8 listopada – wspomnienie Świętego Godfryda z Amiens, biskupa

(Flp 4,10-19)
Bardzo się ucieszyłem w Panu, że wreszcie rozkwitło wasze staranie o mnie, bo istotnie staraliście się, lecz nie mieliście do tego sposobności. Nie mówię tego bynajmniej z powodu niedostatku: ja bowiem nauczyłem się wystarczać sobie w warunkach, w jakich jestem. Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. W każdym razie dobrze uczyniliście, biorąc udział w moim ucisku. Wy, Filipianie, wiecie przecież, że na początku głoszenia Ewangelii, gdy opuściłem Macedonię, żaden z Kościołów poza wami jednymi nie prowadził ze mną otwartego rachunku przychodu i rozchodu, bo do Tesaloniki nawet raz i drugi przysłaliście na moje potrzeby. Mówię zaś to bynajmniej nie dlatego, że pragnę daru, lecz pragnę owocu, który wzrasta na wasze dobro. Stwierdzam, że wszystko mam, i to w obfitości: jestem w całej pełni zaopatrzony, otrzymawszy przez Epafrodyta od was wdzięczną woń, ofiarę przyjemną, miłą Bogu. A Bóg mój według swego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę.

(Ps 112,1-2.5-6.8.9)
REFREN: Błogosławiony, kto się boi Pana

Błogosławiony człowiek, który boi się Pana
i wielką radość znajduje w jego przykazaniach.
Potomstwo jego będzie potężne na ziemi,
dostąpi błogosławieństwa pokolenie prawych.

Dobrze się wiedzie człowiekowi, który z litości pożycza,
i swymi sprawami zarządza uczciwie.
Sprawiedliwy nigdy się nie zachwieje
i pozostanie w wiecznej pamięci.

Jego wierne serce lękać się nie będzie.
Rozdaje i obdarza ubogich,
Jego sprawiedliwość będzie trwała zawsze,
wywyższona z chwałą będzie jego potęga.

(2 Kor 8,9)
Jezus Chrystus, będąc bogaty, dla was stał się ubogim, aby was swoim ubóstwem ubogacić.

(Łk 16,9-15)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków. Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy? Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze? żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i mamonie. Słuchali tego wszystkiego chciwi na grosz faryzeusze i podrwiwali sobie z Niego. Powiedział więc do nich: To wy właśnie wobec ludzi udajecie sprawiedliwych, ale Bóg zna wasze serca. To bowiem, co za wielkie uchodzi między ludźmi, obrzydliwością jest w oczach Bożych.

 ************

“Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować”. To nie obojętność na rzeczy i sprawy tego świata przywiodły św. Pawła do takiego stwierdzenia. On mógł żyć w dostatku, ale i znosić braki z powodu dokonanego przez Niego wyboru przynależności do Jezusa. My także, wybierając Jezusa, tak naprawdę nie ponosimy ryzyka, bo w Nim otrzymujemy wszystko. Pozostając w Nim, możemy żyć zarówno w bogactwie, jak i w ubóstwie, gdyż On ma o nas pieczę.

Hieronim Kaczmarek OP, „Oremus” listopad 2008, s. 42

WEZWANI DO ZJEDNOCZENIA Z BOGIEM

Panie, ponieważ Ty pierwszy mnie umiłowałeś, spraw, abym i ja mógł odpłacić Ci miłością (1 J 4, 19)

Bóg „udzielił wam drogocennych i największych obietnic, abyście się przez nie stali uczestnikami boskiej natury” (2 P 1, 4). Od Starego aż do Nowego Testamentu, wszystkie obietnice Boże, a nawet przyjście Zbawiciela, kończą się uczestnictwem człowieka, już stworzonego na Jego obraz, w samej Jego naturze, a zatem w Jego życiu boskim. Jest to tajemnica łaski Chrystusa, który wprowadza człowieka do rodziny Boga, we wspólnotę życiową z Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Tylko na tej podstawie można mówić o zjednoczeniu, o wspólnocie z Bogiem. Św. Jan od Krzyża zauważa, że nie wszystkie dusze posiadają takie dary — grzesznicy na przykład utracili je — lecz „również te, które są w stanie łaski, nie są w nim w równym stopniu, bo jedne są na wyższym, inne na niższym stopniu miłości. Bóg szczodrzej udziela się tej duszy, która więcej postąpiła w miłości, to znaczy bardziej złączyła swą wolę z wolą swojego Stwórcy” (Dr. II, 5, 4).

Warunkiem zjednoczenia z Bogiem jest inicjatywa Boża, dzięki której człowiek dostępuje łaski i miłości. Bez tych darów człowiek nie może miłować Boga miłością przyjaźni ani nie może pragnąć zjednoczenia z Nim. „My miłujemy, ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował” (1 J 4, 19). Dlatego miłość człowieka ku Bogu nie jest nigdy inicjatywą, lecz odpowiedzią; lecz odpowiedzią konieczną, aby człowiek mógł wzrastać w łasce i w miłości, jakie otrzymał, do tego stopnia, że cały jego byt i całe życie zostaną nimi przeniknięte, uświęcone, przekształcone. Między początkowym stanem łaski i miłości a życiem w pełnym zjednoczeniu z Bogiem istnieje przestrzeń, którą sam Bóg chce wypełnić udzielając coraz obfitszych darów, pod warunkiem jednak, że człowiek stara się odpowiedzieć na nie. „Wierny jest Bóg, który powołał nas do wspólnoty z Synem swoim Jezusem Chrystusem, Panem naszym!” — woła św. Paweł (1 Kor 1, 9). O wierności Boga nie można wątpić: On przecież wezwał człowieka do zjednoczenia z sobą i pragnie urzeczywistnić swój plan; lecz aby to uczynić, czeka na wielkoduszną i wierną odpowiedź swojego stworzenia. Dlatego udziela się człowiekowi tylko w takiej mierze, w jakiej ten postąpił w miłości.

  • O Panie, muszę Cię posiąść w pełni, aby zaspokoić moje gorące pragnienie miłości… A Ty, o Panie, przez swą łaskawość wysłuchaj i patrz na to pragnienie, które sam we mnie wzbudziłeś. Ty chcesz i możesz zadowolić to serce stworzone na to, by Cię posiadać. Jedynie nieskończonością, którą jesteś sam, możesz zaspokoić tę nienasyconą potrzebę życia i miłości.
    Ty, jak najczulsza matka, pragniesz tego boskim ogniem. Któż może zmierzyć i przeniknąć miłość nieskończoną, jaką masz dla człowieka, który jest dziełem rąk Twoich?… O tak! Muszę Cię posiadać w pełni, by nasycić serce moje i zaspokoić nieskończoną potrzebę miłości, która je pożera… Serce człowieka jest przepaścią. Ty sam, o Boże, znasz jej głębię i sam możesz ją wypełnić; wszelkie stworzenie jest marne, nie dorasta do tego. Nie ma w nim oparcia ani pełności, ani nasycenia, ani prawdziwego dobra, ani bezinteresowności, ani skutecznej woli, by zaspokoić nasze biedne serce… Gdzie znajdę tak wielka miłość i tyle życia, które zaspokoiłyby tę nienasyconą potrzebę miłości i życia, jaką Ty, o Panie, wszczepiłeś we mnie? Ach! Potrzeba centrum, prawdziwego i doskonałego ogniska, abym posiadła wolną przestrzeń i wzajemność. A gdzie je znajdę, jeśli nie w Tobie jedynie, o Panie, dla Ciebie bowiem serce nasze zostało stworzone (bł. M. Teresa de Soubiran).
  • O Jezu, kto mi udzieli łaski, by być jednym duchem z Tobą? Ja niewątpliwie, o Panie, odrzucając mnóstwo stworzeń, pragnę jedynie Twojej jedności! O Boże, Ty jeden tylko jesteś samą jednością, jakiej potrzebuje dusza moja! O drogi przyjacielu mojego serca, zjednocz tę jedyną biedną duszę moją z jedyną Twoją dobrocią! Ty jesteś cały mój, kiedyż ja będę cały Twój? Magnes przyciąga żelazo i spaja je ze sobą. Panie Jezu… bądź magnesem mojego serca, przyciśnij, pociągnij, złącz na zawsze z ojcowskim sercem swoim mojego ducha! O, ponieważ stworzyłeś mnie dla siebie, dlaczego nie jestem w Tobie? Zanurz tę kroplę, jaką jest mój duch, którego mi dałeś, w morzu swojej dobroci, z której pochodzi, Panie. Ponieważ Twoje serce miłuje mnie, dlaczego nie porywa mnie do siebie, skoro tak gorąco tego pragnę? Pociągnij mię, a pobiegnę za Twoim urokiem, by rzucić się w Twoje ramiona i nie odchodzić już stamtąd na wieki wieków (św. Franciszek Salezy).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 423

Święty Godfryd z Amiens, biskup

Święty Godfryd z Amiens

Godfryd urodził się ok. 1065 r. Pochodził ze znakomitej rodziny. Chrztu udzielił mu jego wuj, opat benedyktyński w Mont-Saint-Quentin, nadając mu swoje zakonne imię. Kiedy chłopiec miał 5 lat, został przez wspomnianego opata przyjęty w charakterze oblata-kandydata do czasu, kiedy urośnie. Kiedy więc doszedł do wieku kanonicznego, po ukończeniu szkoły klasztornej, Godfryd wstąpił do benedyktynów. Pełnił początkowo różne obowiązki w opactwie, w charakterze zakonnego brata. Kiedy miał 25 lat, został wyświęcony na kapłana. Niebawem został powołany na opata w Nogent-sous-Concy. Odnowił w tym klasztorze życie zakonne.
W roku 1104 opuścił dobrowolnie biskupstwo w Amiens tamtejszy pasterz, by nie odpowiadać za wykryte nadużycia. Kiedy poszukiwano jego następcy, wybór padł na Godfryda. Miał on wówczas 38 lat. Konsekracji dokonał arcybiskup Reims, Manasses. W tym czasie nawiedził Francję papież Paschalis II. Godfryd miał okazję się z nim zetknąć i odtąd zawiązała się między nimi przyjaźń. Dwa razy wędrował potem do Rzymu, by załatwić pilne sprawy swojej diecezji (1105 i 1107).
Ponieważ popierał stanowisko mieszczan, pragnących uzyskać większą wolność, Godfryd został zmuszony do opuszczenia swojej stolicy. Schronił się w Chartreuse – Wielkiej Kartuzji, podejmując życie mnicha. Miał zamiar pozostać tu do końca życia. Synod w Beauvais nakazał mu jednak powrót do diecezji. W drodze powrotnej Godfryd wziął udział w synodzie, jaki odbywał się właśnie w Reims. Gdy tylko wrócił do swojej owczarni, zwołał synod do Chalons w roku 1115. Przebyte jednak cierpienia i trudy dały o sobie znać. Kiedy wracał do Amiens, zatrzymał się przez pewien czas w Soissons w opactwie benedyktyńskim. Czuł się bowiem mocno osłabiony. Tu 8 listopada 1115 r. zmarł. Świątobliwemu biskupowi zaraz po śmierci zaczęto oddawać kult. Mikołaj, mnich benedyktyński z Soissons, napisał wkrótce jego żywot (w latach 1136-1138). Kardynał Cezar Baroniusz wpisał go do Martyrologium Rzymskiego.

Zobacz także:

  •  Błogosławiona Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej, dziewica
•  Błogosławiony Jan Duns Szkot, prezbiter
•  Święty Adeodat I, papież
•  Święci Czterej Koronowani, męczennicy
•  Bazylika katedralna w Płocku

Ponadto dziś także w Martyrologium:

W Bremie – św. Willehada, pierwszego biskupa tego miasta. Jak inni misjonarze w krajach niemieckich, pochodził z Wysp Brytyjskich. Zrazu udał się do Dokkum. Potem o mało co nie skończył męczeństwem jak Bonifacy. Karol Wielki wezwał go następnie do ewangelizowania kraju między Wezerą a Łabą. Saksowie okazali się równie oporni. Święty udał się wówczas do Rzymu, gdzie Hadrian I zachęcał go do wznowienia wysiłków. Przez jakiś czas przebywał w Echteraach. Gdy Karol Wielki pokonał Widukinda, znów ruszył na przepowiadanie Ewangelii. W roku 787 udzielono mu sakry biskupiej. Osiadł wówczas w Bremie i wybudował tam katedrę. Zmarł w roku 789 w czasie podróży wizytacyjnej.

oraz:
świętych męczenników Józefa Nghi, Pawła Ngan, Marcina Thinh, Marcina Tho i Jana Cou (+ 1840); św. Klarusa, prezbitera (+ ok. 369); św. Maura, biskupa (+ IV/V w.)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „8 listopada – wspomnienie Świętego Godfryda z Amiens, biskupa

  1. Pingback: Zagrożony skarb wiary « Krzysztof OSUCH, SJ – Szukać i znajdować Boga we wszystkim

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s