22 maja – Szósta Niedziela Wielkanocna, wspomnienie świętej Rity z Cascii, zakonnicy

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 15, 1-2. 22-29
Dekret Soboru Jerozolimskiego

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Niektórzy przybysze z Judei nauczali braci: «Jeżeli się nie poddacie obrzezaniu według zwyczaju Mojżeszowego, nie możecie być zbawieni». Kiedy doszło do niemałych sporów i roztrząsań między nimi a Pawłem i Barnabą, postanowiono, że Paweł i Barnaba, i jeszcze kilku spośród nich udadzą się w sprawie tego sporu do Jeruzalem, do apostołów i starszych. Wtedy apostołowie i starsi wraz z całym Kościołem postanowili wybrać ludzi przodujących wśród braci: Judę, zwanego Barsabą, i Sylasa i wysłać do Antiochii razem z Barnabą i Pawłem. Posłali przez nich pismo tej treści: «Apostołowie i starsi bracia przesyłają pozdrowienie braciom pogańskiego pochodzenia w Antiochii, w Syrii i w Cylicji. Ponieważ dowiedzieliśmy się, że niektórzy bez naszego upoważnienia wyszli od nas i zaniepokoili was naukami, siejąc zamęt w waszych duszach, postanowiliśmy jednomyślnie wybrać mężów i wysłać razem z naszymi drogimi: Barnabą i Pawłem, którzy dla imienia Pana naszego, Jezusa Chrystusa, poświęcili swe życie. Wysyłamy więc Judę i Sylasa, którzy oznajmią wam ustnie to samo. Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi!»
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 67 (66), 2-3. 4-5. 6 i 8 (R.: por. 4)

Refren: Niech wszystkie ludy sławią Ciebie, Boże.
albo: Alleluja.

Niech Bóg się zmiłuje nad nami i nam błogosławi; *
niech nam ukaże pogodne oblicze.
Aby na ziemi znano Jego drogę, *
Jego zbawienie wśród wszystkich narodów.

Refren.

Niech Ciebie, Boże, wysławiają ludy, *
niech wszystkie narody oddają Ci chwałę.
Niech się narody cieszą i weselą, †
bo rządzisz ludami sprawiedliwie *
i kierujesz narodami na ziemi.

Refren.

Niech Ciebie, Boże, wysławiają ludy, *
niech wszystkie narody oddają Ci chwałę.
Niech nam Bóg błogosławi *
i niech cześć Mu oddają wszystkie krańce ziemi.

Refren.

DRUGIE CZYTANIE
Ap 21, 10-14. 22-23
Miasto Święte

Czytanie z Apokalipsy Świętego Jana Apostoła
Uniósł mnie anioł w zachwyceniu na górę wielką i wyniosłą, i ukazał mi Miasto Święte – Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, mające chwałę Boga. Źródło jego światła podobne do kamienia drogocennego, jakby do jaspisu o przejrzystości kryształu: Miało ono mur wielki i wysoki, miało dwanaście bram, a na bramach – dwunastu aniołów i wypisane imiona, które są imionami dwunastu szczepów synów Izraela. Od wschodu trzy bramy i od północy trzy bramy, i od południa trzy bramy, i od zachodu trzy bramy. A mur Miasta ma dwanaście warstw fundamentu, a na nich dwanaście imion dwunastu Apostołów Baranka. A świątyni w nim nie dojrzałem: bo jego świątynią jest Pan Bóg wszechmogący oraz Baranek. I Miastu nie trzeba słońca ni księżyca, by mu świeciły, bo chwała Boga je oświetliła, a jego lampą – Baranek.
Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 14, 23

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę,
a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 14, 23-29
Duch Święty nauczy was wszystkiego

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem. Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka. Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie. A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Miłuje Jezusa tylko ten, kto zachowuje Jego naukę. I jest miłowany przez Ojca jedynie ten, kto zachowuje naukę Jezusa. Nauka Jezusa pochodzi bowiem od Ojca, który Go posłał. Kto jest posłuszny nauce Pańskiej, staje się mieszkaniem Ojca i Syna. Kto zaś nie zachowuje nauki Jezusa, ten nie zna ani Jezusa ani Ojca.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
W pierwotnym Kościele, jak z resztą wszędzie, także nie brakowało sporów i konfliktów. Najważniejsze jest jednak to, że chciano je rozwiązać w Bożej mądrości. Jej owocem było zwołanie Soboru Jerozolimskiego, który miał za zadanie rozwiać wszelkie niejasności pojawiające się przy głoszeniu Jezusa Chrystusa Żydom i poganom. Fragment tego wydarzenia jest zawarty w pierwszym czytaniu.
Wydarzenie Soboru Jerozolimskiego próbuje rozwiązać problem jedności w różnorodności. W jaki sposób należy przyjmować pogan do Kościoła? Co z Żydami i ich praktykami? Jak pogodzić jednych z drugimi? Co jest prawdziwym wymogiem wyznawania wiary? W podjęciu refleksji i znalezieniu odpowiedzi na te i inne problemy apostołowie kierują się jedynym słusznym fundamentem – Słowem Bożym i asystencją Ducha Świętego.
W wielu sytuacjach, które dzieją się wokół nas – we wspólnocie Kościoła, parafii, konkretnej grupy, a nawet w kręgu bliskich, znajomych i przyjaciół także nieuniknione są konflikty czy niejasności. Nie zapominajmy w tych chwilach szukać odpowiedzi w Słowie Bożym, zapraszać Ducha Świętego z Jego darami oraz podejmować twórczej dyskusji, mającej na celu wypracowanie najlepszego stanowiska.

Komentarz do psalmu
Psalm śpiewany tej niedzieli był pieśnią przygotowaną na żydowskie Święto Namiotów. Przepełnia go radość i wesele – wyraz uwielbienia Boga za wszelkie dobra, które od Niego pochodzą: plony ziemi, błogosławieństwo, opieka, kierowanie swoim ludem… Psalmista podkreśla dobitnie, że w rzeczywistości wszystko, co człowiek otrzymuje, jest darem pochodzącym od Boga.
Radość i dobroć, tak jasno widoczne w psalmie, powinny być rozprzestrzenione wśród wszystkich narodów. Stąd pojawia się w nim prośba o to, aby wszystkie narody mogły te wielkie dary Boże zobaczyć. Aby mogły poznać Jego życzliwość i łaskawość, żyjąc wskazaną przez Niego drogą.
Czy na rozmaitych drogach mojej codzienności potrafię zauważyć nawet te niewielkie radości, które są wyrazem Bożej obecności i opieki?

Komentarz do drugiego czytania
Drugie czytanie przedstawia nam dzisiaj opis miasta świętego – niebieskiego Jeruzalem. Tego, do którego zdążamy przez całe nasze życie, a w którym króluje sam Bóg. Z Jego opisu możemy wysnuć bardzo ważny wniosek: jest ono doskonałe, dlatego powinniśmy postawić je sobie za cel do osiągnięcia.
Opis miasta, jak cała księga Apokalipsy, jest pełen symboli. Warto zwrócić uwagę na kilka z nich. Miasto jest zabezpieczone wielkim i wysokim murem, co czyni je niezwyciężonym. Takim samym murem powinna być dla nas wiara, która chroni nas przed pokusami, upadkami, odejściami… Z różnych stron miasta, w murze, jest obecnych 12 bram – symbol 12 pokoleń Izraela, 12 apostołów, co dla nas jest oznaką powszechności i ciągłości Kościoła Bożego. W mieście nie ma także centralnego budynku życia wiarą, tak bardzo cennego dla Żydów – świątyni. Świątynią jest Pan Bóg. Najważniejsza jest Jego obecność. Bez Niego nie ma wspólnoty, nie ma Kościoła.

Komentarz do Ewangelii
Miłość, która jest motywem przewodnim pism św. Jana, ma wiele twarzy. Dzisiaj Chrystus przedstawia nam kilka z nich.
Posłuszeństwo. Jest ono bardzo ważnym dowodem miłości. To ono otwiera drogę do poznania Ojca, do zaproszenia Go do swojego serca. Człowiek posłuszny Bożej nauce otwiera dla Niego swoje drzwi, chce, aby był obecny w jego życiu.
Pamięć. Jeżeli kochamy, to pamiętamy i chcemy tę pamięć pielęgnować. Miłość Jezusa to przechowywanie Jego nauki, Jego działalności. Nie chodzi jednak o samo pamiętanie, ale także o próbę ciągłego zrozumienia tego, co przechowujemy. Pomocnikiem w tym jest Duch Święty.
Pokój. Serce wypełnione miłością jest sercem pełnym pokoju. Sam pokój to nie tyle nieobecność problemów i strapień, co raczej ciągłe dążenie do dobra. To pokój inny niż ten, którego szukamy na świecie. On także jest owocem miłości.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Wojciecha Węglowskiego

Święta Rita z Cascia, zakonnica

Święta Rita z Cascia

Rita należy do najbardziej popularnych świętych na świecie. Urodziła się około 1380 r. w rodzinie ubogich górali w Rocca Porena, niedaleko Cascii (Umbria) jako jedyne dziecko. Według podania miała być dzieckiem wymodlonym przez pobożnych rodziców. Na chrzcie otrzymała imię Małgorzata (Rita jest jego zdrobnieniem). Na życzenie rodziców wyszła za mąż. Związek ten był jednak bardzo nieudany. Porywczy, brutalny mąż był powodem wielu jej dramatów. Rita znosiła swój los z anielską cierpliwością. Mąż Rity zginął zabity w porachunkach zwaśnionych rodów.
Rita była matką dwóch synów, z którymi miała kłopoty wychowawcze. Bojąc się, by nie kontynuowali wendety, prosiła Boga, aby raczej zabrał ich ze świata niż mieliby stać się zabójcami. Bóg wysłuchał tej prośby. Obaj młodzieńcy, którzy planowali pomścić ojca, zmarli podczas epidemii. Rita jako trzydziestokilkuletnia wdowa wstąpiła do zakonu augustianek, które miały swój klasztor w Cascii. Ponieważ była analfabetką, została przyjęta do sióstr „konwersek”, które były przeznaczone do codziennej posługi w klasztorze. Z całą radością, z miłości dla Oblubieńca, spełniała najniższe posługi w klasztorze. Często w ciągu dnia i nocy całowała z miłością obrączkę zakonną, która symbolizowała jej mistyczne zaślubiny z Jezusem.
Miała szczególne nabożeństwo do Bożej męki. Widziano ją nieraz, jak leżała krzyżem, zalana łzami. Kiedy pewnego dnia kaznodzieja miał kazanie o męce Pańskiej, prosiła gorąco Jezusa, by dał jej zakosztować męki chociaż jednego ciernia, który ranił Jego przenajświętszą głowę. Została wysłuchana. W czasie modlitwy poczuła nagle w głowie silne ukłucie. Na tym miejscu wytworzyła się bolesna rana, która zadawała jej nieznośne cierpienia przez 15 lat, aż do śmierci. Aby jednak uniknąć sensacji, Rita prosiła Chrystusa, by rana była ukryta, nadal jednak sprawiając cierpienia. Tak się też stało. Rita odznaczała się posłuszeństwem, duchem modlitwy i cierpliwości. Będąc prostą i niewykształconą osobą, osiągnęła szczyty kontemplacji.
Zmarła na gruźlicę 22 maja 1457 r. w Cascii. Tam jej nienaruszone ciało spoczywa do dziś. Sanktuarium Świętej, obejmujące jej rodzinny dom w Rocca Porena oraz klasztor i kościół w Cascii, w którym została pochowana, jest miejscem tłumnych pielgrzymek. Sława świętości zaczęła ściągać do Cascii wielu pielgrzymów. Przy grobie Rity działy się nadzwyczajne rzeczy, które napełniły sławą tamtejszy klasztor. Kiedy po kilku latach wybuchł w kościele gwałtowny pożar, mimo że spalił się cały kościół, cyprysowa trumna z ciałem Rity pozostała nietknięta. Zaczęły mnożyć się wizerunki i modlitwy do służebnicy Bożej. Papież Urban VIII w roku 1628 zatwierdził jej kult. Jednak jej uroczysta kanonizacja odbyła się dopiero 24 maja 1900 r. Dokonał jej papież Leon XIII, nazywając św. Ritę „drogocenną perłą Umbrii”.
Św. Rita jest patronką w sprawach trudnych i beznadziejnych. Jest opiekunką wielu dzieł charytatywnych i bractw. W Polsce kult św. Rity jest bardzo żywy. Szczególnym jego miejscem jest klasztor sióstr augustianek w Krakowie, gdzie w kościele św. Katarzyny przechowywane są relikwie św. Rity.

W ikonografii Święta przedstawiana jest w stroju zakonnym – w czarnym habicie i w białym welonie, z cierniem na czole. Jej atrybutami są: dwoje dzieci, krucyfiks, cierń, figa, pszczoły, róża.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

21 maja – wspomnienie świętego Jana Nepomucena, prezbitera i męczennika

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 16, 1-10
Paweł zabiera z sobą Tymoteusza

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Paweł przybył także do Derbe i Listry. Był tam pewien uczeń, imieniem Tymoteusz, syn Żydówki, która przyjęła wiarę, i ojca Greka. Bracia z Listry i Ikonium dawali o nim dobre świadectwo. Paweł postanowił zabrać go z sobą w podróż. Obrzezał go jednak ze względu na Żydów, którzy mieszkali w tamtejszych stronach. Wszyscy bowiem wiedzieli, że ojciec jego był Grekiem. Kiedy przechodzili przez miasta, nakazywali im przestrzegać postanowień powziętych przez apostołów i starszych w Jerozolimie. Tak więc utwierdzały się Kościoły w wierze i z dnia na dzień rosły w liczbę. Przeszli Frygię i krainę galacką, ponieważ Duch Święty zabronił im głosić słowo w Azji. Przybywszy do Myzji, próbowali udać się do Bitynii, ale Duch Jezusa nie pozwolił im, przeszli więc Myzję i zeszli do Troady. W nocy miał Paweł widzenie: jakiś Macedończyk stanął przed nim i błagał go: «Przepraw się do Macedonii i pomóż nam!» Zaraz po tym widzeniu staraliśmy się wyruszyć do Macedonii, w przekonaniu, że Bóg nas wezwał, abyśmy głosili im Ewangelię.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 100 (99), 2-3. 4-5 (R.: por. 1b)

Refren: Niech cała ziemia śpiewa swemu Panu.
albo: Alleluja.

