3 października – wspomnienie dowolne bł. Kolumbana Józefa Marmiona, prezbitera

PIERWSZE CZYTANIE
Ne 8, 1-4a. 5-6. 7b-12
Czytanie Prawa Bożego wobec ludu

Czytanie z Księgi Nehemiasza
Cały lud, jak jeden mąż, zgromadził się na placu przed Bramą Wodną. I domagali się od pisarza Ezdrasza, by przyniósł księgę Prawa Mojżeszowego, które Pan nadał Izraelowi. Pierwszego dnia siódmego miesiąca kapłan Ezdrasz przyniósł Prawo przed zgromadzenie, w którym uczestniczyli przede wszystkim mężczyźni, lecz także kobiety oraz wszyscy inni, którzy byli zdolni słuchać. I czytał z tej księgi, zwrócony do placu znajdującego się przed Bramą Wodną, od rana aż do południa przed mężczyznami, kobietami i tymi, którzy mogli rozumieć; a uszy całego ludu były zwrócone ku księdze Prawa. Pisarz Ezdrasz stanął na drewnianym podwyższeniu, które zrobiono w tym celu. Ezdrasz otworzył księgę na oczach całego ludu – znajdował się bowiem wyżej niż cały lud; a gdy ją otworzył, cały lud powstał. I Ezdrasz błogosławił Pana, wielkiego Boga, a cały lud, podniósłszy ręce, odpowiedział: «Amen! Amen!» Potem oddali pokłon i padli przed Panem na kolana, twarzą ku ziemi. A lewici objaśniali ludowi Prawo, podczas gdy lud pozostawał na miejscu. Czytano więc z tej księgi, księgi Prawa Bożego, dobitnie, z dodaniem objaśnienia, tak że lud rozumiał czytanie. Wtedy Nehemiasz, to jest namiestnik, oraz kapłan-pisarz Ezdrasz, jak i lewici, którzy pouczali lud, rzekli do całego ludu: «Ten dzień jest poświęcony Panu, Bogu waszemu. Nie bądźcie smutni i nie płaczcie!» Cały lud bowiem płakał, gdy usłyszał te słowa Prawa. I rzekł im Nehemiasz: «Idźcie, spożywajcie potrawy świąteczne i pijcie słodkie napoje, poślijcie też porcje temu, który nic gotowego nie ma: albowiem poświęcony jest ten dzień Bogu naszemu. A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją». A lewici uspokajali cały lud, wołając: «Uspokójcie się! Wszak ten dzień jest święty. Nie bądźcie przygnębieni!» I cały lud poszedł, by jeść, pić, rozsyłać porcje i wyprawić wielkie obchody radosne, gdyż zrozumieli to, co im ogłoszono.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 19 (18), 8-9. 10-11 (R.: por. 9a)

Refren: Nakazy Pana są radością serca.

Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę, *
świadectwo Pana jest pewne, nierozważnego uczy mądrości.
Jego słuszne nakazy radują serce, *
jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy.

Refren.

Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki, *
sądy Pana prawdziwe, wszystkie razem słuszne.
Cenniejsze nad złoto, nad złoto najczystsze, *
słodsze od miodu płynącego z plastra.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Mk 1, 15

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Bliskie jest królestwo Boże.
Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Łk 10, 1-12
Rozesłanie uczniów na głoszenie królestwa Bożego

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Jezus wyznaczył jeszcze innych siedemdziesięciu dwu uczniów i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy wejdziecie do jakiegoś domu, najpierw mówcie: Pokój temu domowi. Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co będą mieli: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże. Lecz jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże. Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Chrystus Pan patrzy na swój lud z miłością i widzi, że żniwo jest wielkie. On sam wybiera uczniów i posyła ich, aby głosili Dobrą Nowinę o pokoju. Nie przestaje także dziś wzywać: „Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”. Dzisiaj, w pierwszy czwartek miesiąca, módlmy się z wdzięcznością za Jego robotników i prośmy o nowe powołania do tej służby. Bądźmy także my gotowi głosić Dobrą Nowinę tam, gdzie Jezus nas posyła w naszej codzienności.
Małgorzata Durnowska, „Oremus” październik 2002, s. 10-11

***
DUCH POCIESZYCIEL
Duchu Święty, napój mnie sobą, abym cieszył się Twoimi owocami radości i pokoju
(1 Kor 12, 13; Ga 5, 22)

