7 grudnia – wspomnienie świętego Ambrożego, biskupa i doktora Kościoła

PIERWSZE CZYTANIE
Iz 40, 1-11
Pan pocieszy swój lud

Czytanie z Księgi proroka Izajasza
«Pocieszajcie, pocieszajcie mój lud!» – mówi wasz Bóg. «Przemawiajcie do serca Jeruzalem i wołajcie do niego, że czas jego służby się skończył, że nieprawość jego odpokutowana, bo odebrało z ręki Pana karę w dwójnasób za wszystkie swe grzechy». Głos się rozlega: «Drogę Panu przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec dla naszego Boga! Niech się podniosą wszystkie doliny, a wszystkie góry i pagórki obniżą; równiną niechaj się staną urwiska, a strome zbocza niziną. Wtedy się chwała Pańska objawi, razem ją każdy człowiek zobaczy, bo usta Pańskie to powiedziały». Głos się odzywa: «Wołaj!» – i rzekłem: «Co mam wołać?» – «Wszelkie ciało jest jak trawa, a cały wdzięk jego – jak polnego kwiatu. Trawa usycha, więdnie kwiat, gdy na nie wiatr Pana powieje. Prawdziwie, trawą jest naród. Trawa usycha, więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki». Wstąp na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny na Syjonie! Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem! Podnieś głos, nie bój się! Powiedz miastom judzkim: «Oto wasz Bóg! Oto Pan Bóg przychodzi z mocą i ramię Jego dzierży władzę. Oto Jego nagroda z Nim idzie i przed Nim Jego zapłata. Podobnie jak pasterz pasie on swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie».
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 96 (95), 1-2. 3 i 10ac. 11-12. 13 (R.: por. Iz 40, 10a)

Refren: Oto nasz Pan Bóg przyjdzie z wielką mocą.

Śpiewajcie Panu pieśń nową, *
śpiewaj Panu, ziemio cała.
Śpiewajcie Panu, sławcie Jego imię, *
każdego dnia głoście Jego zbawienie.

Refren.

Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów, *
rozgłaszajcie Jego cuda pośród wszystkich ludów.
Głoście wśród ludów, że Pan jest królem, *
będzie sprawiedliwie sądził ludy.

Refren.

Niech się radują niebiosa i ziemia weseli, *
niech szumi morze i wszystko, co je napełnia.
Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie, *
niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości.

Refren.

Przed obliczem Pana, który już się zbliża, *
który już się zbliża, by osądzić ziemię.
On będzie sądził świat sprawiedliwie, *
a ludy według swej prawdy.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Blisko jest dzień Pana,
oto przyjdzie, aby nas zbawić.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 18, 12-14
Bóg nie chce zguby zbłąkanych

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jak wam się zdaje? Jeśli ktoś posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich, to czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się błąka? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło nawet jedno z tych małych».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Wszystko niszczeje i przemija, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki. Przemija postać tego świata, ale kto wierzy w Ewangelię o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym, nie zginie, lecz będzie żył na wieki. Bóg jest miłością i pragnie, aby wszyscy ludzie byli zbawieni – On nie chce, aby zginął choć jeden z tych najmniejszych. Bóg nie ma upodobania w śmierci grzesznika, ale chce, by się nawrócił i żył – On chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Rozpoczynamy dziś lekturę drugiej części Księgi proroka Izajasza (rozdz. 40-55); część tę zwie się po prostu drugim Izajaszem (Deutero-Izajaszem) albo księgą pocieszenia – od inicjującego ją wezwania: Pocieszajcie mój lud! We wczorajszym komentarzu przybliżyliśmy już historyczny kontekst tego przesilenia, mianowicie, spodziewany powrót Izraelitów z wygnania babilońskiego; dlatego dziś skupmy się na samym sensie duchowym. Zacznijmy od tego, że czytania tego słuchamy w pierwszym okresie Adwentu (do 16 grudnia włącznie), gdy nastawiamy się na paruzję, czyli powtórne przyjście Chrystusa w chwale. Każdy z nas doświadczy paruzji: może jeszcze po „tej”, a może już po „tamtej” stronie. Jak się do niej przygotować? Izajasz podpowiada dwa konkretne środki – po pierwsze, pokutę: Nieprawość Jeruzalem odpokutowana! Tak, pokuta ma sens: czy to ta sakramentalna (po spowiedzi), czy to ta moralna (znoszenie skutków swoich działań i zaniechań), czy to ta duchowa (przyjmowanie przeciwności losu w duchu szlifowania serca). Im więcej pokuty za życia – roztropnego cierpienia, nie zaś zbytecznego cierpiętnictwa – tym mniej czyśćca po śmierci; tym szybsze pocieszenie paruzji! Pokuta jest też uznaniem prawdy o nas jako usychającej trawie i więdnącym kwiecie… Drugim środkiem, sugerowanym przez proroka, jest samotność: Drogę Panu przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec dla naszego Boga… Powiedz, czy jesteś „za pan brat” z ciszą i odosobnianiem się? Czy lubisz własne towarzystwo? Czy twoja modlitwa rozgrywa się w izdebce serca? Dopiero w ciszy i samotności daje się usłyszeć głos zwiastunki dobrej nowiny; dopiero w ciszy i samotności napotkasz Boga, który cię gromadzi swoim ramieniem, nosi na swej piersi i prowadzi łagodnie… Zresztą, także pokuta odbywa się zwykle w samotności.

Komentarz do psalmu
Co najmniej w dwóch wymiarach dzisiejszy psalm wtóruje poprzedzającemu czytaniu: po pierwsze, w wymiarze zwiastowania (I czytanie: Wołaj! Podnieś mocno twój głos!, Psalm: Śpiewajcie! Głoście! Rozgłaszajcie!); po drugie, w wymiarze sądu (I czytanie: Oto Pan Bóg przychodzi z mocą i Jego ramię dzierży władzę, Psalm: Pan już się zbliża, by osądzić ziemię). Może dziwić przy tym ich radosny ton: czy zwiastowanie sądu Bożego nie powinno przyprawiać raczej o trwogę? Nie, bynajmniej! Powinno właśnie wzbudzać nadzieję i dodawać otuchy: Pan będzie sądził świat sprawiedliwie, a ludy według swej prawdy. Tą ostatnią jest przecież sam Jezus Chrystus (por. J 1, 14. 17; 14, 6): „kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego” (J 3, 18).

Komentarz do Ewangelii
Ewangelia św. Mateusza portretuje Jezusa jako nowego Mojżesza, który pisze swój nowy Pięcioksiąg – daje się w niej wyróżnić pięć wielkich mów (katechez) Mistrza. Dzisiejszy urywek pochodzi z przedostatniego wystąpienia, w którym Pan poucza o braterskich relacjach panujących we wspólnocie Jego Kościoła. Spróbujmy na serio potraktować Jego pytanie: Jak wam się zdaje? Co byś odpowiedział na następujący po nim obraz poszukiwania zaginionej owcy „kosztem” pozostałych: że to nieroztropność, nadopiekuńczość, brak asertywności wychowawczej? A może to raczej miłość do końca, jednoznaczne objawienie wartości człowieka w oczach Boga? Czy zdarzyło ci się być przedmiotem takiej troski? Albo, czy zdarzyło ci się tak kogoś ukochać? Pamiętaj, że słuchasz tej Ewangelii w Adwencie, zbliżając się do radykalizmu Wcielenia: już dokonanego i „skonsumowanego” na krzyżu oraz dążącego do pełnego ogarnięcia ludzkości w paruzji.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Błażeja Węgrzyna

Święty Ambroży, biskup i doktor Kościoła

Święty Ambroży

Ambroży urodził się około 340 r. w Trewirze, ówczesnej stolicy cesarstwa (dziś w Niemczech). Jego ojciec był namiestnikiem cesarskim, prefektem Galii. Biskupstwo powstało tu już w wieku III/IV, od wieku VIII było już stolicą metropolii. Po św. Marcelinie i po św. Uraniuszu Satyrze, Ambroży był trzecim z kolei dzieckiem namiestnika.
Podanie głosi, że przy narodzeniu Ambrożego, ku przerażeniu matki, rój pszczół osiadł na ustach niemowlęcia. Matka chciała ten rój siłą odegnać, ale roztropny ojciec kazał poczekać, aż rój ten sam się poderwał i odleciał. Paulin, który był sekretarzem naszego Świętego oraz pierwszym jego biografem, wspomina o tym wydarzeniu. Ojciec po tym wypadku zawołał: „Jeśli niemowlę żyć będzie, to będzie kimś wielkim!”. Wróżono, że Ambroży będzie wielkim mówcą. W owych czasach był zwyczaj, że chrzest odkładano jak najpóźniej, aby możliwie przed samą śmiercią w stanie niewinności przejść do wieczności. Innym powodem odkładania chrztu był fakt, że ten sakrament przyjęcia do grona wyznawców Chrystusa traktowano nader poważnie, z całą świadomością, że przyjęte zobowiązania trzeba wypełniać. Dlatego Ambroży przez wiele lat był tylko katechumenem, czyli kandydatem, zaś chrzest przyjął dopiero przed otrzymaniem godności biskupiej. Potem sam będzie ten zwyczaj zwalczał.
Po śmierci ojca, gdy Ambroży miał zaledwie rok, wraz z matką i rodzeństwem przeniósł się do Rzymu. Tam uczęszczał do szkoły gramatyki i wymowy. Kształcił się równocześnie w prawie. O jego wykształceniu najlepiej świadczą pisma, które pozostawił. Po ukończeniu nauki założył własną szkołę. W 365 roku, kiedy Ambroży miał 25 lat, udał się z bratem św. Satyrem do Syrmium (dziś: Mitrovica), gdzie była stolica prowincji Pannonii. Gubernatorem jej bowiem był przyjaciel ojca, Rufin. Pozostał tam przez 5 lat, po czym dzięki protekcji Rufina Ambroży został mianowany przez cesarza namiestnikiem prowincji Ligurii-Emilii ze stolicą w Mediolanie. Ambroży pozostawał na tym stanowisku przez 3 lata (370-373). Zaledwie uporządkował prowincję i doprowadził do ładu jej finanse, został wybrany biskupem Mediolanu, zmarł bowiem ariański biskup tego miasta, Auksencjusz. Przy wyborze nowego biskupa powstał gwałtowny spór: katolicy chcieli mieć biskupa swojego, a arianie swojego (arianizm kwestionował równość i jedność Osób Trójcy Świętej, został potępiony ostatecznie na Soborze Konstantynopolitańskim w 381 r.).
Ambroży udał się do kościoła na mocy swojego urzędu, jak również dla zapobieżenia ewentualnym rozruchom. Kiedy obie strony nie mogły dojść do zgody, jakieś dziecię miało zawołać: „Ambroży biskupem!” Wszyscy uznali to za głos Boży i zawołali: „Ambroży biskupem!” Zaskoczony namiestnik cesarski prosił o czas do namysłu. Skorzystał z nastającej nocy i uciekł z miasta. Rano jednak ujrzał się na koniu u bram Mediolanu. Widząc w tym wolę Bożą, postanowił więcej się jej nie opierać. O wyborze powiadomiono cesarza Walentyniana, który wyraził na to swoją zgodę. Dnia 30 listopada 373 r. Ambroży przyjął chrzest i wszystkie święcenia, a 7 grudnia został konsekrowany na biskupa. Rozdał ubogim cały swój majątek. Na wiadomość o wyborze Ambrożemu swoje gratulacje przesłali papież św. Damazy I i św. Bazyli Wielki.
Pierwszym aktem nowego biskupa było uproszenie św. Bazylego, by przysłał mu relikwie św. Dionizego, biskupa Mediolanu, wygnanego przez arian do Kapadocji (zmarł tam w 355 r.). Św. Bazyli chętnie wyświadczył tę przysługę delegacji mediolańskiej. Relikwie powitano uroczyście. Z tej okazji Ambroży wygłosił porywającą mowę, którą wszystkich zachwycił. Odtąd będzie głosił słowo Boże przy każdej okazji, uważając nauczanie ludu za swój podstawowy pasterski obowiązek. Sam również w każdy Wielki Post przygotowywał osobiście katechumenów na przyjęcie w Wielką Sobotę chrztu. W rządach był łagodny, spokojny, rozważny, sprawiedliwy, życzliwy. Kapłani mieli więc w swoim biskupie najpiękniejszy wzór dobrego pasterza.
Wielką wagę przykładał do liturgii. Jego imieniem do dziś jest nazywany ryt, który miał spory wpływ na liturgię rzymską i który został zachowany do dzisiaj; celebracje w liturgii ambrozjańskiej dozwolone są w diecezji mediolańskiej i we włoskojęzycznej części Szwajcarii.
Ambroży dał się poznać jako pasterz rozważny, wrażliwy na krzywdę ludzką. Wyróżniał się silną wolą, poczuciem ładu, zmysłem praktycznym. Cieszył się wielkim autorytetem, o czym świadczą nadawane mu określenia: „kolumna Kościoła”, „perła, która błyszczy na palcu Boga”. Ideałem przyświecającym działalności św. Ambrożego było państwo, w którym Kościół i władza świecka wzajemnie udzielają sobie pomocy, a wiara spaja cesarstwo.
Święty AmbrożyDla odpowiedniego przygotowania kleru diecezjalnego Ambroży założył rodzaj seminarium-klasztoru tuż za murami miasta. Życiu przebywających tam kapłanów nadał regułę. Sam też często ich nawiedzał i przebywał z nimi. Był wszędzie tam, gdzie uważał, że jego obecność jest wskazana: w roku 376 wziął udział w Syrmium w wyborze prawowitego biskupa, a w dwa lata potem w tym samym mieście uczestniczył w synodzie przeciw arianom. Wziął także udział w podobnym synodzie w Akwilei, na którym usunięto ostatnich biskupów ariańskich (381). W roku 382 Ambroży wziął udział w synodzie w Rzymie, zwołanym przez papieża przeciwko apolinarystom (kwestionującym równość boskiej i ludzkiej natury Chrystusa) oraz przeciwko antypapieżowi Ursynowi. W roku 383 udał się do Trewiru, by omówić pilne sprawy kościelne.
W roku 378 przeniosła się do Mediolanu matka cesarza Walentyniana II, Justyna, jawna zwolenniczka arian. Zabrała jedną z bazylik dla swoich wyznawców i obsadziła ariańskimi duchownymi swój zamek. Na swym 12-letnim synu wymogła, żeby prefektem (namiestnikiem) miasta mianował poganina, Symmacha, a gubernatorem całego okręgu mediolańskiego Pretestata, innego poganina. W tym czasie legiony ogłosiły cesarzem Maksymiana. Walentynian II, niepewny o swój los, przeniósł się do Mediolanu, ulegając we wszystkim matce-ariance. Gdy Ambroży udał się do Wenecji na początku roku 386, Justyna wymogła na cesarzu, żeby wydał dekret równouprawnienia dla arian z groźbą kary śmierci dla ich „prześladowców”. Kiedy zaś Ambroży powrócił do Mediolanu, nakazała ariańskiemu biskupowi Mercurino Aussenzio zająć dla arian bazylikę Porziana. Uprzedzony przedtem o niebezpieczeństwie, Ambroży zamknął się w tej właśnie bazylice wraz z ludem. Straż cesarska wraz z arianami otoczyła kościół, ale Ambroży ich do niego nie wpuścił. Oblężenie trwało przez szereg dni i nocy (podobno aż dwa miesiące). Mieszkańcy Mediolanu donosili pokarm oblężonym. Ponieważ mogło to skończyć się rewoltą, arianie musieli ustąpić, gdyż stanowili już wówczas mniejszość. Wywołało to ogromny entuzjazm, a Ambrożemu przyniosło daleki rozgłos. W dwa lata potem zmarła Justyna. Ponieważ wzrastała liczba wiernych, a w mieście były tylko trzy kościoły, Ambroży wystawił dalsze dwa oraz kilka kaplic.
Pod wpływem Ambrożego cesarz Gracjan zrzekł się tytułu i stroju arcykapłana, jaki przynależał cesarzom rzymskim, usunął posąg Zwycięstwa oraz zniósł przywileje kapłanów pogańskich i westalek. Nie mniej serdeczne stosunki łączyły Ambrożego z następcą Gracjana, cesarzem Teodozjuszem Wielkim, który również na pewien czas obrał sobie w Mediolanie stolicę. Cesarz, nie bez wpływu biskupa Mediolanu, dekretem z roku 390 nakazał trzymać się orzeczeń soboru nicejskiego (325), w roku następnym zabronił wróżb i ogłosił kary za powrót do pogaństwa. W 390 roku wybuchły zamieszki w Tesalonice, w Macedonii. Cesarz łatwo je uśmierzył, lecz w swojej zapalczywości kazał zebrać się mieszkańcom miasta w amfiteatrze i wymordował ponad 7000 osób. Kiedy wracał z Werony do Mediolanu, Ambroży, wstrząśnięty wypadkami w Tesalonice, wystosował do niego list pełen czci, ale i wyrzutu, prosząc Teodozjusza, aby za tę publiczną, głośną zbrodnię przyjął publiczną pokutę. Jak wielki miał Ambroży autorytet, świadczy fakt, że cesarz pokutę wyznaczoną przyjął i przez trzy miesiące nie wstępował do kościoła (jako grzesznik). Pod wpływem kazań św. Ambrożego nawrócił się św. Augustyn, którego biskup ochrzcił w 387 r.
W roku 392 Ambroży udał się aż do Kapui, by wziąć udział w synodzie zwołanym dla potępienia herezji, która Maryi odmawiała dziewictwa. Chciał udać się także do Pawii, by wziąć udział w instalacji nowego biskupa (397). Niestety, zabrakło mu sił. Pożegnał ziemię dla nieba dnia 4 kwietnia 397 roku, mając ok. 57 lat. Pochowano go w Mediolanie w bazylice, która dzisiaj nosi nazwę św. Ambrożego, obok śmiertelnych szczątków świętych męczenników Gerwazego i Protazego.
Pozostawił po sobie liczne pisma moralno-ascetyczne i dogmatyczne oraz hymny – te weszły na stałe do liturgii. Bogatą spuściznę literacką stanowią przede wszystkim kazania, komentarze do Ewangelii św. Łukasza, mowy i 91 listów. Pracowity żywot zakończył traktatem o dobrej śmierci. Z powodu bogatej spuścizny literackiej został zaliczony, obok św. Augustyna, św. Hieronima i św. Grzegorza I Wielkiego, do grona czterech wielkich doktorów Kościoła zachodniego. Jego święto ustalono w rocznicę konsekracji biskupiej. Jest patronem Bolonii i Mediolanu oraz pszczelarzy.

