30 sierpnia – wspomnienie świętej Małgorzaty Ward, męczennicy

PIERWSZE CZYTANIE
1 Tes 4, 13-18
Zmartwychwstanie umarłych

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Tesaloniczan
Nie chcemy, bracia, byście trwali w niewiedzy co do tych, którzy umierają, abyście się nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei. Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z Nim. To bowiem głosimy wam jako słowo Pańskie, że my, żywi, pozostawieni na przyjście Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy pomarli. Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi, tak pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób na zawsze będziemy z Panem. Przeto wzajemnie się pocieszajcie tymi słowami.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 96 (95), 1 i 3. 4-5. 11-12. 13 (R.: por. 13ab)

Refren: Pan Bóg nadchodzi, aby sądzić ziemię.

Śpiewajcie Panu pieśń nową, *
śpiewaj Panu, ziemio cała.
Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów, *
rozgłaszajcie Jego cuda pośród wszystkich ludów.

Refren.

Wielki jest Pan, godzien wszelkiej chwały, *
budzi trwogę najwyższą, większą niż inni bogowie.
Bo wszyscy bogowie pogan są tylko ułudą, *
Pan zaś stworzył niebiosa.

Refren.

Niech się radują niebiosa i ziemia weseli, *
niech szumi morze i wszystko, co je napełnia.
Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie, *
Niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości.

Refren.

Przed obliczem Pana, który już się zbliża, *
który już się zbliża, by osądzić ziemię.
On będzie sądził świat sprawiedliwie, *
a ludy według swej prawdy.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Łk 4, 18

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Duch Pański spoczywa na Mnie,
posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Łk 4, 16-30
Jezus nieprzyjęty w Nazarecie

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Jezus przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: «Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana». Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione. Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście». A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: «Czy nie jest to syn Józefa?» Wtedy rzekł do nich: «Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu, w swojej ojczyźnie, tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum». I dodał: «Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman». Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Tak jak wierzymy, że Jezus umarł i wstał z martwych, tak też wierzymy, że w Nim zmartwychwstaniemy i już na zawsze będziemy z Panem. Jezus żyje i my żyć będziemy, bowiem kto wierzy w Niego, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy w Jezusa, nie umrze na wieki, bo przeszedł ze śmierci do życia, a jest to życie wieczne w domu Ojca, gdzie mieszkań wiele, a wszystkie przygotowane przez Jezusa dla tych, którzy Go słuchają i miłują. Jezus jest Zmartwychwstaniem, Jezus jest Życiem, a my w Nim jesteśmy najszczęśliwszymi ludźmi na tym świecie i w przyszłym świecie.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Tematem usłyszanego fragmentu Listu św. Pawła do Tesaloniczan jest nadzieja – eschatologiczna nadzieja. Ona wskazuje na głębię naszej osobistej wiary w prawdy objawione. Czy potrafimy, czy chcemy poddawać się ich przekształcającemu działaniu, które przemienia ludzki sposób myślenia z czysto ziemskiego, doczesnego na nadprzyrodzony, Boży? Nadzieja, którą Zbawca wlewa w nasze serca, rozpala je, odrywa od tego, co materialne, wprowadza w świat ducha, w przestrzeń głębokiej, prawdziwej wiary. Tam odnajdujemy pokój i uciszenie. Tam odzyskujemy to, czego świat nas pozbawia. Tam zbliżamy się do autentycznej bliskości z Panem, z którym już teraz możemy zawsze przebywać. Ta nadzieja jest naszą prawdziwą radością, którą możemy się cieszyć i przekazywać ją innym.

Komentarz do psalmu
Zgodnie z duchem pierwszego czytania mszalnego, psalm responsoryjny wzywa do radowania się nadchodzącym Panem. On jest wielki, On jest godzien chwały, On – w przeciwieństwie do innych tzw. bogów – jest prawdą, źródłem istnienia wszystkiego, co stworzone. Takiemu Bogu mamy śpiewać, takiego Boga mamy głosić wszystkim narodom. Abyśmy mogli wypełnić to zadanie, musimy tego Boga znać, musimy zgodzić się, by On zamieszkał w naszych sercach. Niemożliwe jest bowiem dzielenie się tym, czego nie posiadamy. Niemożliwe jest głoszenie obecności Kogoś, Kto jest nam nieznany, Kto nie wypełnia naszego życia. Psalmista zachęca nas więc do refleksji nad tematem obecności Boga w naszym życiu. Czy zauważam Go pośród mojej codzienności? Czy przebywanie z Nim i w Nim wzbudza we mnie radość, która wypełnia serce w nadmiarze i musi niejako wylewać się na zewnątrz, udzielając się tym, z którymi się spotykam?

Komentarz do Ewangelii
Czytając słowa ewangelisty Łukasza, staliśmy się świadkami zwyczajowego szabatowego spotkania w synagodze. Zwykłość, powszedniość mieszają się w nim z nadzwyczajnością. To uwrażliwia na, często niedostrzeganą w codzienności, nadprzyrodzoność, która nas otacza, w której jesteśmy zanurzeni. Ludzie z Nazaretu zauważyli piękno i mądrość Jezusowych słów. Podziwiali je. Zatrzymali się jednak na tym, co zewnętrzne. Widzieli w Jezusie syna Józefa, jednego z nich. Nie usłyszeli w Jego słowach mowy Boga. Dlatego zazdrościli. Nie pozwolili przemienić się głębią słów Wszechmocnego.
Jak ja słucham Jezusa? Czy potrafię usłyszeć Boga tam, gdzie codzienność utrudnia wejście w przestrzeń duchową, tajemniczą, mistyczną? Czy pamiętam, że właśnie w zwykłej codzienności czeka na mnie Bóg ze swoim słowem pocieszenia, uzdrowienia, wprowadzenia na nowe, nieznane wcześniej drogi życia? Jak przyjmuję to pouczenie? Czy poddaję się mu, czy usiłuję narzucić swoją własną wizję świata, życia, przyszłości?
Komentarze zostały przygotowane przez s. Ewę Marię od Męki Pańskiej OCD

Święta Małgorzata Ward, męczennica

Święta Małgorzata Ward

Małgorzata Ward pochodziła z arystokratycznej rodziny Cogleton. Była damą dworu księżnej Whitall w Londynie za panowania królowej Elżbiety I (1558-1603), córki Henryka VIII.
Kiedy wybuchło krwawe prześladowanie, które rozpoczął Henryk VIII (1509-1547) przeciwko Kościołowi z zemsty za to, że papież nie chciał uznać rozwodu i jego nieprawej małżonki, Anglia została oderwana od Rzymu. Elżbieta I podtrzymała prześladowanie Kościoła. Do więzienia został wtrącony, w oczekiwaniu na wyrok śmierci, ks. Wilhelm Wattson, znajomy Małgorzaty, za to, że nie chciał podpisać ustawy parlamentu, uznającej króla Anglii głową Kościoła w tym kraju. Odmówił on też złożenia przysięgi królowej jako swojemu najwyższemu duchowemu przełożonemu. Pod wpływem straszliwych tortur kapłan załamał się, ale kiedy został wypuszczony na wolność, żałował tego i głosił publicznie, że złożył przysięgę zmuszony do niej katuszami. Został więc ponownie aresztowany i wtrącony do więzienia.
W obawie, by ks. Wilhelm ponownie się nie załamał i nie wyrzekł wiary katolickiej, Małgorzata zaczęła go potajemnie odwiedzać i umacniać w wierze. Kiedy zaś zbliżał się wyrok śmierci, dostarczyła mu sznur, po którym zdołał uciec z wieży więzienia. Na nieszczęście pozostała lina, zawiązana u okna, której Małgorzata nie zdołała odwiązać. Małgorzata została natychmiast aresztowana. Poddana została torturom, by wymusić na niej wskazanie miejsca, gdzie ukrywał się kapłan, i by sama także wyparła się wiary. Mimo zadawania jej najbardziej wyszukanych mąk, nie załamała się. Skazano ją więc na śmierć przez powieszenie. Z całą odwagą weszła na miejsce stracenia i 30 sierpnia 1588 r. oddała za Chrystusa i Jego Kościół swoją duszę.
Papież Pius XI wyniósł ją do chwały ołtarzy w 1929 roku, a papież Paweł VI kanonizował ją w roku 1970.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

8 sierpnia – wspomnienie świętego Dominika Guzmana, prezbitera

PIERWSZE CZYTANIE
1 Krl 19, 4-8
Cudowny pokarm przywraca siły Eliaszowi

Czytanie z Pierwszej Księgi Królewskiej
Eliasz poszedł na pustynię na odległość jednego dnia drogi. Przyszedłszy, usiadł pod jednym z janowców i pragnąc umrzeć, powiedział: «Wielki już czas, o Panie! Zabierz moje życie, bo nie jestem lepszy od moich przodków». Po czym położył się pod jednym z janowców i zasnął. A oto anioł, trącając go, powiedział mu: «Wstań, jedz!» Eliasz spojrzał, a oto przy jego głowie podpłomyk i dzban z wodą. Zjadł więc i wypił, i znów się położył. Ponownie anioł Pański wrócił i trącając go, powiedział: «Wstań, jedz, bo przed tobą długa droga». Powstawszy zatem, zjadł i wypił. Następnie umocniony tym pożywieniem szedł czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do Bożej góry Horeb.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 34 (33), 2-3. 4-5. 6-7. 8-9 (R.: por. 9a)

Refren: Wszyscy zobaczcie, jak nasz Pan jest dobry.

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, *
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem, *
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Refren.

Wysławiajcie razem ze mną Pana, *
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał *
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Refren.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością, *
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał, *
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Refren.

Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych, *
aby ich ocalić.
Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry, *
szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę.

Refren.

DRUGIE CZYTANIE
Ef 4, 30 – 5, 2
Naśladować Boga, który objawił swoją miłość w Chrystusie

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Efezjan
Bracia: Nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym zostaliście opieczętowani na dzień odkupienia. Niech zniknie spośród was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważanie – wraz z wszelką złością. Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni. Przebaczajcie sobie, tak jak i Bóg wam przebaczył w Chrystusie. Bądźcie więc naśladowcami Boga, jako dzieci umiłowane, i postępujcie drogą miłości, bo i Chrystus was umiłował i samego siebie wydał za nas w ofierze i dani na woń miłą Bogu.
Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 6, 51ab

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba.
Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 6, 41-51
Chleb żywy, który zstąpił z nieba

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Żydzi szemrali przeciwko Jezusowi, dlatego że powiedział: «Ja jestem chlebem, który z nieba zstąpił». I mówili: «Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę my znamy? Jakżeż może On teraz mówić: Z nieba zstąpiłem».
Jezus rzekł im w odpowiedzi: «Nie szemrajcie między sobą! Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: „Oni wszyscy będą uczniami Boga”. Każdy, kto od Ojca usłyszał i przyjął naukę, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne.
Ja jestem chlebem życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: Kto go je, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Daru życia wiecznego nie otrzymuje się w chwili narodzenia. Jedynie Duch Święty daje życie wieczne. Dlatego każdy musi po raz drugi narodzić się z Ducha Bożego. Narodzeni na nowo i zapieczętowani Duchem Świętym na dzień odkupienia, postępujemy drogą miłości Chrystusowej, promieniując Jego łagodnością, dobrocią i przebaczeniem.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Dzisiejsze czytanie przenosi nas do czasów żyjącego w IX w. przed Chrystusem Eliasza. Jego misja koncentruje się na konflikcie religijnym pomiędzy wiarą w Boga Jedynego – Jahwe, a zapożyczonym za pośrednictwem królowej Jezabel od fenickich sąsiadów pogańskim kultem Baala. Prorok ten, choć uznawany był za największego oprócz Mojżesza spośród licznych w historii Izraela Mężów Bożych, popadał w związku ze swoją broniącą monoteizmu działalnością w konflikty z władcami Królestwa Północnego. Wynikające z gróźb Jezabel zagrożenie zmusiło go właśnie do ucieczki na pustynię i to mimo wcześniejszego spektakularnego sukcesu, jakim było pokonanie proroków Baala. To, o czym czytamy w dzisiejszej perykopie, czyli rodzące się w Eliaszu, a kierowane ku Bogu życzenie śmierci, nie wydaje się być uzasadnione wcześniejszymi wydarzeniami, a raczej jest skutkiem czy to odczuwanego głodu, czy też fałszywego przekonania o tym, że jego życiowa misja dobiegła właśnie końca. Jahwe ma jednak inne plany i chcąc, by prorok opuścił pustynię i kontynuował misję, okazuje niezwykłą troskę o swego wybrańca. Zamiast anioła śmierci posyła więc dwakroć innego posłańca niosącego tak duchowe pocieszenie jak i pomoc materialną.

Komentarz do psalmu
Utwór, z którego pochodzą wersy dzisiejszego psalmu, uznać można za indywidualne dziękczynienie Bogu za Jego dzieła i wypływające z nich łaski. Można jednak doszukać się w nim także waloru dydaktycznego. Błogosławieństwo człowieka kierowane ku Bogu stanowi dla nieznanego nam autora psalmu sposób na wyznawanie wiary w moc i potęgę Jahwe. Taka forma modlitwy stanowi także formę apostolstwa, gdyż słyszący ją ludzie z pewnością będą chcieli zbliżyć się do Boga. Stąd rodzi się, oparte na indywidualnym doświadczeniu, a skierowane do wspólnoty pouczenie, by ta w pokorze szukała opieki Pana Zastępów gotowego zawsze by, jak to nieraz zdarzało się w historii Izraela, posłać swego Anioła – obrońcę wiernych. Słuchacze mają więc nabrać przekonania, że jedyną drogą do bezpieczeństwa i życia w pokoju jest ufna służba Jahwe.

Komentarz do drugiego czytania
Lekcja wpisuje się w przewodnie tematy Listu do Efezjan, jakimi są utrzymanie jedności oraz czystość i świętość Mistycznego Ciała Chrystusa – Kościoła. List ten pisany jest do wspólnoty dobrze znanej Pawłowi. Jak wiemy z Dziejów Apostolskich, Paweł dwukrotnie odwiedzał Efez, a jego drugi około trzyletni pobyt miał niezwykle ważne znaczenie dla rozwoju i formacji tamtejszej wspólnoty chrześcijańskiej. Dzisiejsze wezwanie przeciwstawia sobie cechy starego „światowego” i nowego „Bożego” życia. Jest ono uzasadnione teologicznie, opierając się na odwołaniu postrzeganego nie jako moc, a jako osoba – Ducha Świętego i Jego owoców. Paweł oczekuje od swych czytelników odrzucenia szeregu stanowiących ich przeciwieństwa, a prowadzących do konfliktów, wad i postaw, których krytyka nie traci i dziś niczego na swej aktualności. Zawiera ono także element pozytywny – zachętę do opartej na naśladowaniu Chrystusa i Jego miłości do ludzi oraz wzajemnym wybaczeniu, budowy wspólnoty Kościoła. Powiązanie pomiędzy sferą nadprzyrodzoną, a życiem ziemskim stanowić ma oczywisty dowód tego, że włączający się w Chrystusowe dzieło zbawienia członkowie wspólnoty są prawdziwie dziećmi Boga, a nie świata.

