22 listopada – wspomnienie Świętej Cecylii, dziewicy i męczennicy

Apokalipsa św. Jana 11,4-12.
Mnie, Janowi, powiedziano: Oto dwaj moi świadkowie; oni są dwoma drzewami oliwnymi i dwoma świecznikami, co stoją przed Panem ziemi. A jeśli kto chce ich skrzywdzić, ogień wychodzi z ich ust i pożera ich wrogów. Jeśliby zechciał ktokolwiek ich skrzywdzić, w ten sposób musi być zabity. Mają oni władzę zamknąć niebo, by deszcz nie zraszał dni ich prorokowania, i mają władzę nad wodami, by w krew je przemienić, i wszelką plagą uderzyć ziemię, ilekroć zechcą. A gdy dopełnią swojego świadectwa, Bestia, która wychodzi z Czeluści, wyda im wojnę, zwycięży ich i zabije. A zwłoki ich leżeć będą na placu wielkiego miasta, które duchowo zwie się: Sodoma i Egipt, gdzie także ukrzyżowano ich Pana. I [wielu] spośród ludów, szczepów, języków i narodów przez trzy i pół dnia oglądają ich zwłoki, a zwłok ich nie zezwalają złożyć do grobu. Wobec nich mieszkańcy ziemi cieszą się i radują; i dary sobie nawzajem będą przesyłali, bo ci dwaj prorocy mieszkańcom ziemi zadali katuszy. A po trzech i pół dniach duch życia z Boga w nich wstąpił i stanęli na nogi. A wielki strach padł na tych, co ich oglądali. Posłyszeli oni donośny głos z nieba do nich mówiący: Wstąpcie tutaj! I w obłoku wstąpili do nieba, a ich wrogowie ich zobaczyli.

Księga Psalmów 144(143),1.2.9-10.
Refren: Błogosławiony Pan, Opoka moja

On moje ręce zaprawia do walki,
moje palce do bitwy.
On mocą i warownią moją,
osłoną moją i moim wybawcą.

Boże, będę Ci śpiewał pieśń nową,
grać Ci będę na harfie o dziesięciu strunach.
Ty królom dajesz zwycięstwo,
Tyś wyzwolił sługę Twego, Dawida.

(Por. 2 Tm 1, 10b)
Nasz zbawiciel Jezus Chrystus śmierć zwyciężył, a na życie rzucił światło przez Ewangelię.

Ewangelia wg św. Łukasza 20,27-40.
Wówczas podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umarł bezdzietnie. Wziął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę. Jezus im odpowiedział: Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa „O krzaku”, gdy Pana nazywa Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla niego żyją. Na to rzekli niektórzy z uczonych w Piśmie: Nauczycielu, dobrześ powiedział, bo już o nic nie śmieli Go pytać.

 ***********

Święta Cecylia (II/III w.) pochodziła z rodu patrycjuszy rzymskich. W młodym wieku złożyła ślub czystości. Chociaż zmuszono ją do małżeństwa z poganinem, Walerianem, nie tylko nie złamała ślubu, lecz doprowadziła do wiary swego męża i jego brata. Wszyscy troje ponieśli śmierć męczeńską przez ścięcie mieczem. Ciało św. Cecylii odnaleziono w 822 roku w katakumbach i przeniesiono do bazyliki na Zatybrzu. Jest ona patronką muzyki kościelnej, bo, jak mówi legenda, grała na organach wodnych.

Hieronim Kaczmarek OP, „Oremus” listopad 2008, s. 94-95

TWOJA WOLA MIESZKA W MOIM SERCU

Moją radością, mój Boże, jest czynić Twoją wole, a prawo Twoje mieszka w moim wnętrzu (Ps 40, 9)

„Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi narodem” (Jr 31, 33). To dokonuje się jedynie w duszy całkowicie oczyszczonej: w jej wnętrzu istnieje tylko wola Boża, jaką Bóg wyrył w niej siłą swojej miłości; w ten sposób dusza należy do Boga, a Bóg do niej, w doskonałym zjednoczeniu woli i miłości. Jest to zjednoczenie z Bogiem, którego szukali i pragnęli ze wszystkich sił święci, „bo ten jest najpewniejszy i najbezpieczniejszy sposób zjednoczenia” (T.J.; T. V, 3, 5). Teresa od Jezusa, doświadczywszy słodyczy i skuteczności mistycznego zjednoczenia, dzięki któremu dusza nie może „wątpić, iż była w Bogu i Bóg w niej” (tamże 1, 9), nie waha się ponad duchową pociechę, jaka towarzyszy tym łaskom, postawić doskonałego zjednoczenia z Bogiem przez wolę. W zjednoczeniu tym rzeczywiście leży istota świętości, a łaski mistyczne są tylko bardzo cennym i szybkim środkiem, by dojść do Niego, lecz zawsze środkiem, nie zaś celem.

Tylko Bóg może wytyczyć każdej duszy jej drogę; dla niektórych może to być „najkrótsza droga” łask mistycznych, dla innych — dla dużej większości — droga zwyczajna wielkodusznego i wytrwałego wysiłku: „mała droga” św. Teresy od Dzieciątka Jezus lub „droga dla ciężarowych wozów” św. Marii Bertyldy. Nikt jednak nie może dojść do zjednoczenia z, Bogiem bez całkowitej zgodności z Jego wolą, stwierdzonej uczynkami, życiem. Zamiast troszczyć się o drogę, trzeba zdążać wielkodusznie do celu. „Zważcie to — pisze Teresa od Jezusa — że jeśli pragniecie osiągnąć to, o czym tu mówię, byście z tego, coście wzięły od Niego, nic nie zatrzymywały dla siebie. Wiele czy mało, ale wszystkiego żąda dla siebie, i wedle większej lub mniejszej miary tego… co Jemu z siebie oddacie, większe też lub niniejsze łaski otrzymacie” (T. V, 1,3).

Bóg nie zostawia nigdy duszy samej, jeśli ona wytrwale szuka Jego woli i ją wypełnia. On sam daje jej zrozumienie i miłość głęboką dla tej woli oraz ułatwia wykonanie: „Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali” (Ez 36, 27). Dusza zdążająca zwyczajną drogą nie jest pozbawiona tej Bożej pomocy; również ona pozostaje pod wpływem Ducha Świętego, który ją prowadzi przez swe działanie tajemnicze, lecz bezpieczne, do pełnej zgodności z wolą Bożą.

  • O Boże mój! Mądrości nieskończona, bez miary i granic, i nad wszelki rozum anielski i ludzki! O Miłości, która mnie miłujesz więcej, niż ja sama siebie miłować zdołam! Czemu bym miała pragnąć czegoś więcej nad to, co ty mi dać zechcesz? Czemuż bym miała wysilać się na błaganie Ciebie o to, co bym chciała, kiedy wszystko, cokolwiek obmyślić, czego pragnąć mogę — Ty naprzód znasz i wiesz… a ja nie zawsze wiem, co mi jest pożyteczne. W czym dusza moja korzyść upatruje dla siebie, w tym może by właśnie znalazła szkodę. Jeślibym Cię prosiła o oddalenie ode mnie jakiego cierpienia, a cierpienie to miałoby na celu wyćwiczenie mnie w umartwieniu, cóż by znaczyła taka prośba moja, Boże mój? Jeślibym, przeciwnie, prosiła Ciebie, byś zesłał na mnie ten krzyż, może by mu nie podołała słaba jeszcze i nieudolna cierpliwość moja?…
    Nie, Boże mój, nie! Nigdy już nie będę polegała na żadnej rzeczy, której bym sama chciała dla siebie! Ty za mnie chciej i ze mną czyń, cokolwiek pragniesz! Ja chcę również tego, bo wszystko dobro moje w tym, bym czyniła Twoją wolę! Gdybyś Ty, Panie, chciał czynić moją i spełniać wszystkie moje pragnienia i chęci, widzę, że byłoby to moją zgubą.
    O, jakże mizerna jest mądrość śmiertelników, jak niepewne wszelkie ich przewidywania! Ty sam Twoją mądrością i opatrznością upatruj i podaj środki potrzebne, aby dusza moja służyła Ci raczej wedle Twojego upodobania, a nie mojego! Nie karz mnie, dając mi, czego chcę i pragnę, a czego by nie chciała Twoja miłość, która niech wiecznie żyje we mnie! Niech już umrze to moje ja! Niech żyje we mnie większy niż ja i lepszy dla mnie niżeli ja, abym Jemu służyć mogła. On niechaj żyje i mnie ożywia! On niech króluje, a ja niech będę Jego niewolnicą — innej wolności nie chce dusza moja…
    Szczęśliwi ci, którzy dobrodziejstwami miłosierdzia Bożego się czują tak związani, o Boże mój, jakby mocnymi łańcuchami, iż nie mają już władzy ani siły z nich się wyzwolić. „Jak śmierć potężna jest miłość… twarda jak otchłań”. Szczęśliwy ten, kto by już doczekał się ciosu śmiertelnego z ręki tej mocnej, jak śmierć, miłości! Kto by już ujrzał siebie wrzuconym do tej „otchłani Bożej, bez żadnej nadziei wyjścia z niej, czyli raczej bez obawy, by nie został kiedy jeszcze z niej wyrzucony! (Św. Teresa od Jezusa; Walania duszy do Boga 17, 1-3).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 486