Oprócz nazwy Ducha Prawdy, Jezus nadaje Duchowi Świętemu także miano „Paraclitus”; nazwa grecka pełna głębokiego znaczenia, którą można przetłumaczyć jako orędownik, obrońca, opiekun, pocieszyciel. Wielu posługuje się tym ostatnim słowem: „Pocieszyciel”, które również przyjmuje liturgia wzywając Ducha Świętego jako „Pocieszyciela doskonałego” i modląc się, aby wierni doznawali „zawsze Jego pociechy” (MP). Odzwierciedla to bardzo dobrze zadanie Ducha względem uczniów po Wniebowstąpieniu Jezusa, a zatem względem całego Kościoła. „Pożyteczne jest dla was moje odejście — powiedział Pan — bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli nie odejdę, poślę Go do was” (J 16, 7), Duch Święty jest posłany, aby prowadził dalej niewidzialnie dzieło Chrystusa: swoją obecnością umacnia Apostołów, których Mistrz opuścił, utrwala i uwewnętrznia ich wiarę, broni ich i wspiera w czasie prześladowań, czyni ich heroldami mężnymi i wiernymi aż do najwyższego świadectwa męczeństwa.

W ostatnim roku swojej posługi Jezus ogłosił uroczyście: „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie, niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z Jego wnętrza”. Ewangelista zaś wyjaśnia: „A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego” (J 7, 37-38). Duch Święty jest źródłem żywych wód łaski, którą ożywia wierzących, gasi pragnienie ich serc i napełnia świętą radością, przedsmakiem szczęśliwości wiecznej. Św. Paweł wiele razy mówi o „radości” Ducha Świętego, trwającej w chrześcijaninie nawet wśród wielkich utrapień (1 Tes 1, 6), radości połączonej z pokojem. „Królestwo Boże — mówi on — to nie sprawa tego, co się je i pije, ale to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym” (Rz I4, 17). Chrześcijanin posiada tajemnice prawdziwej radości, pokoju Ducha Świętego, jako znak czystego sumienia wobec Boga i wobec ludzi, znak serca, które jest mieszkaniem Ducha, który całkowicie w nim panuje.

  • O Duchu Święty, jesteś obecny we wszystkich rzeczach w sposób niematerialny, bez kształtu, bez zmiany. Nie przestajesz trwać w nich w sposób niewysłowiony, panując razem z Ojcem i rozlewając się wszędzie, i wszystko ogarniając, i we wszystkich rzeczach mieszkając oddzielny, wnikasz w nasze myśli i w byty dla nas niewidzialne, i wszystko badasz, chociaż wszystko znasz, i bez głosu dajesz się słyszeć, i słuchasz dusz, które wewnętrznie wołają w milczeniu, i nad wszystkimi we wszystkim natychmiast się litujesz, umacniasz je i udzielasz niewysłowionej radości wszystkim bytom, gdziekolwiek są.
    Ty ogarniasz całokształt tego wszechświata i wszystkie stworzenia masz pod sobą, oświecasz je boskim światłem i obsypujesz dobrodziejstwami dzięki swojemu działaniu i dobroci (Dydym Ślepiec).
  • Wszechmogący Duchu Pocieszycielu, najłaskawszy pocieszycielu strapionych, przeniknij wnętrze mojego serca swoją potężną mocą; blaskiem swojej jaśniejącej światłości rozraduj, o litościwy gościu, każdy ciemny zakątek mojej duszy i nawiedzając ją, użyźnij obfitością swojej rosy to, co długa posucha osłabiła i zniszczyła… Ugaś moje pragnienie w potoku Twojej miłości, abym niczego już nie chciał kosztować z marnych słodyczy świata… Naucz mnie wypełniać Twoją wolę. Ty bowiem jesteś Bogiem moim…
    Szczęśliwy ten, kto zasługuje na to, by Cię gościć! Przez Ciebie zakładają swoje mieszkanie w nim Ojciec z Synem. Przyjdź więc, najłaskawszy Pocieszycielu duszy udręczonej, pomocy w utrapieniach. Przyjdź, Ty, co oczyszczasz z grzechu i leczysz rany. Przyjdź, mocy ułomnych, podporo tych, co upadają; przyjdź, nauczycielu pokornych, Ty, co uniżasz do ziemi pysznych. Przyjdź, słodki ojcze sierot, litościwy obrońco wdów. Przyjdź, nadziejo ubogich, orzeźwienie słabnących.
    Przyjdź, gwiazdo żeglarzy, porcie rozbitków. Przyjdź, szczególna ozdobo każdego żyjącego, jedyne zbawienie umierających (św. Anzelm).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 264

Błogosławiony Kolumban Józef Marmion, prezbiter

Błogosławiony Kolumban Józef Marmion

Ojciec Kolumban Marmion byl jednym z największych XX-wiecznych nauczycieli życia duchowego. Jego słowa i nauki były drukowane w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy w wielu językach. Sięgali do nich papieże: św. Pius X (1903-1914), Benedykt XV (1914-1922) i Pius XII (1939-1958). Kolumban w swych tekstach odznaczał się wiernością nauce katolickiej, wyrazistością stylu i bogactwem myśli, dlatego zaliczany jest do ojców duchowych chrześcijańskiej Europy.
Przyszedł na świat 1 kwietnia 1858 roku w Dublinie, w Irlandii. Dzień narodzin (prima aprilis) objawiał się w jego charakterze – zawsze był jowialny i pełen radości. Sam często o tym mówił: „Urodziłem się pod znakiem prawdziwych wygłupów”.
Był siódmym z dziewięciorga dzieci w ubogiej rodzinie szlacheckiej. Jego matka była z pochodzenia Francuzką. Wcześniej śmierć zabrała jej dwóch synów, dlatego razem z mężem błagali św. Józefa, by zesłał im kolejnego chłopca. Gdy przyszedł na świat – z wdzięczności poświęcili go Bogu i dali mu imię Józef. Chłopiec w 1868 roku rozpoczął naukę w szkole prowadzonej przez augustianów, a od 1869 roku kontynuował ją w gimnazjum jezuickim. Jego ulubionym zajęciem w tym czasie było łowienie ryb w morzu.
Od najmłodszych lat otaczał szczególnym kultem Matkę Bożą. W 1874 roku wstąpił do seminarium diecezjalnego w Dublinie. Tam budował swoją duchowość wokół tajemnicy męki Pańskiej. Prawdopodobnie wtedy nabrał zwyczaju codziennego rozważania stacji Drogi Krzyżowej. Pozostał temu zwyczajowi wierny do końca swoich dni. Pragnąc opanować wrodzoną nadmierną wesołość, upodobał sobie ćwiczenia w milczeniu. W seminarium został wyróżniony przez Boga szczególną łaską – przeżył prawdziwe objawienie. Miał potem wrażenie, że „rzucono światło na nieskończoność Boga”. Trwało to tylko chwilę, ale towarzyszyło mu przez całe późniejsze życie.
Nie mogąc studiować na terenie Wielkiej Brytanii, gdyż katolikom zabraniano zdobywania wyższego wykształcenia (Irlandia wywalczyła niepodległość w lipcu 1921 roku), Józef kontynuował naukę w kolegium Kongregacji Rozkrzewiania Wiary w Rzymie – ukończył ją z najlepszą oceną i złotym medalem. Tam też w dniu 16 czerwca 1881 roku przyjął święcenia kapłańskie. W tym samym roku powrócił do Irlandii i został wikariuszem w Dundrum. Po drodze do domu wstąpił do klasztoru benedyktynów w Maredsous. To, co tam przeżył, zaważyło na jego przyszłości. Całkowite oderwanie od świata, piękna liturgia, nieustanne modlitwy i całkowite posłuszeństwo Bogu i przełożonym – wywarły na nim tak wielkie wrażenie, że obiecał opatowi, że jak tylko będzie to możliwe, powróci i przywdzieje habit benedyktyński. Nie było to jednak takie proste.
Został mianowany wykładowcą filozofii, greki i francuskiego w swoim dawnym seminarium (1882-1886). Równocześnie pełnił obowiązki kapelana w klasztorze redemptorystek i w więzieniu kobiecym. Dopiero w listopadzie 1886 roku za zgodą biskupa wstąpił do benedyktyńskiego nowicjatu w pobliskim opactwie Maredsous. 10 lutego 1888 roku złożył śluby czasowe i przyjął zakonne imię Kolumban, na cześć wielkiego irlandzkiego Świętego. Pierwsze miesiące nie były łatwe. Mistrz nowicjatu był człowiekiem nader surowym i niełatwo było Kolumbanowi dostosować się do wszystkich wymagań. Po trzech latach złożył jednak śluby wieczyste.
Posłuszeństwo i pokora pomogły mu pokonać trudności surowego życia we wspólnocie i odnaleźć pokój wewnętrzny. Był pomocnikiem magistra nowicjatu, uczył chłopców w szkole klasztornej, głosił Ewangelię w pobliskich parafiach. Zaczęło się niepozornie. Ojciec Kolumban słabo sobie radził z francuskim, ale miejscowy proboszcz nie miał wyboru, a potrzebował kaznodziei. Po zakończeniu rekolekcji przyszedł do klasztoru i powiedział opatowi: „Jeszcze nigdy nie miałem w mojej parafii takiego kaznodziei; nikt dotąd tak bardzo nie poruszył słuchaczy!” Tak zaczęła się misja Kolumbana jako kaznodziei i przewodnika duchowego. Wielu ludzi, zarówno świeckich, jak i duchownych, zaczęło szukać u niego pokrzepienia i rady.
13 kwietnia 1899 roku Kolumban z niewielką grupą mnichów udał się do Lowanium, aby założyć tam klasztor Mont César. Wkrótce został mianowany jego przeorem. Wykładał teologię dogmatyczną na miejscowym uniwersytecie, był spowiednikiem karmelitanek bosych, prefektem i kierownikiem duchowym kleryków. Dał się poznać jak wybitny kaznodzieja w Belgii, Francji i na Wyspach Brytyjskich. W dniu 28 września 1909 roku został wybrany na opata w Maredsous, we wspólnocie, która liczyła ponad 100 mnichów, prowadziła wydawnictwo, gimnazjum klasyczne, szkołę rzemiosł artystycznych oraz duże gospodarstwo rolne.
Kolumban troszczył się o rozbudowę opactwa i o porządne wykształcenia zakonników. Otoczył opieką mnichów anglikańskich, którzy wyrazili pragnienie przejścia na katolicyzm. Jego troska o dobro i bezpieczeństwo podopiecznych przejawiła się przede wszystkim w trudnych latach I wojny światowej. Z narażeniem życia przeprowadził młodych mnichów z okupowanej przez Niemców Belgii (opactwo nie mogło zapewnić utrzymania wszystkim mnichom) do Irlandii, gdzie w Edermine znalazł dla nich schronienie.
Z tym okresem wiąże się zabawna historia. Gdy Kolumban chciał przedostać się przez granicę do Anglii, nie posiadając paszportu, został złapany. Próbował się jakoś wytłumaczyć, ale wszelkie argumenty nie przynosiły oczekiwanego skutku, więc w końcu powiedział: „Jestem Irlandczykiem, a Irlandczycy nie potrzebują paszportów – chyba że udają się do piekła, a ja nie zamierzam”. Dzięki temu przekroczył granicę.
Jednak tragiczna w swych skutkach I wojna światowa spowodowała napięcia także we wspólnotach klasztornych w Belgii, Niemczech i Jerozolimie, ponieważ miejscowe władze sprzeciwiały się obecności na własnym terytorium przedstawicieli wrogich państw. Wobec silnych nastrojów antyniemieckich po wojnie Kolumban odłączył opactwo Maredsous od kongregacji w Beuron. Zorganizował belgijską kongregację Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny i napisał dla niej konstytucje.
Jego konferencje, rekolekcje i odczyty zostały opublikowane w trylogii Chrystus życiem duszy (1917), Chrystus w swoich tajemnicach (1919) oraz Chrystus jako wzór dla mnicha (1922). Zawarł tam wykład swych poglądów w zakresie teologii i ascezy. Pisał: „Jezus Chrystus jest najwyższym celem wszelkiej świętości, Boskim wzorem, danym przez Boga samego, aby naśladowali go Jego wybrani. Chrześcijańska świętość polega na pełnym i szczerym przyjęciu Chrystusa przez wiarę i na udoskonaleniu tej wiary przez nadzieję i miłość”. Był jednym z największych autorytetów teologicznych i duchowych ówczesnej Europy. Swoją duchowość zbudował wokół osoby Jezusa Chrystusa, zwracając szczególną uwagę na posłuszeństwo i modlitwę. Wzorem dla niego był św. Paweł Apostoł. Troszczył się o to, by zakonnicy posiedli rzetelną wiedzę teologiczną i zakorzeniali swe życie wewnętrzne w nieustannej modlitwie. Popularność swych dzieł tłumaczył prosto: „Przyczyną takiego sukcesu jest to, że w owych pracach nie ma praktycznie niczego, co pochodziłoby ode mnie”.
Kolumban odszedł po nagrodę nieba w dniu 30 stycznia 1923 roku. W 1954 roku rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny, zakończony w czerwcu 1999 roku zatwierdzeniem dekretu o heroiczności jego cnót. 3 września 2000 roku Kolumban Marmion został włączony do grona błogosławionych przez św. Jana Pawła II.

Zobacz także:

  •  Święty Franciszek Borgiasz, prezbiter
•  Święty Chrodegang z Metzu, biskup

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.