Służcie Panu z weselem, *
stańcie przed obliczem Pana z okrzykami radości.
Wiedzcie, że Pan jest Bogiem, †
On sam nas stworzył, jesteśmy Jego własnością, *
Jego ludem, owcami Jego pastwiska.

Refren.

W Jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem, †
z hymnami w Jego przedsionki, *
chwalcie i błogosławcie Jego imię.
Albowiem Pan jest dobry, †
Jego łaska trwa na wieki, *
a Jego wierność przez pokolenia.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Kol 3, 1

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Jeśli razem z Chrystusem powstaliście z martwych, szukajcie tego, co w górze,
gdzie przebywa Chrystus, zasiadający po prawicy Boga.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 15, 18-21
Nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wpierw znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Pamiętajcie o słowie, które do was powiedziałem: „Sługa nie jest większy od swego pana”. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Kto należy do Jezusa, przestaje być własnością świata. Świat kocha tych, którzy należą do niego, ale nienawidzi tych, których Jezus wybrał sobie ze świata. Świat znienawidził Jezusa i świat nienawidzi Jego uczniów. Świat prześladował Jezusa i świat prześladuje Jego uczniów. Jezus wszystko nam przepowiedział. Na świecie mamy ucisk, ale ufamy, bo On zwyciężył świat.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Podobno nie ma człowieka, któremu życie potoczyłoby się dokładnie tak, jak to sobie zaplanował. Nawet jeśli podejmujemy jakieś działanie w dobrej wierze, często napotykamy na nieprzewidziane przeszkody i komplikacje. W takiej właśnie sytuacji znaleźli się Paweł i jego towarzysze, pragnący głosić słowo Boże w Azji Mniejszej. Kierując się na wschód, ciągle natrafiali na zamknięte drzwi, na przeciwności, które zagradzały im drogę i zmuszały do korekty obranego kierunku. Z pewnością nie było im to na rękę. Jednak zamiast popadać we frustrację, rozpoznawali w kolejnych wydarzeniach głos Ducha Świętego, wzywającego ich do ewangelizacji Europy – czego owoców doświadczamy po dziś dzień.
Jeżeli szczerze chcemy iść za Jezusem, On potrafi przeprowadzić swoją wolę w naszym życiu i skierować nas tam, gdzie chce nas mieć. Prowadzenie przez Ducha Świętego nie jest abstrakcją, ani mistyką dostępną wąskiemu gronu wybranych, ale odczytujemy je poprzez rozsądny dialog z okolicznościami życia. Bóg jest blisko. Kiedy zamyka drzwi, to otwiera okno. A kiedy z uporem ciągniemy w swoją stronę, czeka cierpliwie, aż rozpoznamy, że zabrnęliśmy w ślepą uliczkę i damy Mu się z niej zawrócić.

Komentarz do psalmu
Dobrze jest należeć do Boga, być Jego własnością, Jego ludem, który oddaje Mu chwałę i głosi Jego dobroć. Psalmista nie zna jeszcze Chrystusa, nie podejrzewa nawet, do jakiego stopnia może posunąć się miłość Boga, jednak widząc Jego działanie w kolejnych pokoleniach, przeczuwa, że można spodziewać się po Nim wszystkiego, co najlepsze. Ta biblijna perspektywa jest niezwykle ożywcza dla nas, którym łatwo przychodzi ubolewać nad męką Jezusa, a może jeszcze bardziej nad własnymi problemami, ale trudniej ucieszyć się Jego zmartwychwstaniem i nadzieją, jaką ono dla nas niesie.

Komentarz do Ewangelii
Tym, którzy nie znają Boga takiego, jakim On jest, trudno jest przyjąć prawdę o sobie. Będą za wszelką cenę starali się przekonać siebie i innych, że są w porządku i nie mają sobie nic do zarzucenia, będą też nieustannie szukać u innych potwierdzenia siebie. Wtedy ten, kto naprawdę żyje Ewangelią, będzie dla nich wrogiem – bo używa tak niemiłej terminologii jak „grzech” czy „przykazanie”, bo mówi o potrzebie nawrócenia, bo wreszcie kieruje się zupełnie innymi zasadami. Dopiero poznając Boga, zaczynamy rozumieć, że nasza słabość nie odbiera nam Jego miłości, że jesteśmy dla Niego ważni tacy, jacy jesteśmy. To właśnie ta miłość daje siłę i motywację do przezwyciężania siebie, do coraz większego upodabniania się do naszego Pana. A jeśli przez to będziemy musieli stawić czoło ludzkiej niechęci, dzisiejsza Ewangelia zapewnia nas, że jest to stan o wiele lepszy niż upodabnianie się do świata i cieszenie jego aprobatą.
Komentarze zostały przygotowane przez Mirę Majdan

Święty Jan Nepomucen, prezbiter i męczennik

Święty Jan Nepomucen

Jan urodził się w 1348 r. w Pomuku (późniejsza nazwa Nepomuk) koło czeskiej Pragi. Pierwsza pewna i ścisła wiadomość o jego życiu pochodzi z roku 1370. Wówczas, będąc jeszcze klerykiem, Jan figurował w dokumentach kurii biskupiej w Pradze w charakterze notariusza. W roku 1380 został wyświęcony na kapłana i otrzymał probostwo przy kościele św. Galla (Gawła) w Pradze. Równocześnie pełnił obowiązki notariusza przy arcybiskupie Janie Jenzensteinie. W roku 1381 studiował prawo na uniwersytecie w Pradze. W latach 1382-1387 studiował także w Padwie. W roku 1387 jako doktor prawa powrócił do Pragi. Został mianowany kanonikiem przy kolegiacie św. Idziego, a w dwa lata potem również kanonikiem przy kościele świętych Piotra i Pawła w Wyszehradzie. W roku 1390 został archidiakonem i proboszczem w Zatoc (Saaz). Stąd jednak rychło arcybiskup Pragi powołał Jana na swojego wikariusza generalnego. Był to wielki zaszczyt, bowiem urząd ten dawał Janowi pierwsze miejsce po metropolicie w diecezji.
Podczas trwającego sporu między Wacławem IV Luksemburczykiem a arcybiskupem Pragi Jan, będąc mediatorem, został uwięziony przez porywczego króla (razem z dwoma prałatami) 20 marca 1393 r. i poddany torturom. Według relacji brał w nich udział sam król. Potem na pół żywego Jana zrzucono w nocy z mostu Karola IV do rzeki Wełtawy, która przepływa przez Pragę. Ludowa legenda dodała do żywotu, że kapłanowi przywiązano kamień młyński do szyi i że kamień ten urwał się; że niezwykła jasność obudziła mieszkańców Pragi; że król, widząc poruszenie ludu, odbył pokutę i tym podobne opowieści. Według „Kroniki” Tomasza Ebendorfera z Haselbach z 1450 r. Jan zginął, ponieważ odmówił ujawnienia tajemnicy spowiedzi małżonki królewskiej – królowej Zofii. Uważany jest za pierwszego męczennika tajemnicy spowiedzi. Ciało Męczennika znaleziono dopiero po pewnym czasie (17 kwietnia) i pochowano w kościele Świętego Krzyża, położonym blisko rzeki. Z czasem przeniesiono je do grobowca pod katedrą z napisem: Johannes de Pomuk.
Po śmierci Wacława IV (+ 1419) kult Męczennika zaczął się szerzyć spontanicznie. Szybko pojawiły się jego pierwsze życiorysy, a nawet była mu oddawana liturgiczna cześć. W wieku XVII jest już nazywany „błogosławionym” i wymieniany wśród patronów Pragi i Czech. Oficjalny proces rozpoczęto jednak dopiero w roku 1710 z polecenia cesarza Józefa I. Innocenty XIII w 1720 roku potwierdził tytuł błogosławionego. Ten sam papież zatwierdził tekst Mszy świętej i Liturgii Godzin ku czci Błogosławionego na Czechy, Austrię, Niemcy, Polskę i Litwę. Dnia 19 marca 1729 roku papież Benedykt XII ogłosił go formalnie świętym. Podobnie jak język św. Antoniego w Padwie, tak też język św. Jana Nepomucena jest zachowany cało w artystycznym, osobnym relikwiarzu katedry praskiej.
Święty Jan jest patronem zakonu jezuitów, Pragi, spowiedników, szczerej spowiedzi, dobrej sławy i tonących oraz orędownikiem podczas powodzi. Jest także patronem mostów. Śladami niegdyś bardzo żywego kultu św. Jana Nepomucena są liczne figury stawiane zazwyczaj na rozstajach dróg i w okolicy przepraw rzecznych. Wiele takich figur można spotkać w całej Polsce. Jest także popularnym patronem kościołów i parafii.

W ikonografii Święty przedstawiany jest w stroju kapłańskim, w sutannie, rokiecie, birecie. W ręku palma męczeńska. Niekiedy trzyma palec na ustach (symbol zachowanej tajemnicy). Jego atrybutami są: klucz, książka, kłódka, krzyż w ręce, zapieczętowany list, most, z którego został zrzucony, pieczęć, wieniec z pięciu gwiazd, wieniec z gwiazd – w środku napis TACUI – „milczałem”; woda, zamek.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

20 maja – wspomnienie świętego Bernardyna ze Sieny, prezbitera

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 15, 22-31
Dekret Soboru Jerozolimskiego

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Po naradzie w Jerozolimie apostołowie i starsi wraz z całym Kościołem postanowili wybrać ludzi przodujących wśród braci: Judę, zwanego Barsabą, i Sylasa i wysłać do Antiochii razem z Barnabą i Pawłem. Posłali przez nich pismo tej treści: «Apostołowie i starsi bracia przesyłają pozdrowienie braciom pogańskiego pochodzenia w Antiochii, w Syrii i w Cylicji. Ponieważ dowiedzieliśmy się, że niektórzy bez naszego upoważnienia wyszli od nas i zaniepokoili was naukami, siejąc zamęt w waszych duszach, postanowiliśmy jednomyślnie wybrać mężów i wysłać razem z naszymi drogimi: Barnabą i Pawłem, którzy dla imienia Pana naszego, Jezusa Chrystusa, poświęcili swe życie. Wysyłamy więc Judę i Sylasa, którzy oznajmią wam ustnie to samo. Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi!» Wysłannicy przybyli więc do Antiochii i zwoławszy lud, oddali list. Gdy został odczytany, uradowali się jego pocieszającą treścią.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 57 (56), 8 i 10. 11-12 (R.: por. 10a)

Refren: Będę Cię, Panie, chwalił wśród narodów.
albo: Alleluja.

Serce moje jest mocne, Boże, †
mocne jest moje serce, *
zaśpiewam psalm i zagram.
Będę Cię chwalił wśród ludów, Panie, *
zaśpiewam Ci psalm wśród narodów.

Refren.

Twoja łaska sięga aż do nieba, *
a wierność Twoja po chmury.
Wznieś się, Boże, ponad niebiosa, *
nad całą ziemią Twoja chwała.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 15, 15b

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Nazwałem was przyjaciółmi,
albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 15, 12-17
To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: «To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Jezus nakazał swoim uczniom, aby miłowali się wzajemnie, tak jak On nas umiłował. On oddał za nas życie swoje i my również mamy oddawać życie swoje za innych. Jezus wybrał nas na swoich uczniów i przeznaczył, abyśmy szli i przynosili owoc miłości na życie wieczne. W miłości nie ma egoizmu, miłość nie szuka swego, ale dobra drugiego.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
To śmiałe stwierdzenie: „Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my” mogłoby wydawać się arogancją, gdyby nie to, że i samej decyzji Apostołów, i sposobowi wcielenia jej w życie towarzyszą widome znaki działania Ducha Świętego. Apostołowie wkładają wiele troski w to, żeby absolutnie jednoznacznie rozstrzygnąć wszelkie wątpliwości rodzące się w młodej wspólnocie. Piszą list, w którym komunikują swoją decyzję i uwiarygodniają Barnabę i Pawła jako autentycznych nauczycieli wiary. Wysyłają wraz z nimi delegatów cieszących się ich największym zaufaniem. Wszystko to odbywa się w klimacie wzajemnego szacunku, życzliwości, miłości i szczerego szukania prawdy.
List Apostołów przywraca pokój targanej zamętem wspólnocie nie tylko dzięki samej decyzji, ale także z powodu bliskości z braćmi w wierze w dalekiej Jerozolimie. Wszyscy zainteresowani zbierają owoce tego, że nie zagórowało fanatyczne przywiązanie do tego, co było, że nie nastąpiło bezduszne, autorytarne rozstrzygnięcie, ale Kościół rzeczywiście otworzył się na moc Ducha. Gdyż tylko On może sprawić, że prawda i miłość złączą się ze sobą we właściwych proporcjach, szanując zarówno wolę Boga jak i godność człowieka.

Komentarz do psalmu
Kiedy spojrzymy na całość Psalmu 57 przekonamy się, że te piękne słowa o łasce, chwale i wierności Boga padają nie w warunkach spokojnego, dostatniego życia, ale wśród nieszczęść, udręk i deptania przez ludzi. Psalmista, prosząc o wybawienie od licznych przeciwności, odkrywa w sobie nadzieję i moc serca, która pozwala mu już teraz oglądać w duchu klęskę przeciwników. Nie ma w nim cierpiętnictwa ani biernej rezygnacji, ale ufność w Bogu, który wybawia i pozwala odnosić zwycięstwa.