 Święta Cecylia, dziewica i męczennica

Święta Cecylia

Cecylia jest jedną z najsłynniejszych męczennic Kościoła Rzymskiego. Niestety, o świętej tak bardzo popularnej i czczonej w Kościele mamy bardzo mało informacji historycznych. Nie wiemy nawet, kiedy żyła i kiedy poniosła śmierć męczeńską. W pierwszych wiekach nie przywiązywano wagi ani do chronologii, ani do ścisłych danych biograficznych. Dlatego dziś trudno nam odróżnić w opisie jej męczeństwa fakty historyczne od legendy.
Zasadniczym dokumentem, którym dysponujemy, jest pochodzący z V w. opis jej męczeńskiej śmierci. Według niego Cecylia była dobrze urodzoną Rzymianką. Przyszła na świat na początku III w. Była ponoć olśniewająco piękna. Według starej tradycji z miłości do Chrystusa złożyła ślub czystości, chociaż rodzice obiecali już jej rękę również dobrze urodzonemu poganinowi Walerianowi. W przeddzień ślubu Cecylia opowiedziała narzeczonemu o swym postanowieniu i o wierze chrześcijańskiej. Gdy Walerian chciał ujrzeć anioła, który miał stać na straży czystości Cecylii, ta odpowiedziała: „Ty nie znasz prawego Boga; dopóki nie przyjmiesz chrztu, nie będziesz go mógł ujrzeć”. W ten sposób pozyskała Waleriana dla Chrystusa. Zaprowadziła go w tajemnicy do papieża św. Urbana I. Ten pouczył Waleriana o prawdach wiary i udzielił mu chrztu. Gdy wrócił do domu Cecylii, ujrzał ją zatopioną w modlitwie, a przy niej stojącego w jasności anioła w postaci młodzieńca, który trzymał w ręku dwa wieńce – z róż i lilii. Anioł włożył je na głowę Waleriana i Cecylii, mówiąc: „Te wieńce przez zachowanie czystości zachowajcie nietknięte, bom je wam od Boga przyniósł”.
Walerian przyprowadził do papieża także swego brata, Tyburcjusza. On również przyjął chrzest. Gdy wszedł do mieszkania Waleriana, uderzyła go przedziwna woń róż i lilii. Walerian wyjawił mu znaczenie tego zapachu.
Wkrótce potem wybuchło prześladowanie. Skazano na śmierć Waleriana i Tyburcjusza. Kiedy namiestnik-sędzia, Almachiusz, dowiedział się, że Cecylia jest chrześcijanką i że zarówno własny majątek, jak i majątek Waleriana rozdała ubogim, kazał ją aresztować. Żołnierze, oczarowani jej pięknością, błagali ją, by nie narażała swego młodego życia i wyrzekła się wiary. Cecylia odpowiedziała jednak: „Nie lękajcie się spełnić nakazu, bowiem moją młodość doczesną zamienicie na wieczną młodość u mego oblubieńca, Chrystusa”. Pod wpływem jej odpowiedzi miało nawrócić się 400 żołnierzy, których przyprowadziła do św. Urbana, by udzielił im chrztu.
Sędzia, urzeczony jej urodą, błagał ją również, by miała wzgląd na swoją młodość. Gdy Cecylia nie ustępowała, próbował zmusić ją do wyparcia się wiary stosując męki. Kazał zawiesić ją nad ogniem w łaźni i dusić ją parą. Cecylia zaś cudem Bożym zamiast duszącego dymu czuła orzeźwiający ją powiew wiatru. Rozgniewany namiestnik kazał ją wtedy ściąć mieczem. Kat wszakże na widok tak pięknej i młodej osoby nie miał odwagi jej zabić. Trzy razy ją uderzył, ale nie zdołał pozbawić jej życia. Płynącą z jej szyi krew zebrali ze czcią chrześcijanie jako najcenniejszą relikwię. Po trzech dniach konania Cecylia oddała Bogu ducha.
Ciało św. Cecylii, w nienaruszonym stanie, w pozycji leżącej, lekko pochylone ku ziemi odkryto dopiero w 824 r. w katakumbach św. Kaliksta, a następnie na polecenie papieża św. Paschalisa I złożono w bazylice jej poświęconej na Zatybrzu. Bazylika ta stoi na miejscu, w którym Cecylia zamieszkała niegdyś ze swym mężem. Wybudowano ją w IV w.
Imię św. Cecylii wymieniane jest w Kanonie Rzymskim. Jest patronką chórzystów, lutników, muzyków, organistów, zespołów wokalno-muzycznych. Legenda bowiem głosi, że grała na organach. Organy wodne były znane wówczas w Rzymie, ale były bardzo wielką rzadkością (otrzymał je np. cesarz Neron w darze ze Wschodu). Nie wiadomo, czy Cecylia mogła grać na organach – prawdopodobne jest jednak, że grała na innym instrumencie. Ówczesne panie rzymskie kształciły się często w grze na harfie.

W ikonografii św. Cecylia przedstawiana jest jako orantka (osoba modląca się na stojąco, ze wzniesionymi rękoma). Późniejsze prezentacje ukazują ją w tunice z palmą męczeńską w dłoni. Czasami gra na organach. Jej atrybutami są: anioł, instrumenty muzyczne – cytra, harfa, lutnia, organy; płonąca lampka, miecz, wieniec z białych i czerwonych róż – oznaczających jej niewinność i męczeństwo.

Zobacz także:

  •  Błogosławieni męczennicy ormiańscy Salwator Lilli, prezbiter, i Towarzysze

Ponadto dziś także w Martyrologium:

W Mediolanie – św. Benigna, biskupa. Dawne katalogi biskupów tej starożytnej stolicy umiejscowiają go pomiędzy św. Geroncjuszem a św. Senatorem. Utrzymują też, że Kościołem mediolańskim rządził przez lat osiem. Epigramat, który mu poświęcił Ennodiusz, nie jest niestety jasny. Uczestniczył może w synodzie rzymskim z roku 465, a zmarł około roku 470. Pochowano go u św. Symplicjusza.

W Ona, w Hiszpanii – św. Tegridii, ksieni klasztoru Zbawiciela. Niewiele o niej wiemy, ale źródła podają okruchy wiadomości, które harmonizują z wczesnymi oznakami kultu. Zmarła wkrótce po roku 1023. Po jej śmierci opactwo podupadło, ale w roku 1033 poddało się dyscyplinie szerzonej z Cluny. Na reformie zyskał zapewne także kult naszej świętej.

oraz:
świętych męczenników Filomena i Apfiasza (+ I w.); świętych męczenników Marka i Stefana (+ III/IV w.); św. Pragmacjusza, biskupa (+ 533)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s