14 marca – wspomnienie dowolne św. Matyldy

PIERWSZE CZYTANIE
Est 4, 17k. l-m. r-u
Modlitwa Estery w niebezpieczeństwie

Czytanie z Księgi Estery
Królowa Estera zwróciła się do Pana, przejęta niebezpieczeństwem śmierci. I błagała Pana, Boga Izraela, mówiąc: «Panie mój, Królu nasz, Ty jesteś jedyny, wspomóż mnie samotną, niemającą poza Tobą wspomożyciela, bo niebezpieczeństwo jest niejako w mojej ręce. Słyszałam od młodości mojej w pokoleniu moim ojczystym, że Ty, Panie, wybrałeś Izraela spośród wszystkich narodów i ojców naszych ze wszystkich ich przodków na wieczyste dziedzictwo i uczyniłeś im wszystko, co zapowiedziałeś. Wspomnij, Panie, daj się rozpoznać w chwili naszego udręczenia i dodaj mi odwagi, Królu bogów i Władco nad wszystkimi władcami. Włóż stosowną mowę w moje usta przed obliczem lwa i zwróć jego serce ku nienawiści do wroga naszego, aby zginął on sam i ci, którzy są z nim jednej myśli. Wybaw nas ręką Twoją i wspomóż mnie opuszczoną i niemającą nikogo poza Tobą, Panie, który wiesz wszystko».
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 138 (137), 1b-2a. 2b-3. 7e-8 (R.: por. 3a)

Refren: Pan mnie wysłuchał, kiedy Go wzywałem.

Będę Cię sławił, Panie, z całego serca, *
bo usłyszałeś słowa ust moich.
Będę śpiewał Ci psalm wobec aniołów, *
pokłon Ci oddam w Twoim świętym przybytku.

Refren.

I będę sławił Twe imię za łaskę i wierność Twoją, *
bo ponad wszystko wywyższyłeś Twe imię i obietnicę.
Wysłuchałeś mnie, kiedy Cię wzywałem, *
pomnożyłeś moc mojej duszy.

Refren.

Wybawia mnie Twoja prawica. *
Pan za mnie wszystkiego dokona.
Panie, Twa łaska trwa na wieki, *
nie porzucaj dzieła rąk swoich.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Ps 51 (50), 12a. 14a

Aklamacja: Chwała Tobie, Słowo Boże.

Stwórz, Boże, we mnie serce czyste
i przywróć mi radość Twojego zbawienia.

Aklamacja: Chwała Tobie, Słowo Boże.

EWANGELIA
Mt 7, 7-12
Kto prosi, otrzymuje

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Gdy któregoś z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą. Wszystko więc, co chcielibyście, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem to jest istota Prawa i Proroków».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Kogo widzimy, gdy w czasie modlitwy patrzymy w niebo? Kto tam jest? Jaki Bóg? Pewnie wiele razy zmuszeni byliśmy kwestionować nasze dotychczasowe wyobrażenia o Bogu i z pewnością jeszcze nieraz ulegnie zmianie Jego obraz w naszym sercu. Zmienia się, bo my się zmieniamy. Dajmy się poprowadzić dzisiejszej liturgii słowa, odkrywającej przed nami Boga, który jest dobry, i daje to, co dobre, i bez którego istnieć nie możemy. To tylko wprowadzenie do fascynującej tajemnicy, jaką jest niekończące się odkrywanie nieznanego Boga.
O. Wojciech Czwichocki OP, „Oremus” Wielki Post; Triduum Paschalne 2007, s. 34-35

***
ZBAW NAS ODE ZŁEGO
W dzień, w którym Cię wzywałem, wysłuchałeś mnie,
o Panie, pomnożyłeś we mnie siłę
(Ps 138, 3)

„Panie mój, Królu nasz, Ty jesteś jedyny, wspomóż mnie samotną, nie mającą prócz Ciebie żadnego wspomożyciela” (Est 14, 3). Tak modliła się królowa Estera, gdy przygotowywała się na spotkanie z Aswerusem, by wyjednać łaskę dla swojego ludu zagrożonego zniszczeniem. Modlitwa jest wielką siłą tego, kto ufa Bogu. Chrześcijanin wie, że może złożyć na Pana swoje utrapienia, liczyć na Jego pomoc we wszystkich trudnościach, a przede wszystkim w niełatwym przedsięwzięciu własnego nawrócenia. Kiedy człowiek wejdzie w siebie samego, rozważy własną nędzę i słabość, a także zasadzki, jakie zewsząd mu grożą, „odkrywa, że jest niezdolny zwalczać skutecznie o własnych siłach napaści zła” (KDK 13). Pozostaje mu tylko jedna droga ratunku, uciekać się do Boga: „Panie… nie mam prócz Ciebie żadnego wspomożyciela”.