W ikonografii św. Ambroży przedstawiany jest w stroju pontyfikalnym. Malarze często ukazywali go w grupie czterech ojców Kościoła. Jego atrybutami są: bicz o trzech rzemieniach, dziecko w kołysce, gołąb i ptasie pióro jako znak boskiej inspiracji, księga, krzyż, mitra, model kościoła, napis: „Dobra mowa jest jak plaster miodu”, pastorał, pióro, ul.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

6 grudnia – wspomnienie świętego Mikołaja, biskupa

PIERWSZE CZYTANIE
Iz 35, 1-10
Sam Bóg przyjdzie, aby nas zbawić

Czytanie z Księgi proroka Izajasza
Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje, skacząc i wykrzykując z uciechy. Chwałą Libanu ją obdarzono, ozdobą Karmelu i Szaronu. Oni zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga. Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: «Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by was zbawić». Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło wykrzyknie. Bo trysną zdroje wód na pustyni i strumienie na stepie; spieczona ziemia zmieni się w pojezierze, spragniony kraj w krynice wód; a badyle w kryjówkach, gdzie legały szakale – w trzcinę i sitowie. Będzie tam droga czysta, którą nazwą drogą świętą. Nie przejdzie nią nieczysty, gdy odbywa podróż, i głupi nie będą się tam wałęsać. Nie będzie tam lwa, ni zwierz najdzikszy nie wstąpi na nią ani się tam nie znajdzie, ale tamtędy pójdą wyzwoleni. Odkupieni przez Pana powrócą, przybędą na Syjon z radosnym śpiewem, ze szczęściem wiecznym na czołach; osiągną radość i szczęście, ustąpi smutek i wzdychanie.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 85 (84), 9ab i 10. 11-12. 13-14 (R.: por. Iz 35, 4d)

Refren: Oto Bóg przyjdzie, ażeby nas zbawić.

Będę słuchał tego, co Pan Bóg mówi: *
oto ogłasza pokój ludowi i swoim wyznawcom.
Zaprawdę, bliskie jest Jego zbawienie †
dla tych, którzy Mu cześć oddają, *
i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Refren.

Łaska i wierność spotkają się z sobą, *
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie, *
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Refren.

Pan sam szczęściem obdarzy, *
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Sprawiedliwość będzie kroczyć przed Nim, *
a śladami Jego kroków zbawienie.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Oto przyjdzie Król, Pan ziemi,
i zdejmie z nas jarzmo niewoli.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Łk 5, 17-26
Chrystus uzdrawia duszę i ciało

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli tam też faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i z Jeruzalem. a była w Nim moc Pańska, tak że mógł uzdrawiać. Wtem jacyś mężczyźni, niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc w żaden sposób go przenieść z powodu tłumu, weszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem na sam środek, przed Jezusa. On, widząc ich wiarę, rzekł: «Człowieku, odpuszczone są ci twoje grzechy». Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić: «Kimże on jest, że wypowiada bluźnierstwa? Któż może odpuścić grzechy prócz samego Boga?» Lecz Jezus przejrzał ich myśli i w odpowiedzi na nie rzekł do nich: «Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: „Odpuszczone są ci twoje grzechy”, czy powiedzieć: „Wstań i chodź”? Otóż żebyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów» – rzekł do sparaliżowanego: «Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu!» I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do swego domu, wielbiąc Boga. Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: «Przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Kto spotyka Jezusa, doznaje zbawienia i uzdrowienia. Jezus jest wszechmocnym zbawicielem i uzdrowicielem, dla którego nie ma nic niemożliwego. Kto wierzy w Niego, otrzymuje wszystko, czego potrzebuje, bo On jest dobrym pasterzem. Każdy z nas przychodzi do Niego z łaski Ojca, a tego, który do Niego przychodzi, On nigdy nie odrzuci. Jesteśmy już w Jego rękach i nikt nie wyrwie nas z Jego rąk na wieki.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Kończymy dziś lekturę fragmentów pierwszej części Księgi proroka Izajasza (rozdz. 1-39), składającej się z napomnień i przestróg pod adresem krnąbrnego Izraela. Wiemy, że efektem braku nawrócenia i pokuty stało się wygnanie do Babilonii (na tereny współczesnego Iraku i Iranu) oraz splądrowanie Jerozolimy. Czytany urywek, jednakże, charakteryzuje całkiem pozytywna tonacja – to wizja odnowionej Jerozolimy (choć jej nazwa nie pada wprost ani razu), a w kluczu duchowym – to wizja odnowionego serca; twojego serca! W ten sposób prorok zapowiada rodakom swoisty Exodus, czyli „wyjście” z nowego Egiptu (= Babilonii), oraz swoisty „adwent”, czyli „przyjście” (łac. adventus) do utraconej Ziemi Obiecanej: Odkupieni przez Pana powrócą, przybędą na Syjon! Natomiast w perspektywie chrześcijańskiej te słowa zwiastują nawiązanie wewnętrznej przyjaźni z Bogiem – naszym „Syjonem” jest bowiem serce usprawiedliwione przez łaskę chrztu! W czytanym fragmencie widzimy również, że źródłem „adwentu” Izraelitów jest wcześniejszy osobisty „adwent” Boga, który postanawia „wziąć sprawy w swoje ręce”: On sam przychodzi, by was zbawić! W tym kontekście zwróćmy uwagę na paradoksy, od których aż roi się w czytaniu: Niech step rozkwitnie i wyda kwiaty jak lilie polne… Przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą… Trysną zdroje wód na pustyni… Paradoksy te nie pozostawiają złudzeń co do zbawczej woli Boga. Zastanów się, co w tobie jest jeszcze pustynią, spieczoną ziemią i stepem; w czym jesteś nadal niewidomym, głuchym i niemym; którędy wciąż odbywasz podróż jak nieczysty albo wałęsasz się jak głupi? Także twoim adwentowym przeznaczeniem jest stać się drogą czystą i świętą!

Komentarz do psalmu
Zdarza się, że pierwszy krok w modlitwie „ustawia” nam ją całą – właśnie tak rzecz się przedstawia z dzisiejszym utworem. Będę słuchał! Psalmista decyduje się skupić swoje serce całkowicie na Bogu, a samemu zająć miejsce w tle. Nie wiemy więc nic o kontekście zanoszonej modlitwy; nie przyłożymy go do siebie, by odnaleźć się w nim i pobudzić swoją duszę do analogicznego nastawienia. Zamiast tego otrzymujemy jeszcze lepszą perspektywę: Pan Bóg ogłasza pokój swoim wyznawcom… Jego zbawienie jest bliskie dla tych, którzy mu cześć oddają! Pan sam szczęściem obdarzy! W ten sposób okazuje się, że modlitwy wcale nie warunkuje wyjściowa sytuacja człowieka, ale postawa zasłuchanego serca.

Komentarz do Ewangelii
Cóż jest łatwiej powiedzieć… Pobądźmy przy tym pytaniu Jezusa. Wydaje się ono jak ulał pasować do obu okresów Adwentu: zarówno do pierwszego – gdy przypominamy sobie o tym, że Chrystus na końcu czasów powróci, jak i do drugiego – gdy celebrujemy Jego pierwsze przyjście w ludzkiej naturze. Skąd takie dopasowanie? Pytanie Jezusa pasuje do pierwszego wymiaru Adwentu, pokazując kolejność misji Zbawiciela: póki żyjemy, Mesjasz jest dla nas najpierw Tym, który przebacza grzechy; przy paruzji natomiast – wraz z powszechnym zmartwychwstaniem umarłych – Mesjasz „przywróci do życia nasze śmiertelne ciała” (zob. Rz 8, 11) oraz doprowadzi je ponownie do doskonałości. Pytanie Jezusa pasuje także do drugiego wymiaru Adwentu, udowadniając, że celem Wcielenia było odkupienie na krzyżu; wszelkie uzdrowienia (jak to dzisiejsze) zwiastowały oczyszczenie głębsze, bo z samych korzeni zła. Podsumowując, pytanie Jezusa – Cóż jest łatwiej powiedzieć… – pobrzmiewa w naszym życiu duchowym jako kwestia właściwego obrazu Boga. Chrystus jest także Cudotwórcą (Uzdrowicielem), bo najpierw jest Odkupicielem; uzdrawia w takiej mierze, w jakiej przyczynia się to do zbawienia człowieka.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Błażeja Węgrzyna

Święty Mikołaj, biskup

Święty Mikołaj

Mikołaj urodził się w Patras w Grecji ok. 270 r. Był jedynym dzieckiem zamożnych rodziców, uproszonym ich gorącymi modłami. Od młodości wyróżniał się nie tylko pobożnością, ale także wrażliwością na niedolę bliźnich. Po śmierci rodziców swoim znacznym majątkiem chętnie dzielił się z potrzebującymi. Miał ułatwić zamążpójście trzem córkom zubożałego szlachcica, podrzucając im skrycie pieniądze. O tym wydarzeniu wspomina Dante w „Boskiej komedii”. Wybrany na biskupa miasta Miry (obecnie Demre w południowej Turcji), podbił sobie serca wiernych nie tylko gorliwością pasterską, ale także troskliwością o ich potrzeby materialne. Cuda, które czynił, przysparzały mu jeszcze większej chwały. Kiedy cesarz Konstantyn I Wielki skazał trzech młodzieńców z Miry na karę śmierci za jakieś wykroczenie, nieproporcjonalne do aż tak surowego wyroku, św. Mikołaj udał się osobiście do Konstantynopola, by uprosić dla swoich wiernych ułaskawienie.
Kiedy indziej miał swoją modlitwą uratować rybaków od niechybnego utonięcia w czasie gwałtownej burzy. Dlatego odbiera cześć również jako patron marynarzy i rybaków. W czasie zarazy, jaka nawiedziła jego strony, usługiwał zarażonym z narażeniem własnego życia. Podanie głosi, że wskrzesił trzech ludzi, zamordowanych w złości przez hotelarza za to, że nie mogli mu zapłacić należności. Św. Grzegorz I Wielki w żywocie Mikołaja podaje, że w czasie prześladowania, jakie wybuchło za cesarzy Dioklecjana i Maksymiana (pocz. wieku IV), Święty został uwięziony. Uwolnił go dopiero edykt mediolański w roku 313. Biskup Mikołaj uczestniczył także w pierwszym soborze powszechnym w Nicei (325), na którym potępione zostały przez biskupów błędy Ariusza (kwestionującego równość i jedność Osób Trójcy Świętej).
Po długich latach błogosławionych rządów Mikołaj odszedł po nagrodę do Pana 6 grudnia (stało się to między rokiem 345 a 352). Jego ciało zostało pochowane ze czcią w Mirze, gdzie przetrwało do roku 1087. Dnia 9 maja 1087 roku zostało przewiezione do włoskiego miasta Bari. 29 września 1089 roku uroczyście poświęcił jego grobowiec w bazylice wystawionej ku jego czci papież bł. Urban II.
Najstarsze ślady kultu św. Mikołaja napotykamy w wieku VI, kiedy to cesarz Justynian wystawił mu w Konstantynopolu jedną z najwspanialszych bazylik. Cesarz Bazyli Macedończyk (w. VII) w samym pałacu cesarskim wystawił kaplicę ku czci Świętego. Do Miry udawały się liczne pielgrzymki. W Rzymie św. Mikołaj miał dwie świątynie, wystawione już w wieku IX. Papież św. Mikołaj I Wielki (858-867) ufundował ku czci swojego patrona na Lateranie osobną kaplicę. Z czasem liczba kościołów św. Mikołaja w Rzymie doszła do kilkunastu. W całym chrześcijańskim świecie św. Mikołaj miał tak wiele świątyń, że pewien pisarz średniowieczny pisze: „Gdybym miał tysiąc ust i tysiąc języków, nie byłbym zdolny zliczyć wszystkich kościołów, wzniesionych ku jego czci”. W XIII wieku pojawił się zwyczaj rozdawania w szkołach pod patronatem św. Mikołaja stypendiów i zapomóg.
O popularności św. Mikołaja jeszcze dzisiaj świadczy piękny zwyczaj przebierania się ludzi za św. Mikołaja i rozdawanie dzieciom prezentów. Podobiznę Świętego opublikowano na znaczkach pocztowych w wielu krajach. Postać św. Mikołaja uwieczniło wielu malarzy i rzeźbiarzy. Wśród nich wypada wymienić Agnolo Gaddiego, Arnolda Dreyrsa, Jana da Crema, G. B. Tiepolo, Tycjana itd. Najstarszy wizerunek św. Mikołaja (z VI w.) można oglądać w jednym z kościołów Bejrutu.
W Polsce kult św. Mikołaja był kiedyś bardzo popularny. Jeszcze dzisiaj pod jego wezwaniem jest aż 327 kościołów w naszej Ojczyźnie. Po św. Janie Chrzcicielu, a przed św. Piotrem i Pawłem najpopularniejszy jest św. Mikołaj. Do najokazalszych należą kościoły w Gdańsku i w Elblągu. Ołtarzy Mikołaj posiada znacznie więcej, a figur i obrazów ponad tysiąc. Zaliczany był do Czternastu Orędowników. Zanim jego miejsce zajął św. Antoni Padewski, św. Mikołaj był wzywany we wszystkich naglących potrzebach.

Święty MikołajPostać Świętego, mimo braku wiadomości o jego życiu, jest jedną z najbardziej barwnych w hagiografii. Jest patronem Grecji, Rusi, Antwerpii, Berlina, Miry, Moskwy, Nowogrodu; bednarzy, cukierników, dzieci, flisaków, jeńców, kupców, marynarzy, młynarzy, notariuszy, panien, piekarzy, pielgrzymów, piwowarów, podróżnych, rybaków, sędziów, studentów, więźniów, żeglarzy.

W ikonografii św. Mikołaj przedstawiany jest w stroju biskupa rytu łacińskiego lub greckiego. Jego atrybutami są m. in.: anioł, anioł z mitrą, chleb, troje dzieci lub młodzieńców w cebrzyku, trzy jabłka, trzy złote kule na księdze lub w dłoni (posag, jaki według legendy podarował biednym pannom), pastorał, księga, kotwica, sakiewka z pieniędzmi, trzy sakiewki, okręt, worek prezentów.

Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

5 grudnia – Druga Niedziela Adwentu, wspomnienie świętego Saby Jerozolimskiego, prezbitera

PIERWSZE CZYTANIE
Ba 5, 1-9
W drodze do nowego Jeruzalem

Czytanie z Księgi proroka Barucha
Odłóż, Jeruzalem, szatę smutku i utrapienia swego, a przywdziej wspaniałe szaty chwały, dane ci na zawsze przez Pana. Przyoblecz się w płaszcz sprawiedliwości pochodzącej od Boga, włóż na głowę swą koronę chwały Przedwiecznego! albowiem Bóg chce pokazać wspaniałość twoją wszystkiemu, co jest pod niebem. imię twe u Boga na wieki będzie nazwane: «Pokój sprawiedliwości i chwała pobożności». Podnieś się, Jeruzalem! Stań na miejscu wysokim, spojrzyj na wschód, zobacz twe dzieci, zgromadzone na słowo Świętego od wschodu słońca aż do zachodu, rozradowane, że Bóg o nich pamiętał. Wyszli od ciebie pieszo, pędzeni przez wrogów, a Bóg przyprowadzi ich niesionych z chwałą, jakby na tronie królewskim. Albowiem postanowił Bóg zniżyć każdą górę wysoką, pagórki odwieczne, doły zasypać do zrównania z ziemią, aby bezpiecznie mógł kroczyć Izrael w chwale Pana. Na rozkaz Pana lasy i drzewa pachnące ocieniać będą Izraela. Z radością bowiem poprowadzi Bóg Izraela do światła swej chwały z właściwą sobie sprawiedliwością i miłosierdziem.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 126 (125), 1b-2b. 2c-3. 4-5. 6 (R.: por. 3a)

Refren: Pan Bóg uczynił wielkie rzeczy dla nas.