Komentarz do Ewangelii
Jezus chwilę wcześniej okazał swą ponadludzką moc. Znakiem dla otaczającego Go ludu stało się rozmnożenie chleba, podczas gdy uczniowie zostali dodatkowo umocnieni w wierze widokiem nie mniej niezwykłym, jakim był Mistrz kroczący po falach jeziora Genezaret. W dzisiejszej perykopie Jezus przechodzi do kwestii jeszcze ważniejszej, jaką jest Jego samo-objawienie jako pochodzącego z nieba Chleba Życia. Pomimo dowodu ze znaków Żydzi nie dowierzają słowom Mesjasza dotyczącym Jego niebiańskiego pochodzenia. „Szemrając”, a więc zachowując się tak samo jak ich niewierzący w moc Jahwe przodkowie podczas wyjścia z Egiptu, zmuszają Go do zdecydowanej odpowiedzi i do pogłębienia wcześniejszej argumentacji. Warto jest także zauważyć to, że określenie „Żydzi” stanowi w tym miejscu zdecydowanie bardziej synonim dla niewierzących w Jezusa niż termin o wydźwięku geograficznym. Dyskusja toczy się najprawdopodobniej nie z Judejczykami, a z mieszkańcami Galilei Ci zaś, będąc sąsiadami Nazarejczyka, pamiętają Jego przeszłość i pochodzenie. Znając Go od dziecka, jako syna prowincjonalnego cieśli, z trudnością mogą myśleć o Nim jako o prawdziwym Mesjaszu. Idąc tropem swych wcześniejszych myśli, Jezus po raz kolejny uświadamia rozmówcom, że prawdziwy obraz Jego synowskiej relacji z Bogiem Ojcem, łączący ze sobą elementy Bóstwa i człowieczeństwa, może być dostrzeżony jedynie oczami wiary. Ta z kolei niemożliwa jest bez uprzedniej łaski Bożej i bez otwartości człowieka na ten dar Jahwe. Co więcej, to właśnie za pośrednictwem Jezusa i ustanowionej przez Niego podczas Ostatniej Wieczerzy eucharystii, a w szczególności, zapowiadanego tu w sposób niebezpośredni i nie do końca oczywisty, przyszłego aktu najwyższej miłości, jakim jest umożliwiające późniejsze spożywanie Jego Ciała wydanie się na śmierć, dokonywać się ma samo-objawienie się Boga. Jezus staje się w ten sposób chlebem życia wiecznego zapewniającym niemożliwe bez łączności z dawcą wszelkiego życia – Ojcem wiekuiste trwanie przy Stwórcy.
Komentarze zostały przygotowane przez Macieja Siekierskiego

Święty Dominik Guzman, prezbiter

Święty DominikŚwięty Dominik urodził się około 1170 roku w Caleruega w Hiszpanii. Pochodził ze znakomitego rodu kastylijskiego Guzmanów. Jego ojcem był Feliks Guzman, a matką – bł. Joanna z Azy. Miał dwóch braci – bł. Manesa (który wstąpił potem do założonego przez Dominika zakonu) i Antoniego, kapłana diecezjalnego. Gdy Dominik miał 14 lat, rodzice wysłali go do szkoły w Palencji. Następnie studiował w Salamance. W 1196 roku, po ukończeniu studiów teologicznych, przyjął święcenia kapłańskie i wkrótce został mianowany kanonikiem katedry w Osmie. Pięć lat później został wiceprzewodniczącym tej kapituły. Gorliwie pracował tam nad sobą i nad bliźnimi, głosząc im słowo Boże.

Święty DominikKról Kastylii, Alfons IX, wysłał biskupa diecezji, w której pracował Dominik, Dydaka, z poselstwem do Niemiec i Danii. Dydak był przyjacielem Dominika, dlatego też przyszły święty towarzyszył biskupowi w podróży, w czasie której znalazł się w okolicach Szczecina i polskiego Pomorza. Dominik był świadkiem najazdu pogańskich Kumanów z Węgier na Turyngię. Wkrótce po zakończeniu powierzonej im misji udał się do Rzymu, by prosić Innocentego III o zezwolenie na pracę misyjną wśród Kumanów. Papież jednak takiej zgody nie udzielił.
Wracając do Hiszpanii, Dydak i Dominik zetknęli się w południowej Francji z legatami papieskimi, wysłanymi tam do zwalczania powstałej właśnie herezji albigensów i waldensów. Sekta ta pojawiła się ok. 1200 r. w mieście Albi. Jej członkowie zaprzeczali ważnym prawdom wiary, m.in. Trójcy Świętej, Wcieleniu Syna Bożego, odrzucali Mszę świętą, małżeństwo i pozostałe sakramenty. Burzyli kościoły i klasztory, niszczyli obrazy i krzyże.

Święty DominikW porozumieniu z legatami Dominik postanowił oddać się pracy nad nawracaniem odszczepieńców. Do tej akcji postanowił włączyć się bezpośrednio także biskup Dydak. Ponieważ heretycy w swoich wystąpieniach przeciwko Kościołowi atakowali go za majątki i wystawne życie duchownych, biskup i Dominik postanowili prowadzić życie ewangeliczne na wzór Pana Jezusa i Jego uczniów. Chodzili więc od miasta do miasta, od wioski do wioski, by prostować błędną naukę i wyjaśniać autentyczną naukę Pana Jezusa. Innocenty III zatwierdził tę formę pracy apostolskiej. W centrum herezji znajdowało się miasto Prouille, położone pomiędzy Carcassonne a Tuluzą. Tam Dominik założył klasztor żeński, w którym życie zostało oparte na całkowitym ubóstwie.
Pojawiły się pierwsze sukcesy. Niebawem biskup musiał powrócić do swojej diecezji. Natomiast do Dominika dołączyło 11 cystersów, którzy postanowili wieść podobny tryb życia apostolskiego. Z nich właśnie w 1207 r. powstał zalążek nowej rodziny zakonnej. W tym samym jednak roku papież ogłosił przeciwko albigensom i waldensom zbrojną krucjatę na wiadomość, że heretycy ruszyli na kościoły, plebanie i klasztory, paląc je i niszcząc. To skomplikowało pracę apostolską Dominika. Wtedy Dominik zwiększył posty, umartwienia, częściej się modlił. Dotychczasowe doświadczenie wykazało, że okazyjnie werbowani do tej akcji kapłani często nie byli do niej wystarczająco przygotowani. Wielu zniechęcał prymitywny rodzaj życia i połączone z nim niewygody.
Dominik wybrał więc spośród swoich współtowarzyszy najpewniejszych. Na jego ręce złożyli oni śluby zakonne w 1215 r. Tak powstał Zakon Kaznodziejski – dominikanów. Jego głównym celem było głoszenie słowa Bożego i zbawianie dusz. Założyciel wymagał od zakonników ścisłego ubóstwa, panowania nad sobą i daleko idącego posłuszeństwa. Dzięki poparciu biskupa Tuluzy, Fulko, w Tuluzie powstały wkrótce aż dwa klasztory dominikańskie, które miały za cel nawracanie albigensów i waldensów. W tym samym roku odbył się Sobór Laterański IV. Dominik udał się wraz ze swoim biskupem, Fulko, do Rzymu. Innocenty III po wysłuchaniu zdania biskupa Tuluzy ustnie zatwierdził nową rodzinę zakonną.
Zaraz po powrocie z soboru (1216) Dominik zwołał kapitułę generalną, na której przyjęto za podstawę regułę św. Augustyna i konstytucje norbertanów, którzy wytyczyli sobie podobny cel. Wprowadzono do konstytucji jedynie te zmiany, które w zastosowaniu do specyfiki zakonu okazały się konieczne. Kiedy Dominik po odbytej kapitule ponownie udał się do Rzymu, papież Innocenty III już nie żył (+ 1216). Bóg pokrzepił jednak Dominika tajemniczym, proroczym snem: pojawili mu się Apostołowie św. Piotr i św. Paweł, i zachęcili go, by na cały świat wysyłał swoich synów duchowych jako kaznodziejów. Dlatego kiedy tylko powrócił do Tuluzy, rozesłał grupę 17 pierwszych zakonników: do Hiszpanii, Bolonii i do Paryża. W dniu 22 grudnia 1216 r. papież Honoriusz III zatwierdził nowy zakon. Co więcej, wydał polecenie dla biskupów, by udzielili nowej rodzinie zakonnej jak najpełniejszej pomocy.
Dominik założył również zakon żeński, zatwierdzony przez Honoriusza III dwa lata później.

Święty DominikKapituła generalna w Bolonii w 1220 r. odrzuciła z reguły i z konstytucji to wszystko, co okazało się nieaktualne. W miejsce odrzuconych wstawiono nowe artykuły, wśród których znalazł się między innymi ten, że zakon nie może posiadać na własność stałych dóbr, ale że ma żyć wyłącznie z ofiar. W ten sposób zakon wszedł do rodziny zakonów mendykanckich (żebrzących), jakimi byli w XIII w. franciszkanie, augustianie, karmelici, trynitarze, serwici i minimi.
W 1220 r. kard. Wilhelm ufundował dominikanom w Rzymie klasztor przy bazylice św. Sabiny, który odtąd miał się stać konwentem generalnym zakonu. Niemniej hojnym okazał się sam papież, który ofiarował dominikanom własny pałac. Tutaj właśnie Dominik miał wskrzesić bratanka kardynała Stefana z Fossanuova. Przed śmiercią Dominik przyjął do zakonu i nałożył habit św. Jackowi i bł. Czesławowi, pierwszym polskim dominikanom. Wysłał też swoich synów do Anglii, Niemiec i na Węgry.
Dominik odbywał częste podróże, głosząc Ewangelię i organizując wykłady z teologii. Zakładał nowe klasztory zakonu, który bardzo szybko się rozpowszechnił. W 1220 r. Honoriusz III powołał Dominika na generała zakonu.

Święty DominikDominik prowadził pracę misyjną na północy Włoch. Wyczerpany pracą w prymitywnych warunkach, wrócił do Bolonii. Jego ostatnie słowa brzmiały: „Miejcie miłość, strzeżcie pokory i nie odstępujcie od ubóstwa”. Zmarł 6 sierpnia 1221 r. na rękach swych współbraci. W jego pogrzebie wziął udział kardynał Hugolin i wielu dygnitarzy kościelnych. Dominik został pochowany w kościele klasztornym w Bolonii, w drewnianej trumnie, w podziemiu (w krypcie) tuż pod wielkim ołtarzem. Jego kult rozpoczął się zaraz po jego śmierci. Notowano za jego wstawiennictwem otrzymane łaski. Dlatego papież Grzegorz IX nakazał rozpocząć proces kanoniczny. Po jego ukończeniu wyniósł sługę Bożego do chwały świętych w 1234 r.
Dominik odznaczał się wielką prawością obyczajów, niezwykłą żarliwością o sprawy Boże oraz niezachwianą równowagą ducha. Potrafił współczuć. Jego radosne serce i pełna pokoju wewnętrzna postawa uczyniły z niego człowieka niebywale serdecznego. Oszczędny w słowach, rozmawiał z Bogiem na modlitwie albo o Nim z bliźnimi. Żył nader surowo. Bardzo cierpliwie znosił wszelkie przeciwności i upokorzenia.

Imię Dominik pochodzi od łacińskiego dominicus, co znaczy Pański, należący do Boga. Przed św. Dominikiem imię to było znane, ale właśnie Dominik Guzman spopularyzował to imię w całej Europie.
Największą zasługą św. Dominika i pamiątką, jaką po sobie zostawił, jest założony przez niego Zakon Kaznodziejski. Zakon dał Kościołowi wielu świętych. Wśród nich do najjaśniejszych gwiazd należą św. Tomasz z Akwinu (+ 1274), doktor Kościoła, św. Rajmund z Penafort (+ 1275), św. Albert Wielki (+ 1280), doktor Kościoła, św. Wincenty Ferreriusz (+ 1419), św. Antonin z Florencji (+ 1459), papież św. Pius V (+ 1572), św. Ludwik Bertrand (+ 1581), św. Katarzyna ze Sieny (+ 1380), doktor Kościoła i patronka Europy, oraz św. Róża z Limy (+ 1617). Zakon położył wielkie zasługi na polu nauki, wydając uczonych na skalę światową w dziedzinie teologii, biblistyki czy liturgii. Kiedy zostały odkryte nowe lądy, dominikanie byli jednymi z pierwszych, którzy na odkryte tereny wysyłali swoich misjonarzy.
Herb Zakonu Kaznodziejskiego
W ikonografii św. Dominik przedstawiany jest w dominikańskim habicie. Jego atrybutami są: gwiazda sześcioramienna, infuła u stóp, lilia – czasami złota, księga, podwójny krzyż procesyjny, pastorał, pies w czarne i białe łaty trzymający pochodnię w pysku (symbol zakonu: Domini canes – „Pańskie psy”), różaniec.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

6 sierpnia – Święto Przemienienia Pańskiego

PIERWSZE CZYTANIE
Dn 7,9-10.13-14
Wieczne panowanie Syna Człowieczego

Czytanie z Księgi proroka Daniela
Patrzałem, aż postawiono trony, a Przedwieczny zajął miejsce. Szata Jego była biała jak śnieg, a włosy Jego głowy jakby z czystej wełny. Tron Jego był z ognistych płomieni, jego koła – płonący ogień. Strumień ognia się rozlewał i wypływał od Niego. Tysiąc tysięcy służyło Mu, a dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy stało przed Nim. Sąd zasiadł i otwarto księgi. Patrzałem w nocnych widzeniach: a oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Podchodzi do Przedwiecznego i wprowadzają Go przed Niego. Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie.
Oto słowo Boże

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 97,1-2.5-6.9

Refren: Pan wywyższony króluje nad ziemią

Pan króluje, wesel się, ziemio,
radujcie się, liczne wyspy!
Obłok i ciemność wokół Niego,
prawo i sprawiedliwość podstawą Jego tronu.

Góry jak wosk topnieją przed obliczem Pana,
przed obliczem władcy całej ziemi.
Jego sprawiedliwość rozgłaszają niebiosa,
a wszystkie ludy widzą Jego chwałę.

Ponad całą ziemię
Tyś bowiem wywyższony
i nieskończenie wyższy
ponad wszystkich bogów.

DRUGIE CZYTANIE
2 P 1,16-19
Naoczni świadkowie wielkości Jezusa

Czytanie z Drugiego listu świętego Piotra Apostoła
Najmilsi: Nie za wymyślonymi bowiem mitami postępowaliśmy wtedy, gdy daliśmy wam poznać moc i przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa, ale nauczaliśmy jako naoczni świadkowie Jego wielkości. Otrzymał bowiem od Boga Ojca cześć i chwałę, gdy taki oto głos Go doszedł od wspaniałego Majestatu: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”. I słyszeliśmy, jak ten głos doszedł z nieba, kiedy z Nim razem byliśmy na górze świętej. Mamy jednak mocniejszą, prorocką mowę, a dobrze zrobicie, jeżeli będziecie przy niej trwali jak przy lampie, która świeci w ciemnym miejscu, aż dzień zaświta, a gwiazda poranna wzejdzie w waszych sercach.
Oto słowo Boże

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Mt 17,5c

Alleluja, alleluja, alleluja

To jest mój Syn umiłowany,
w którym mam upodobanie,
Jego słuchajcie!

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA
Mk 9,2-10
Przemienienie Pańskie

Słowa Ewangelii według świętego Marka
Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden folusznik na ziemi wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: „Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”. Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni. I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”. I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy powstać z martwych.
Oto słowo Pańskie

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Czeka nas chwała, objawi się w nas chwała. Jakież bogactwo chwały będzie naszym udziałem w wieczności… Nasze cierpienia są niczym w porównaniu z wieczną chwałą, jaka nas czeka… Jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć chwały Bożej i wejść do Królestwa Bożego. W Chrystusie jesteśmy sprawiedliwością Bożą, synami Bożymi, dziedzicami Boga, synami światłości obdarzonymi chwałą.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Na górze Tabor Pan Jezus ukazał się w chwale wybranym apostołom, aby przygotować ich na dramat wydarzeń paschalnych. Obok Niego ukazują się Eliasz i Mojżesz, symbolizujący Prawo i Proroków, a więc całe Pismo święte. Po zmartwychwstaniu Chrystusa uczniowie będą realizowali program zawarty w tej scenie – w Piśmie świętym będą znajdowali zarówno potwierdzenie prawdziwości misji Jezusa, jak i najgłębszy jej sens. Święty Piotr w swoim liście cudowi Przemienienia nadaje nieco inny sens. Jego słuchacze nie potrzebują umocnienia na czas męki i śmierci Mistrza, ale na wydarzenia związane z Jego powtórnym przyjściem, czyli z końcem świata. Dla ówczesnych chrześcijan, w odróżnieniu od chrześcijan naszych czasów, perspektywa przyjścia Pana była bliska i oczekiwana. Aby nie popełnili oni tych samych błędów, co apostołowie podczas męki Pana, św. Piotr przywołuje ich – a wraz z nimi i nas – do wsłuchiwania się w słowo Boże. Przy czym ku naszemu zdziwieniu nazywa je mową „mocniejszą” nawet od widzenia Jezusa w chwale. Tak! Taką moc ma Pismo święte! Pamiętne są słowa z przypowieści o bogaczu i Łazarzu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą!”.

