25 sierpnia – wspominamy Świętą Marię od Jezusa Ukrzyżowanego (Małą Arabkę), dziewicę

(1 Tes 2,1-8)
Sami bowiem wiecie, bracia, że nasze przyjście do was nie okazało się daremne. Chociaż ucierpieliśmy i – jak wiecie – doznaliśmy zniewagi w Filippi, odważyliśmy się w Bogu naszym głosić Ewangelię Bożą wam, pośród wielkiego utrapienia. Upominanie zaś nasze nie pochodzi z błędu ani z nieczystej pobudki, ani z podstępu, lecz jak przez Boga zostaliśmy uznani za godnych powierzenia nam Ewangelii, tak głosimy ją, aby się podobać nie ludziom, ale Bogu, który bada nasze serca. Nigdy przecież nie posługiwaliśmy się pochlebstwem w mowie – jak wiecie – ani też nie kierowaliśmy się ukrytą chciwością, czego Bóg jest świadkiem, nie szukając ludzkiej chwały ani pośród was, ani pośród innych. A jako apostołowie Chrystusa mogliśmy być dla was ciężarem, my jednak stanęliśmy pośród was pełni skromności, jak matka troskliwie opiekująca się swoimi dziećmi. Będąc tak pełni życzliwości dla was, chcieliśmy wam dać nie tylko naukę Bożą, lecz nadto dusze nasze, tak bowiem staliście się nam drodzy.

(Ps 139,1-5)
Refren: Panie, przenikasz i znasz mnie całego.

Przenikasz i znasz mnie, Panie
Ty wiesz, kiedy siedzę i wstaję.
Z daleka spostrzegasz moje myśli
przyglądasz się jak spoczywam i chodzę
i znasz wszystkie moje drogi.

Zanim słowo znajdzie się na moim języku,
Ty, Panie, już znasz je w całości.
Ty ze wszystkich stron mnie ogarniasz
i kładziesz na mnie swą rękę.

(Hbr 4,12)
Żywe jest słowo Boże i skuteczne, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

(Mt 23,23-26)
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać. Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda! Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są zdzierstwa i niepowściągliwości. Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta.

***********

Jezus okazuje swój gniew – ostry niczym brzytwa. Nieubłagany sprzeciw wobec obłudy, wobec duchowej ślepoty, wobec troski o poprawność czysto zewnętrzną. „Dajecie dziesięcinę (…), lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę”. Jezus kieruje ostrze swojej krytyki przeciwko elitom duchowym tamtego czasu, odsłaniając ich wewnętrzne zagmatwanie i pozoranctwo. Mistrz, cichy i pokorny sercem, będący samą łagodnością wobec grzeszników proszących o miłosierdzie, potrafi jednocześnie być skałą, o którą rozbija się wszelka pycha tego świata.

O. Michał Mrozek OP, „Oremus” sierpień 2009, s. 112

OJCZE!

Panie, każdego rana pobudzasz me ucho,’ bym słuchał Cię i służył Ci z miłością (Iz 50, 4)

Chrystus Jezus „przez Boga stał się dla nas mądrością i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem” (1 Kor 1, 30). W Nim chrześcijanin znajduje nie tylko swoje zbawienie i osobiste usprawiedliwienie, ale także to wszystko, co jest konieczne, by wypełnić swoje obowiązki względem Boga i oddać Mu należną cześć. Syn Boga, istotnie, stał się człowiekiem nie tylko w tym celu, by odkupić ludzi, lecz przede wszystkim, by oddać Bogu, w imieniu wszystkich stworzeń, należną cześć Jego nieskończonemu Majestatowi. Religia chrześcijańska ma więc w Chrystusie Jezusie swoje natchnienie, przykład do naśladowania, jedyny i najwyższy pierwowzór: Tego, który urzeczywistnia ją w sobie w stopniu najdoskonalszym. Chrześcijanin jest religijny w prawdziwym znaczeniu tego słowa, w miarę jak stara się powtórzyć w sobie istotne akty religijności Chrystusa, łącząc się z Jego wewnętrznym usposobieniem względem Ojca niebieskiego. Jezus, w odniesieniu do Ojca, jest istotnie Synem. Syn żyje jedynie dla Ojca, od którego otrzymał istnienie: „Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca” (J 6, 57). Syn nie ma innego ideału oprócz pełnienia woli Ojca, do której przylgnął całą żarliwością serca: „moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał” (7 4, 34). Syn we wszystkich swoich czynnościach szuka jedynie upodobania Ojca: „Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba” (J 8, 29). Jezus, jedyny Syn Boga z natury, chciał ludzi uczynić przez łaskę uczestnikami swojego synostwa Bożego i dzielić z nimi swoje uczucia synowskie względem Ojca niebieskiego. Nikt lepiej od Jezusa nie zna i nie uwielbia w Bogu najwyższego Bytu, Pana i Władcy nieograniczonego całego wszechświata, nikt głębiej nie rozumie i nie żyje królestwem Najwyższego, a równocześnie nikt nie ma większego niż On prawa nazywać Boga imieniem Ojca i obcować z Nim sercem Syna. Tego prawa udziela On przez łaskę „tym, którzy wierzą w imię Jego” (J 1, 12). Im odsłania tajemnicę ojcostwa Boga i uczy ich: „Wy tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie” (Mt 6, 9).

  • Ojcze, do Ciebie się zwracam z cichą i spokojną ufnością. Twój Syn pouczył mnie, że Ty jesteś moim Ojcem i że nie należy nazywać Cię innym imieniem. Ty jesteś tylko Ojcem. Ojcze, przychodzę z całą prostotą wyznać Ci, że jestem Twoim synem, a mówię to z najwyższą powagą… Ojcze, uczyń ze mną, co chcesz, oto jestem gotów pełnić wolę Twoją. Twoją wolą, wiem to, jest, abym stal się podobnym do Twojego Jednorodzonego, brata starszego, który nauczył mnie Twojego imienia, i abym szedł tą samą drogą; wiem o tym i przyjmuję to z wielką miłością! Ojcze, brak mi potrzebnych sił, lecz przyjmuję to! Otom ja: działaj we mnie, tnij i usuwaj, podnoś mnie lub pozostaw mnie całkiem samego, nie uczynię Ci nigdy krzywdy, jaką byłaby obawa lub myśl, że Ty o mnie zapominasz; a jeżeli przekonam się, że mój krzyż jest zbyt ciężki, będę powtarzał przynajmniej nieustannie, że wierzę w Twoją miłość i przyjmuję Twą wolę.
    Lecz pragnę pić z tego samego kielicha, co Twój Syn; o Ojcze, nie odmawiaj mi tego… Ty nie odmówisz mi tego, bo wiem, że taka jest Twoja wola… Panie Boże, oto życie moje, abyś z nim uczynił, co chcesz, abyś przemienił je w życie Jezusa Chrystusa. Lecz nie możesz przeszkodzić, że gdziekolwiek mnie poślesz, szczęśliwego lub opuszczonego, chorego lub zdrowego, zadowolonego lub upokorzonego, aby we mnie duch nie przyzywał Cię gwałtownie, odwołując się stanowczo do Twojej miłości, błagając za ludzi, moich braci, którzy nie wiedzą, że Ty jesteś Ojcem. O Ojcze, oto moje życie, ale daj mi moich braci, abym ja mógł Ci ich zwrócić (P. Lyonnet).
  • Ojcze, zdaję się na Ciebie, czyń ze mną, co Ci się podoba. Za wszystko, co uczynisz ze mną, dziękuję Ci… Jestem gotów na wszystko, przyjmuję wszystko, dziękuję za wszystko, byleby tylko Twoja wola spełniła się we mnie… niechaj się spełni we wszystkich Twoich stworzeniach, we wszystkich Twoich dzieciach, w tych wszystkich, których miłuje Twoje serce. Nie pragnę nic innego, o mój Boże.
    Oddaję duszę moją w Twoje ręce, oddaję Ci ją, Boże mój, z całą miłością serca, bo kocham Cię. Oddać się Tobie, powierzyć się Twoim rękom bez zastrzeżeń… z bezgraniczną ufnością, to dla mnie potrzeba miłości, bo Ty jesteś moim Ojcem (Ch. de Foucauld).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 109

Święta Maria od Jezusa Ukrzyżowanego (Mała Arabka), dziewica

Święta Maria od Jezusa Ukrzyżowanego

Miriam Baourdy, zwana także Małą Arabką, urodziła się 5 stycznia 1846 r. w Abellin, pod starożytną Ptolemaidą, w Galilei. Jej ojciec pochodził z Damaszku, a matka – z Libanu. Gdy Maria miała trzy lata, straciła rodziców. Na wychowanie zabrał ją wtedy wuj. W dwunastym roku życia przynaglano ją już do małżeństwa, ale wybroniła się przed nim i złożyła ślub czystości. Poszukując pracy, dotarła do Marsylii, gdzie została służącą.
W 1865 r. wstąpiła do józefitek, ale te – widząc, że Maria doznaje ekstaz i jest stygmatyczką – skierowały ją do karmelu w Pau. Tam to dziewczyna przyjęła imię Marii od Jezusa Ukrzyżowanego. W 1870 r. razem z innymi wyjechała do Indii, aby w Mangalore założyć nowy klasztor. Do Francji wróciła z tych samych powodów, dla których józefitki oddały ją karmelitankom.
W Pau spotkała ks. Piotra Estrate, przełożonego sercanów w Betherram, który podjął się kierownictwa duchowego, a po latach został jej biografem. W roku 1875 Maria zaczęła realizować dzieło swych dawnych marzeń: założenie karmelu w Betlejem. Zainicjowała ponadto nowy klasztor w Nazarecie.
22 sierpnia 1878 r. przeżyła upadek ze schodów, w trakcie którego złamała lewą rękę. Błyskawicznie rozwinęła się gangrena i Miriam zmarła 26 sierpnia 1878 r. w Betlejem. Nie pozostawiła żadnych pism, była zresztą prawie analfabetką. Zachowały się jednak relacje osób, które się z nią stykały. Dowiadujemy się z nich o jej wizjach, ekstazach, spełnionych proroctwach, także o improwizowanych poematach. Wszystko to przeżywała w sposób zupełnie zwyczajny, jak gdyby chodziło o rzeczy najnormalniejsze w świecie, nieświadoma swojej niezwykłości. Wywierała ogromny wpływ na otoczenie. Szerzyła przede wszystkim nabożeństwo do Ducha Świętego.
Św. Jan Paweł II dokonał jej beatyfikacji 13 listopada 1983 r. w Rzymie. Papież Franciszek włączył ją do grona świętych 17 maja 2015 r.

Zobacz także:

•  Święty Ludwik IX, król
•  Święty Józef Kalasanty, prezbiter
•  Błogosławiona Maria del Transito od Jezusa Sakramentalnego, dziewica
•  Błogosławiona Maria Troncatti, zakonnica

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s