Gdy Pan odmienił los Syjonu, *
wydawało się nam, że śnimy.
Usta nasze były pełne śmiechu, *
a język śpiewał z radości.

Refren.

Mówiono wtedy między narodami: *
«Wielkie rzeczy im Pan uczynił».
Pan uczynił nam wielkie rzeczy *
i radość nas ogarnęła.

Refren.

Odmień znowu nasz los, o Panie, *
jak odmieniasz strumienie na Południu.
Ci, którzy we łzach sieją, *
żąć będą w radości.

Refren.

Idą i płaczą, *
niosąc ziarno na zasiew,
lecz powrócą z radością, *
niosąc swoje snopy.

Refren.

DRUGIE CZYTANIE
Flp 1, 4-6. 8-11
Bądźcie czyści i bez zarzutu na dzień Chrystusa

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Filipian
Bracia: Zawsze, w każdej modlitwie, z radością zanoszę prośbę za was wszystkich – z powodu waszego udziału w szerzeniu Ewangelii od pierwszego dnia aż do chwili obecnej. Mam właśnie ufność, że Ten, który zapoczątkował w was dobre dzieło, dokończy go do dnia Chrystusa Jezusa. Albowiem Bóg jest mi świadkiem, jak gorąco tęsknię za wami wszystkimi ożywiony miłością Chrystusa Jezusa. A modlę się o to, by miłość wasza doskonaliła się coraz bardziej i bardziej w głębszym poznaniu i wszelkim wyczuciu dla oceny tego, co lepsze, abyście byli czyści i bez zarzutu na dzień Chrystusa, napełnieni plonem sprawiedliwości, który przynosimy przez Jezusa Chrystusa, na chwałę i cześć Boga.
Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Łk 3, 4c. 6

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego;
wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Łk 3, 1-6
Wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i Trachonitydy, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni. Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza: «Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego! Każda dolina zostanie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte staną się prostymi, a wyboiste drogami gładkimi! i wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Bóg przemawiał przez proroków, a w sposób ostateczny przemówił do nas przez Syna. Łaska i prawda przyszły przez Syna Bożego, Jezusa Chrystusa. On jest Jednorodzonym Bogiem, który jest w łonie Ojca. On jest Słowem Przedwiecznym, przez które wszystko się stało. Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. Chrystus rozpoczynając swoją działalność, miał lat około trzydziestu i mówił: Czas się wypełnił i zbliża się Królestwo Boże, porzućcie grzechy i uwierzcie w Dobrą Nowinę!
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Dzisiejszy fragment inauguruje motyw kluczowego przesilenia w dziejach narodu wybranego, o którym traktować będą również pierwsze czytania w dni powszednie. Tym przesileniem jest powrót z wygnania babilońskiego w VI wieku przed Chr. – powrót, na razie, zapowiadany. Asystent proroka Jeremiasza, Baruch, podobnie do wielu przed nim i po nim, personifikuje Jerozolimę: w jego oczach jest matką usychającą z tęsknoty za swymi przegnanymi dziećmi. Inaczej niż, na przykład, w Lamentacjach, dzisiejsza Jerozolima przestaje być jednak synonimem rozpaczy i smutku: Odłóż szatę smutku i utrapienia swego, a przywdziej wspaniałe szaty chwały, dane ci na zawsze przez Pana! (…) Zobacz twe dzieci, zgromadzone na słowo Świętego od wschodu słońca aż do zachodu, rozradowane, że Bóg o nich pamiętał! To jerozolimskie napięcie między „już” i „jeszcze” wprowadza nas głębiej w dynamikę pierwszego okresu Adwentu: jego celem jest wzbudzić w nas pragnienie powtórnego przyjścia Pana i połączenia się z Nim już na zawsze w powszechnym zmartwychwstaniu umarłych. Możemy być pewni tego, że Jezus nas „wygląda” w niebie jeszcze usilniej od matczynej Jerozolimy. A w jakich „szatach” ja Go oczekuję?

Komentarz do psalmu
Utwór pomaga nam zanurzyć się w przeżyciach Żydów deportowanych do Babilonii. Z całych sił starają się nie ulec rozpaczy, lecz krzesać nadzieję: wracając pamięcią do cudownych interwencji Boga w przeszłości (Gdy Pan odmienił los Syjonu…) i przekuwając smutek w akty ufności (Idą i płaczą niosąc ziarno na zasiew…). To także przypomina naszą aktywność liturgiczną (eucharystyczną): uobecniamy Paschę Chrystusa – wspominamy ją – po to, by dojrzeć Go towarzyszącego nam na co dzień, a przez to dołączyć do Jego misji przekształcania świata.

Komentarz do drugiego czytania
Motyw pragnienia przeziera także spod pióra Apostoła Narodów. Sam Paweł czuje się jak „Jerozolima”, która zarówno tęskni za swymi dziećmi – „zrodzonymi w wierze” (por. 1 Kor 4, 15) – jak również stara się je usilnie przygotować na spotkanie z ich prawdziwym przeznaczeniem: Modlę się o to… abyście byli czyści i bez zarzutu na dzień Chrystusa! Paweł życzy więc swoim ukochanym chrześcijanom z Filippi jak najrychlejszego adwentu Pana (z łac. „przyjścia”). Pierwsze czytanie postawiło nam pytanie o osobiste pragnienie paruzji („dla siebie”). Drugie, tymczasem, podpytuje nas o życzenie nieba dla innych; komu winienem taką modlitwę na wzór św. Pawła?

Komentarz do Ewangelii
Człowiekiem Bożych pragnień – by tak rzec: pragnień „wstawienniczych” – jest Jan Chrzciciel. Częstokroć przedstawia się go jako surowego nauczyciela Izraela, rygorystycznego egzekutora Prawa i bezwzględnego stróża moralności publicznej. To wszystko, oczywiście, prawda! Niemniej, bezkompromisowość kuzyna Jezusa Chrystusa zasilana jest sercem o gorejącym pragnieniu: gdy już ścieżki zostaną wyprostowane, wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boga! Tam więc, gdzie postronni widzą u Jana cel – „prostowanie” życia w duchu praworządności – sam Jan widzi aż i tylko środek do celu, czyli „torowanie” drogi zbawieniu. A ten cel jest wart „hardości” środków! Pomyśl nad tym…
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Błażeja Węgrzyna

Święty Saba Jerozolimski, prezbiter

Święty Saba Jerozolimski

Saba urodził się w 439 r. w Mutalasce koło Cezarei Kapadockiej. Gdy jego ojca, oficera armii cesarskiej, przeniesiono do odległego garnizonu, Saba wychowywał się u krewnych. Od ósmego roku życia przebywał w klasztorze jako oblat (przyszły kandydat). Kiedy miał 18 lat, udał się do Palestyny, aby tam połączyć się z mnichami klasztoru Theoktistos, założonego przez św. Passariona. Tu spotkał się ze św. Eutymiuszem Wielkim. Nie był jednak zadowolony z życia tamtejszych mnichów, zarażonych już błędem monofizytów (doktryny teologicznej, zaprzeczającej istnieniu Chrystusa w dwóch naturach: boskiej i ludzkiej jednocześnie, która została uznana za herezję na Soborze Chalcedońskim w 451 r.). Dlatego udał się do klasztoru położonego w pobliżu Morza Martwego. Za zezwoleniem opata zamieszkał w 469 r. w skalnej grocie jako pustelnik, a jedynie w soboty i w niedziele przychodził do klasztoru, aby wieść życie wspólne i uczestniczyć w liturgii.
Po kilkunastu latach opuścił i to miejsce, by udać się ponownie do Jerozolimy i zamieszkać w jednej z grot w pobliżu potoku Cedron w 478 r. Z czasem zgromadzili się wokół niego uczniowie. Mieszkali w pobliskich grotach. Założył dla nich Wielką Ławrę – klasztor Mar Saba. W 483 r. wystawił kościół, a dokoła cele mnichów, których liczba doszła do kilkuset. Dla ułatwienia rządów i kierownictwa duchowego w wieku 48 lat przyjął święcenia kapłańskie z rąk patriarchy Jerozolimy (w 491 r.). Kiedy liczba mnichów jeszcze się powiększała, św. Saba założył kilka innych podobnych klasztorów (ławr) w Palestynie. Szczególną sławę zdobyły osady mnisze w Gadara i w Emaus. Dla zachowania karności, osobiście obchodził założone przez siebie klasztory i wygłaszał do mnichów nauki. Łącznie miał zostawić w Palestynie 7 klasztorów dużych, 8 mniejszych i 3 hospicja dla pielgrzymów. W kilka lat później został archimandrytą wszystkich klasztorów i pustelników palestyńskich.
Czymś oryginalnym i niespotykanym dotąd ani potem było to, że św. Saba zakładał klasztory-kolonie. Mogły do nich należeć osoby różnych narodowości i języków. Każda kolonia miała swoją kaplicę, gdzie w swoim języku odprawiała liturgię i codzienne modły. Każda też z tych kolonii miała swojego przełożonego. W niedziele oraz w święta wszyscy mnisi gromadzili się w kościele, gdzie w języku greckim odprawiano nabożeństwa. Nad wszystkim czuwał Saba.
W sporach doktrynalnych Saba opowiedział się za nauką Soboru Chalcedońskiego (451). Chcąc skłonić do powszechnego uznania tej nauki, udał się do cesarza Anastazego I w Konstantynopolu. Jego wysiłki okazały się jednak daremne. Wziął w obronę miejscowych kupców i rzemieślników przed nadmiernymi podatkami urzędników cesarskich, na których wytoczył skargę przed wspomnianym cesarzem (511). Wziął również w obronę Samarytan, którym groziło wyniszczenie. Kiedy cesarz Justyn I (518-528) zamierzał osadzić na stolicy patriarchy w Jerozolimie monofizytę, Saba ze swoimi mnichami wystąpił przeciwko niemu tak gwałtownie, że intruz musiał się zrzec biskupstwa. Jest autorem „Typikonu” – księgi regulującej przebieg całorocznej liturgii. Została ona przyjęta przez cały Kościół Wschodni.
Zmarł w klasztorze Mar Saba 5 grudnia 532 r. Jego relikwie były czczone w Mar Saba, a potem zostały przeniesione do Konstantynopola, wreszcie do Wenecji (w X lub XI w.). Pierwszy żywot Świętego napisał jego uczeń, Cyryl ze Scytopolis. Kult Saby poprzez południowe Włochy przenieśli na Zachód mnisi wschodni. W samym Rzymie ma Święty wystawiony ku swojej czci kościół na Małym Awentynie (z wieku VII), wiele razy restaurowany. Kiedyś był przy nim również klasztor grecki. W roku 1965 na życzenie papieża Pawła VI Wenecja oddała relikwie św. Saby prawosławnym mnichom w Mar Saba, którzy się o nie upominali.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

4 grudnia – wspomnienie świętej Barbary, dziewicy i męczennicy

PIERWSZE CZYTANIE
Iz 30, 19-21. 23-26
Bóg zlituje się nad swoim ludem

Czytanie z Księgi proroka Izajasza
Tak mówi Pan Bóg, Święty Izraela: Zaiste, o ludu, który zamieszkujesz Syjon w Jerozolimie, nie będziesz gorzko płakał. Rychło okaże ci on łaskę na głos twojej prośby. Ledwie usłyszy, odpowie ci. Choćby ci Pan dał chleb ucisku i wodę utrapienia, twój Nauczyciel już nie odstąpi, a oczy twoje patrzeć będą na twego Mistrza. Twoje uszy usłyszą słowa rozlegające się za tobą: «To jest droga, idźcie nią!», jeśli chciałbyś iść na prawo lub na lewo. On ześle deszcz na zboże, którym obsiejesz rolę, a pokarm z plonów ziemi będzie soczysty i pożywny. Twoje trzody będą się pasły w owym dniu na rozległych łąkach. Woły i osły obrabiające rolę żreć będą paszę dobrze przyprawioną, która została starannie przewiana. Dojdzie do tego, że na każdej wysokiej górze i na każdym wyniosłym pagórku będą strumienie płynących wód na czas wielkiej rzezi, gdy padną warownie. Wówczas światło księżyca będzie jak światło słoneczne, a światło słońca będzie siedmiokrotne, jakby światło siedmiu dni, w dniu, gdy Pan opatrzy rany swego ludu i uleczy jego sińce po razach.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 147A (146), 1b-2. 3-4. 5-6 (R.: por. Iz 30, 18)

Refren: Szczęśliwi wszyscy, co ufają Panu.
albo: Alleluja.

Chwalcie Pana, bo dobrze jest śpiewać psalmy Bogu, *
słodko jest Go wysławiać.
Pan buduje Jeruzalem, *
gromadzi rozproszonych z Izraela.

Refren.

On leczy złamanych na duchu *
i przewiązuje ich rany.
On liczy wszystkie gwiazdy *
i każdej imię nadaje.

Refren.

Nasz Pan jest wielki i potężny, *
a Jego mądrość niewypowiedziana.
Pan dźwiga pokornych, *
karki grzeszników zgina do ziemi.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Iz 33, 22

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Pan jest naszym sędzią, Pan naszym prawodawcą,
Pan naszym królem, on nas zbawi.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 9, 35 – 10, 1. 5a. 6-8
Jezus lituje się nad znękanymi

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo». Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. Tych to dwunastu wysłał Jezus i dał im takie wskazania: «Idźcie do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Jezus przeszedł dobrze czyniąc, nauczając i głosząc Ewangelię o Królestwie, uzdrawiając z wszystkich chorób i słabości. Mamy głosić jak Jezus i czynić jak Jezus. Otrzymaliśmy moc Ducha Świętego, aby być świadkami Jezusa aż po krańce ziemi. Wszyscy ludzie potrzebują Jezusa, bo tylko w Nim jest zbawienie. Żniwo jest wielkie i potrzeba mnóstwo robotników. Ewangelia o Królestwie Bożym musi być głoszona po całej ziemi na świadectwo wszystkim narodom i wtedy nadejdzie koniec.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Bóg jest blisko człowieka. O wiele bliżej niż nam się wydaje. Nie tylko jest blisko, ale okazuje swoją litość i łaskę. Te prawdy w bardzo plastyczny i obrazowy sposób przekazuje dzisiaj Prorok Izajasz swoim rodakom, którzy trwają na wygnaniu, doświadczają beznadziei, ucisków i cierpienia. Orędzie proroka ma wlać nadzieję, że to wszystko minie, bo Bóg jest blisko. Bo Bóg się zlituje nad swoim ludem.
Doświadczenie Narodu Wybranego jest okazją do tego, aby znów z całego serca zaufał Bogu. Jest to warunek okazania miłosierdzia i litości. Zaufanie wywoła olbrzymią przemianę, o jakiej lud nawet nie marzy. Chodzi o uleczenie ran powstałych poprzez grzeszne życie, obfitowanie w dobrobyt, przemianę tego, co złe oraz wprowadzenie na właściwą drogę. A wszystko, co już jest dobre, stanie się niepomiernie lepsze. Izajasz przedstawia te prawdy, odwołując się do życia rolniczego i pasterskiego, ponieważ na tych przykładach jest je najłatwiej zrozumieć i przyjąć.
Pierwsze czytanie wzywa także nas do zaufania Panu wśród naszych trosk, cierpień, ucisków i doświadczanych niesprawiedliwości. Będziemy w stanie zobaczyć i powrócić na właściwą drogę łask i błogosławieństwa, jeżeli z całego serca zaufamy Panu, bo jedyną właściwą przemianą jest przemiana serca. Otwórzmy je, aby Bóg opatrzył i uleczył rany powstałe na sercu w wyniku naszego grzesznego życia.

Komentarz do psalmu
Bóg jest blisko człowieka i okazuje swoją litość i łaskę. Ten temat pojawia się także w dzisiejszym psalmie. W jaki sposób? Bóg „gromadzi rozproszonych”, „leczy złamanych na duchu”, „przewiązuje im rany”, „dźwiga pokornych”.
Po raz kolejny widzimy dzisiaj, że Bóg uzdrawia, leczy, podtrzymuje upadających, co jest wyrazem Jego wielkiej troski o swoje stworzenie. Te przykłady powinny być dla odbiorcy psalmu bardzo silną zachętą, aby wybrać Boga i do Niego się uciekać, zaufać Mu, bo tylko On jest w stanie pomóc człowiekowi we wszystkich jego trudach i bolączkach.
Powtarzając refren „idźmy z radością na spotkanie Pana”, uczyńmy naszą drogę poprawy pełną ufności i radości, abyśmy potrafili ujrzeć Bożą interwencję także w naszym życiu.

Komentarz do Ewangelii
Słowa Proroka Izajasza oraz słowa psalmisty nie są niemającym pokrycia orędziem o dobroci Boga – o Jego trosce, zmiłowaniu, litości… Sam Chrystus przedstawia nam dzisiaj, w jaki sposób Bóg konkretnie okazuje swoją łaskę wobec człowieka. To On, będąc na ziemi, nauczał, głosił Ewangelię, leczył choroby i słabości, litował się nad tłumami, uzdrawiał, wskrzeszał, oczyszczał, wypędzał złe duchy… W ten sposób człowiek mógł doświadczyć, jaki naprawdę jest Pan Bóg. Jednak ta możliwość nie kończy się w czasach ziemskiego życia Chrystusa. Dzisiejsza Ewangelia jest wezwaniem dla Jego uczniów, w tym także i dla nas: my jesteśmy przedłużeniem działalności Jezusa, to w nas ma się odbijać jak w lustrze Jego działalność. Dzieje się tak na mocy ewangelicznego wezwania „idźcie i głoście” – „darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”. Bóg wymaga od nas zaangażowania w głoszenie Jego królestwa, które polega na okazywaniu miłosierdzia, pomocy, dzielenia się dobrem – to wszystko ma się dokonywać w sposób bezinteresowny. My jesteśmy tymi, którzy przedstawiają naszym braciom i siostrom Jezusa wraz z Jego orędziem. A zatem to od naszej postawy zależy także nawrócenie innych i poznanie Boga takim, jakim w istocie jest. Czy właśnie w taki sposób podejmujesz swoją życiową misję ucznia Chrystusa?
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Wojciecha Węglowskiego

Święta Barbara, dziewica i męczennica

Święta Barbara

Nie wiemy dokładnie ani kiedy, ani w jakich okolicznościach św. Barbara z Nikomedii poniosła śmierć. Przypuszcza się, że zapewne ok. roku 305, kiedy nasilenie prześladowań za panowania cesarza Maksymiana Galeriusza (305-311) było największe. Nie znamy również miejscowości, w której Święta żyła i oddała życie za Chrystusa. Późniejszy jej żywot jest utkany legendą.
Według niej była piękną córką bogatego poganina Dioskura z Heliopolis w Bitynii (Azja Mniejsza). Ojciec wysłał ją na naukę do Nikomedii. Tam zetknęła się z chrześcijaństwem. Prowadziła korespondencję z wielkim filozofem i pisarzem Orygenesem z Aleksandrii. Pod jego wpływem przyjęła chrzest i złożyła ślub czystości. Ojciec dowiedziawszy się o tym, pragnąc wydać ją za mąż i złamać opór dziewczyny, uwięził ją w wieży. Jej zdecydowana postawa wywołała w nim wielki gniew. Przez pewien czas Barbara była głodzona i straszona, żeby wyrzec się wiary. Kiedy to nie poskutkowało, ojciec zaprowadził ją do sędziego i oskarżył. Sędzia rozkazał najpierw Barbarę ubiczować, jednak chłosta wydała się jej jakby muskaniem pawich piór. W nocy miał ją odwiedzić anioł, zaleczyć jej rany i udzielić Komunii św. Potem sędzia kazał Barbarę bić maczugami, przypalać pochodniami, a wreszcie obciąć jej piersi. Chciał ją w takim stanie pognać ulicami miasta, ale wtedy zjawił się anioł i okrył jej ciało białą szatą. Wreszcie sędzia zrozumiał, że torturami niczego nie osiągnie. Wydał więc wyrok, by ściąć Barbarę mieczem. Wykonawcą tego wyroku miał się stać ojciec Barbary, Dioskur. Podobno ledwie odłożył miecz, zginął rażony piorunem. Barbara poniosła męczeńską śmierć w Nikomedii (lub Heliopolis) ok. 305 roku.
Być może tak nietypowa śmierć, zadana ręką własnego ojca, rozsławiła cześć św. Barbary na Wschodzie i na Zachodzie. Żywoty jej ukazały się w języku greckim, syryjskim, koptyjskim, ormiańskim, chaldejskim, a w wiekach średnich we wszystkich językach europejskich. W wieku VI cesarz Justynian sprowadził relikwie św. Barbary do Konstantynopola. Stąd zabrali je Wenecjanie w 1202 roku do swojego miasta, by przekazać je z kolei pobliskiemu Torcello, gdzie znajdują się w kościele św. Jana Ewangelisty.
Również w Polsce kult św. Barbary był zawsze bardzo żywy. Już w modlitewniku Gertrudy, córki Mieszka II (XI w.), wspominana jest pod datą 4 grudnia. Pierwszy kościół ku jej czci wystawiono w 1262 r. w Bożygniewie koło Środy Śląskiej. Poza Polską św. Barbara jest darzona wielką czcią także w Czechach, Saksonii, Lotaryngii, południowym Tyrolu, a także w Zagłębiu Ruhry. W Nadrenii uważana jest za towarzyszkę św. Mikołaja – warto wiedzieć, że w wielu miejscach to właśnie ona obdarowuje dzieci prezentami.
Święta BarbaraJako patronkę dobrej śmierci czcili św. Barbarę przede wszystkim ci, którzy na śmierć nagłą i niespodziewaną są najbardziej narażeni: górnicy, hutnicy, marynarze, rybacy, żołnierze, kamieniarze, więźniowie itp. Polecali się jej wszyscy, którzy chcieli sobie uprosić u Pana Boga śmierć szczęśliwą. W Polsce istniało nawet bractwo św. Barbary, patronki dobrej śmierci. Należał do niego św. Stanisław Kostka. Nie zawiódł się. Kiedy znalazł się w śmiertelnej chorobie na łożu boleści, a właściciel wynajętego przez Kostków domu nie chciał jako zaciekły luteranin wpuścić kapłana z Wiatykiem, wtedy zjawiła mu się św. Barbara i przyniosła Komunię świętą. Barbara jest ponadto patronką archidiecezji katowickiej, Edessy, Kairu; architektów, cieśli, dzwonników, kowali, ludwisarzy, murarzy, szczotkarzy, tkaczy, wytwórców sztucznych ogni, żołnierzy (szczególnie artylerzystów i załóg twierdz). Jest jedną z Czternastu Świętych Wspomożycieli.
W ikonografii św. Barbara przedstawiana jest w długiej, pofałdowanej tunice i w płaszczu, z koroną na głowie, niekiedy w czepku. W ręku trzyma kielich i Hostię. Według legendy tuż przed śmiercią anioł przyniósł jej Komunię św. Czasami ukazywana jest z wieżą, w której była więziona (wieża ma zwykle 3 okienka, które miały przypominać Barbarze prawdę o Trójcy Świętej), oraz z mieczem, od którego zginęła. Atrybuty: anioł z gałązką palmową, dwa miecze u jej stóp, gałązka palmowa, kielich, księga, lew u stóp, miecz, monstrancja, pawie lub strusie pióro, wieża.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , , | Dodaj komentarz

3 grudnia – wspomnienie świętego Franciszka Ksawerego, prezbitera

PIERWSZE CZYTANIE
Iz 29, 17-24
W owym dniu oczy niewidomych będą widziały

Czytanie z Księgi proroka Izajasza
Tak mówi Pan Bóg: «Czyż nie w krótkim już czasie Liban zamieni się w ogród, a ogród za bór zostanie uznany? W ów dzień głusi usłyszą słowa księgi, a oczy niewidomych, wolne od mroku i od ciemności, będą widziały. Pokorni wzmogą swą radość w Panu, i najubożsi rozweselą się w Świętym Izraela, bo nie stanie ciemięzcy, z szydercą koniec będzie, i wytępieni zostaną wszyscy, co za złem gonią: którzy słowem przywodzą drugiego do grzechu, którzy w bramie stawiają sidła na sędziów i odprawiają sprawiedliwego z niczym». Dlatego tak mówi Pan, Bóg domu Jakuba, który odkupił Abrahama: «Odtąd Jakub nie będzie się rumienił ani oblicze jego już nie przyblednie, bo gdy ujrzy swe dzieci, dzieło mych rąk, wśród siebie, ogłosi imię moje jako święte. Wtedy czcić będą Świętego Jakubowego i z bojaźnią szanować Boga Izraela. Dusze zbłąkane poznają mądrość, a szemrzący otrzymają pouczenie».
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 27 (26), 1bcde. 4. 13-14 (R.: 1b)

Refren: Pan moim światłem i zbawieniem moim.

Pan moim światłem i zbawieniem moim, *
kogo miałbym się lękać?
Pan obrońcą mego życia, *
przed kim miałbym czuć trwogę?

Refren.

O jedno tylko Pana proszę i o to zabiegam, †
żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu *
po wszystkie dni mego życia,
abym kosztował słodyczy Pana, *
stale się radował Jego świątynią.

Refren.

Wierzę, że będę oglądał dobra Pana *
w krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny, *
nabierz odwagi i oczekuj Pana.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Oto nasz Pan przyjdzie z mocą
i oświeci oczy sług swoich.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 9, 27-31
Uzdrowienie niewidomych, którzy uwierzyli w Jezusa

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Gdy Jezus przechodził, ruszyli za Nim dwaj niewidomi, którzy wołali głośno: «Ulituj się nad nami, Synu Dawida!» Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego, a Jezus ich zapytał: «Wierzycie, że mogę to uczynić?» Oni odpowiedzieli Mu: «Tak, Panie!» Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: «Według wiary waszej niech wam się stanie». I otworzyły się ich oczy, a Jezus surowo im przykazał: «Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie!» Oni jednak, skoro tylko wyszli, roznieśli wieść o Nim po całej tamtejszej okolicy.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Czy wierzymy, że dla Chrystusa nie ma nic niemożliwego? Jeżeli rzeczywiście wierzymy, to stanie się nam według wiary naszej. On mówił: Czy wierzysz, że mogę to uczynić? I mówił: Według wiary twojej niech ci się stanie. Jeśli nie wątpimy w sercu, lecz wierzymy, że stanie się to, co mówimy, spełni się nam. Pan rzekł: Tylko wierzcie, że otrzymacie, a spełni się wam.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Tematem dzisiejszych czytań jest wzrok, a mówiąc dokładniej, ślepota oraz uzdrowienie z tej niepełnosprawności.
Prorok Izajasz w dzisiejszym czytaniu zapowiada powszechną przemianę, którą można ogólnie nazwać przemianą starego ludu w zupełnie Nowy Lud Boży. Stary lud to ludzie, którzy są duchowo zaślepieni. To ci, którzy wobec wszelkich dzieł i znaków Bożych pozostawali ociemniali, głusi i zatwardziali. Stary lud charakteryzuje się także brutalną segregacją, poprzez którą pokorni i ubodzy zostali odrzuceni i zlekceważeni przez szyderców, ciemięzców, gorszycieli i grzeszników.
Na szczęście w Dniu Pana oczy zostaną uzdrowione i otwarte, ponieważ wszystko zostanie przemienione na lepsze. Wszystkie objawy zepsutego stworzenia (choroba, cierpienie, smutek, grzech) będą usunięte, a cały świat powróci do pierwotnego porządku zaplanowanego przez Boga. W taki sposób powstanie Nowy Lud, który będzie radykalnie sprzeciwiał się wszelkiemu złu, a ci spychani na margines zasmakują prawdziwej radości i dobra. To wszystko kryje się pod pojęciem otwarcia oczu – zrozumieniu planu Boga prowadzącego do Jego kultu i uwielbienia.
My także mamy czas na uzdrowienie i otwarcie naszych oczu. Ten proces należy rozpocząć od uznania i uwielbienia Boga jako swojego Pana.

Komentarz do psalmu
Człowiek bardzo często doświadcza stanu ciemności, którą są trudności, upokorzenia, zgorszenie, grzech, egoizm… Psalmista wskazuje na prawdziwe światło, które jest w stanie rozjaśnić wszystkie problemy i ciemności pojawiające się w życiu człowieka, to znaczy spojrzeć na nie w nowej perspektywie. Tym światłem jest Pan Bóg! On nie chce mojej śmierci i ślepoty prowadzącej do zagubienia, ponieważ jest „obroną mojego życia”. On pragnie, aby Jego światło oświetlało moją drogę do Jego domu i abym tam się radował pełnią życia.
Autor psalmu dodaje nam dzisiaj otuchy. Wśród wszelkich cierpień i przeciwności spotykających nas każdego dnia mamy mężnie i odważnie oczekiwać na Pana, uciekać się do Niego. On jest naszym ratunkiem.

Komentarz do Ewangelii
Jezus „przychodzi z mocą”, aby „oświecić oczy” tym, którzy wierzą, że może to uczynić i o to zabiegają. Jest to o tyle ważne, że ślepi i w ogóle chorzy nie znajdowali żadnego zrozumienia w społeczeństwie. Byli równoważeni z ludźmi złymi, których spotkała kara za ich uczynki. Ewangelista opisuje Chrystusa, który nie dość, że spotyka się z odtrąconymi i rozmawia z nimi, to jeszcze wyciąga do nich pomocną dłoń, okazuje miłosierdzie i ich uzdrawia – przynosi przejrzenie.
Dzisiejsza perykopa uświadamia nam bardzo ważną prawdę. My sami jesteśmy zaślepieni grzechem, dlatego potrzebujemy uzdrowienia i oświecenia. Jest to możliwe wtedy, kiedy uwierzymy, że tylko Chrystus może tego dokonać i okazać miłosierdzie nad nami. A także sami poprosimy Jezusa o światło i pomoc. On sam nie będzie wkraczał w nasze życie, bez naszej woli. Dlatego wołajmy z całego serca tak, jak ślepcy: „ulituj się nad nami, Synu Dawida!” Uwolnienie i uzdrowienie z pewnością się wówczas dokona. Przede wszystkim w sakramencie pokuty i pojednania, w którym możemy spojrzeć Bożym wzrokiem na nasz grzech, na to, co on zasłania i niszczy w naszym życiu. Jezus da nam siłę do zerwania z naszą ślepotą.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Wojciecha Węglowskiego

Święty Franciszek Ksawery, prezbiter

Święty Franciszek Ksawery

Franciszek urodził się 7 kwietnia 1506 r. na zamku Xavier w kraju Basków (Hiszpania). Jego ojciec był doktorem uniwersytetu w Bolonii, prezydentem Rady Królewskiej Navarry. W 1525 r. Franciszek podjął studia teologiczne w Paryżu. Po uzyskaniu stopnia magistra przez jakiś czas wykładał w College Domans-Beauvais, gdzie zapoznał się z św. Piotrem Faberem (1526), zaś w kilka lat potem (1529) ze św. Ignacym Loyolą. Niebawem zamieszkali w jednej celi. Mieli więc dosyć okazji, by się poznać, by przedstawić swoje zamiary i ideały. Równocześnie Franciszek rozpoczął na Sorbonie studia teologiczne z zamiarem poświęcenia się na służbę Bożą. Duszą całej trójki i duchowym wodzem był św. Ignacy. Razem też obmyślili utworzyć pod sztandarem Chrystusa nową rodzinę zakonną, oddaną bez reszty w służbę Kościoła Chrystusowego. Potrzeba nagliła, gdyż właśnie w tym czasie Marcin Luter rozwinął kampanię przeciwko Kościołowi, a obietnicą zagarnięcia majątków kościelnych pozyskał sporą część magnatów niemieckich i z innych krajów Europy.
Dnia 15 sierpnia 1534 roku na Montmartre w kaplicy Męczenników wszyscy trzej przyjaciele oraz czterej inni towarzysze złożyli śluby zakonne, poprzedzone ćwiczeniami duchowymi pod kierunkiem św. Ignacego. W dwa lata potem wszyscy udali się do Wenecji, by drogą morską jechać do Ziemi Świętej. W oczekiwaniu na statek usługiwali w przytułkach i szpitalach miasta. Kiedy jednak nadzieja rychłego wyjazdu zbyt się wydłużała, gdyż Turcja spotęgowała wtedy swoją ekspansję na kraje Europy, a w jej ręku była ziemia Chrystusa, wszyscy współzałożyciele Towarzystwa Jezusowego udali się do Rzymu. Tam Franciszek otrzymał święcenia kapłańskie 24 czerwca 1537 roku; miał już 31 lat. W latach 1537-1538 Franciszek apostołował w Bolonii, a potem powrócił do Rzymu, gdzie wraz z towarzyszami oddał się pracy duszpasterskiej oraz charytatywnej. Dnia 3 września 1540 r. papież Paweł III zatwierdził ustnie Towarzystwo Jezusowe, a 27 września tego samego roku osobną bullą dał ostateczną aprobatę nowemu dziełu, które niebawem miało zadziwić świat, a Kościołowi Bożemu przynieść tak wiele wsparcia.
W tym samym czasie przychodziły do św. Ignacego naglące petycje od króla Portugalii, Jana III, żeby wysłał do niedawno odkrytych Indii swoich kapłanów. Św. Ignacy wybrał grupę kapłanów z Szymonem Rodriguezem na czele. Ten jednak zachorował i musiał zrezygnować z tak dalekiej i męczącej podróży. Wówczas na jego miejsce zgłosił się Franciszek Ksawery. Oferta została przez św. Ignacego przyjęta i Franciszek z małą grupą oddanych sobie towarzyszy opuścił Rzym 15 marca 1540 roku, by go już więcej nie zobaczyć. Udał się zaraz do Lizbony, stolicy Portugalii, aby załatwić wszelkie formalności. Wolny czas w oczekiwaniu na okręt poświęcał posłudze wobec więźniów i chorych oraz głoszeniu słowa Bożego.