Komentarz do psalmu
W Przemienieniu Chrystus ukazał uczniom swoją chwałę. Aspekt chwały w Starym Testamencie trafnie oddają tak zwane „Psalmy królewskie”, które wychwalają tryumf i panowanie Boga Wszechmogącego. Królowanie Boga jest wieczne, ale przejawi się ono w sposób szczególny podczas paruzji, czyli powtórnego przyjścia Jezusa Chrystusa, kiedy zostaną pokonani wszyscy wrogowie dzieci Bożych. Święty Paweł o tym dniu mówi: „Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. Jako ostatni wróg zostanie pokonana śmierć” (1Kor 15, 25-26). Bardzo dobrze rozumieli tę prawdę pierwsi chrześcijanie, którzy oczekiwali paruzji nie z lękiem, jak nasze współczesne pokolenie, ale z utęsknieniem. Dzięki dzisiejszemu psalmowi niech ich nasycony entuzjazmem nastrój udzieli się również i nam.

Komentarz do Ewangelii
Jednym z trwałych owoców pontyfikatu Jana Pawła II są tak zwane „Tajemnice światła” Różańca świętego. Jedną z tajemnic jest „Przemienienie Pańskie”. W ten sposób wierni częściej mogą wracać do tego ważnego wydarzenia. W duchu wiary jesteśmy zaproszeni, aby razem z apostołami wejść na ową „górę wysoką”, by zobaczyć tam Jezusa w chwale wraz z towarzyszącymi mu Mojżeszem i Eliaszem i usłyszeć z obłoku głos Ojca: „To jest Mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!”. Kontemplując ten obraz, możemy poczuć atmosferę królestwa Bożego na ziemi, atmosferę Bożego świata. Atmosfera ta tak bardzo głęboko odpowiada ludzkiemu duchowi, że Piotr chciał zostać już tam na stałe. Powiedział: „Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”. Uczucie szczęścia, pokoju i miłości sprawiło, że zapomniał on zupełnie o sobie i o pozostałych dwóch apostołach. Nie będzie to długotrwałe uczucie. Nie ustrzeże ich ono od paraliżującego strachu w godzinę męki Pańskiej. Ale z drugiej strony, dzięki takim właśnie przeżyciom będą w stanie podjąć swoją misję po Jego zmartwychwstaniu.
Komentarze zostały przygotowane przez o. Dariusza Pielaka SVD

Przemienienie Pańskie

Przemienienie Pańskie

Dzisiejsza Ewangelia prowadzi nas wraz z Chrystusem, Piotrem, Jakubem i Janem na górę Tabor. Tam Chrystus przemienił się wobec swoich Apostołów. Jego twarz zajaśniała jak słońce, a szaty stały się olśniewająco białe. Apostołowie byli zachwyceni, choć poznali jedynie niewielki odblask wiecznej chwały Ojca, w której po swoim zmartwychwstaniu zasiadł Jezus. To wydarzenie pozostało tajemnicą dla pozostałych uczniów – dowiedzieli się o nim dopiero po wniebowstąpieniu Jezusa.
Zdarzenie to Ewangeliści musieli uważać za bardzo ważne, skoro jego szczegółowy opis umieścili wszyscy synoptycy: św. Mateusz (Mt 17, 1-9), św. Marek (Mk 9, 1-8) i św. Łukasz (Łk 9, 28-36). Również św. Piotr Apostoł przekazał opis tego wydarzenia (2 P 1, 16-18). Miało ono miejsce po sześciu dniach – czy też „jakoby w osiem dni” – po uroczystym wyznaniu św. Piotra w okolicach Cezarei Filipowej (Mt 16, 13-20; Mk 8, 27-30; Łk 9, 18-21).
Św. Cyryl Jerozolimski (+ 387) jako pierwszy wyraził pogląd, że górą Przemienienia Chrystusa była góra Tabor. Za nim zdanie to powtarza św. Hieronim (+ ok. 420) i cała tradycja. Faktycznie, góra Tabor uważana była w starożytności za świętą.
Może dziwić szczegół, że zaraz po przybyciu na górę Apostołowie posnęli. Po odbytej bardzo uciążliwej drodze musieli utrudzić się wspinaczką, zwłaszcza że wędrowali sześć dni od Gór Hermonu.
W Starym Testamencie powszechne było przekonanie, że Jahwe pokazuje się w obłoku (Wj 40, 34; 1 Sm 8, 11). Dlatego w czasie Przemienienia ukazał się obłok, który okrył Chrystusa, Mojżesza i Eliasza. Głos Boży z obłoku utwierdził uczniów w przekonaniu o teofanii, czyli objawieniu się Boga. Dlatego Ewangelista stwierdza, że świadkowie tego wydarzenia bardzo się zlękli.

Girolamo de Sermoneta: Przemienienie PańskieTermin „Przemienienie Pańskie” nie jest adekwatny do greckiego słowa metemorfothe (por. Mk 9, 2), które ma o wiele głębsze znaczenie. Termin grecki oznacza dokładnie „zmienić formę zewnętrzną (morfe), kształt; przejść z jednej formy zewnętrznej do drugiej”. Chrystus okazał się tym, kim jest w swojej naturze i istocie – Synem Bożym. Przemienienie pozwoliło Apostołom zrozumieć, jak mizerne i niepełne są ich wyobrażenia o Bogu. Chrystus przemienił się na oczach Apostołów, aby w dniach próby ich wiara w Niego nie zachwiała się. Ewangelista wspomina, że Eliasz i Mojżesz rozmawiali z Chrystusem o Jego męce. Zapewne przypomnieli uczniom Chrystusa wszystkie proroctwa, które zapowiadały Mesjasza jako Odkupiciela rodzaju ludzkiego. Wydarzenie to musiało mocno utkwić w pamięci świadków, skoro po wielu latach przypomni je św. Piotr w jednym ze swoich Listów (2 P 1, 16-18).

Uroczystość Przemienienia Pańskiego na Wschodzie spotykamy już w VI wieku. Była ona największym świętem w ciągu lata. Na Zachodzie jako święto obowiązujące dla całego Kościoła wprowadził ją papież Kalikst III z podziękowaniem Panu Bogu za zwycięstwo oręża chrześcijańskiego pod Belgradem w dniu 6 sierpnia 1456 r. Wojskami dowodził wódz węgierski Jan Hunyadi, a całą obronę i bitwę przygotował św. Jan Kapistran. Jednak lokalnie obchodzono to święto na Zachodzie już w VII wieku. W Polsce święto znane jest od XI wieku.

Dzisiejsze święto przypomina, że Jezus może w każdej chwili odmienić nasz los. Ma ono jednak jeszcze jeden, radosny, eschatologiczny aspekt: przyjdzie czas, że Pan odmieni nas wszystkich; nawet nasze ciała w tajemnicy zmartwychwstania uczyni uczestnikami swojej chwały. Dlatego dzisiejszy obchód jest dniem wielkiej radości i nadziei, że nasze przebywanie na ziemi nie będzie ostateczne, że przyjdzie po nim nieprzemijająca chwała.
Przemienienie to jednak nie tylko pamiątka dokonanego faktu. To nie tylko nadzieja także naszego zmartwychwstania i przemiany. To równocześnie nakaz zostawiony przez Chrystusa, to zadanie wytyczone Jego wyznawcom. Warunkiem naszego eschatologicznego przemienienia jest stała przemiana duchowa, wewnętrzne, uparte naśladowanie Chrystusa. Ta przemiana w zarodku musi mieć podstawę na ziemi, by do swej pełni mogła dojść w wieczności. W drodze ku wieczności uczeń Jezusa musi być Mu wierny: myślą, słowem i chrześcijańskim czynem.
Chrystus obiecuje, że będziemy królować razem z Nim tam, gdzie – za Piotrem – będziemy powtarzać: „Mistrzu, jak dobrze, że tu jesteśmy”. Warunkiem jest to, abyśmy już teraz pamiętali o tym, co dla nas przygotował Bóg, i abyśmy każdego dnia karmili się Jego Słowem i Ciałem. On chce, abyśmy ufnie i wytrwale się do Niego modlili, służyli bliźnim, rozwijając w sobie cnoty. Takie dążenie do przemiany będzie odpowiedzią na zaproszenie św. Pawła: „Przemieniajcie się przez odnawianie umysłu” (Rz 12, 2).

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

3 sierpnia – wspomnienie świętej Lidii

PIERWSZE CZYTANIE
Lb 12, 1-13
Bóg karze szemranie przeciw Mojżeszowi

Czytanie z Księgi Liczb
Miriam i Aaron mówili źle o Mojżeszu z powodu Kuszytki, którą wziął za żonę. Rzeczywiście bowiem wziął za żonę Kuszytkę. Mówili: «Czyż Pan mówił z samym tylko Mojżeszem? Czy nie mówił również z nami?» A Pan to usłyszał. Mojżesz zaś był człowiekiem bardzo skromnym, najskromniejszym ze wszystkich ludzi, jacy żyli na ziemi. I zwrócił się nagle Pan do Mojżesza, Aarona i Miriam: «Przyjdźcie wszyscy troje do Namiotu Spotkania». I poszli wszyscy troje, a Pan zstąpił w słupie obłoku, zatrzymał się u wejścia do namiotu i zawołał na Aarona i Miriam. Gdy obydwoje podeszli, rzekł: «Słuchajcie słów moich: Jeśli jest u was prorok, objawię mu się przez widzenia, w snach będę mówił do niego. Lecz nie tak jest ze sługą moim, Mojżeszem. Uznany jest za wiernego w całym moim domu. Twarzą w twarz mówię do niego – w sposób jawny, a nie przez wyrazy ukryte. On też postać Pana ogląda. Czemu ośmielacie się źle mówić o moim słudze, o Mojżeszu?» I zapalił się gniew Pana przeciw nim. Odszedł Pan, a obłok oddalił się od namiotu, lecz oto Miriam stała się nagle biała jak śnieg od trądu. Gdy Aaron do niej się zwrócił, spostrzegł, że była trędowata. Wtedy rzekł Aaron do Mojżesza: «Proszę, panie mój, nie karz nas za grzech, którego nierozważnie dopuściliśmy się i jesteśmy winni. Nie dopuść, by ona stała się jak martwy płód, który na pół zgniły wychodzi z łona swej matki». Wtedy Mojżesz błagał głośno Pana: «O Boże, spraw, proszę, by znowu stała się zdrowa».
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 51 (50), 3-4. 5-6b. 6c-7. 12-13 (R.: por. 3a)

Refren: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni.

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, *
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy *
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Refren.

Uznaję bowiem nieprawość moją, *
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem *
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.

Refren.

Abyś okazał się sprawiedliwy w swym wyroku *
i prawy w swoim sądzie.
Oto urodziłem się obciążony winą *
i jako grzesznika poczęła mnie matka.

Refren.

Stwórz, Boże, we mnie serce czyste *
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza *
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. J 1, 49b

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Nauczycielu, Ty jesteś Synem Bożym,
Ty jesteś Królem Izraela.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 14, 22-36
Jezus chodzi po jeziorze

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał. Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!» Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!» A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!» Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?» Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym». Gdy się przeprawili, przyszli do ziemi Genezaret. Ludzie miejscowi, poznawszy Go, posłali po całej tamtejszej okolicy i znieśli do Niego wszystkich chorych, prosząc, żeby ci przynajmniej frędzli Jego płaszcza mogli się dotknąć; a wszyscy, którzy się Go dotknęli, zostali uzdrowieni.
Oto słowo Pańskie.

W roku A, gdy poprzednią perykopę odczytano w poniedziałek, we wtorek należy odczytać następującą:

Mt 15, 1-2. 10-14
Niebezpieczeństwo zaślepienia

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Do Jezusa przyszli faryzeusze i uczeni w Piśmie z Jerozolimy z zapytaniem: «Dlaczego Twoi uczniowie postępują wbrew tradycji starszych? Bo nie myją sobie rąk przed jedzeniem». Jezus przywołał do siebie tłum i rzekł do niego: «Słuchajcie i rozumiejcie: Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym, ale co z ust wychodzi, to właśnie go czyni nieczystym». Wtedy przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Czy wiesz, że faryzeusze zgorszyli się, gdy usłyszeli to słowo?» On zaś odrzekł: «Każda roślina, której nie sadził Ojciec mój niebieski, będzie wyrwana. Zostawcie ich! To są ślepi przewodnicy ślepych. Jeśli zaś ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Jezus chodzi po wodzie. Jako nowe stworzenie chodzimy po wodzie tego świata i po wszelkiej potędze nieprzyjacielskiej, a nic nam nie zaszkodzi. Ukryci z Chrystusem w Bogu, we wszystkim odnosimy pełne zwycięstwo, ponieważ On we wszystkim współdziała z nami dla naszego dobra i nic już nie jest stratą, ale tylko zyskiem i korzyścią. Bez Chrystusa wszystko jest stratą, ale z Nim i w Nim wszystko jest zyskiem.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Mojżesz musiał stawić czoła wielu trudnościom. W dzisiejszym czytaniu kłopoty przychodzą z nieoczekiwanej strony, bo od jego rodzeństwa: Miriam i Aarona. Główną rolę odgrywa Miriam. Choć czytamy, że: „Miriam i Aaron mówili źle przeciw Mojżeszowi”, to tekst oryginalny należałoby tłumaczyć: „Mówiła Miriam i Aaron”. Dlatego to ona zostanie ukarana trądem. Co mówiła Miriam? Poruszyła ona problem żony Mojżesza, Sefory, która nie była Izraelitką, ale Kuszytką (jak inaczej nazywano Madianitów). Ten problem został wywołany sztucznie, przecież Sefora była żoną Mojżesza od wielu lat, mieli też dzieci. Prawdziwym celem Miriam była chęć dorównania Mojżeszowi w jego pozycji przed Bogiem i przed ludem. W drugim wersecie już wspólnie z Aaronem mówią: „Czyż Pan nie mówił również z nami?”. Czuje się w tych słowach rywalizację, zazdrość i pychę. O Mojżeszu mówi się za to, że był „najskromniejszy ze wszystkich ludzi” i pewnie dlatego to właśnie z nim Bóg rozmawiał „twarzą w twarz”. Święty Hieronim, komentując słowa „Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje”, powiedział: „Jak strasznym grzechem jest pycha, skoro samego Boga ma za wroga!”. A my możemy dodać: Wspaniałe lekcje życia daje nam Biblia!

Komentarz do psalmu
Psalm pokutny Dawida jest odpowiedzią na grzech Miriam i Aarona z pierwszego czytania. Wielkość Biblii polega między innymi na tym, że nie opowiada ona jedynie o świętości wielkich ludzi historii zbawienia, ale mówi również o ich niedostatkach, błędach, grzechach. I dlatego każdy śmiertelnik może w ich historiach odnaleźć siebie samego. Miriam i Aaron zapędzili się w swojej chęci rywalizacji z Mojżeszem. Miriam zaczęła podstępnie zwalczać żonę Mojżesza. Te wszystkie działania były grzeszne i potrzebne było zrozumienie swojej winy, przyznanie się do niej i odbycie pokuty. Cały obóz czekał siedem dni, podczas gdy Miriam przechodziła przez ten pokutny proces. Z pewnością wróciła do obozu, będąc innym już człowiekiem. Bo sensem pokuty nie jest gnębienie człowieka, chęć uniżenia go, ale to, aby Bóg stworzył w nas serce czyste i odnowił ducha niezwyciężonego.