Komentarz do Ewangelii
Czy w głębi serca wolę być sługą czy przyjacielem? Sługa jest zobowiązany do dokładnego wykonywania poleceń pana bez głębszego wnikania w ich treść. To pan ponosi za wszystko odpowiedzialność i sługa może w duchu zżymać się na niego do woli, obwiniając go za swój ciężki los, byleby na zewnątrz robił to, co do niego należy. Przyjaciel to człowiek wolny, który dopuszczany do tajemnic drugiego szczerze wypowiada swoje zdanie, ma udział w podejmowaniu decyzji i aktywnie przyczynia się do ich wykonania. Właśnie do takiej relacji ze sobą zaprasza nas Jezus – abyśmy przestali wsłuchiwać się w swoje wnętrze, tak często pełne pretensji i zgorzknienia, a wsłuchali się w Jego słowo, które odsłania nam Boże tajemnice. Wtedy odnajdziemy radość w służbie Boga i wydamy trwały owoc dla Jego królestwa.
Komentarze zostały przygotowane przez Mirę Majdan

Święty Bernardyn ze Sieny, prezbiter

Święty Bernardyn ze Sieny

Bernardyn urodził się w rodzinie szlacheckiej 8 września 1380 r. w Massa Marittima (nieopodal Sieny w Toskanii), kilka miesięcy po śmierci najsłynniejszej sienenki, św. Katarzyny, tercjarki dominikańskiej. Kiedy miał zaledwie 3 lata, stracił matkę, trzy lata później został osierocony także przez ojca, który był gubernatorem miasteczka. Na wychowanie wziął go do siebie zamożny stryj, zamieszkały w Sienie, który opłacił mu naukę. W szkole parafialnej ukończył nauki podstawowe, a w latach 1396-1399 studiował prawo na uniwersytecie w Sienie. Równocześnie studiował Pismo święte i teologię. Po otrzymaniu licencjatu z prawa kanonicznego zapisał się do Konfraterni Najświętszej Maryi. Celem tego bractwa było wewnętrzne doskonalenie się oraz posługiwanie chorym w czasie zarazy. W czasie epidemii dżumy Bernardyn, wspomagając innych, sam się zaraził i cudem wyszedł z choroby. Później opiekował się swoją niewidomą 90-letnią stryjenką.
W 1402 r. wstąpił do franciszkanów w Sienie. W rok potem (8 września) złożył śluby zakonne, a po kolejnym roku (8 września 1404 r.) otrzymał święcenia kapłańskie. Przełożeni przeznaczyli go do małego klasztoru, położonego na wzgórzu w pobliżu Sieny, w Capiola. Tu spędził 12 lat. Korzystając z wolnego czasu, pilnie studiował Pismo święte i ojców Kościoła oraz dzieła teologiczne, zwłaszcza św. Bonawentury. Równocześnie dał się poznać jako dobry kaznodzieja, dlatego chętnie go zapraszano z kazaniami do okolicznych kościołów. Te właśnie kazania wyrobiły mu tak wielką sławę, że w roku 1417 mianowano go kaznodzieją na całą Italię.
Bernardyn przemierzał Włochy, nawołując do pokuty i zmiany życia. Więcej jednak od słów działały na słuchaczy i widzów jego cnoty: duch zaparcia, pokuty i modlitwy. Sławę jego imienia roznosiły nadto działane przez niego cuda. Według świadectw naocznych świadków na jego kazania garnęły się tak wielkie tłumy, że żaden kościół nie mógł ich pomieścić. Musiał głosić słowo Boże na placach. Kapłani wręcz omdlewali od długich godzin spowiadania, tysiącami rozdawano Komunię świętą. Bernardyn nawracał, godził skłócone małżeństwa, wzbudzał powołania kapłańskie i zakonne. W Piemoncie spotkał się ze św. Wincentym Ferreriuszem. Wielki dominikanin udzielił mu swego błogosławieństwa i zachęcił go do dalszej apostolskiej pracy dla zbawienia dusz.
Bernardyn wyróżniał się szczególnym nabożeństwem do Imienia Jezus. Nosił je wypisane barwnie na tabliczce, aby było z dala widoczne. Każde kazanie rozpoczynał od wezwania tego najsłodszego Imienia. Raz po raz przerywał przemówienie i podnosił tabliczkę w górę, a wszyscy padając na kolana oddawali hołd Imieniu Jezusa. W tym jednak nowym nabożeństwie niektórzy zaczęli dopatrywać się herezji. Oskarżono więc go przed papieżem Marcinem V (1426), a potem także przed papieżem Eugeniuszem IV (1431) i przed ojcami soboru w Bazylei (1438). Bernardyn jednak odniósł wszędzie zwycięstwo nad swoimi przeciwnikami. Papieże darzyli go tak wielkim zaufaniem, że proponowali mu nawet trzykrotnie biskupstwo: w Sienie, w Ferrarze i w Urbino. Zakonnik jednak w swojej pokorze zdołał zawsze od tego zaszczytu się wymówić. Bernardyn w latach 1438-1442 pełnił urząd wikariusza generalnego zakonu. Brał udział w Soborze Florenckim (1439), gdzie działał na rzecz zjednoczenia greckiego Kościoła ortodoksyjnego z katolickim.
W swoim życiu zakonnym Bernardyn bardzo bolał nad tym, że bracia mniejsi tak daleko odeszli od pierwotnej reguły św. Franciszka. Postanowił za wszelką cenę dokonać w swoim zakonie reformy. Zaczął zakładać nowe konwenty w duchu zaplanowanej przez siebie obserwy – stąd jego duchowych synów nazwano obserwantami (Ordo Fratrum Minorum Regularis Observantiae, OFMRegObs). W tej pracy pozyskał sobie uczniów, którzy rozpowszechniali jego ideę. Należeli do nich m.in.: św. Jan Kapistran (+ 1456), św. Jakub z Marchii (+ 1476), bł. Mateusz z Agrigento (+ 1450), bł. Bernardyn z Feltre (+ 1494) i bł. Bernardyn z Fossa (+ 1503). Wkrótce liczba obserwantów przewyższała liczbę franciszkanów konwentualnych.
Zmarł w Aquili (środkowe Włochy) 20 maja 1444 r. i tam go pochowano. W 6 lat po śmierci Bernardyna, 24 maja 1450 roku w uroczystość Zesłania Ducha Świętego, papież Mikołaj V wobec niezliczonych tłumów dokonał jego kanonizacji. W uroczystości tej wzięło udział około 4000 obserwantów. Bernardyn jest twórcą cennych dzieł teologicznych. Jest patronem bernardynów, Sieny, rodzinnej miejscowości Massa Marittima oraz tkaczy, a także orędownikiem cierpiących na choroby płuc i gardła oraz cierpiących na krwotoki. Wśród bernardynów, sprowadzonych do Polski w 1452 r. przez św. Jana Kapistrana, są także polscy błogosławieni i święci: Szymon z Lipnicy (+ 1482), Jan z Dukli (+ 1481) i Władysław z Gielniowa (+ 1505). Wywarli oni poważny wpływ na życie religijne w Polsce.

W ikonografii Święty przedstawiany jest w habicie bernardyńskim; czasem jako kaznodzieja. Jego atrybutami są: u nóg trzy infuły, których odmówił; otwarta księga; krzyż z monogramem IHS; w ręku monogram IHS w promieniach.

Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

19 maja – wspomnienie świętego Iwo Helory, prezbitera

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 15, 7-21
Sobór Jerozolimski

Czytanie z Dziejów Apostolskich
W Jerozolimie, po długiej wymianie zdań, przemówił Piotr do apostołów i starszych:
«Wiecie, bracia, że Bóg już dawno wybrał mnie spośród was, aby z moich ust poganie usłyszeli słowa Ewangelii i uwierzyli. Bóg, który zna serca, zaświadczył na ich korzyść, dając im Ducha Świętego tak samo jak nam. Nie zrobił żadnej różnicy między nami a nimi, oczyszczając ich serca przez wiarę. Dlaczego więc teraz Boga wystawiacie na próbę, nakładając na uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my sami nie mieliśmy siły dźwigać. Wierzymy przecież, że będziemy zbawieni przez łaskę Pana Jezusa tak samo jak oni». Umilkli wszyscy, a potem słuchali opowiadania Barnaby i Pawła o tym, jak wielkich cudów i znaków dokonał Bóg przez nich wśród pogan. A gdy i oni umilkli, zabrał głos Jakub i rzekł: «Posłuchajcie mnie, bracia! Szymon opowiedział, jak Bóg raczył wybrać sobie Lud spośród pogan. Zgadzają się z tym słowa Proroków, bo napisano: „Potem powrócę i odbuduję przybytek Dawida, który znajduje się w upadku. Odbuduję jego ruiny i wzniosę go, aby pozostali ludzie szukali Pana i wszystkie narody, nad którymi wzywane jest imię moje – mówi Pan, który to sprawia. To są Jego odwieczne wyroki”. Dlatego ja sądzę, że nie należy nakładać ciężarów na pogan nawracających się do Boga, lecz napisać im, aby się wstrzymali od pokarmów ofiarowanych bożkom, od nierządu, od tego, co uduszone, i od krwi. Z dawien dawna bowiem w każdym mieście są ludzie, którzy co szabat czytają Mojżesza i wykładają go w synagogach».
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 96 (95), 1-2a. 2b-3. 10 (R.: por. 3)

Refren: Pośród narodów głoście chwałę Pana.
albo: Alleluja.

Śpiewajcie Panu pieśń nową, *
śpiewaj Panu, ziemio cała.
Śpiewajcie Panu, *
sławcie Jego imię.

Refren.

Każdego dnia głoście Jego zbawienie. *
Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów,
rozgłaszajcie Jego cuda *
pośród wszystkich ludów.

Refren.

Głoście wśród ludów, *
że Pan jest królem.
On świat tak utwierdził, że się nie zachwieje, *
będzie sprawiedliwie sądził ludy.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. J 10, 27

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Moje owce słuchają mego głosu,
Ja znam je, a one idą za Mną.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 15, 9-11
Trwajcie w miłości mojej

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości.  To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Słyszymy słowa Ewangelii i wierzymy, a Bóg oczyszcza nasze serca przez wiarę. Wszyscy jesteśmy zbawieni tak samo: tylko przez łaskę Pana Jezusa! On nas umiłował i mamy trwać w Jego miłości, a jest to możliwe jedynie wtedy, gdy zachowujemy Jego przykazania. Wszystko, co mówił Jezus, miało na celu nasze zbawienie, a także to, abyśmy mieli w sobie Jego radość i aby radość nasza była pełna.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Decyzja Piotra wcale nie była oczywista. Przecież do niedawna i on rozumował dokładnie tak samo, jak przedstawiciele stronnictwa faryzeuszy, pragnących zobowiązać pogan do przestrzegania obyczajów żydowskich. Żydzi byli przecież narodem wybranym, oddzielonym od wszystkich innych narodów po to, by być ludem Pana, by oddawać Mu cześć i żyć według Jego prawa. Dopiero dzięki specjalnemu objawieniu i zobaczeniu działania Bożego w pogańskiej rodzinie Korneliusza, Piotr dojrzał do tego, by wypowiedzieć te znamienne słowa: „Bóg dał im Ducha Świętego tak samo jak nam”, „Nie zrobił żadnej różnicy pomiędzy nimi a nami”, „Będziemy zbawieni przez łaskę Pana Jezusa tak samo jak oni”. Słowa tak wstrząsające, że – jak czytamy – oponenci zamilkli.
Okazało się, że tak ukochane przez Żydów Prawo Pańskie nie było im dane po to, aby wynieść ich ponad innych, aby mogli poczuć się lepsi i patrzeć na innych z góry, ale po to, aby także „pozostali ludzie szukali Pana”. Jedyny Bóg jest Bogiem wszystkich, także pogardzanych pogan. Na szczęście dla nas, Piotr i pozostali potrafili wznieść się ponad swoje uprzedzenia i przyjąć odwieczne wyroki Boga, który w każdej epoce – także dziś – wyprowadza swój Kościół z rutyny i skostnienia, aby otworzyć go na nowe dzieła, których pragnie dokonać.

Komentarz do psalmu
Co może zjednoczyć podzielone, skłócone ze sobą narody? Psalmista nie ma wątpliwości, że prawdziwa jedność może nastąpić tylko pod berłem Boga, który jako jedyny jest w stanie zaprowadzić sprawiedliwość. Dlatego wzywa wszystkich do oddania Mu chwały, nie występując z pozycji siły, ale ukazując Jego piękno, mądrość, moc i wyższość ponad bogami pogańskimi. Wspólnie przeżywana liturgia w świątyni porusza serca, jednoczy i pomaga otworzyć się na Boga, który nie czyni różnic między ludźmi, ale jest blisko wszystkich.

Komentarz do Ewangelii
Zwykle cieszymy się, kiedy możemy zrobić coś dobrego dla kogoś, kogo kochamy, nawet jeśli kosztuje nas to dużo wysiłku. Dlatego nie powinien dziwić nas wypływający z dzisiejszej Ewangelii wniosek, że zachowanie przykazań Bożych prowadzi do radości, i to radości tym pełniejszej, z im większą miłością to czynimy. Takie było doświadczenie Jezusa jako człowieka, trwającego w miłości Boga Ojca. Nam, grzesznym ludziom, patrzącym na Boga z nieufnością, Jego miłość może wydawać się abstrakcją. Jednak słowa Jezusa są obietnicą, że On dopełni tego, co dla nas niemożliwe, i pozwoli nam zaznać radości, jaka wypływa z oczyszczonego sumienia.
Komentarze zostały przygotowane przez Mirę Majdan

Święty Iwo Helory, prezbiter

Święty Iwo Helory

Iwo Helory (znany także jako Iwo z Bretanii) urodził się 17 października 1253 r. w Kermartin (Bretania we Francji) w rodzinie Heloriego, lorda Kermartin, i Azo du Kenquis. Studiował w Paryżu sztuki wyzwolone, prawo cywilne i teologię, a później, w Orleanie, prawo kanoniczne. Po powrocie do Bretanii w 1280 r. został diecezjalnym sędzią duchownym w Rennes, a po 4 latach oficjałem sądu biskupiego. Szybko zyskał opinię sprawiedliwego, bezstronnego i nieprzekupnego prawnika. Bogatych traktował na równi z ubogimi, co nie było wówczas powszechne. Znany był jako „adwokat biedaków”. Często opłacał za nich koszty sądowe i odwiedzał ich w więzieniu. Mając 31 lat przyjął święcenia kapłańskie. Wkrótce został proboszczem. W 1297 r. powrócił do rodzinnego Kermartin, ponieważ odziedziczył rodzinny majątek. We dworze, w którym się wychował, stworzył przytułek dla najuboższych. Kiedy przytułek okazał się za mały, wybudował większe hospicjum. Na pomoc dla biednych przeznaczał także wszystkie swoje dochody z działalności prawniczej. Był człowiekiem modlitwy, na którą przeznaczał noce, bo w ciągu dnia służył potrzebującym. Codziennie sprawował Mszę świętą, choć w tamtych czasach kapłani zobowiązani byli do zaledwie jednej Eucharystii w tygodniu.
Zmarł 19 maja 1303 r. w rodzinnej Bretanii. Jego relikwie znajdują się w katedrze św. Tugduala w Tréguier. Już w 1347 r. papież Klemens VI ogłosił go świętym. Kult jego był żywy i trwa do dziś. Jest patronem Bretanii, prawników, adwokatów, sędziów, notariuszy, a także proboszczów, ubogich, wdów i sierot. Co roku na odpust św. Iwona do Tréguier przybywają prawnicy z całego świata. Podczas uroczystości w procesji niesiony jest relikwiarz z czaszką Świętego.
Do Polski kult św. Iwona dotarł jeszcze w XIV wieku. Najbardziej widocznym jego śladem jest pochodząca od imienia Świętego nazwa znanego uzdrowiska Iwonicz (niedaleko Krosna na Podkarpaciu).

W ikonografii Święty ukazywany jest jako sędzia w todze i birecie, czasami jako diakon w dalmatyce. Jego atrybutami są m. in.: księga, zwój pergaminu, pióro.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

18 maja – wspomnienie świętego Stanisława Papczyńskiego, prezbitera

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 15, 1-6
Spór o przepisy Starego Testamentu

Czytanie z Dziejów Apostolskich
W Antiochii niektórzy przybysze z Judei nauczali braci: «Jeżeli się nie poddacie obrzezaniu według zwyczaju Mojżeszowego, nie możecie być zbawieni». Kiedy doszło do niemałych sporów i roztrząsań między nimi a Pawłem i Barnabą, postanowiono, że Paweł i Barnaba, i jeszcze kilku spośród nich udadzą się w sprawie tego sporu do Jeruzalem, do apostołów i starszych. Wysłani przez Kościół, szli przez Fenicję i Samarię, sprawiając wielką radość braciom opowiadaniem o nawróceniu pogan. Kiedy przybyli do Jeruzalem, zostali przyjęci przez Kościół, apostołów i starszych. Opowiedzieli też, jak wielkich rzeczy Bóg przez nich dokonał. Lecz niektórzy nawróceni ze stronnictwa faryzeuszów oświadczyli: «Trzeba ich obrzezać i zobowiązać do przestrzegania Prawa Mojżeszowego». Zebrali się więc apostołowie i starsi, aby rozpatrzyć tę sprawę.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 122 (121), 1b-2. 4-5 (R.: por. 1bc)

Refren: Idźmy z radością na spotkanie Pana.
albo: Alleluja.

Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano: *
«Pójdziemy do domu Pana».
Już stoją nasze stopy *
w twoich bramach, Jeruzalem.

Refren.

Do niego wstępują pokolenia Pańskie, *
aby zgodnie z prawem Izraela wielbić imię Pana.
Tam ustawiono trony sędziowskie, *
trony domu Dawida.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 15, 4a. 5b

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę.
Kto trwa we Mnie, przynosi owoc obfity.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 15, 1-8
Kto trwa we Mnie, przynosi owoc obfity

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który go uprawia. Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was będę trwać. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeżeli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. Potem ją zbierają i wrzucają w ogień, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Kto naprawdę trwa w Chrystusie, przynosi wiele owocu. Po tym poznajemy, że jesteśmy rzeczywiście w Nim, a On w nas, gdy mamy życie w obfitości. Jeśli trwamy w Chrystusie, a On w nas, przynosimy owoc obfity, ponieważ to tylko dzięki Niemu mamy życie i obfitujemy. Bez Niego nie ma w nas życia. Bez Niego nic nie możemy uczynić. Jeśli Jego słowa trwają w nas, możemy prosić o cokolwiek chcemy, a to nam się spełni.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Czy słowa anonimowych przybyszów z Judei nie brzmią zdumiewająco aktualnie? „Nie możecie być zbawieni”. „Nie kochacie Jezusa”. „Źle oddajecie cześć Bogu”. „Wasza modlitwa nie jest miła Panu”. Bo jesteście za bardzo swobodni, albo przeciwnie, za bardzo skostniali; bo inaczej rozumiecie liturgię; bo zupełnie nie odnajdujemy się w lansowanych przez was formach modlitwy i życia wspólnotowego. I tak beztrosko wydajemy wyroki, negując Boże działanie wśród tych, którzy mieli nieszczęście znaleźć się w przeciwnym obozie. A jeśli już zdołamy je dostrzec, często budzi w nas ono niebotyczne zdumienie, a nawet zawiść.
Jak widać podobne tendencje istniały również w Kościele pierwotnym, gdzie także dochodziło do „niemałych sporów i roztrząsań”. Jednak zamiast w nieskończoność prowadzić jałowe sprzeczki, Paweł i Barnaba postanawiają odwołać się do wyższej instancji – do Apostołów i starszych. Zadają sobie wiele trudu, aby tam dotrzeć i z całym zaufaniem szczerze przedstawić swoją wersję, ale rozstrzygnięcie tych, którzy w Kościele mają charyzmat nauczycielski, będzie dla nich święte. I właśnie taka postawa, łącząca uczciwość z pokorą, pozwala być sobą, a zarazem budować jedność.

Komentarz do psalmu
Łatwo wyobrazić sobie radość pielgrzymów, którzy po długiej i męczącej wędrówce dochodzą wreszcie do Świętego Miasta. Już widać mury. Już stoimy w bramie. A oto i świątynia, utęsknione miejsce, gdzie Bóg jest obecny pośród swego ludu.
Wiemy, że nową Jerozolimą jest niebo, do którego zmierzamy w ziemskiej pielgrzymce i gdzie zasiada na tronie Chrystus Sędzia. Czy na myśl o kresie mojej drogi czuję dreszcz grozy, czy – jak pielgrzymi z psalmu – radosnej ekscytacji?

Komentarz do Ewangelii
Co to znaczy „przynieść owoc obfity”? Czy chodzi tu o wielkie dzieła znane nam z żywotów wielkich świętych, jak tysiące nawróceń, nowe zgromadzenia zakonne, imponująca działalność charytatywna czy misyjna? Tak, ale nie to jest najważniejsze. Pismo Święte jako owoce działania Ducha Świętego wymienia „miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie” (Ga 5,22). Człowiek, który je posiada, promienieje Bogiem, niezależnie od tego, czym się zajmuje i jakie to przynosi wymierne efekty. To właśnie takie owoce świadczą o autentycznym kontakcie z Bogiem. A jeśli wciąż widzimy ich w sobie za mało, jest to zaproszeniem do pogłębienia więzi z Jezusem, który widząc naszą dobrą wolę, będzie nas oczyszczał i prowadził do coraz większej jedności ze sobą.
Komentarze zostały przygotowane przez Mirę Majdan

Święty Stanisław Papczyński, prezbiter

Święty Stanisław Papczyński

Stanisław Papczyński urodził się 18 maja 1631 r. w Podegrodziu. Był synem Tomasza Papki, kowala, i Zofii z domu Tacikowskiej. Ochrzczony został imieniem Jan, które później zmienił. Już jako dziecko bawił się inaczej niż inne dzieci. Sporządzał małe „ołtarzyki”, organizował procesje podobne do kościelnych. Od wczesnej młodości wyróżniał się wielkim nabożeństwem do Opatrzności Bożej, Męki Pańskiej, Najświętszego Sakramentu, Najświętszej Maryi Panny, był też gorącym orędownikiem modlitwy za dusze czyśćcowe. Naukę zaczął w szkole parafialnej w rodzinnym Podegrodziu, kontynuował ją natomiast w Nowym Sączu. Kształcił się też krótko w kolegium jezuickim w Jarosławiu, potem udał się do kolegium jezuitów we Lwowie, gdzie jednak nie został przyjęty. Przez pewien czas był korepetytorem, ale zapadł na ciężką chorobę i cudownie uleczony w 1649 r., wrócił do Podegrodzia. Dalszą naukę podjął kolejno w kolegium pijarów w Podolińcu i w kolegium jezuitów we Lwowie; musiał to miasto opuścić z powodu wojny; trafił także do kolegium jezuitów w Rawie Mazowieckiej.
Po ukończeniu nauki zdecydował się wstąpić do zakonu pijarów z powodu maryjnego charakteru tego zgromadzenia. W 1656 r. złożył śluby zakonne, a 12 marca 1661 r. przyjął w Brzozowie k. Rzeszowa święcenia kapłańskie z rąk biskupa przemyskiego Stanisława Tarnowskiego. Pracował jako kaznodzieja, moderator bractwa Matki Bożej Łaskawej, prefekt w kolegium, dwukrotnie był czasowym zastępcą rektora w domu zakonnym w Warszawie. Był też cenionym spowiednikiem. Wiadomo, że spowiadał m.in. nuncjusza papieskiego w Polsce Antonio Pignatellego (przebywającego w Polsce w latach 1660-1668), który później został papieżem Innocentym XII.
27 września 1667 r. wyjechał do Rzymu na wezwanie przełożonego generalnego. W 1668 r. został wysłany przez generała do Nikolsburga (Mikulov, Czechy), a rok później we wrześniu przyjechał do rezydencji pijarów na Kazimierzu w Krakowie. W styczniu 1670 r. został uwięziony, najpierw w domu zakonnym w Podolińcu, a później w Prievidzy (Słowacja). Po 3 miesiącach został zwolniony i wrócił na Kazimierz i oddał się pod opiekę biskupa. Zrażony panującą wśród pijarów tendencją do łagodzenia reguły, w 1670 r. poprosił o zwolnienie ze ślubów i przystąpił do zakładania nowego dzieła apostolskiego. 11 grudnia tego roku z rąk wiceprowincjała M. Krausa otrzymał dyspensę papieską i jednocześnie w obecności tych samych osób dokonał aktu oblatio z zamiarem założenia Zakonu Marianów od Niepokalanego Poczęcia NMP.
Od 1671 r. przez dwa lata był kapelanem u Karskich w Luboczy, tu przyjął biały habit na cześć Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. 30 września 1673 r. za radą o. Franciszka Wilgi, kameduły, i za zgodą biskupa Stefana Wierzbowskiego, o. Papczyński przybył do Puszczy Korabiewskiej (zwanej potem Maryjańską, obecnie – Mariańską), gdzie został przełożonym wspólnoty pustelników. Biskup Jacek Święcicki, archidiakon i oficjał warszawski, podczas wizytacji 24 października 1673 r. zatwierdził dekretem pierwszy klasztor zakonu marianów. Ten moment uważa się za początek historii Zgromadzenia Księży Marianów. W 1677 r. fundacja instytutu Księży Eremitów Marianów w Puszczy Korabiewskiej została zaaprobowana przez Sejm Rzeczypospolitej. W tym samym roku biskup poznański Stefan Wierzbowski zaprosił marianów do tworzonej właśnie Nowej Jerozolimy (obecnie Góra Kalwaria). Stanisław Papczyński wraz ze swoją wspólnotą roztoczył tam opiekę duszpasterską nad pielgrzymami.
W czerwcu 1684 r. Założyciel zwołał w Puszczy Korabiewskiej pierwszą kapitułę generalną, a sześć lat później pojechał do Rzymu, by uzyskać aprobatę papieską dla mariańskiego instytutu. Jednak choroba pokrzyżowała jego plany i musiał wrócić, nie osiągnąwszy celu. Jesienią 1698 r. wysłał do Rzymu w tej samej sprawie o. Joachima Kozłowskiego. 21 września 1699 r. zakon marianów uzyskał aprobatę od Stolicy Apostolskiej; po przyjęciu „Reguły Dziesięciu Cnót Najświętszej Maryi Panny” i agregacji do zakonu Braci Mniejszych zakon marianów stał się zakonem o ślubach uroczystych. 15 października tego roku powstała trzecia fundacja w Goźlinie.
6 czerwca 1701 r. o. Stanisław Papczyński złożył w Warszawie uroczyste śluby na ręce nuncjusza apostolskiego Franciszka Pignatellego (w Polsce w latach 1700-1703). Miesiąc później przyjął profesję zakonną swoich współbraci. Przez ostatnie lata założyciel marianów stopniowo zapadał na zdrowiu i 17 września 1701 r. umarł w Górze Kalwarii, gdzie też w kościele Wieczerzy Pańskiej został pochowany. Do dziś jego doczesne szczątki doznają czci w tym maleńkim kościele na Mariankach w Górze Kalwarii.
Beatyfikacji o. Stanisława dokonał 16 września 2007 r. w Licheniu kard. Tarcisio Bertone, legat papieski. Wspomnienie liturgiczne obchodzone jest 18 maja – w dniu urodzin.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

17 maja – wspomnienie świętego Paschalisa Baylona, zakonnika

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 14, 19-28
Wędrówki misyjne apostołów

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Do Listry nadeszli Żydzi z Antiochii i z Ikonium. Podburzyli tłum, ukamienowali Pawła i wywlekli go za miasto, sądząc, że nie żyje. Kiedy go jednak otoczyli uczniowie, podniósł się i wszedł do miasta, a następnego dnia udał się razem z Barnabą do Derbe. W tym mieście głosili Ewangelię i pozyskali wielu uczniów, po czym wrócili do Listry, do Ikonium i do Antiochii, umacniając dusze uczniów, zachęcając do wytrwania w wierze, «bo przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego». Kiedy w każdym Kościele wśród modlitw i postów ustanowili im starszych, polecili ich Panu, w którego uwierzyli. Potem przeszli przez Pizydię i przybyli do Pamfilii. Głosili słowo w Perge, zeszli do Attalii, a stąd odpłynęli do Antiochii, gdzie za łaską Bożą zostali przeznaczeni do dzieła, które wykonali. Kiedy przybyli i zebrali miejscowy Kościół, opowiedzieli, jak wiele Bóg przez nich zdziałał i jak otworzył poganom podwoje wiary. I dość długi czas spędzili wśród uczniów.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 145 (144), 10-11. 12-13. 21 (R.: por. 12)

Refren: Niech wierni Twoi głoszą Twe królestwo.
albo: Alleluja.

Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła *
i niech Cię błogosławią Twoi wyznawcy.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa *
i niech głoszą Twoją potęgę.

Refren.

Aby synom ludzkim oznajmić Twoją potęgę *
i wspaniałość chwały Twojego królestwa.
Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków, *
przez wszystkie pokolenia Twoje panowanie.

Refren.

Niech usta moje *
głoszą chwałę Pana,
a wszystko, co żyje, †
niech wielbi Jego święte imię *
na zawsze i na wieki.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Por. Łk 24, 46b. 26b

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Chrystus musiał cierpieć i zmartwychwstać,
aby wejść do swojej chwały.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 14, 27-31a
Pokój zostawiam wam

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka. Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie. A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie. Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie. Ale niech świat się dowie, że Ja miłuję Ojca i że tak czynię, jak Mi Ojciec nakazał».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Żyjemy na tym upadłym i wrogim świecie, pełni radości i szczęścia, bo Jezus dał nam swój pokój, który jest niezniszczalny. Wszystkie uciski tego świata są niczym w porównaniu z pokojem, jaki mamy w Nim. I choć wiele jest ucisków, przez które trzeba nam przejść do Królestwa Bożego, to nasza ufność jest większa, bo Jezus zwyciężył świat i przyjdzie powtórnie, by nas zabrać tam, gdzie On jest.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Oprócz żelaznej kondycji i determinacji Pawła, wracającego spokojnie do miasta, z którego wywleczono go ukamienowanego niemal na śmierć, w dzisiejszym czytaniu zwraca uwagę także pewien znany nam już z Ewangelii schemat. Działo się to przecież w tej samej Listrze, w której dopiero co poruszeni cudem uzdrowienia chromego pogańscy słuchacze ledwo dali się odwieść od złożenia Pawłowi i Barnabie ofiary jako bogom.
Patrząc na rozentuzjazmowany, wychwalający Pawła tłum, który wkrótce pod wpływem wichrzycieli zmienia zdanie, wydając wyrok śmierci, widzimy wyraźnie, jak w życiu Pawła uobecnia się Pascha Jezusa, a także płynąca z niej moc. Paweł, niezależnie od opinii otoczenia i sytuacji zewnętrznej, konsekwentnie czyni to, do czego czuje się powołany przez Boga. Odwiedzi jeszcze Listrę ponownie, w drodze powrotnej do Antiochii.
Znając życie Jezusa, nie powinniśmy sądzić, że znakiem Bożego błogosławieństwa są zawsze efektowne sukcesy. Czasami zwyczajna wierność naszemu powołaniu, konsekwentne powracanie do miejsc, gdzie już niejeden raz doznaliśmy bólu porażki, ostatecznie doprowadza do tego, że – jak Paweł i Barnaba – możemy zobaczyć, „jak wiele Bóg przez nas zdziałał”.

Komentarz do psalmu
„Chwała”, „potęga”, „wspaniałość” to określenia, którymi można opisać praktycznie każde ziemskie królestwo w czasach jego rozkwitu. Jednak królestwo Boże jest inne niż wszystkie, gdyż jego chwała jest nieprzemijająca, a Jego Władca wieczny i święty, budzący szczerą miłość i uwielbienie swoich poddanych. To królestwo nie broni zazdrośnie wstępu osobom z zewnątrz, przeciwnie, otwiera szeroko swoje granice wszystkim „synom ludzkim”, którzy pociągnięci jego wspaniałością zechcą do niego wejść. Zaproszenie obejmuje każdego i każdy jest obywatelem pierwszej kategorii.

Komentarz do Ewangelii
Jezus, odchodząc do Ojca, pozostawia nam w testamencie swój pokój. Jednak już pierwsze pokolenie adresatów Janowej Ewangelii, żyjące wśród ciągłych prześladowań, najpierw ze strony Żydów, a następnie Rzymian, musiało zdawać sobie sprawę, że nie chodzi tu o święty spokój wynikający z beztroskiego życia. Wiara w Jezusa nie uwalnia od wszystkich niebezpieczeństw, a niekiedy nawet naraża na dodatkowe. Pokój, który daje Jezus, jest darem Ducha Świętego, który przemienia ludzkie serce i pozwala spojrzeć na wydarzenia życia – także te trudne – z Bożej perspektywy. „Gdybyście Mnie miłowali…” – mówi Jezus. Miłość do Niego, jedność z Nim, daje o wiele głębsze poczucie bezpieczeństwa niż czysto psychologiczny pokój wynikający z ludzkich układów i zabezpieczeń.
Komentarze zostały przygotowane przez Mirę Majdan

Święty Paschalis Baylon, zakonnik

Święty Paschalis Baylon

Paschalis Baylon Yubero (znany także jako Pascal Bailon, nazywany niekiedy Serafinem Eucharystii) urodził się w Torre Hermoza w Aragonii (północna Hiszpania) 16 maja 1540 r. Jego rodzice, Marcin Baylon i Elżbieta Yubero, byli pobożnymi, drobnymi rolnikami. Nie stać ich było na kształcenie dzieci. Paschalis jako pasterz, najpierw trzody rodzinnej, a potem u obcych, miał wiele czasu na czytanie żywotów Świętych i innych pobożnych książek (sztuki czytania podobno nauczył się sam, prosząc o pomoc przygodnych podróżnych). Nie obserwowany przez nikogo, oddawał się modlitwie i praktykom pokutnym, aż do krwawych biczowań.
Kiedy miał 24 lata, wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych (alkantarzystów, franciszkanów ściślejszej obserwancji), którzy mieli swój konwent w Montfort w pobliżu Walencji. Z powodu zaniedbanego wyglądu nie chciano go przyjąć do klasztoru. Jednak wkrótce po przyjęciu przełożeni przekonali się o jego zaletach i chcieli doprowadzić go do kapłaństwa. Paschalis jednak błagał, by mógł pozostać bratem zakonnym – i tak też się stało. Uświęcenie swoje widział w zjednoczeniu z Bogiem i w sumiennym wypełnianiu najniższych obowiązków w klasztorze. Najbardziej cenił sobie zajęcie furtiana. Dawało mu to bowiem wiele okazji do znoszenia przykrości, do upokorzeń, a równocześnie do pełnienia posługi wobec potrzebujących. Jego dewizą życiową były słowa: „Dla Boga i Zbawiciela potrzeba mieć serce dziecka, dla bliźniego serce matki, dla siebie – serce sędziego”.
Paschalis miał szczególną cześć dla Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. W zamian za bezgraniczne oddanie Pan Bóg obdarzył go darem kontemplacji, czytania w sercach i sumieniach ludzkich oraz charyzmatem proroczym. Te właśnie nadprzyrodzone dary i zalety były przyczyną wezwania brata Paschalisa przez przełożonego generalnego do klasztoru w Paryżu. Długą drogę z Walencji do Paryża Paschalis odbył pieszo. We Francji panoszyli się wtedy hugenoci-kalwini. Zakonnik często prowadził z nimi dyskusje i odpowiadał na ich zarzuty. Ze szczególnym żarem bronił prawdy o realnej obecności Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. To ściągało na niego gniew jego przeciwników tak dalece, że pewnego dnia w pobliżu Orleanu rozjuszony tłum omalże go nie ukamienował (1576).
Po nieco dłuższym pobycie w klasztorze paryskim, gdzie budował wszystkich obserwancją zakonną, Paschalis został ponownie przeniesiony do klasztoru w okolice Walencji, w Hiszpanii. Tam ciężko zachorował. Zmarł 17 maja 1592 roku, w dniu, który sam przepowiedział. Dzień śmierci, tak jak i dzień jego urodzin, były uroczystością Zesłania Ducha Świętego. Legenda głosi, że w czasie Mszy świętej pogrzebowej, odprawianej za spokój jego duszy, Paschalis miał dwa razy otworzyć oczy: w czasie podniesienia Hostii i kielicha, by po raz ostatni uczcić ukochanego Zbawiciela pod postaciami chleba i wina. Miała to być nagroda za to, że tak często i żarliwie przy każdej okazji uczestniczył w ofierze Mszy świętej i że często nawiedzał Pana Jezusa w mijanych kościołach.
Paschalis pozostawił po sobie około 20 niewielkich traktatów dogmatycznych i ascetycznych. Ich treść wskazuje, że napisał je nie prosty brat zakonny, prawie analfabeta, ale wytrawny teolog.
Tak liczne cuda działy się za wstawiennictwem sługi Bożego, że już w kilkanaście lat po śmierci doczekał się wyniesienia do chwały ołtarzy: 29 października 1618 r. Paweł V beatyfikował go, a Aleksander VIII wpisał go uroczyście do katalogu świętych 16 października 1690 r. W nagrodę za szczególne nabożeństwo do Eucharystii Leon XIII (tercjarz franciszkański) ogłosił w roku 1897 prostego brata zakonnego patronem stowarzyszeń i kongresów eucharystycznych. Patronuje też kucharzom i pasterzom oraz kobietom poszukującym męża (które proszą, zwłaszcza w Hiszpanii i we Włoszech, żeby był tak dobry i przystojny jak św. Paschalis).
Grób Paschalisa w Villareal (prowincja Castellón w Hiszpanii) został zbezczeszczony w czasie hiszpańskiej wojny domowej 1936-1939; relikwie spalono.

W ikonografii św. Paschalis przedstawiany jest w habicie lub jako pasterz, czasami z kijem pasterskim. Bywa ukazywany jako adorujący Chrystusa w monstrancji. Jego atrybutami są także krzyż, hostia, monstrancja.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

16 maja – Święto św. Andrzeja Boboli, prezbitera i męczennika

PIERWSZE CZYTANIE
Ap 12,10-12a
Zwyciężyli dzięki krwi Baranka

Czytanie z Księgi Apokalipsy świętego Jana Apostoła
Ja, Jan, usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: „Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca, bo strącony został oskarżyciel naszych braci, który dniem i nocą oskarża ich przed naszym Bogiem. A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali życia aż do śmierci. Dlatego radujcie się, niebiosa oraz ich mieszkańcy”.
Oto słowo Boże

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 34,2-3.4-5.6-7.8-9

Refren: Od wszelkiej trwogi Pan Bóg mnie wyzwolił.

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem,
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Wysławiajcie ze mną Pana,
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością,
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał,
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych,
aby ich ocalić.
Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry,
szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę.

DRUGIE CZYTANIE
1 Kor 1,10-13.17-18
Abyście byli jednego duch

Czytanie z Pierwszego listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian
Upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli. Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory. Myślę o tym, co każdy z was mówi: „Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa”. Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni? Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża. Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia.
Oto słowo Boże

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 17,19

Alleluja, alleluja, alleluja

Za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie,
aby i oni byli uświęceni w prawdzie.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA
J 17,20-26
Aby stanowili jedno

Słowa Ewangelii według świętego Jana
W czasie ostatniej wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami:
„Ojcze Święty, proszę nie tylko za nimi, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie, aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno w Nas, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie. Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich”.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Jezus jest Zbawicielem dla wszystkich, którzy zwyciężyli dzięki Jego krwi i dzięki głoszeniu prawdy o Nim, wiernie i aż do śmierci. Pan obiecał, że kto będzie wierny aż do śmierci, otrzyma koronę żywota. Obiecał, że kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Wiemy, komu uwierzyliśmy i możemy być pewni, że On ma moc zachować nas w wierze do końca, do owego dnia.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Co jest powodem radości mieszkańców niebios w dzisiejszym pierwszym czytaniu? Przede wszystkim ostateczne zwycięstwo dobra nad złem. Szatan upada. Jego tyrania, manipulacja i kłamstwa zostają obnażone na oczach wszystkich. Następuje królestwo Boga, które ukaże wszystkie rzeczy takimi, jakimi są naprawdę i zaspokoi najszlachetniejsze aspiracje ludzkich serc. Nikt już nie będzie wątpił, po czyjej stronie jest słuszność. Prawda wyjdzie na jaw i zatriumfuje.
Ale jest też i drugi powód do radości. Bo znaleźli się jednak tacy, którzy nie dali się oszukać ani zmanipulować. Uwierzyli w największy chyba paradoks świata – że szczęście jest nie tam, gdzie władza, pieniądze, komfort i bezpieczeństwo, ale w zjednoczeniu z Barankiem, wyśmianym, odrzuconym i zabitym, który chwalebnie powstał z martwych. Teraz okazuje się, że to oni mieli rację, a drwiny i szykany, jakie znosili za życia, stają się ich chlubą. Są zwycięzcami. A dla nas są świadectwem tego, że nawet w naszym pogrążonym w duchowym chaosie świecie można pójść za głosem sumienia i stanąć po właściwej stronie. I chociaż wymaga to czasem pójścia pod prąd, jest to, obiektywnie rzecz biorąc, najlepszy z możliwych wyborów.

Komentarz do psalmu
W świecie, który najczęściej postrzega Boga jako zagrożenie, istnieje ogromne zapotrzebowanie na świadków Jego miłości. Psalmista, zachęcając do wysławiania Pana, nie posługuje się racjonalnymi argumentami, ale mówi o owocach Jego działania w swoim własnym życiu – o wyzwoleniu od lęku, o poczuciu bezpieczeństwa, o radości i szczęściu w Jego bliskości. Przy całym szacunku dla jakże potrzebnej wiedzy teologicznej, dla znajomości Pisma Świętego i nauki Kościoła, o dobroci Boga tak naprawdę możemy przekonać się dopiero wtedy, kiedy „skosztujemy” – kiedy odważymy się na serio żyć tym, co poznaje nasz umysł.

Komentarz do Ewangelii
Trudno nam wyobrazić sobie świat bez zazdrości; świat, w którym każdy cieszy się z sukcesu czy wywyższenia drugiego tak, jak ze swojego własnego. Ale taki właśnie świat otwiera przed nami Jezus w dzisiejszej Ewangelii. Ojciec obdarza chwałą Syna, a Syn przekazuje tę chwałę swoim uczniom. Ojciec miłuje Syna, a Syn nie cieszy się tą miłością samotnie, ale dzieli się nią z uczniami. W ten obieg chwały i miłości, który jednoczy Osoby Trójcy Świętej, zostają włączeni ci, którzy na przestrzeni wieków uwierzą w Jezusa. Wiemy, jak wiele brakuje nam jeszcze do jedności. Tak mocna jest w nas tendencja do szukania własnej chwały i miłowania przede wszystkim samego siebie. Wystarczy jednak, że uznamy swoją słabość, że wyznamy w pokorze swoje grzechy, a spotkamy się na nowo z tą miłością, która przebacza i obdarza chwałą dzieci Bożych. A wtedy mamy szansę zaprzestać pielęgnowania własnych zawiści i uprzedzeń, by szczerze zapragnąć budowania tej jedności, na której tak zależy Jezusowi.
Komentarze zostały przygotowane przez Mirę Majdan

Święty Andrzej Bobola, prezbiter i męczennik patron Polski

Święty Andrzej Bobola

Andrzej urodził się 30 listopada 1591 r. w Strachocinie koło Sanoka. Pochodził ze szlacheckiej rodziny, bardzo przywiązanej do religii katolickiej. Nauki humanistyczne wstępne i średnie wraz z retoryką Andrzej pobierał w jednej ze szkół jezuickich, prawdopodobnie w Wilnie, w latach 1606-1611. Tu zdobył sztukę wymowy i doskonałą znajomość języka greckiego, co ułatwiło mu w przyszłości rozczytywanie się w greckich ojcach Kościoła i dyskusje z teologami prawosławnymi.
31 lipca 1611 r., w wieku 20 lat, wstąpił do jezuitów w Wilnie. Po dwóch latach nowicjatu złożył w 1613 r. śluby proste. W latach 1613-1616 studiował filozofię na Akademii Wileńskiej, kończąc studia z wynikiem dobrym. Ówczesnym zwyczajem jako kleryk został przeznaczony do jednego z kolegiów do pracy pedagogicznej. Po dwóch latach nauczania młodzieży (1616-1618), najpierw w Brunsberdze (Braniewie), w stolicy Warmii, a potem w Pułtusku, wrócił na Akademię Wileńską na dalsze studia teologiczne (1618-1622), które ukończył święceniami kapłańskimi (12 marca 1622 r.). Rok później dopuszczony został do tak zwanej „trzeciej probacji” w Nieświeżu.
W latach 1623-1624 był rektorem kościoła, kaznodzieją, spowiednikiem, misjonarzem ludowym i prefektem bursy dla ubogiej młodzieży w Nieświeżu. Jako misjonarz, Andrzej obchodził zaniedbane wioski, chrzcił, łączył sakramentem pary małżeńskie, wielu grzeszników skłonił do spowiedzi, nawracał prawosławnych. W latach 1624-1630 kierował Sodalicją Mariańską mieszczan, prowadził konferencje z Pisma świętego i dogmatyki. Wreszcie został mianowany rektorem kościoła w Wilnie. W latach 1630-1633 był przełożonym nowo założonego domu zakonnego w Bobrujsku. Następnie przebywał w Połocku w charakterze moderatora Sodalicji Mariańskiej wśród młodzieży tamtejszego kolegium (1633-1635). W roku 1636 był kaznodzieją w Warszawie. W roku 1637 pracował ponownie w Połocku jako kaznodzieja i dyrektor studiów młodzieży. W latach 1638-1642 pełnił w Łomży urząd kaznodziei i dyrektora w szkole kolegiackiej. W latach 1642-1643 ponownie w Wilnie pełnił funkcję moderatora Sodalicji Mariańskiej i kaznodziei. Podobne obowiązki spełniał w Pińsku (1643-1646), a potem ponownie w Wilnie (1646-1652). Od roku 1652 pełnił w Pińsku urząd kaznodziei w kościele św. Stanisława. W tym czasie oddawał się pracy misyjnej nad ludem w okolicach Pińska.
Z relacji mu współczesnych wynika, że Andrzej był skłonny do gniewu i zapalczywości, do uporu we własnym zdaniu, niecierpliwy. Jednak zostawione na piśmie świadectwa przełożonych podkreślają, że o. Andrzej pracował nad sobą, że miał wybitne zdolności, był dobrym kaznodzieją, miał dar obcowania z ludźmi. Dowodem tego były usilne starania ówczesnego prowincjała zakonu w Polsce u generalnego przełożonego, aby o. Andrzeja dopuścić do „profesji uroczystej”, co było przywilejem tylko jezuitów najzdolniejszych i moralnie stojących najwyżej. Wytrwałą pracą nad sobą o. Andrzej doszedł do takiego stopnia doskonałości chrześcijańskiej i zakonnej, że pod koniec życia powszechnie nazywano go świętym. Dzięki Bożej łasce potrafił wznieść przeciętność na wyżyny heroizmu.
Andrzej wyróżniał się żarliwością o zbawienie dusz. Dlatego był niezmordowany w głoszeniu kazań i w spowiadaniu. Mieszkańcy Polesia żyli w wielkim zaniedbaniu religijnym. Szerzyła się ciemnota, zabobony, pijaństwo. Andrzej chodził po wioskach od domu do domu i nauczał. Nazwano go apostołem Pińszczyzny i Polesia. Pod wpływem jego kazań wielu prawosławnych przeszło na katolicyzm. Jego gorliwość, którą określa nadany mu przydomek „łowca dusz – duszochwat”, była powodem wrogości ortodoksów. W czasie wojen kozackich przerodziła się w nienawiść i miała tragiczny finał.
Pińsk jako miasto pogranicza Rusi i prawosławia był w tamtym okresie często miejscem walk i zatargów. Zniszczony w roku 1648, odbity przez wojska polskie, w roku 1655 zostaje ponownie zajęty przez wojska carskie, które wśród ludności miejscowej urządziły rzeź. W roku 1657 Pińsk jest w rękach polskich i jezuici mogą wrócić tu do normalnej pracy. Ale jeszcze w tym samym roku Kozacy ponownie najeżdżają Polskę. W maju roku 1657 Pińsk zajmuje oddział kozacki pod dowództwem Jana Lichego. Najbardziej zagrożeni jezuici: Maffon i Bobola opuszczają miasto i chronią się ucieczką. Muszą kryć się po okolicznych wioskach. Dnia 15 maja o. Maffon zostaje ujęty w Horodcu przez oddział Zielenieckiego i Popeńki i na miejscu ponosi śmierć męczeńską.
Andrzej Bobola schronił się do Janowa, odległego od Pińska około 30 kilometrów. Stamtąd udał się do wsi Peredił. 16 maja do Janowa wpadły oddziały i zaczęły mordować Polaków i Żydów. Wypytywano, gdzie jest o. Andrzej. Na wiadomość, że jest w Peredilu, wzięli ze sobą jako przewodnika Jakuba Czetwerynkę. Andrzej na prośbę mieszkańców wsi, którzy dowiedzieli się, że jest poszukiwany, chciał użyczonym wozem ratować się ucieczką. Kiedy dojeżdżali do wsi Mogilno, napotkali oddział żołnierzy.
Z Andrzeja zdarto suknię kapłańską, na pół obnażonego zaprowadzono pod płot, przywiązano go do słupa i zaczęto bić nahajami. Kiedy ani namowy, ani krwawe bicie nie złamało kapłana, aby się wyrzekł wiary, oprawcy ucięli świeże gałęzie wierzbowe, upletli z niej koronę na wzór Chrystusowej i włożyli ją na jego głowę tak, aby jednak nie pękła czaszka. Zaczęto go policzkować, aż wybito mu zęby, wyrywano mu paznokcie i zdarto skórę z górnej części ręki. Odwiązali go wreszcie oprawcy i okręcili sznurem, a dwa jego końce przymocowali do siodeł. Andrzej musiał biec za końmi, popędzany kłuciem lanc. W Janowie przyprowadzono go przed dowódcę. Ten zapytał: „Jesteś ty ksiądz?”. „Tak”, padła odpowiedź, „moja wiara prowadzi do zbawienia. Nawróćcie się”. Na te słowa dowódca zamierzył się szablą i byłby zabił Andrzeja, gdyby ten nie zasłonił się ręką, która została zraniona.
Kapłana zawleczono więc do rzeźni miejskiej, rozłożono go na stole i zaczęto przypalać ogniem. Na miejscu tonsury wycięto mu ciało do kości na głowie, na plecach wycięto mu skórę w formie ornatu, rany posypywano sieczką, odcięto mu nos, wargi, wykłuto mu jedno oko. Kiedy z bólu i jęku wzywał stale imienia Jezus, w karku zrobiono otwór i wyrwano mu język u nasady. Potem powieszono go twarzą do dołu. Uderzeniem szabli w głowę dowódca zakończył nieludzkie męczarnie Andrzeja Boboli dnia 16 maja 1657 roku.
Kozacy wkrótce wycofali się do miasta. Ciało Męczennika przeniesiono do miejscowego kościoła. Jezuici przenieśli je potem do Pińska i pochowali w podziemiach kościoła klasztornego. Po latach o miejscu pochowania Andrzeja zapomniano. Dnia 16 kwietnia 1702 roku Andrzej ukazał się rektorowi kolegium pińskiego i wskazał, gdzie w krypcie kościoła pod ołtarzem głównym znajduje się jego grób. Ciało znaleziono nietknięte, mimo że spoczywało w wilgotnej ziemi. Było nawet giętkie, jakby niedawno zmarłego człowieka. Zaczęły się mnożyć łaski i cuda. Od roku 1712 podjęto starania o beatyfikację. Niestety, kasata jezuitów i wojny, a potem rozbiory przerwały te starania. Ponownie Andrzej miał ukazać się w Wilnie w 1819 r. dominikaninowi, o. Korzenieckiemu, któremu przepowiedział wskrzeszenie Polski (będącej wówczas pod zaborami) i to, że zostanie jej patronem. Ku wielkiej radości Polaków beatyfikacja miała miejsce dnia 30 października 1853 roku.
W roku 1820 jezuici zostali usunięci z Rosji, a opiekę nad ciałem Świętego objęli pijarzy (1820-1830). Relikwie przeniesiono potem do kościoła dominikanów. Wreszcie po wydaleniu dominikanów (1864) przejęli straż nad kościołem i relikwiami kapłani diecezjalni. W roku 1917 przy udziale metropolity mohylewskiego Edwarda von Roppa dokonano przełożenia relikwii. W roku 1922, po wybuchu rewolucji, ciało zostało przeniesione do Moskwy do muzeum medycznego. W roku 1923 rząd rewolucyjny na prośbę Stolicy Apostolskiej zwrócił śmiertelne szczątki bł. Andrzeja. Przewieziono je do Watykanu do kaplicy św. Matyldy, a w roku 1924 do kościoła jezuitów w Rzymie Il Gesu. 17 kwietnia 1938 roku, w uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego, Pius XI dokonał uroczystej kanonizacji bł. Andrzeja (wraz z bł. Janem Leonardim i bł. Salvatorem de Horta). W roku 1938 relikwie św. Andrzeja zostały uroczyście przewiezione do kraju. Przejazd relikwii specjalnym pociągiem przez Lublianę, Budapeszt do Polski, a następnie przez wiele polskich miast (w tym Kraków, Poznań, Łódź aż do Warszawy) był wielkim wydarzeniem. W każdym mieście na trasie organizowano uroczystości z oddaniem czci świętemu Męczennikowi. W Warszawie, po powitaniu w katedrze, relikwie spoczęły w srebrno-kryształowej trumnie-relikwiarzu w kaplicy jezuitów przy ul. Rakowieckiej. W roku 1939 relikwie zostały przeniesione do kościoła jezuitów na Starym Mieście. Podczas pożaru tego kościoła trumnę przeniesiono do dominikańskiego kościoła św. Jacka, by w roku 1945 przenieść ją ponownie do kaplicy przy ul. Rakowieckiej. Tam do dziś szczątki doznają czci w nowo wybudowanym kościele św. Andrzeja Boboli, podniesionym do rangi narodowego sanktuarium. Warto jeszcze dodać, że z okazji 300-letniej rocznicy śmierci św. Andrzeja papież Pius XII wydał osobną encyklikę (16 V 1957), wychwalając wielkiego Męczennika.
W kwietniu 2002 r. watykańska Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, przychylając się do prośby Prymasa Polski kard. Józefa Glempa, nadała św. Andrzejowi Boboli tytuł drugorzędnego patrona Polski. Od tej pory obchód ku jego czci podniesiony został w całym kraju do rangi święta. Uroczystego ogłoszenia św. Andrzeja Boboli patronem Polski dokonał kard. Józef Glemp w Warszawie podczas Mszy świętej w sanktuarium ojców jezuitów, w którym są przechowywanie relikwie Świętego, 16 maja 2002 r. Święty jest ponadto patronem metropolii warszawskiej, archidiecezji białostockiej i warmińskiej, diecezji drohiczyńskiej, łomżyńskiej, pińskiej i płockiej. Jest czczony także jako patron kolejarzy.

W ikonografii św. Andrzej Bobola przedstawiany jest w stroju jezuity z szablami wbitymi w jego kark i prawą rękę lub jako wędrowiec.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

15 maja – Piąta Niedziela Wielkanocna, wspomnienie świętej Zofii, wdowy, męczennicy

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 14, 21b-27
Bóg działa przez ludzi

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Paweł i Barnaba wrócili do Listry, do Ikonium i do Antiochii, umacniając dusze uczniów, zachęcając do wytrwania w wierze, «bo przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego». Kiedy w każdym Kościele wśród modlitw i postów ustanowili im starszych, polecili ich Panu, w którego uwierzyli. Potem przeszli przez Pizydię i przybyli do Pamfilii. Głosili słowo w Perge, zeszli do Attalii, a stąd odpłynęli do Antiochii, gdzie za łaską Bożą zostali przeznaczeni do dzieła, które wykonali. Kiedy przybyli i zebrali miejscowy Kościół, opowiedzieli, jak wiele Bóg przez nich zdziałał i jak otworzył poganom podwoje wiary.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 145 (144), 8-9. 10-11. 12-13 (R.: 1b)

Refren: Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu.
albo: Alleluja.

Pan jest łagodny i miłosierny, *
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich, *
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

Refren.

Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła *
i niech Cię błogosławią Twoi wyznawcy.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa *
i niech głoszą Twoją potęgę.

Refren.

Aby synom ludzkim oznajmić Twoją potęgę *
i wspaniałość chwały Twojego królestwa.
Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków, *
przez wszystkie pokolenia Twoje panowanie.

Refren.

DRUGIE CZYTANIE
Ap 21, 1-5a
Bóg otrze wszelką łzę

Czytanie z Apokalipsy Świętego Jana Apostoła
Ja, Jan, ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża. I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: «Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie „Bogiem z nimi”. I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły». I rzekł Zasiadający na tronie: «Oto czynię wszystko nowe».
Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 13, 34

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali,
tak jak Ja was umiłowałem.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 13, 31-33a. 34-35
Przykazanie nowe daję wam

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Po wyjściu Judasza z wieczernika Jezus powiedział: «Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, że jesteście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Jezus dał nam nowe przykazanie, abyśmy się wzajemnie miłowali, tak jak On nas umiłował. On zaś umiłował nas aż do końca, aż do śmierci krzyżowej… Nowe przykazanie może wykonywać tylko nowy człowiek napełniony Duchem Świętym, który rozlał w sercach naszych miłość Bożą.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
To, co naprawdę wartościowe, zwykle nie przychodzi nam łatwo. Nic więc dziwnego, że – jak pokazuje życie Pawła i Barnaby, a często i nasze własne – „przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego”. Jednak patrząc na misjonarzy, którzy powracając z wyczerpującej i pełnej niebezpieczeństw podróży najpierw umacniają innych, a następnie z radością dzielą się ze swoją wspólnotą tym, co Bóg przez nich uczynił, mamy szansę zobaczyć, że te „uciski” przynoszą owoc. Formują ludzi, którzy wiedzą, że opłaca się przekroczyć siebie, podjąć ryzyko dla Boga i drugiego człowieka. Sami przekonani o mocy wiary, swoim życiem skutecznie pociągają do niej innych.
Gdyby wiara gwarantowała pomyślność na tym świecie, kościoły nie pomieściłyby chętnych, ale ci chętni nie mieliby żadnej motywacji do uczenia się miłości, bezinteresowności, przekraczania siebie. Trud życia według przykazań Bożych, trud wierności swojemu powołaniu, trud zmagań o miłość wobec bliższych i dalszych nam osób, nie idzie na marne, nawet gdybyśmy po ludzku nie doczekali się nagrody. Warto podejmować ten trud, by już dziś doświadczyć radości wiary, a kiedyś, w królestwie Bożym, poczuć się jak u siebie w domu.

Komentarz do psalmu
Kiedy świat obwinia Boga o wszystkie swoje porażki i nieszczęścia, Pismo Święte przywraca właściwy porządek rzeczy, zachęcając do oddania Mu chwały. On, w przeciwieństwie do nas, wciąż zmagających się z pychą, brakiem miłosierdzia czy pragnieniem odwetu, jest łagodny, miłosierny i nieskory do gniewu. Wysławiając Go i kontemplując, odzyskujemy pokój serca i umacniamy się w wierze, która pozwala już teraz, w tym świecie, dostrzec znaki Bożego królestwa.

Komentarz do drugiego czytania
Dobrze jest żyć w poczuciu, że najlepsze jest dopiero przed nami – jak zakochana narzeczona oczekująca dnia ślubu czy dziecko cieszące się na wakacje. Św. Jan zapewnia nas dziś, że niezależnie od wieku i sytuacji życiowej, mamy pełne prawo do takiego poczucia. Opisuje on nowe niebo i nową ziemię, gdzie Bóg ofiarowuje ludziom swoją bliskość. W wizji Jana ta bliskość nie przeraża, lecz uszczęśliwia – Bóg ociera łzy, koi cierpienia i kładzie kres śmierci. A co najważniejsze, wizja ta nie jest mrzonką zrodzoną z tęsknoty za idealnym światem, ale realną obietnicą prawdomównego Boga dla tych, którzy decydują się postawić na Niego w swoim życiu.

Komentarz do Ewangelii
Jeszcze nie możemy pójść tam, gdzie Jezus. Jeszcze do Niego nie dorastamy. Jesteśmy zbyt słabi, zbyt grzeszni, zbyt uwikłani w sprawy tego świata. Rozumiemy zaledwie nikłą część z tego, co przekazuje nam o swoim i naszym Ojcu. Jednak Jezus widzi nie tylko nasz obecny stan, ale i ten, do którego chce nas doprowadzić. Widzi w nas dzieci, które niewiele potrafią i rozumieją, ale szukają i chcą się uczyć. Przemawia z ciepłem i dobrocią, wskazując drogę miłości, która z czasem upodobni nas do Niego i pozwoli wejść do Jego królestwa. Wszystko jest możliwe – jeśli tylko nie wyjdziemy z orbity Jego działania, jak Judasz z Wieczernika.
Komentarze zostały przygotowane przez Mirę Majdan

Święta Zofia, wdowa, męczennica

Greckie imię Zofia znaczy tyle, co „mądrość”. W IV w. Konstantyn I Wielki wystawił w Konstantynopolu bazylikę ku czci „Mądrości Bożej”, którą w wieku VI cesarz Justynian (+ 565) rozbudował i upiększył tak dalece, iż należała do najwspanialszych świątyń chrześcijaństwa. Być może, że właśnie ta świątynia Hagia Sophia (Świętej Mądrości Bożej) spopularyzowała imię Zofii.
Posiadamy wiele żywotów św. Zofii w różnych językach, co świadczy, jak bardzo jej kult był powszechny. Są to jednak żywoty bardzo późne (wiek VII i VIII) i podają tak nieraz sprzeczne informacje, że trudno z nich coś pewnego wydobyć. Według tych tekstów Zofia miała mieszkać w Rzymie w II w. za czasów Hadriana I. Była wdową i miała trzy córki: Pistis, Elpis i Agape (Wiarę, Nadzieję i Miłość). Dziewczynki miały mieć odpowiednio 12, 10 i 9 lat. Namiestnik Antioch wezwał Świętą, by złożyła ofiarę kadzidła na ołtarzu bogini Diany. Kiedy Zofia stanowczo odmówiła, wyprowadzono jej nieletnie dzieci i poddano na oczach matki wyszukanym torturom. Nie załamało to wszakże bohaterskiej matki. Owszem, zdobyła się na to, że zachęcała swoje dzieci do wytrwania. Namiestnik, zdumiony takim męstwem, miał pozostawić Zofię przy życiu. Ta jednak zmarła z boleści za córkami na ich grobie.
Inna wersja wspomina, że Zofia miała pochodzić z Mediolanu. Tam też miała ponieść wraz z córkami męczeńską śmierć. Papież Paweł I (756-767) sprowadził jej relikwie do kościoła S. Silvestro in Capite w Rzymie. Ze wszystkich opisów jedno wydaje się pewne: że taka Święta żyła, miała trzy córki i została umęczona za wiarę. Utwierdza nas w tym kult Zofii, bardzo wczesny i powszechny zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie. Dalszy rozwój jej kultu miał miejsce w połowie VII w. z chwilą sprowadzenia jej relikwii do alzackiego klasztoru w Eschau oraz za pontyfikatu papieża Sylwestra II. Obecnie relikwie wszystkich męczennic znajdują się w krypcie kościoła św. Pankracego w Rzymie. Zofia jest patronką matek, wdów, wzywana bywa w niedoli i w przypadku szkód wyrządzonych przez przymrozki.

W ikonografii św. Zofia przedstawiana jest w otoczeniu trzech córek: Wiary, Nadziei i Miłości, trzymających w dłoniach krzyże. Mają często korony na głowach, a także miecze w dłoniach.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

14 maja – Święto św. Macieja, apostoła

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 1,15-17.20-26
Wybór Macieja na Apostoła

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Piotr w obecności braci, a zebrało się razem około stu dwudziestu osób, tak przemówił: „Bracia, musiało się wypełnić słowo Pisma, które Duch Święty zapowiedział przez usta Dawida o Judaszu. On to wskazał drogę tym, którzy pojmali Jezusa, bo on zaliczał się do nas i miał udział w naszym posługiwaniu. Napisano bowiem w Księdze Psalmów: «Niech opustoszeje dom jego i niech nikt w nim nie mieszka. A urząd jego niech inny obejmie». Trzeba więc, aby jeden z tych którzy towarzyszyli nam przez cały czas, kiedy Pan Jezus przebywał z nami, począwszy od chrztu Janowego aż do dnia, w którym został wzięty od nas do nieba, stał się razem z nami świadkiem Jego zmartwychwstania”. Postawiono dwóch: Józefa, zwanego Barsabą, z przydomkiem Justus, i Macieja. I tak się pomodlili: „Ty, Panie, znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego wybrałeś, by zajął miejsce w tym posługiwaniu i w apostolstwie, któremu sprzeniewierzył się Judasz, aby pójść swoją drogą”. I dali im losy, a los padł na Macieja. I został dołączony do jedenastu apostołów.
Oto słowo Boże

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 113,1-2.3-4.5-6.7-8

Refren: Wśród książąt ludu Pan Bóg go posadził.

Chwalcie, słudzy Pańscy,
chwalcie imię Pana.
Niech imię Pana będzie błogosławione
teraz i na wieki.

Od wschodu aż do zachodu słońca
niech będzie pochwalone imię Pana.
Pan jest wywyższony nad wszystkie ludy,
ponad niebiosa sięga Jego chwała.

Kto jest jak nasz Pan Bóg,
co ma siedzibę w górze,
co w dół spogląda
na niebo i na ziemię?

Podnosi z prochu nędzarza
i dźwiga z gnoju ubogiego,
by go posadzić wśród książąt,
wśród książąt swojego ludu.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 15,16

Alleluja, alleluja, alleluja

Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem,
abyście szli i owoc przynosili.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA
J 15,9-17
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem

Słowa Ewangelii według świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej. Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali”.
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Jesteśmy świadkami zmartwychwstałego Jezusa, gdy trwamy w Jego miłości i wzajemnie się miłujemy, tak jak On nas umiłował. Trwamy zaś w Jego miłości tylko wtedy, gdy zachowujemy Jego przykazania, a wiemy, że Jego przykazania nie są uciążliwe. Wydając obfity owoc miłości, jesteśmy prawdziwie Jego uczniami i przyjaciółmi. Po to bowiem Jezus nas wybrał i przeznaczył, abyśmy szli i przynosili trwały owoc miłości, a wtedy Ojciec da nam o cokolwiek Go prosić będziemy w imię Jezusa.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
Jak zasygnalizowano wczoraj, dzisiejsze święto „ucina” kazanie św. Pawła w antiocheńskiej synagodze. W zamian otrzymujemy relację z powołania św. Macieja na Apostoła. Daje w niej o sobie znać omówiona już w środę różnorodność i hierarchiczność Kościoła, do których dołącza dziś kolejna cecha – apostolskość. „Kościół jest apostolski, ponieważ jest zbudowany na Apostołach”, czyli „świadkach Zmartwychwstałego Jezusa” (zob. KKK 857, 642, 995). To właśnie oni najpierw sami przyjęli bezpośrednio od Jezusa treść naszej wiary, po czym „swoim bezpośrednim współpracownikom przekazali, jak w testamencie, zadanie prowadzenia dalej i umacniania rozpoczętego przez siebie dzieła” (zob. KKK 861). W ten sposób następcami Apostołów aż po dziś dzień są biskupi; „kto więc ich słucha, słucha Chrystusa, a kto nimi gardzi, gardzi Chrystusem i Tym, który posłał Chrystusa” (zob. KKK 862). Warto w dzisiejsze święto, przyzywając wstawiennictwa Dwunastu Apostołów, wśród nich zaś zwłaszcza Piotra i Macieja, skonfrontować się z własnym stosunkiem do biskupów w Kościele: nie tyle do „osób”, ile do piastowanego przez nie sakramentalnego „urzędu”; czy należycie odróżniam te rzeczywistości? Czy cenię sakrament święceń, poprzez który na co dzień Jezus odpuszcza mi grzechy i karmi mnie sobą? Czy uznaję, że biskupi uczestniczą w potrójnej misji Chrystusa: nauczania, uświęcania i rządzenia (zob. KKK 888-896); jeśli nie, zbaczam na drogę wiodącą do schizmy… (por. KKK 2089). Czy modlę się za biskupa, który mnie bierzmował; jeśli nie, być może lekceważę samo bierzmowanie. Warto także wyrobić w sobie nawyk pobożnego udziału w tym momencie Mszy świętej, gdy wymieniane są imiona aktualnego Papieża i biskupa miejsca – to nie są formuły grzecznościowe ani homagia korporacyjne, lecz nasza modlitwa wstawiennicza wyrażająca jedność Kościoła (zob. KKK 1354). Podsumowując, dzisiejsze powołanie Macieja na Apostoła to nie jego sprawa prywatna, ale zdarzenie objawiające Kościół.

Komentarz do psalmu
Dzisiejsze pierwsze czytanie i psalm na dwa sposoby uzupełniają siebie nawzajem. Po pierwsze, utwory te mają się do siebie jak „pobożne życzenie” i jego konkretyzacja. Psalmista bowiem w podniosłym, dla niektórych wręcz egzaltowanym tonie prosi, by imię Pańskie było błogosławione teraz i na wieki, od wschodu słońca do zachodu słońca. Poprzedzające utwór czytanie, z kolei, tłumaczy, jak to życzenie ma się dokonać – przez Apostołów i ich następców, którzy zadbają o ciągłość przekazu wiary wraz z jej ortodoksją (= zdrową doktryną) i ortopraksją (= twórczym przełożeniem na życie). Po drugie, dzisiejsze fragmenty biblijne mają się do siebie jak idealizacja i urealnienie. W czytaniu bowiem niewątpliwie dochodzi do wywyższenia Macieja i, jak by nie patrzeć, porównania go z drugim kandydatem do apostolatu, czyli Józefem Barsabą Justusem: logicznie rzecz ujmując, skoro ten pierwszy został wybrany, to ten drugi został odrzucony. Tymczasem, następujący po czytaniu psalm bez owijania w bawełnę przypomina, że sukcesor Judasza jest zaledwie podniesionym z prochu nędzarzem i dźwigniętym z gnoju ubogim, posadzonym wśród książąt swojego ludu – na równi z innymi chrześcijanami odkupionym przez Chrystusa i stale potrzebującym Jego łaski, by samemu aż do śmierci wytrwać właśnie w tej ortodoksji i ortopraksji, nad którymi czuwa u innych.

Komentarz do Ewangelii
Wciąż ma miejsce ostatnia wieczerza. Za nami wczorajsza wymiana zdań z Tomaszem oraz opuszczone dialogi z Filipem (nt. równości Ojca i Syna) i Judą Tadeuszem (nt. zamieszkiwania przez łaskę Trójcy Świętej w człowieku), jak również pominięta zapowiedź zesłania Ducha Świętego (zob. J 14, 7-31). Aktualnie, Jezus wygłasza monolog o jedności Kościoła, posługując się alegorią winnego krzewu (zob. J 15, 1-9): jesteśmy w Niego organicznie „wszczepieni”, dlatego nazywa nas swoimi przyjaciółmi i przeznacza nas na to, abyśmy szli i przynosili trwały owoc w postaci wzajemnej miłości – na wzór Jego trwania w miłości Ojca i zachowywania Jego przykazań. To siódmy rys naszej wiary: moralność inspirowana „od wewnątrz”, a nie tylko przykazana „z zewnątrz”.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Błażeja Węgrzyna

Święty Maciej, Apostoł

Święty Maciej Apostoł

Z Dziejów Apostolskich wynika, że Maciej był jednym z pierwszych uczniów Jezusa. Wybrany został przez Apostołów do ich grona na miejsce Judasza, po jego zdradzie i samobójstwie (Dz 1, 15-26). Maciejowi udzielono święceń biskupich i władzy apostolskiej przez nałożenie rąk.
Piotr był przekonany, że tak jak Stary Testament opierał się na 12 synach Jakuba patriarchy, tak i Nowy Testament miał się opierać na 12 Apostołach. Skoro zaś liczba ta została zdekompletowana, należało ją uzupełnić. Tego samego zdania byli także inni Apostołowie. Rozstrzyganie spornych spraw przez losowanie było wówczas zwyczajem powszechnie przyjętym. Nie decydowała tu jednak przypadkowość czy jakiś inny wzgląd, ale głęboka wiara w nadprzyrodzoną interwencję Ducha Świętego. Wyraźnie wskazują na to słowa Księcia Apostołów: „Ty, Panie, znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego wybrałeś” (Dz 1, 24).
Poza opisem powołania nie ma o nim pewnych informacji. Według Euzebiusza z Cezarei, św. Maciej był jednym z 72 uczniów Pana Jezusa. Był pochodzenia żydowskiego, jak na to wskazuje pochodzenie wszystkich Apostołów, a także uczniów Chrystusa. Także hebrajskie imię teoforyczne Mattatyah (greckie Theodoros lub łacińskie Adeodatus – dar Jahwe) wskazuje na żydowskie pochodzenie Apostoła.
O pracy apostolskiej św. Macieja nie możemy wiele powiedzieć, chociaż w starożytności chrześcijańskiej krążyło wiele legend na jej temat. Według nich miał on głosić najpierw Ewangelię w Judei, potem w Etiopii, wreszcie w Kolchidzie, a więc na rubieżach Słowian. Miał jednak ponieść śmierć męczeńską w Jerozolimie, ukamienowany jako wróg narodu żydowskiego i jego zdrajca. Natomiast Klemens Aleksandryjski (+ 215), najbliższy czasom św. Macieja, wyraża opinię, że Maciej zmarł śmiercią naturalną ok. roku 50 (inni podają rok 80). Wśród pism apokryficznych o św. Macieju zachowały się jedynie fragmenty tak zwanej Ewangelii św. Macieja oraz fragmenty Dziejów św. Macieja. Oba pisma powstały w wieku III i mają wyraźnie zabarwienie gnostyckie. Po prostu imieniem Apostoła chcieli posłużyć się jako szyldem heretycy, aby swoim błędom dać większą powagę i pozory prawdy.
Relikwie św. Macieja miała odnaleźć według podania św. Helena, cesarzowa, matka Konstantyna Wielkiego. W czasach późniejszych miały zostać rozdzielone dla wielu kościołów. Są one obecnie w Rzymie w bazylice Matki Bożej Większej, w Trewirze w Niemczech i w kościele św. Justyny w Padwie. W Trewirze kult św. Macieja był kiedyś bardzo rozwinięty. Św. Maciej jest patronem Hanoweru oraz m.in. budowniczych, kowali, cieśli, stolarzy, cukierników i rzeźników oraz alkoholików i chorych na ospę. Wzywają go niepłodne małżeństwa oraz chłopcy rozpoczynający szkołę.

W ikonografii przedstawiany jest św. Maciej w długiej, przepasanej tunice i w płaszczu. Jego atrybuty: halabarda, księga, krzyż; kamienie, miecz, topór, włócznia – którymi miał być dobity.

Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz

13 maja – Najświętszej Maryi Panny Fatimskiej

PIERWSZE CZYTANIE
Dz 13, 26-33
Bóg wskrzesił Jezusa

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Gdy Paweł przybył do Antiochii Pizydyjskiej, przemówił w synagodze: «Bracia, synowie rodu Abrahama, i ci spośród was, którzy się boją Boga! Nam została przekazana nauka o tym zbawieniu, bo mieszkańcy Jeruzalem i ich zwierzchnicy nie uznali Jezusa, a potępiając Go, wypełnili głosy Proroków, odczytywane co szabat. Chociaż nie znaleźli w Nim żadnej winy zasługującej na śmierć, zażądali od Piłata, aby Go stracił. Gdy wykonali wszystko, co było o Nim napisane, zdjęli Go z krzyża i złożyli w grobie. Ale Bóg wskrzesił Go z martwych, a On ukazywał się przez wiele dni tym, którzy z Nim razem poszli z Galilei do Jeruzalem, a teraz dają świadectwo o Nim przed ludem. My właśnie głosimy wam Dobrą Nowinę o obietnicy danej ojcom: że Bóg spełnił ją wobec nas jako ich dzieci, wskrzesiwszy Jezusa. Tak też jest napisane w psalmie drugim: „Ty jesteś moim Synem, Ja Ciebie dziś zrodziłem”».
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY
Ps 2, 6-7. 8-9. 10-12a (R.: por. 7)

Refren: Tyś moim Synem, Ja Cię dziś zrodziłem.
albo: Alleluja.

«Oto Ja ustanowiłem swego Króla *
na Syjonie, świętej górze mojej».
Wyrok Pański ogłoszę: †
On rzekł do Mnie: «Ty jesteś moim Synem, *
Ja dzisiaj zrodziłem Ciebie.

Refren.

Żądaj, a dam Ci w dziedzictwo narody *
i krańce ziemi w posiadanie Twoje.
Żelazną rózgą będziesz nimi rządził, *
skruszysz ich jak gliniane naczynie».

Refren.

A teraz, królowie, zrozumcie, *
nauczcie się, sędziowie ziemi.
Służcie Panu z bojaźnią, *
z drżeniem całujcie Mu stopy.

Refren.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
J 14, 6

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Ja jestem drogą i prawdą, i życiem.
Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA
J 14, 1-6
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę». Odezwał się do Niego Tomasz: «Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?» Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie».
Oto słowo Pańskie.

ROZWAŻANIA DO CZYTAŃ

Jezus jest jedyną drogą do Ojca. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przez Niego. I nie ma w nikim innym zbawienia. Nie ma żadnego innego imienia, przez które moglibyśmy być zbawieni. Poza Nim jest ciemność i śmierć. On dał nam swój pokój i wyzwolił od wszelkiej trwogi. Przyjdzie po raz drugi i weźmie nas do siebie i będziemy z Nim na zawsze.
Marek Ristau

***
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania
W dalszym ciągu słuchamy typowego kazania św. Pawła w żydowskiej synagodze. Do wczorajszych kwestii – wyjścia od starożytnej historii Izraela i dojścia do jej wypełnienia w Chrystusie – dziś dochodzą dwa kolejne elementy: oznajmienie odrzucenia, umęczenia i zmartwychwstania Jezusa, a także powołanie się na świadectwo Pisma Świętego. Gdyby nie jutrzejsze święto, dosłuchalibyśmy tej mowy do końca, otrzymując typową dla Pawła naukę o usprawiedliwieniu z wiary, a nie z uczynków Prawa; dowiedzielibyśmy się również, że jego wystąpienie zaowocowało licznymi nawróceniami (zob. Dz 13, 34-41). Poprzestańmy jednak na dzisiejszych wątkach. Zauważmy, że sam Paweł jest odbiorcą wszystkich poruszanych dotąd przez siebie treści: jako Żyd, i to obeznany w Biblii faryzeusz, zna historię swojego narodu na wylot, a także wymowę wzmiankowanych głosów Proroków oraz cytowanego przez siebie psalmu drugiego; podobnie do rodaków z Antiochii, ani nie uczestniczył on w potępieniu i straceniu Jezusa w Jerozolimie, ani nie doświadczył Jego ukazywania się między zmartwychwstaniem a wniebowstąpieniem. Jedyną więc rzeczą, którą nasz bohater różni się od Antiocheńczyków, jest fakt, że to on, a nie oni, prześladował Ciało Chrystusa, czyli Kościół… A zatem, Paweł nie głosi Jezusa „ponad głowami” zgromadzonych w synagodze Żydów – on przestaje z nimi jak „równy z równym”; Paweł jest świadom łaski, której najpierw sam zaznał, i którą teraz chce dzielić się z innymi. Podobnie powinno być z każdym z nas, ilekroć przystępujemy do świadczenia o naszej wierze, słowem bądź czynem. Sami jesteśmy beneficjentami odkupienia, które udostępniamy innym.

Komentarz do psalmu
Z pewnością nie jesteśmy zdziwieni obecnością tego utworu – wszak powołał się na niego sam Kaznodzieja z pierwszego czytania (a także podprowadził nas do niego ostatni werset wczorajszego psalmu). Cytowany przez Pawła psalm drugi ma charakter intronizacyjny: prawdopodobnie recytowano go w dniu objęcia władzy przez izraelskiego króla, który w uroczystym obrzędzie zostawał namaszczony i oficjalnie rozpoznany jako szczególny „syn Boży” (Ty jesteś moim synem, Ja dzisiaj zrodziłem ciebie…). Wydaje się, że dla Pawła istotne jest słowo „dzisiaj” z tego utworu – nowym, zaktualizowanym „dzisiaj” jest bowiem dzień zmartwychwstania Chrystusa, gdy Jego przywrócone do życia człowieczeństwo zostało niejako na nowo „namaszczone” Duchem Świętym i przeznaczone do wiecznej chwały obok Jego bóstwa. „W «Dzisiaj» zmartwychwstania Ojciec mówi: «Tyś Synem moim, Ja Ciebie dziś zrodziłem. Żądaj ode Mnie, a dam Ci narody w dziedzictwo i w posiadanie Twoje krańce ziemi» (Ps 2, 7-8)” (KKK 2606; por. 445). Dla nas, ta chrystologiczna lektura psalmu jest pełna pocieszenia, jako że będąc ochrzczonymi dzielimy z Jezusem tę samą odkupioną ludzką naturę; a choć nasza „porcja” tej natury jeszcze nie jest uwielbiona, już powinna owocować przenikającą ją łaską. Paweł, Barnaba oraz inni święci pokazują, że da się!

Komentarz do Ewangelii
Trwa ostatnia wieczerza w narracji jej szczególnego uczestnika – „umiłowanego ucznia” (zob. J 13, 23), czyli najprawdopodobniej samego św. Jana. Po omówionym wczoraj obrzędzie obmycia nóg i towarzyszącym mu głębokim wyjaśnieniu, Jezus przepowiedział jeszcze zdradę Judasza i zaparcie się Szymona Piotra oraz ustanowił nowe przykazanie miłości na wzór Jego umiłowania (zob. J 13, 21-38). Następuje teraz seria krótkich rozmów z apostołami, którą rozpoczyna dzisiejszy dialog z Tomaszem. Pamiętajmy jednak nadal, że Ewangelie nie były redagowanie w „próżni”, ale adresowane do chrześcijan; w zdezorientowanych sercach uczniów mamy więc przejrzeć się jak w lustrze. Odejście do domu Ojca, które zwiastuje dziś Jezus – czyli zarówno śmierć na krzyżu, jak i wniebowstąpienie po zmartwychwstaniu – stanowi próbę nie tylko dla ówczesnych, ale także dla nas. Pojawiają się pytania o opuszczenie i przedłużające się oczekiwanie na paruzję (= powtórne przyjście Chrystusa na ziemię). Tymczasem, Jezus odchodzi do domu Ojca – w sygnalizowanym wspólnym misterium ukrzyżowania, zmartwychwstania i wniebowstąpienia – właśnie po to, żebyśmy i my tam trafili: „Tylko Chrystus, Ten, który «wyszedł od Ojca», może «wrócić do Ojca» (J 16, 28). «Nikt nie wstąpił do nieba oprócz Tego, który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego» (J 3, 13; por. Ef 4, 8-10). Człowieczeństwo pozostawione swoim własnym siłom nie ma dostępu do «domu Ojca» (J 14, 2), do życia i do szczęścia Bożego. Jedynie Chrystus mógł otworzyć człowiekowi taki dostęp: «Jako nasza Głowa wyprzedził nas do niebieskiej Ojczyzny, aby umocnić naszą nadzieję, że jako członki Mistycznego Ciała również tam wejdziemy» (por. Mszał Rzymski, Prefacja o Wniebowstąpieniu)” (KKK 661). To szósty rys naszej wiary: nastawienie na cel ostateczny naszego życia.
Komentarze zostały przygotowane przez ks. Błażeja Węgrzyna

Najświętsza Maryja Panna Fatimska

Trójka dzieci z Fatimy: Hiacynta, Franciszek i Łucja

W 1916 r. w niewielkiej portugalskiej miejscowości o nazwie Fatima trójce pobożnych dzieci: sześcioletniej Hiacyncie, jej o dwa lata starszemu bratu Franciszkowi oraz ich ciotecznej siostrze, dziewięcioletniej Łucji, ukazał się Anioł Pokoju. Miał on przygotować dzieci na przyjście Maryi.
Pierwsze objawienie Matki Najświętszej dokonało się 13 maja 1917 r. Cudowna Pani powiedziała dzieciom: „Nie bójcie się, nic złego wam nie zrobię. Jestem z Nieba. Chcę was prosić, abyście tu przychodziły co miesiąc o tej samej porze. W październiku powiem wam, kim jestem i czego od was pragnę. Odmawiajcie codziennie różaniec, aby wyprosić pokój dla świata”. Podczas drugiego objawienia, 13 czerwca, Maryja obiecała zabrać wkrótce do nieba Franciszka i Hiacyntę. Łucji powiedziała, że Pan Jezus pragnie posłużyć się jej osobą, by Maryja była bardziej znana i kochana, by ustanowić nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca. Dusze, które ofiarują się Niepokalanemu Sercu Maryi, otrzymają ratunek, a Bóg obdarzy je szczególną łaską. Trzecie objawienie z 13 lipca przedstawiało wizję piekła i zawierało prośbę o odmawianie różańca.
Następnego objawienia 13 sierpnia nie było z powodu aresztowania dzieci. Piąte objawienie 13 września było ponowieniem prośby o odmawianie różańca. Ostatnie, szóste objawienie dokonało się 13 października. Mimo deszczu i zimna w dolinie zgromadziło się 70 tys. ludzi oczekujących na cud. Cudem słońca Matka Boża potwierdziła prawdziwość swoich objawień. Podczas tego objawienia powiedziała: „Przyszłam upomnieć ludzkość, aby zmieniała życie i nie zasmucała Boga ciężkimi grzechami. Niech ludzie codziennie odmawiają różaniec i pokutują za grzechy”.
Św. Jan Paweł II przed figurą Matki Bożej FatimskiejChociaż objawienia Matki Bożej z Fatimy, jak wszystkie objawienia prywatne, nie należą do depozytu wiary, są przez wielu wierzących otaczane szczególnym szacunkiem. Zostały one uznane przez Kościół za zgodne z Objawieniem. Dlatego możemy, chociaż nie musimy, czerpać ze wskazówek i zachęt przekazanych nam przez Maryję.
Z objawieniami w Fatimie wiążą się tzw. trzy tajemnice fatimskie. Pierwsze dwie ujawniono już kilkadziesiąt lat temu; ostatnią, trzecią tajemnicę, wokół której narosło wiele kontrowersji i legend, św. Jan Paweł II przedstawił światu dopiero podczas swojej wizyty w Fatimie w maju 2000 r. Sam Ojciec Święty wielokrotnie podkreślał, że opiece Matki Bożej z Fatimy zawdzięcza uratowanie podczas zamachu dokonanego na jego życie właśnie 13 maja 1981 r. na Placu Świętego Piotra w Rzymie.

Zobacz także:
Opublikowano Ewangelia, Święci | Otagowano , | Dodaj komentarz