29 sierpnia 2012 Męczeństwo św. Jana Chrzciciela – wspomnienie obowiązkowe

Męczeństwo św. Jana Chrzciciela – wspomnienie obowiązkowe

Księga Jeremiasza 1,17-19. 
Pan skierował do mnie następujące słowa: «Przepasz swoje biodra, wstań i mów wszystko, co ci rozkażę. Nie lękaj się ich, bym cię czasem nie napełnił lękiem przed nimi.
A oto Ja czynię cię dzisiaj twierdzą warowną, kolumną żelazną i murem spiżowym przeciw całej ziemi, przeciw królom judzkim i ich przywódcom, ich kapłanom i ludowi tej ziemi.
Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię zwyciężyć, gdyż Ja jestem z tobą – mówi Pan – by cię ochraniać».

Księga Psalmów 71(70),1-2.3-4a.5-6ab.15ab.17. 
W Tobie, Panie, ucieczka moja,
niech wstydu nie zaznam na wieki.
Wyzwól mnie i ratuj w Twej sprawiedliwości,
nakłoń ku mnie swe ucho i ześlij ocalenie.

Bądź dla mnie skałą schronienia
i zamkiem warownym, aby mnie ocalić,
bo Ty jesteś moją opoką i twierdzą.
Boże mój, wyrwij mnie z rąk niegodziwca.

Bo Ty, mój Boże, jesteś moją nadzieją,
Panie, Tobie ufam od lat młodości.
Ty byłeś moją podporą od dnia narodzin,
od łona matki moim opiekunem.

Moje usta będą głosić Twoją sprawiedliwość,
przez cały dzień Twoją pomoc.
Boże, Ty mnie uczyłeś od mojej młodości
i do tej chwili głoszę Twoje cuda.

Ewangelia wg św. Marka 6,17-29. 
Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu, z powodu Herodiady, żony brata swego Filipa, którą wziął za żonę.
Jan bowiem wypominał Herodowi: «Nie wolno ci mieć żony twego brata».
A Herodiada zawzięła się na niego i rada byłaby go zgładzić, lecz nie mogła.
Herod bowiem czuł lęk przed Janem, znając go jako męża prawego i świętego, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a przecież chętnie go słuchał.
Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobom znakomitym w Galilei.
Gdy córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczęcia: «Proś mię, o co chcesz, a dam ci».
Nawet jej przysiągł: «Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa».
Ona wyszła i zapytała swą matkę: «O co mam prosić?» Ta odpowiedziała: «O głowę Jana Chrzciciela».
Natychmiast weszła z pośpiechem do króla i prosiła: «Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela».
A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i biesiadników nie chciał jej odmówić.
Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę Jana. Ten poszedł, ściął go w więzieniu
i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczęciu, a dziewczę dało swej matce.
Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie.

Komentarz do Ewangelii
Św. Maksym z Turynu (? – ok. 420), biskup
Kazanie 36

 

„A i ty, dziecię, prorokiem Najwyższego zwać się będziesz” (Łk 1,76)

     Pomiędzy chwalebnymi wydarzeniami wielkiego i błogosławionego Jana Chrzciciela, którego święto dzisiaj obchodzimy, nie wiem, które wybrać: jego nadzwyczajne narodziny cz też jego nadzwyczajniejszą śmierć. Jego narodziny przyniosły proroctwo (Łk 1,67nn), jego śmierć – prawdę. Narodziny zapowiedziały przyjście Zbawiciela, a śmierć potępiła kazirodztwo Heroda. Ten święty człowiek… zasłużył w oczach Boga, aby nie zniknąć w taki sposób, jak inni ludzie tego świata, ale opuścił ciało, otrzymane od Pana, przyznając się do Niego. Jan w wszystkim wykonał wolę Bożą, skoro jego życia, jak i śmierć, odpowiadały zamysłom Bożym…

Jest jeszcze we wnętrzu łona swej matki, a już celebruje przybycie Pana przez radosne poruszenie, skoro nie mógł tego ucznić własnym głosem. Elżbieta powiedziała do świętej Maryi: „Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie” (Łk 1,44). Jan raduje sią zatem przed narodzinami – zanim jego oczy ujrzały, do czego podobny jest świat, jego umysł już uznał Tego, który jest Panem świata. Myślę, że taki właśnie jest sens zdania proroka: „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię” (Jr 1,5). Nie dziwmy się zatem, że, choć zamknięty w więzieniu przez Heroda, nie ustawał w głoszeniu Chrystusa za pośrednictwem swoich uczniów (Mt 11,2), skoro nawet zamknięty w łonie matki, swoimi ruchami już ogłaszał przyjście Pana.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ewangelia i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s