Komentarz do Ewangelii
Ewangelia o chodzeniu po wodzie może pomóc pogłębić ducha wiary ludziom „wierzącym i praktykującym”. Sam siebie zaliczam do tej grupy. W przypadku ludzi „wierzących” problemem jest nie tyle jakaś nagła utrata wiary, ale raczej postawa, którą określamy słowem „samowystarczalność”. Deklarujemy, że wierzymy, ale gdzieś w głębi liczymy przede wszystkim na samych siebie i na własne siły. Taką postawę w sposób bardzo przekonywujący ilustruje Piotr, idący po wodzie ku Jezusowi. Swoją niebywałą duchową przygodę zaczął on w sposób wprost fantastyczny. Tylko jemu przyszło do głowy, żeby zrobić coś niemożliwego – a mianowicie spróbować zrobić to samo, co Jezus. O dziwo, udaje mu się to! Niestety, jedynie do czasu. Kiedy dostrzega zbliżający się podmuch wiatru, zaczyna tonąć. Najwyraźniej nabrał przekonania, że na powierzchni wody utrzymywała go jakaś własna siła, a nie spojrzenie idącego ku niemu Mistrza. Piotr w mgnieniu oka stał się samowystarczalny i cud wiary zniknął. O takich konsekwencjach samowystarczalności pamiętał nieustannie św. Paweł, który o swoim posługiwaniu powiedział: „Przechowujemy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas” (2Kor 4, 7).
Komentarze zostały przygotowane przez o. Dariusza Pielaka SVD

Święta Lidia

Święta Lidia

Lidia to postać znana z kart Nowego Testamentu. Mieszkała w Filippi, w Macedonii. Była zapewne osobą zamożną, bowiem purpura – tkanina, którą sprzedawała – stanowiła towar luksusowy. Kiedy św. Paweł przybył do miasta, w którym mieszkała, Lidia była poganką skłaniającą się ku monoteizmowi. Spotkawszy Apostoła, przyjęła chrzest. Tekst Łukasza odnotowuje, że udzieliła mu gościny:

Odbiwszy od lądu w Troadzie, popłynęliśmy wprost do Samotraki, a następnego dnia do Neapolu, a stąd do Filippi, głównego miasta tej części Macedonii, które jest [rzymską] kolonią. W tym mieście spędziliśmy kilka dni. W szabat wyszliśmy za bramę nad rzekę, gdzie – jak sądziliśmy – było miejsce modlitwy. I usiadłszy, rozmawialiśmy z kobietami, które się zeszły. Przysłuchiwała się też nam pewna bojąca się Boga kobieta z Tiatyry, imieniem Lidia, która sprzedawała purpurę. Pan otworzył jej serce, tak że uważnie słuchała słów Pawła. Kiedy została ochrzczona razem ze swoim domem, poprosiła nas: „Jeżeli uważacie mnie za wierną Panu – powiedziała – przyjdźcie do mego domu i zamieszkajcie w nim”. I wymogła to na nas (Dz 16, 14-15).

Paweł pozyskał ją dla Chrystusa jako pierwszą pogankę w Europie w czasie swojej drugiej podróży, która obejmowała Małą Azję, Macedonię oraz Grecję. Miała ona miejsce w latach 50-52. Łukasz podaje, że spotkanie Apostoła Narodów z Lidią odbyło się nad rzeką. Taki był bowiem u Żydów zwyczaj, że jeśli nie mieli jeszcze własnego domu modlitwy (synagogi), zbierali się w pobliżu rzeki dla obmyć rytualnych. Te miejsca nazywano proseuche, czyli miejscem modlitwy.
Z mieszkańcami Filippi św. Paweł zawarł wielką przyjaźń, którą przypieczętował osobnym Listem; wchodzi on w skład ksiąg Nowego Testamentu. Apostoł chwali w nim nie tylko gorliwość tamtejszych chrześcijan, ale także ich niezwykłą ofiarność, jakiej nigdzie nie napotkał (Flp 4, 15). W tych słowach kryje się chyba również wyraźna pochwała dla św. Lidii, która pierwsza udzieliła Apostołowi gościny i zapewne nadal hojnie go wspierała w jego potrzebach.
O dalszych losach św. Lidii nie wiemy nic więcej. Baroniusz wprowadził jej imię do Martyrologium Rzymskiego w wieku XVI (1584). Jest patronką farbiarzy.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

2 sierpnia – wspomnienie świętego Euzebiusza z Vercelli, biskupa

PIERWSZE CZYTANIE
Lb 11, 4b-15
Szemranie Izraelitów

Czytanie z Księgi Liczb
Na pustyni Izraelici mówili: «Któż nam da mięsa, abyśmy jedli? Wspominamy ryby, które darmo jedliśmy w Egipcie, ogórki, melony, pory, cebulę i czosnek. Teraz zaś jesteśmy wycieńczeni, nie mamy nic, nie widzimy niczego prócz manny». Manna zaś była podobna do nasion kolendra i miała wygląd bdelium. Ludzie wychodzili i zbierali ją, potem mełli w ręcznych młynkach albo tłukli w moździerzach. Gotowali ją w garnkach lub robili z niej podpłomyki; smak miała taki jak ciasto na oleju. Gdy nocą opadała rosa na obóz, opadała równocześnie i manna. Mojżesz usłyszał, że lud narzeka rodzinami – każda u wejścia do swego namiotu. Wtedy rozpalił się potężnie gniew Pana, a także Mojżeszowi wydało się to złe. Rzekł więc Mojżesz do Pana: «Czemu tak źle się obchodzisz ze sługą swoim, czemu nie darzysz mnie życzliwością i złożyłeś na mnie cały ciężar tego ludu? Czy to ja począłem ten lud w łonie albo ja go zrodziłem, że mi powiedziałeś: „Noś go na łonie swoim, jak nosi piastunka dziecię, i zanieś go do ziemi, którą poprzysiągłem dać ich przodkom”? Skąd wezmę mięsa, aby dać temu całemu ludowi? A przecież przeciw mnie podnoszą skargę i wołają: „Daj nam mięsa do jedzenia!” Nie mogę już sam dłużej dźwigać troski o ten lud, już mi nazbyt ciąży. Skoro tak ze mną postępujesz, to raczej mnie zabij, jeśli darzysz mnie życzliwością, abym nie patrzył na swoje nieszczęście».
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 81 (80), 12-13. 14-15. 16-17 (R.: por. 2a)

Refren: Śpiewajcie Bogu, naszemu Obrońcy.

Mój lud nie posłuchał mego głosu, *
Izrael nie był Mi posłuszny.
Zostawiłem ich przeto ich twardym sercom, *
niech postępują według swych zamysłów.

Refren.

Gdyby mój lud Mnie posłuchał, *
a Izrael kroczył moimi drogami,
natychmiast bym zgniótł ich wrogów *
i obrócił rękę na ich przeciwników.

Refren.

Schlebialiby Panu ci, którzy Go nienawidzą, *
a kara ich trwałaby na wieki.
A jego bym karmił wyborną pszenicą *
i sycił miodem z opoki.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Mt 4, 4b

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Nie samym chlebem żyje człowiek,
lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 14, 13-21
Cudowne rozmnożenie chleba

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd łodzią na pustkowie, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych. A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Miejsce to jest pustkowiem i pora już późna. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności». Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!» Odpowiedzieli Mu: «Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb». On rzekł: «Przynieście Mi je tutaj». Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby, dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a z tego, co pozostało, zebrano dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.
Oto słowo Pańskie.

W roku A, jeżeli tę perykopę odczytano w poprzednią niedzielę, należy odczytać Mt 14, 22-36, jak niżej:

Mt 14, 22-36
Jezus chodzi po jeziorze

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał. Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!» Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!» A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!» Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?» Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym». Gdy się przeprawili, przyszli do ziemi Genezaret. Ludzie miejscowi, poznawszy Go, posłali po całej tamtejszej okolicy i znieśli do Niego wszystkich chorych, prosząc, żeby ci przynajmniej frędzli Jego płaszcza mogli się dotknąć; a wszyscy, którzy się Go dotknęli, zostali uzdrowieni.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Żyjemy z wiary i nie liczymy na swoje możliwości, ale polegamy na możliwościach Boga, dla którego nie ma nic niemożliwego. Bóg daje wszystko, co jest potrzebne dla naszego rozwoju i zbawienia. Składamy u Jego stóp to, co dzisiaj mamy, a On daje wzrost, bo bez Niego nic nie możemy uczynić, ale On swoją mocą działającą w nas może uczynić nieskończenie więcej niż prosimy czy rozumiemy.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Księga Liczb mówi nam o buncie narodu na pustyni. Ten bunt nie był ani pierwszy, ani ostatni. Znudziło im się już pustynne menu i zaczęli drażnić swoje zmysły wspomnieniami egipskich przysmaków: darmowych ryb, ogórków, melonów, porów, cebuli i czosnku. My czytamy te słowa z dobroduszną pobłażliwością ludzi, którzy potrafią lepiej docenić wagę momentu i znają zakończenie tej historii. Bo przecież to na pustyni dokonywały się wielkie dzieła Boże. Być może i znudziła im się manna, ale była ona posłana przez Boga. Psalmista Asaf kilka wieków później z podziwem zawoła: „Chleb aniołów spożywał człowiek!” (Ps 78, 25). Tuż przed wejściem do Ziemi Obiecanej sam Bóg mówi do nich: „Prowadziłem was przez czterdzieści lat po pustyni; a nie podarły się na was szaty ani obuwie na waszych nogach” (Pwt 29, 4). Ale oni nie umieli dostrzec tych wszystkich cudów. Zapomnieli już, że w Egipcie zmuszano ich do niewolniczej pracy i mordowano ich dzieci, a Boża interwencja dokonała się dlatego, że krzyk ich dotarł do niebios, taki był intensywny. Każdy z nas żyje w jakiejś bardzo konkretnej sytuacji, często niełatwej. Czy umiemy w tej sytuacji dostrzec Bożą obecność? Czy w ogóle staramy się o to?

Komentarz do psalmu
Wielkie wydarzenia wyjścia z Egiptu nie były jedynie przedmiotem wspomnień dla narodu wybranego, ale służyły za praktyczną lekcję w ich życiu codziennym. Psalm 81 jest przykładem refleksji historycznej, dzięki której naród czyni próbę uczenia się na własnych błędach. Psalm przemawia tym silniej, bo zabiera w nim głos sam Bóg, wyjaśniając motywy swojego działania. Warto zapamiętać, jak Bóg odnosi się do nieposłuszeństwa: „Pozostawiłem ich zatwardziałości ich serca, niech postępują według swych zamysłów” (w. 13). Ta swoista bierność Pana Boga zawiera w sobie poważne zagrożenie. Psalm 73 mówi o nim tak: „Zaiste na śliskiej drodze ich stawiasz i spychasz ich ku zagładzie” (w. 18). Jeżeli popatrzymy na nasze życie w świetle tych słów, to być może łatwiej nam będzie zaakceptować nasze bieżące problemy i niepowodzenia, sytuacje, kiedy coś lub ktoś staje na drodze realizacji naszych planów. Być może nie zawsze są one zgodne z Bożym zamysłem, nawet, jeżeli mają religijny charakter.

Komentarz do Ewangelii
Cud rozmnożenia chleba i ryb nawiązuje bezpośrednio do cudownych wydarzeń epoki Wyjścia z Egiptu. Zasadnicza różnica polega jednak na tym, że lud nie skarży się na głód. Oni dotarli przecież za Jezusem w oddalone miejsce zupełnie dobrowolnie. Jezus nie prosi, aby Bóg dokonał cudu. On sam, Bóg Wcielony, posiada moc, by takiego cudu dokonać. Bardzo ciekawe jest natomiast to, że nie dokonuje tego cudu bez udziału ludzi, jak gdyby z niczego. Dlatego stawia uczniów przez niełatwym zadaniem: „Wy dajcie im jeść!” (Mt 14, 16). Oni jednak czują się bezradni. Usprawiedliwiają swoją bezsilność tym, że nie mają „nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb” (Mt 14, 17). Jezusa to nie zraża i udziela im lekcji wiary. „Przynieście mi je tutaj!” – mówi do uczniów. Jeżeli przyjrzymy się bliżej wielkim historiom duchowym na przestrzeni wieków, to znajdziemy w nich mniej więcej takie same elementy. Założyciele prężnych zakonów, wielcy święci, ludzie, którzy wiele uczynili dla Boga i dla bliźnich, często nie czuli się na siłach do podjęcia ogromnych dzieł, które dzięki nim powstały. Inni mówili im, że „porywają się z motyką na słońce”, że brakuje im rozumu, itd. Ale oni nie działali według ludzkiej logiki. Do zwyczajnego ludzkiego rachunku, który nie dawał im minimalnych nawet szans na sukces, dodawali „drożdże wiary” i ich działania zaczynały nabierać innych wymiarów. Nie zapominajmy o tym, szczególnie wtedy, kiedy tak bardzo chce nam się powiedzieć: Ja tego nie umiem, to mi się nie uda.
Komentarze zostały przygotowane przez o. Dariusza Pielaka SVD

Święty Euzebiusz z Vercelli, biskup

Święty Euzebiusz z Vercelli

Euzebiusz urodził się około 283 r. na Sycylii. Jako chłopiec przeniósł się do Rzymu, gdzie poświęcił się stanowi duchownemu. Papież św. Juliusz I (337-352) wysłał go do Vercelli, udzielając mu święceń kapłańskich, potem udzielił mu sakry biskupiej. Euzebiusz był pierwszym biskupem Vercelli. Św. Maksym (+ 367), biskup Turynu, który był współczesny Euzebiuszowi, oddaje mu najwyższe pochwały.
Jego diecezja była wtedy w większości jeszcze pogańska. Młody biskup skorzystał ze swobód, jakie Kościół otrzymał po trzech wiekach prześladowań, i z całym zapałem głosił niestrudzenie słowo Boże, stawiał kościoły i sprowadzał kapłanów. Ze swymi kapłanami prowadził życie wspólne – vita communis, na wzór zakonnego. Gromadził przy sobie młodych ludzi, by ich formować i zaprawiać do przyszłej pracy duszpasterskiej, na pół misyjnej. Spod jego ręki wyszli w ten sposób: św. Honorat, jego następca; św. Gaudencjusz, pierwszy biskup Nowary; św. Eksuperancjusz, pierwszy biskup Tortony; św. Eustazjusz, pierwszy biskup Aosty; św. Eulogiusz, pierwszy biskup Ivrei.
Św. Ambroży (+ 397), biskup pobliskiego Mediolanu, przekazał, że Euzebiusz założył w Vercelli pierwszy w Europie klasztor. Miał założyć także klasztor żeński przy udziale swojej siostry, św. Euzebii, co w owych czasach było zupełną nowością na Zachodzie.
Kiedy potępiona została nauka Ariusza, papież św. Liberiusz I wysłał do Euzebiusza odręczny list. Chwalił w nim gorliwość swojego kolegi z lat młodzieńczych w Rzymie i prosił go, by przyłączył się do delegacji papieskiej, jaka udawała się do Konstantynopola. Miała ona nakłonić cesarza, aby nie popierał nauki Ariusza. Euzebiusz w osobnym liście podziękował papieżowi za okazane zaufanie, ale odpisał, że okoliczności nie pozwalają mu spełnić jego życzenia. Cesarz ariański zgodził się na zwołanie synodu do Mediolanu, ale korzystając z okazji, że większość wśród zebranych biskupów była ariańska, potępił na nim biskupów prawowiernych. Na stolicę mediolańską wprowadzono po św. Dionizym ariańskiego biskupa, Auksencjusza. Daremne były wysiłki Euzebiusza, by nakłonić zebranych hierarchów do wierności uchwałom soboru w Nicei (325) i zarządzeniom papieża. Został zakrzyczany (355). Ponadto na synodzie ustanowiono karne sankcje przeciwko biskupom prawowiernym. Dosięgły one także Euzebiusza. Został karnie deponowany, wyłączony z Kościoła jako heretyk i skazany na wygnanie do Scytopolis w Palestynie.
Biskup-tułacz nie załamał się: pisał listy do swoich wiernych, by wytrwali w prawowitej wierze. Przez swoich diakonów, Syrusa i Wiktorynusa, wysyłał listy także do sąsiednich miast: Nowary, Ivrei i Tortony. Po śmierci cesarza Konstancjusza objął rządy Julian Apostata (361-363), który pozwolił Euzebiuszowi powrócić do diecezji. Po drodze zwiedził ważniejsze ośrodki na Wschodzie, by zdać papieżowi relację. Do Rzymu przybył w 363 roku. W drodze do Vercelli nawiedził wiele stolic biskupich, by ich pasterzy umocnić w wierze. Dla tej zapewne racji św. Hieronim pisze, że Euzebiusz „zmienił skalaną szatę Włoch”. Zaraz po powrocie do Vercelli zwołał synod diecezjalny dla utwierdzenia prawowierności.
Po śmierci Juliana Apostaty (+ 363) panowanie objęli Walentynian I (364-375) i Walens (364-378). Ten ostatni pod wpływem swojej matki, Justyny, zaciekłej arianki, rozpoczął na nowo prześladowanie wiary. Św. Hilary i wielu innych biskupów zostało skazanych na wygnanie. Stolice na nowo objęli biskupi ariańscy. Euzebiusz daremnie interweniował w ich obronie. Sterany trudami, zmarł 1 sierpnia 371 r. Został pochowany w bazylice, którą sam wystawił. Jego kult szybko rozprzestrzenił się w Italii i Galii. Św. Grzegorz z Tours (+ 594) wyraża się o nim z największą czcią. Przechowywał też w swojej kaplicy część jego relikwii.

