nie patrz na mnóstwo moich nieprawości. Błagam Cię, pociągnij do siebie serce i wolę sług Kościoła świętego oblubienicy Twojej, aby szli za Tobą, ubogim, pokornym i cichym Barankiem, który wylał swą krew, drogą najświętszego krzyża, na Twój wzór, a nie tak, jak by oni chcieli. Niech się staną aniołami, aniołami ziemskimi w tym życiu, albowiem ich obowiązkiem jest rozdawać Krew i Ciało Jednorodzonego Twojego Syna, Baranka bez zmazy… Zjednocz ich i oczyść, o boska łaskawości, w spokojnym morzu Twojej dobroci, aby już więcej nie zwlekali, oddać to, co mają, za to, czego nie mają (św. Katarzyna ze Sieny).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 101

Święty Ryszard, król

Święty Ryszard

Ryszard był niegdyś dość popularnym świętym, choć o jego życiu niewiele wiemy. Zachowały się dwa żywoty, choć niekompletne i nie w pełni wiarygodne. Historia przypisała mu kilka tytułów: Ryszard z Lukki (od miejsca śmierci), Pielgrzym (z racji wyprawy do Rzymu), Ryszard z Saksonii lub z Wessex (domniemane miejsca, w których mógł być władcą).
Urodził się w połowie VII wieku, prawdopodobnie w Wessex w Brytanii. Żaden dokument historyczny nie potwierdza, że był królem, ale prawdopodobnie należał do rodziny królewskiej i nosił tytuł księcia (choć w martyrologiach pozostaje królem). Spokrewniony był ze św. Bonifacym-Winfrydem, apostołem Niemiec. Nie jest pewne, czy ten biskup i męczennik był bratem Ryszarda, czy jego żony Wunny (Bonny). Potwierdzone jest natomiast, że troje dzieci Ryszarda i Wunny (Willibald, Winebald i Walburga) dostąpiło chwały ołtarzy.
Prawdopodobnie Ryszard owdowiał i wtedy postanowił wybrać się z pielgrzymką pokutną do Rzymu i Ziemi Świętej (jedna z legend podaje, że w tym celu zrzekł się korony). 11-letnią córkę Walburgę (Walpurgę) pozostawił pod opieką zakonnic w klasztorze św. Scholastyki w Wimborne, do którego Walburga później wstąpiła. Sam z dwoma nastoletnimi synami: Willibaldem i Winebaldem wyruszył do Italii. Ok. 720 r. wypłynął z Hamble-Haven (na południu Anglii, obecnie w hrabstwie Hampshire), dotarł morzem do frankijskiej Neustrii (północna część Francji), następnie ruszył lądem do Rouen, gdzie zatrzymał się na dłużej. Stamtąd wyruszyli w kierunku Italii, nawiedzając po drodze święte miejsca: sanktuaria, kościoły i groby Świętych. W drodze wydarzył się cud – w czasie postoju w gospodzie Ryszard miał uzdrowić napotkanego pielgrzyma.
Wkrótce jednak trudy podróży okazały się zbyt wielkie dla niego samego. Kiedy dotarli do Lukki w Toskanii, Ryszard zachorował i zmarł tam w dniu 7 lutego 722 r. Pochowany został w kościele św. Frediana (San Frediano). Jego grób szybko zasłynął cudami. W 1152 r. przeniesiono relikwie do wybudowanego specjalnie ołtarza św. Ryszarda. Część szczątków została przeniesiona do katedry w bawarskim Eichstätt (i złożona razem z relikwiami św. Walburgi i św. Willibalda), a inna część do Canterbury. Mniejsze cząstki przekazano do Bolonii i Volaterrae. Ryszard jest patronem Lukki.

Interesujące są dalsze losy dzieci Ryszarda. Po śmierci ojca synowie kontynuowali pielgrzymkę jeszcze przez 5 lat. Mieli dotrzeć do grobu św. Jana Ewangelisty w Efezie, zwiedzić Egipt i Sycylię, na Cyprze nawiedzić kościół w Antadoros (Tartus), w którym przechowywano głowę św. Jana Chrzciciela. Później dotarli do Ziemi Świętej. W drodze powrotnej zatrzymali się na dwa lata w Konstantynopolu. Po powrocie wstąpili do opactwa benedyktynów na Monte Cassino. Już jako mnisi zostali wezwani przez swojego wuja, Bonifacego-Winfryda, do pomocy w misjach na terenie dzisiejszej Bawarii. Willibald został biskupem Eichstätt, natomiast Winebald pełnił funkcję opata podwójnego klasztoru w Heidenheim. Bracia wezwali do pomocy w pracy misyjnej swą siostrę Walburgę, która przez 26 lat przebywała w klasztorze w Wimborne. Przybyła ona z grupą 30 współsióstr, by zakładać żeńskie klasztory i nauczać dziewczęta. Została przeoryszą klasztoru w Bishofsheim nad rzeką Tauber. Później została przez brata przeniesiona do podwójnego klasztoru (tzn. mającego część dla mnichów i osobną dla mniszek, ale wspólne kierownictwo) w Heidenheim. Po śmierci swego brata, opata Winebalda, przejęła jego obowiązki i pełniła je aż do swojej śmierci.

W ikonografii św. Ryszard przedstawiany jako pielgrzym w gronostajowym płaszczu, w koronie, czasami siedzący na książkach, w towarzystwie synów – biskupa i opata.

Zobacz także:

  •  Święty Teodor, żołnierz, męczennik
•  Święta Koleta z Corbie, dziewica
•  Święty Gwaryn, biskup
•  Święty Jan z Triory, prezbiter i męczennik
•  Błogosławiony Pius IX, papież

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.