Święty Franciszek Ksawery7 kwietnia 1541 roku, zaopatrzony w królewskie pełnomocnictwa oraz mandat legata papieskiego, wyruszył na misje do Indii. Po długiej i bardzo uciążliwej podróży, w warunkach nader prymitywnych, wśród niebezpieczeństw (omalże nie wylądowali na brzegach Brazylii), przybyli do Mozambiku w Afryce, gdzie musieli czekać na pomyślny wiatr, bowiem żaglowiec nie mógł dalej ruszyć. Franciszek wykorzystał czas, by oddać się posłudze chorych. W czasie zaś długiej podróży pełnił obowiązki kapelana statku. Wszakże trudy podróży i zabójczy klimat rychło dały o sobie znać. Franciszek zapadł na śmiertelną chorobę, z której jednak cudem został uleczony. Kiedy dotarli do wyspy Sokotry, leżącej na południe od Półwyspu Arabskiego, okręt musiał ponownie się zatrzymać. Tu Franciszek znalazł grupkę chrześcijan zupełnie pozbawioną opieki duszpasterskiej. Zajął się nimi, a na odjezdnym przyrzekł o nich pamiętać. Wreszcie po 13 miesiącach podróży 6 maja 1542 roku statek przybył do Goa, politycznej i religijnej wówczas stolicy portugalskiej kolonii w Indiach. Spora liczba Portugalczyków żyła dotąd bez stałej opieki kapłanów. Święty zabrał się energicznie do wygłaszania kazań, katechizacji dzieci i dorosłych, spowiadał, odwiedzał ubogich. Następnie zostawił kapłana-towarzysza w Goa, a sam udał się na tak zwane „Wybrzeże Rybackie”, gdzie żyło około dwadzieścia tysięcy tubylców-rybaków, pozyskanych dla wiary świętej, lecz bez duchowej opieki. Pracował wśród nich gorliwie dwa lata (1543-1545).
W 1547 roku Franciszek zdecydował się na podróż do Japonii. Za płatnego tłumacza służył mu Japończyk Andziro, który znał język portugalski. Był on już ochrzczony i bardzo pragnął, aby także do jego ojczyzny zanieść światło wiary. Franciszek mógł jednak udać się do Japonii dopiero w dwa lata potem, gdy Ignacy przysłał mu więcej kapłanów do pomocy. Dzięki nim założył nawet dwa kolegia jezuickie w Indiach: w Kochin i w Bassein. W kwietniu 1549 roku z portu Goa Franciszek wyruszył do Japonii. Po 4 miesiącach, 15 sierpnia wylądował w Kagoshimie. Tamtejszy książę wyspy przyjął go przychylnie, ale bonzowie stawili tak zaciekły opór, że musiał wyspę opuścić. Udał się na wyspę Miyako, wprost do cesarza – w nadziei, że gdy uzyska jego zezwolenie, będzie mógł na szeroką skalę rozwinąć działalność misyjną. Okazało się jednak, że cesarz był wtedy na wojnie z książętami, którzy chcieli pozbawić go tronu. Udał się więc na wyspę Yamaguchi, ubrał się w bogaty strój japoński i ofiarował tamtejszemu władcy bogate dary. Władca Ouchi-Yshitaka przyjął Franciszka z darami chętnie i dał mu zupełną swobodę w apostołowaniu. Wtedy udał się na wyspę Kiu-siu, gdzie pomyślnie pokierował akcją misyjną. Łącznie pozyskał dla wiary około 1000 Japończyków. Zostawił przy nich dwóch kapłanów dla rozwijania dalszej pracy, a sam powrócił do Indii (1551). Uporządkował sprawy diecezji i parafii, utworzył nową prowincję zakonną, założył nowicjat zakonu i dom studiów.
Postanowił także trafić do Chin. Daremnie jednak szukał kogoś, kto by chciał z nim jechać. Chińczycy bowiem byli wówczas wrogo nastawieni do Europejczyków, a nawet uwięzili przybyłych tam Portugalczyków. Udało mu się wsiąść na okręt z posłem wice-króla Indii do cesarza Chin. Przybyli do Malakki, ale tu właściciel statku odmówił posłowi i Franciszkowi dalszej żeglugi, przelękniony wiadomościami, że może zostać aresztowany. Wtedy Franciszek wynajął dżonkę i dojechał nią aż do wyspy Sancian, w pobliżu Chin. Żaden jednak statek nie chciał płynąć dalej w obawie przed ciężkimi karami, łącznie z karą śmierci, jakie czekały za przekroczenie granic Chin.
Franciszek, utrudzony podróżą i zabójczym klimatem, rozchorował się na wyspie Sancian i w nocy z 2 na 3 grudnia 1552 roku oddał Bogu ducha zaledwie w 46. roku życia. Ciało pozostało nienaruszone rozkładem przez kilka miesięcy, mimo upałów i wilgoci panującej na wyspie. Przewieziono je potem do Goa, do kościoła jezuitów. Tam spoczywa do dnia dzisiejszego w pięknym mauzoleum – ołtarzu. Relikwię ramienia Świętego przesłano do Rzymu, gdzie znajduje się w jezuickim kościele Il Gesu we wspaniałym ołtarzu św. Franciszka Ksawerego.
Z pism św. Franciszka pozostały jego listy. Są one najpiękniejszym poematem jego życia wewnętrznego, żaru apostolskiego, bezwzględnego oddania sprawie Bożej i zbawienia dusz. Już w roku 1545 ukazały się drukiem w języku francuskim, a w roku 1552 w języku niemieckim.
Do chwały błogosławionych wyniósł Franciszka Ksawerego papież Paweł V w 1619 roku, a już w trzy lata potem, w 1622 r., kanonizował go papież Grzegorz XV wraz z Ignacym Loyolą, Filipem Nereuszem, Teresą z Avila i Izydorem Oraczem. W roku 1910 papież św. Pius X ogłosił św. Franciszka Ksawerego patronem Dzieła Rozkrzewiania Wiary, a w roku 1927 papież Pius XI ogłosił go wraz ze św. Teresą od Dzieciątka Jezus głównym patronem misji katolickich. Jest patronem Indii i Japonii oraz marynarzy. Orędownik w czasie zarazy i burz.

W ikonografii św. Franciszek Ksawery przedstawiany jest w sukni jezuickiej obszytej muszlami lub w komży i stule. Niekiedy otoczony jest gronem tubylców. Jego atrybutami są: gorejące serce, krab, krzyż, laska pielgrzyma, stuła.

Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

2 grudnia – wspomnienie błogosławionego Rafała Chylińskiego, prezbitera

PIERWSZE CZYTANIE
Iz 26, 1-6
Naród sprawiedliwy, dochowujący wierności wejdzie do królestwa Bożego

Czytanie z Księgi proroka Izajasza
W ów dzień śpiewać będą tę pieśń w ziemi judzkiej: «Miasto mamy potężne; On jako środek ocalenia umieścił mur i przedmurze. otwórzcie bramy! Niech wejdzie naród sprawiedliwy, dochowujący wierności; jego charakter stateczny Ty kształtujesz w pokoju, w pokoju, bo Tobie zaufał. Złóżcie nadzieję w Panu na zawsze, bo Pan jest wiekuistą skałą! Bo On poniżył przebywających na szczytach, upokorzył miasto niedostępne, upokorzył je aż do ziemi, sprawił, że w proch runęło; podepczą je nogi, nogi biednych i stopy ubogich».
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 118 (117), 1bc i 8-9. 19-20. 21 i 25. 26-27a (R.: por. 26a)

Refren: Błogosławiony, idący od Pana.
albo: Alleluja.

Dziękujcie Panu, bo jest dobry, *
bo Jego łaska trwa na wieki.
Lepiej się uciekać do Pana, †
niż pokładać ufność w człowieku. *
Lepiej się uciekać do Pana,
niż pokładać ufność w książętach.

Refren.

Otwórzcie mi bramy sprawiedliwości, *
wejdę przez nie i podziękuję Panu.
Oto jest brama Pana, *
przez nią wejdą sprawiedliwi.

Refren.

Dziękuję Tobie, że mnie wysłuchałeś *
i stałeś się moim zbawcą.
O Panie, Ty nas wybaw, *
pomyślność daj nam, o Panie!

Refren.

Błogosławiony, który przybywa w imię Pańskie, *
błogosławimy wam z Pańskiego domu.
Pan jest Bogiem *
i daje nam światło.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Iz 55, 6

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Szukajcie Pana, gdy można Go znaleźć,
wzywajcie Go, gdy jest blisko.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 7, 21. 24-27
Kto spełnia wolę Bożą, wejdzie do królestwa niebieskiego

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Nie każdy, kto mówi Mi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. on jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. i runął, a upadek jego był wielki».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Można nazywać Chrystusa Panem, ale nie znać Go w prawdzie i czynach. Kto nie wykonuje Jego słów, usłyszy w dniu sądu: Nigdy cię nie znałem, odejdź ode Mnie, twoje czyny były złe! Chrystus ostrzega, że musimy mieć Jego naukę w swoim postępowaniu, musimy dokładnie wykonywać Jego słowa, bo inaczej dom naszego życia runie, a upadek jego będzie wielki.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Miasto i budownictwo to główne obrazy dzisiejszej liturgii słowa. Prorok Izajasz przedstawia nam pieśń dziękczynną, sławiącą Boga za wspaniałe i potężne miasto, które ma zapewnić spokój, pewność i bezpieczeństwo mieszkańców. Stało się ono takie, gdyż mury i przedmurze, mające za zadanie odpierać ataki wroga i chronić przed niebezpieczeństwem, zostały utworzone przez samego Boga. To nic innego jak Boża opieka.
Kto zatem może ze spokojem zamieszkać w tak pilnie strzeżonym miejscu? Warunkiem wstępu do tego idealnego miasta jest dochowywanie wierności Bożym wymogom, bycie sprawiedliwym względem Dekalogu, a także pokładanie nadziei i zaufania tylko w Panu, bo to On jest „wiekuistą Skałą”. Trzeba przyznać, że obraz skały jest bardzo wymowny dla odbiorców Izajaszowego orędzia, przyzwyczajonych do ruchomych i niestabilnych piasków pustynnych. Widzimy zatem, że wśród wszystkich niestałości doświadczanych przez Izraela jedyną pewną podporą jest Bóg i to wszystko, co przekazuje swojemu ludowi.
Izajasz wzywa nas dzisiaj do złożenia swojego życia w Boże ręce. Wierność Bogu, Jego przykazaniom i poleceniom; przyjęcie Jego woli i wymagań jest dla nas gwarancją życia w idealnym Bożym mieście, a zatem jest gwarancją zbawienia. Czy Bóg jest dla mnie skałą, na której opieram wszystkie swoje plany i decyzje? Czy jestem Mu wierny?

Komentarz do psalmu
Psalm w bardzo dobitny sposób podsumowuje orędzie Proroka Izajasza. Ukazuje on moc i wagę postawy ufności wobec Boga. Zaufanie Mu i Jego słowom ma być priorytetem w życiu człowieka, bo ono jest gwarantem zachowania sprawiedliwości w swoim życiu, a w konsekwencji przejścia przez „bramę Pana” do Jego domu.
Człowiek często pokłada nadzieję w innych ludziach, szczególnie w tych, którzy są wysoko postawieni, próbują być autorytetami, mają znaczenie na tym świecie. Niestety, jest to daremne szukanie wsparcia, które nie zapewni człowiekowi szczęścia wiecznego. Ich postępowanie czy nawet wsparcie może się okazać niestałe i bardzo chwiejne. Bóg jest stały, Jego łaska trwa na wieki i nieustannie daje nam swoje światło, dlatego to właśnie On jest jedynym słusznym przedmiotem naszej nadziei i ufności.

Komentarz do Ewangelii
Niezachwiana skała pośród niestabilnego piachu pustynnego to obraz przekazany nam dzisiaj także przez Chrystusa. Posługując się właśnie takim porównaniem (budową domu na skale i na piachu), kończy swoje Kazanie na Górze w Ewangelii wg św. Mateusza. Konkluzja całej nauki jest bardzo prosta i zwięzła: aby wejść do królestwa Bożego, trzeba być człowiekiem roztropnym, a więc wierzyć oraz wypełniać to wszystko, o czym mówi Bóg.
Aby wzmocnić swoje przesłanie, Jezus przybliża słuchaczom krótką przypowieść osadzoną w czasie pory deszczowej. Jest to okres szczególnie intensywnych opadów i wichrów powodujących zniszczenia. W takim kontekście budowanie domu musi być rzeczywiście solidne, na mocnym i stabilnym fundamencie, aby nie został on zniszczony. Budowanie na piasku okazuje się nieuniknioną katastrofą w obliczu dni próby, natomiast budowanie na skale zapewnia bezpieczeństwo.
Z dzisiejszej liturgii słowa wiemy już dobrze, że to Bóg jest skałą i właśnie z tego powodu nasze życie powinniśmy budować na Jego słowie. Wiarę, którą wzmacniamy wysłuchując Bożego przekazu, mamy wcielać w czyn – nie może być ona oderwana od naszej codzienności, rzeczywistości. Musi ją przenikać. Tylko wtedy Słowo Boże będzie nas w stanie uratować w czasie niszczącego wichru i deszczu rozmaitych doświadczeń, jeżeli zostanie ono wprowadzone w nasze życie.
Dzisiaj warto zadać sobie pytanie dotyczące mojego słuchania Słowa Bożego: czy wcielam je w czyn, czy tylko go wysłuchuję? Od tego zależy ocalenie lub zniszczenie mojego życia!
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Wojciecha Węglowskiego

Błogosławiony Rafał Chyliński, prezbiter

Błogosławiony Rafał Chyliński

Melchior Chyliński urodził się 6 stycznia 1694 r. we wsi Wysoczka (woj. poznańskie) w rodzinie szlacheckiej. Jego rodzice Arnold Jan i Marianna Kierska wychowali go w wierze chrześcijańskiej. Do chrztu podawało go dwoje bezdomnych z przytułku sąsiadującego z majątkiem rodzinnym. Prawdopodobnie odwiedzając ich, młody Melchior poznał trudny los ludzi ubogich. Ukończył szkołę parafialną w Buku, a następnie kolegium humanistyczne jezuitów w Poznaniu, założone przez ks. Jakuba Wujka, autora polskiego przekładu Biblii. W 1712 roku zaciągnął się do wojska, prawdopodobnie jako zwolennik króla Stanisława Leszczyńskiego, gdzie przez trzy lata doszedł do stopnia oficerskiego i został komendantem chorągwi (w tej kwestii biografowie nie są zgodni; niektórzy uważają, że służył w rajtarii króla Augusta II Sasa, pod marszałkiem Joachimem Flemmingiem).
Trzy lata później opuścił wojsko, gdzie cierpiał widząc demoralizację żołnierzy i nie mogąc pogodzić się z bratobójczymi walkami (był to okres wojen między zwolennikami dwóch królów, wspominany do dziś w przysłowiu „Od Sasa do Lasa”). Wkrótce potem wstąpił do franciszkanów konwentualnych w Krakowie. 4 kwietnia 1715 r. został obłóczony i otrzymał imię zakonne Rafał. Śluby wieczyste złożył już 26 kwietnia następnego roku, a w czerwcu 1717 r. przyjął święcenia kapłańskie. Życie ascetyczne łączył z posługą misyjną. Przebywał w klasztorach w Radziejowie, Poznaniu, Warszawie, Kaliszu, Gnieźnie i Warce nad Pilicą. Najdłużej pracował w Łagiewnikach koło Łodzi i w Krakowie. Niektórzy biografowie uważają, że powodem tak częstych przenosin była okazywana biednym miłość, bo o. Rafał rozdawał na jałmużnę wszystko, co sam miał, a często i całe zapasy klasztornej spiżarni. We wszystkich miejscach, gdzie posługiwał, z zapałem głosił kazania i prowadził katechizację, dał się poznać jako doskonały spowiednik. Szerzył apostolstwo miłości i miłosierdzie wśród biednych, cierpiących, kalek – dla których był troskliwym i cierpliwym opiekunem. Ponad wszystko przedkładał miłość do Boga. Powtarzał często: „Miłujmy Pana, wychwalajmy Pana zawsze, nigdy Go nie obrażajmy”. Dla wynagrodzenia Panu Bogu za grzechy świata wybrał drogę pokuty, licznych umartwień, wyrzeczeń i surowych postów (pod habitem nosił włosiennicę, a spał zawsze w nieogrzewanej celi). Z radością wychwalał Pana, wiele czasu poświęcał na modlitwę osobistą. Swoim życiem w zgodzie z Ewangelią wyrażał ogromną miłość do Boga. Był gorącym orędownikiem ufności w łaskawość Boga i wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny, którą czcił z ogromną pobożnością i synowskim oddaniem. Jego pobożność oraz miłosierdzie zjednały mu za życia opinię świętości.
Kiedy w 1736 roku wybuchła epidemia w Krakowie, niezwłocznie pospieszył z pomocą, opiekując się troskliwie chorymi i umierającymi. Nie dbając o swoje bezpieczeństwo, spędzał w lazarecie dnie i noce, wykonując wszelkie posługi przy chorych, pocieszając, spowiadając i przygotowując konających na śmierć. Po dwóch latach, gdy epidemia w Krakowie ustała, powrócił do Łagiewnik, gdzie opiekował się ubogimi, rozdając im jedzenie i ubranie. Pełną miłości i pokory opiekę nad chorymi przerwała choroba, zmuszając go do pozostania w celi zakonnej. Chorując przez trzy tygodnie, dawał przykład wielkiej cierpliwości, z jaką znosił wszelkie cierpienia. Współbracia uważali, że przepowiedział dzień swojej śmierci, prosząc w przededniu o udzielenie sakramentów.

Grób bł. Rafała ChylińskiegoZmarł 2 grudnia 1741 r. w Łagiewnikach koło Łodzi. Tam znajdują się jego relikwie, do których pielgrzymki rozpoczęły się niemal od razu po pogrzebie. Kult o. Rafała, podtrzymywany cudami, które dokumentowali współbracia, przetrwał 250 lat. Proces beatyfikacyjny, przerwany przez rozbiory Polski, został wznowiony w naszych czasach.
Ojca Rafała beatyfikował 9 czerwca 1991 r. św. Jan Paweł II w Warszawie w czasie Mszy św. odprawianej w Parku Agrykola. Papież powiedział w homilii: „To, że przez tak długi czas nie zaginęła pamięć o jego świętości, jest świadectwem, że Bóg jakby specjalnie czekał na to, aby Jego sługa mógł zostać ogłoszony błogosławionym już w wolnej Polsce. Bardzo się nad tym zastanawiałem, czytając jego życiorys. Jego życie jest związane z okresem saskim, a wiemy, że były to smutne czasy (…), były to czasy jakiegoś zadufania w sobie, bezmyślności, konsumizmu rozpanoszonego wśród jednej warstwy. I otóż na tle tych czasów pojawia się człowiek, który pochodzi z tej samej warstwy. Wprawdzie nie z wielkiej magnaterii, ale ze skromnej szlachty, w każdym razie z tej, która miała wszystkie prawa społeczne i polityczne. I ten człowiek, czyniąc to, co czynił, wybierając powołanie, które wybiera, staje się – może nawet jest – protestem i ekspiacją. Bardziej niż protestem, ekspiacją za wszystko to, co niszczyło Polskę. (…) Jego życie ukryte, ukryte w Chrystusie, było protestem przeciwko tej samoniszczącej świadomości, postawie i postępowaniu społeczeństwa szlacheckiego w tamtych saskich czasach, które wiemy, jaki miały finał. A dlaczego dziś nam to Opatrzność przypomina? Dlaczego teraz dopiero dojrzał ten proces przez wszystkie znaki z ziemi i z nieba, że można ogłosić ojca Rafała błogosławionym? Odpowiedzcie sobie na to pytanie. Odpowiadajmy sobie na to pytanie. Kościół nie ma gotowych recept. Papież nie chce wam podpowiadać żadnej interpretacji, ale zastanówmy się wszyscy, ilu nas jest – 35 milionów Polaków – zastanówmy się wszyscy nad wymową tej beatyfikacji właśnie w Roku Pańskim 1991”.

W ikonografii bł. Rafał przedstawiany jest w habicie franciszkańskim i ze stułą. Jego atrybutami są: księga na stole, dyscyplina, krzyż. Wiele oddziałów Caritas przyjęło go za swojego patrona.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

1 grudnia – wspomnienie świętego Eligiusza, biskupa

PIERWSZE CZYTANIE
Iz 25, 6-10a
Pan Bóg zaprasza na ucztę mesjańską i otrze łzy z każdego oblicza

Czytanie z Księgi proroka Izajasza
Pan zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win. Zedrze on na tej górze zasłonę, zapuszczoną na twarz wszystkich ludów, i całun, który okrywał wszystkie narody; raz na zawsze zniszczy śmierć. Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza, zdejmie hańbę ze swego ludu na całej ziemi, bo Pan przyrzekł. I powiedzą w owym dniu: oto nasz Bóg, Ten, któremu zaufaliśmy, że nas wybawi; oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność; cieszmy się i radujmy z Jego zbawienia! Albowiem ręka Pana spocznie na tej górze.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6 (R.: por. 6cd)

Refren: Po wieczne czasy zamieszkam u Pana.

Pan jest moim pasterzem, †
niczego mi nie braknie, *
pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć, *
orzeźwia moją duszę.

Refren.

Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach *
przez wzgląd na swoją chwałę.
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, †
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. *
Kij Twój i laska pasterska są moją pociechą.

Refren.

Stół dla mnie zastawiasz *
na oczach mych wrogów.
Namaszczasz mi głowę olejkiem, *
kielich mój pełny po brzegi.

Refren.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną *
przez wszystkie dni życia
i zamieszkam w domu Pana *
po najdłuższe czasy.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Oto Pan przyjdzie, aby lud swój zbawić,
błogosławieni, którzy są gotowi wyjść Mu na spotkanie.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 15, 29-37
Jezus ociera łzy i daje cudowny pokarm

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus przyszedł nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam siedział. i przyszły do Niego wielkie tłumy, mając z sobą chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych, i położyli ich u Jego stóp, a on ich uzdrowił. Tłumy zdumiewały się, widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. i wielbiły Boga Izraela. Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: «Żal Mi tego tłumu! Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają, co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby ktoś nie zasłabł w drodze». Na to rzekli Mu uczniowie: «Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba, żeby nakarmić tak wielki tłum?» Jezus zapytał ich: «ile macie chlebów?» Odpowiedzieli: «Siedem i parę rybek». A gdy polecił tłumowi usiąść na ziemi, wziął siedem chlebów i ryby i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do syta, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Chrystus Pan przyszedł na świat, aby zbawić grzeszników, zniszczyć dzieła diabła i dać nam życie w obfitości. W Nim objawiło się Królestwo Boże w mocy i chwale. Objawił miłość Ojca i przeszedł dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła. Przyszedł z nieba i uczynił nas synami Bożymi, nowym stworzeniem, mieszkaniem Ducha Bożego. Oto Pan, któremu zaufaliśmy – weselmy i radujmy się z Jego zbawienia!
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Kto z nas nie lubi zasiadać przy suto zastawionym stole, na którym znajdują się tylko najlepsze potrawy? Na dodatek zasiadać bez żadnych trosk, zmartwień, cierpień i problemów… Taką właśnie scenę przedstawia nam dzisiejsza liturgia słowa. Nie tylko przedstawia, ale też zapowiada.
Prorok Izajasz ukazał nam Górę Syjon jako miejsce spotkania z Panem. Góra Syjon staje się dzięki temu miejscem zgromadzenia, spotkania, uzdrowienia i radosnej uczty. Aby zasiąść przy tak wybornej uczcie razem z Bogiem, On najpierw chce usunąć wszelki smutek i cierpienie, które są przeszkodą w radości bycia razem. Otarcie naszych łez to wyzwolenie z doczesnych utrapień, trosk, ubóstwa i śmierci. A stanie się tak w życiu tych, którzy w Panu złożyli swoją ufność. Śmierć zostanie zniszczona raz na zawsze, dlatego będziemy mogli w pełni cieszyć się „z Jego zbawienia”.
Zaufanie Bogu ma doprowadzić każdego z nas do zażyłości z Nim na końcu czasów, do wspólnego radosnego świętowania w Jego Królestwie. Już dzisiaj możemy zakosztować choć odrobinę z tej najwyborniejszej uczty podczas każdej Eucharystii. W niej gromadzimy się i spotykamy ze sobą, budując braterstwo. W niej sam Bóg zaspokaja nasz głód, ociera nasze łzy i umacnia nas w drodze na Górę Syjon.

Komentarz do psalmu
Tylko najlepszy pasterz troszczy się o to, aby swoim podopiecznym niczego nie brakowało. Aby mogli bezpiecznie funkcjonować, byli solidnie strzeżeni. Troszczy się, aby w trudnościach i ciemnościach doznawali wsparcia i pocieszenia. Pilnuje także tego, aby byli nasyceni i napojeni.
Takim pasterzem jest Pan, co chce nam przekazać psalmista. Właśnie z tego powodu chce zamieszkać u Niego po wieczne czasy, bo wie, że ilekroć będzie odczuwał głód, ilekroć będzie ciemiężony przez wrogów, Pasterz go uratuje.
Psalmista zachęca nas do tego, abyśmy także i my obrali Pana za swojego Pasterza. Jezus jest tak dobrym Pasterzem, że daje samego siebie na pokarm wszystkim; że bierze na siebie nasz trud i ciężar; że prowadzi nas po właściwych ścieżkach, abyśmy się nie pogubili.

Komentarz do Ewangelii
Ewangelia także przenosi nas na górę, na której możemy doświadczyć ulgi i nasycenia. Góra w Ewangelii to miejsce objawienia. Tak też jest i tym razem, kiedy Chrystus odkrywa przed nami swoją empatię i współczucie wyrażające się poprzez uzdrawiającą moc oraz troskę o zaspokojenie ludzkiego głodu w wędrówce za Nim.
Do Jezusa schodzą się wielkie tłumy ludzi, wśród których każdy przynosi to, co go obciąża, zniewala. Tak zgromadzeni zostają uzdrowieni i przemienieni, dzięki czemu uwielbiają Boga za Jego wielkie dzieła. Dopiero wtedy, kiedy oddali swoje cierpienia Chrystusowi, mogą nakarmić się do sytości tym, co dla nich przygotował, rozmnażając chleb i ryby.
My także przychodzimy do Chrystusa z naszymi chorobami, słabościami, trudnościami, grzechami, cierpieniami, ale też z pracą, radościami i wdzięcznością. Przedstawiamy Mu to wszystko i składamy na ołtarzu, aby je przemienił. Dopiero wtedy zostajemy nakarmieni najwyborniejszym pokarmem – Ciałem Chrystusa.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Wojciecha Węglowskiego

Święty Eligiusz, biskup

Święty Eligiusz

Żywot Eligiusza napisał jego przyjaciel, św. Audoenus. Eligiusz urodził się w Chaptelat ok. 588-590 roku w rodzinie gallo-rzymskiej. Jego rodzicami byli Eucheriusz i Terrigia. Początkowo obrał sobie zawód mennika u boku głośnego Abbona. Tak się wydoskonalił w tym zawodzie, jak również w rzemiośle złotniczym, że król francuski Chlotar II zamówił u niego złoty tron. Eligiusz wykonał go tak kunsztownie, że zachwycił wszystkich. Do dnia dzisiejszego pokazują „tron Dagoberta” w gabinecie medalionów w Banku Narodowym Francji. Nie jest to jednak tron św. Eligiusza, gdyż tamten powstał dopiero w wieku XII i nie jest ze złota, ale z brązu. Uważa się, że jest to tron biskupów z Saint-Denis. Sława Eligiusza jako złotnika była tak wielka, że zgłaszano się do niego zewsząd z zamówieniami. To on właśnie miał wykonać grób św. Marcina w Tours i mauzoleum św. Dionizego w Paryżu. Jemu także przypisuje się wykonanie słynnego kielicha z Chelles. Tą drogą Eligiusz doszedł do wielkiego majątku.
Żył jednak bardzo skromnie, a swoje dochody poświęcał na cele charytatywne i kościelne. Około roku 632 ufundował opactwo w Solignac, na którego czele stanął św. Remaclus. W roku 633 ufundował podobny klasztor żeński w Paryżu, którego prowadzenia podjęła się św. Aurea. Zyskał tak wielkie zaufanie królów Dagoberta I i Chlotara II, że powierzyli mu mennicę oraz skarb królewski.
Pomimo znacznego majątku i sławy, Eligiusz tęsknił za służbą Bożą. Dlatego też po śmierci Chlotara II w roku 639 wstąpił do klasztoru, mając już ponad 40 lat. Opatrzność miała wobec niego inne plany. Po dwóch latach nastąpił wakat na urzędzie biskupim w Noyon-Tournai. Ówczesnym zwyczajem miejscowe duchowieństwo i lud wybrali na ten zaszczytny urząd Eligiusza. Konsekracji biskupiej, a przedtem wszystkich święceń niższych i kapłaństwa udzielił mu arcybiskup Rouen, św. Audoenus, w dniu 13 maja 641 roku.
Okazało się, że Eligiusz był nie tylko mistrzem snycerstwa w metalu i złocie, ale również w zarządzaniu diecezją. Czuł się nie tyle jej rządcą, co ojcem. Każdy z wiernych miał prawo wstępu do jego domu: był sędzią, rozjemcą, obrońcą, a nawet żywicielem swoich owiec. Założył też kilka nowych klasztorów, m.in. dla niewiast w Noyon oraz opactwa męskie w Noyon, w Paryżu i w St-Quentin. Gnany zapałem misyjnym, urządzał wyprawy do Flandrii i Fryzji. W czasie jednej z nich w roku 660 zmarł w dniu 1 grudnia. Jego ciało sprowadzono uroczyście do Noyon dopiero w 1952 roku. Z pism, jakie miał pozostawić, zachował się list do św. Dezyderiusza z Cahors.
Kult Eligiusza rozpowszechnił się nie tyle dlatego, że był biskupem, ile z tej przyczyny, że był rzemieślnikiem i jako taki został policzony między świętych. Złotnicy i artyści w metalach obrali go sobie we wszystkich krajach Europy za patrona. Czczono go także jako patrona szpitali, gdyż według podania miał dar uzdrawiania chorych. Odbierał cześć nawet jako patron od pożaru i od koni. Miasto Dunkierka we Francji wystawiło mu najpiękniejszy ze swoich kościołów. We Francji i w Belgii dotąd jeszcze należy on do najpopularniejszych świętych.
Ikonografia przedstawia św. Eligiusza w stroju biskupa, ale często także przy pracy artystycznej.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

30 listopada – Święto świętego Andrzeja, apostoła

PIERWSZE CZYTANIE
Rz 10,9-18
Wiara rodzi się ze słowa Chrystusa

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Rzymian
Jeżeli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych, osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami -do zbawienia. Wszak mówi Pismo: „Żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony”. Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają. „Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony”. Jakże więc mieli wzywać Tego, w którego nie uwierzyli? Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli? Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił? Jakże mogliby im głosić, jeśliby nie zostali posłani? Jak to jest napisane: „Jak piękne stopy tych, którzy zwiastują dobrą nowinę”. Ale nie wszyscy dali posłuch Ewangelii. Izajasz bowiem mówi: „Panie, któż uwierzył temu, co od nas posłyszał?” Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa. Pytam więc: Czy może nie słyszeli? Ależ tak: „Po całej ziemi rozszedł się ich głos, aż na krańce świata ich słowa”.
Oto słowo Boże

W kościołach, w których obchodzi się uroczystość powyższe czytanie (Rz 10, 1-9) staje się drugim, a za pierwsze czytanie służy zamieszczone poniżej (Iz 49, 1-6). W kościołach, w których obchodzi się tylko święto odczytuje się czytanie z Rz 10,9-18, a poniższe opuszcza.

Iz 49,1-6
Ustanowię Cię światłością dla pogan

Czytanie z Księgi proroka Izajasza
Wyspy, posłuchajcie Mnie! Ludy najdalsze, uważajcie! Powołał Mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki Mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie. I rzekł mi: „Tyś Sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię”. Ja zaś mówiłem: Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego. Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą. teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela. A mówił: „To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi”.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 19,2-3.4-5ab

Refren: Po całej ziemi ich głos się rozchodzi.

Niebiosa głoszą chwałę Boga,
dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon.
Dzień opowiada dniowi,
noc nocy przekazuje wiadomość.

Nie są to słowa ani nie jest to mowa,
których by dźwięku nie usłyszano:
Ich głos się rozchodzi po całej ziemi,
ich słowa aż po krańce świata.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Mt 4,19

Alleluja, alleluja, alleluja

Pójdźcie za Mną,
a uczynię was rybakami ludzi.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA
Mt 4,18-22
Powołanie Apostołów

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza
Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci, Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi”. Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.
Oto słowo Pańskie

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Wyznajemy, że Jezus jest Panem. Wierzymy w sercu, że Bóg wskrzesił Go z martwych. Sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku zbawieniu. Nikt nie narodzi się na nowo z Ducha, jeżeli w sercu tak nie uwierzy, a ustami tak nie wyzna. Kto tak w Niego wierzy, nie będzie zawiedziony. Kto tak wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony. Wiara Boża przychodzi przez słuchanie Słowa Bożego. Szczęśliwy, który słucha i czyta i zachowuje Słowo Boże – dzień Pański jest bliski.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Wybór i misja sługi Bożego wcale nie należą do najłatwiejszych. Często wiążą się z wątpliwościami, trudami i ciężką pracą. A wszystko po to, aby był on „światłością dla pogan”.
Prorok Izajasz nakreśla dzisiaj rolę sługi Bożego. Zostaje on wybrany i powołany jeszcze przed narodzeniem, w łonie matki. Jego praca ma polegać przede wszystkim na głoszeniu słowami orędzia Bożego. Jest to istotne polecenie, gdyż powszechnie wiadomo, że to właśnie słowa mają potężną moc, o wiele większą niż siła fizyczna. Może właśnie z tego powodu taka posługa słowem często wydaje się próżna i bezowocna, co wywołuje zniechęcenie sługi, ponieważ nie widać od razu wymiernych efektów. Jednak owoce rodzą się powoli w sercach wszystkich, do których sługa jest posłany. A nagroda za solidne wypełnianie misji będzie wymierzona przez Pana.
Sługa Słowa, o którym dzisiaj słyszymy, a który ma doprowadzić ludzi do Boga, to przede wszystkim Chrystus. Jednak w kontekście dzisiejszego święta warto na ten fragment pierwszego czytania popatrzeć szerzej: tym sługą jest każdy, kto głosi i niesie światu orędzie o nawróceniu i zbawieniu. Czynili to apostołowie, a wśród nich święty Andrzej. Mamy czynić to i my, aby każdy człowiek doświadczył zbawczego działania Boga.