Święty Euzebiusz z VercelliEuzebiusz zostawił po sobie kilka pism. Wśród nich tłumaczenie na język łaciński z języka greckiego komentarza do Psalmów Euzebiusza z Cezarei. Z licznych listów zachowały się tylko trzy, wśród nich – do cesarza Konstansa. Zachował się również jego traktat o Trójcy Świętej, w którym w formie dialogu została podana nauka chrześcijańska o tej tajemnicy przeciwko arianom. Dla wielu cierpień, jakie poniósł dla Chrystusa, diecezja w Vercelli czci go jako męczennika. Na prośbę biskupów okręgu papież Jan XXIII ogłosił św. Euzebiusza patronem diecezji przedalpejskich (1961).

W ikonografii Święty przedstawiany jest jako biskup w szatach pontyfikalnych, czasami jako wygnaniec. Jego atrybutem jest księga.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

1 sierpnia – wspomnienie świętego Alfonsa Marii Liguori, biskupa i doktora Kościoła

PIERWSZE CZYTANIE
Wj 16, 2-4. 12-15
Bóg daje cudowny pokarm

Czytanie z Księgi Wyjścia
Na pustyni całe zgromadzenie Izraelitów zaczęło szemrać przeciw Mojżeszowi i przeciw Aaronowi. Izraelici mówili im: «Obyśmy pomarli z ręki Pana w ziemi egipskiej, gdzie zasiadaliśmy przed garnkami mięsa i jadaliśmy chleb do syta! Wyprowadziliście nas na tę pustynię, aby głodem zamorzyć całą tę rzeszę». Pan powiedział wówczas do Mojżesza: «Oto ześlę wam chleb z nieba, jak deszcz. I będzie wychodził lud, i każdego dnia będzie zbierał według potrzeby dziennej. Chcę ich także doświadczyć, czy pójdą za moimi rozkazami czy też nie». «Słyszałem szemranie Izraelitów. Powiedz im tak: O zmierzchu będziecie jeść mięso, a rano nasycicie się chlebem. Poznacie wtedy, że Ja, Pan, jestem waszym Bogiem». Rzeczywiście wieczorem przyleciały przepiórki i pokryły obóz, a nazajutrz rano warstwa rosy leżała dokoła obozu. Gdy się warstwa rosy uniosła ku górze, wówczas na pustyni leżało coś drobnego, ziarnistego, niby szron na ziemi. Na widok tego Izraelici pytali się wzajemnie: «Co to jest?» – gdyż nie wiedzieli, co to było. Wtedy powiedział do nich Mojżesz: «To jest chleb, który daje wam Pan na pokarm».
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 78 (77), 3 i 4bc. 23-24. 25 i 54 (R.: por. 24b)

Refren: Pokarmem z nieba Pan swój lud obdarzył.

To, co usłyszeliśmy i poznaliśmy, *
i co nam opowiedzieli nasi ojcowie,
opowiemy przyszłemu pokoleniu, *
chwałę Pana i Jego potęgę.

Refren.

On z góry wydał rozkaz chmurom *
i bramę nieba otworzył.
Jak deszcz spuścił mannę do jedzenia, *
podarował im chleb niebieski.

Refren.

Spożywał człowiek chleb aniołów, *
Bóg zesłał im pokarm do syta.
Wprowadził ich do ziemi swej świętej, *
na górę, którą zdobyła Jego prawica.

Refren.

DRUGIE CZYTANIE
Ef 4, 17. 20-24
Przyoblec się w człowieka nowego

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Efezjan
Bracia: To mówię i zaklinam się na Pana, abyście już nie postępowali tak, jak postępują poganie z ich próżnym myśleniem. Wy zaś nie tak nauczyliście się Chrystusa. Słyszeliście przecież o Nim i zostaliście pouczeni w Nim, zgodnie z prawdą, jaka jest w Jezusie, że – co się tyczy poprzedniego sposobu życia – trzeba porzucić dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz, odnawiać się duchem w waszym myśleniu i przyoblec się w człowieka nowego, stworzonego na obraz Boga, w sprawiedliwości i prawdziwej świętości.
Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Mt 4, 4b

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Nie samym chlebem żyje człowiek,
lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 6, 24-35
Kto przychodzi do Chrystusa, nie będzie łaknął

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że na brzegu jeziora nie ma Jezusa ani Jego uczniów, wsiedli do łodzi, dotarli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: «Rabbi, kiedy tu przybyłeś?» W odpowiedzi rzekł im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do syta. Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec». Oni zaś rzekli do Niego: «Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boga?» Jezus, odpowiadając, rzekł do nich: «Na tym polega dzieło Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał». Rzekli do Niego: «Jaki więc Ty uczynisz znak, abyśmy go zobaczyli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: „Dał im do jedzenia chleb z nieba”». Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu». Rzekli więc do Niego: «Panie, dawaj nam zawsze ten chleb!» Odpowiedział im Jezus: «Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Nauczyliśmy się Chrystusa i nie postępujemy już tak, jak poganie z ich próżnym myśleniem. Zostaliśmy pouczeni, że trzeba porzucić starego człowieka z jego poprzednim postępowaniem, odnawiając się w myśleniu i przyoblekając nowego człowieka, stworzonego według Boga w sprawiedliwości i świętości prawdy.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Wyjście z Egiptu było dla narodu wybranego czasem tak ważnym i wielkim, że jest ono wspominane po dziś dzień w każdy Pesach na całym świecie. Żydzi ciągle z wdzięcznością i zdziwieniem przypominają sobie czasy wielkich dzieł Bożych. Ale jednocześnie był to czas dla nich trudny. Przebywając na pustyni, zmuszeni do organizowania swojego życia na nowo, pozbawieni może i skromnych, ale przecież dających im oporę środków, zostają niejako zmuszeni do życia wiarą. Przy czym Pan Bóg „nie ułatwia” im tego zadania. Nie daje im obfitości, ale daje dokładnie tyle, ile jest im potrzebne, aby przeżyć. Cudowna manna, którą zbierają, utrzymuje ich przy życiu, ale nie można jej magazynować, bo następnego dnia już się psuje. Dla nas sytuacja narodu wybranego pozostaje nieustanną lekcją wiary. Przecież tak bardzo nie lubimy sytuacji zależności i niepewności. Najlepiej by było, gdybyśmy mieli mieszkanie w mieście, dom na wsi, konto w banku z pięcioma, a jeszcze lepiej z sześcioma zerami. W takich właśnie warunkach czujemy się komfortowo. Ale czy wtedy rzeczywiście opieramy swoją egzystencję na wierze?

Komentarz do psalmu
„Cośmy słyszeli i cośmy poznali, i co nam opowiedzieli nasi ojcowie, tego nie ukryjemy przed ich synami” – te słowa Psalmu 78 po dziś dzień są kluczem do żywotności narodu izraelskiego. Choć historycy wiodą nieustanne spory co do daty wyjścia Żydów z Egiptu, liczebności grupy, a nawet prawdziwości samego faktu, to jednak fizyczni i duchowi potomkowie uwolnionych od śmierci niewolników „wiedzą swoje”. Wiedza ich nie zawsze jest historyczna, ale jest to przede wszystkim wiedza wiary. I nie jest to wiedza potwierdzona rezultatem wykopalisk czy odczytania kolejnego napisu na egipskiej stelli, ale mającymi ciągle na nowo miejsce „exodusami” z niewoli grzechu, nałogów, niewiary. Bóg ciągle na nowo lituje się nad swoim ludem, krzyk którego dochodzi do niebios i interweniuje. W duchu wdzięczności nie zapominajmy o tym, żeby dzielić się doświadczeniami Bożego działania w naszym życiu. Nie ukrywajmy przed dziećmi tego, co opowiedzieli nam nasi ojcowie!

Komentarz do drugiego czytania
Święty Paweł słowami swojego listu umacnia wiarę efeskich chrześcijan. Przepowiadał on w Efezie prawie trzy lata. Ale to pierwsze pokolenie chrześcijan potrzebuje ciągle na nowo słów umocnienia i duchowego kierownictwa. Ciągle na nowo trzeba im tłumaczyć podstawowe prawdy wiary, przypominać sposoby zachowania się godne chrześcijanina, ostrzegać o duchowych niebezpieczeństwach. Przecież zagrożenie powrotem do starego, pogańskiego sposobu życia jest ciągle dla nich aktualne. Oni już „nauczyli się Chrystusa”, ale nieobcy jest im „stary człowiek”, który „ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz” (w. 22). Mogłoby się wydawać, że po dwóch tysiącach lat historii chrześcijaństwa wiele z tych zagrożeń powinniśmy mieć już za sobą i że wezwanie świętego Pawła skierowane do starożytnych, dopiero co nawróconych Efezjan, nie powinno brzmieć w naszych czasach tak realistycznie. A przecież brzmi! I być może dziś brzmi mocniej niż 40 lat temu. Szczególnie, kiedy „zwodnicze żądze” nie są tylko przedmiotem osobistej walki wierzącego, ale lansowane są jako właściwy obraz życia. Tym bardziej niech brzmią w naszych uszach słowa: „zaklinam was w Panu, abyście nie postępowali tak, jak postępują poganie” (w. 17).

Komentarz do Ewangelii
Ewangeliczne niedzielne czytania w sierpniu poświęcone są tajemnicy Eucharystii. Tajemnicę tę nazywamy „centrum życia chrześcijańskiego”, dlatego też warto ciągle na nowo do niej wracać, by pogłębiać jej rozumienie i przeżywanie. Ewangelia wg św. Jana nie przekazuje nam momentu ustanowienia Eucharystii, za to poświęca jej cały szósty rozdział. Po cudzie rozmnożenia chlebów i ryb ludzie chcieli obwołać Chrystusa królem. W ich mniemaniu był dobrym kandydatem, bo byłby w stanie zaspokoić ich podstawowe potrzeby. W dyskusji z ludem Jezus zwraca jednak uwagę na to, że w człowieku są inne potrzeby, ważniejsze, choć może nie zawsze uświadomione i że jest inny chleb: „Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki” (w. 27). Słysząc te słowa, jesteśmy skłonni myśleć o chlebie eucharystycznym, czyli o komunii świętej. Jednakże wydaje się, że w pierwszej części swojej mowy Jezus ma raczej na uwadze pokarm, jakim jest dla ludzkiej duszy słowo Boże. To właśnie słowo Boże syci człowieka do końca, bo zaspokaja jego pragnienie wiedzy o rzeczach niedostępnych: życiu po śmierci, istnieniu Boga, właściwym podejściu do życia. Na analogię chleba i słowa Pan Jezus zwrócił uwagę już podczas dyskusji z szatanem na pustyni, kiedy to powiedział „Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mt 4, 4).
Komentarze zostały przygotowane przez o. Dariusza Pielaka SVD

Święty Alfons Maria Liguori, biskup i doktor Kościoła

Święty Alfons Maria Liguori

Alfons Maria urodził się 27 września 1696 r. w Marinelli pod Neapolem, w zamożnej rodzinie szlacheckiej. W dwa dni potem otrzymał chrzest. Jego ojciec marzył dla niego o karierze urzędniczej. W rodzinnym pałacu Alfons miał doskonałych nauczycieli. Wykazywał także od dziecka niezwykłą pilność do nauki i duże zdolności. Gdy ukończył szkołę podstawową, został wysłany na studia prawnicze na uniwersytet w Neapolu. Miał wtedy zaledwie 12 lat (1708). Kiedy miał zaledwie 17 lat, był już doktorem obojga praw. Ojciec planował Alfonsowi odpowiednie małżeństwo. Wybrał mu nawet córkę księcia, Teresinę. Ta jednak wstąpiła do zakonu i niebawem zmarła. Alfons po kilku latach praktyki adwokackiej, zniechęcony przekupstwem w sądownictwie, ku niezadowoleniu ojca postanowił spełnić swoje marzenia. Przed obrazem Matki Bożej w Porta Alba złożył swoją szpadę i rozpoczął studia teologiczne (1723).
Po 4 latach studiów Alfons przyjął święcenia kapłańskie (1727). Miał wówczas 31 lat. Pragnąc życia doskonalszego, marzył o zakonie. Zamierzał najpierw wstąpić do teatynów, potem do filipinów albo do jakiejś kongregacji misyjnej. Nie mógł się jednak zdecydować. Z zapałem oddał się więc pracy apostolskiej wśród młodzieży rzemieślniczej i robotniczej. Gromadził ją w dni wolne od pracy, grał z nimi na gitarze i śpiewał ułożone przez siebie pieśni, uczył prawd wiary. Zasłynął też jako doskonały kaznodzieja. Po trzech latach nadludzkiej pracy musiał udać się na wypoczynek do Amalfi. Nie przestał tam jednak pracować. Zetknął się z rodziną Sióstr Nawiedzenia. Zajął się nimi i przekształcił je na Kongregację Zbawiciela. Był to młody zakon kontemplacyjny. W przyszłości będzie on stanowił żeńską gałąź redemptorystów.
Alfons zauważył, że tamtejsi górale nie mają dostatecznej opieki duszpasterskiej. Dojrzała więc w nim myśl utworzenia zgromadzenia męskiego, które oddałoby się pracy wśród najbardziej opuszczonych oraz zaniedbanych. Tak powstało dzieło „Najświętszego Odkupiciela” (redemptorystów). Był to rok 1732. Na zatwierdzenie reguł nowej rodziny zakonnej Alfons nie czekał długo. Zatwierdził ją niebawem papież Benedykt XIV (1749).
W 1762 r. papież Klemens XIII mianował Alfonsa biskupem-ordynariuszem w miasteczku S. Agata dei Goti. Alfons miał wtedy już 66 lat. Zgodnie ze zwyczajem przyjętym w Kościele, udał się do Rzymu, by przedstawić się papieżowi. Z Rzymu podążył do Loreto, by w tym sanktuarium uprosić sobie błogosławieństwo u Matki Bożej. Pomimo wieku, z młodzieńczym zapałem zabrał się do pracy: wizytował, przemawiał, spowiadał, odwiedzał kapłanów i zagrzewał ich do gorliwości, reformował klasztory, budził nowe powołania kapłańskie i zakonne. Wszystkie dochody, jakie mu pozostawały dzięki nader skromnemu życiu, oddawał ubogim i fundacjom nowych placówek swojej kongregacji. Kiedy nastał głód, sprzedał sprzęty i naczynia domu biskupiego, aby za to kupić chleb dla głodujących. Jako biskup nie tylko nie zmienił surowego trybu życia, ale go nawet obostrzył, twierdząc, że teraz musi pokutować za swoich wiernych. Sypiał mało, jadł tylko zupę, chleb i jarzyny, nosił włosiennicę i kolczasty łańcuch, biczował się często do krwi.
Nadmierne trudy, wiek i surowy tryb życia wyniszczyły jego organizm tak, że poczuł się zmuszony prosić papieża o zwolnienie z obowiązków pasterza diecezji. Paraliż kręgosłupa był dla niego bolesnym krzyżem. Po 13 latach pasterzowania powrócił więc do swoich duchowych synów (1775). Wskutek zatargu politycznego rozdzielono redemptorystów na dwie odrębne grupy. Papież ustanowił nad redemptorystami, zamieszkałymi na terenie Państwa Kościelnego, osobnego przełożonego, a redemptorystów neapolitańskich pozbawił wszelkich przywilejów. Założyciel bolał nad tym, ale znosił to cicho, z poddaniem się woli Bożej. Do tych cierpień przyczyniły się cierpienia fizyczne: reumatyzm, skrzywienie kręgosłupa i inne. Pochylony do ziemi, nie mógł już chodzić i został przykuty do fotela. Bóg doświadczył go także falą udręk moralnych: pokus, oschłości i skrupułów.

Święty Alfons Maria LiguoriAlfons Liguori zmarł 1 sierpnia 1787 r. w wieku 91 lat. Sława jego świętości była tak wielka, że Pius VI już w 1796 roku nakazał rozpoczęcie procesu kanonicznego. W 11 lat potem (1807) został ogłoszony dekret o heroiczności cnót Alfonsa. Pius VII dokonał jego uroczystej beatyfikacji w 1816 roku, a Grzegorz XVI kanonizował go w 1839 roku. W 10 lat potem Pius IX osobiście nawiedził grób św. Alfonsa (1849) i przy jego relikwiach odprawił Mszę świętą. Z tej okazji jako wotum ofiarował swój pierścień. Podobny pierścień ofiarował Jan XXIII w 1960 roku na wieść o kradzieży, jakiej dokonano w kaplicy św. Alfonsa. Pius IX ogłosił św. Alfonsa doktorem Kościoła (1871), a papieże Benedykt XV, Pius XI i Pius XII w publicznych wypowiedziach oddali mu najwyższe pochwały.

Św. Alfons Liguori był ekspertem w tym, co dzisiaj nazywane jest teologią pastoralną. W swojej kapłańskiej pracy wygłosił ponad 500 misji i rekolekcji. Najwięcej jednak zasłużył się Kościołowi Chrystusa jako pisarz, jeden z najpłodniejszych, jakich znają dzieje chrześcijaństwa. Do dzieł, które mu zjednały największą sławę, należą: Teologia moralna, Uwielbienia Maryi, które zdobyły aż 324 wydania w różnych językach; rekordową popularność osiągnęła mała książeczka Nawiedzenie Najśw. Sakramentu i Najśw. Maryi Panny, która doczekała się ponad 2000 wydań w różnych językach. Łącznie wymienia się 160 tytułów prac, napisanych przez św. Alfonsa, których liczba wydań sięgnęła 17 125 w 61 językach! Św. Alfons pisał dla wszystkich: dla kapłanów, kleryków, zakonników, spowiedników, wiernych. Dzieła jego obejmują teologię dogmatyczną, moralną i ascetyczną. 26 kwietnia 1950 roku papież Pius XII ogłosił św. Alfonsa patronem spowiedników i profesorów teologii moralnej. Nauczanie duchowe św. Alfonsa zdominowało życie chrześcijańskie Italii XVIII w. Jest patronem zakonu redemptorystów; adwokatów, osób świeckich, spowiedników, teologów, zwłaszcza moralistów.

Święty Alfons Maria Liguori

W ikonografii św. Alfons przedstawiany jest w czarnej, zakonnej sutannie lub w szatach biskupich. Czasami trzyma krzyż lub ma różaniec na szyi. Bywa, że stoi przy nim anioł z pastorałem i mitrą.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

31 lipca – wspomnienie świętego Ignacego z Loyoli, prezbitera

PIERWSZE CZYTANIE
Kpł 25, 1. 8-17
Rok jubileuszowy

Czytanie z Księgi Kapłańskiej
Pan powiedział do Mojżesza na górze Synaj: «Policzysz sobie siedem lat szabatowych, to jest siedem razy po siedem lat, tak że czas siedmiu lat szabatowych będzie obejmował czterdzieści dziewięć lat. Dziesiątego dnia siódmego miesiąca zadmiesz w róg. W Dniu Przebłagania zadmiecie w róg w całej waszej ziemi. Będziecie święcić pięćdziesiąty rok, obwieścicie wyzwolenie w kraju dla wszystkich jego mieszkańców. Będzie to dla was jubileusz – każdy z was powróci do swej własności i każdy powróci do swego rodu. Cały ten rok pięćdziesiąty będzie dla was rokiem jubileuszowym – nie będziecie siać, nie będziecie żąć tego, co urośnie, nie będziecie zbierać nieobciętych winogron, bo to będzie dla was jubileusz, to będzie dla was rzecz święta. Wolno wam jednak będzie jeść to, co urośnie na polu. W tym roku jubileuszowym każdy powróci do swej własności. Kiedy więc będziecie sprzedawać coś bliźniemu albo kupować coś od bliźniego, nie wyrządzajcie krzywdy jeden drugiemu. Ale odpowiednio do liczby lat, które upłynęły od jubileuszu, będziesz kupował od bliźniego, a on sprzeda tobie odpowiednio do liczby lat plonów. Im więcej lat pozostaje do jubileuszu, tym większą cenę zapłacisz, im mniej lat pozostaje, tym mniejszą cenę zapłacisz, bo ilość plonów on ci sprzedaje. Nie będziecie wyrządzać krzywdy jeden drugiemu. Będziesz się bał Boga twego, bo Ja jestem Pan, Bóg wasz!»
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 67 (66), 2-3. 4-5. 7-8 (R.: por. 4)

Refren: Niech wszystkie ludy sławią Ciebie, Boże.

Niech Bóg się zmiłuje nad nami i nam błogosławi; *
niech nam ukaże pogodne oblicze.
Aby na ziemi znano Jego drogę, *
Jego zbawienie wśród wszystkich narodów.

Refren.

Niech Ciebie, Boże, wysławiają ludy, *
niech wszystkie narody oddają Ci chwałę.
Niech się narody cieszą i weselą, †
bo rządzisz ludami sprawiedliwie *
i kierujesz narodami na ziemi.

Refren:

Ziemia wydała swój owoc; *
Bóg, nasz Bóg, nam pobłogosławił.
Niech nam Bóg błogosławi *
i niech cześć Mu oddają wszystkie krańce ziemi.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Mt 5, 10

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości,
albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 14, 1-12
Śmierć Jana Chrzciciela

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
W owym czasie doszła do uszu tetrarchy Heroda wieść o Jezusie. I rzekł do swych dworzan: «To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze w nim działają». Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wtrącić do więzienia, z powodu Herodiady, żony brata jego, Filipa. Jan bowiem upominał go: «Nie wolno ci jej trzymać». Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka. Otóż, kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła wobec gości córka Herodiady i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona przedtem już podmówiona przez swą matkę powiedziała: «Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela!» Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posławszy więc kata, kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczynie, a ona zaniosła ją swojej matce. Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Nie jest uczeń nad mistrza, Jezus był prześladowany i Jego uczniowie są prześladowani. Pan powiedział, że spotyka nas wielkie szczęście, gdy ludzie nam urągają, znieważają, prześladują i oczerniają z powodu wiary w Niego. Mamy się bardzo cieszyć i radować, bowiem w niebie spotka nas za to wielka nagroda. Tak powiedział: wielka nagroda.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Najważniejsze prawo roku jubileuszowego mówiło o obowiązku uwolnienia w kraju wszystkich jego mieszkańców. W praktyce oznaczało to, że ci, którzy zamieszkiwali wśród Izraela, a nie mogli posiadać ziemi ze względu na swój status społeczny lub pochodzenie, zyskiwali możliwość jej czasowej uprawy, a przez to szansę łatwiejszego utrzymania siebie i swojej rodziny. Motywacja tego przepisu prawa była ściśle religijna: Nie wolno sprzedawać ziemi na zawsze, ponieważ ziemia należy do Mnie, a wy jesteście u Mnie cudzoziemcami i osadnikami (Kpł 25, 23). W tym kontekście na rok jubileuszowy możemy patrzeć jak na czas, którego główną cechą jest przypominanie sobie o tym, że wszystko jest własnością Pana. Pielęgnowanie tej zasadniczej prawdy wydaje się niemożliwe, kiedy ziemia nie leży odłogiem (jednym z wymogów roku jubileuszowego było bowiem pozostawienie ziemi nieuprawianej). Analogicznie dziać się może także w naszym życiu duchowym: jeżeli nie wyznaczymy sobie konkretnego czasu na rekolekcje, modlitwę, adorację, w którym wszystkie nasze zaangażowania będą leżały odłogiem, to z trudem zaakceptujemy, że to Bóg panuje nad całą rzeczywistością. Bliżej będzie nam raczej do stwierdzenia, że to my sami sprawujemy najwyższą władzę w naszym życiu. Skutki takiej tyranii mogą wówczas dotkliwie odczuć ci, których bardzo kochamy.

Komentarz do psalmu
W pierwszej zwrotce omawianego hymnu psalmista nawiązuje do błogosławieństwa Aaronowego, które było błogosławieństwem, jakie Jahwe rozciągał nie tylko nad Izraelem, ale także nad wszystkimi narodami. Bezpośrednim owocem tej szczególnej łaski – jak czytamy w zwrotce trzeciej – są plony ziemi. W sensie duchowym możemy więc odczytywać ten psalm jako zapewnienie, że Bóg udziela każdemu tego, co dla niego niezbędne niezależnie od jego osobistych zasług.

Komentarz do Ewangelii
Postać Heroda z dzisiejszej ewangelii symbolizuje kogoś, komu brak rozwagi, kto w swoim życiu woli kierować się chwilowymi emocjami aniżeli trzeźwym osądem. Jest to również sylwetka człowieka letniego, niezdolnego stanąć obiema nogami ani po stronie dobra, ani po stronie zła. W paralelnym tekście u św. Marka czytamy: Ilekroć [Herod] go [Jana] posłyszał, odczuwał duży niepokój, a przecież chętnie go słuchał (Mk 6, 20).
Tragiczny życiorys Heroda dowodzi, że nawet niewinnemu spółkowaniu ze złem (Herodiada) zostanie kiedyś położony kres i znacznie lepiej dla nas, jeśli do jego wykorzenienia z naszego życia świadomie się przyłożymy. Bardzo często obwiniamy Boga za to, że karze nas za nasze grzechy, jednak nie jest to prawda. To, co my nazywamy karą, jest w istocie Bożym dopuszczeniem konsekwencji naszego złego postępowania, ponieważ często to dopiero one są zdolne wybudzić nas z duchowego letargu.
W tym kontekście omawiana perykopa zachęca nas do radykalnego opowiedzenia się za dobrem. Jeśli nie uczynimy tego w doczesności, na końcu czasów możemy usłyszeć od Pana: A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust (Ap 3, 15n).
Komentarze zostały przygotowane przez Piotra Lipica, kleryka IV roku WMSD w Warszawie

Święty Ignacy z Loyoli, prezbiter

Święty Ignacy z Loyoli

Inigo Lopez urodził się w roku 1491 na zamku w Loyola w kraju Basków (Hiszpania), jako trzynaste dziecko w zamożnym rycerskim rodzie. O jego wczesnej młodości mało wiemy. Otrzymał staranne wychowanie. Był paziem ministra skarbu króla hiszpańskiego, następnie służył jako oficer w wojsku wicekróla Nawarry. Nosił długie włosy, spadające mu aż do ramion, różnobarwne spodnie i kolorową czapkę. Publicznie najchętniej pojawiał się w pancerzu rycerza, nosząc miecz, sztylet i oręż wszelkiego rodzaju. Kiedy po latach opowiadał współbraciom o swoim życiu, wyznał, że do 30-tego roku życia oddawał się marnościom świata, że z próżnej żądzy sławy jego największą rozkoszą były ćwiczenia rycerskie. W czasie walk hiszpańsko-francuskich znalazł się w oblężonej Pampelunie. Zraniony poważnie w 1521 r. przez kulę armatnią w prawą nogę, został przewieziony do rodzinnego zamku.
Długie miesiące rekonwalescencji były dla niego okresem łaski i gruntownej przemiany. Dla skrócenia czasu prosił o powieści rycerskie, ale na zamku ich nie było. Podano mu więc książkę znaną w całym średniowieczu, którą napisał bł. Jakub de Voragine – Złotą legendę. Bratowa podała mu ponadto Życie Jezusa Ludolfa de Saksa. Gdy tylko Inigo wyzdrowiał (chociaż na nogę kulał całe życie), opuścił rodzinny zamek i udał się do pobliskiego sanktuarium maryjnego, Montserrat. Zdumionemu żebrakowi oddał swój kosztowny strój rycerski. Przed cudownym wizerunkiem Maryi złożył swoją broń. Stąd udał się do Manrezy, gdzie zamieszkał w celi, użyczonej mu przez dominikanów. I tu jednak wydawało mu się, że ma za wiele wygód. Dlatego zamieszkał w jednej z licznych grot. Aby zdławić w sobie starego, próżnego, ambitnego człowieka, nie golił się ani nie strzygł, pościł codziennie i biczował się, nie obcinał paznokci, nie nakrywał głowy. Codziennie bywał u dominikanów na Mszy świętej. Oddawał się modlitwie i rozważaniu Męki Pańskiej. Szatan dręczył go gwałtownymi pokusami aż do myśli o samobójstwie. W takich zmaganiach powstał szkic jego najważniejszego dzieła, jakim są Ćwiczenia duchowne. Formę ostateczną otrzymały one dopiero w 1540 roku. Były więc owocem 19 lat przemyśleń i kontemplacji.
Pragnąc nawiedzenia Ziemi Świętej i męczeństwa z rąk Turków, Ignacy zupełnie wyczerpany z sił, po prawie rocznym pobycie w Manrezie, przez Rzym i Wenecję udał się w pielgrzymkę. Żył z użebranych pieniędzy i czynionych po drodze przysług. W 1523 r. dotarł szczęśliwie do celu. Chciał tam pozostać do końca życia, dopiero w wyniku nalegań tamtejszego legata papieskiego wrócił do kraju. W drodze był dwukrotnie więziony pod zarzutem szpiegostwa. Po długiej podróży powrócił do Barcelony, gdzie przez dwa lata uczył się języka łacińskiego. Nie wstydził się zasiadać w ławie szkolnej z dziećmi, chociaż miał już wówczas 34 lata. Potem udał się do Alkala, by na tamtejszym uniwersytecie studiować filozofię. Wolny czas poświęcał nauczaniu prawd wiary prostych ludzi. Mieszkał w szpitalu i utrzymywał się za posługę oddawaną chorym.
Jego żebraczy strój i niezwykły tryb życia wzbudziły u niektórych nadgorliwców podejrzenie, czy przypadkiem Ignacy nie należy do sekty alumbrado, która w tym czasie niepokoiła w Hiszpanii władze kościelne. Dostał się nawet do więzienia, które było w posiadaniu Świętej Inkwizycji. Po uwolnieniu z niego podążył do Salamanki, by na tamtejszym uniwersytecie kontynuować swoje studia (1527). I tu inkwizycja go zauważyła – ponownie trafił do więzienia. Przykre przesłuchania zniósł z radością dla Pana Jezusa. Po uwolnieniu z więzienia, w którym był kilka tygodni, powrócił do Barcelony, a stąd udał się do Paryża (1528). Miał już wówczas 37 lat. Utrzymywał się znów z żebraniny. Dla uzbierania koniecznych opłat w wolnych miesiącach udał się w charakterze żebraka do Belgii i Anglii.

Święty Ignacy z LoyoliNa uniwersytecie paryskim Ignacy zapoznał się i zaprzyjaźnił ze św. Piotrem Faberem i ze św. Franciszkiem Ksawerym. Do ich trójki dołączyli niebawem Jakub Laynez, Alfons Salmeron, Mikołaj Bobadilla, Szymon Rodriguez i Hieronim Nadal. Wszyscy zebrali się rankiem 15 sierpnia 1534 roku w kapliczce na zboczu wzgórza Montmartre i tam w czasie Mszy świętej, odprawionej przez Piotra Fabera, który miesiąc wcześniej otrzymał święcenia kapłańskie, złożyli śluby ubóstwa, czystości oraz wierności Kościołowi, a zwłaszcza Ojcu Świętemu. W ten sposób powstał nowy zakon, zwany Towarzystwem Jezusowym.
Wszyscy skierowali swoje kroki do Wenecji, by stamtąd odpłynąć do Ziemi Świętej, nawracać niewiernych i z ich ręki ponieść śmierć męczeńską. Do pielgrzymki jednak nie doszło, gdyż Turcja prowadziła właśnie wojnę z Wenecją. Udali się więc do Rzymu, aby przedstawić się papieżowi i oddać się do jego dyspozycji. Paweł III przyjął ich życzliwie. Korzystając z jego zachęty, wszyscy przyjęli święcenia kapłańskie (1536), oddali się posłudze chorym w szpitalach i nauczaniu prawd wiary wśród dzieci. Papież polecił, by Ignacy nakreślił szkic konstytucji nowego zakonu. Ignacy uczynił to pod nazwą Formuła Instytutu. Papież po przejrzeniu jej zażądał, by napisać całe konstytucje. Po wielu przeszkodach Rzym zatwierdził je w 1540 roku.

Święty Ignacy z LoyoliLiczba członków Towarzystwa bardzo szybko rosła. Już w roku następnym (1541) św. Franciszek Ksawery został zaproszony do Indii. W tym samym czasie św. Piotr Faber głosił słowo Boże w północnych Włoszech, w południowej Francji i w Hiszpanii. W roku 1541 zebrała się pierwsza kapituła generalna. Przełożonym generalnym jednogłośnie został wybrany Ignacy. W tym samym roku papież oddał jezuitom do dyspozycji kościół w Rzymie pw. Matki Bożej della Strada (Patronki w drodze). W roku 1542 jezuici założyli w Coimbrze (Portugalia) słynne kolegium, które miało się stać zawiązką uniwersytetu. W 1550 r. do zakonu zgłosił się sam wicekról Katalonii, książę Gandii, św. Franciszek Borgiasz.
Przez ostatnich 16 lat życia Ignacy był przykuty do swojego biurka i rzadko opuszczał progi domu generalnego swego zakonu, by być zawsze do dyspozycji duchowych synów. Nękany różnymi chorobami i dolegliwościami, 30 lipca 1556 roku zapowiedział swoją śmierć i poprosił o udzielenie mu odpustu papieskiego. Współbracia zdziwili się. Kiedy zaś przypuszczali, że mu jest lepiej, po wieczerzy odeszli od jego łoża. Gdy jednak powrócili dnia następnego, Ignacy był już w agonii i zmarł na ich rękach 31 lipca 1556 r.
Pozostawił po sobie 7 tysięcy listów, zawierających nieraz cenne pouczenia duchowe, Opowiadanie pielgrzyma oraz Dziennik duchowy – świadectwo mistyki ignacjańskiej. W ewolucji chrześcijańskiej duchowości szczególne znaczenie mają Konstytucje zakonu, w których zniósł obowiązek wspólnego odmawiania oficjum, przestrzegania reguły klasztornej, nakazując w zamian praktykowanie codziennej modlitwy myślnej, a liturgię wskazując jako źródło życia duchowego. Szczególnie obfity owoc wydają do dziś Ćwiczenia duchowe – pierwowzór rekolekcji. W swoim nauczaniu Ignacy przypominał, że człowiek musi dokonać pewnego wysiłku, aby współpracować z Bogiem.

Święty Ignacy z LoyoliBeatyfikacji Ignacego Loyoli dokonał papież Paweł V (w 1609 r.), a kanonizacji – Grzegorz XV (w 1623 r.). Św. Ignacy jest patronem trzech diecezji w kraju Basków; zakonu jezuitów; dzieci, matek oczekujących dziecka, kuszonych, skrupulantów, żołnierzy oraz uczestników rekolekcji – zarówno rekolektantów, jak i rekolekcjonistów. Jego relikwie spoczywają w rzymskim kościele di Gesu.

Zakon jezuitów odegrał szczególną rolę także w Polsce. Wydał między innymi takie postaci, jak: św. Stanisław Kostka i św. Andrzej Bobola – patroni Polski, św. Melchior Grodziecki oraz Jakub Wujek (tłumacz pierwszej drukowanej „Biblii” w Polsce), Piotr Skarga Pawęski (wybitny kaznodzieja), Maciej Sarbiewski (poeta zwany polskim Horacym), Franciszek Bohomolec (ojciec komedii polskiej), Adam Naruszewicz (biskup, historyk, poeta), Franciszek Kniaźnin (poeta), Jan Woronicz (arcybiskup, prymas Królestwa Polskiego, poeta), Grzegorz Piramowicz (sekretarz Komisji Edukacji Narodowej) i bł. Jan Beyzym (apostoł trędowatych na Madagaskarze).

W ikonografii św. Ignacy przedstawiany jest w sutannie i birecie lub w stroju liturgicznym z imieniem IHS na piersiach, niekiedy w stroju rycerskim i w szatach pielgrzyma. Jego atrybutami są: księga; globus, który popycha nogą; monogram Chrystusa – IHS; napis AMDG – Ad maiorem Dei gloriam – „Na większą chwałę Boga”; krucyfiks, łzy, serce w promieniach, smok, sztandar, zbroja.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

30 lipca – wspomnienie świętego Piotra Chryzologa, biskupa i doktora Kościoła

PIERWSZE CZYTANIE
Kpł 23, 1. 4-11. 15-16. 27. 34b-37
Święta Izraela

Czytanie z Księgi Kapłańskiej
Pan przemówił do Mojżesza tymi słowami: «Oto czasy święte dla Pana, zwołania święte, na które wzywać ich będziecie w określonym czasie. W pierwszym miesiącu, czternastego dnia miesiąca, o zmierzchu, jest Pascha dla Pana. A piętnastego dnia tego miesiąca jest Święto Przaśników dla Pana – przez siedem dni będziecie jedli tylko przaśne chleby. Pierwszego dnia będzie dla was zwoła nie święte: nie będziecie wykonywać żadnej pracy. Przez siedem dni będziecie składali w ofierze dla Pana ofiarę spalaną, siódmego dnia będzie święte zwołanie, nie będziecie w tym dniu wykonywać żadnej pracy». Potem Pan powiedział do Mojżesza: «Przemów do Izraelitów i powiedz im: Kiedy wejdziecie do ziemi, którą Ja wam dam, i zbierzecie plon, przyniesiecie kapłanowi snop jako pierwociny waszego plonu. On wykona gest kołysania snopa przed Panem, aby był przez Niego łaskawie przyjęty. Wykona nim gest kołysania w następnym dniu po szabacie. I odliczycie sobie od dnia po szabacie, od dnia, w którym przyniesiecie snopy, aby wykonano nimi gest kołysania, siedem pełnych tygodni, aż do dnia po siódmym szabacie odliczycie pięćdziesiąt dni i wtedy złożycie nową ofiarę pokarmową dla Pana. Dziesiątego dnia siódmego miesiąca jest Dzień Przebłagania. Będzie to dla was zwołanie święte. Będziecie pościć i będziecie składać Panu ofiary spalane. Piętnastego dnia tego siódmego miesiąca jest Święto Namiotów, przez siedem dni, dla Pana. Pierwszego dnia jest zwołanie święte: nie będziecie wykonywać żadnej pracy. Przez siedem dni będziecie składać ofiary spalane dla Pana. Ósmego dnia będzie dla was zwołanie święte i złożycie ofiarę spalaną dla Pana. To jest uroczyste zgromadzenie. Nie będziecie wykonywać w tym dniu żadnej pracy. To są czasy święte dla Pana, na które będziecie dokonywać świętego zwołania, aby składać ofiarę spalaną dla Pana: ofiarę całopalną, ofiarę pokarmową, ofiarę krwawą i ofiarę płynną, każdego dnia to, co jest na ten dzień przeznaczone».
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 81 (80), 3-4. 5-6b. 10-11b (R.: por. 2a)

Refren: Śpiewajcie Bogu, naszemu Obrońcy.

Zacznijcie śpiewać i w bęben uderzcie, *
w cytrę słodko dźwięczącą i lirę.
Zadmijcie w róg w czas nowiu, *
w czas pełni, w nasz dzień uroczysty.

Refren.

Bo tak ustanowiono w Izraelu *
przykazania Boga Jakuba.
Ustanowił to prawo dla Józefa, *
gdy wyruszał z ziemi egipskiej.

Refren.

Nie będziesz miał obcego boga, *
cudzemu bogu nie będziesz się kłaniał.
Ja jestem Panem, Bogiem twoim, *
który cię wywiódł z ziemi egipskiej.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
1 P 1, 25

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Słowo Pana trwa na wieki.
Właśnie to słowo ogłoszono wam jako Dobrą Nowinę.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 13, 54-58
Jezus lekceważony w Nazarecie

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus, przyszedłszy do swego miasta rodzinnego, nauczał ich w synagodze, tak że byli zdumieni i pytali: «Skąd u Niego ta mądrość i cuda? Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda? Także Jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas? Skądże więc u Niego to wszystko?» I powątpiewali o Nim. A Jezus rzekł do nich: «Tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu może być prorok lekceważony». I niewiele zdziałał tam cudów z powodu ich niedowiarstwa.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Wzięliśmy moc Ducha Świętego, kiedy zstąpił na nas i otrzymaliśmy Jego namaszczenie, tak iż wiemy wszystko. Chodzimy w mądrości Chrystusa i mamy Jego cudotwórczą moc. Chrystus obiecał, że kto wierzy w Niego, ten także dokonywać będzie uczynków, które On uczynił i nawet większe uczyni, bo On idzie do Ojca, a Ojciec wyleje na nas Ducha Świętego i pośle aż po krańce ziemi.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Dzisiejsze pierwsze czytanie wymienia szczegółowo wszystkie przepisy kultyczne, które obowiązywały Naród Wybrany w związku z ofiarami składanymi Bogu w czasie różnych świąt. Podobnie jak Dziesięć Przykazań przepisy te powierzone zostały Izraelowi nie ze względu na to, że ich zachowania wymagał sam Jahwe, ale z uwagi na świadomość słabości ludzkiej natury i wynikającej z tego konieczności wsparcia jej poprzez prawo.
Każda z opisywanych norm kultycznych skonstruowana była tak, aby afirmować nie tylko Boga, ale i człowieka. Świadczyć o tym może chociażby pojawiający się w tekście gest kołysania. Zapożyczony z tradycji mezopotamskiej, zezwalał on ludziom na spożywanie pozostałych części zbiorów przeznaczonych na ofiary dla Pana.
W drugiej części omawianej lekcji autor Księgi Kapłańskiej wspomina o poście. Słuchając kiedyś jednej z benedyktyńskich konferencji ascetycznych, usłyszałem, że post jest niczym innym jak kontrolowanym wchodzeniem w swoje słabości. Jeśli przyjąć to za prawdę, to ponownie – przepisy kultyczne przede wszystkim jawią się nam jako coś, co ma człowieka budować i rozwijać, nie zaś pogrążać go w wyrzutach sumienia związanych niekiedy z mimowolnym zaniedbywaniem niektórych nakazów prawa.

Komentarz do psalmu
W drugiej zwrotce wspomnianego psalmu czytamy: Ustanowił to prawo dla Józefa, gdy wyruszał z ziemi egipskiej. Zdanie to jakby potwierdza rozważanie z poprzedniego czytania. Bóg jest Tym, który ustanawia prawo dla, nie zaś prawo przeciwko. Aby sobie o tym nieustannie przypominać, potrzebujemy czasu przeznaczonego wyłącznie dla Pana, czasu pełni, czasu dnia uroczystego.

Komentarz do Ewangelii
Powątpiewanie mieszkańców Nazaretu o Jezusie nie miało swojego źródła w tym, że wprowadzał ich w błąd lub w jakikolwiek inny sposób utrudniał im wiarę w Boga. Ewangelia podaje wprost, że Chrystus przepowiadał w synagodze – musiał więc odwoływać się On do Pism Starego Testamentu i w tym sensie nie tworzył nowej religii, ale proponował uaktualnione, wpisane w ogólnie przyjętą tradycję, spojrzenie na sprawę Boga. Na ostatecznym odrzuceniu nauki Mistrza zaważyła kwestia Jego pochodzenia, dlatego w sensie duchowym perykopa ta może zachęcać nas przede wszystkim do tego, byśmy nie ulegali zbyt szybko stereotypom i krzywdzącym opiniom o innych ludziach – zwłaszcza o tych, którzy są najbliżej nas.
Komentarze zostały przygotowane przez Piotra Lipica, kleryka IV roku WMSD w Warszawie

Święty Piotr Chryzolog, biskup i doktor Kościoła

Święty Piotr Chryzolog

Piotr urodził się około 380 r. w miasteczku Imola. Wychował go i do stanu duchownego przyjął biskup tego miasta, Korneliusz. Potem uczynił go swoim wikariuszem generalnym. Około roku 426 Piotr został wyniesiony do godności metropolity Rawenny, wówczas stolicy Zachodniego Cesarstwa. Był doradcą cesarzowej Galli Placydii oraz jej synów. Na jego kazania przychodził cały dwór cesarski. Jako biskup stolicy cesarskiej miał duży wpływ na kierunek rządów cesarzy. Do niego udawali się duchowni dygnitarze w różnych potrzebach, by pośredniczył między nimi a dworem cesarskim. Wśród nich był także Eutyches, który prosił Piotra o poparcie dla swych błędów o jednej (a nie – jak nauczał Kościół – dwóch) naturze Pana Jezusa. Zachował się list Piotra z napomnieniem do upartego mnicha, aby trzymał się nauki Kościoła. Budowniczy kościołów, gorliwy duszpasterz i wybitny kaznodzieja.

Wygłaszane mowy zjednały mu przydomek „Złotousty” – po grecku „Chryzolog”. W ten sposób Kościół zachodni chciał podkreślić, że jak Wschód miał swojego Jana Złotoustego (+ 407), tak Zachód ma swojego Piotra Złotoustego. Wprawdzie daleko Piotrowi do sławy, jakiej zażywał tak za życia, jak i po śmierci na Wschodzie św. Jan Złotousty, za to liczbą zostawionych kazań Piotr imponuje. Około 715 r. zebrał je wszystkie biskup Feliks w liczbie 376. Do najgłośniejszych należało kazanie o zabawach i swawolnych tańcach. Ze względu na te kazania papież Benedykt XIII w 1729 r. zaliczył Piotra Chryzologa do grona doktorów Kościoła.
Piotr zmarł 31 lipca 450 r. Jest patronem diecezji i miasta Imoli.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

29 lipca – wspomnienie św. Marty, Marii i Łazarza

PIERWSZE CZYTANIE
1 J 4, 7-16

Czytanie z pierwszego listu św. Jana Apostoła
Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością. W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu. W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy. Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. Nikt nigdy Boga nie oglądał. Jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg trwa w nas i miłość ku Niemu jest w nas doskonała. Poznajemy, że my trwamy w Nim, a On w nas, bo udzielił nam ze swego Ducha. My także widzieliśmy i świadczymy, że Ojciec zesłał Syna jako Zbawiciela świata. Jeśli kto wyznaje, że Jezus jest Synem Bożym, to Bóg trwa w nim, a on w Bogu. Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim.
Oto słowo Boże

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 34,2-3.4-5.6-7.8-9.10-11

Refren: Wszyscy zobaczcie, jak nasz Pan jest dobry.

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem,
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Wysławiajcie razem ze mną Pana,
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością,
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał,
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych,
aby ich ocalić.
Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry,
szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę.

Bójcie się Pana, wszyscy Jego święci,
ci, co się Go boją, nie zaznają biedy.
Bogacze zubożeli i zaznali głodu,
szukającym Pana niczego nie zbraknie.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 8,12b

Alleluja, alleluja, alleluja

Ja jestem światłością świata,
kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA
J 11,19-27
Wiara Marty

Słowa Ewangelii według świętego Jana
Wielu Żydów przybyło do Marty i Marii, aby je pocieszyć po bracie. Kiedy zaś Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta rzekła do Jezusa: „Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga”. Rzekł do niej Jezus: „Brat twój zmartwychwstanie”. Rzekła Marta do Niego: „Wiem, że zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym”. Rzekł do niej Jezus: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?” Odpowiedziała Mu: „Tak, Panie! Ja wciąż wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat”.
Oto słowo Pańskie.

albo

Łk 10, 38-42
Jezus w gościnie u Marty

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza
Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: „Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła”. A Pan jej odpowiedział: „Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona”.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Nie ma zbawienia poza Chrystusem, nie ma zmartwychwstania i życia poza Nim. On jest zmartwychwstaniem i życiem, tylko w Nim jest zmartwychwstanie i życie. Kto w Niego wierzy, Jemu ufa, nigdy nie umrze, nie umrze na wieki, bo choćby i umarł, żyć będzie. Chrystus w nas to pewność zmartwychwstania i życia wiecznego – tam śmierci już więcej nie będzie.

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Chrześcijańska miłość agape, o której wspomina św. Jan, przewyższa każdą inną formę miłości i jest wyrazem rzeczywistej znajomości Boga. Owo poznanie, na które wskazuje grecki termin ginosko, polega na czymś zdecydowanie głębszym niż znajomość w sensie intelektualnym. Bardziej niż o zrozumienie chodzi tu o trwanie w autentycznej, angażującej poznającego i Poznawanego relacji. Aby takie prawdziwe poznanie było również naszym doświadczeniem, musi być oparte na ofiarności, której najdoskonalszy przykład dał nam sam Pan: posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy.
Kiedy tradycja żydowska zamykała spektakularną działalność Ducha w odległej przeszłości lub przypisywała ją życiorysom konkretnych osób, to św. Jan mówi o Jego posiadaniu przez wszystkich wierzących już w doczesności. W sensie duchowym to spostrzeżenie apostoła interpretować możemy jako obietnicę, że kiedy decydujemy się na przylgnięcie do krzyża, to otwieramy tym samym odwieczne podwoje naszych serc na działalność Ducha, którego moc pozwala nam dokonywać dzieł większych niż te, które Jezus uczynił (por. J 14, 12).

