10 maja – wspomnienie dowolne św. Antonina z Florencji, biskupa

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 9, 1-20
Nawrócenie Świętego Pawła

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Szaweł ciągle jeszcze siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich. Udał się do arcykapłana i poprosił go o listy do synagog w Damaszku, aby mógł uwięzić i przyprowadzić do Jeruzalem mężczyzn i kobiety, zwolenników tej drogi, jeśliby jakichś znalazł. Gdy zbliżał się już w swojej podróży do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: «Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?» «Kto jesteś, Panie?» – powiedział. A On: «Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić». Ludzie, którzy mu towarzyszyli w drodze, oniemieli ze zdumienia, słyszeli bowiem głos, lecz nie widzieli nikogo. Szaweł podniósł się z ziemi, a kiedy otworzył oczy, nic nie widział. Zaprowadzili go więc do Damaszku, trzymając za ręce. Przez trzy dni nic nie widział i ani nie jadł, ani nie pił. W Damaszku znajdował się pewien uczeń, imieniem Ananiasz. «Ananiaszu!» – przemówił do niego Pan w widzeniu. A on odrzekł: «Jestem, Panie!» A Pan do niego: «Idź na ulicę Prostą i zapytaj w domu Judy o Szawła z Tarsu, bo właśnie się tam modli». (I ujrzał Szaweł w widzeniu, jak człowiek imieniem Ananiasz wszedł i położył na niego ręce, aby przejrzał). «Panie – odpowiedział Ananiasz – słyszałem z wielu stron, jak dużo złego wyrządził ten człowiek świętym Twoim w Jerozolimie. I ma on tutaj władzę od arcykapłanów, aby więzić wszystkich, którzy wzywają Twego imienia». «Idź – odpowiedział mu Pan – bo wybrałem sobie tego człowieka jako narzędzie. On zaniesie imię moje do pogan i królów, i do synów Izraela. I ukażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia». Wtedy Ananiasz poszedł. Wszedł do domu, położył na niego ręce i powiedział: «Szawle, bracie, Pan Jezus, Ten, co ukazał ci się na drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym». Natychmiast jakby łuski spadły z jego oczu i odzyskał wzrok, i został ochrzczony. A gdy spożył posiłek, wzmocnił się. Jakiś czas spędził z uczniami w Damaszku i zaraz zaczął głosić w synagogach, że Jezus jest Synem Bożym.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 117 (116), 1b-2 (R.: por. Mk 16, 15)

Refren: Całemu światu głoście Ewangelię.
albo: Alleluja.

Chwalcie Pana, wszystkie narody, *
wysławiajcie Go, wszystkie ludy,
bo potężna nad nami Jego łaska, *
a wierność Pana trwa na wieki.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 6, 56

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije,
trwa we Mnie, a Ja w nim jestem.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 6, 52-59
Ciało moje jest prawdziwym pokarmem

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Żydzi sprzeczali się między sobą, mówiąc: «Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?» Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki». To powiedział, nauczając w synagodze w Kafarnaum.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Szaweł stoi na straży dawnych porządków. Przekonany o swojej sile i słuszności podejmowanych działań, nie spodziewa się, że w drodze do Damaszku spotka Tego, którego prześladuje. Utrata wzroku po spotkaniu z Jezusem to droga, dzięki której Paweł nauczy się słabości. Będzie prosił o pomoc, odda się w ręce obcych sobie ludzi, by stać się częścią wspólnoty, by przynależeć do Chrystusa i Jego Kościoła. Ciemność Damaszku stała się olśnieniem.
o. Tomasz Zamorski OP, „Oremus” Okres Wielkanocny 2009, s. 75

***
ŚWIATŁO W CIEMNOŚCIACH
Wpatruję się w Ciebie, Panie. Choć siedzę w ciemnościach
Tyś jest światłością moją
(Mi 7,7-8)

„O Boże… za Tobą tęskni moje ciało, jak ziemia zeschła, spragniona, bez wody” (Ps 63, 2), Jak w ziemi, spalonej od słońca i całkowicie pozbawionej wody, wzrasta niepomiernie pragnienie, tak i dusza miłująca Boga i doświadczająca oschłości tak Go pragnie, że opada z sił. Brak Boga zwiększa jej pragnienie i choć w modlitwie nie znajduje żadnego smaku i pociechy, nie przestaje Go szukać. Nie może nawet posłużyć się rozmyślaniem, stała się bowiem niezdolna do niego; zresztą rozumowania i rozmowy nic jej już nie pomagają. Zarazem wierność Bogu nie pozwala jej szukać niczego innego lub żebrać pociech ziemskich: stworzenia nie pociągają jej i nie zadowalają. Uwaga jej, skierowana na Boga, zwraca się do Niego z „zatroskaniem i bolesną pilnością” (J.K.: N. I, 9, 3), nie odczuwając bowiem smaku w rzeczach duchowych lęka się, że Go nie kocha i nie służy Mu. Dlatego św. Jan od Krzyża twierdzi, że to wszystko nie tylko nie dowodzi braku miłości, lecz jest owocem miłości żarliwej. Gdyby bowiem miłość zagasła, a oschłość była zawiniona, człowiek nie przejmowałby się, że nie kocha Boga, nie szukałby Go nieustannie i nie starałby się pozostać Mu wiernym w tak wielkich cierpieniach. Co więcej, jeśli takie oznaki występują stale i równocześnie, to Święty widzi w nich cechy tego przełomu, który stopniowo prowadzi duszę do kontemplacji (zob. N. I, 9). „Ucisk wyrabia wytrwałość — pisze św. Paweł — a wytrwałość wypróbowaną cnotę, wypróbowana cnota zaś — nadzieję. A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” (Rz 5, 3-5). W życiu modlitwy dzieje się coś podobnego: dręcząca oschłość, znoszona wytrwale, przygotowuje człowieka do doskonalszego urzeczywistnienia swych pragnień. Ufa on, że miłowany przez Boga zdoła odpłacić Mu miłością. Nadzieja nie może zawieść, bo chociaż człowiek tego sobie nie uświadamia, miłość Boża już jest rozlana w nim przez Ducha Świętego od dnia jego chrztu.

  • Boże, Boże mój, szukam Ciebie z całym zapałem. Ciebie pragnie moja dusza, za Tobą tęskni moje ciało, jak ziemia zeschła, spragniona, bez wody. W świątyni tak się wpatruję w Ciebie, bym ujrzał Twoją potęgę i chwałę. Skoro łaska Twoja lepsza jest od życia… tak błogosławię Cię w moim życiu: wznoszę ręce w imię Twoje. Dusza moja się syci… radosnymi okrzykami warg moje usta Cię chwalą, gdy wspominam Cię na moim posłaniu, myślę o Tobie podczas moich czuwań. Bo stałeś się dla mnie pomocą i w „cieniu Twych skrzydeł mogę się radować. Do Ciebie lgnie moja dusza; prawica Twoja mnie wspiera (Psalm 63, 2-9).
  • O Boże, kto mi da, bym odpoczął w Tobie? Któż mi to da, byś wstąpił do serca mego i upoił je? Wówczas zapomniałbym u błędach moich i przylgnął do Ciebie, jedynego dobra mojego.
    Czym jesteś dla mnie? Ulituj się, bym mógł mówić. Czymże ja sam jestem dla Ciebie, że każesz mi kochać siebie, a jeślibym tego nie czynił, gniewałbyś się na mnie i groziłbyś wielkim nieszczęściem? Czyż małe byłoby to nieszczęście, gdybym Ciebie nie kochał? O, powiedz mi, Panie Boże mój, przez miłosierdzie Twoje, czym jesteś dla mnie? Powiedz duszy mojej: Jam jest zbawienie twoje. Powiedz tak, niech usłyszę to! Oto uszy serca mego są zwrócone ku Tobie, Panie. Otwórz je i powiedz duszy mojej: Jam jest zbawienie twoje. Pobiegnę za głosem tym i uchwycę Ciebie, a Ty nie zakrywaj przede mną oblicza Twego.
    Gdy przylgnę do Ciebie z całych sił moich, wtedy nigdy nie będę obciążony boleścią ani przygnieciony trudem. Prawdziwe będzie życie moje, wypełnione Tobą. Teraz zaś jestem dla siebie ciężarem, gdyż nie jestem jeszcze pełen Ciebie, bo Ty ujmujesz ciężaru temu, kogo napełniasz. Radości moje, godne opłakiwania, wiodą bój we mnie ze smutkami, z których cieszyć się należy, i nie wiem, która strona zwycięży…
    Panie, zmiłuj się nade mną! Oto nie ukrywam przed Tobą ran moich. Ty jesteś lekarzem, ja jestem chory; Ty jesteś miłosierdziem, ja nędzarzem (św. Augustyn: Wyznania I, 5, 5; X, 28, 39).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 498

Święty Antonin z Florencji, biskup

Święty Antonin z Florencji

Antonin Pierozzi urodził się w 1389 roku we Florencji. Początkowo nie został przyjęty do Zakonu Kaznodziejskiego. Umiał jednak modlitwą i zaufaniem wpłynąć na decyzję przełożonych. Dano mu habit drogą przypadku, a później przyjęto do Zakonu. Na kapłana został wyświęcony w 1413 r. Całym życiem dowiódł, że w delikatnym ciele może mieszkać wielki duch. Pełnił obowiązki przeora w wielu domach zakonnych, między innymi w Santa Maria sopra Minerva, gdzie kazał umieścić szczątki św. Katarzyny Sieneńskiej we wspaniałym sarkofagu, w którym spoczywają do dziś. Przez kilka lat był wikariuszem generalnym klasztorów o zaostrzonej obserwancji, kontynuując i wdrażając reformę zakonną. Wybudował we Florencji słynny klasztor św. Marka, który bł. Fra Angelico ozdobił swymi freskami. Zaprowadził w nim doskonałą obserwancję zakonną, a piękny duch tego klasztoru wywierał szeroki wpływ na otoczenie. Dbając o rozwój młodego pokolenia udostępnił bibliotekę św. Marka studentom. Od tego czasu ta biblioteka uważana jest za pierwszą publiczną bibliotekę w Europie.
Jego wielka roztropność i łatwość rozwiązywania trudności życiowych sprawiły, że zwano go Antoninem Doradcą. Papież Eugeniusz IV powołał go do godności arcybiskupa florenckiego, nie mógł jednak zmusić go do przyjęcia arcybiskupstwa inaczej niż groźbą ciężkiej odpowiedzialności sumienia. Antonin stał się wówczas wzorem odpowiedzialności biskupa. Bulla kanonizacyjna stwierdza, że nie da się opisać, jak dalece był doskonały w roztropności, pobożności, miłosierdziu, słodyczy i żarliwości kapłańskiej. Tak miłował życie klasztorne, że będąc biskupem – zawsze zachowywał w kieszeni klucz od swej opuszczonej celi zakonnej na pamiątkę i w nadziei powrotu.
Jest autorem wielu dzieł z zakresu prawa kanonicznego oraz teologii ascetycznej i moralnej, z których najbardziej znana jest Summa di morale. Jest bardzo zasłużony dla Trzeciego Zakonu Dominikańskiego, o który miał wielkie staranie, troszcząc się o powołania i jego rozwój.
Zmarł 2 maja 1459 roku, w wigilię uroczystości Wniebowstąpienia. Ponieważ papież Pius II pragnął osobiście przewodniczyć egzekwiom, uroczystości pogrzebowe odroczono o osiem dni. W tym czasie ciało Świętego nie tylko zachowało świeżość, ale wydzielało również piękny, intensywny zapach. Do dziś spoczywa nienaruszone w dominikańskim kościele św. Marka we Florencji. Na obrazach przedstawiany jest w szatach biskupich i z pastorałem. Kanonizował go papież Adrian VI w 1523 roku.

Zobacz także:

  •  Błogosławiona Beatrycze d’Este, mniszka 
•  Święty Jan z Avili, prezbiter i doktor Kościoła 
•  Błogosławiony Iwan Merz

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.