Człowiek przekonuje się, że nie ma w sobie samym sił wystarczających na to, by poprowadzić do końca poważne zadanie wielkopostne: umrzeć całkowicie grzechowi i być w pełni w Chrystusie zmartwychwstałym. Lecz sam Chrystus, zanim opuścił swoich, prosił Ojca, aby ich ustrzegł od Złego (J 17, 15), czyli od złudzeń świata i napaści Szatana. Nauczył ich prosić: „nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego” (Mt 6, 13). Oczywiście Jezusowi nie chodziło o to, by Jego uczniom zostały oszczędzone wszelkie pokusy i niebezpieczeństwa, co jest niemożliwe w tym życiu; wszak Bóg sam je dopuszcza, by doświadczyć cnoty człowieka. Jezus chce natomiast zapewnić ludziom siłę do opierania się złu. Zło, od jakiego pragnie ich uwolnić, to grzech, jedyne prawdziwe nieszczęście, odrywa on bowiem człowieka od Boga.

Kiedy chrześcijanin jest zdecydowany nie ulegać pokusom i szczerym sercem wzywa pomocy Bożej, modlitwa jego na pewno zostanie wysłuchana, ponieważ prosi tylko o to, czego Bóg pragnie bardziej niż on. Bóg przecież poświęcił swojego Jednorodzonego, aby zbawił świat z grzechów. Lecz nie należy zapominać, że oprócz modlitwy potrzebne są także umartwienie i uczynki pokutne, według słów Pana: „Czuwajcie i módlcie się, abyście nic ulegli pokusie” (Mt 26, 41). Czuwanie, podobnie jak post, było zawsze uważane za jedną z ważniejszych praktyk pokutnych.

  • Dziękuje Ci, Panie, z całego mego serca… dziękuje Twemu imieniu za łaskę Twoją i wierność…
    Kiedym Cię wzywał, wysłuchałeś mnie, pomnożyłeś siłę mej duszy… Prawdziwie jesteś wzniosły, a jednak patrzysz na pokornego, pyszałka zaś dostrzegasz z daleka. Gdy znajduję się w utrapieniu, ożywiasz mnie, wyciągasz swą rękę wbrew gniewowi mych wrogów; Twoja prawica mnie wybawia… Panie, na wieki trwa Twoja łaska, nie porzucaj dzieła rąk Twoich (Psalm 138, 1-3. 6-8).
  • Panie, mogę mieć zbawienie tylko w Tobie; jeśli Ty nie będziesz moim odpoczynkiem, nie zostanę uleczony z mojej słabości. Bądź dla mnie Bogiem opiekunem i pewnym schronieniem, abym się zbawił. Szukając sobie innego schronienia nie zbawię się… uciekając od Ciebie, nie mam gdzie iść poza Tobą; by uniknąć Twojego gniewu, będę się uciekał do Twojego miłosierdzia przebaczającego. Ty jesteś moją wytrwałością i moją ucieczką… Ty udzielisz mi wytrwałości; kiedy zaś osłabnę, w Tobie będę szukał schronienia. Niech łaska Twoja udzieli mi wytrwałości czyniąc mnie niewzruszonym wobec wszelkich pokus nieprzyjaciela.
    Lecz ja noszę w sobie ułomność ludzką, noszę w sobie zarodek pierwszej niewoli, mam w moich członkach prawo, które sprzeciwia się prawu ducha i chciałoby mnie uczynić niewolnikiem prawa grzechu: ponadto grzeszne ciało obciąża duszę. Chociaż czuję się wytrwałym dzięki Twojej łasce, to jednak, dopóki noszę Twój skarb w tym naczyniu, muszę ciągle żyć w niepokoju z powodu tego naczynia glinianego. Ty jesteś moją wytrwałością, abym stał niewzruszenie przeciw wszelkim pokusom tego świata; lecz kiedy wzmagają się pokusy i wprawiają mię w niepokój, Ty wówczas jesteś moją ucieczką (św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 263

Święta Matylda

Święta Matylda

Matylda von Ringelheim (Matylda Westfalska) urodziła się w 895 r. w Westfalii. Była córką księcia saskiego Teodoryka (Dietricha) i Reinhildy – pochodzącej z duńskiego rodu królewskiego. Matylda kształciła się i młode lata spędziła w klasztorze benedyktynek w Herford pod okiem babki ze strony ojca, także Matyldy – ksieni klasztoru. Lata tu spędzone będzie zawsze zaliczać do najpiękniejszych w życiu. Tu także zasmakowała w modlitwie i w służbie Bożej.
Mając 14 lat, w 909 r., poślubiła Henryka Ptasznika, który w trzy lata potem został księciem Saksonii, a w roku 919 królem Niemiec. Znany jest w historii pod imieniem Henryka I (919-936). Życie królowej upływało w spokoju. Mąż dał jej zupełnie wolną rękę w czynieniu dobra. Dla Bożej chwały i dla dobra ubogich nie żałowała pieniędzy. Św. Matylda dała Henrykowi I pięcioro dzieci: Jadwigę, przyszłą żonę księcia Paryża Hugona Wielkiego, matkę Hugona Kapeta; następcę tronu Ottona, późniejszego cesarza Niemiec (Otton I Wielki, 962-973); Gerbergę, która wyszła za księcia Lotaryngii, a potem za króla Francji, Ludwika IV; Henryka I, późniejszego księcia Bawarii oraz św. Brunona I, od roku 953 arcybiskupa Kolonii.
Z mężem swoim Matylda przeżyła jako wzorowa małżonka 25 lat. Po śmierci męża (2 lipca 936 r.) musiała patrzeć na wojnę domową, jaka wybuchła o tron królewski pomiędzy jej synami: Ottonem i Henrykiem. Zwycięzcą został Otton, a Henryk jako rekompensatę otrzymał księstwo bawarskie. Nowy władca wiele przykrości wyrządził matce, oskarżając ją o to, że jest zbyt rozrzutna na cele religijne. Sam jednak szafował państwowym majątkiem bez miary, gdyż prowadził stale wojny: najpierw ze swoim bratem, Henrykiem, potem z papieżem, z królem Czech i ze Słowianami na Wschodzie.
Matylda cierpiała nad tym wszystkim. Popierała jednak syna w założeniu metropolii w Magdeburgu w roku 960 i zależnych od niej biskupstw: w Braniborze (Brandenburg), w Hobolinie (Hawelbergu) i w Oldenburgu, które były położone między Łabą a Odrą na terenach słowiańskich. Cesarzowi przyświecała myśl polityczna, by po prostu biskupstwa te były ośrodkami germanizacji. Królowej natomiast przyświecała myśl pozyskania Słowian dla wiary.
W 955 r. królowa Matylda przeżyła śmierć swojego najstarszego syna, Henryka, a dziesięć lat później – najmłodszego, św. Brunona, arcybiskupa. Pod koniec życia dotknęło ją jeszcze jedno bolesne przeżycie – śmierć wnuka, biskupa Wilhelma z Moguncji, którą sama przewidziała.
W ostatnich latach życia Matylda oddała się wyłącznie modlitwie i uczynkom miłosierdzia. Codziennie przy swoim stole gościła ubogich, widząc w nich samego Pana Jezusa. Hojnie wspomagała kościoły i klasztory ze swoich osobistych majętności. Wystawiła dwa duże opactwa: benedyktynów w Northausen i benedyktynek w Kwedlinburgu. Dlatego ikonografia często przedstawia Świętą z kościołem i klasztorem w ręce. W opactwie w Kwedlinburgu spędziła końcowe lata życia. Tam też przeszła do wieczności 14 marca 968 roku w wieku 73 lat. Pochowano ją obok męża w Kwedlinburgu w kaplicy zamkowej. Od roku 1539 kościół ten jest w ręku protestantów. W roku 1858 katolicy wystawili ku czci św. Matyldy nowy kościół. Pierwszy życiorys królowej ukazał się już w wieku X – a więc tuż po śmierci Świętej. Drugi życiorys polecił napisać św. Henryk II, cesarz niemiecki. Jest patronką fałszywie oskarżonych, wdów, dużych rodzin, rodziców, którym zmarły dzieci.

W ikonografii przedstawiana w stroju królowej. Jej atrybutami są: korona, budynek klasztoru, jałmużniczka.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.