Komentarz do psalmu
Wymienieni w liturgicznej wersji psalmu pokorni są raczej ludźmi obciążonymi lub wykluczonymi, na co zdaje się wskazywać oryginalny tekst hymnu (hbr. anawim znaczy tyle co człowiek utrudzony, pochylony).
Pocieszenie ma przynieść owym utrudzonym częste wychwalanie Boga przez psalmistę. Tradycja judaistyczna informuje nas o zjawisku podejmowania ślubów codziennego wielbienia Pana przez ludzi, którzy doświadczali szczególnych interwencji Jahwe w swoim życiu. Kierując się tymi wyjaśnieniami, nietrudno dojść do praktycznego wniosku, że na poprawę statusu duchowego i materialnego moich bliskich w dużej mierze wpłynąć może moje osobiste zaangażowanie w modlitwę adoracyjną Boga.

Komentarz do Ewangelii
Chociaż dzisiejsza Ewangelia skierowana jest głównie do uczonych w Piśmie, to śmiało możemy potraktować ją jako wypowiadaną do każdego z nas, ponieważ na mocy chrztu wszyscy chrześcijanie są nauczycielami wiary dla tych, którzy nie znają jeszcze Chrystusa.
Domeną dobrego nauczyciela według Jezusa jest: bycie jak ojciec, który ze swojego skarbca wydobywa rzeczy stare i nowe. Być może oznacza to, że prawdziwy uczeń Królestwa nigdy nie powinien okopywać się po żadnej ze stron: czy to tradycji, czy postępu. Powinien on natomiast za św. Pawłem powtarzać: Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby w ogóle ocalić przynajmniej niektórych (1 Kor 9, 22). Z kolei rozwijanie w sobie mentalności ojca, który pragnie dla swoich dzieci tego, co najlepsze, może ustrzec nas przed pomyłkami oraz rodzić do wolności w wyborze sposobów świadczenia o Jezusie.
Komentarze zostały przygotowane przez Piotra Lipica, kleryka IV roku WMSD w Warszawie

Święci Marta, Maria i Łazarz

Diego Velazquez: Chrystus w domu Marty i MariiMarta pochodziła z Betanii, miasteczka położonego na wschodnim zboczu Góry Oliwnej, w pobliżu wioski Betfage, odległego od Jerozolimy o ok. 3 km drogi (dzisiaj Al Azarija). Była siostrą Marii i Łazarza, których Chrystus darzył swą przyjaźnią. Bardzo wiele razy gościła Go w swoim domu. Św. Łukasz opisuje szczegółowo jedno ze spotkań (Łk 10, 38-42). Martę wspomina w Ewangelii św. Jan, odnotowując wskrzeszenie Łazarza. Wyznała ona wtedy wiarę w Jezusa jako Mesjasza i Syna Bożego (J 11, 1-45). Ewangelista Jan opisuje także wizytę Jezusa u Łazarza na sześć dni przed wieczerzą paschalną, gdzie posługiwała Marta (J 12, 1-11). Właśnie z Betanii Jezus wyruszył triumfalnie na osiołku do Jerozolimy w Niedzielę Palmową (Mk 11, 1). Wreszcie w pobliżu Betanii Pan Jezus wstąpił z Góry Oliwnej do nieba (Łk 24, 50).

Święta Marta - patronka zbłąkanych

Na Wschodzie cześć św. Marty datuje się od wieku V, na Zachodzie – od wieku VIII. Już w wieku VI istniała w Betanii bazylika na miejscu, gdzie miał stać dom Łazarza i jego sióstr. Św. Marta jest patronką gospodyń domowych, hotelarzy, kucharek, sprzątaczek i właścicieli zajazdów. Legenda prowansalska głosi, że po wniebowstąpieniu Jezusa Żydzi wprowadzili Łazarza, Marię i Martę na statek bez steru i tak puścili ich na Morze Śródziemne. Dzięki Opatrzności wszyscy wylądowali szczęśliwie u wybrzeży Francji, niedaleko Marsylii. Łazarz miał zostać pierwszym biskupem tego miasta, Marta założyła w pobliżu żeński klasztor, a Maria pokutowała w niedalekiej pustelni.

Jan Vermeer: Chrystus w domu Marii i MartyW ikonografii św. Marta przedstawiana jest w skromnej szacie z pękiem kluczy za pasem, czasami we wspaniałej sukni z koroną na głowie. Często pojawia się na obrazach również z siostrą, św. Marią. Są prezentacje, w których prowadzi smoka na pasku lub kropi go kropidłem. Nawiązują one do legendy, iż pokonała potwora Taraska. Jej atrybutami są: drewniana łyżka, sztućce, księga, naczynie, różaniec.

Święte rodzeństwo z Betanii: Marta, Łazarz i MariaMaria była siostrą Marty i Łazarza. Uwierzyła w Chrystusa jeszcze przed wskrzeszeniem brata (J 11, 1-44). Była tą kobietą, która według słów Jezusa „wybrała dobrą cząstkę” (Łk 10, 42), słuchając słów Zbawiciela. To ona namaściła Jego nogi drogocenną maścią nardową (J 12, 3). Według Tradycji Maria i Marta były w gronie niewiast, które pospieszyły do grobu Jezusa z wonnościami.
Po męczeńskiej śmierci archidiakona Stefana i rozpoczęciu w Jerozolimie prześladowania wyznawców Chrystusa, Żydzi wygnali sprawiedliwego Łazarza. Siostry opuściły Palestynę wraz z bratem i pomagały mu głosić Ewangelię w różnych krainach.

Święty ŁazarzŁazarza znamy go z Ewangelii św. Jana (J 11, 1-44; 12, 1-11) jako brata Marii i Marty. Gdy z obawy przed Żydami Jezus przebywał w Zajordanii, dotarła do niego wiadomość o śmierci Łazarza. Powrócił wtedy – po odczekaniu – do Judei i udał się do Betanii. Św. Jan Ewangelista szczegółowo opisuje scenę Jego spotkania z siostrami i dialog z Martą, a następnie głębokie wzruszenie Jezusa i wskrzeszenie Łazarza. Dowiadujemy się także o reakcji Żydów, którzy nie mogli zaprzeczyć faktom, ale jeszcze bardziej znienawidzili Jezusa. Ta niechęć dotknęła także Łazarza. Ewangelista Jan opisuje także inny pobyt Jezusa w domu Łazarza na dzień przed Jego wjazdem do Jerozolimy (J 12, 1-11). Milczenie ewangelii o dalszych losach Łazarza uzupełnili anonimowi pisarze chrześcijańscy.
Na Wschodzie najbardziej znana była legenda, która uczyniła Łazarza biskupem Cypru i tam umieściła jego – drugi – grób. Pewną rolę w rozwoju kultu odegrała też tzw. niedziela Łazarza, jedna z ostatnich niedziel Wielkiego Postu, w którą odczytywano ewangelię o jego wskrzeszeniu i dokonywano skrutynium przed dopuszczeniem do chrztu. Na Zachodzie w cyklu legend prowansalskich i burgundzkich pojawiła się w dość późnym średniowieczu opowieść o skazaniu świętego rodzeństwa z Betanii na wygnanie. Umieszczono ich na statku bez steru, który odepchnięto od brzegu. Po wielu miesiącach tułaczki przybyli oni do Marsylii. Łazarz miał być pierwszym biskupem tego miasta. Inne opowiadania wskazują na Autun i Avallon jako miejsca złożenia jego relikwii.
Równie rozbieżne były daty wspomnień liturgicznych Łazarza. W kalendarzach spotykano je m.in. pod dniem 17 grudnia, 4 maja, 17 czerwca, 16 lub 17 października.

W ikonografii ukazuje się św. Łazarza najczęściej w scenie wskrzeszenia oraz na uczcie w Betanii.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

28 lipca – wspomnienie świętego Szarbela (Sarbeliusza) Makhlufa, prezbitera

PIERWSZE CZYTANIE
Wj 34, 29-35
Twarz Mojżesza promienieje

Czytanie z Księgi Wyjścia
Gdy Mojżesz zstępował z góry Synaj z dwiema tablicami Świadectwa w ręku, nie wiedział, że skóra na jego twarzy promieniała na skutek rozmowy z Panem. Gdy Aaron i Izraelici zobaczyli Mojżesza z dala i ujrzeli, że skóra na jego twarzy promienieje, bali się zbliżyć do niego. A gdy Mojżesz ich przywołał, Aaron i wszyscy przywódcy zgromadzenia przyszli do niego, i Mojżesz rozmawiał z nimi. Potem przyszli także Izraelici, a on nakazał im wszystko, co Pan mu powiedział na górze Synaj. Gdy Mojżesz zakończył z nimi rozmowę, nałożył zasłonę na twarz. Ilekroć Mojżesz wchodził przed oblicze Pana na rozmowę z Nim, zdejmował zasłonę aż do wyjścia. Gdy zaś wychodził, mówił Izraelitom to, co mu Pan rozkazał. I wtedy to Izraelici mogli widzieć twarz Mojżesza, że promienieje skóra na twarzy Mojżesza. A Mojżesz znów nakładał zasłonę na twarz, póki nie wszedł na rozmowę z Panem.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 99 (98), 5-6. 7 i 9 (R.: por. 9c)

Refren: Jesteś najświętszy, Boże nasz i Panie.

Wysławiajcie Pana, naszego Boga, *
padajcie przed podnóżkiem stóp Jego, bo On jest święty.
Wśród Jego kapłanów są Mojżesz, Aaron i Samuel †
wśród tych, którzy wzywali Jego imienia, *
wzywali Pana, a On ich wysłuchał.

Refren.

Przemawiał do nich w słupie obłoku, *
a oni strzegli przykazań i prawa, które im nadał.
Wysławiajcie Pana, Boga naszego, †
pokłon oddajcie Jego świętej górze, *
bo Pan nasz i Bóg jest święty.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 15, 15b

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Nazwałem was przyjaciółmi,
albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 13, 44-46
Przypowieści o skarbie i perle

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus opowiedział tłumom taką przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Kto spotkał Chrystusa, przeszedł ze śmierci do życia i ze świata do Królestwa Bożego. Bez spotkania Chrystusa, nie możemy wejść do Królestwa Bożego. W Chrystusie, narodziliśmy się na nowo z Ducha, stając się uczestnikami Boskiej natury i doświadczając, że Królestwo Boże to sprawiedliwość i pokój i radość w Duchu Świętym. Królestwo Chrystusa nie jest z tego świata, aby je zdobyć trzeba stracić świat, wyrzec się wszystkiego i iść za Jezusem do Ojca. Kto kocha świat, nie ma w nim miłości Ojca i Jego Królestwa.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Osią główną dzisiejszego pierwszego czytania jest promieniejąca twarz Mojżesza. Pojawiające się w tekście oryginalnym słowo karan można rozumieć dwojako. Z jednej strony wskazuje ono na błysk lub światło, z drugiej zaś może nawiązywać do określenia keren, czyli rogów. Reminiscencje tej dwuznaczności widzimy choćby w Wulgacie, gdzie św. Hieronim pisze o proroku z rogami na głowie. Taka interpretacja miała również wpływ na sztukę, co doskonale widać w rzeźbie Mojżesza autorstwa Michała Anioła. Współczesna krytyka tego teksu skłania się raczej do stwierdzenia, że twarz proroka odbijała blask Bożego oblicza.
Choć nie wiadomo dziś do końca, które z tych wyjaśnień jest prawdziwe, to możemy mieć jednak pewność co do tego, że Mojżesz wyszedł ze spotkania z Panem przemieniony. Szczegół ten oraz fakt, że zakrywał on twarz zaraz po przekazaniu Bożego orędzia Izraelowi, świadczy o tym, że występował bezpośrednio w imieniu samego Jahwe. Bóg w omawianym opowiadaniu jawi się więc jako Ten, który jest jedynym źródłem wszelkiego ziemskiego autorytetu: Aaron i Izraelici […] bali się zbliżyć do niego. W tym kontekście zachowanie Mojżesza może być dla nas pożyteczną wskazówką dotyczącą tego, w jaki sposób powinniśmy traktować funkcje i posługi, jakie pełnimy w Kościele: w imieniu Boga występować tylko w tym, co wiąże się bezpośrednio z naszym powołaniem i misją, nie nadużywając autorytetu, który nie jest naszą własnością.

Komentarz do psalmu
Padanie przed podnóżkiem stóp, o którym wspomina dzisiejszy psalm, było powszechnie znanym na Bliskim Wschodzie wyrazem poddania okazywanym bogom i królom. W tradycji Izraela owym podnóżkiem Bożego Tronu była Arka Przymierza, której hołdowanie zapewniało bezpośredni kontakt z Jahwe. Warto więc lepiej przyjrzeć się temu, co się w niej znajdowało, a były to: laska Aarona, dzban wypełniony manną oraz tablice przymierza. W sensie duchowym gest pokłonu przed tymi symbolami możemy odczytywać współcześnie jako zachętę do szczerego poszanowania konkretnych interwencji Bożych w naszym życiu, Eucharystii oraz przykazań. Zuchwałość w podchodzeniu do tych spraw może być utożsamiana natomiast z wejściem na drogę oddalania się od Bożego oblicza.

Komentarz do Ewangelii
Dzisiejsza ewangelia stanowi kontynuację Jezusowej katechezy o Królestwie z poniedziałku. Tym razem Jezus porównuje Królestwo Boże do skarbu ukrytego na roli oraz do drogocennej perły. Oba te obrazy bardziej niż o charakterze Królestwa komunikują nam o tym, jak powinniśmy się zachowywać, aby je osiągnąć. Niezależnie od tego czy na Królestwo natrafia się przypadkowo, czy może jego odkrycie staje się rezultatem naszych długotrwałych poszukiwań, to warto je w pierwszej kolejności ukryć przed światem. W tym sensie Maryja daje nam doskonały przykład postępowania w takich sytuacjach. Św. Łukasz napisze o Niej: Zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu (Łk 2, 19). Perykopa ta zdaje się wobec tego przekonywać nas, że jedynie za te sprawy, które głęboko dotykają naszego serca, jesteśmy gotowi zapłacić nawet najwyższą cenę.
Komentarze zostały przygotowane przez Piotra Lipica, kleryka IV roku WMSD w Warszawie

Święty Szarbel (Sarbeliusz) Makhluf, prezbiter

Święty Szarbel (Sarbeliusz) Makhluf

Józef Makhluf urodził się 8 maja 1828 r. w Beka Kafra, małej wiosce położonej wysoko w górach Libanu. Był synem ubogiego wieśniaka. Nauki pobierał w szkółce, która funkcjonowała dosłownie pod drzewami. W 1851 r. wstąpił do maronickich antonianów (baladytów). Przebywał najpierw w Maifuq, potem w Annaya, w klasztorze pod wezwaniem św. Marona (Mar Maroun). Składając śluby zakonne, przybrał imię Szarbela (Sarbela, Sarbeliusza), męczennika z Edessy. W 1859 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Powrócił wówczas do klasztoru św. Marona i przebywał tam przez następne szesnaście lat.
W 1875 r. za przyzwoleniem przełożonych udał się do górskiej samotni. Spędził w niej 23 lata, które wypełnił pracą, umartwieniami i kontemplacją Najświętszego Sakramentu. Zmarł 24 grudnia 1898 r. Bez zwłoki otoczyła go cześć świadczona świętym Pańskim oraz sława cudów. Do grobu Abuna Szarbela ciągnęli nie tylko chrześcijanie, ale i muzułmanie. Wielu fascynowało także to, że ciało świętego mnicha nie ulegało jakiemukolwiek zepsuciu.
Święty Szarbel (Sarbeliusz) MakhlufSzarbela beatyfikował w ostatnich dniach Soboru Watykańskiego II, 5 grudnia 1965 r., papież Paweł VI. Mówił wtedy: „Eremita z gór Libanu zaliczony zostaje do grona błogosławionych. To pierwszy wyznawca pochodzący ze Wschodu, którego umieszczamy wśród błogosławionych według reguł obowiązujących aktualnie w Kościele katolickim. Symbol jedności Wschodu i Zachodu! Znak zjednoczenia, jakie istnieje między chrześcijanami całego świata! Jego przykład i wstawiennictwo są dzisiaj bardziej konieczne, niż były kiedykolwiek. (…) Właśnie ten błogosławiony zakonnik z Annaya powinien służyć nam za wzór, ukazując nam absolutną konieczność modlitwy, praktykowania cnót ukrytych i umartwiania siebie. Kościół bowiem wykorzystuje również dla celów apostolskich ośrodki życia kontemplacyjnego, gdzie wznoszą się do Boga, z zapałem, który nigdy nie stygnie, uwielbienie i modlitwa”. Ten sam papież kanonizował Szarbela 9 października 1977 r.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz