29 listopada – wspomnienie dowolne św. Saturnina, biskupa

PIERWSZE CZYTANIE
Dn 7, 2-14
Wieczne panowanie Syna Człowieczego

Czytanie z Księgi proroka Daniela
Ja, Daniel, ujrzałem w swoich wizjach nocnych: Oto cztery wichry z nieba wzburzyły wielkie morze. Cztery ogromne bestie wyszły z morza, a jedna różniła się od drugiej. Pierwsza podobna była do lwa i miała skrzydła orle. Patrzyłem, a oto wyrwano jej skrzydła, ją zaś samą uniesiono w górę i postawiono jak człowieka na dwu nogach, dając jej ludzkie serce. I oto druga bestia, zupełnie inna, podobna do niedźwiedzia, z jednej strony podparta, a trzy żebra miała w paszczy między zębami. Mówiono do niej: Podnieś się! Pożeraj wiele mięsa! Potem patrzyłem, a oto inna bestia podobna do pantery, mająca na grzbiecie cztery ptasie skrzydła. Bestia ta miała cztery głowy; jej to powierzono władzę. Dalej ujrzałem w moich nocnych wizjach: Oto czwarta bestia, okropna i przerażająca, o nadzwyczajnej sile. Miała wielkie zęby z żelaza i miedziane pazury; pożerała i kruszyła, depcąc nogami to, co pozostawało. Różniła się od wszystkich poprzednich bestii i miała dziesięć rogów. Gdy przypatrywałem się rogom, oto inny mały róg wyrósł między nimi i trzy spośród pierwszych rogów zostały przed nim wyrwane. Miał on oczy podobne do ludzkich oczu i usta, które mówiły wielkie rzeczy. Patrzyłem, aż postawiono trony, a Przedwieczny zajął miejsce. Szata Jego była biała jak śnieg, a włosy na Jego głowie jakby z czystej wełny. Tron Jego był z ognistych płomieni, jego koła z płonącego ognia. Strumień ognia się rozlewał i wypływał od Niego. Tysiąc tysięcy służyło Mu, a dziesięć tysięcy razy dziesięć tysięcy stało przed Nim. Sąd zasiadł i otwarto księgi. Z powodu hałasu wielkich słów, jakie wypowiadał róg, patrzyłem, aż oto zabito bestię; ciało jej uległo zniszczeniu i wydano je na spalenie. Także innym bestiom odebrano władzę, ale ustalono okres trwania ich życia do czasu oznaczonego. Patrzyłem w nocnych widzeniach: a oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Podchodzi do Przedwiecznego i wprowadzają Go przed Niego. Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Dn 3, 75a i 76a i 77a i 78a. 79a i 80a i 81 (R.: por. 57b)

Refren: Chwalcie na wieki najwyższego Pana.

Błogosławcie Pana, góry i pagórki, *
błogosławcie Pana, wszelkie rośliny na ziemi.
Błogosławcie Pana, źródła wodne, *
błogosławcie Pana, morza i rzeki.

Refren.

Błogosławcie Pana, wieloryby i morskie stworzenia, *
błogosławcie Pana, wszelkie ptaki powietrzne.
Błogosławcie Pana, dzikie zwierzęta i trzody, *
chwalcie Go i wywyższajcie na wieki.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Łk 21, 28bc

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Nabierzcie ducha i podnieście głowy,
ponieważ zbliża się wasze odkupienie.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Łk 21, 29-33
Przypowieść o drzewie figowym

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść: «Spójrzcie na figowiec i na wszystkie drzewa. Gdy widzicie, że wypuszczają pąki, sami poznajecie, że już blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie te wszystkie wydarzenia, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