Komentarz do psalmu
Obwieszczenie wielkich dzieł Bożych to oczywiście zadanie dla wybranych przez Niego ludzi. Jednakże autor Psalmu 19 odsłania nam jeszcze jedną, ważną prawdę. Bóg jest obecny w swoim stworzeniu i to ono jest pierwszym świadkiem działania Bożego. Niebiosa, dzień i noc, a także wszelkie inne stworzenia pozwalają rozpoznać i dostrzec wielkość i dobroć Boga. Ich świadectwo, ich przesłanie może rozpoznać każdy człowiek we wszystkich zakątkach ziemi, bo „ich głos się rozchodzi po całej ziemi, ich słowa aż po krańce świata”.
Głoszenie wielkich dzieł Bożych przez człowieka-sługę powinno nabierać takiej samej siły i obejmować rozległą przestrzeń, jak w przypadku obwieszania ich przez stworzenie.

Komentarz do drugiego czytania
Święty Paweł w liście do Rzymian przybliża niezmiernie ważną prawdę dotyczącą przekazywania i przyjmowania wiary: ona „rodzi się z tego, co się słyszy”.
W tym bogatym fragmencie listu autor nakreśla drogę prowadzącą do uwierzenia, która nie wydaje się skomplikowana, aczkolwiek wymagająca zaangażowania i posłuszeństwa. Najpierw należy zostać posłanym z Dobrą Nowiną. Posłania dokonuje sam Bóg, który chce, aby Jego słowo rozszerzało się na całym świecie. Posłany ma głosić, dzielić się całą prawdą o Ewangelii. Ten przekaz ma rozpalić i pobudzić serca wszystkich słuchaczy do wiary, a wiara do zwrócenia się do Pana – do wzywania Jego imienia, do uciekania się do Niego, a w rezultacie do osiągnięcia zbawienia.
Ten schemat jest dobrze znany i wprowadzany w życie najpierw przez Apostołów, którzy „zwiastują dobrą nowinę”, roznosząc ją po całym świecie. Ten schemat ma być wprowadzany w życie także przez nas, którzy na mocy przyjętego sakramentu chrztu świętego mamy brać udział w misyjnym świadectwie Kościoła. Mamy być zwiastunami Dobrej Nowiny o zbawieniu wszystkim ludziom. W ten sposób wiara rzeczywiście dociera do wszystkich. W ten sposób Bóg troszczy się, aby każdy miał możliwość usłyszenia Dobrej Nowiny i podążania za nią. Warunek jest jeden: mam odpowiedzieć Bogu na posłanie mnie wykonaniem tej misji.

Komentarz do Ewangelii
Ewangelista Mateusz opisuje wezwanie uczniów do pójścia za Chrystusem. Jednym z nich jest dzisiejszy patron – Andrzej. Warto zwrócić uwagę na ich odpowiedź daną Jezusowi co do podróżowania z Nim i wypełniania powierzonego im zadania.
Chrystus sam wybiera i formuje swoich uczniów, aby stali się „rybakami ludzi”. Podchodząc i wybierając każdego z nich, zastaje ich wykonujących ciężką pracę zapewniającą zarobek i utrzymanie. Najciekawsze jest to, że każdy odpowiada na wezwanie Nauczyciela bez zastanowienia i z pośpiechem, tak jakby czuł, że ich nowa misja do wykonania będzie najważniejsza. I w istocie tak jest: będą nawracać ludzi i prowadzić ich do zbawienia, do życia wiecznego. Cóż może być cenniejsze niż to?
Patron dnia dzisiejszego i jego towarzysze są dla nas znakomitym przykładem stawiania tego, co Boże nad naszymi przywiązaniami ziemskimi: dobrami materialnymi, relacjami, majętnościami… Sprawa zbawienia i doprowadzenia naszych braci i sióstr do Niego powinny być dla nas priorytetem! W wypełnianiu tego zadania liczy się każda sekunda!
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Wojciecha Węglowskiego

Święty Andrzej, Apostoł

Święty Andrzej

Andrzej pochodził z Betsaidy nad Jeziorem Galilejskim (por. J 1, 44), ale mieszkał ze św. Piotrem, swoim starszym bratem i jego teściową w Kafarnaum (por. Mk 1, 21. 29-30). Był – jak Piotr – rybakiem. Początkowo był uczniem Jana Chrzciciela. Pod jego wpływem poszedł za Chrystusem, gdy Ten przyjmował chrzest w Jordanie. Andrzej nie tylko sam przystąpił do Chrystusa; to on przyprowadził do Niego Piotra: „Nazajutrz Jan znowu stał w tym miejscu wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: «Oto Baranek Boży». Dwaj uczniowie usłyszeli jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: «Czego szukacie?» Oni powiedzieli do Niego: «Rabbi – to znaczy: Nauczycielu – gdzie mieszkasz?» Odpowiedział im: «Chodźcie, a zobaczycie». Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: «Znaleźliśmy Mesjasza» – to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa” (J 1, 35-41). Andrzej był pierwszym uczniem powołanym przez Jezusa na Apostoła.
Apostołowie Andrzej, Jan i Piotr nie od razu na stałe dołączyli do tłumów chodzących z Panem Jezusem. Po pierwszym spotkaniu w pobliżu Jordanu wrócili do Galilei do swoich zajęć. Byli zamożnymi rybakami, skoro mieli własne łodzie i sieci. Właśnie przy pracy Chrystus po raz drugi ich wezwał; odtąd pozostaną z nim aż do Jego śmierci i wniebowstąpienia. Spotkanie nad Jeziorem Genezaret i powtórne wezwanie przekazał nam św. Mateusz: „Gdy (Jezus) przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci, Szymona, zwanego Piotrem i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro: byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za nim” (Mt 4, 18-20). Św. Łukasz dorzuca szczegół, że powołanie to łączyło się z cudownym połowem ryb (Łk 5, 1-11). Pan Jezus chciał w ten sposób umocnić w swoich pierwszych uczniach wiarę w to, że prawdziwie jest Tym, za Kogo się podaje.
W Ewangeliach św. Andrzej występuje jeszcze dwa razy. Kiedy Pan Jezus przed cudownym rozmnożeniem chleba zapytał Filipa: „Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?” – Andrzej rzekł do Niego: „Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?” (J 6, 5. 8-9). I jeszcze raz występuje św. Andrzej, kiedy pośredniczy w przekazaniu prośby, aby poganie także mogli ujrzeć Chrystusa i zetknąć się z Nim bezpośrednio: „A wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon (Bogu) w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy, i prosili go mówiąc: «Panie, chcemy ujrzeć Jezusa». Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi” (J 12, 20-22). Chodziło w tym wypadku o prozelitów, czyli pogan, którzy przyjęli religię judaistyczną.
W spisie Apostołów wymieniany jest na drugim (Mt i Łk) lub czwartym (Mk) miejscu. Przez cały okres publicznej działalności Pana Jezusa należał do Jego najbliższego otoczenia. W domu Andrzeja i Piotra w Kafarnaum Chrystus niejednokrotnie się zatrzymywał. Andrzej był świadkiem cudu w Kanie (J 2, 1-12) i cudownego rozmnożenia chleba (J 6, 8-15).

W tradycji usiłowano wybadać ślady jego apostolskiej działalności po Zesłaniu Ducha Świętego. Orygenes (+ 254) wyraża opinię, że św. Andrzej pracował w Scytii, w kraju leżącym pomiędzy Dunajem a Donem. Byłby to zatem Apostoł Słowian, których tu właśnie miały być pierwotne siedziby. Według św. Hieronima (+ 421) św. Andrzej miał także pracować w Poncie, w Kapadocji i w Bitynii, skąd udał się do Achai. Ten sam pogląd podziela Teodoret (+ 458), który twierdzi, że św. Andrzej przeszedł ze Scytii do Tracji i Epiru, aby zakończyć życie śmiercią męczeńską w Achai. Wszystkie źródła są zgodne, że św. Andrzej zakończył swoje apostolskie życie śmiercią męczeńską w Patras w Achai, na drzewie krzyża. Patras leży na Peloponezie przy ujściu Zatoki Korynckiej.
Niemniejsze zainteresowanie osobą i działalnością, a zwłaszcza śmiercią św. Andrzeja, okazują apokryfy: Dzieje Andrzeja z wieku II-III oraz Męka św. Andrzeja z wieku IV. Są to dokumenty bardzo dawne, sięgające niemal czasów poapostolskich. Zwłaszcza Dzieje Andrzeja cieszyły się kiedyś wielkim powodzeniem. Według tych źródeł, po Zesłaniu Ducha Świętego Andrzej miał nauczać i dokonać wielu cudów (nawet wskrzeszania zmarłych) w miejscach, do których dotarł: w Poncie i Bitynii (dzisiaj zachodnia Turcja) oraz w Tracji (Bułgaria), Scytii (dolny bieg Dunaju) i Grecji. Tam też, w Patras, 30 listopada 65 lub 70 roku (w tradycji wschodniej – w 62), przeżegnawszy zebranych wyznawców, został ukrzyżowany głową w dół na krzyżu w kształcie litery X. Wyrok ten przyjął z wielką radością – cieszył się, że umrze na krzyżu, jak Jezus. Litera X jest pierwszą literą imienia Chrystusa w języku greckim (od Christos, czyli Pomazaniec). Prawosławni uważają, że św. Andrzej umierał aż trzy dni, bo do krzyża został przywiązany, a nie przybity – w ten sposób chciano wydłużyć jego cierpienie. Przez cały ten czas w obecności tłumu wyznawał wiarę w Chrystusa, pouczał zebranych, jak należy wierzyć i jak cierpieć za wiarę.
Kult św. Andrzeja był zawsze w Kościele bardzo żywy. Liturgia bizantyjska określa św. Andrzeja przydomkiem Protokleros, to znaczy „pierwszy powołany”, gdyż obok św. Jana jako pierwszy został przez Chrystusa wezwany na Apostoła. Achaja chlubi się przekonaniem, że jej pierwszym metropolitą był św. Andrzej. Dla prawosławnych św. Andrzej jest jednym z najważniejszych świętych, nazywają go Apostołem Słowian. Według ich tradycji św. Andrzej dotarł nad Dniepr i Don i jest założycielem Kijowa.

Święty AndrzejW 356 roku relikwie św. Andrzeja przewieziono z Patras do Konstantynopola i umieszczono je w kościele Apostołów. Krzyżowcy, którzy w czasie czwartej wyprawy krzyżowej w 1202 r. zdobyli Konstantynopol, zabrali relikwie i umieścili w Amalfi w pobliżu Neapolu. Głowę św. Andrzeja papież Pius II w XV w. kazał przewieźć do Rzymu, do bazyliki św. Piotra – uważając, że skoro wspólna chwała połączyła obu braci, ta sama chwała powinna połączyć także ich ciała.
25 września 1964 r. papież Paweł VI zwrócił głowę św. Andrzeja kościołowi w Patras. Najpierw 23 września złożyli hołd relikwii wszyscy ojcowie Soboru Watykańskiego II, zebrani na trzeciej sesji wraz z papieżem, który w procesji przeniósł relikwię z kaplicy Najświętszego Sakramentu na ołtarz auli soborowej. Mszę świętą odprawił przy tej okazji kardynał Marcella, archiprezbiter bazyliki św. Piotra, a kazanie wygłosił kardynał Koenig z Wiednia, kończąc homilię modlitwą o zjednoczenie Kościołów. Po południu przewieziono relikwie do kościoła św. Andrzeja della Valle, gdzie były wystawione do publicznej czci. Dnia 25 września do Rzymu przybyła delegacja greckiego Kościoła prawosławnego. Paweł VI przyjął ją na osobnej audiencji i przy tej okazji wręczył święte relikwie. Jeszcze tego samego dnia zostały one przewiezione samolotem do Patras. Kościół grecki posiada też relikwie krzyża, na którym umarł św. Andrzej. Natomiast relikwia prawej ręka Apostoła znajduje się w moskiewskim Soborze Bogojawleńskim. Od 2003 r. cząstka relikwii św. Andrzeja jest także w Polsce, w warszawskim kościele środowisk twórczych przy Pl. Teatralnym.
Kult św. Andrzeja był i nadal jest żywy w różnych krajach. Święty Grzegorz I Wielki założył ku jego czci klasztor i kościół w Rzymie. Otrzymał także relikwie Apostoła z Konstantynopola (+ 604). Wiele narodów i państw ogłosiło św. Andrzeja za swojego szczególnego patrona. Tak uczyniły: Neapol, Niderlandy, Szkocja, Hiszpania, arcybiskupstwo Brunszwiku, księstwo Burgundii, Limburg, Luksemburg, Mantua i Szlezwig, a z innych krajów – Bitynia, Grecja, Holandia, Niemcy, Pont, Prusy, Rosja i Sycylia. Także bardzo wiele miast chlubi się patronatem św. Andrzeja: Agde, Aranches, Baeza, Bordeaux, Brescia, Bruggia, Hanower, Neapol, Orange, Pesaro, Rawenna, Rochester. Jest także patronem małżeństw, podróżujących, rybaków, rycerzy, woziwodów, rzeźników. Ten orędownik zakochanych wspomaga w sprawach matrymonialnych i wypraszaniu potomstwa.
Dużą czcią cieszył się św. Andrzej również w Polsce. Istniał u nas zwyczaj wróżb andrzejkowych. W wigilię św. Andrzeja dziewczęta lały roztopiony wosk przez ucho klucza na wodę i zgadywały z figur, jakie się tworzą, która z nich jako pierwsza będzie miała wesele i jak będzie wyglądał wybranek.

Święty AndrzejW ikonografii św. Andrzej Apostoł przedstawiany jest jako starszy mężczyzna o gęstych, siwych włosach i krzaczastej, krótkiej brodzie. Jako apostoł nosi długi płaszcz. Czasami ukazywany jako rybak w krótkiej tunice. Powracającą sceną w sztuce religijnej jest chwila jego ukrzyżowania. Atrybutami Świętego są: „krzyż św. Andrzeja” w kształcie litery X, księga, ryba, sieć. Formę krzyża św. Andrzeja mają znaki drogowe ustawiane przy przejazdach kolejowych.

Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , , | Dodaj komentarz

29 listopada – wspomnienie świętego Saturnina, biskupa

PIERWSZE CZYTANIE
Iz 2, 1-5
Pokój królestwa Bożego

Czytanie z Księgi proroka Izajasza
Widzenie Izajasza, syna Amosa, dotyczące Judy i Jerozolimy: Stanie się na końcu czasów, że góra świątyni Pańskiej stać będzie mocno na szczycie gór i wystrzeli ponad pagórki. Wszystkie narody do niej popłyną, mnogie ludy pójdą i rzekną: «Chodźcie, wstąpmy na górę Pańską, do świątyni Boga Jakuba! Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami. Bo Prawo pochodzi z Syjonu i słowo Pańskie – z Jeruzalem». On będzie rozjemcą pomiędzy ludami i sędzią dla licznych narodów. Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Naród przeciw narodowi nie podniesie miecza, nie będą się więcej zaprawiać do wojny. Chodźcie, domu Jakuba, postępujmy w światłości Pańskiej!
Oto słowo Boże.

W roku A, gdy powyższe czytanie Iz 2, 1-5 zostało wykorzystane w 1 Niedzielę Adwentu, można odczytać następującą perykopę:
Iz 4, 2-6

Radość zbawionych

Czytanie z Księgi proroka Izajasza
W owym dniu odrośl Pana stanie się ozdobą i chwałą, a owoc ziemi przepychem i krasą dla ocalałych z Izraela. I będzie tak: Ktokolwiek pozostał żywy na Syjonie i kto się ostał w Jeruzalem, każdy będzie nazwany świętym i wpisany do Księgi Życia w Jeruzalem. Gdy Pan obmyje brud Córy Syjońskiej i krew rozlaną w Jeruzalem oczyści powiewem sądu i podmuchem pożogi, wtedy Pan przyjdzie spocząć na całej przestrzeni góry Syjon i na tych, którzy się tam zgromadzą, we dnie jako obłok z dymu, w nocy jako olśniewający płomień ognia. Albowiem nad wszystkim chwała Pańska będzie osłoną i namiotem, by za dnia dać cień przed skwarem, ucieczkę zaś i schronienie przed nawałnicą i ulewą.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 122 (121), 1b-2. 4-5. 6-7. 8-9 (R.: por. 1bc)

Refren: Idźmy z radością na spotkanie Pana.

Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano: *
«Pójdziemy do domu Pana».
Już stoją nasze stopy *
w twoich bramach, Jeruzalem.

Refren.

Do niego wstępują pokolenia Pańskie, *
aby zgodnie z prawem Izraela wielbić imię Pana.
Tam ustawiono trony sędziowskie, *
trony domu Dawida.

Refren.

Proście o pokój dla Jeruzalem: *
Niech żyją w pokoju, którzy cię miłują.
Niech pokój panuje w twych murach, *
a pomyślność w twoich pałacach.

Refren.

Ze względu na moich braci i przyjaciół *
będę wołał: «Pokój z tobą!»
Ze względu na dom Pana, Boga naszego, *
modlę się o dobro dla ciebie.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Ps 80 (79), 4

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Panie, Boże nasz, przyjdź, aby nas uwolnić,
okaż swoje oblicze, a będziemy zbawieni.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Mt 8, 5-11
Wielu ze Wschodu i Zachodu przyjdzie do królestwa niebieskiego

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go». Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a słudze: „zrób to!” – a robi». Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i z Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Oto przyjdzie nasz Pan i uczyni wszystko nowym, a starego wspominać się już nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminą. Idziemy z radością na spotkanie Pana, sprawiedliwego sędziego wszystkich ludzi i narodów. W domu Ojca jest mieszkań wiele, Pan przygotował je dla nas, abyśmy przez wieki wielbili Jego święte imię. Przyjdziemy ze Wschodu i z Zachodu i zasiądziemy do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w Królestwie Niebieskim.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Rozpoczynamy adwentową formację, przygotowującą nas na przyjście Mesjasza. To przyjście będziemy świętować, obchodząc uroczystość Bożego Narodzenia, ale nie zapominajmy, że wciąż oczekujemy na ponowne przyjście Zbawiciela. Dlatego też jesteśmy szczególnie wezwani do rewizji swojego życia w oparciu o Słowo Boże. Prorok Izajasz chce nas dzisiaj zachęcić do wejścia na drogę przygotowania swojego serca na spotkanie z Panem, na drogę zbawienia.
Pierwszą radosną wiadomością, którą słyszymy, jest fakt, iż wszyscy ludzie są zaproszeni na to spotkanie. Pan Bóg chce, aby każdy osiągnął zbawienie, „wstąpił na Górę Pana”. Jednak jego warunkiem jest podążanie Bożymi ścieżkami nakreślonymi przez Prawo Pańskie. Należy je najpierw usłyszeć, poznać i pragnąć, aby nasze życie przemieniało się dzięki niemu.
Druga radosna wiadomość wynika z poprzedniej – poddanie się Bożemu Prawu i kroczenie Jego drogami przynosi prawdziwy pokój. Pokój to także cel naszego życia, który nastanie w czasach ostatecznych, kiedy wszystkie narody spotkają się z Panem.
Dzisiaj jest dobrym dniem na podjęcie decyzji: tak, chcę spotkać się z Panem i chcę osiągnąć prawdziwy pokój! Odpowiedzmy pozytywnie na to wezwanie, nie zapominając przy tym, że chrześcijanin to świadek pokoju. To człowiek, który przekuwa swoje miecze i włócznie zła, egoizmu, zazdrości, agresji… na lemiesze i sierpy radości, dobroci, życzliwości…

Komentarz do psalmu
Psalmista kontynuuje myśl Proroka Izajasza z pierwszego czytania. Wyraża pragnienie wszystkich ludzi spotkania z Panem w Jego domu. Co więcej, to pragnienie jest bardzo radosne, a co za tym idzie, niecierpliwe. Nic w tym dziwnego. W końcu pragnienie domu, do którego zostaniemy przyjęci z otwartymi ramionami i ugoszczeni, jest obecne w sercu każdego człowieka. Taki dom proponuje nam Bóg.
Dom Boży, jak przekonuje psalmista, jest domem pokoju. Jednak pokój będzie możliwy tylko wśród tych, którzy miłują Pana. Pokój i dobro między narodami i poszczególnymi osobami wynika z osobistego stosunku każdego człowieka do Bożych nakazów.

Komentarz do Ewangelii
We fragmencie Ewangelii wg św. Mateusza, odczytywanym dzisiaj w liturgii, Jezus, podobnie jak Prorok Izajasz oraz psalmista, obwieszcza powszechność zbawienia. Wielu przyjdzie z różnych stron świata po to, aby zasiąść do stołu w królestwie niebieskim.
Interesujący jest fakt, w jakim kontekście słyszymy te słowa. Mianowicie chodzi tutaj o spotkanie poganina setnika z Żydem Jezusem. Przybywa do Chrystusa, aby prosić Go o pomoc, będąc świadomym swojej niegodności. Przecież wie, że Jezus został najpierw posłany do rodu Izraela, dopiero później do reszty ludzkości. Z rozmowy bohaterów dzisiejszej perykopy możemy dowiedzieć się, że to właśnie setnik jest pierwszym owocem misyjnej działalności Jezusa, ponieważ on przybywa z daleka na spotkanie Pana, przyznaje się do swojej bezradności i wyraża swoją silną wiarę w moc Syna Bożego.
Lud Boży, który jest gromadzony przez Jezusa, nie będzie już składał się z należących do rodu Abrahama, z Izraela. Będzie tworzony przez tych, którzy mają wiarę w Jezusa i potrafią ją wyznać. U progu Adwentu przypomnijmy sobie ten fakt: aby zostać zbawionym, nie trzeba należeć do jakiegoś narodu, religii, wierzącej rodziny, nie trzeba praktykować rozmaitych i pseudo-pobożnościowych tradycji… Zbawienie dokonuje się dzięki osobistemu nawróceniu i wierze w Jezusa.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Wojciecha Węglowskiego

Święty Saturnin, biskup

Święty Saturnin

Saturnin był biskupem Tuluzy. O jego życiu i męczeńskiej śmierci dowiadujemy się z przekazu, napisanego w sto lat później – a więc dokument to wiarygodny. Każde niemal starożytne miasto w Europie południowej chlubi się, że chrześcijaństwo wprowadził do niego któryś z Apostołów albo przynajmniej któryś z jego uczniów; że ci uczniowie apostolscy byli pierwszymi biskupami tych miast. Podobnie też wspomniany dokument męczeństwa św. Saturnina nazywa go uczniem Apostołów. Nie było w tym świadomego kłamstwa, ale jedynie brak orientacji w chronologii. Saturnin był bowiem biskupem Tuluzy w 200 lat po Apostołach, a w 100 po ich najdalszych uczniach.
Nie wiemy nic o latach pasterzowania Świętego w tym mieście, wówczas jeszcze pogańskim. Dokument informuje nas jedynie, że kiedy wybuchło prześladowanie za cesarza Decjusza, poganie wywlekli biskupa na szczyt ratusza i zrzucili go na dół. Padając na bruk, roztrzaskał sobie głowę, tak że wyprysnął z niej mózg. Działo się to w 250 roku. Już w wieku V na miejscu męczeństwa św. Saturnina był wystawiony ku jego czci kościół. Zburzyli go Saraceni w roku 721, ale w roku 1060 Tuluza wystawiła, ku czci swojego głównego patrona, potężną, pięcionawową świątynię. Jego relikwie znajdują się obecnie w katedrze w głównym ołtarzu, pod ozdobnym baldachimem. Jego żywot napisał św. Grzegorz z Tours (+ 594). We Francji św. Saturnin miał swoje kościoły i kaplice. Był czczony jako patron od bólu i od chorób głowy.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

28 listopada – Pierwsza Niedziela Adwentu, wspomnienie świętego Stefana Młodszego, męczennika

PIERWSZE CZYTANIE
Jr 33, 14-16
Potomek Dawida będzie wymierzał sprawiedliwość

Czytanie z Księgi proroka Jeremiasza
Tak mówi Pan: «Oto nadchodzą dni, kiedy wypełnię pomyślną zapowiedź, jaką obwieściłem domowi izraelskiemu i domowi judzkiemu. W owych dniach i w owym czasie wzbudzę Dawidowi potomstwo sprawiedliwe; będzie wymierzać prawo i sprawiedliwość na ziemi. W owych dniach Juda dostąpi zbawienia, a Jerozolima będzie trwać bezpiecznie. To zaś jest imię, którym ją będą nazywać: Pan naszą sprawiedliwością».
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 25 (24), 4-5. 8-9. 10 i 14 (R.: por. 1b)

Refren: Do Ciebie, Panie, wznoszę moją duszę.

Daj mi poznać Twoje drogi, Panie, *
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według swych pouczeń, *
Boże i zbawco, w Tobie mam nadzieję.

Refren.

Dobry jest Pan i łaskawy, *
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze, *
uczy ubogich dróg swoich.

Refren.

Wszystkie ścieżki Pana są pewne i pełne łaski *
dla strzegących Jego praw i przymierza.
Bóg powierza swe zamiary swoim czcicielom *
i objawia im swoje przymierze.

Refren.

DRUGIE CZYTANIE
1 Tes 3, 12 – 4, 2
Utwierdzenie w świętości na przyjście Chrystusa

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Tesaloniczan
Bracia: Pan niech pomnoży was liczebnie i niech spotęguje miłość waszą nawzajem do siebie i do wszystkich, jaką i my mamy dla was; aby serca wasze utwierdzone zostały w nienagannej świętości wobec Boga, ojca naszego, na przyjście Pana naszego, Jezusa, wraz ze wszystkimi Jego świętymi. Na koniec, bracia, prosimy was i napominamy w Panu Jezusie: zgodnie z tym, co od nas przejęliście o sposobie postępowania i podobania się Bogu – jak już zresztą postępujecie – stawajcie się coraz doskonalszymi! Wiecie przecież, jakie nakazy daliśmy wam w imię Pana Jezusa.
Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Ps 85 (84), 8

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Okaż nam, Panie, łaskę swoją
i daj nam swoje zbawienie.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
Łk 21, 25-28. 34-36
Oczekiwanie na powtórne przyjście Chrystusa

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą. a gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie. Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie spadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Chrystus Pan jest naszą sprawiedliwością. Kto wierzy w Niego, jest usprawiedliwiony na wieki i nie pójdzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia. Mając serca oczyszczone przez wiarę i napełnione miłością Bożą przez Ducha Świętego, który został nam dany – możemy utwierdzać się w nienagannej świętości przed Bogiem, w oczekiwaniu na przyjście Jezusa ze wszystkimi Jego świętymi. Usprawiedliwieni krwią Jezusa, staniemy przed Ojcem bez winy.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Naród Wybrany znajduje się w dramatycznej sytuacji. Główny ośrodek kultu jest zniszczony, a król Sedecjasz przebywa na wygnaniu. Cały naród domaga się wymierzenia oczekiwanej sprawiedliwości wobec wrogów, napastników i ciemięzców.
Z pociechą i nadzieją przychodzi orędzie Proroka Jeremiasza, przekazujące pełne otuchy słowa Pana. Zapowiada, że już niebawem wzbudzi swojemu ludowi „potomka sprawiedliwego”. Wreszcie zostanie wymierzona sprawiedliwość! Tylko czy jest ona tożsama z karą wobec napastników?
Prawo i sprawiedliwość będą polegać przede wszystkim na obronie uciśnionych i ubogich – najbardziej pokrzywdzonej części Narodu Wybranego. Tak rozumiane prawo i sprawiedliwość są podstawą do osiągnięcia zbawienia, ponieważ „Pan naszą sprawiedliwością”.
Warto zastanowić się, po której stronie znajduję się ja: czy jestem tym, który uciska, czy tym, który pomaga i okazuje miłosierdzie? Niech wszystkie moje wybory i zachowania będą przyczyną do dostąpienia zbawienia, kiedy Pan będzie wymierzał sprawiedliwość względem nas.

Komentarz do psalmu
Psalmista przedstawia nam Pana, który jest drogą do osiągnięcia sprawiedliwości. Składa się ona ze ścieżek pouczeń Pańskich, pozwalających na życie w prawdzie. Dlatego też pierwszym zadaniem człowieka jest zanoszenie próśb o poznanie dobrej drogi do Boga.
Psalmista odsłania przed nami także dobroć Boga, polegającą na wielkiej trosce o każdego człowieka, a szczególnie grzesznika. On pragnie, aby ten, który się pogubił, wszedł z powrotem na właściwą drogę. On jest po naszej stronie, dlatego mozolnie i niestrudzenie uczy nas swoich dróg. To jest powód, dzięki któremu u Boga możemy szukać wyzwolenia ze zła. Jak to robić? Strzegąc „Jego praw i przymierza”. On jest naszą nadzieją w czasie wymierzania sprawiedliwości.

Komentarz do drugiego czytania
Wspólnota Tesaloniczan, do której zwraca się św. Paweł Apostoł, z niecierpliwością czeka na paruzję – ponowne przyjście Chrystusa na ziemię. Wówczas ma On dokonać sądu ostatecznego i wymierzenia sprawiedliwości.
Św. Paweł podaje przepis na to, co robić, aby dobrze przygotować się do tego wydarzenia i stawać się „coraz doskonalszymi”. Chodzi tutaj o rozwijanie i pogłębianie wzajemnej miłości oraz o troskę o osobistą świętość.
Okazuje się, że okazywanie sobie nawzajem dobroci, życzliwości, miłosierdzia, pomocy to jedna z dróg prowadzących do świętości. Druga to troska o doskonałość moralną, w czego osiągnięciu pomaga posłuszeństwo Bogu. To wszystko ma się przyczynić do pełnego radości spotkania z Chrystusem, gdy przyjdzie.

Komentarz do Ewangelii
Ewangelista Łukasz przytacza nam, wydawałoby się, przerażającą mowę Chrystusa do swoich uczniów. Czy jej celem jest wzbudzenie strachu i paniki wśród jej adresatów, a także wśród nas?
Faktem jest, że z utęsknieniem oczekujemy na ponowne przyjście Jezusa, a także, że będzie to dzień sądu ostatecznego. Jednakże, nie powinien on wywoływać w nas przerażenia, ale raczej motywować i mobilizować do bycia przygotowanym, do nieustannej poprawy. Wiemy doskonale, iż wszystko przemija. Świat, w którym żyjemy i jaki znamy, nie będzie wieczny. Dlatego za pomocą zjawisk natury – kataklizmów wywołujących cierpienie – zostaje nam przybliżony czas ostateczny. Wszystkie znaki na niebie i na ziemi, które będą towarzyszyły temu wydarzeniu, mają za zadanie przedstawić Boga jako Pana całej natury. Toteż nie powinniśmy kulić się w strachu, ale być czujnymi, „podnieść głowy” i patrzeć z nadzieją na nadchodzące zbawienie.
Dzisiejsza perykopa jest dla nas przestrogą, aby naszego życia tu i teraz wraz ze wszystkimi jego dobrami materialnymi nie uważać za najważniejsze i jedyne. Naszym zadaniem jest raczej trwanie w czujności i ciągłe zadawanie sobie pytania: czy moje życie jest oczekiwaniem i przygotowywaniem się na dzień sądu? Czy żyję jak na dziecko Boże przystało? Czy podnoszę głowę, bo ufam, że dostąpię życia wiecznego w chwale? Jeśli odpowiedź na te pytania jest negatywna, trzeba się pospieszyć i zacząć działać, aby móc „uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym”.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Wojciecha Węglowskiego

Święty Stefan Młodszy, męczennik

Święty Stefan Młodszy

Greckie imię Stephanos znaczy tyle, co „wieniec” i jest tłumaczone jako Stefan albo Szczepan.
Stefan zwany Młodszym (dla odróżnienia od bardziej znanego męczennika, św. Szczepana, diakona, którego wspominamy 26 grudnia) urodził się w Konstantynopolu między rokiem 713 a 715. W młodym wieku wstąpił do klasztoru. Po latach został igumenem mnichów na górze św. Auksencjusza niedaleko Nikomedii w Bitynii (obecnie Turcja).
Podczas sporów o cześć świętych obrazów opowiedział się po stronie obrońców dotychczasowego kultu. Tym samym naraził się na prześladowanie przez cesarza Konstantyna V Kopronima, jednego z obrazoburców (ikonoklastów), zabraniających oddawania czci wizerunkom Chrystusa i niszczących ikony.
W czerwcu 762 r. zażądano od niego podpisania dokumentów nielegalnego synodu, który zebrał się w 754 r. w Hieria, by potępić oddawanie czci obrazom. Gdy odmówił, zamknięto go w klasztorze, a następnie zesłano na jedną z wysepek na Morzu Marmara. Po około dwóch latach przewieziono go i stawiono przed cesarzem. Gdy Stefan ponownie opowiedział się za kultem obrazów, wtrącono go do więzienia w Konstantynopolu, gdzie z tych samych powodów przebywało już 300 mnichów. Spędził tam 11 miesięcy. Zmarł w więzieniu w 764 r., dotkliwie pobity przez pochlebców cesarza.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz