26 listopada – wspomnienie dowolne bł. Jakuba Alberione, prezbitera

PIERWSZE CZYTANIE
Dn 2, 31-45
Bóg wzbudzi królestwo, które nigdy nie ulegnie zniszczeniu

Czytanie z Księgi proroka Daniela
Daniel powiedział do Nabuchodonozora: «Ty, królu, przyglądałeś się: Oto posąg bardzo wielki, o nadzwyczajnym blasku, stał przed tobą, a widok jego był straszny. Głowa tego posągu była z czystego złota, pierś jego i ramiona ze srebra, brzuch i biodra z miedzi, golenie z żelaza, stopy zaś jego częściowo z żelaza, częściowo z gliny. Patrzyłeś, a oto odłączył się kamień, mimo że nie dotknęła go ręka ludzka, i ugodził posąg w stopy z żelaza i gliny, i połamał je. Wtedy natychmiast uległy skruszeniu żelazo i glina, miedź, srebro i złoto – i stały się jak plewy na klepisku w lecie; uniósł je wiatr, tak że nawet ślad nie pozostał po nich. Kamień zaś, który uderzył w posąg, rozrósł się w wielką górę i wypełnił całą ziemię. Taki jest sen, a jego znaczenie przedstawimy królowi. Ty, królu, królu królów, któremu Bóg nieba oddał panowanie, siłę, moc i chwałę, w którego ręce oddał w całym zamieszkanym świecie ludzi, zwierzęta polne i ptaki podniebne i którego uczynił władcą nad nimi wszystkimi – ty jesteś głową ze złota. Po tobie jednak powstanie inne królestwo, mniejsze niż twoje, i nastąpi trzecie królestwo – miedziane, które będzie panowało nad całą ziemią. Czwarte zaś królestwo będzie trwałe jak żelazo. Tak jak żelazo wszystko kruszy i rozrywa, skruszy ono i w proch zetrze wszystko razem. To, że widziałeś stopy i palce częściowo z gliny, częściowo zaś z żelaza, oznacza, że królestwo ulegnie podziałowi; będzie miało coś z trwałości żelaza. To zaś, że widziałeś żelazo zmieszane z mulistą gliną, a palce u nóg częściowo z żelaza, częściowo zaś z gliny, oznacza, że królestwo będzie częściowo trwałe, częściowo zaś kruche. To, że widziałeś żelazo zmieszane z mulistą gliną, oznacza, że zmieszają się oni przez ludzkie nasienie, ale nie będą się odznaczać spoistością, podobnie jak żelazo nie da się pomieszać z gliną. W czasach tych królów Bóg nieba wzbudzi królestwo, które nigdy nie ulegnie zniszczeniu, a którego władza królewska nie będzie oddana żadnemu innemu narodowi. Zetrze i zniweczy ono wszystkie te królestwa, samo zaś będzie trwało na wieki, jak to widziałeś, gdy kamień oderwał się od góry, mimo że nie dotknęła go ludzka ręka, i starł w proch żelazo, miedź, glinę, srebro i złoto. Wielki Bóg wyjawił królowi, co nastąpi później; prawdziwy jest sen, a wyjaśnienie jego pewne».
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Dn 3, 57-58a i 59a. 60a i 61 (R.: por. 57b)

Refren: Chwalcie na wieki najwyższego Pana.

Błogosławcie Pana, wszystkie dzieła Pańskie, *
chwalcie Go i wywyższajcie na wieki.
Błogosławcie Pana, aniołowie Pańscy, *
błogosławcie Pana, niebiosa.

Refren.

Błogosławcie Pana, wszelkie wody podniebne,
błogosławcie Pana, wszystkie potęgi.
Błogosławcie Pana, *
chwalcie Go i wywyższajcie na wieki.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Ap 2, 10c

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Bądź wierny aż do śmierci,
a dam ci wieniec życia.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Łk 21, 5-11
Zapowiedź zburzenia świątyni

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: «Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony». Zapytali Go: «Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy to się dziać zacznie?» Jezus odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „To ja jestem” oraz „Nadszedł czas”. Nie podążajcie za nimi! I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec». Wtedy mówił do nich: «Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Wystąpią silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony. Nieraz nam się wydaje, że Bóg jest obecny w naszym życiu tylko wtedy, gdy wszystko nam sprzyja. Ale On jest obecny także w trudnych wydarzeniach. Właśnie wtedy, gdy doświadczamy niepowodzeń, a nawet klęsk, Bóg walczy o to, byśmy żyli i kochali naprawdę, zakorzenieni w Nim, a nie tylko w świecie pozorów i rzeczy miałkich. W ogniu Jego miłości obracają się wniwecz nasze plany. Odkrywamy, że nasze życie nie zależy od nas, ale całe spoczywa w rękach Tego, który nas ukochał do końca.
Małgorzata Nowakowska i Bogna Paszkiewicz, „Oremus” listopad 2007, s. 118

***
W CIENIU BOGA
O Panie, chronię się w cieniu Twych skrzydeł (Ps 36, 8).

„Jam miłego mego i ku mnie zwraca się Jego pożądanie” (Pnp 7, 11). Dusza nie mogłaby się oddać Bogu całkowicie, gdyby On jej nie pociągał. To Bóg zawsze uprzedza ją swoją miłością i swoją łaską. Jest jednak prawdą, że Bóg „nie odda się całkowicie tym, którzy wpierw całkowicie nie oddadzą się Jemu” (T. J.: Dr. d. 28, 12). Dzieje się tak, kiedy dusza, mając już wolę wolną od wszelkiego pragnienia kosztowania rzeczy zewnętrznych, wypowiada „wewnętrznie tak” przez swoje całkowite przyzwolenie na wolę Boga, na co On odpowiada jej „prawdziwym i całkowitym przyzwoleniem swojej łaski” (J.K,: Ż. pł. 3, 25). Doskonałemu darowi woli ze strony duszy odpowiada pełne udzielenie łaski ze strony Boga, czyli obfite współuczestnictwo w Jego boskim życiu. „Przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości”, powiedział Jezus (J 10, 10). Jeśli człowiek pragnie oddać się Jemu, to o wiele bardziej On pragnie rozlać w nim swoje życie i zjednoczyć go z sobą w ścisłej zażyłości. „Wytrwajcie we Mnie, a Ja w wa. Wytrwajcie w miłości mojej. — Wy jesteście przyjaciółmi moimi” (J 15, 4. 9. 14), wszystkie te zdania stwierdzają gorące pragnienie Chrystusa, aby się urzeczywistniło Jego głębokie zjednoczenie z wierzącymi, i to nie tylko w sposób zbiorowy, ogólny, lecz osobisty, z każdym z nich: „Jeśli Mnie kto miłuje… przyjdziemy do niego, i będziemy w nim przebywać” (7 14, 23).

To spełnia się właśnie wtedy, kiedy, jak mówi św. Jan od Krzyża, „wola Boga i wola duszy są złączone w jednym, osobistym i wolnym przyzwoleniu” (Ż.pł. 3, 25). Wówczas życie Boże ogarnia duszę i Bóg oddaje się jej jak oblubieniec oblubienicy: „Jam miłego mego, a mój miły jest mój” (Pnp 6, 3). Bóg duszy, która Mu się oddała całkowicie, nie tylko udziela swoich łask, lecz daje siebie samego przez wzniosłą wymianę miłości. „To jest — mówi Doktor Mistyczny — ten wysoki stan zaręczyn duchowych duszy ze Słowem, w którym Oblubieniec świadczy jej wielkie dobrodziejstwa i bardzo często nawiedza ją z miłością” (Ż.pł. 3, 25).

  • O Panie nieba i ziemi, czy to być może, że już w tym życiu śmiertelnym można cieszyć się Tobą w tak bliskiej zażyłości?… Bądź błogosławiony, Panie! Cokolwiek byśmy dla Ciebie opuścili, nic na tym nie stracimy. Ileż to dróg, ile wynalazków i sposobów używasz na okazanie nam Twojej miłości! Nie dość Ci było pracować dla nas i cierpieć, nie dość śmierci okrutnej i męki najsroższej, nie dość, że na każdy dzień znosisz zniewagi od ludzi a zawsze przebaczasz — ale nad to wszystko raczysz jeszcze mówić do duszy miłującej Cię takie słowa pełne miłości, jakie są w Twojej Pieśni, i uczysz duszę takimi słowy mówić do Ciebie…
    O nic już więc w tym życiu nie proszę Cię, Panie, tylko o to, byś mię pocałował pocałunkiem ust Twoich. I tak mię tym pocałunkiem Twoim do siebie przywiązał, iżbym nigdy już nie zdołała, choćbym chciała, odłączyć się od tego zjednoczenia z Tobą.
    Na miłość Boga… ocknijmy się już z tego snu! Patrzmy, jak boska hojność Pana nie czeka nawet życia przyszłego z przygotowaną nagrodą ale już w tym życiu daje zapłatę naszej miłości. O Jezu mój!… Kto potrafi zrozumieć, jaki to dla nas zysk rzucić się w objęcia Twoje i takie ścisłe z Tobą uczynić przymierze: ja będę miała staranie o Ciebie, o mój Umiłowany, a Ty miej pieczę o moje potrzeby. Ty czuwaj nad moimi sprawami, a ja nad Twoimi (św. Teresa od Jezusa: Podniety miłości Bożej 3, 14— 15; 4, 7).
  • Jeśli spodoba się dobroci Bożej, dusza może w wyższej swojej części czuć się napełniona pokojem, nawet podczas nieustannej burzy. O niewysłowiony pokoju, Ty przewyższasz wszelkie odczucie i brzydzisz się tym, co jest zmysłowe; uciekasz się do czystej wiary jako do jedynego źródła boskiego Dobra, którego jesteś niewysłowionym, tysiąckroć błogosławionym owocem i darem przewyższającym wszystkie inne dary.
    Oto… Boże mój, łaska, którą uważam za wyższą nad to wszystko, czego szczodrobliwość Twoja udzieliła mi dotąd. Niechaj Twoja dobroć zachowa mi ją, jeśli taka jest Twoja wola! Czegóż mam się obawiać zażywając tego niewysłowionego pokoju? Dla duszy ściśle zjednoczonej z Tobą, o Panie, jesteś siłą jej słabości, posłuszeństwem w czasie jej buntu, pokorą na jej pychę, bogactwem w jej ubóstwie, miłością w czasie jej oziębłości, wdzięcznością za jej niewdzięczności, czystością w jej brzydocie i wreszcie modlitwą jej modlitwy. Przez ten boski pokój… chroń ją od wszelkiego niebezpieczeństwa, a Twoja nieskończona miłość pochłonie to małe nic, które zawsze jest przed Tobą ożywione pokorną ufnością i ślepym zdaniem się na Ciebie (bł. M. Teresa de Soubiran).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 501

Błogosławiony Jakub Alberione, prezbiter

Błogosławiony Jakub Alberione

Jakub Alberione urodził się 4 kwietnia 1884 roku w San Lorenzo di Fossano, na północy Włoch. Wychował się w rodzinie głęboko chrześcijańskiej. W wieku 16 lat wstąpił do seminarium w Albie. W nocy 31 grudnia 1900 roku, która rozdzielała dwa wieki, trwał przez cztery godziny na adoracji przed Najświętszym Sakramentem, uroczyście wystawionym w katedrze w Albie. Doznał wtedy mocy szczególnego Światła, które wychodziło z Hostii. Usłyszał w swym sercu słowa Jezusa: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy”. Zrozumiał wówczas, że od Jezusa płynie wszystko, że u Niego obecnego w tabernakulum jest wszelkie światło i pomoc. Od tej pory czuł się głęboko zobowiązany do służby Kościołowi i ludziom nowego wieku.
W 1907 roku przyjął święcenia kapłańskie. Jako jeden z pierwszych ludzi w Kościele zaczął na szeroką skalę wykorzystywać druk do głoszenia Ewangelii. Już w 1914 roku założył szkołę drukarską, a z zespołu wychowawców i nauczycieli stworzył wspólnotę zakonną – Towarzystwo św. Pawła, którego członkowie (zwani powszechnie paulistami) poświęcają się pracy ewangelizacyjnej poprzez środki społecznego przekazu. Rok później Jakub zorganizował żeńską Kongregację Uczennic Matki Bożej, a w 1924 roku – Córek św. Pawła. W następnych latach powstały liczne instytuty prowadzące pracę apostolską za pośrednictwem radia, telewizji, filmu, płyt, książek i prasy.
Pierwszym zadaniem, jakie Jakub pozostawił swym następcom, było rozpowszechnianie Pisma świętego. Sam nie tylko świetnie znał Biblię, ale był w niej „zanurzony”. Nigdy się z nią nie rozstawał. Jak sam powtarzał, „Biblię odróżnia od innych książek duch, który ją przenika i ożywia. Na jej stronach płonie Boży ogień Ducha Świętego, tak jak pod postaciami sakramentów żyje boska osoba Jezusa Chrystusa. Tak jak święta Hostia jest dla człowieka boskim pokarmem o potężnej mocy, tak słowa Biblii rozpalają w jego duszy Boży ogień o wyjątkowej aktywności, który przenika ją i odnawia duchowo”.

Błogosławiony Jakub AlberioneWydawał liczne broszury, gazety, czasopisma, książki, płyty z muzyką i filmy fabularne. Wszystkie te dzieła miały pomóc ludziom poznać słowo Boże. Podkreślał wyjątkowość pedagogii stosowanej przez Jezusa: swoje słowa poprzedził On przykładem i dopełnił oddaniem życia za uczniów, których wezwał do naśladowania Jego czynów.
Jakub zmarł 26 listopada 1971 roku w Rzymie po długim życiu, oddanym bez reszty Jezusowi i Jego Kościołowi.

27 kwietnia 2003 roku, w święto Miłosierdzia Bożego, papież św. Jan Paweł II wyniósł do chwały ołtarzy sześcioro sług Bożych, wśród nich Jakuba Alberione. Papież mówił podczas beatyfikacji: „Jakub zrozumiał, że ludziom naszych czasów trzeba umożliwić poznanie Jezusa Chrystusa – Drogi, Prawdy i Życia, za pomocą środków właściwych dla naszych czasów, jak zwykł mówić. Brał przykład z Apostoła Pawła, którego nazywał «teologiem i architektem Kościoła», i pozostawał zawsze posłuszny i wierny nauczaniu Następcy Piotra, «latarni» prawdy w świecie, często pozbawionym trwałych ideowych punktów odniesienia. «Do posługiwania się tymi narzędziami potrzeba grupy ludzi świętych» – powtarzał ten apostoł nowych czasów. Jakże wspaniałe dziedzictwo pozostawił on swej rodzinie zakonnej!”

Zobacz także:

  •  Święty Leonard z Porto Maurizio, prezbiter
•  Święty Sylwester Gozzolini, opat
•  Święty Jan Berchmans, zakonnik
•  Błogosławiony Poncjusz, opat
•  Święty Konrad z Konstancji, biskup

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.