By pomóc uczniom spojrzeć na sens życia w perspektywie wieczności, Jezus przywołuje przykład drzewa figowego. Drzewo potrzebuje wiele czasu, by pośród liści pojawiły się owoce, które znów po dłuższym czasie nabierają smaku i słodyczy. Dojrzałość nie przychodzi natychmiast przeciwnie, wymaga wiele trudu i cierpliwości. Podobnie jest z życiem duchowym: dojrzałość bowiem to inne imię świętości.
Ks. Jan Konarski, „Oremus” listopad 2009, s. 121

***
PRZEKSZTAŁCENI NA OBRAZ BOGA
Napój mnie, Panie, potokiem Twoich rozkoszy, albowiem w Tobie jest źródło życia (Ps 36, 9-10)

„My… z odsłoniętą twarzą wpatrujemy się w jasność Pańską, coraz bardziej jaśniejąc upodabniamy się do Jego obrazu” (2 Kor 3, 18). We wszystkich ochrzczonych odzwierciedla się chwała zmartwychwstałego Pana, czyli promieniowanie Jego boskiego życia, w którym uczestniczą przez łaskę i stopniowo przekształcają się na obraz Boga. To przekształcenie będzie zupełne dopiero w niebie, natomiast na ziemi urzeczywistnia się zależnie od czystości wewnętrznej oraz przygotowania każdego wierzącego do łaski, a osiąga swój szczyt w duszach całkowicie oczyszczonych i zjednoczonych z Bogiem. W tym stanie, mówi św. Jan od Krzyża, dusza jest tak przekształcona przez łaskę i miłość, że „staje się boską i Bogiem przez uczestnictwo, w stopniu możliwym w tym życiu” (P.d. 22, 3). Bóg pozostaje zawsze Bogiem, co do istoty różny od stworzenia, ona zaś zachowuje swoją osobowość, miłość jednak do tego stopnia zjednoczyła i jakby spoiła stworzenie ze Stworzycielem, że „są dwie natury w jednym duchu i w jednej miłości” (tamże).

W tym ścisłym zjednoczeniu dusza zostaje przekształcona w Boga przez miłość, lub lepiej, jest miłością, która — jednocząc ją całkowicie z Bogiem — czyni ją tak z Nim zgodną, że cała przemienia się w Niego. Przekształcenie obejmuje wszystkie władze: rozum, oświecenie nadprzyrodzonym światłem, staje się „czymś boskim przez złączenie z boskim”; boska staje się wola, „miłując, jak miłuje Pan, ponieważ zjednoczyła i zespoliła się z wolą i miłością Boga”; to samo dzieje się z pamięcią, uczuciami i pragnieniami, „które zostają przemienione i urobione wedle Boga i na sposób Boży” (N. II, 13, 11). Przebóstwiona w swej istności i w swoich władzach, dusza jest również przebóstwiona w swoich aktach. „Bóg bowiem porusza [władze] i rządzi nimi na sposób boski, według swego ducha i woli”, dlatego czynności „duszy zjednoczonej z Panem… stają się boskie” (Dr. III, 2, 8). Pełnia życia nadprzyrodzonego, udzielonego duszy w stanie doskonałego zjednoczenia, urzeczywistnia w najwyższym stopniu dar łaski otrzymanej na chrzcie czyniącej ludzi „uczestnikami natury Bożej” (2 P 1, 4). To dowodzi cudownej mocy łaski oraz ciągłości, jaka istnieje między jej początkiem — chrztem — jego rozwojem i najwyższym zjednoczeniem z Bogiem, co jest jej ostatnim następstwem i wspaniałym uwieńczeniem.

  • O duszo moja, stworzona do tak wielkich rzeczy i do nich powołana! Co czynisz? Na czym się zatrzymujesz? Jakże są niskie twoje pragnienia i jak nędzne twoje skarby! O nieszczęsna ślepoto oczu duszy twojej! Bo jakże jesteś ślepa na tak wielkie światło i jak jesteś głucha na tak potężne wezwanie! Czyż nie widzisz, że szukając wielkości i chwały jesteś nędzna i podła? Nie znasz bowiem tak wielkich dóbr i jesteś ich niegodna (św. Jan od Krzyża: Pieśń duchowa 39, 7).
    Wszechmogący Boże, umocnij mnie swoją siłą, pociesz mnie swoim bezgranicznym pokojem, rozraduj mnie pięknością Twojego oblicza. Oświeć mnie światłością płynącą z Twojej nie stworzonej jasności, oczyść mnie i napełnij zapachem Twojej niewysłowionej świętości. Zanurz mnie w sobie i daj mi pić, o ile to możliwe dla zwykłego śmiertelnika, w potokach łaski płynących z Ojca i Syna, z łaski Twojej współistotnej i współwiecznej Miłości (J. H. Newman).
  • Szczęśliwa duszo odziana pięknością bez skazy, jaśniejąca szatą niebieskiej niewinności udzielającej jej chwalebnej zgodności z Tobą, o Słowo, które jesteś „jasnością życia wieczystego, odblaskiem i odbiciem istoty Boga”… Twój Majestat nie przeraża duszy, ponieważ podobieństwo łączy ją z Tobą, miłość zaś jednoczy, a wyznanie poślubia ją Tobie… O Słowo Boże, udziel mi tej łaski, abym opuściwszy wszystko zjednoczył się z Tobą według wszystkich moich pragnień, żył w Tobie, pozwolił prowadzić się do Ciebie, abym począł z Ciebie, by rodzić dla Ciebie; spraw, abym mógł powiedzieć: „Dla mnie żyć — to Chrystus, a umrzeć — to zysk”; wówczas stanę się Twoją oblubienicą. Twoje serce oblubieńca będzie odpoczywało bezpieczne we mnie wiedząc, że dusza pozostanie Ci wierną, bo wzgardziła wszystkim dla miłości Twojej i wszystko uważa za rzecz nic niewartą, byle tylko zdobyć i posiadać Ciebie (św. Bernard).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 513

Święty Saturnin, biskup

Święty Saturnin

Saturnin był biskupem Tuluzy. O jego życiu i męczeńskiej śmierci dowiadujemy się z przekazu, napisanego w sto lat później – a więc dokument to wiarygodny. Każde niemal starożytne miasto w Europie południowej chlubi się, że chrześcijaństwo wprowadził do niego któryś z Apostołów albo przynajmniej któryś z jego uczniów; że ci uczniowie apostolscy byli pierwszymi biskupami tych miast. Podobnie też wspomniany dokument męczeństwa św. Saturnina nazywa go uczniem Apostołów. Nie było w tym świadomego kłamstwa, ale jedynie brak orientacji w chronologii. Saturnin był bowiem biskupem Tuluzy w 200 lat po Apostołach, a w 100 po ich najdalszych uczniach.
Nie wiemy nic o latach pasterzowania Świętego w tym mieście, wówczas jeszcze pogańskim. Dokument informuje nas jedynie, że kiedy wybuchło prześladowanie za cesarza Decjusza, poganie wywlekli biskupa na szczyt ratusza i zrzucili go na dół. Padając na bruk, roztrzaskał sobie głowę, tak że wyprysnął z niej mózg. Działo się to w 250 roku. Już w wieku V na miejscu męczeństwa św. Saturnina był wystawiony ku jego czci kościół. Zburzyli go Saraceni w roku 721, ale w roku 1060 Tuluza wystawiła, ku czci swojego głównego patrona, potężną, pięcionawową świątynię. Jego relikwie znajdują się obecnie w katedrze w głównym ołtarzu, pod ozdobnym baldachimem. Jego żywot napisał św. Grzegorz z Tours (+ 594). We Francji św. Saturnin miał swoje kościoły i kaplice. Był czczony jako patron od bólu i od chorób głowy.

Zobacz także:

  •  Błogosławiona Maria Klementyna Anuarita Nengapeta
•  Błogosławieni męczennicy Dionizy i Redempt

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.